znów prawo jazdy...cholera

28.08.09, 07:14
chcialam sie wyzloscic w tym wątku...wczoraj mialam egzamin o 7.00 rano.Zaraz
mnie zawołali ...plac super...łuk, górka...choć stres był ogromny...na miescie
totalny luz..opusciły mnie wszystkie stresy..jechałam powoli, spokojnie, ruch
mały...pan wydawał komendy,autko jechało super..powiedzial ze dwa razy blad i
tyle...i przy koncu, gdy juz wracalismy do ośrodka...na poczatku pasa, nie
zasygnalizowałam zmiany...i kurde pieczone po egzaminie...szlag jasy...nawet
on mi mowil..po co pani to zrobila...juz wracalismy...kurcze ..tak mi głupio.,
i jestem tak wkurzona na siebie że szok...wiekszych uwag do mnie nie
miał...tyle że te kierunkiczasem( na drogach bez ozmnaczonych pasów), że
dynamike mam troszke slabą...podziekowalam za rady i wsciekła na siebie
poszłam..cholera co za idiotka ze mnie..teraz bede musiala od nowa
wszystko...kurde mac....i znowu ten cholerny zasrany plac...
    • tabakierka2 Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 07:15
      który raz zdawałaś?
      w końcu zdaszsmile
      • superslaw Re: tabakierka 28.08.09, 07:23
        2 zdawałam...pierwszym raze oblalam plac..zapisalam sie na 3...i spotkalo mnie
        cos dziwnego...stoje pytam babki kiedy pierwszy wolny termin...ona do mnie ze
        14.09..okej mysle-nie ma wczesniej trudno...i zapisałam sie na 7.00..wziełam
        papiery i poszłam...patrze w domku na kartke a tam 10.09 godz.9.00 i moje imie i
        nazwisko...i pesel..wiec chyba mnie dopisala gdzies bez informowania reszty...w
        kolejcesmile)
    • m.i.n.e.s Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 07:24
      Kochana
      wspolczuje,
      moje egzaminy to byl jakis koszmar, ale za 4 razem sie udalo (pan
      egzaminator sam spytal czy przekroczylam magiczna 3 ).
      Ja gadalam sama do siebie co bede robic, bo nie moglam zniesc tej
      ciszy w samochodzie.Glupio to musialo wygladac, ale pomoglo na stres.

      Ostatnio pocieszalam przyjaciolke, bo biedna juz 4 razy zdawala i
      przed 5 razem czuje taki stras, ze watpie czy wogole wyjedzie z
      placu.

      No kiedys musi sie udac.
    • skoobus Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 08:12
      W poniedziałek mam 3 praktyczny egzamin, wczoraj jeździłam 2h, instruktor
      powiedział, że naprawdę dobrze mi szło, praktycznie żadnych błedów. Ale co z
      tego, w poniedziałek stres mnie złamie i pewnie z placu nie wyjadę. Też
      popełniałam głupie błedy na poprzednich egzaminach... mam nadzieję, że w
      poniedziałek w końcu mi się uda.

      Ps. Moja siostra zdawała 8 razy, u mnie w miescie rekordowa ilośc nie zdanych
      egzaminów to 21 razy smile takze jeszcze rekordu nie pobiłysmy, więc głowa do góry smile
    • super-mikunia Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 08:16
      2-gi raz już tego błędu nie popełnisz wink
      • elza78 Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 16:13
        oj mikuniu, ja oblawszy za 2 razem przez jazde bez swiatel mijania teraz jako
        kierowca notorycznie ich nei wlaczam smile
        nigdy nie mow nigdy wink
    • gku25 Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 08:59
      Zdasz w końcusmile
    • default Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 09:29
      Włos mi się jeży jak czytam o tych perturbacjach ze zdawaniem
      egzaminu na prawko jakie są obecnie... Ja zdawałam 20 lat temu i
      wtedy nie było absolutnie takich sytuacji, żeby oblać kogoś za takie
      pierdoły. I tak kierowcą stajesz się dopiero jeżdżąc normalnie w
      ruchu, a nie na egzaminie, te kiladziesiąt godzin jazd nie nauczy
      cię jeżdżenia, praktyka, tylko praktyka...
      • des4 i dobrze 28.08.09, 09:35
        im więcej egzaminów tym mniejsze prawdopodobieństwo spotkania
        paniusi, który "zapomniała" wrzucić kierunkowskaz przy zmianie
        pasa...
        • rotera Re: i dobrze 28.08.09, 09:43
          na drogach zwłaszcza tych szybkiego ruchu więcej panusiów, którzy
          nie wrzucają kierunkowskazów zmieniając pas i traktując to jako
          strate czasu, a droge jak namiastke formuły1

          więc nie generalizuj z tymi paniusaiami...
          • des4 Re: i dobrze 28.08.09, 09:47
            i owszem, jednak w dobie lawinowo rosnącej liczby samochodów i
            mnożących się szkółek jazdy szkolacych byle wiecej i byle szybciej,
            ewidentnie daj się zauważyc xcoraż większ liczba kobiet nie
            radzących sobie za kółkiem...

            poza tym twój prostacki argument "a u was murzynów biją" jest
            żenujacy, myślalem dyskutujących stać na coś wiecej...
      • kawka74 Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 09:46
        Za faktyczne pierdoły nie uwalają - ale czy niewrzucenie kierunkowskazu można uznać za pierdołę...? Zważywszy to, co miałam okazję obserwować przez kilka ostatnich miesięcy na drogach, nie powiedziałabym.
        I jasne jest, że najlepszą metodą nauki jazdy jest praktyka, tylko że łatwo wtedy dojść do absurdu.
        • des4 Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 09:50
          charakterystyczne jest, że mnóstwo osób wrzuca kierunkowskaz dopiero
          w momencie rozpoczecia manewru, co oczywiście jest bez sensu i nie
          pozwala innym kierowcom wcześniej uwzględnić zamiarów skręcajacego...
        • default Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 09:57
          kawka74 napisała:

          > I jasne jest, że najlepszą metodą nauki jazdy jest praktyka, tylko
          że łatwo wtedy dojść do absurdu.

          Do absurdu można dojść także oblewając kandydata na kierowcę po raz
          enty, bo np. krzywo zaparkował. Weź pod uwagę, że każde kolejne
          podejście do egzaminu jest płatne, a jak nie wiadomo o co chodzi to
          chodzi o kasę smile Moim zdaniem egzamin na prawo jazdy nie jest żadnym
          sprawdzianem umiejętności jako kierowcy, to się nabywa dopiero
          jeżdżąc na co dzień. Na kursie uczysz się jedynie podstawowej
          obsługi auta i z grubsza przepisów drogowych. Co będzie potem - czas
          pokaże, niektórzy mają smykałkę, a inni nawet po latach jeżdżenia
          pozostają drogowymi baranami.
          • kawka74 Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 10:14
            Tylko idąc tym tokiem myślenia można dojść do wniosku, że właściwie to w ogóle nie trzeba umieć jeździć, bo i tak się okaże.
            Poza tym nie mówimy tu o mierzeniu linijką odległości od krawężnika, tylko o poważnym błędzie, który mógł skończyć się naprawdę nieciekawie.
            Mijają czasy, kiedy to egzaminator mierzył linijką odległość od krawężnika i oblewał za różnicę 5 cm. Mój mąż kilka miesięcy temu zdawał - po raz pierwszy - na prawo jazdy i nie był jedynym w swojej grupie, który zdał za pierwszym podejściem mimo tego, że nie jechał idealnie.
            • phantomka Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 10:21
              Tez zauwazylam, ze coraz wiecej egzaminatorow zwraca uwage na styl
              jazdy, jej dynamike, a drobne bledy odpuszcza. Jest coraz wiecej
              mlodych egzaminatorow i oni chca wypuszczac na drogi myslacych
              kierowcow. Sorki, ale jak ktos zdaje 8 razy egzamin to powinien juz
              sam zrezygnowac z jazdy. Ja nie wierze w takich kierowcow, co
              niestety mam okazje wielokrotnie obserwowac na drodze. I z wielka
              przykroscia stwierdzam, ze kobiety faktycznie nazbyt czesto bywaja
              drogowymi sierotami.
              • des4 Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 10:27
                tak czy owak, nierzucenie kierunkowskazu drobnym błedem nie jest...
              • kawka74 Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 10:33
                > Tez zauwazylam, ze coraz wiecej egzaminatorow zwraca uwage na styl
                > jazdy, jej dynamike, a drobne bledy odpuszcza.

                Zwracają też uwagę na to, jak ktoś naprawia własne błędy (nie mówię tu o błędach dyskwalifikujących), czy nie traci głowy, także na to, jak uzasadnia swoje postępowanie w sytuacji dyskusyjnej.
              • figrut Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 16:31
                Sorki, ale jak ktos zdaje 8 razy egzamin to powinien juz
                > sam zrezygnowac z jazdy. Ja nie wierze w takich kierowcow, co
                > niestety mam okazje wielokrotnie obserwowac na drodze. I z wielka
                > przykroscia stwierdzam, ze kobiety faktycznie nazbyt czesto bywaja
                > drogowymi sierotami.
                Widzisz, ja jestem taką osobą, której własny instruktor powiedział :odpuść
                sobie, nie masz do tego żyłki". Egzamin cudem zdałam za pierwszym razem. Robiłam
                korektę na placu manewrowym, wjechałam sobie na pewniaka na rondo (godziny
                wieczorne, więc pustawo już było i po za motorynką nic na rondzie nie jechało) i
                jak wróciłam do ośrodka, nogi miałam jak z waty. Gdyby wtedy mi się nie udało
                (zbieg okoliczności, ludzki egzaminator, pustki na drogach), kto wie, czy
                zdałabym za ósmym razem. Jeździć nauczyłam się już po egzaminach. Z miejsca
                puściłam się na głęboką wodę i wiedziałam, że zdana jestem tylko na siebie.
                • phantomka Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 16:35
                  No ale do czego odnosilas sie ta wypowiedzia Figrut? To, ze
                  jezdzisz, nie oznacza jeszcze, ze jestes dobrym kierowca. Zdajesz
                  nam tylko subiektywna relacje z tego, jakim bylas kursantem i jakim
                  jestes kierowca. Poza tym, jezeli ktos nie umie opanowac stresu 8
                  razy, tzn. ze cos jest nie halo, bo na drodze zdarzaja sie duzo
                  trudniejsze sytuacje i co wtedy? W placz i do rowu?
                  • figrut Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 16:44
                    Odniosłam się do Twojej wypowiedzi. Prawo jazdy mam od 1993 roku i jeżdżę
                    codziennie. Nie na trasie dom - zakupy ulica dalej, a na trasach różnych i
                    różnymi samochodami. Jeżdżę moimi osobówkami, większymi klamotami, ściągam z
                    trasy samochody na holu i będąc holowana (bywa, że przy hamulcach których prawie
                    nie ma). Jeżdżę po polnych dróżkach gdzie trzeba precyzyjnie po trawce
                    przejechać, bo w dole rzeka a na środku dróżki zalew podeszczowy i na trasach
                    szybkiego ruchu. Jeżdżę na tyle dobrze, że żaden drugi kierowca obok nie dawał
                    mi nigdy wskazówek, ani też nie hamował nogami w swojej części podłogi.
                    • phantomka Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 19:38
                      Moze jestes wyjatkiem potwierdzajacym regule. Niemniej nie uwierze,
                      ze osoby (a jest takich osob troche) zdajace tak dlugo egzamin maja
                      rewelacyjne umiejetnosci, tylko po prostu egzaminatorzy sie na nich
                      uwzieli.
          • jamesonwhiskey Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 11:24
            > obsługi auta i z grubsza przepisów drogowych.

            osoba ktora "z grubsza" zna przepisy drogowe nie powinna sie zblizac do samochodu
            • superslaw Re:wiecie co 28.08.09, 15:32
              ja nie jestem zła ze mi nie zaliczył...jestem zła na siebie ze zrobiłam kuźwa
              bład 1km od osrodkasmile)))
              • elza78 Re:wiecie co 28.08.09, 16:13
                nastepnym razem zdasz
                i powiem ci e od egzaminu ani razu nei jechalam w tkaich nerwach smile
              • lila1974 Re:wiecie co 28.08.09, 16:19
                Rozumiem ... po swoim tez nie byłam zła na egzaminatora, ba! ja nawet byłam
                zadowolona, bo stać go było na pochwale tego, co robiłąm dobrze.


                Pretensje mogłam mieć wyłącznie do siebie, skoro zachowałam się idiotycznie.
    • figrut Re: znów prawo jazdy...cholera 28.08.09, 16:19
      Moja córa wczoraj zdawała po raz kolejny i znów oblała. Pierwszy raz za nie
      włączenie świateł, wczoraj za jazdę po łuku na placu. Najśmieszniejsze w tym
      wszystkim jest to, że jazdę precyzyjną (również po łuku) miała perfekcyjnie
      opanowaną, a tu taki zonk. Jeździła naszym samochodem wciskając się po łuku
      między płot a śmietnik i miała z każdej strony 30 cm. luzu. Jak wsiadała do
      samochodu z egzaminatorem, już kręciła głową, że nie zda. Egzaminator oschły i
      służbista, więc stres ją zeżarł już przy samym dzień dobry. Następny egzamin 22
      września w godzinach szczytu big_grin
      • superslaw Re: oj kurcze firgut 28.08.09, 16:50
        na pewno teraz sie uda...ja łuk też Cwiczyłam dużo i od pon.zaczynam ćwiczenia
        znów...do niedzieli odpuszczam...jeszcze 2 h mam zarezerwowane z instr. egzamin
        15-7.15...ten tez mi dał duzo konsruktywnych rad ..za co podziekowałam..ja
        światła zapaliłam ok...tyle że na miescie musiałam tracic te wajche jak
        kierunkowskazy właczałam ..i mi przypomniał...w clio jest tak głupio wszystko
        przy kierownicy..
        • superslaw Re: najgorszy jest koszt egzaminu 28.08.09, 16:51
          dla mnie to duzo kasy naprawde..i jeszcze te cholerne terminy
        • figrut Re: oj kurcze firgut 28.08.09, 17:07
          Nie ustawiam się na zdanie. Lepiej ustawić się na gorsze i cieszyć wygraną niż
          na odwrót wink Dla córy to ostatni termin kiedy bez problemu może jechać na
          egzamin. Ja córę przepchnęłam po różnych samochodach tylko po to, aby z kazdym
          się oswoiła. W clio światła są w kierownicy jak wycieraczki, więc czasami można
          się na moment zamotać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja