chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie

26.08.09, 17:31
Zaczynam pomału o tym myśleć.
Z jednej strony jesteśmy ateistami więc chcąc być konsekwentni nie powinnyśmy
dzieciaka chrzcić. Zresztą i tak nie będzie wychowany w duchu żadnej religii
bo religie niszczą zdolność samodzielnego myślenia.
Jeśli jak podrośnie samo uzna że wierzy to ok niech robi co chce.
Z drugiej strony boję się narażac dziecka na szykany. Wiadomo jak
nietolerancyjni są katolicy i inni.
Biję się z myślami. Bo co jak dziecko ochrzcimy a ono uzna nas za hipokrytów?
Ehhh nie było problemów to se dziecko zrobliśmy.
    • irmaaa Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 17:35
      Jesteś hipokrytką. Oczywiście,że nie chrzcić. Jeśli Ciebie "nietolerancyjni
      katolicy" jeszcze nie ukamienowali, to prawdopodobnie dziecka też nie dybną w
      ciemnym kącie z powodu braku chrztu.
      • shellerka Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 17:40
        ochrzcić dziecko można w każdym momencie, nawet kiedy będzie miał 15 lat i nagle
        stwierdzisz, że szykany wobec niego nie dają ci spać.
        chrzcić dla kogoś, bo tak wypada, albo żeby zrobić "chrzciny" - mimo, że się
        kompletnie nie wierzy w Boga i sens sakramentów.

        hipokryzja w najczystszej postaci.

        a tak wogóle... ile masz lat, bo z twoich postów wnioskuję że koło 25 maks
        • irmaaa Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 17:46
          Mam te same odczucia.
          • krejzimama Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 18:00
            Nieważne ile mam lat. Kiedyś założę tą wizytówkę to sobie sprawdzicie wtedy.
            Coż do tej pory żyłam sobie właściwie bez żadnych problemów i zmartwień dość
            lekko i hedonistycznie podchodząc do życia i bardzo mi to pasowało Teraz to się
            szybko zmienia. Choć całkowicie się nie zmienię przecież.
            Z życia trzeba korzystać.
            • shellerka Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 18:06
              > Coż do tej pory żyłam sobie właściwie bez żadnych problemów i zmartwień dość
              > lekko i hedonistycznie podchodząc do życia i bardzo mi to pasowało >


              krejzimama - więc przestań sobie wymyslać problemysmile i żyj jak żyłaś do tej
              pory. no może z wyjątkiem tej butelki wina w tygodniu wink

              wy lu zuj. NATYCHMIAST!!! big_grin
              • rikol Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 17:10
                Jesli ktos sie zastanawia, czy chrzcic czy nie, nie powinien chrzcic. Gdyby
                chrzest byl pozytywny w tym przypadku, to rodzice nie mieliby watpliwosci, ze
                ochrzcza. To samo dotyczy innych sakramentow, np. slubu; wielu ludzi ma
                watpliwosci, ida do oltarza, a potem sie rozwodza. Po co? Przeciez mozna tego
                wszystkiego uniknac.

                Nie rozumiem tez parcia na chrzest dzieci ateistow. Czy katolik osmielilby sie
                nakazac chrzest dzieciom zydowskim czy muzulmanskim? Nie sadze.

                voilee.blox.pl
                • zenia78 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 17:55
                  Czy katolik osmielilby sie
                  > nakazac chrzest dzieciom zydowskim czy muzulmanskim? Nie sadze.
                  >

                  Nie sadzisz???To jeszcze malo wiesz o zyciu...Osmielil to moze nawet
                  nie...nakazalby!!!
                  Nawet nie wiesz jaki jest nacisk na wiare jak dziecko pojdzie do
                  szkoly...szczegolnie w klasach1-3...Mali terrorysci wychowywani przes swoje
                  swietoje...mamunie potrafia dac do wiwatu takiemu niechodzacemu na religie.Oj
                  potrafia.
                  • pos3gacz Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 21:06
                    zenia78 napisała:

                    > Czy katolik osmielilby sie
                    > > nakazac chrzest dzieciom zydowskim czy muzulmanskim? Nie sadze.
                    > >
                    >
                    > Nie sadzisz???To jeszcze malo wiesz o zyciu...Osmielil to moze
                    nawet
                    > nie...nakazalby!!!
                    ======================================================
                    > Nawet nie wiesz jaki jest nacisk na wiare jak dziecko pojdzie do
                    > szkoly...szczegolnie w klasach1-3...Mali terrorysci wychowywani
                    przes swoje
                    > swietoje...mamunie potrafia dac do wiwatu takiemu niechodzacemu na
                    religie.Oj
                    > potrafia.
                    ===================================================
                    Właśnie dobrze się składa.
                    Mój wnuczek lat 6 idzie do szkoły i na religię chodził nie będzie.
                    W przypadku jakichkolwiek szykan ze strony dzieci chodzących
                    na religię i braku odpowiedniego odzewu na zachowanie tych dzieci,
                    a ta wiadomość dotrze do mnie, to w pierwszej kolejności =-=
                    katecheta, potem dyrektor będą po ścianach chodzić.
                    Pomimo tego, że mam do Warszawy 450 km, zostawię wszystko, aby
                    osoby odpowiedzialne przywołać do porządku i nie ważne jakie za to
                    poniosę konsekwencje, ale swoje zrobię.
                    W przypadku sprawy sądowej, to nawet bedzie lepiej, gdyż idzie
                    nagłośnić w mediach i o to mi chodzi.
                    • hagi_no BZDURA ROKU... to se dziecko zrobliśmy 27.08.09, 21:49
                      weź duży rozbieg i trzepnij w ścianę - od razu ci się rozjaśni i nie
                      będziesz mieć więcej podobnych bezsensownych dylematów. Dwóch
                      ateistów którzy myślą czy ochrzcić dzieciaka. Głupota roku
                • takajednaania Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 18:05
                  Nie rozumiem tez parcia na chrzest dzieci ateistow. Czy katolik osmielilby sie
                  nakazac chrzest dzieciom zydowskim czy muzulmanskim? Nie sadze.
                  ================
                  Sięgnij po jakikolwiek opracowanie poświęcone historii powszechnej i poczytaj co
                  się rozpoczęło w 1492 r. w Hiszpanii i pod jakim pretekstem.
                  KK wydaje się, ze od tego czasu nic się nie zmieniło.
                  • rikol Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 18:37
                    Mysle, ze w XXI w. w Polsce jest troche inaczej niz 500 lat temu w Hiszpanii.
                    Mam nadzieje, ze moj optymizm nie jest przesadny. O ile wyznawcow innych religii
                    nie wolno atakowac (jest to nielegalne w Polsce), to na ateistach kazdy moze sie
                    wyzyc.

                    voilee.blox.pl
            • 4g63 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 13:01
              nie martw się wbrew pozorom ateistów jest bardzo dużo, tylko że oni nie obnoszą się ze swoim ateizmem, tak jak katolicy z wiarą, ja osobiście spotkałem kogoś kto nie chodzi do kościoła i nie ma chrztu 20 lat temu w podstawówce i nikt z tego nie robił problemów, oczywiście ja mieszkam w dużym mieście, może w mniejszych jest inaczej, a już na wsi to pewnie całkowicie, ale ogólnie, nie przejmuj się, nie chrzcij dziecka bo tylko mu krzywdę wyrządzisz, a takich jak "my" jest bardzo dużo!! też obawiam się katolików, ale czasy stosów niepowrotnie już (chyba) minęły na szczęście...
              • pensioner63 Chrzcić albo nie chrzcić. Wszystko jedno! 27.08.09, 15:26
                4g63 napisał:
                > nie chrzcij dziecka bo tylko mu krzywdę wyrządzisz

                Chrzest krzywdy dziecku krzywdy nie zrobi. Ksiądz nie używa ani kwasu solnego,
                ani farby która twale barwi skórę. Więc jest to wszystko jedny czy dziecko
                ochrzcisz czy nie. Jeśli wy jesteście tolerancyjni, to dziecko też będzie
                tolerancyjne i będzie rozumiało waszą decyzję w jedną lub drugą stronę.

                Chrzest robi różnice jedynie dla głęboko wierzących katolików, bo oni nie
                zostaną wpuszczeni do katolickiego nieba bez chrztu. Robi również różnicę dla
                wojujących ateistów, bo chrzcząc dziecko czują, że wtrącają je do ateistycznego
                piekła.
                • kawka74 Re: Chrzcić albo nie chrzcić. Wszystko jedno! 27.08.09, 15:36
                  Mnie też robi różnicę, a nie jestem ani katoliczką, ani ateistką (ani łagodną, ani wojującą).
                  IMO po prostu są takie dziedziny życia, w których trzeba być uczciwym.
                • kzrider Re: Chrzcić albo nie chrzcić. Wszystko jedno! 27.08.09, 22:36
                  Robi też różnicę dla budżetu państwa bo za każdą złapaną duszyczkę księża
                  dostają z naszych podatków wynagrodzenie.
                  • mis22 Czy w Polsce nie ma wolności religijnej? 28.08.09, 05:15
                    kzrider napisał:
                    > Robi też różnicę dla budżetu państwa bo za każdą złapaną
                    > duszyczkę księża dostają z naszych podatków wynagrodzenie.

                    Uczyłem się kiedyś, że diabły polują na dusze. Ale nie wiedziałem, że robią to
                    również księża katoliccy i polski rząd im za to płaci.

                    A bardziej serio - to chyba dorosły człowiek powinien decydować do którego
                    kościoła decyduje się należeć? Rodzice zwykle wychowują dziecko w swojej wierze.
                    Ale gdy ono dorośnie to często ma inne poglądy niż rodzice.

                    Są kraje takie jak Arabia Saudyjska gdzie za odejście od jedynie słusznej
                    religii, w ich przypadku islamu, kat ścina głowę. W efekcie nikt tam nie zmienia
                    religii. Ale Polska chyba ma nieco inne prawodawstwo, m.in. nie ma w Polsce
                    obecnie katów i nie ma kary śmierci.
      • dzidaa Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 17:51
        jeszcze czuje echa swojej acz jak podobnej decyzji...
        My nie ochrzciliśmi i nie ochrzcimy dziecka, chociaz psy na nas wiesza rodzina,
        ze to dziecku krzywde robimy etc.
        Argumenty typu, ze dziecko samo podejmie decyzje jak dorosnie, ze osoba
        chrzczona powinna byc tego świadoma, ze najpierw musi uwierzyc, a potem przyjąć
        chrzest(małe dzieci sie tego pozbawia, robote robi sie za nich),ze sam dzizus
        ochrzcił sie będąc juz dorosłym(swiadomym) i jeszcze pare innych na nic sie
        zdaje. Rodzina ma klapki na oczach i nie podaje racjonalnych kontrargumentów i
        to kolejny powód zeby nie pchac dziecka do "TEJ WIARY".

        Wasze dziecko wasza decyzja....chyba ze skrzyzujecie palce jak bedziecie
        przysięgac ze wychowacie je w wierze katolickiej i ze wyrzekacie sie szatana...
        • krejzimama Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 17:55
          He, hesmile
          Szatan to ja jestemsmile) Ba mogę robić za całe stado szatanów.
        • oliwija Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 12:31
          to nie ma znaczenia duze miasto czy wies. moja przyjaciólka tez jest
          ateistka tylko jej maz wierzy w Boga. Dziecko zostało ochrzczone ze wzgldu
          na t ze chodzi dzo szkoły, w której tak naprawde tylko ona bylaby
          nieochrzczona....
        • panistrusia Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 12:58
          Z tego co pamiętam, to jednak 'sam dzizus' został obrzezany normalnie,
          jako maleńkie dziecko, zgodnie z wszelkimi przepisami i przez to
          włączony do judaizmu.
      • asteroida2 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 12:25
        > Jesteś hipokrytką. Oczywiście,że nie chrzcić.

        Jak widać, wśród ateistów też zdarzają się fanatycy.

        Jeśli ktoś podchodzi do swojego ateizmu jak do wiary, z misjonarskim zapałem
        promując odcinanie się od Kościoła, to oczywiście nie będzie chrzcił swoich dzieci.

        Ale jeśli masz to w głębokim poważaniu i nie obchodzą cię ani dobre ani złe
        pokemony, to rób jak ci wygodniej. Chrzciny to fajna impreza i okazja do
        zacieśnienia więzów rodzinnych. A że przy okazji człowiek w czarnej sutannie
        pochlapie wodą i powygaduje jakieś swoje gusła - to przecież nic złego.
        • tymon99 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 13:19
          ależ ateizm to właśnie jest wiara, nic innego. no chyba że mylisz ateizm z
          indyferentyzmem.
          • stoova Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 28.08.09, 15:25
            Pewnie i religia jeszcze?
          • jelon_p Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 31.08.09, 22:57
            Ateizm jest wiarą tak samo jak niegranie w kręgle jest hobby.
        • kindofmagic Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 15:13
          Wystarczy pępkowe czy urodziny dziecka. Nie trzeba robić disnejlandu z
          chrzcin czy komunii, choć tak pewnie jest w 70% przypadków
      • zdzisiek_2 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 13:55
        irmaaa napisała:

        > Jesteś hipokrytką. Oczywiście,że nie chrzcić. Jeśli Ciebie "nietolerancyjni
        > katolicy" jeszcze nie ukamienowali, to prawdopodobnie dziecka też nie dybną w
        > ciemnym kącie z powodu braku chrztu.

        Dziecko nie jest do udowadniania jakie to wartości nami kierują. Trzeba być
        praktycznym i zadbać o dobro dziecka. To że osoba dorosła sobie radzi i nie
        czuje się szykanowana to nie znaczy że dziecku też będzie dobrze. Poza tym mało
        kogo obchodzi lub zauważa że sąsiad czy współpracownik chodzi do kościoła a już
        się dowiedzieć że ateista jest trudno. Z dziećmi jest inaczej. Będą się
        dopytywać "czemu nie byłeś w kościele", "czemu nie poszedłeś do kościoła" itd.
        Jak się dowiedzą że dzieciak jest nieochrzczony to najpewniej będą dokuczać
        "odmieńcowi". Dzieciaki dokuczają sobie ze względu na ubiór, wygląd czy zawód
        rodziców. Nie ma szans aby nie prześladowały klasowego "antychrysta".
        • kindofmagic Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 15:07
          Pewnie, lepiej dziecko uczyć - bądź jak inni i nie wypowiadaj głośno
          swojego zdania, bo źle skończysz.

          Nie chodzi tu o udowadnianie czegokolwiek tylko o uczciwosc wobec
          siebie i dziecka. Zreszta nie zauwazylem w moim swieckim zyciu
          zadnych szykanow ani teraz ani kiedy miałem 10 lat.

          Mój syn może pójdzie kiedys do chrztu, jesli będzie chciał ale już
          jako myślący człowiek i rodzina jakoś to musiała zaakceptować.

          Ludzie, jesli sami nie macie charakteru to dzieci tez wychowacie na
          tchorzliwych konformistow i hipokrytow. Nie mozna w imie swietego
          spokoju udawac takich rzeczy. Mnie rodzice nauczyli wartosci wlasnego
          zdania, za co jestem im bardzo wdzieczny.
          • zdzisiek_2 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 28.08.09, 09:38
            kindofmagic napisał:

            > Pewnie, lepiej dziecko uczyć - bądź jak inni i nie wypowiadaj głośno
            > swojego zdania, bo źle skończysz.
            >
            > Nie chodzi tu o udowadnianie czegokolwiek tylko o uczciwosc wobec
            > siebie i dziecka.

            Co dziecku z uczciwości rodziców wobec siebie gdy będzie prześladowane ? Czy jak
            dziecko wróci do domu zapłakane do będziesz je pocieszał że za to żyje zgodnie z
            przekonaniami rodziców i nie jest konformistą. Zamiast wzniosłych ideałów
            dzieciak najpewniej się nauczy ukrywać swe poglądy. Siedzieć cicho i kłamać gdy
            ktoś zapyta.
            • franczii Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 28.08.09, 09:47
              o jakich przesladowaniach ty wypisujesz? A nawet gdyby chcial ktos szykanowac
              moje dzieci z powodu innego swiatopogladu to bedzie mial ze mna do czynienia.
              Dziecko trzeba nauczyc zeby bronilo swoje poglady a nie, ze ma za nie cierpiec.
              Jedyna krzywda, jaka spotka moje dziecko to , ze nie dostanie prezentu na komunie.
            • bszalacha Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 28.08.09, 22:42
              Ja też jestem zdania,że odpowiedzialny rodzic musi wziąć nma siebie
              decyzję chrztu.Gdy robi to dla świętego spokoju -nie jest
              odpowiedzialny,jest hipokrytą.
        • metall Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 28.08.09, 10:17
          zdzisiek_2 napisał:

          > Dzieciaki dokuczają sobie ze względu na ubiór, wygląd czy zawód
          > rodziców. Nie ma szans aby nie prześladowały klasowego "antychrysta".

          Zalecasz dopasowywanie ubioru dziecka, wyglądu i zawodu rodziców do reszty klasy?
      • kindofmagic Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 14:58
        Raczej konformizm - hipokryzją to sie kieruje w duzej mierze nasze
        religijne spoleczenstwo.

        Moj syn niedlugo bedzie mial rok - Wciaz w rodzinie i wsrod wielu
        znajomych slysze, ze powinienem ochrzcic dziecko. Zwykle mówią - "Sam
        mozesz nie chodzic do koscioła ale dziecko należy ochrzcić"

        Cierpliwie powtarzam, że jak dorośnie to sam się ochrzci jeśli będzie
        chciał. W końcu to powinien być świadomy sakrament, jak za czasów
        Jezusa. To nie średniowiecze żeby chrzcić czym prędzej noworodka, bo
        jak umrze to nie pójdzie do nieba...

        Zwykle słyszę - "Myśl sobie co chcesz ale dzieci powinno się chrzcić
        po urodzeniu" I nigdy nie potrafią odpowiedzieć dlaczego...

        Nie uważam, żeby syn miał poważne problemy w swoim życiu, dlatego że
        nie jest ochrzczony. Nie powinniśmy ulegać presji spowodowanej
        hipokryzją czy zabobonami. Jeśli ulegniemy to pewnie w dziecku też
        zaszczepimy hipokryzję.
        • bigbeedet Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 28.08.09, 14:21
          Widzisz, mnie rodzice nie zanieśli do chrztu (byli niewierzący). Pamiętam, że
          chodziłem z paroma osobami na etykę, kiedy inni siedzieli na religii - kiedy
          wracałem, moja klasa wypytywała, co też tam ciekawego na tej etyce było. Paru
          chłopaków mi zazdrościło, bo "religia to takie smęty", a jak klasa dowiedziała
          się, że ja nie muszę chodzić do kościoła i spowiedzi to dopiero było...czułem
          się jak gwiazdor. smile W liceum (czyli parę lat temu) już na nikim to nie robiło
          wrażenia, bo też tylko jedna osoba na 20 była praktykującym katolikiem. Reszta
          raczej obojętna względem tych spraw. Tak że myślę, że twojemu dziecku raczej nic
          nie grozi z tego powodu. Przecież dzieciaki mogłyby się do niego przyczepić o
          cokolwiek - nawet o kolor włosów czy ubrania jakie nosi. Wypada mu tylko
          pogratulować mamusi i tatusia, za to, że żyją w zgodzie z samym sobą. Niewielu
          to potrafi.
    • liwilla1 wierzycie - chrzcicie, nie wierzycie - to nie 26.08.09, 17:39
      my ochrzcilismy starszaka pod naciskiem rodziny i zalujemy
      corki juz nie ochrzcilismy
    • maurra oczywiście że nie chrzcić 26.08.09, 17:40
      nie zaczynać nowego życia od kłamstwa
    • filipianka Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 17:49
      jakie szykany?
      ktoś z was doświadczył (na sobie bądź był świadkiem)?
      mam dzieci nie ochrzczone i nie spodziewam się niczego takiego?
      tak, mieszkam w Polsce, tyle że w dużym mieście (jeśli to ma znaczenie)
      • liliankaa77 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 18:22
        Jesteśmy ateistami. Synek nieochrzczony. Miasto 120 tysi- bastion
        katolicyzmu w Polsce. Nie jesteśmy szykanowani przez otoczenie- co
        najwyżej obgadują nas za plecami i tyle. Natomiast jeśli chodzi o
        rodzinę- tragedia. Moja matka próbowała ochrzcić wnuka za naszymi
        plecami. Dobrze, że się jej nie udało, bo teraz miałaby sprawę w
        sądzie.
    • attiya Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 17:50
      czyli skoro o tym myślicie to nie jestescie jednak do końca ateistami....
      • dzidaa Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 17:53
        moze są tylko niepraktykujący jak wiele osób w tym kraju.
        • krejzimama Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 18:04
          Nie, jesteśmy ateistami. Jako dorośli ludzie nie wierzymy w niewidzialnego
          przyjaciela który sobie gdzieś tam mieszka.
          Niewidzialnych przyjaciół to mogą mieć 6 letnie dzieci.
          Jednak żyjemy w takim kraju jakim żyjemy i stąd te myśli.
          Choć w tej chwili na 99% jesteśmy przekonani by nie chrzcić dziecka.
    • cas_sie Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 17:55
      Nie wiem w czym problem. jesli ktoś jest ateista to chrzczenie dziecka jest bez
      sensu. A z tymi szykanami to mit i przesada., w życiu nie słyszałam,żeby ktoś
      kogoś szykanował z powodu ,że jest nieochrzczony. Kolejny wątek na ten sam
      temat. Wierzący chrzcza dzieci (tez nie zawsze nie wszyscy wierzący to katolicy)
      , ateiści nie.
    • echtom Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 18:07
      > Bo co jak dziecko ochrzcimy a ono uzna nas za hipokrytów?

      To już sobie odpowiedziałaś.

      > Z drugiej strony boję się narażac dziecka na szykany. Wiadomo jak
      > nietolerancyjni są katolicy i inni.

      Jakoś nie przypominam sobie, by każdy o metrykę chrztu mnie pytał.

      > religie niszczą zdolność samodzielnego myślenia.

      U jednych niszczą, u drugich wyostrzają wink
      • paliwodaj Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 18:19
        ....bo religie niszczą zdolność samodzielnego myślenia....
        musisz wiec byc bardzo religijna...jezeli na forum pytasz o takie
        sprawy i nie potrafisz podjac sama decyzji.
        Po co sie przy okazji czepiacie katolikow? Ludzie jak wszyscy inni,
        jedni lepsi , drudzy gorsi.
        Co za brak tolerancji.
        Czy ja zyjac w kraju, gdzie obok mieszka hindus, rosjanin,
        chinczyk ,amerykanin, mam kazdemu z nich ublizac bo ma inna niz ja
        religie, badz nie ma wcale ? Jade ulica i widze 20 roznych
        kosciolow, czy mam to komentowac ze ktos idzie do tego a nie mojego -
        katolickiego kosciola?
        A niech sobie wierzy w co chce, tak samo i mnie nie zaboli jezeli ty
        sobie ochrzcisz czy nie ochrzcisz swoje dziecko, bo to Twoje dziecko
        a nie moje czy innej forumki i nam nic do tego.
        I po co szukac odpowiedzi na forum, na swoje prywatne pytania?
        Chyba ze trolujesz, wyglada na to
        • krejzimama Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 18:47
          Dziękuję za tą jakże wyrafinowaną złośliwość na początku posta.
          Forum to ludzie, którzy je tworzą. Chce poznać ich opinie.
          Nie muszę się z nimi zgadzać czy brać ich pod uwagę, ale
          chcę je poznać. Cóż trochę katolików się czepiam bo mocno
          zaleźli mi za skórę. Byłam dość mocno napiętnowana kiedy
          chciałam by w państwowych budynkach zostały zdjęte krzyże.
          • asiula1987 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 21:00
            i jeszcze sie dziwisz, ze cie "napietnowali"??...brak słów

            p.s twoje dziecko to nie pępek świata, a kto niby bedzie wiedzial czy chrzcilas
            dziecko czy nie? no chyba ze bedziesz sie tym chlubić,

            szczerze to moi sasiedzi znajomi itd mnie o to nie pytaja, wogole nikomu by nie
            przyszlo do glowy o to pytac, rodzina to juz inna sprawa ale nie mysl ze kazdy w
            Polsce bedzie zyl twoimi losami i ci na drzwiach domu bedzie pisal
            "Szataaaan!!!!" <lol> kogo obchodzi czy ty chrzcisz dziecko czy nie...
            • kgsz Skup się 27.08.09, 11:48
              Słowo-klucz: "państwowe".

              Niezależnie od konstytucyjnej neutralności światopodglądowej państwa, urząd czy
              szkoła, w której ze ściany zwisa "święty" dominującej religii to po prostu coś
              niepoważnego, to zmuszanie innomyślców do tolerowania narzuconego im siłą
              poglądu (bo demonstrowanie zawieszonego w sali krzyża jest demonstracją rzekomej
              wyższości moralnej i bycia "pod auspicjami" jakiegoś rzekomego syna
              niewidzialnego białobrodego.
              • asiula1987 Re: Skup się 27.08.09, 18:29
                noi co przeszkadza Ci to?
              • franekxy Re: Skup się 27.08.09, 21:55
                sam się skup - zdejmowanie krzyża to demonstrowanie wyższości moralnej
                laickości. A dlaczego laickość niby miałaby być lepsza? taka sama postawa
                światpoglądowa jak inna. Jakiemu zatem nie fanatykowi przeszkadzałby krzyż lub
                jego brak skoro już w takim budynku wisi (lub nie).
                • kgsz Mylisz się 28.08.09, 20:04
                  Brak jakichkolwiek symboli jakiejkolwiek religii to niezależnie od
                  KONSTYTUCYJNEJ[1] neutralności zwyczajny szacunek _dla wszystkich_.

                  Tak jak chrześcijanina irytowałyby zapewne odwrócone krzyże czy choćby gwiazdy
                  Dawida porozwieszane w budynkach użyteczności PUBLICZNEJ[2] tak innowierców czy
                  zwyczajnie ludzi porządnych może irytować upierdliwe, nachalne i aroganckie
                  promowanie jednego światopoglądu.

                  Mylisz światopogląd (laickość, chrześcijaństwo) z neutralnością.
                  To prawie tak jakbyś twierdziła, że ateista to przeciwieństwo katolika.

                  Ten krzyż po prostu NIGDY nie powinien zostać nikomu narzucony.
                  A juz sposób, w jaki niektórzy "katolicy" to robią (pod osłoną nocy na sali
                  sejmowej) przyprawia o spazmy śmiechu na widok takiego tchórzostwa (w biały
                  dzień by się nie odważyli) i obrzydzenie na widok takiego zakłamania (nie ma to
                  jak miłość bliźniego - byle "po naszemu, amen!").

                  Tylko tyle i aż tyle.

                  [1] akt prawny najwyższego, w Polsce, rzędu
                  [2] każdemu w jego domu co chce. W prywatnej przestrzeni.
          • ambivalent Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 15:28
            To juz dosc powazna hipokryzja w takim razie, jezeli jak sama
            piszesz, toczylas walke o zdjecie krzyza a teraz zastanawiasz sie
            nad ochrzeczeniem dziecka.

            Ja tez dziecka nie ochrzcze, ale dla mnie nie jest to nawet powod do
            zastanawiania sie. Nie wierze w boga (zadnego), nie wyznaje zadnej
            religii to nie pakuje siebie, lub moich dzieci, w cos co jest w
            jakis sposob z religia zwiazane. Proste.
        • bagins82 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 14:04
          To po CH tu wchodziles skoro nie obchodzi cie to kompletnie?!!
        • zenia78 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 17:59
          paliwodaj napisała:

          > ....bo religie niszczą zdolność samodzielnego myślenia....
          > musisz wiec byc bardzo religijna...jezeli na forum pytasz o takie
          > sprawy i nie potrafisz podjac sama decyzji.
          > Po co sie przy okazji czepiacie katolikow? Ludzie jak wszyscy inni,
          > jedni lepsi , drudzy gorsi.


          Nie gorsi...ale dyrektor szkoly podst. w wawie w mojej obecnosci wypowiedziala
          sie o dzieciach nie uczeszczajacych na religie"Ci innowiercy"...Nie ta zosia z
          1a...nie ta kowalska tylko innowiercy...widocznie dla niej to wazne.
          A jak dla niej wazne to dla wielu tez...przykre ale prawdziwe.
          Nie chcesz nie chrzcij ale jesli bedzie trzeba ponies tego konsekwencje.
          > Co za brak tolerancji.
          > Czy ja zyjac w kraju, gdzie obok mieszka hindus, rosjanin,
          > chinczyk ,amerykanin, mam kazdemu z nich ublizac bo ma inna niz ja
          > religie, badz nie ma wcale ? Jade ulica i widze 20 roznych
          > kosciolow, czy mam to komentowac ze ktos idzie do tego a nie mojego -
          > katolickiego kosciola?
          > A niech sobie wierzy w co chce, tak samo i mnie nie zaboli jezeli ty
          > sobie ochrzcisz czy nie ochrzcisz swoje dziecko, bo to Twoje dziecko
          > a nie moje czy innej forumki i nam nic do tego.
          > I po co szukac odpowiedzi na forum, na swoje prywatne pytania?
          > Chyba ze trolujesz, wyglada na to
    • kawka74 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 18:25
      Mój oczekiwany potomek ochrzczony nie będzie. Uważam to za postępowanie fair tak w stosunku do nas, rodziców i dziecka, jak i w stosunku do KK.
      Na szykany kicham. W mojej placówce jest kilkoro dzieci, których rodzice są innego wyznania albo są ateistami, nie chodzą na religię i nikt nigdy nic złego im nie powiedział.
      • 18_lipcowa1 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 18:53

        > Mój oczekiwany potomek ochrzczony nie będzie. Uważam to za
        postępowanie fair ta
        > k w stosunku do nas, rodziców i dziecka, jak i w stosunku do KK.
        > Na szykany kicham.

        O! u mnie to samo bedzie!

        • hugu Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 14:36
          U mnie też niedługo sie urodzi, też nie będzie chrzczone i też ucząc
          w podstawówce zaobserwowałam brak szykan wobec dzieci nie chodzących
          na religię (duże miasto).
      • estelka1 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 20:54
        Chylę czoła za mądrą wypowiedź i podpisuję się pod nią. Ochrzczenie
        dziecka w Waszym przypadku, to byłaby hipokryzja i ostre zagranie
        nie fair wobec wierzących.
        Nawiasem mówiąc mam wrażenie, że największy ferment wokół kościoła
        (w "polskim" przypadku głównie kościoła rzymsko - katolickiego)robią
        te osoby, które faktycznie religię mają w d..., ale dla tradycji,
        świętego spokoju, czy czego tam jeszcze biorą ślub kościelny,
        chrzczą dzieci, posyłają je do komunii, bierzmowania i najwięcej
        psioczą na ten kościół. Podobne jednostki są również wśród kleru...
        te wszystkie afery homoseksualne, pedofilskie, czy finansowe. Przez
        taki element KK, a przy okazji inne kościoły chrześcijańskie mają
        opinię, jaką mają.
        Dla ścisłości, ja aktualnie nie praktykuję żadnej religii. Ale nie
        będę dopisywała do tego żadnych wydumanych ideologii. Dobrze mi bez
        religii i tyle.
    • 18_lipcowa1 heh 26.08.09, 18:36

      > Z jednej strony jesteśmy ateistami


      To jest chyba odpowiedz na twoje pytanie.


    • iwoniaw Chrzest to pikuś 26.08.09, 18:37
      > Z drugiej strony boję się narażac dziecka na szykany. Wiadomo jak
      > nietolerancyjni są katolicy i inni.

      No wiadomo, dzieciak wszak na czole będzie miał napisane, czy jest ochrzczony i
      katolicy i inni będą go szykanować, że hej! Proponuję dla spokoju sumienia
      przelecieć się jeszcze do rabina, imama, pastora, popa i pozałatwiać od razu
      wszelkie niezbędne procedury. Dziwię się, że jesteś tak niefrasobliwa - myślisz
      tylko o chrzcie i to takim mało spektakularnym, nawet bez zanurzania dziecka w
      porządnej chrzcielnicy! Zaszykanują go na śmierć już w żłobku!
      • krejzimama Re: Chrzest to pikuś 26.08.09, 18:41
        Po co ten sarkazm w poście który nie zawiera nic ciekawego.
        • iwoniaw A jak myślisz? n/t 26.08.09, 19:45

        • jimmyjazz Re: Chrzest to pikuś 27.08.09, 14:19
          krejzimama napisał:

          > Po co ten sarkazm w poście który nie zawiera nic ciekawego.

          Zawiera sarkazm i pozwala autorce wątku pomyśleć a nie powtarzać
          forumowe brednie o szykanach nieochrzczonych dzieci.
    • maurra Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 18:44
      weź nie pisz takich głupot, bo psujesz reputację normalnym ateistom uncertain
      • krejzimama Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 18:48
        To jest jakiś podział? Według jakich reguł? Kto go wyznaczył?
        • emilly4 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 19:06
          Ja nie rozumiem twojego pytania.
          Skoo oboje z mezem jestescie niewierzacy, to po co wogole zadawac pytanie na
          temat chrztu? Nie wierzysz, nie chrzcisz.
    • agatracz1978 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 19:14
      Pytanie mega durne. Skoro nie jesteś katolikiem to w jakim celu
      chcesz zanosic dziecko do kościoła do "niewidzialnego przyjaciela",
      w którego nie wierzysz? Wiesz na czym polega chrzest? Wiesz co się
      robi podczas ceremonii? Jakie składa się oświadczenia i obietnice
      przed ołtarzem? Po co pójdziesz? Kłamac? Mówic rzeczy o których nie
      masz pojęcia? Będziesz wyznawała wiarę w Boga, w którego nie
      wierzysz i obiecywała wychowac dziecko w wierze katolickiej, którą
      wyśmiewasz? Hipokryzja i idiotyzm.
      • krejzimama Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 19:22
        Większość wierzących w tego czy innego boga to hipokryci żyjący w niezgodzie z
        nakazami swojej wiary zatem dlaczego ja ateistka nie mogłabym
        sobie pozwolić na nieco hipokryzji.
        • agatracz1978 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 19:29
          Coż, sama boisz się tego, że dziecko w przyszłości uzna Cię za
          hipokrytkę więc może z tego powodu. Zresztą, Twoja sprawa. Ja
          zwyczajnie nie widzę sensu zaczynania życia Malucha od kłamstwa i
          hipokryzji. Osobiście wolałabym inaczej. A co do katolików, myślę że
          mamy wiele szacunku do prawdziwych ateistów, którzy żyją w zgodzie
          ze swoimi zasadami a nieco mniej a wręcz zero właśnie do hipokrytów,
          którzy krytykują nas na każdym kroku a potem sami biegają do
          kościoła na śuby, chrzty czy pogrzeby.
          • kajak75 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 19:49
            Nie chrzcic chocby po to, by nie potrzymywac fikcji o 95% katolikow.
          • zielony_atrament Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 23:07
            A co do katolików, myślę że
            > mamy wiele szacunku do prawdziwych ateistów, którzy żyją w zgodzie
            > ze swoimi zasadami a nieco mniej a wręcz zero właśnie do hipokrytów,
            > którzy krytykują nas na każdym kroku a potem sami biegają do
            > kościoła na śuby, chrzty czy pogrzeby.


            Podpisuję sie pod tą opinią. Jestem praktykującą katoliczką i nigdy do głowy mi
            nie przyszło, by w jakikolwiek sposób urazić, a tym bardziej obrażać i
            szykanować innych ludzi,którzy nie podzielają moich poglądów. Z przejrzenia
            postów też wynika,że owe szykany to jakaś nieźle wydumana sprawa. Mieszkałam w
            małym mieście, teraz mieszkam w dużym i naprawdę nie spotkałam się z jakimś
            ostracyzmem społecznym w kwestii wiary,w obydwu tych środowiskach.
        • maurra Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 19:48
          krejzimama napisał:
          > Większość wierzących w tego czy innego boga to hipokryci żyjący w niezgodzie z
          nakazami swojej wiary>

          przy takim podejściu tym bardziej nie rozumiem, po kiego zasilać szeregi
          hipokrytów własnym dzieckiem? Co wartościowego dziecko na tym zyska?
        • paliwodaj Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 20:24
          skad takie statystyki?
          Czyzby znowu zdolnosci samodzielnego myslenia i kreowania
          bezpodstawnych teorii na temat roznych wiar?
          Wkurzaja mnie na maxa te ataki na Katolikow, przed glownie osoby
          ktorych rodzice i pol rodziny to wlasnie Katolicy. Nie macie za
          grosz do bliskich wam ludzi szacunku? Jeszcze raz powtarzam- niech
          sobie wierza jak chca.
          Moja siostra rodzona w wieku 20 kilku lat zostala Swiadkiem Jehowym
          i co mam ja zamordowac, bo ja jestem wierzacym i praktykujacym
          Katolikiem ? Nie , nadal jest moja siostra, nadal dzwonie do niej,
          rozmawiamy, nie spotykamy sie zbyt czesto bo mieszkamy na roznych
          kontynentach. Nie dyskutujemy o religii, bo mamy rozne na tym polu
          poglady, chociaz na poczatku moj szwagier zaczynal temat, jako ze
          Swiadkowie chyba maja jakis czas kiedy musza "glosic". Ale moj
          ojciec wyraznie mu powiedzial, ze nie jestesmy zainteresowani zmiana
          religii. Bez cienia obrazy, ciagle rodzina siostry gosci w naszym
          rodzinnym domu. Da sie normalnie zyc z ludzmi innej wiary? No
          wlasnie da, jezeli ma sie odrobine tolerancji oczywiscie
        • estelka1 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 21:04
          Pierniczysz okrutnie moja droga. Skąd wiesz o tej większości?
          Robiłaś jakieś wiaryodne badania w tym kierunku? A może siedzisz
          wewnątrz każdego, kto wyznaje jakąś religię? Katolicy (rzymscy)
          zwłaszcza w Polsce to faktycznie dość kulawa religia, ale na tej
          wierze i w tym kraju świat się nie kończy.
          Powiem zwięźle, choć mało grzecznie, w d... byłaś i g... widziałaś,
          a piszesz, jakbyś mądrości całego świata posiadła.
          • kajak75 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 08:48
            Jezli ten elegancki wywów skierowany jest do mnie to prosze:

            wyborcza.pl/1,75478,6341347,Polska_katolicka.html
            a ponizej artykuł

            "To hasło, jak pokazuje najnowszy sondaż CBOS, jest dzisiaj tak samo aktualne
            jak 20 lat temu

            Za katolików uważa się prawie 95 proc. Polaków, a ponad połowa badanych co
            najmniej raz w tygodniu bierze udział we mszy św. Tylko 9 proc. ankietowanych w
            ogóle nie zagląda do kościoła. Odsetek zdeklarowanych ateistów jest minimalny,
            zaledwie 2 proc. Wiarę uważamy za coś, co nadaje sens ludzkiemu życiu - tak
            uznało 29 proc. Polaków. O istnieniu nieba jest przekonanych 70 proc., w piekło
            wierzy 59 proc. badanych. Żadnych wątpliwości co do istnienia Boga nie ma 60
            proc. ankietowanych. 6 proc. nie wierzy z kolei w osobowego Boga, ale w
            niezidentyfikowaną "siłę wyższą". Polacy często się też modlą - 42 proc.
            codziennie, ponad jedna czwarta przynajmniej raz w tygodniu. Tylko 5 proc.
            badanych nie modli się wcale.

            Jak podkreśla Rafał Boguszewski z CBOS, deklaracje wiary i praktyk religijnych
            nie uległy znaczącej zmianie w ciągu ostatnich 20 lat.

            CBOS, badanie z 5-11 lutego 2009 r., na reprezentatywnej próbie losowej 1048
            dorosłych Polaków
            • estelka1 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 14:49
              Ja akurat nie do Ciebie skierowałam ten "elegancki" wywód, tylko do
              autorki wątku, która w obronie swojej hipokryzji próbuje wmówić ją
              większości wierzących. A to, co napisałaś tylko potwierdza, że
              wierzących i praktykujących jest więcej niż krejzimamie się wydaje.
              Zwłaszcza, że Twój post dotyczy tylko katolików (jak mniemam
              wyznania rzymskokatolickiego) i to tylko w Polsce.
              Pozdrawiam
            • rock73 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 28.08.09, 03:06
              kajak75 napisała:

              > "(...) Za katolików uważa się prawie 95 proc. Polaków, a ponad połowa badanych
              co
              > najmniej raz w tygodniu bierze udział we mszy św.

              Uważać się za katolika to nie całkiem to samo, co być katolikiem. Też słyszałem
              kiedyś takie statystyki: 90% jest katolikami, 80% wierzy w Boga - czyli mamy 10%
              ludzi, którzy są katolikami, a nie wierzą w Boga. Jeśli autorka wątku nadal ma
              wahania, to proponuję: dziecka nie chrzcić i uważać się za katolika (wiem, wiem:
              katoliczkę).

              Przy okazji, msza św. co najmniej raz w tygodniu (w niedzielę) jest dla katolika
              obowiązkowa, a nie wg uznania.
        • kali_pso Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 21:41
          dlaczego ja ateistka nie mogłabym
          > sobie pozwolić na nieco hipokryzji

          A pewnie, zostań hipokrytką, to przecież zaszczytne miano, warto się
          o nie postaraćwinkP

          Ludzieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
        • mondego1 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 12:59
          a moze ty jednak troche wierzaca jestes i w sktosci ducha boisz sie,
          ze nie ochrzczony dzieciak pojdzie do piekla??
          Hipokryzja na maksa, przed ludzmi w kosciele bedziesz klamac o
          wychowaniu potomka w wierze, na naukach przechcielnych bedziesz
          klamac,przed rodzina bedziesz kalamc.Wez wyluzuj taka z ciebie
          ateistka i wolnomyslicielka jak z koziej dupy
          trabka.drobnomieszczanstwo i prowincja wylazi ci z kazdego pora
          skorze.
    • anka_z_lasu Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 19:48
      Ja tylko nawiążę do tematu szykan - każdy powód może być dobry i nie trzeba
      koniecznie być nieochrzczonym. Mnie np. w podstawówce wyśmiewali bo się dobrze
      uczyłam (uprzedzając - nie, nie wywyższałam się i wszystkim dawałam ściągać),
      innemu będą dokuczać bo jest rudy/mały/sepleni/nosi okulary/bez konkretnego
      powodu, itp. Jeśli zawczasu wychowasz małego twardziela, który zna swoją wartość
      i głupotami się nie przejmuje, to nie będziesz mieć dylematów.
      • hugu Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 14:54
        Dokładnie tak!
        Moja koleżanka niewierząca z obawy przed szykanami ochrzciła synka,
        posłała na religię i do I Komunii, a i tak jest szykanowany, bo się
        bardzo dobrze uczy i tym wyróżnia.
        Druga koleżanka ochrzciła córkę też ze strachu przed szykanami, a ta
        córka cicha jest i delikatna i tak czy siak podlega szykanom. Co
        gorsza, nie ma jasnych powodów, a to tym bardziej podkopuje jej
        wiarę w siebie, bo ona nie wie, o co chodzi i uważa, że musi być z
        natury bardzo "felerna", skoro stara się być jak wszyscy, a nie jest
        akceptowana. Obwinia siebie jaka jest i wpada w kompleksy.
        Ja nie chrzcząc mojego dziecka wyraźnie sprecyzuję powód
        ewentualnych szykan - niereligijność. Dzieci to kupią i moje dziecko
        to kupi i... wszystko bedzie na mnie, i o to chodzi, bo ja to mam w
        pupie i spokojnie wezmę "na klatę". Jestem dorosła, dam radę.
        Dziecko może będzie miało żal do mnie, że je jakoś tam wyróżniłam,
        ale... nie obwini siebie, nie zacznie się doszukiwać skaz w swojej
        osobie i nie popadnie w kompleksy sądząc, że jest w nim samym coś
        odpychającego i godnego potępienia. Bedzie mieć "krótką piłkę" -
        dokuczają, bo nie wierzę. A jeszcze ta matka niedobra mnie nie
        ochrzciła i mam przez to przechlapane. Lepsze to niż: Dokuczają -
        nie wiem, dlaczego, widocznie jestem do dooopy...
    • mondovi Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 19:54
      ani ja, ani mój syn ochrzczony nie jest. jako dziecko szykan nie doswiadczyłam,
      co najwyżej niektórzy się dziwili.
    • kali_pso Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 20:33
      i tak nie będzie wychowany w duchu żadnej religii
      bo religie niszczą zdolność samodzielnego myślenia.
      Jeśli jak podrośnie samo uzna że wierzy to ok niech robi co chce.


      Normalnie zgłaszam ten post do konkursu- idiotyzm rokuwink

      Uwaga, będzie trzeba trochę pomyśleć- jak on ma uwierzyć( w
      cokolwiek) skoro go nie chcesz wychowywać w wierze( jakiejkolwiek)?
      Myślisz, że wiara roznosi się jak grypa? Wystarczy, że stanie obok
      kogoś wierzącego i ta na niego spłynie?
      Nie wiem, czy ty jesteś ateistką, ale chluby im nie przynosisz, to
      pewne.
      • des4 ale pokopana cioteczka 26.08.09, 20:43
        chce zrobić z sakrementu szopkę...
      • echtom Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 20:59
        > Myślisz, że wiara roznosi się jak grypa? Wystarczy, że stanie obok
        > kogoś wierzącego i ta na niego spłynie?

        Wiara jest łaską, nie wymaga kontaktu z wierzącymi. Wymaga go dopiero wybór konkretnej religii.
        • kali_pso Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 21:44

          Jaaaaaaaaaasne, i dodaj jeszcze, że każdy z nas zna historie księdza
          wychowanego w rodzinie zatwardziałych ateistówwinkP
          • marzeka1 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 21:49
            "
            Jaaaaaaaaaasne, i dodaj jeszcze, że każdy z nas zna historie księdza
            wychowanego w rodzinie zatwardziałych ateistów"- Kalipso, serio znam, jest
            zakonnikiem, rodzina z dziada pradziada ateiści. Cóż, to chyba się nazywa wolny
            wybór.
            • douglas.beauty Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 10:04
              marzeka1 napisała:

              > "
              > Jaaaaaaaaaasne, i dodaj jeszcze, że każdy z nas zna historie
              księdza
              > wychowanego w rodzinie zatwardziałych ateistów"- Kalipso, serio
              znam, jest
              > zakonnikiem, rodzina z dziada pradziada ateiści. Cóż, to chyba się
              nazywa wolny
              > wybór.

              Ale to jednak rzadkosc.
              Zeby wychowac dziecko na wierzaca osobe trzeba go poddawac
              religijnemu praniu mozgu od urodzenia. Ludzie od poczatku zachecani
              do myslenia i poslugiwania sie w zyciu rozumem raczej rzadko
              nawracaja sie na bajki o krasnolodkach
    • dariafox Chyba żartujesz krejzimama! 26.08.09, 21:11
      Chrzcić dziecko tylko dlatego, żeby katolicy i inni wariaci byli zadowoleni?
      Żeby nie mieli o czym mówić? Mój mąż i jego siostra nie byli ochrzczeni, nie
      szli do komunii - nigdy żadne z nich szykan nie doznało, a jeśli i by tak było
      to mieli na tyle mądrych rodziców, aby wiedzieć, że chrzest i inne szopki KK nie
      są w ich życiach do niczego potrzebne.
      Nie rób tego kobieto - żyj w zgodzie z własnymi przekonaniami!
      • theorema Re: Chyba żartujesz krejzimama! 27.08.09, 22:50
        moi dziadkowie do konca zycia nie pogodzili sie z tym, ze mnie rodzice nie
        ochrzcili. Calkiem fajny chlopak zostawil mnie po tzrech latach, pomimo, ze mnie
        kochal - bo nie mogl ze mna wziac slubu katolickiego, a cywilny w jego odczuciu
        nie jest wazny - tak go wychowano w malej miescinie...w szkole pamietam potworne
        szykany, kiedy religia zaczela byc nauczana w szkole, dzieci byly bezwgledne,
        wtedy pierwszy raz pojelam o znaczy "modli sie pod figura, a ma diabla za skora".
        Do dzis mam problem na slubach i pogrzebach - udawac, nasladowac te wszystkie
        gesty, czy nie? Raz mnie ksiadz wyprosil z pogrzebu kolegi szkolnego, cala klasa
        patrzyla - bo nie ukleklam, tak jak wszyscy.
        To nie jest takie prote - funkcjonowac w kraju, gdzie religia jest wszechobecna,
        gdzie rodzina, znajomi, ukochani - sa ochrzczeni, wierzacy, praktykujacy..ile
        razy "w dobrej wierze" podzegano mnie do rozmow i zwierzen jak to jest z ta
        wiara u mnie, i czy sie nie dam nawrocic. A ja...nie wiem. Wcale nie moge
        powiedziec, ze jestem niewierzaca w jakas sile wyzsza, ale...pomimo ponad 30-tki
        na karku nie zdecydowalam sie jesczze wstapic w szeregi wyznawcow tego wlasnie,
        "wiekszosciowego" Kosciola. Dleczego? Bo nie moglabym wypelniac jego praw i
        zasad, chodzi mi np.o anykoncepcje. Nie zrezygnuje z niej.Jesli cos robie, to do
        konca, calym sercem - jesli z gory zakladam wymigiwanie sie od przestrzegania
        zasad - nie wchodze w to. I nie moglam zrozumiec, dlaczego moj chlopak uwazal,
        ze moi rodzice zyja bez slubu - bo maja tylko cywilny...a z drugiej strony przez
        3 lata regularnie ze mna sypial i byl super kochankiem. To jest kwintesencja
        hipokryzji i nietolerancji katolikow, jak w pigulce. Nie mowie, ze wszyscy sa
        tacy, ale ja akurat doswiadczylam tego bolesnie na wlsnej skorze. Wiec,
        krejzimamo...odpowiedz sobie na pytanie, czy naprawde nie wierzysz, czy tylko
        odrzucasz instytucje Kosciola. Czy robicie w domu np. Swieta z choinka, czy nie?
        Jeszcze jedno - wiara u dzieci jest w ogromnym soppniu zalezna od tych rytualow,
        misterium...jesli dziecko w tym wyrasta, uznaje to za naturalne. W starszym
        wieku nawrocenie najczesciej jest oddzwiekiem jakiejs traumy, wlasnie czytam
        biografie Solzenicyna, ktory uwierzyl po pobycie w lagrach, uwierzyl w sens
        cierpienia, ktore wzbogaca. No i pieknie - tylko, ze nawet taka wiara nie musi
        isc pod reke z aprobata dla ojca Rydzyka, pielgrzymek, dawania na tace i
        negowania zalet antykoncepcji...
        I pamietaj, krejzimamo, ze Twoje dziecko moze kiedys zalowac, ze go nie
        ochrzciliscie, tak samo, jak zalowac, ze to zrobiliscie. Zadne wyjscie nie jest
        doskonale, czlowiek cale zycie sie staje, a nie jest, zmienia poglady,
        dojrzewa...nic dziecku nie zapewnisz juz dzis na cale zycie. Tyle ode mnie
        • krejzimama Re: Chyba żartujesz krejzimama! 28.08.09, 00:31
          Dziękuję Ci za post. To co napisałaś to kwintesencja hipokryzji ludzi wierzących.
          Dla mnie jesli ktos uznaje sie za wyznawce jakiejs wiary powinien wypełniac jej
          nakazy w 100%. Zatem kazdy katolik winien byc pacyfistą, w zyciu nie powinien
          sciagnec lewej mp3 z sieci.
          Co do chłopaka to napisze Ci ze tez kiedys taka mendę spotkałam dwulicową.
          Ja juz wiem ze dziecka nie ochrzczę.
        • otis_tarda Re: Chyba żartujesz krejzimama! 29.08.09, 16:39
          "raz mnie ksiadz wyprosil z pogrzebu kolegi szkolnego, cala klasa
          patrzyla - bo nie ukleklam, tak jak wszyscy. "

          Do meczetu też włazisz w buciorach?
          • krejzimama Re: Chyba żartujesz krejzimama! 29.08.09, 22:12
            To akurat nie ja napisałam!
            Ale czy to nie szykana? Co to znaczy klękać? To znacy ukorzyć się przed kims.
            Uznać jego władzę. Dziękuje postoję!

            Co do meczetu, to pewnie te dzikusy muslimskie by mnie wpusciły bo uznają
            kobietę za coś gorszego. Z drugiej strony w zyciu nie miałam bym ochoty włazić
            do tej ich budy skad pleni sie nietolerancja i terroryzm.
      • Gość: er Re: Chyba żartujesz krejzimama! IP: *.toya.net.pl 16.09.09, 16:01
        "żyj w zgodzie z własnym przekonaniem" ale ty raczej niegrzecznie
        wyrażasz się o wierzących!? Czyli lekceważysz przekonania innych niż
        ty!? Według mnie dziecko powinno być takiego wyznania(póki maleńkie)
        jak rodzice. Dorośnie to samo zadecyduje - a z bycia katolikiem
        też "można się wypisać", czego nie wie jeden z internautów.
    • syriana Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 21:14
      mroczna przyszłość czeka Twoje dziecię, autorko
      wczoraj wyznania alko, dzisiaj plany chrztu

      chybabym się zabukowała w macicy na zawsze w ramach protestu przed spotkaniem z matką

      • marzeka1 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 21:31
        "Zresztą i tak nie będzie wychowany w duchu żadnej religii
        bo religie niszczą zdolność samodzielnego myślenia. "- mając takie podejście
        chrzciny to czysta kpina. Piszę to jako wierząca z wyboru- w nosie mam, czy moi
        znajomi, sąsiedzi ochrzcili swoje dzieci- to ich sprawa. A pisanie, że dziecko
        będzie z powodu nieochrzczenia szykanowane- cóż, bez komentarza.
    • asia_i_p Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 21:51
      1. Jeżeli ktoś ma wątpliwość, czy chrzcić czy nie chrzcić, jest to z reguły
      oznaka, że nie powinien chrzcić.
      2. Religie nie niszczą zdolności samodzielnego myślenia bardziej niż
      jakiekolwiek inne poglądy podzielane przez większą grupę ludzi - zawsze istnieje
      pokusa, żeby się zdać na zbiorowość lub tzw. autorytet.
      3. W obecnym świecie istnieje dokładnie takie samo prawdopodobieństwo, że będzie
      nietolerowany za brak wiary jak i za wiarę. Ochrzcisz jako katolika, mogą go
      szykanować protestanci albo muzułmanie. A nawet ateiści - w końcu ty,
      nieskrępowana żadną pozbawiającą samodzielnego myślenia religią w jednym krótkim
      poście zwarłaś aż dwa krzywdzące stereotypy. Nie znając mnie nawet,
      zaszufladkowałaś jako bezmyślną i nietolerancyjną.
      • kali_pso Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 21:54
        Nie znając mnie nawet,
        > zaszufladkowałaś jako bezmyślną i nietolerancyjną.
        >


        ...oraz jako wariatkęwinkp
        Piękny przykład na tolerancję, która tak leży na sercu tej damie.
        • marzeka1 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 22:00
          A wariatką to chyba wyskoczyła agresywna dariafox.
    • krejzimama Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 22:13
      Ciesze się bardzo. Wszystkie wasze opinie są dla mnie bardzo wartościowe.
      Myślę jednak ze chrzest byłby przegięciem w moim przypadku.
      Wolę by moje dziecko było tolerancyjną osobą, która woli naukę i rozum od
      zabobonów. Choć na pewno przekażę mu wiedzę o tym jakie religie są i czym są.
      Jak, kiedy i po co powstały.
      • agatracz1978 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 26.08.09, 23:02
        Przy takiej matce to raczej ani o tolerancji ani rozumie mowy nie
        ma. Kobieto, to że ktoś jest katolikiem nie oznacza, że nie jest
        osobą tolerancyjną czy posiadającą rozum, wykształcenie wolną wolę
        itp. A o jakich zabobonach Ty piszesz? Widac, że pojęcia nie masz a
        jedynie jakieś chore ataki prowokujesz. I Ty będziesz dziecko
        tolerancji uczyła? Kiepsko to widzę.
      • mondego1 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 13:06
        brawo przejaw myslenia
    • krejzimama OT - jak mowicie ? 26.08.09, 22:15
      Palestyński bojownik czy palestyński bandyta/terrorysta?
      Ja skłaniam się ku temu drugiemu.
    • mika_p Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 00:19
      Czy ty nie pomyślałaś w ogóle, że twój post jest obraźliwy dla chrześcijan?
      Chrzest to nie jest czerwona wstążeczka uwiązana u wózka, tylko sakrament.
      Równie dobrze mogłabyś rozważać pójście do komunii, bo lubisz smak opłatka.

      Albo wyznajesz wiarę i przystępujesz do sakramentów, albo odcinasz się od wiary
      i nie rozważasz bluźnierstwa. Nie wiem, jak może o nietolerancji pisac ktoś, kto
      ma w pogardzie wyznawców jakiejś religii. Bo to, że chciałabyś przynieść dziecko
      do Boga, w którego nie wierzysz, tylko dla wpisu w księdze parafialnej, jest
      oznaką pogardy z twojej strony.
      Ty, oświecona, samodzielnie myśląca ateistko.
      • mika_p Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 00:23
        Aha, jeszcze jedno.

        Niską wartość ma twoje słowo, skoro potrafiłabyś powiedzieć coś takiego,
        wiedząc, że kłamiesz:


        Kapłan:
        - Prosząc o chrzest dla Waszego dziecka przyjmujecie na siebie obowiązek
        wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłowało Boga i
        bliźniego, jak nas nauczył Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?

        Rodzice dziecka:
        - Jesteśmy świadomi.


        Mam nadzieję, ze twoje otoczenie jest świadome tego, że potrafiłabyś dać słowo z
        pelną swiadomoscią, że go nie dotrzymasz. A jesli nie zdaje sobie z tego sprawy,
        to że wkrótce się to rozejdzie szeroko.
        • krejzimama Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 00:59
          Przecież religia to kłamstwo stworzone przez ludzi by rządzić innymi ludźmi.
          Więc co za różnica czy dojdzie jeszcze jedno moje czy nie.
          Przypomnę że kościół palił ludzi na stosach nie za kłamstwo ale za prawdę.
          Choćby tych co twierdzili że Ziemia nie jest centrum wszechświata.
          Ciekawe jest pojmowane tej miłości bliźniego. Czy chodzi o miłość księzy do
          ministrantów?
          • szyszunia11 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 01:36
            krejzimama napisał:

            > Przecież religia to kłamstwo stworzone przez ludzi by rządzić innymi ludźmi.

            no przecież! jakże w ogóle ktoś mógłby mieć watpliwości?? wink big_grin
          • franczii Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 08:07
            czyli sklamalabys tylko dlatego, ze inni klamia. piszesz o wolnosci ale sama
            wlasna decyzje gotowa jestes podjac tylko z obawy, ze roznisz sie od wiekszosci.
            Pamietaj, ze dajesz dziecku przyklad swoim postepowaniem a za kilka lat z
            chrztu bedziesz sie musiala wytlumaczyc dziecku i bedzie ono mialo prawo uznac,
            ze wcale lepsza nie jestes od tych, ktorymi tak pogardzasz. Chociaz nie jestem
            zacieta ateistka, wlasciwie to nie nadaje sie ani na ateistke ani na
            wyznawczynie jakiejkolwiek wiary i ni wiem czy kiedykolwiek uda mi sie okreslic,
            nie ochrzcilam dlatego, zeby moc bez wstydu spojrzec w oczy wlasnym dzieciom w
            przyszlosci oraz z szacunku do siebie i do wierzacych.
          • kawka74 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 08:38
            Przy takim podejściu do KK nie ochrzciłabym dziecka z całą pewnością. Która matka świadomie naraziłaby swoje dziecko na przynależność do tak zbrodniczej organizacji?
            • krejzimama Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 09:22
              Ludzie gorsze głupoty robią w życiu.
              Głosują na PiS albo słuchają disco polo.
              • kawka74 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 09:34
                To nie jest tylko głupota, ale świadome narażanie dziecka na niebezpieczeństwo.
                Jeśli uważam, że jakaś organizacja ma same minusy, że tam kradną, kłamią i gwałcą, nie dopuszczę nawet do tego, żeby moje nazwisko widniało w jej rejestrach. Nie chcę być z taką organizacją utożsamiana.
                Jeśli gardzę zarządzającymi tą organizacją i jej członkami, to jak o mnie świadczy parcie na przynależność do niej?
                Oczywiście można oczyszczać sobie sumienie tym, co robią inni, tylko to też nie świadczy o człowieku najlepiej.
              • mondego1 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 13:11
                krejzimama , przestan trolowac bo nie uwierze, ze ktos naprawde jest
                zdolny byc tak durnym jak ty.
            • metall Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 28.08.09, 14:27
              kawka74 napisała:

              > Przy takim podejściu do KK nie ochrzciłabym dziecka z całą pewnością. Która mat
              > ka świadomie naraziłaby swoje dziecko na przynależność do tak zbrodniczej
              organizacji?

              No na przykład samodzielnie myśląca ateistka. smile
          • hayde Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 13:57
            > Przecież religia to kłamstwo stworzone przez ludzi by rządzić innymi ludźmi.
            > Więc co za różnica czy dojdzie jeszcze jedno moje czy nie.


            Świat jest pełen morderstw, więc co za różnica czy zabiję swojego sąsiada czy
            nie. Pzeciez jedno zabójstwo w tę czy we w tę to żadna różnica.
            Chcesz kłamać bo inni tak robią? No świetnie, gratuluję.

            Nie wiem czy naprawdę jesteś ateistką czy tylko lubisz tak o sobie mysleć, ale
            chluby ateistom raczej nie przynosisz.
      • krejzimama Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 01:29
        >Równie dobrze mogłabyś rozważać pójście do komunii, bo lubisz smak opłatka
        To jak to jest pani katoliczko? To jest opłatek czy ciało chrystusa ?
        Jeśli to pierwsze to znaczy że wciskają wam kit, jeśli to drugie to hmmm
        zjadacie swojego boga?
        • franczii Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 08:08
          a dla ciebie ateistki jakie to ma znaczenie?
        • born.again.atheist Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 13:02
          krejzimama napisał:

          > To jak to jest pani katoliczko? To jest opłatek czy ciało chrystusa ?
          > Jeśli to pierwsze to znaczy że wciskają wam kit, jeśli to drugie to hmmm
          > zjadacie swojego boga?

          Czy ty kobieto masz zwyczaj myslenia? Przedmowca w oczywisty sposob uzyl slowa
          "oplatek", bo opisal hipotetyczna sytaucje ktora by ciebie dotyczyla, a
          ty zadeklarowals sie jako ateistka.

          Wracajac do glownego tematu to jestem pewien, ze twoje dziecko uzna cie za
          hipokrytke, z tego prostego powodu, ze nia jestes.
      • iamhier Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 12:29
        ja nigdy nie oklamywalam nikogo,ze chodze do komunii bo lubie jest
        oplatki.Serio,mi one smakuja!!Tak samo ja wino mszalne!!

        POmimo nie uznawania wiary w bostwa i bezboznosci jestem dobrym czlowiekiem!
      • ideefiks eeeee... że co proszę? 27.08.09, 21:24
        mika_p napisała:

        > Albo wyznajesz wiarę i przystępujesz do sakramentów, albo odcinasz
        się od wiary
        > i nie rozważasz bluźnierstwa.

        Dla ciebie może i bluźnierstwo. Dla niej jedynie hipokryzja.
        Bluźnierstwo ateisty. Dobre. Nawet powiem więcej: takie sobie... smile
    • big.debora Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 00:28
      ochrzcisz..po co te pytania
      • czar_bajry Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 01:05
        To co pisze autorka wątku to czysta hipokryzja, skoro oboje rodzice są ateistami
        i nie zamierzają dziecka uczyć religii to po co chrzest?
        Jak dziecko dorośnie to wtedy samo podejmie decyzję.
        • krejzimama Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 01:14
          Nie oceniaj mnie tak surowo. Rozważam wszelkie możliwe wyjścia.
          Nawet te najmniej prawdopodobne. Zresztą jedna mocherowa już mnie tu
          prześwięciła że obrażam katolików. Oni te regułki klepią bez zrozumienia i sami
          się obrażają.
          • lila1974 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 08:42
            Nie jestem katoliczką a mimo to odbieram Twoje posty jako obraźliwe.
          • czar_bajry Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 11:27
            Prawdę mówiąc to wcale nie mam zamiaru Cię oceniać,Twoje przekonania, dziecko i
            Twoja decyzja.
            Tylko nie bardzo rozumiem jak mając takie a nie inne poglądy mogło Ci przyjść do
            głowy ochrzczenie dziecka? po co? mimo wszystko Polska nie jest krajem fanatyków
            religijnych i nikt Twojego dziecka nie u kamieniuje.
            Znam ludzi którzy mają dzieci nieochrzczone i nikt nie robi z tego problemu.
            A do komunii też poślesz bo cała klasa będzie szła i młode mogło by poczuć się
            odrzucone albo dzieciaki by się nabijały?
            Potem bierzmowanie i ślub kościelnytongue_out
            Może pozostaw te decyzje dziecku, dorośnie to zdecyduje.

            • kudlata_paprotka Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 13:00
              Tez nie jestem katoliczka, ale Twoje posty odbieram jako bardzo obrazliwe dla
              katolikow.
              W tym takze dla Twojego dziecka, skoro chcesz, aby bylo ochrzczone.
              A co do slubu koscielnego, to pewnie Wy, oboje ateisci, tez go macie, co? Bo te
              szykany...
              Twoje posty fragmentami sa tak..niezrozumiale, pelne frazesowatych argumentow,
              pozostajesz glucha na argumenty ludzi, ktorzy sami orzczeni nie sa, pelne
              obrazliwych slow na katolikow, ze mysle sobie, ze to troche tak, jak z
              homofobami - kryptokatoliczka? Boisz sie, ze dziecko nieochrzczone do piekna
              pojdzie? Badzmy powazni.
              NIkt nikogo nie szykanuje za brak chrztu, etc. zwyczajnie normlani ludzi
              uszanuja Twoj poglad, a nienormnalnych chyba olewasz, nie?
    • szyszunia11 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 01:22
      Wiesz, z unktu widzenia Twojego dziecka (tudzież z mojego punktu widzenia, jako osoby wierzącej, chrześcijanki) powinnam doradzić: oczywiście, że chrzcić!! Przecież to działa (tzn. łaska sakramentu) nawet jak rodzice nie wierząwink i tak na poważnie uważam. Ale oczywiście to nie argument dla Ciebiesmile
      co do hipokryzji, to nie jest ona konieczna. Jeśli bys była powiedzmy agnostykiem, to mogłabyś wyjść z tego samego założenia co Pascal, który - upraszczając - wolał jednak przestrzegać Bożego prawa "na wszelki wypadek". Podobnie z chrztem - przeciez chrzcząc nic nie ryzykuje, a jeśli jednak kiedyś okaże się, że Bóg jest... wink
      Ale rady radami, a gdybym to ja była skrajną ateistką, na jaką mi wyglądasz, z pewnością bym nie ochrzciła. Taki mam juz charakter - jak jestem do czegoś mocno przekonana, to wręcz lubię się z tym poafiszować, lubię o tym podyskutować, nawet jeśli budzi kontrowersje. Tak więc moje dziecko byłoby dumne, że jest nieochrzczone - juz ja bym o to zadbała!! A tak, to będzie tylko szczęśliwe, że jest ochrzczonewink

      swoją drogą zastanawiam się co masz konkretnie na mysli pisząc, że religie niszczą zdolność samodzielnego myślenia... jest to delikatnie mowiąc bardzo ryzykowna teza i ciekawamsmile
    • tabakierka2 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 27.08.09, 07:57
      nie rozumiem skąd pomysł żeby chrzcić, jeśli nie zamierzacie dziecka
      wychowywać w duchu religii katolickiej... Bez sensu, uważam.
      Sczególnie, że padnie pytanie do Was, czy będziecie dziecko
      wychowywać w wierze katolickiej ( Kościół chrzci dzieci, jeżeli
      rodzice zobowiązują się wychowywać je w wierze katolickiej (jeżeli
      będzie to niemożliwe ten obowiązek spada na rodziców chrzestnych).
      ).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja