wespuczi
27.08.09, 16:24
czuje natchnienie po zajrzeniu do tego watku o chrzczeniu/niechrzczeniu,
rodzina mojego dziadka, ateisci, od dawien dawna,
II wojna swiatowa, moj dziadek byl w AK, po wojnie z lasu nie wychodzil perzez
ponad trzy lata, zimy spedzal w kopcach na ziemniaki(!)
po wojnie jakies spotkania etc, wszystko krecilo sie wokol ksiezy, no nic,
nikt u nas w rodzinie nie mial legitymiacji partyjnej, dopki dzieci brata
owego dziadka chcialy isc na studia,
nic,
po naszej aksamitnej rewolucji 1989 roku,
cale towarzystwo leci do kosciola, wszytkie okoliczne watazki,
moj dziadek nie,
no i co
cale to swiete towarzystwo ochrzcilo mojego dziadka komunista, bolszewkiem, a
dzieciaki tego bydla pisaly kwa mac na drzwiach jego mieszkania komuch...
zenada...
teraz siedza w pierwszych lawkach, w kosciele swieci, napewno do nieba pojda.
taacy tolerancyjni,
ale coz uogolniam tak