Problem z teściową

31.08.09, 15:51
Witam Was. Jestem tu nowa, chociaż forum odwiedzam regularnie, nigdy
się nie udzielałm. Tym razem jednak problem mnie przerósł i liczę na
Waszą pomoc. Może z boku inaczej to wygląda.
Moją teściową znam jakieś 8 lat (mężatką jestem niecałe 7). Od
początku świetnie się dogadywałyśmy. Mozna z nią było pogadać o
wszystkim, w razie problemu zawsze pomogła, jak mój mąż coś nabroił,
stawała po mojej stronie itp. Oczywiście nie to, że jest, czy była
ideałem. Ale kto nim jest? Trochę mnie wkurza (zręsztą mojego męża
też, więc coś w tym jest), że bywa jakaś taka "przybita", smutna,
człowiek nie wie o co nagle chodzi - stało się coś, a może źle śię
    • hellious Re: Problem z teściową 31.08.09, 15:52
      A moze to klimakterium?
    • mondovi Re: Problem z teściową 31.08.09, 15:54
      >Trochę mnie wkurza (zręsztą mojego męża
      > też, więc coś w tym jest), że bywa jakaś taka "przybita", smutna,
      > człowiek nie wie o co nagle chodzi

      wkurza Cię, ze teściowa bywa przybita i smutna??
      • kali_pso Re: Problem z teściową 31.08.09, 15:57


        Labilność emocjonalna może być wkurzająca, ale wartoby się
        zastanowić czy to nie oznaka poważniejszych problemów. O ile
        teściówka taka nie była wcześniej.
      • malutka_a_1 Re: Problem z teściową 31.08.09, 15:59
        Wiedziałam, że źle to sformułowałam. Trudno to opisać. Wiesz, jak
        ktoś ma problem, czy źle się czuje, to oczywiste, że jest smutny.
        Ale ona bywa taka bez powodu, na pytanie co jej jest mówi, że nie
        będzie się ciągle śmiała. Wiesz, my weseli dosyć jesteśmy i jakoś
        tak... Ale napisałam przecież, że to drobiazg.
        • ziolo.zielone Re: Problem z teściową 31.08.09, 16:01
          Nikt nie jest smutny bez powodu, czasem tylko nie potrafi albo nie chce tego
          powodu nazwać. Teściowa też człowiek, ma prawo być w gorszym nastroju smile
          • malutka_a_1 Re: Problem z teściową 31.08.09, 16:02
            I dlatego wyprowadziła się obrażona i się od 3 dni nie odzywa?
            W końcu nie mieszkała tylko ze mną. Moja mama coś jej zrobiła, a
            może moje dzieci?
    • kali_pso Re: Problem z teściową 31.08.09, 15:54

      Może menopauza, może problemy z teściem, może jest chora?
    • miska_malcova Re: Problem z teściową 31.08.09, 16:02
      a może teściowa potrzebuje Waszej pomocy? A Was wkurza jej nastrój
      • malutka_a_1 Re: Problem z teściową 31.08.09, 16:03
        e wkurza mnie jej nastrój. To jej cecha charakteru.
        Wkurza mnie, że się wyprowadziła bez słowa i bez powodu.
        • miska_malcova Re: Problem z teściową 31.08.09, 16:07
          "Trochę mnie wkurza (zręsztą mojego męża
          też, więc coś w tym jest), że bywa jakaś taka "przybita", smutna,
          człowiek nie wie o co nagle chodzi - stało się coś, a może źle śię"


          przecież sama to napisałaś...
        • kali_pso Re: Problem z teściową 31.08.09, 16:09


          ...zdaje się,że sama nie wiesz dobrze co masz do zarzucenia
          tesciowej, ale coś maszwinkp
          • malutka_a_1 Re: Problem z teściową 31.08.09, 17:28
            Dziewczyny, zdaje się, że wyświetliła się tylko część mojego posta.
            To co się wyświetliło to wstęp i nie to jest problemem. Taak więc w
            skrócie (dzidzia przeszkadza). To o tym przybiciu i smutku, to tyklo
            próba nakreślenia charakteru teściowej. Problem jest gdzie indziej.
            Rok temu zmarł teść. Właśnie z obawy czy to, że jest taka nazwijmy
            to depresyjna spowodowało, że zamieszkała z nami. Wiedzieliśmy, że w
            domu będzie wszystko rozpamiętywała, płakała. martwliśmy się o nią.
            Z nami chyba było jej łatwiej. Jak urodził się bobas (teraz 9 mies.)
            to oszalała na jego punkcie. Bardzo też nam pomagała (lubi coś
            robić, nikt jej nie kazał oczywiście). Wiadomo, że tyle osób pod
            jednym dachem (jest przecież też moja mama0 może rodzić jakieś
            konflikty czy nieporozumienia, ale było naprawdę ok. O drobiazgi
            nikt się nikogo nie czepiał. I teraz ja - nerwus jestem, to prawda,
            lubię pokrzyczeć, ale to na męża nie na teściową. Ja z tym zresztą
            walczę, ale czasem nerwy puszczą... Mąż jest wyrozumiały, pogadamy i
            jest ok. no i właśnie w piątek zrobiłam mężowi małą aferkę
            (przyznał mi potem rację ale to nie o to chodzi0, i wyszłam
            zdenerwowana. Jak wróciłam, teściowa była na mnie obrażona, nie
            ruszyła obiadu, nie odzywała się. Potem wszyscy pojechaliśmy na
            zakupy, a teściowa została z małym. Jak wróciliśmy powiedziała, że
            wraca do siebie. I od tej pory się nie odzywa Powiedziała mężowi,
            że dojrzała do tego żeby wrócić do siebie, że nie czuła się u nas
            jak u siebie i że czasem jej się moje i mojej mamy zachowanie nie
            podobało, ale nic nie mogła powiedziec, bo była gościem. Przykro mi
            i tyle.
    • 18_lipcowa1 bidusie 31.08.09, 18:04
      Trochę mnie wkurza (zręsztą mojego męża
      > też, więc coś w tym jest), że bywa jakaś taka "przybita", smutna,
      > człowiek nie wie o co nagle chodzi - stało się coś, a może źle śię


      Oj bidusie
      tesciowa smutna i przybita bidusi usmiechem nie wita na codzien
      moze warto zapytac? moze ma klopoty? moze zdrowotne? moze ma
      depresje? menopauze?
      • malutka_a_1 Re: bidusie 31.08.09, 21:47
        Przepraszam, czytałaś dalszą część, chyba nie? Pierwszy raz piszę na
        forum, nie wiem czemu połowę mojego posta gdzieś wcięło.Nie
        zauważyłam tego. Zauważyłam tylko dziwne odpowiedzi, że czepiam się
        teściowej, że jest przybita.Powtarzam po raz nie wiem który - to
        była tylko próba (jak widać nnieudolna)naświetlenia jej
        charakteru.Właściwa część posta poszła sobie nie wiem gdzie, więc
        skróconą wersję opisałam kilka odpowiedzi dalej. Tak więc, proszę
        przeczytaj (preczytajcie)wszystkie moje wypowiedzi w tym wątku i
        wtedy się wypowiedz, bo szczerze mówiąc wyszło to bardzo smiesznie.
        Jak czytam to co napisałam w początkowym poście takie urwane a Wy
        traktujecie jako mó roblem to faktycznie czuję się jak idiotka.
        Proszę przeczytaajcie dalej.
    • whiteczeremcha Re: Problem z teściową 31.08.09, 21:44
      masz teściową ,której dyplomacji można pozazdrościć,takie to
      dziwne,że woli mieszkać u siebie? Nie przesadza się starych drzew...
    • selavi2 Re: Problem z teściową 31.08.09, 22:31
      Twoja Teściowa to madra i dobrze wychowana kobieta i bardzo dokładnie Ci
      wyjaśniła przyczynę swojej wyprowadzki.
      Pewnie było jej cięzko na dłuższą metę przyjac Twój sposób bycia.
      To moze cholernie draznić. Wiem, bo tez jestem krzykacz.wink
      Jesli Tesciowa nie krzyczała na swego syna, moze byc jej naprawde cięzko
      słuchać, jak Ty na niego krzyczysz.

      Poza tym- nie przesadza się starych drzew.
      Wcale nie dziwię się tesciowej, ze nie czuła się u siebie - nie była u siebie-
      była gościem. I to gościem zmuszonym do trzymania jezyka za zebami.
      A powiedz sama - ile mozna zyc na zacisnietych zębach?
      Po smierci bliskiej osoby jest czas na żałobę.
      Według psychologów to rok do dwóch lat. To czas na smutek, zal, złość itp.
      Jesli Tesciowa tej załoby nie przeżyje-bedzie jej cięzko wrócić do normalnego
      życia. Choć pewnie to zycie nigdy już dla niej nie będzie normalne i takie, jak
      kiedyś. I nie wolno od niej oczekiwać, ze nie bedziej jej smutno itp.i wbrew jej
      uczuciom i potrzebom, urządzać jej zycie i oczekiwać, że będzie zyła jakby się
      nic nie stało.
      Ona ma prawo zyc jak chce i gdzie chce.W koncu ma swój dom - tak?
      I mam wrazenie, ze w całej tej sytuacji w ogóle nie bierzesz jej zdania i
      potrzeb pod uwagę, tylko jestes zła (i chyba Twoj mąż tez), ze Tesciowa nie
      realizuje waszej wizji na JEJ zycie.
      Bo przecież Ty uwazasz, ze było całkiem OK. i nie przyjmujesz do wiadomości, ze
      ona uwaza inaczej.
      Jest dorosła i może robic, co jej się podoba i nalezy to uszanować.
      • malutka_a_1 Re: Problem z teściową 01.09.09, 09:00
        To nie tak. Właśnie nic mi nie wyjaśniła, bo słowem się do mnie nie
        odezwała. Ja nie mam nic przeciwko temu, że się chce wyprowadzić,
        dlaczego miałabym mieć? Masz rację, to jej życie i jeżeli już do
        tego dojrzała niech wraca do siebie. Mnie tylko chodzi o sposób w
        jaki to zrobiła. Obrażona, bez słowa, po nocy i nie odzywa się przez
        dwa dni. Nie wyjaśniła nawet mojemu dziecku (starszemu), dleaczego
        jej nie będzie, a on się pyta. Mieszkała też przecież nie tylko u
        mnie i mojego męża ale to też dom mojej mamy. I moja mama też nie
        rozumie co złego zrobiła, że w taki sposób teściowa odeszła. I
        powtarzam nie chodzi o to że się wyprowadziła tylko jak.
        Poza tym nie była gościem zmuszonym do trzymania języka za zębami.
        Mogła powiedzieć co jej nie pasuje. Nie powiedziała. Traktowałam ją
        jak domownika i pewnie dlatego nie krępowałam się przy niej i
        zdarzyło mi się krzyknąć. Ale to przecież nie jakieś awantury (mój
        mąż jest bardzo spokojny i w ogóle nie krzyczy). Akurat jesteśmy
        bardzo dobrym małżeństwem i jakieś scysje są bardzo rzadko, tyle, że
        jak już są to ja niestety krzyczę.
    • anet81 Re: Problem z teściową 31.08.09, 22:51
      uwierz, są osoby, dla których nie ma bardziej przykrej sytuacji od tej kiedy są
      zmuszone słuchać cudzej kłótni. Są to zwykle osoby spokojne, zrównoważone, dla
      których niepojęte jest, że ludzie nie odczuwają wstydu awanturując się przy
      świadkach.
      Widocznie do takich osób należy Twoja teściowa. Moja jest właśnie taka. Dla niej
      kłótnia - to od razu koniec małżeństwa, apokalipsa, rozwód... dlatego bardzo się
      pilnuję i staram się przy niej nawet nie robić uszczypliwych uwag w stosunku do
      męża (a jestem mistrzem ciętej riposty wink)bo wiem, że ją to ogromnie rani. Dobra
      z niej kobietka, nie chcę jej robić przykrości.
      Może porozmawiaj szczerze ze swoją teściową. Wytłumacz jej się, opowiedz o
      sobie, o swojej nerwowości, o swoim charakterze. Przeproś za swoje zachowanie:
      za to, że była narażona na wasze spory i kłótnie. Myślę, że taka szczera rozmowa
      bardzo by pomogła.

      • fajny-dom Re: Problem z teściową 31.08.09, 23:31
        Zgadzam się z wypowiedzią anet81.Sama czuję się skrępowana gdy przy mnie jest
        ostra wymiana zdań nie mówiąc o kłótni bliskich mi osób.Teściowa już chyba była
        tym zmęczona i być może już nadszedł moment,że w jakimś sensie uporała się na
        tyle ze stratą teścia i może sama zamieszkać.Powinniście wspólnie z mężem z nią
        na ten temat serdecznie porozmawiać,uszanować jej wolę i nawzajem się odwiedzać.
      • malutka_a_1 Re: Problem z teściową 01.09.09, 09:23
        widzisz moja teściowa też potrafi nieźle krzyknąć, tyle, że rzadko
        to robi. ale wcale taka spokojna nie jest. Wiesz, jak czytam Twoją
        odpowiedź to czuję to mam wrażenie, że myślisz, że u nas do jakichś
        burd dochodzi. Nic z tych rzeczy. Ja czasem brzydko mówiąc wydrę się
        na męża. On ma mnie nie, bo jest moim przeciwieństwem jeśli chodzi o
        usposobienie i raczej głosu nie podnosi. A jak ja już pokrzyczę to
        spokojnie sobie wyjaśniamy problem. I to nie są codzienne sprawy.
        Problem w tym, że szczerze z nią nie moge porozmawiać, bo ona
        rozmawiać nie chce. Woli się obrazić i wynieść bez słowa.
        • premeda Re: Problem z teściową 01.09.09, 10:36
          Radzę wybrać się na warsztaty radzenia sobie z gniewem/ krzykiem, bo
          mąż na dłuższą metę długo tak nie pociągnie. Krzyczenie na lub do
          kogoś jest destrukcyjne. Co do teściowej to wyobraź sobie jaki ona
          ujrzała obrazek, spokojnego syna i synową która się na niego
          wydziera, nie wiadomo z jakiego powodu, bo tego w krzyku nie
          słychać. Wciąż jej się dziwisz, że się wyprowadziła? Nie wiem czy
          teściowa wcześniej widziała cię w akcji? Może nagle okazało się, że
          ta fajna synowa ukazała inne niefajne oblicze.
          • malutka_a_1 Re: Problem z teściową 01.09.09, 10:58
            Zna mnie od 8 lat i od 8 lat wie, że jestem nerwus. Od roku mieszka
            z nami, sądzisz, że dopiero 3 dni temu to zauważyła? A z drugiej
            stromy to nie jest tak, że jestem jakimś potworem, który codziennie
            ryczy na męża. Od czasu do czasu mi się to zdarza, bo generalnie
            jesteśmy świetnym małżeństwem. Spytasz pewnie czy mój mąż też tak
            myśli, skoro drę się na niego? Też tak myli. Jesteśmy przyjaciółmi,
            rozmawiamy o wszystkim i on denmój "defekt" toleruje. Powtarzam nie
            robię codziennie jakichś awantur.
    • majmajka Re: Problem z teściową 01.09.09, 00:38
      Ja mysle, ze masz fajna tesciowa. Chce sie wyprowadzic? Normalnie wspaniala kobieta. Odwiedzajcie ja i nie zapominajcie o niej, zapraszajcie ja czesto. Normalna rzecz, ze chce wrocic do siebie.
      Nie przejmuj sie.
      • malutka_a_1 Re: Problem z teściową 01.09.09, 09:44
        Pewnie, że fajną. Gdyby tak nie było to bym się tak nie przejmowała.
        Zawsze ją bardzo lubiłam i nigdy nie było żadnych scysji między nami
        i dlatego tak mnie jej zachowanie zaskoczyło. Nie to, że chce się
        wyprowadzić, to akurat normalne (chociaż przy jej usposobieniu
        obawiam się , że będzie ciężko, ona fatalnie znosi samotność),ale że
        tak się obraziła i wyniosłabez słowa.
        • luska1973 Re: Problem z teściową 01.09.09, 10:51
          To nie czekaj aż ona się odezwie, tylko do niej pojedź i wszystko wyjaśnij. To
          trochę poniżej pewnego poziomu, ale zwal te krzyki na własny charakter. Myślę,
          ze po prostu mieszkając u Was zobaczyła jaka jesteś na co dzień i jest
          przekonana, ze swoim zachowanie niszczysz jej spokojnego i cichego syna.

          Mój syn jest mały i bardzo spokojny. Też by mi było przykro w przyszłości gdyby
          jego nawet najlepsza na świecie żona wydzierała się na niego i w zasadzie trudno
          byłoby mi znaleźć dla niej szacunek. Może twoja teściowa myśli tak samo...
          • malutka_a_1 Re: Problem z teściową 01.09.09, 11:09
            Pewnie masz racje. Ja się staram walczyć ze sobą ale no co ja
            poradzę, że mam charakter po dziadku?

            Tu jest jeszcze drugie dno tej historii, nawiązując do mojego męża.
            Kiedy go poznałam, to najbardziej interesowały go spotkania z
            kolegami, picie piwa itp. Do mnie się spóżniał, odwoływał spotkania
            (muszę się uczyć , mam sesję bla, bla). Ja młoda i głupia tak się
            zakochałam, że przez rok to tolerowałam. A potem się za niego
            wzięłam i ...wyszedł na ludzi. Teściowa jest mi za to bardzo
            wdzięczna, bo kiepsko mogło być, widzi jak sobie ułożyli życie ci
            jego kumple i to nie jest to czego chciałaby dla ukochanego syna.
            Tak, że chyba tak strasznie nie skrzywdziłam jej syna.
    • lacitadelle Twoja teściowa to wspaniała kobieta 01.09.09, 11:14
      naprawdę, doceń to.

      Rozumiem ją w pełni, mi by było cholernie ciężko przez tydzień mieszkać u kogoś,
      kto przy mnie załatwia swoje małżeńskie problemy, nieważne: rozmową, krzykiem
      czy ciszą. Ja już po prostu taka jestem, że organicznie nie znoszę być przy
      rozwiązywaniu cudzych prywatnych problemów. Nawet jak moi Rodzice się przy mnie
      kłócą, dostaję dreszczy.

      A mieszkanie u kogoś tak czy inaczej nie jest komfortowe, bo pomimo tego, że Ty
      kogoś jak gościa nie traktujesz, jest dla mnie całkowicie zrozumiałe, że ktoś
      może się tak czuć. Ja też bym się tak czuła. W swoim domu można sobie "zbijać"
      bąki na kanapie, czytać gazetę w toalecie, oglądać durne seriale, czy co tam dla
      kogo jest symbolem obciachu smile Innymi słowy: robić to, na co się ma ochotę, bez
      świadków.

      Rozumiem, że chodzi Ci o sposób, w jaki teściowa się wyprowadziła. Moim zdaniem,
      nie musiała się nikomu z niczego tłumaczyć, po prostu wróciła do swojego domu. I
      to też powinnaś powiedzieć swojemu dziecku: babcia była u nas w gościach, a
      teraz wróciła do siebie. Ew. zaproponować wizytę u babci i zapytanie jej o
      przyczynę.

      Owszem, powinna podziękować za gościnę i myślę, że to zrobi. Wyprowadzała się
      zapewne w chwili wzburzenia, czymś była zdenerwowana czy rozgoryczona i nie
      chcąc powiedzieć zbyt wiele, nie powiedziała nic. Ja też tak właśnie robię, jak
      się zdenerwuję, milknę na jakiś czas i nie są to celowe ciche godziny czy dni,
      tylko po prostu moment na wyciszenie, opanowanie niepotrzebnych emocji.

      Proponuję niedługo odwiedzić teściową i szczerze, spokojnie, bez żadnych
      pretensji zapytać, czy jej czymś zawiniliście.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja