ankab19
03.09.09, 15:10
Podczytuję Was od dłuższego czasu, chociaż dzieci nie mam.
Niedługo wychodzę za mąż za faceta, który bardzo chce mieć dzieci. Wie, że
jestem raczej przeciwna decydowaniu się na potomstwo, ale mimo to naciska.
No i trochę się zaczęłam łamać. W wyniku tego łamania pogadałam w moim
zakochanym w dzieciach facecie i ... bardzo się zdumiałam. Okazuje się, że on
zupełnie nie ma pojęcia z czym się wiąże ciąża i posiadanie dzieci! Na
wszystko reaguje "To niemożliwe!".
Wyśmiał mnie, kiedy mu powiedziałam, że karmienie piersią potrafi trwać
godzinę - co 2 godziny. Że dziecko może ssać piersi 24 godziny na dobę. Że
podczas porodu przecina się krocze i pochwę na żywca nożyczkami. Że ból
porodowy jest porównywalny do amputacji nogi bez znieczulenia. Że kobiety
dostają w ciąży cukrzycy, żylaków, zatrucia. Że karmienie piersią boli (że to
nie jest taki obrazek anielski jak na fotkach w reklamach). Że dzieci brudzą,
krzyczą, sikają, wydalają. Że z dziećmi i pracą nie ma już czasu dla siebie.
Że dzieci kosztują (nasi znajomi wydają ok 1000 zł miesięcznie na niemowlaka).
Że kobiety w ciąży często tracą pracę.
Na wszystko odpowiedź jest jedna: "To niemożliwe!". "Dlaczego ktoś miałby
zwalniać kobietę w ciąży? Na pewno coś źle robiła". Twierdzi, że skoro on
wydaje na siebie 400 zł, to na dziecko to jest maksimum 200 zł. Niemożliwe,
żeby poród tak bolał, bo by przecież nikt dzieci nie rodził, a jak boli, to
dają znieczulenie. Że dzieci to się karmi raz na parę godzin, poza tym śpią. I
kto mi takich bzdur naopowiadał, że godzinę się karmi. Toż to parę minut, ile
takie dziecko zje. Pieluchy trzeba wymieniać, to obrzydliwe, no ale trudno,
poza tym mama pomoże. (Dodam, że żadna babcia in spe nie zamierza pomagać).
No ręce mi opadają. Ponadto zaczynam się niepokoić, że mnie mój przyszły mąż
wrobi w dziecko, a potem ucieknie od problemów. Wolałabym go "uświadomić"
przed ślubem, jak to faktycznie może być.
On mi zarzuca, że opowiadam bajki. Że to niemożliwe, żeby było tak ciężko.
Sama już nie wiem - i dlatego Was pytam:
Jak to jest NAPRAWDĘ? Np. z tym karmieniem, żylakami, bólem i brakiem czasu
dla siebie?