rachela25 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 28.08.09, 16:01 A po co? prezent można kupić dziecku bez całej tej szopki i mniej stresu Odpowiedz Link Zgłoś
nerhaa Od drugiej strony 28.08.09, 22:26 Sytuacja od drugiej strony: A co jeśli ochrzcisz dziecko, dorośnie i będzie chciało być ateistą i wypisać się z kościoła? Wiesz ile wówczas jest problemów? Zakładam, że 99% ateistów się wypowiadających są katolikami :p Pamiętajcie, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami, które nota bene nie są zgodne z konstytucją aby wypisać się z kościoła potrzebujecie dwóch świadków, którzy podpiszą się imieniem i nazwiskiem oraz numerem dowodu os. i adresem, musicie napisać też oświadczenie woli wiążące prawnie, min. 2x odwiedzić księdza i wysłuchać jego nudnego kazania. Do tego możecie być pewnie, jeśli mieszkacie w malutkim miasteczku, że o waszej rezygnacji z chrześcijaństwa dowie się wielu ludzi (może więcej niż byście chcieli). I powiem, że znalezienie dwóch osób na świadków, do tego śmiesznego procederu, może okazać się trudniejsze niż się przypuszcza... Moja rada - dziecko powinno mieć wiarę rodziców, aby nie było później nieporozumień wyznaniowych w gniazdku Dlatego jeśli jest się ateistą, to i dziecko powinno nim zostać, jeśli jest się ateistą-katolikiem, to dziecko trzeba ochrzcić, bo to totalna hipokryzja samemu należeć do kościoła z wygody a dziecku kazać się "wyróżniać". Poza tym maluchów trzeba uczyć, że nie jest się ateistą, tylko agnostykiem - zawsze to bardziej "przyjazne" Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Od drugiej strony 29.08.09, 17:40 nerhaa napisał: > I powiem, że znalezienie dwóch osób na świadków, do tego śmiesznego procederu, może okazać się trudniejsze niż się przypuszcza... Na forum Apostazja.pl bez problemu znajdziesz chetnych do swiadkowania. A "po" mozna isc razem na piwko . Z reszta wypowiedzi zgadzam sie w 100%. Od siebie dodam, ze "wypisac sie" moze dopiero pelnoletni..... Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze_grzesiek64 Drodzy Katolicy! 28.08.09, 22:50 Czytam te wpisy od obecnych tu katolików i aż mi serce rośnie. Myślę o tym, jak wielkie szczęście jest waszym udziałem! Czy zastanawialiście się kiedyś, jak olbrzymi los na loterii wygraliście, rodząc się akurat tutaj (geograficznie) i teraz (w tych dwóch tysiącleciach)? Przecież świat jest olbrzymi i ma długą historię. Jakże cudowne jest to, że udało wam się utrafić akurat w to miejsce i ten moment, kiedy wierzy się właśnie w tego Jedynego Prawdziwego Boga! Trzy tysiące lat wcześniej i już czekało by was piekło. Trzy tysiące kilometrów na południe i już diabeł by się cieszył. Zaiste szczęście wasze jest niepojęte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oko. Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie IP: *.nitka.net.pl 29.08.09, 01:03 ..rodzice robiący pranie mózgu, ja pierdo*$. Bez przeproszenia. Niby katolicy robią najazdy na ateistów, a tu proszę, ateiści najchętniej by wyrżnęli katolików za ich fanatyzm. Nie sądziłam, że ateiści mogą być tak prostacko uprzedzeni. Nie chrzcij. Jak będzie chciało, to się w przyszłości ochrzci. Nikt go nie pogryzie z tego powodu. Jedno z najdurniejszych pytań, jakie ostatni widziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
fajny30lat Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 29.08.09, 19:13 Szykany? Już 12-letnie dziecko dostrzega obłudę KK. W szkole średniej na całą klasę chodziło może do kościoła 2 osoby. Lekcje religii to głównie spiywanie prac domowych bądż nabijanie sie z katechety. W klasach poczatkowych wyjaśnij dziecku, ze na religie nie musi każdy uczęszczać. Podobnie jak na rytmikę lub inne zajęcia. Wątpie, aby Twoje dziecko doznało jakiś szykan z powodu braku chrztu. Jedynym problemem może być komunnia. Każdy wie, ze to jedynie okazja do spotkania się rodzin i picia wódki oraz rozdawania drogich prezentów. W okresie gimanzjum Twoje dziecko samo zorientuje się na czym polega obłuda Kościoła. Pamiętaj,ze bycie konsekwentnym jest trudne ale uzyskasz szacunek otoczenia, że nie jesteś konformistką. Tak to było w moim przypadku. Powiedziałem rodzienie,że do Kościoła nie chodzę. Mojej ewentualnej przyszłej dziewczynie mówię,że slubu kościelnego nie wezmę, gdyż nie wierzę w dogmaty KK. Życzę odwagi cywilnej. A co do pytania: Oczywiście, nie chrzcij. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 29.08.09, 22:14 fajny30lat napisał: > Szykany? > Już 12-letnie dziecko dostrzega obłudę KK. Niby jaką to wielką obłudę KK dostrzega 12-latek? > W szkole średniej na całą klasę chodziło może do kościoła 2 osoby. Lekcje > religii to głównie spiywanie prac domowych bądż nabijanie sie z katechety. > W klasach poczatkowych wyjaśnij dziecku, ze na religie nie musi każdy > uczęszczać. Podobnie jak na rytmikę lub inne zajęcia. Oczywiście, że nie każdy musi i nikt chyba nikogo nie zmusza. To nie wina KK ale raczej ludzi, którzy posyłali dzieci na religię nie ucząc ich życia w wierze katolickiej - czyli takich właśnie ateistów hipokrytów. > Wątpie, aby Twoje dziecko doznało jakiś szykan z powodu braku chrztu. > Jedynym problemem może być komunnia. Każdy wie, ze to jedynie okazja do > spotkania się rodzin i picia wódki oraz rozdawania drogich prezentów. Zależy jaką masz rodzinę. W mojej nie ma na takich uroczystościach alkoholu ani zbyt drogich prezentów bo sobie rodzice tego nie życzą. Tak samo na chrzcinach. Zależy kto jak i w szacunku do jakich wartości chce wychowac dzieci. A wódkę można wypic np na imieninach. > W okresie gimanzjum Twoje dziecko samo zorientuje się na czym polega obłuda > Kościoła. Nadal nie wiem co to za obłuda. > Pamiętaj,ze bycie konsekwentnym jest trudne ale uzyskasz szacunek otoczenia, że > nie jesteś konformistką. Tak to było w moim przypadku. > Powiedziałem rodzienie,że do Kościoła nie chodzę. Mojej ewentualnej przyszłej > dziewczynie mówię,że slubu kościelnego nie wezmę, gdyż nie wierzę w dogmaty KK. I bardzo dobrze a ja chodzę, ślub kościelny miałam, dziecko ochrzciłam. Nie sądzę, żebym przez to nie zasługiwała na szacunek otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
suzdal Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 29.08.09, 20:23 Ateiści chcący chrzcić dziecko, żeby "nietolerancyjni katolicy" nic nie powiedzieli. Tego jeszcze nie było. Religie niszczą zdolność samodzielnego myślenia - otóż Twój post wskazuje na to, że ateizm Ci tej wolności myślenia nie dał. Wybacz. Odpowiedz Link Zgłoś
de_la_hoya Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 30.08.09, 20:49 nie wiem o jakich szykanach pisze autorka wątku to już nie czasy gdy dzieci wytykały palcami świadków jehowy my jesteśmy ateistami i tak samo wychowujemy nasze dzieci dzieci nie są ochrzczone, bo debilizmem byłoby ich chrzcić skoro omijamy kościół z daleka starszy ma 5 lat i do tej pory nic złego go nie spotkało mimo, iż wszyscy (część wie od nas a reszta pocztą pantoflową) wiedzą ze nie jest ochrzczony, w przedszkolu mówi że nie chodzi do kościoła itp w ogóle nie rozumiem jak można mieć takie dylematy czy katolik zastanawia się czy ochrzcić dziecko w swoim obrządku czy np w buddyjskim? nie czy świadek jehowy zastanawia się czy nie zafundować dziecku jakiegoś np katolickiego obrządku? nie a dlaczego? bo każdy ma swój pomysł na życie i wg tego żyje więc po co jako ateistka zastanawiasz się nad chrztem??? Odpowiedz Link Zgłoś
rukatuka To nie takie proste 31.08.09, 16:39 Ja dziecka nie ochrzciłam, dałam radę z szykanami ze strony rodziny, łącznie z łzami matki, że jej życie złamałam bo zszargałam jej opinię w jej megakościelnym otoczeniu i wystawiałam na pośmiewisko. Córka chodziła do prywatnego przedszkola, nie było problemu. Podstawówka - klasa 1 w stolicy i powrót ze szkoły ze łzami bo dziewczynki w szatni powiedziały, że usmaży się w piekle grzesznica...Sytuacja powtórzyła się 2razy. Nie poszłam robić rabanu w szkole bo córka prosiła. Dodam , że ona chodziła na religię z ciekawości, tylko tam mówiła uczciwie, że nie chodzimy do koscioła i nie pojdzie do komunii. Może pani nie doslyszała bo na koniec miała szóstkę. Teraz przeprowadziliśmy się do malutkiej wsi. Tu na dzwięk słów druga klasa wszyscy od razu ćwierkają o komunii. A w kościele to już byliście? ..itd, itp..Opracowałyśmy z córką strategię: nie potwierdzam, nie zaprzeczam. I pewnie ją ochrzczę w wieku lat ośmiu i do tej komunii poślę niech się wszyscy odpier... A obecny sąsiad ostatnio powiedział o pewnej swojej znajomej -żebym wiedział, że ona dzieci pacierza nie uczy to bym jej ręki nie podał....Jeszcze nie wie, że mi nie powinien też podawać. Wiecie nie mam już siły bronić swoich racji. A córce powiedziałam skorą chcą szopki to pewnie im zrobimy( Wytłumaczyłam jej szczerze co jest na rzeczy. Szkoda mi jej i dlatego noszę się z zamiarem zrobienia rzeczy, o którą do niedawna bym się nie podejrzewała. Życie nas czasem łamie... Zazdroszczę tym, którzy przeszli przez wychowywanie dzieci bez "kosciółka" bez nieprzyjemności ale ja się już poddaję... pozdrawiam hipokrytka Odpowiedz Link Zgłoś
kim5 Re: To nie takie proste 01.09.09, 10:32 W Polsce do kościoła rzymskokatolickiego uczęszcza ok. 40% ochrzczonych. To NIE jest większość. Poza tym - rozumiem, że jako ateistka rozważasz, w jakim kościele ochrzcić dziecko, a może je obrzezać? Odpowiedz Link Zgłoś
krejzimama Re: To nie takie proste 01.09.09, 16:52 Hmmm, jeśli moje dziecko miałoby dzięki obcięciu napletka nabrać tylu pozytywnych cech jakie mają Żydzi to czemu nie. Odpowiedz Link Zgłoś
leewek Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 01.09.09, 10:57 Droga Krejzimama! Mam nieco podobny problem. Nie mogę powiedzieć, że jesteśmy z mężem ateistami (mamy wszystkie sakramenty, ale nie chodzimy do kościoła - zaraz pewnie posypią się gromy, że hipokryci z nas). Ale... nasz stosunek do wiary katolickiej jest można powiedzieć "nieuregulowany". Szczególnie stosunek do kleru Syn ma już rok i cały czas meczy mnie temat chrzcin. Najprawdopodobniej młody zostanie jednak ochrzczony i będzie uczęszczał kiedyś na religie. Dowie się wszystkiego o wierze katolickiej i kiedyś sam, tak jak my, podejmie decyzje czy chce chodzić do kościoła. Ja zostałam ochrzczona w wieku 7 lat, na moja własną prośbę - wszystkie dzieci chodziły w szkole na religię i miały iść do komunii. Chodziłam potem do kościoła do wieku dorosłego, aż przemyślałam pewne sprawy i przestałam. Część naszej rodziny jest wierząca, część nie, dlatego też uważam że mogę ochrzcić dziecko, wybrać mu dobrych chrzestnych i w ten sposób dać mu wybór na przyszłość. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 01.09.09, 11:08 >Część naszej rodziny jest wierząca, część nie, dlatego też uważam >że mogę ochrzcić dziecko, wybrać mu dobrych chrzestnych i w ten >sposób dać mu wybór na przyszłość. chrzest to nie jest danie wyboru, tylko przypisanie do konkretnej religii. Odpowiedz Link Zgłoś
leewek Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 02.09.09, 10:53 zawsze myślałam, że chrzest to zmycie grzechu pierworodnego, a nie "przypisanie do religii" Odpowiedz Link Zgłoś
wybierz_albo_wpisz_nowy Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie 09.09.09, 14:51 Jesteście ATEISTAMI, na litośc boską (sic! Po co więc chrzcić, dla świętego (sic znowu) spokoju? Niestety, ateistą albo się jest, albo nie. Nie ma nic "pośrodku" - że nie wierzysz, a wierzysz, chrzcisz, nie chrzcisz. Deklarując jakiś pogląd, trzymasz się go. Nie wyobrażam sobie, jak np. pobożny katolik może nie wierzyć w Trójcę Świętą, tak samo nonsensowne jest dla mnie chrzczenie dziecka przez ateistę. BTW, też jestem ateistką. Nie łamcie się, choć pewnie "babcie" będą kręcić nosem i zrzędzić. Dziecko jak podrośnie i zechce, samo może zdecydować, że bierze chrzest. Pzrecież to nic straconego! Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Krejzimamo 16.09.09, 16:27 Czytalam Twoje wypowiedzi w innym watku o religii, tym dlugim takim. I znajac Twoje podejscie dziwie sie ze w ogole sie nad tym zastanawiasz/zastanawialas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk Re: chrzcić, nie chrzcić oto jest pytanie IP: *.60-188.cust.bluewin.ch 16.09.09, 17:12 Hmm, nie czytalam wypowiedzi innych forumowiczow, moge tylko dodac swoje przemyslenia do pierwszego postu autorki watku. Ten problem mnie jeszcze nie dotyczy, wiec nie wiem, jak postapilabym sama. Wiem tylko, ze mialam w podstawowce kolezanke, nieochrzczona, nie chodzaca na religie. I mozna powiedziec, ze w calej szkole byla postrzegana jak dziwadlo. Kiedys zwierzyla mi sie, ze bardzo by chciala isc do kosciola, jednak bala sie, ze kazdy (uczniowie, rodzice uczniow, sasiedzi) bedzie wiedzial, iz jest "ateistka" i przez to nie zostanie milo przyjeta: no i ze nie zna przebiegu mszy, nie wie, kiedy kleknac, sie przezegnac, co mowic. Wydaje mi sie, ze latwiej dla dziecka byloby je ochrzcic, pokazac kosciol, lekcje religii i dac wolny wybor. 10-latek nie podejmie przeciez decyzji o chrzcie, a juz na pewno jesli rodzice, nie pokaze mu chociaz, na czym polega wiara i jej otoczka. 15- latek nie bedzie chcial narazac sie na "smiesznosc" podchodzac do chrztu w tym wieku... no i znow, skad ma zrodzic sie ta chec, jesli nie bedzie znal wiary, kosciola? Reasumujac, ochrzcic, pokazac, co i jak, pokazac, ze rodzice zyja bez tego i tez im dobrze i pozwolic robic, co chce. Odpowiedz Link Zgłoś