Co byście zrobiły?

26.08.09, 07:36
Co byście zrobiły gdyby wasza mama w podeszłym wieku potrzebowała opieki 24
godziny na dobę? Wzięłybyście ją do siebie, posiłkowały się płatną dochodzącą
opiekunką a same często tam zaglądały czy załatwiały dom opieki? Bo zakładam
że nikt by sprawy nie zostawił ("radź sobie sama"), prawda? Opcja środkowa
zaznaczam kosztowna i mimo wszystko wymagająca czasu na codzienne odwiedziny.
    • super-mikunia Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 07:47
      Jeżeli tylko mama by się zgodziła to wzięłabym ją do siebie.
    • nombrilek A teściowa- oto jest pytanie;) 26.08.09, 07:52

      Gdyby to była mama to wziełabym ja do siebie i pewnie wiekszosc tu
      tak odpowie, ale gdyby to była mama męza - pewnie juz gorzej, mąż by
      chciał wziasc a Wam by gesia skorka przeszła na mysl o tesciowej w
      domu
      • tabakierka2 Re: A teściowa- oto jest pytanie;) 26.08.09, 07:58
        i mamę i teściową wzięłabym do siebie, jeśli miałabym ku temu
        warunki odpowiednie; w takiej sytuacji wszelkie animozje odchodzą na
        drugi plan.
      • gryzelda71 Re: A teściowa- oto jest pytanie;) 26.08.09, 08:01
        Mężowi też może gęsia skórka przechodzić na wieśc o mojej maie w opcji 24 na dobę.
        Nie wiem.Bo ja czytam wcześniejszy wątek o wrednej starej matca,co córce życie
        uprzykrza,to opcja dom starości jest koniecznością.
        W sumie zależy od stanu psychicznego,bo podmywać,karmić zmieniać opatrunki
        mozna,ale jak dochodzi do tego pogmatwany na starość umysł to już może być
        niebezpieczne.
    • deillina Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 08:50
      Może na początek powinnas sprobowac wziac mame do siebie. Gdy
      zobaczysz ze nie dajesz rady wtedy rozwazysz inne pomysły.
      Na pewno bedzie ciężko ale może warto spróbowac
    • 18_lipcowa1 Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 08:58
      opieka dochodzaca ( oby mnie bylo stac )+ zaangazowalbym innych
      ludzi ( rodzenstwo, meza,mezow chorych kobiet ) + ja

      w obydwu sytuacjach czyli i mama i tesciowa
      • zazuzina Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 09:12
        mamę wzięłabym do siebie oczywiście, chociaż mama cały czas mówi że
        jakby coś to mamy ją oddać do domu opieki bo my przerabialiśmy podobną
        sytuację -babcia wymagała opieki i mieszkała u nas i z doświadczenia
        wiemy, że tak jak ktoś napisał wcześniej jak do złego stanu zdrowia
        dochodzą jeszcze problemy z głową to już dramat dla całej rodziny
        teściową zostawiłabym samą sobie (w nawiązaniu do wątku o starości i
        synach ma córkę więc niech ta się martwi)
        • 18_lipcowa1 Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 09:20

          > teściową zostawiłabym samą sobie (w nawiązaniu do wątku o starości
          i
          > synach ma córkę więc niech ta się martwi)

          ke?
        • jola8181 Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 09:25
          > mamę wzięłabym do siebie oczywiście, chociaż mama cały czas mówi że
          > jakby coś to mamy ją oddać do domu opieki

          Ci którzy tak mówią kłamią. Nikt nie chce iść do domu opieki. Nie da się też tam
          umieścić nikogo wbrew jego woli chyba.
          • tabakierka2 Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 09:37
            jola8181 napisała:


            > Ci którzy tak mówią kłamią. Nikt nie chce iść do domu opieki. Nie
            da się też ta
            > m
            > umieścić nikogo wbrew jego woli chyba.

            wiesz, a to wina tego, że mówi się 'dom opieki' i to się bardzo źle
            kojarzysad Moja Mama chciała otworzyć dom spokojnej starości - dom na
            wsi nad jeziorkiem, z atrakcjami dla seniorów (grzybobranie, spacery
            np.), z osobnym pokojem dla każdego 'pensjonariusza', z opieką
            pielęgniarek, lekarza, fizjoterapeuty... Dom opieki kojarzy się z
            pokojami 10osobowymi i opiekunkami niezdbającymi o pacjentówindifferent
            niestety często tak wygląda 'opieka'
    • kali_pso Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 09:16

      Ja nie mam warunków, aby mamę wziąć do siebie. Jak na razie nie mam.
      Dom opieki raczej odpada, ale myślałabym o opiece dochodzącej i
      rozłożeniu kosztów tejże opieki na naszą trójkę( mam dwóch braci)
    • e_r_i_n Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 09:26
      Zależy z jakiego powodu konieczna byłaby opieka.
      Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie teraz. Na pewno otoczyłabym rodzica
      najlepszą możliwą opieką, co nie znaczy - moją.
      W przypadku teściowej jak wyżej, z oczywistym zastrzeżeniem, że wszelkie
      obowiązki spoczywają na męże, nie na mnie.
      • jola8181 Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 09:30
        > obowiązki spoczywają na męże, nie na mnie.

        Ale to Twój mąż a jego matka to babka Twojego dziecka/dzieci.
        • e_r_i_n Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 09:34
          No i co w związku z tym?
    • mruwa9 Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 09:39
      Nie wiem, ale opcja, ze mialabym osobiscie sprawowac opieke 24
      godziny na dobe raczej w rachube nie wchodzi. Opcja wziecia do
      siebie i zatrudnienia pielegniarki juz szybciej. Lub oplacenia
      opieki w domu mamy/tesciowej jeszcze chetniej. Duzo zalezy od tego,
      w jakiej kondycji psychicznej bylaby mama/tata, inaczej opiekuje sie
      osoba np.obloznie chora, ale sprawna intelektualnie, a inaczej osoba
      z demencja, ktora wymaga nieustannego dogladania, bo moze spalic dom
      lub wysadzic w powietrze (odkrecajac gaz i zapominajac o nim),
      zrobic sobie krzywde. Nie mowiac o znacznie wiekszym obciazeniu
      psychicznym opiekunow w tym drugim przypadku, bo babcia z demencja
      to rzadko jest mila , zyczliwa starsza pani, opowiadajaca wnukom
      bajki, za to czesto jest to osoba, co tu duzo mowic, trudna we
      wspolzyciu, podejrzliwa, posadzajaca swoje dzieci (opiekunow) o
      zlosliwosc, znecanie sie, glodzenie (bardzo czesto- bo nie pamieta,
      ze dostaje posilki), z dziwnymi nawykami, czesto uciazliwymi dla
      otoczenia (np. chomikowanie resztek jedzenia w przeroznych
      zakamarkach) co generalnie mocno obciaza atmosfere w domu, w
      rodzinie.
    • uczula Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 09:48
      jestem jedynaczka, moja mama powoli zbliza sie do wieku
      "opiekunczego" w chwili obecnej "przygotowuje" mojego nM do mysli, ze
      za kilka lat bedziemy mieszkac z moja mama.
      to naturalne - nie mamy nikogo oprocz siebie.
      Mam nadzieje, ze zdrowia i kasy mi wystarczy by pobyc troche z moja
      mama (oj klocimy sie czasem zazarcie) i sie nia poopiekowac.
    • marianna72 Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 09:50
      My w podobnej sytuacji wzielismy 24 godzinna opieke plus nasz
      codzienny wklad .Pozniej kiedy bylo coraz gorzej rozwazalam opcje
      domu opieku ale na rozwazaniach sie skonczylo ( chodzilo o opieke
      nad Tesciami).

      Opcja zabrania Mamy do nas raczej nie wchodzi w gre wolalabym jednak
      opiekowac sie na odleglosc przy pomocy opiekunki na 24 godziny.Tak
      sobie gdybam a jak bedzie ( jesli bedzie)to sie zobaczy
      • ipola Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 10:00
        Planujemy budowę domu i w związku z tym planuję już teraz dodatkowy pokój dla
        rodziców, jeżeli będą kiedyś potrzebować mojej opieki. Jeśli teściowa będzie
        potrzebować opieki, otrzyma ją od nas, bo choć oprócz mego męża (jej syna) ma
        córkę, to już dziś wiem, że na pomoc z jej strony to nie ma co liczyć. Moja mama
        opiekowała się moją babcią u nas w domu. Mieliśmy małe mieszkanie, ale nie było
        w ogóle mowy, żeby babcię gdzieś oddać. Naprawdę wymagała opieki, bo i ciało i
        rozum były w złym stanie. Jako nastolatka pomagałam w opiece, myłam, kiedy
        załatwiła się w majty, bo moja mama, mimo całej miłości, nie mogła tego robić,
        miała odruch wymiotny. Moja mama zrezygnowała z pracy zawodowej, by móc
        opiekować się babcią. Fakt, że finansowo jakoś sobie radziła z pensji ojca, ale
        wcale się nie przelewało. Podziwiam ją za to, bo opieka 24 godz. nad chorym,
        niedołężnym to ciężka praca.
        • anna_geras Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 10:31
          Ja mam ojca wymagającego opieki juz prawie 24h. Jest problem bo
          siostra go chciala wziąć do siebie - on nie chce, do domu opieki nie
          chce, chce być u siebie. Narazie dochodzimy do niego i pomagamy jak
          możemy. Niebawem trzeba bedzie poszukac opieki dochodzącej ale on
          zawsze był ciężki we współżyciu i nie wiem kto z nim wytrzyma....
          • kropkacom Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 10:51
            > Ja mam ojca wymagającego opieki juz prawie 24h. Jest problem bo
            > siostra go chciala wziąć do siebie - on nie chce, do domu opieki nie
            > chce, chce być u siebie.

            Bardzo bliska mi osoba ma ten sam "problem". Właśnie szuka dochodzącej osoby do
            pomocy bo demencja starcza u jej matki poszła mocno do przodu.
    • default Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 10:22
      Moja Mama ma 84 lata, jest sprawna umysłowo i fizycznie (tzn. na ile
      można być sprawnym w tym wieku, oczywiście bolą ją stawy, ma
      problemy z trawieniem, czasem zawroty głowy, ale nie ma żadnej
      konkretnej choroby). Póki co radzi sobie nieźle sama, z mojej strony
      potrzebuje raczej tylko towarzystwa, bo czuje się okropnie samotna
      po śmierci ojca. No i zakupy jej robię, bo ona jakoś gubi się w
      sklepie (to ojciec zawsze robił zakupy). Ale nie wiadomo co będzie
      dalej (tfu,tfu). Do nas nie zechce pójść, bo mieszkamy w domu za
      miastem, a ona jako "zwierzę miejskie", bardzo źle się tam czuje,
      wszystkiego się boi (że las, że pustkowie, wszędzie daleko itp.), a
      nas nie ma jednak w domu jakieś 9-10 godzin dziennie. Myślę teraz o
      zatrudnieniu kogoś narazie na dochodząco na parę godzin dziennie -
      2,3 razy w tygodniu, żeby posprzątać trochę, pomóc w zakupach,
      zaprowadzić do lekarza, dotrzymać towarzystwa. Jeśli by, nie daj
      Panie, doszło do sytuacji, że potrzebowałaby 24 - godzinnej opieki,
      to na pewno poszukałabym jakiegoś prywatnego, zaufanego domu opieki.
      Takiego pensjonatu raczej, myślę że to często lepsze rozwiązanie niż
      trzymanie rodzica w domu, gdzie bywa sam i czuje się niepotrzebny
      (bo dzieci pracują, a potem też mają swoje sprawy, czy to domowe,
      czy towarzyskie). A w takich placówkach (oczywiście tych na
      odpowiednim poziomie) ma towarzystwo osób w zbliżonym wieku, jakieś
      rozrywki, warsztaty, zajęcia. No i stałą opiekę. Chyba to lepsze niż
      siedzieć samotnie cały boży dzień czekając na powrót dzieci z pracy.
    • alba27 Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 10:54
      Jest tylko jedna sytuacja w której rozpatrywałabym oddanie któregoś
      z rodziców do domu starców lub domu opieki, zaawansowany alzhaimer
      albo coś podobnego, ale chodzi mi o taki stan kiedy dana osoba już
      niewiele kontaktuje. bałabym się wtedy, ze nie dałabym rady pilnować
      jej 24h na dobę i doszłoby do jakiejś tragedi, typu podpalenie domy,
      ucieczka itp. Zrobiłabym to ze względów bezpieczeństawa. W innym
      wypadku nie oddałabym nikogo. Nie przeraża mnie niedomaganie
      fizyczne, robienie pod siebie, uruchomienie w łózku itp.
      Zatrudniłabym wtedy opiekunkę na czas mojego pobytu poza domem i
      zaangażowałabym rodzeństwo. Nie oddałabym nikogo kto jest w pełni
      świadomy na umyśle, pękłoby mi chyba serce.
    • rotera Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 11:24
      w obecnej sytuacji nie ważne czy mama/tata czy teściowa/teść
      natychmiast zastanowiłabym się (i wprowadziła w życie)jak
      przebudować dom, żeby były dwa osobne wejścia, oddzielne mieszkanie,
      z łącznikiem w środku
      bardzo cenie sobie prywatność, osobność, odrębność,
      raz już mieszkałam z własnymi rodzicami też z osobnymi wejściami i
      nie pale się do powtórki, ale oni nam wtedy pomogli teraz nasza
      kolej,
      nigdy jednak wspólne wejście, wspólna kuchnia, czy skrzynka na listy
      to samo z wizytkami, jeśli do nich wpada ktoś z rodziny ja w takim
      układzie nadal leże sobie na golasa na kanapie z gazetą

      spokój/odrębność - moja, męza i dzieci najważniejsza
    • morgen_stern Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 11:29
      W lżejszym przypadku opłacenie kogoś dochodzącego, w cięższym dom opieki,
      najlepszy, jaki się da i częste odwiedziny.
      Po prostu nie wyobrażam sobie opiekowania się niedołężną matką, przykro mi.
    • lola211 Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 11:34
      posiłkowały się płatną dochodzącą
      > opiekunką

      U mnie raczej ten scenariusz wchodzi w gre, ale do konca przekonana
      nie jestem.Wziecie do siebie raczej odpada ze wzgledu na fakt, ze
      moj facet by oponowal(nie sa w najlepszych stosunkach), poza tym
      wiem jak to moze skomplikowac sytuacje rodzinna- naogladalam sie
      takich przypadkow, niestety.
      • verdana Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 14:50
        Mysle, ze kazdy od razu deklaruje "wezmę, zaopiekuje sie", czesto
        nie zastanawiajac sie nad tym, czy jest w stanie.
        Ja jestem skłonna zaplacić za dobry dom, za opiekunke, ale leżącego
        rodzica do domu nie wezmę. Bo oboje się wykonczymy - nie mam sily,
        aby podnieść leżącego chorego, odlezyny jak w banku. No i samotnośc,
        bo jesli zrezygnuję z pracy, to czeka nas życie w 5 osob za 3
        tysiace złotych. Poza tym musialabym oddac dziecko do internatyu, bo
        w mieszkaniu nie ma miejsca na jeszcze jedną osobe...
        Dobre serce - dobrym sercem, ale trzeba realnie pomyslec, co stanie
        sie i z opiekunem i z resztą rodziny i co najwazniejsze - z sama
        starsza osobą.
        • filipianka Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 15:10
          dokładnie verdana

          ale widać wszyscy mają wielkie domy z zawsze czekającym dodatkowym pokojem
          a i rezygnacja z pracy nie jest widać żadnym problemem finansowym
    • sonniva Re: Co byście zrobiły? 26.08.09, 14:52
      1. Wzięła do siebie
      2. Najęła pomoc, opiekunkę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja