bombastycznie
27.08.09, 19:59
muszę zacząć od tego że od marca mieszkam z mężem u moich rodziców i
przynajmniej na razie nie zanosi się na to żebyśmy mieli się wyprowadzać.
jestem z mężem dwa lata po ślubie, ale na razie nie mamy dzieci, nie dlatego
że nie chcemy, ale po prostu jeszcze nie udało mi się zajść w ciąże; staramy
się o dziecko od samego początku małżeństwa, czasami jest mi ciężko kiedy
okazuje się że znowu się nie udało i test wychodzi negatywny, ogólnie lekarz
stwierdził że mogę mieć dzieci i mój mąż też, że po prostu potrzebujemy czasu.
Dlatego staramy się, ale kiedy nam nie wychodzi chciałabym z kimś o tym
porozmawiać, chciałabym się tym podzielić z moją matką, ale nie mogę, bo ona
nawet nie wie że się staramy o dziecko. Zapytacie dlaczego? Dlatego że moja
matka jak sama twierdzi nie jest gotowa zostać babcią, a tak na prawdę to
mogłaby nią być już dawno temu bo mam jeszcze dwóch starszych braci, jednak
oni są singlami i nie myślą jeszcze o zakładaniu rodziny. Ostatnio mój mąż był
na zakupach z moją mamą i spotkali w sklepie dawnego znajomego mojej mamy,
wywiązała się rozmowa, mama opowiedziała że wyszłam za mąż itp no i ten
znajomy na to że "to już niedługo wnuki" a moja matka na to się bardzo
oburzyła i powiedziała że "jakie wnuki?!". W zasadzie nie powinnam się tym
przejmować, bo dzieci rodzę dla siebie a nie dla rodziców, ale takie
zachowanie mojej matki sprawia że jest mi przykro, mam wrażenie jakby się mnie
wstydziła, mnie i mojego męża. Prawdopodobnie gdyby pojawiły się dzieci
zmieniłaby zdanie, ale jej teksty które mówi teraz sprawiają że muszę przed
nią ukrywać staranie się o dziecko. Co innego kiedy ktoś w rodzinie dowiaduje
się że zostanie ojcem/matką to wtedy moja mama aż skacze z radości, co też
sprawia że jest mi jeszcze bardziej przykro. Nie wiem dlaczego ona tak robi,
może przesadzam, ale po prostu to dla mnie dziwne, że moja matka nie dopuszcza
do siebie myśli że może lada dzień zostać babcią.