co z tym zrobić:(

27.08.09, 08:04

Bardzo proszę was o rady, bo ja juz zgłupiałamsad
Jestem przed drugim egzaminem na prawo jazdy.
Wczoraj instruktorka powiedziała mi,że nie umiem jeździć
i właściwie przydałby mi się jeszcze jeden kurs, albo chociaż 10 dodatkowych
godzinsad
Wczoraj jechało mi sie naprawde okropnie, więc pewnie miała podstawy by tak
powiedziećsad Normalnie jeżdże z inną instruktorką i ona czegoś takiego nie
mówi, właściwie jest chyba ze mnie zadowolona. Z drugiej strony ciągle
jeżdzimy podobną trasą, więc zdażyłam się jej nauczyć.
Jestem w kropce, bo sama czuje,ze jeszcze dużo godzin by mi się przydało, ale
wiadomo - kasa. Najchętniej za radą tej nowej instruktorki wcale bym nie szła
na ten egz. ale mąż uważa,ze to głupota, bo pewnie poczuje się dopiero, jak
będę juz jeździć swoim samochodem. Nie wiem co robić. Nie chce odpuścić, bo
prawko jest mi bardzo potrzebnesad z drugiej strony isć na egzamin, którego sie
nie zda...głupota
    • gryzelda71 Re: co z tym zrobić:( 27.08.09, 08:09
      Dokupiłabym kilka godzin,zwłaszcza gdybym czuła taka konieczność.
    • ala.81 Re: co z tym zrobić:( 27.08.09, 08:10
      moj mąż szedł na prawko wiedząc ze nie zda, no i ....zdał wink
      tez miał dokupić lekcje ale nie starczylo juz czasu po pracy

    • 18_lipcowa1 Re: co z tym zrobić:( 27.08.09, 08:12
      Mi tez instruktor powiedzial przed egzaminem ze jezdze do d...
      Z tego wszystkiego zdawalam egzamin na prawko 6 razy!
      I za kazdym razem padalam na glupocie, typu nie puscilam recznego
      jak chcialam ruszyc...nerwy i stres ogromny ( za kazdym razem
      oblewalam na placu manewrowym heh) a na dodatek zdawalam w zlotych
      czasach tj wtedy kazdy prawie zdawal po tyle razy, bo osrodki i
      egzaminatorzy zarabiali na tym krocie, a lapowki szly jak zloto. Ze
      nie wspomne o ogromnej publicznosci pobliskiej szkoly zawodowej
      ktora uczynila sobie rozrywke z ogladania i darcia ryjow do
      zestresowanych ludzi, wiadomo- szczegolnie mlodych dziewczyn.

      Za 6 razem udalo mi sie wyjechac na miasto po manewrach, zdalam bez
      problemu, tydzien pozniej odebralam dokument, od razu wsiadlam w
      swoje auto bez stresu i tak pewnie jezdze do dzis.

      Wiec sprobuj, sie okaze czy to nerwy tylko czy naprawde nie umiesz
      jezdzic. Jak nerwy to musisz to opanowac, jak nie- dokup lekcje.
    • lila1974 Re: co z tym zrobić:( 27.08.09, 08:21
      Wcale nie powiedziane, że nie zdasz.
      Mogłaś mieć gorszy dzień.
      Instruktorka mogla mieć na myśli własne korzyści ... niekoniecznie Twoje.

      Przed swoim egzaminem wzięłam 3 godziny dodatkowej jazdy.
      Po skończeniu instruktor powiedział, że pierwsza godzina byłą ekstra, dwie
      następne zmarnowane ... następnego dnia miałam egzamin i choć nie zdałam to
      egzaminator mnie pochwalił za jazdę - oblał za błąd.

      Idź ... nie zdasz trudno, ale zdanie tej instruktorki nie musi być prawdą i
      postaraj się je od siebie odsunąć, bo inaczej twoja podświadomość uwali za
      Ciebie ten egzamin.
    • mamand Re: co z tym zrobić:( 27.08.09, 08:22
      > i właściwie przydałby mi się jeszcze jeden kurs, albo chociaż 10
      dodatkowych
      > godzinsad


      rozumiem, że 10 dodatkowych godzin to masz sobie wykupić u tej
      instruktorki ;>

      idź na egzamin, a jeśli się nie uda, to wtedy dokupisz lekcje
    • kawka74 Re: co z tym zrobić:( 27.08.09, 08:45
      Idź na egzamin.
      Jeśli go nie zdasz, wykup dodatkowe godziny jazdy.
      Dziwi mnie trochę opinia instruktorki - nie twierdzę, że jechałaś bezbłędnie, ale trudno ocenić czyjeś umiejętności na podstawie jednej jazdy, i to tak ostro.
      Większość znajomych, którzy robili kurs, jeździła w kratkę, bardzo rzadko zdarzało się płynne przechodzenie na wyższy stopień wtajemniczenia.
    • mruwa9 Re: co z tym zrobić:( 27.08.09, 08:51
      A ja przeciwnie-sugerowalabym dodatkowe jazdy. 10 godzin to jest
      nic, nie da sie nauczyc jezdzic w tak krotkim czasie (BTW ile godzin
      jazdy jest teraz wymaganych w trakcie kursu?) . Mozna isc na pale na
      egzamin i ryzykowac, ale oblany egzamin to jest stracona kasa.
      Nadprogramowe jazdy (i w ogole jazdy, praktyczne cwiczenie
      umiejetnosci, im wiecej, tym lepiej) zawsze poplacaja i nie sa
      zmarnowanym czasem.
      • lila1974 Re: co z tym zrobić:( 27.08.09, 08:56
        Na kursie jest 30 godzin.
    • ollik83 Re: co z tym zrobić:( 27.08.09, 08:56
      Dzięki za odpowiedzismile
      Do mruwy- kurs trwa 30 godzin (jazdy), ja już wyjeździlam prawie 40
      • gryzelda71 Re: co z tym zrobić:( 27.08.09, 08:59
        Skoro wyjeździłaś już 40 idź na egzamin.
    • cafe.inka Re: co z tym zrobić:( 27.08.09, 09:04
      Instruktorce z kolei przydałoby się kilka lekcji ze sztuki motywowania wink Stwierdzenie Twojego męża sprawdziło się w moim przypadku - poczułam się pewnie dopiero we własnym aucie. Na swój egzamin szłam ze świadomością, że jeszcze wieeele się muszę nauczyć. Jednak poszło mi dobrze i zdałam, jako jedna z trzech osób na dziesięć. Może być tak, że nie oceniasz swojej jazdy obiektywnie, lecz przez pryzmat niepewności, jaką odczuwasz za kółkiem i/lub w obecności instruktora.
      Poza tym oblany egzamin na prawo jazdy to nie koniec świata. Nawet jeśli Ci się nie uda - a przecież zawsze udać się może - to po pierwsze, będziesz miała przecież kolejne szanse, a po drugie, oswoisz trochę stres, co pomoże Ci następnym razem. Podsumowując - idź na ten egzamin i postaraj się zdać go jak najlepiej.
      • lila1974 Re: co z tym zrobić:( 27.08.09, 09:19
        Bez parcia na "jak najlepiej", bo się niepotrzebnie będziesz spinać.
        Uświadom sobie, że nawet długoletni kierowcy popełniają błędy, które
        wyeliminowałyby ich na egzaminie.

        Egzamin an prawko to nie tylko umiejętności to również fortuna, która, jak
        wiadomo, kołem się toczy smile
    • skoobus Re: co z tym zrobić:( 27.08.09, 09:25
      Mam ten sam problem, a juz w poniedziałek mam egzamin. Wczoraj instruktorka
      powiedziała, ze jeszcze kilka godzin by się przydało, tylko, ze jedna godz to
      50zł. I czasu brak, tym bardziej, że nie mam z kim dziecka zostawic. Mieszkam z
      dala od rodziny i przyjaciół. Mam mętlik i coraz bardziej sie stresuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja