"To niemozliwe!" mówi facet...

03.09.09, 15:10
Podczytuję Was od dłuższego czasu, chociaż dzieci nie mam.
Niedługo wychodzę za mąż za faceta, który bardzo chce mieć dzieci. Wie, że
jestem raczej przeciwna decydowaniu się na potomstwo, ale mimo to naciska.

No i trochę się zaczęłam łamać. W wyniku tego łamania pogadałam w moim
zakochanym w dzieciach facecie i ... bardzo się zdumiałam. Okazuje się, że on
zupełnie nie ma pojęcia z czym się wiąże ciąża i posiadanie dzieci! Na
wszystko reaguje "To niemożliwe!".

Wyśmiał mnie, kiedy mu powiedziałam, że karmienie piersią potrafi trwać
godzinę - co 2 godziny. Że dziecko może ssać piersi 24 godziny na dobę. Że
podczas porodu przecina się krocze i pochwę na żywca nożyczkami. Że ból
porodowy jest porównywalny do amputacji nogi bez znieczulenia. Że kobiety
dostają w ciąży cukrzycy, żylaków, zatrucia. Że karmienie piersią boli (że to
nie jest taki obrazek anielski jak na fotkach w reklamach). Że dzieci brudzą,
krzyczą, sikają, wydalają. Że z dziećmi i pracą nie ma już czasu dla siebie.
Że dzieci kosztują (nasi znajomi wydają ok 1000 zł miesięcznie na niemowlaka).
Że kobiety w ciąży często tracą pracę.

Na wszystko odpowiedź jest jedna: "To niemożliwe!". "Dlaczego ktoś miałby
zwalniać kobietę w ciąży? Na pewno coś źle robiła". Twierdzi, że skoro on
wydaje na siebie 400 zł, to na dziecko to jest maksimum 200 zł. Niemożliwe,
żeby poród tak bolał, bo by przecież nikt dzieci nie rodził, a jak boli, to
dają znieczulenie. Że dzieci to się karmi raz na parę godzin, poza tym śpią. I
kto mi takich bzdur naopowiadał, że godzinę się karmi. Toż to parę minut, ile
takie dziecko zje. Pieluchy trzeba wymieniać, to obrzydliwe, no ale trudno,
poza tym mama pomoże. (Dodam, że żadna babcia in spe nie zamierza pomagać).

No ręce mi opadają. Ponadto zaczynam się niepokoić, że mnie mój przyszły mąż
wrobi w dziecko, a potem ucieknie od problemów. Wolałabym go "uświadomić"
przed ślubem, jak to faktycznie może być.

On mi zarzuca, że opowiadam bajki. Że to niemożliwe, żeby było tak ciężko.
Sama już nie wiem - i dlatego Was pytam:

Jak to jest NAPRAWDĘ? Np. z tym karmieniem, żylakami, bólem i brakiem czasu
dla siebie?

    • gryzelda71 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:18
      Wiesz co,tez powiem niemożliwe,żeby te wszystkie przypadłości spotkały jedna osobę.
      • gazeta_mi_placi Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:20
        Znaczy co? Cukrzyca ciążowa i żylaki wykluczają nacięcie krocza i bolące piersi?
        • gryzelda71 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:21
          Znaczy nie wszystko na raz.
          • gazeta_mi_placi Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:44
            gryzelda71 napisała:

            > Znaczy nie wszystko na raz.

            Na raz nie,ale najpierw cukrzyca,potem żylaki,jeszcze później nacięcie pipki a
            na końcu bolesne karmienie już tak?
            • gryzelda71 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:47
              Jak karmienie nie tak idzie można przejść na butelkę prawda?I już ulga.
              • franczii Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 16:58
                ale wtedy to w 200zeta sie nie zmiescismile
                • hugo43 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 04.09.09, 07:45
                  u nas koszty wygladaja tak:pieluchy ok 200pln,mleko bez laktozy 10
                  puszek miesiecznie 225(kupione przez inernet,normalnie ok
                  300pln),ubranka kupuje w lumpach,ale ze 100 idzie,ale kupuje na
                  przyszlosc,jedzenie inne tj.sloiczki,herbatki,kaszki
                  ok.100pln.kosmetyki,chusteczki to juz pikus.tyle,ze ja nigdy nie
                  myslalam w kategorii pieniadze,czas,nieprzespane noce,koszty i
                  zyski.po prostu pragnelismy dziecka jak tlenu.bylo to dla nas
                  naturalne.
                • montechristo4 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 04.09.09, 08:13
                  Nigdy nie bedziesz wiedziała, jak jest naprawdę, dopóki sie nie
                  zdecydujesz. Nie zachodź w ciążę jednak, jeżeli naprawdę bardzo nie
                  będziesz tego TY chciała, dla faceta nie warto.
                  Co będzie, jeżeli okaże się, że dziecko jest chore, upośledzone i
                  wymaga opieki? Tatusiowie "nie wytrzymują presji" i szybko uwalniają
                  się. Uwierz, że niestety wiem, co mówię.....
            • justyna302 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 04.09.09, 09:15
              gazeta_mi_placi napisał:

              > gryzelda71 napisała:
              >
              > > Znaczy nie wszystko na raz.
              >
              > Na raz nie,ale najpierw cukrzyca,potem żylaki,jeszcze później
              nacięcie pipki a
              > na końcu bolesne karmienie już tak?

              Nie. Ja:
              - Nie dostałam cukrzycy ani żylaków (niestety rozstępy, ale np. moje
              koleżanki nie mają w ogóle, u mnie to tendencja rodzinna, babcia
              miała, mama też, wiedziałam z góry, że jestem skazana sad )
              - Poród lekki, że daj Boże każdej
              - nacięcie owszem, ale bólu z tym związanego nie pamiętam w ogóle
              - a z karmieniem, ponieważ były istotnie spore kłopoty, przerzuciłam
              się na butelkę i miałam wszystko w nosie a córka rośnie jak na
              drożdzach i nie łapie żadnych chorób
              - córka nie miała kolek wcale i bardzo szybko zaczęła przesypiać
              całe noce
              • frisky2 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 04.09.09, 17:25
                Niemozliwe. Powiedz to Ance
    • ala.81 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:21
      to niemożliwe!!! powiedz mu tak jak będzie Cię namawiał na dziecko


      Że
      podczas porodu przecina się krocze i pochwę na żywca nożyczkami.

      no niby tak wink ale to nie boli przecież smile
      poród boli ale bez przesady da sie przeżyć

      czas dla siebie zależy od własnej organizacji, aktualnie mam na stanie 18
      miesięczniaka + noworodka - czas dla siebie mam

      karmienie boli jak ma sie nawał pokarmu i zle sie przystawia dziecko
      tak, dziecko moze godzinami wisiec przy piersi

      żylaki np.odbytu moga sie przydarzyc

      jeśli dziecko jest zdrowe i nie kupuje sie gadżetów firmowych, karmi piersią to
      1000zł nie jest potrzebne - no wg mnie smile
      • wiu Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 04.09.09, 09:57
        Ala.81 - jeśli dobrze policzyłam, to zaszłaś w drugą ciążę kiedy
        pierwszy dzidek miał 9 m-cy, tak? Napisz jak sobie radzisz...? Bo
        wszyscy wokoło biadolą, że lepsza jest większa różnica wieku między
        dziećmi, tzn. żeby to starsze było już w miarę samodzieln ekiedy
        rodzi się kolejne... aż się sama zastanawiam jak to jest
        • echtom Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 04.09.09, 10:39
          Urodziłam 2 córki w odstępie 18 miesięcy. Początek wspominam
          świetnie - były spokojnymi, zdrowymi maluchami i specjalnie się przy
          nich nie umęczyłam. Później w dzieciństwie też były zżyte i robiły
          sporo rzeczy razem. Dramat zaczął się w okresie dojrzewania, kiedy
          weszły w fazę ostrej rywalizacji. Faza jeszcze trwa i na razie nie
          wiem, co z tego wyniknie. Dlatego trudno mi ocenić, czy taka różnica
          wieku jest najlepsza, choć jeszcze niedawno byłam jej wielką
          entuzjastką. Myślę jednak, że różnego rodzaju problemy w relacjach
          mogą się pojawić przy każdej różnicy wieku, a dla mnie z punktu
          widzenia rodzica przechodzenie tych samych faz rozwojowych dzieci
          niemal jednocześnie było bardzo komfortowe.
          • lubie.garfielda Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 04.09.09, 11:01
            Patrząc na to jak mocno przeżywałyśmy z siostrą bunt nastolatek
            śmiem twierdzić że nasza mama cieszyła się że nie ma dwóch
            nastolatek na tym samym etapie, za to trwało to dłużej bo gdy jedna
            wyszła to druga właśnie dopiero zaczynała uncertain
            • echtom Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 04.09.09, 11:18
              Ja aktualnie mam trzy - we wczesnej, środkowej i schyłkowej fazie
              tego etapu uncertain Pocieszam się, że jeszcze tylko wytrzymać jakieś 4
              lata i będzie dobrze smile
    • iwoniaw Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:22
      > Jak to jest NAPRAWDĘ? Np. z tym karmieniem, żylakami, bólem i brakiem czasu
      > dla siebie?

      Zależy jak trafisz i, co gorsza, nie przewidzisz. Moje ssaki np. karmiły się
      fantastycznie (aczkolwiek na pewno nie po kilka minut, tylko znacznie dłużej, no
      i często), nic mnie nie bolało, żylaków uniknęłam, ale już cięcia krocza na
      żywca (w pierwszej ciąży) czy cukrzycy (w drugiej) nie. W dodatku cięcie to
      pikuś, to trwa sekundę, zanim się natomiast zagoi, to przez parę tygodni o
      siadaniu na d.. można pomarzyć (aczkolwiek znam i takie, co to dla nich akurat
      nie była aż taki dyskomfort). Jeden mój poród był kilkunastogodzinnym bólowym
      kmoszmarem, drugi (bez nacinania) trwał dosłownie kilka minut.

      Co nie zmienia faktu, że facet jest niepoważny. Jeśli uważa, że 200 pln to max w
      wydatkach dla dziecka, to niech się przejdzie do marketu i poogląda pieluchy,
      śpiochy, kosmetyki, a następnie przyjmie do wiadomości, że minimum 8 szt.
      pieluch na dobę zasikuje noworodek (jeśli mniej, to w instrukcjach dawanych w
      szpitalu piszą, żeby dawać więcej pić i dać znać lekarzowi), a są takie, co
      sikając w inne niż akurat te najdroższe mają permamentnie odparzony tyłek/
      uczulenie i NIC na to nie poradzisz.
      Dzieci śpiące po kilkanaście godzin na dobę to ja znam z książek. Moje nigdy
      tyle nie spały, a już tym bardziej w dłuższych kawałkach.
      Czasu przy noworodku nieśpiącym ma się MAŁO i trzeba się mocno sprężać, żeby się
      wdrożyć.

      Generalnie nie jest bardzo ciężko, ale niemożliwe jest, żeby było tak samo
      jak dawniej
      .
    • iwles Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:26

      > Że kobiety w ciąży często tracą pracę.


      a tutaj krzyknę razem z Rwoim mężem: Niemożliwe. Za sam fakt bycia w
      ciąży nikt kobiety nie ma prawa zwolnić. Co więcej - kobieta w ciąży
      jest w okresie chronionym, własnie nie można jej zwolnić.
      • kawka74 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:39
        Ale zawsze można ją zwolnić po powrocie do pracy.
        Można też niechętnie odnosić się do planów prokreacyjnych pracownicy, jeśli tylko nieopatrznie wysypie się ona przed pracodawcą, do zwolnienia za samą chęć rozmnażania się włącznie.
        Przykłady z życia, nie z kosmosu.
        • mniemanologia Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 16:51
          No ale to już wtedy nie jest w ciąży.
          • kawka74 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 16:56
            Nie szkodzi, z taką alternatywą też warto się zapoznać ;p
            • mniemanologia Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 18:30
              No to po macierzyńskim od razy składasz wniosek o skrócenie etatu do
              np. 7/8 i przez 2,5 roku jesteś chroniona przed kryzysem smile
              Jakaż bezdzietna może sobie to załatwić big_grin
              • agazagie Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 21:58
                mniemanologia napisała:

                > No to po macierzyńskim od razy składasz wniosek o skrócenie etatu do np. 7/8 i
                przez 2,5 roku jesteś chroniona przed kryzysem smile

                Okres ochronny wynosi 12 m-cy.
                • mniemanologia Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 04.09.09, 10:33
                  I tak nie do pogardzenia smile
      • wjw2 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 04.09.09, 10:01
        > kobieta w ciąży
        > jest w okresie chronionym, własnie nie można jej zwolnić.


        Masz zupełną rację, ale po powrocie z urlopu mncierzyńskego, że o
        wychowawczym nie wspomnę, takiej kobiety nie chroni nic. I to chyba
        to zjawisko autorka wątku miała na myślismile
        • justyna302 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 04.09.09, 10:27
          No tak, ale rezygnowanie z macierzyństwa "bo mnie szef potem zwolni"
          to już stawianie na szali dwóch rzeczy różnej wagi. Taki argument
          nie odwiódłby mnie od posiadania dziecka gdybym tego dziecka
          pragnęła. Jeżeli funkcjonujesz w takiej firmie która wyrzuca za
          urodzenie dziecka, to znaczy ze to jest pracodawca niewart kopnięcia
          w d.. Nawet biorąc pod uwagę kryzys i obecne czasy.
    • triss_merigold6 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:28
      Można opłacić ZZO, polecam.
      Kodeks pracy chroni kobietęw ciąży, akurat wtedy nie można jej
      zwolnić.
      Karmić można mlekiem modyfikowanym, też polecam.

      A w ogole to troll.
      • babcia47 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:53
        > Można opłacić ZZO, polecam.
        pewnie zacytujesz tego męża i powiesz "to niemozliwe" ale są
        szpitale w Polsce,i to sporo, gdzie nie dostaniesz zzo nawet gdy
        chcesz za nie zapłacić
        • nutka07 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 16:33
          Swego czasu Szczecin.
          • umasumak I Wrocław 03.09.09, 19:39

            • zonka77 Re: I Wrocław 03.09.09, 22:09
              ale w całym Wrocławiu nie było szpitala gdzie dają znieczulenie???
              • dzika41 puławy, Lublin to samo n/t 03.09.09, 22:49

              • premeda Re: I Wrocław 04.09.09, 09:54
                Najbliższy szpital gdzie na pewno dają znieczulenie to Wałbrzych i
                chyba Opole ale tam nie jestem pewna.
                • mondovi Re: I Wrocław 04.09.09, 10:49
                  moja kuzynka miała zzo w dzierżoniowie
        • zonka77 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 22:08
          tak, jeśli miasto małe i nie ma wyboru - to jest problem i to jest prawda. jak
          większe to trzeba sprawdzić wcześniej, wg mnie najlepiej opłacić położną (można
          legalnie zapłacić za opiekę) i udać się tam gdzie dają znieczulenie
    • moninia2000 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:33

      Wszystko zalezy od WAszych priorytetow i marzen...Bilans?
      Dla mnie jak najbardziej pozytywny, pelen radosci, milosci, smiechu,
      czulosci, marzen...
      Jak rowniez:
      W ciazy siostrze ujawnily sie problemy z tarczyca, u mnie rowniez
      inne zdrowotne, mala wisiala mi doslownie na piersi sporo miesiecy,
      malo spala, bylam wykonczona, nerwowa, choc cierpliwa dla Niej jak
      dla nikogo...
      KAsa? nas nie taka, bo wiele ciuszkow dostalismy, do 6 mca tylko
      piers, potem gotowalam, a ile taki bobas zje?wink
      Pieluszki jak z tetry to zdrowiej i taniej, choc pierwszy wydatek
      spory, potem juz tylko pierzesz.
      Za to ile radosci, ile smiechu, ile wspomnien cudownych!
      Ile nerwow, nieprzespanych nocy, chwil nie wiadomo skad bioracej sie
      zlosciiiii, ze AAAAAAAAAA.
      Ile milosci, ile troski i wspolczucia...
      Tak, dziecko to masa przezyc, uczuc.
      Dla mnie najwiekszy skarb.
      Pomimosmile
    • margotka28 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:36
      a ile twój facet ma lat? 14? Bo ja mniej więcej w tym wieku miałam
      większe pojęcie o ciąży i dzieciach niż ten gość. No, ale zakłądam,
      że faceci później dojrzewają. I wychodzi mi około 14-tki. Może
      jeszcze poczekajcie z tym zakładaniem rodziny.
    • daga_j Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:38
      Śmieszny ten Twój narzeczony wink On chyba chce mieć dziecko "jak z obrazka" smile Bo na filmach to tak pięknie wygląda, a dzieci serialowe to już w ogóle aniołki, rzadko bywają na wizji, bo zazwyczaj śpią wink
      TAK, jest tak jak mówisz, naprawdę (nie każda rzecz spotyka każdą kobietę ale większość), uświadom faceta, pokaż mu forum, MUSI chociaż w teorii wiedzieć czym jest rodzicielstwo, choć i tak się zaskoczy, że jest "aż tak trudno"
      Prawda z karmieniem - może trwać godzinę, przy każdej próbie oderwania od piersi małego ssaka usłyszy się protesty i wielki płacz, o w ssaniu nie chodzi mu tylko o zaspokojenie głodu. A na dodatek może być tak, że jak w końcu się naje to po paru minutach wszystko uleje i będzie głodne od początku wink
      Nie dają spać po nocach, nie dają wziąć prysznica czasem, nie dają ugotować obiadu na zamierzoną godzinę itp.
      Przy porodzie często nacina się krocze, ale prawda, że to akurat nie boli, boli potem zszywanie jeśli się nie miało znieczulenia. W ogóle poród jako taki boli.
      Żylaki jednej kobiecie się zrobią, innej nie (jak i rozstępy; ja np. nie mam - a dwie ciąże, ani cukrzycy)
      Karmienie piersią wiele kobiet boli, zanim się nauczą, ja akurat nie miałam problemów, raz tylko miałam ugryzionego sutka i raz jakby zapalenie piersi. Ale byłam uwiązana do dzieci długo.
      ALE to wszystko to tylko poboczne problemy, bo dziecko to przede wszystkim miłość, radość, spełnienie - i warto pokonać te problemy a mieć dziecko niż z góry rezygnować smile Ale wsparcie partnera potrzebne na każdym etapie!
    • brak.polskich.liter Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:41
      ankab19 napisała:

      > Twierdzi, że skoro on
      > wydaje na siebie 400 zł, to na dziecko to jest maksimum 200 zł.

      400 zlotych kieszonkowego dla gimnazjalisty? Calkiem sporo.
    • justyna302 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 15:44
      Powiem Ci tak: zebrałaś wszystkie możliwe kataklizmy jakie mogą
      spaść na kobietę ciężarną tudzież świeżo upieczoną matkę i popadłaś
      w jakąś paranoję, którą próbujesz zarazić partnera i totalnie go
      zniechęcić. Faktem jest, że widać że jest mocno nieuświadomiony w
      tych sprawach, ale właściwie nikt, póki sam tego nie doświadczy, nie
      jest. A Ty widzę po prostu bardzo boisz się macierzyństwa.
      Moje przedmówczynie mają rację - nie panikuj. Wszystkie bóle, troski
      i problemy nie spadają na jedną kobietę miażdząc ją i dobijając.
      Najczęściej jest tak, że coś Cię spotka, a czegoś w ogóle nie
      zaznasz. Opieka nad dzieckiem jest początkowo trudna, ale potem
      dochodzi się do wprawy, a obcowanie z potomstwem daje mnóstwo
      radości i satysfakcji. Gdyby to było takie straszne to kobiety
      masowo rezygnowałyby po pierwszym dziecku z posiadania drugiego, a
      przecież nieraz chcą mieć i trzecie!
      Ja sama przed urodzeniem córki myślałam naiwnie: ale mi wielkie
      mecyje: przewinąć, nakarmić, uśpić i pół dnia dla siebie.
      Konfrontacja z rzeczywistością była dość bolesna, ale te
      najtrudniejsze miesiące minęły prędko, potraktowałam je jako trudny,
      ale niejako obowiązkowy epizod, a traz córcia ma 2,5 roku i
      przepadam za każdą chwilą z nią spędzoną.
      Nie martw się, nie sugeruj się straszliwymi historiami, niektóre
      kobiety lubią straszyć inne, nie wiadomo po co, chyba żeby sobie
      poprawić humor.
      • phantomka Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 16:07
        Pojechalas z tymi rewelacjami, hehe. Musialabys miec wyjatkowego
        pecha, zeby to wszystko sie wydarzylosmile Z uciazliwosci, ktore
        wymienilas, mialam tylko problemy z karmieniem (tzn. okropny bol)
        Organizacja czasu lezy w rekach osoby opiekujacej sie dzieckiem. Nie
        mialam problemu z normalnymi, codziennymi czynnosciami, kapielami,
        ukladaniem wlosow czy robieniem makijazu. I jeszcze mialam czas
        wyjsc do znajomych, pojsc z dzieckiem na dlugi spacer, itp.
        • lubie.garfielda Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 19:53
          Może miałaś dorosłego męża a nie smarkacza przy boku jak autorka
          wątku... i jeszcze babcie do pomocy bo tutaj się wymigują
    • dry.ice Re: "To możliwe!" mówię ja... 03.09.09, 16:26
      Zaraz rodzę pierwsze dziecko - za jakis tydzień cesarka.
      W pracy byli bardzo niezadowoleni - już wiem, że po powrocie wylecę -
      zajmowałam kierownicze stanowisko od 3 lat, ale z dzieckiem się nie
      da podobno; cóż, ich strata.

      Czas od początku lutego do Wielkanocy spędziłam w łazience, z
      krótkimi przerwami na sen, koło kibla mąż mi położył poduszkę pod
      kolana smile Od marca strach przed zarażeniem cytomegalią - wyniki były
      niejasne i dopiero za trzecim badaniem pod koniec maja wyszło, że
      jednak nie ma żadnego zagrożenia dla małej i wszystko jest w
      porządku.

      Chwila luzu do weekendu majowego, potem krwawienia i leżenie
      plackiem w łóżku do połowy czerwca. W drugiej połowie czerwca
      skracająca się szyjka macicy i leżenie miesiąc w szpitalu do połowy
      lipca. Od połowy lipca kontrola u ginekologa co tydzień i głównie
      leżenie w łóżku, przyjmowanie leków (fenoterol) sprawiających, że
      miałam kołatanie serca, skoki ciśnienia, byłam roztrzęsiona, miałam
      wahania nastrojów, histerie i euforie - związane z lekami bądź nie
      związane.
      Koszmar totalny od samego początku. Acha, jeszcze bolesnie pękające
      brodawki - taka ich uroda podobno.

      A ile wydałam na dziecko - kosmetyki i art. higieniczne, brakujące
      ciuszki, których nie było w darach od rodziny, wanienka, używany
      wózek, fotelik do auta, łóżeczko, materac, pościel, ręczniki,
      pieluchy tetra (do wycierania mordki) i flanela, i wiele innych
      rzeczy - duuuuuuzo więcej niż się spodziewałam, a nie szalałam,
      wychodząc z założenia, że to jednak małe dziecko i kupuję to co
      najpotrzebniejsze i niezbędne tylko, żadnych gadżetów.
    • super-mikunia Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 16:31
      podejrzanie zaczepny wątek wink

      Wyśmiał mnie, kiedy mu powiedziałam, że karmienie piersią potrafi
      trwać
      > godzinę - co 2 godziny


      u mnie tak było uncertain położna pocieszała, że to daltego, że noce tak
      ładnie przesypiał - musiał nadrabiać w dzień - coś za coś uncertain

      Że
      > podczas porodu przecina się krocze i pochwę na żywca nożyczkami.
      Że ból
      > porodowy jest porównywalny
      do amputacji nogi bez
      znieczulenia.


      tak to jest rzeźnia uncertain czułam każdy milimetr nacinanego ciała uncertain

      Że karmienie piersią boli (że to
      > nie jest taki obrazek anielski jak na fotkach w reklamach).


      mnie bolało od początku do końca, malinki na piersiach, sutki tak
      suche, że maseczka z BEPANTHENU znika w sekundach uncertain

      Że dzieci kosztują (nasi znajomi wydają ok 1000 zł miesięcznie na
      niemowlaka).


      no ok. ze szczpionkami to jak w mordę strzelił uncertain mleko 120 PLN,
      pieluchy 100 PLN jedzenie 200 PLN jakaś szczepionka lekarstewko 200
      PLN żłobek 230 PLN 150 PLN (w najlepszym bądź razie) jakiś ciuszek,
      butki, zabaweczka

      > Że kobiety w ciąży często tracą pracę

      znam różne przypadki kiedy to kobieta w ciąży znajdywała
      zatrudnienie i podpisywano z nią umowę na stałe i taką (w szkole
      (sic!) ) kiedy to nbauczycielka musiałą wypłąkać umowę a i tak po 3
      m-cach jak wróciął wymówiono ją uncertain
    • wieczna-gosia Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 16:39
      zeby odpowiedziec ogolnie- jest roznie. Mnie np. nie bolaly porody jakos
      strasznie. Taka miesiaczka porzadna gora. Ani razu nie bylam cieta a pochwy to
      sie kochana w ogole nie tnie smile Karmienie mnie bolalo na poczatku wiadomo
      dziecko nie umie, czlowiek nie umie, noworodek ma odruch ssania jak pompa
      uliczna. Ale to pierwsze pare dni. Nie dostalam zylakow, zatrucia, cukrzycy. Mam
      czas dla siebie, z pracy nikt mnie nie wywalil. Dzieci brudza krzycza i sikaja
      ale takze mowia, bawia sie, kochaja jak nikt na swiecie, widza swiat inaczej niz
      my i mozna z nimi robic fajne rzeczy. Karmienie zajmowalo mi dlugo bo lubilam
      lezec i czytac a tak mialam alibii- karmie smile

      Kiedy pojawia sie chec posiadania dziecka- czlowiek zaczyna lekcewazyc minusy.
      Gdy jej nie ma- umowmy sie nikt o zdrowych zmyslach na dziecko by sie nie
      zdecydowal.

      Slowem- nie ma zadnego NAPRAWDE. Sa subiektywne prawdy kazdej matki. I ta co
      mowi ze ciaza super sprawa i ta co twierdzi ze koszmar- mowia prawde.
      • iwoniaw Lepiej się tego nie da ująć 03.09.09, 16:47
        > Kiedy pojawia sie chec posiadania dziecka- czlowiek zaczyna lekcewazyc minusy.
        > Gdy jej nie ma- umowmy sie nikt o zdrowych zmyslach na dziecko by sie nie
        > zdecydowal.

        Nic dodać nic ująć!
      • miedzymorze Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 17:14
        > Slowem- nie ma zadnego NAPRAWDE. Sa subiektywne prawdy kazdej matki. I ta co
        > mowi ze ciaza super sprawa i ta co twierdzi ze koszmar- mowia prawde.

        O to to.
        Od siebie dodam jeszcze, że malutki są bardzo empatyczne - jeśli się nastawiasz że będzie płakać, marudzić, przeszkadzać, to właśnie tak będzie.

        A z wydatkami to już tak jakoś smiesznie jest, że ile masz tyle wydasz. Bo można mieć ubranka po 40 zł za sztukę i po 40 zł za kilogram. O ile są czyste dziecku jest wsio rybka suspicious

        pozdr,
        mi
    • nihiru Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 16:41
      A macie jakichś dzieciatych znajomych? Jeżeli facet nie wierzy Tobie, to niech
      posłucha bardziej doświadczonych osób i niech trochę popatrzy z bliska na ich
      życie - to będzie najlepsza weryfikacja i jego i Twoich oczekiwań.

      Jeśli nie macie znajomych, to poszukaj książek o dzieciach, w których jest
      opisane jak wygląda prawdziwe życie z dzieckiem. Ja czytałam co prawda tylko
      poradniki dotyczące wychowania i pielęgnacji, ale zdaje się że "Pierwsze dziecko
      zmienia wszystko" byłoby dla Was dobrą lekturą. Może inne mamy doradzą jakieś
      lepsze tytuły.

      Generalnie, wydaje mi się, że martwisz się niewłaściwymi rzeczami: poród - jak
      wizyta u dentysty - minie, żylaki i problemy z karmieniem albo będziesz miała
      albo nie (nie warto się martwić na zapas) natomiast to, co Was z pewnością nie
      ominie i z czego Twój narzeczony chyba nie zdaje sobie sprawy, to fakt, że z
      chwilą urodzenia dziecka, przestaniecie być panami swojego własnego życia: plan
      dnia będzie Wam układał dzieć, o życiu towarzyskim i wieczornych wyjściach
      będzie decydował on, nawet wakacje będziecie planowali "pod dziecko". Czy
      jesteście na to wszystko gotowi?

      Myślę że nie będzie ani tak źle jak Ty myślisz, ani tak słodko jak on myśli.smile
    • franczii Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 17:17
      przy czarnym scenariuszu rzeczywiscie wszystkie wymienione rzeczy sie zdarzyc.
      Ja akurat nie mialam ani zatrucia, ani cukrzycy ani zylakow ani hemoroidow ani
      nawet rozstepow, nawet krocza nie mialam cietego. Coz takie szczesciesmile i troche
      pracy
      Porod bolal okrutnie nie wiem czy jak amputacja bo nie mam proownania
      Karmienie piersia bolalo gdzies na poczatku potem bol minal. Jesli chodzi o bol
      to duzo zalezy od nastawienia i motywacji.
      Karmienie bylo co ok. 2,5 h okresami co 3-4 h i rzeczywiscie w pierwszych dwoch
      miesiacach trwalo dlugo, potem wystarczylo kilka minut i sie najadalo
      Poza tym bylo anielskosmile
      Dziecko krzyczy jak mu zle, to chyba normalne a w pierwszyh miesiacach zycia
      musi sie dostosowac do wielu nowych rzeczy wiec krzyczy sporo.
      Koszt dziecka zalozywszy ze zdrowe i bez problemowe i karmione piersia to
      rzeczywiscie moze byc nizszy niz 1000zl ale 200 zl to nie wystarczy chyba nawet
      na miesieczny zapas pampersow chyba ze twoj maz ochoczo bedzie tetre pral i
      prasowal.
      Czas dla siebie oczywiscie sie kurczy, wiadomo dochodza obowiazki ale naprawde
      mozna sie zorganizowac oczywiscie przy pomocy powaznego partnera i czas dla
      matki sie znajdzie
      Generalnie gdyby moj maz tak bezproblemowo podchodzil "a zrobmy sobie dziecko" i
      "babcia pomoze" to by ojcem moich dzieci na pewno nie zostal.
    • 18_lipcowa1 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 17:48

      > Niedługo wychodzę za mąż za faceta, który bardzo chce mieć dzieci.
      Wie, że
      > jestem raczej przeciwna decydowaniu się na potomstwo, ale mimo to
      naciska.


      Blad numer jeden.
      Dlaczego wychodzisz z maz za goscia z ktorym masz tak rozne poglady
      na tak wazny temat jak posiadanie potomstwa.
      Jest szansa,ze owszem zmienisz zdanie, ale co jesli nie?
      On bedzie sie czul zawiedzony, albo Ty sie zdecydujesz i bedziesz
      sie czula przymuszona. Po co Wam to?





      > No i trochę się zaczęłam łamać. W wyniku tego łamania pogadałam w
      moim
      > zakochanym w dzieciach facecie i ... bardzo się zdumiałam. Okazuje
      się, że on
      > zupełnie nie ma pojęcia z czym się wiąże ciąża i posiadanie
      dzieci!



      A to chyba nikt nie ma dopoki w ciaze nie zajdzie i dzieci nie ma?


      > Wyśmiał mnie, kiedy mu powiedziałam, że karmienie piersią potrafi
      trwać
      > godzinę - co 2 godziny. Że dziecko może ssać piersi 24 godziny na
      dobę. Że
      > podczas porodu przecina się krocze i pochwę na żywca nożyczkami.
      Że ból
      > porodowy jest porównywalny do amputacji nogi bez znieczulenia. Że
      kobiety
      > dostają w ciąży cukrzycy, żylaków, zatrucia.


      Moj maz tez tego nie wiedzial.
      Po co mu to wiedziec wczesniej? Zaszlam w ciaze to sie wszystkiego
      dowiedzial i teraz jest calkiem dobrze poinformowany.







      > No ręce mi opadają. Ponadto zaczynam się niepokoić, że mnie mój
      przyszły mąż
      > wrobi w dziecko, a potem ucieknie od problemów. Wolałabym
      go "uświadomić"
      > przed ślubem, jak to faktycznie może być.


      Tak zdecydowanie twoj przyszly maz ma wyidealizowany obraz
      rodzicielstwa.Ani ja ani moj maz takiego nie mielismy.
      Ba,ja nawet bardziej.
      Niemniej niepokojace jest to ze w ogole chcecie brac slub jesli nie
      zgadzacie sie w kwestii potomstwa.



      > Jak to jest NAPRAWDĘ? Np. z tym karmieniem, żylakami, bólem i
      brakiem czasu
      > dla siebie?


      Ja narazie wiem, ze ciaza to jakies ograniczenia, ze sa zylaki,
      zaparcia, cialo nie wyglada za pieknie ( zatrzymanie wody, cellulit,
      rozstepy ), szaleja hormony, jest sie zmeczonym, za chwile
      pobudzonym, marudnym ale to jest pikus w porownaniu z tym, ze strach
      i odpowiedzialnosc za dziecko towarzyszy Ci cale zycie.
      Cialo mozna doprowadzic do perfekcji, czas na hobby i romantyczne
      wyjscia tez sie znajdzie, kasa to maly problem jak ktos ma
      motywacje. Nawazniejsza jest odpowiedzialnosc za malego czlowieka.
    • szyszunia11 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 18:04
      super napisala wieczna-gosia, podpisuje sie.
      mysle ze fajnie by bylo, byscie oboje pogadali z praktykami ojcostwa i macierzynstwa. Oboje macie jakies skrajne podejscie do tematu. A byc moze to jest tak, ze narzeczony chce Cie pocieszyc i przekonac (w jakze naiwny sposob) do decyzji?
      jeszcze co do tego, czego sie obawiasz - napisze Ci z mojego doswiadczenia - w moim macierzynstwie jest mnostwo ambiwalencji, ale pomalu coraz mniej negatywnych uczucsmile
      z tym karmieniem piersia: ja na poczatku bylam przerazona, zazdroscilam wrecz kobietom, ktore nie maja pokarmu lub z innych powodow nie moga karmic. Jako ze mialam kilka lat temu operacje, tez myslalam, ze moze nie bede mogla karmic... a tu klop- mam pokram i to sporosmile no i fakt - na poczatku karmienie bylo trudne i uciazliwe. Teraz dziecko ma prawie pol roku a ja karmie juz tylko w nocy, bo syn w dzien piersi juz nie tknie - wybral butle. Wiesz, jak to przezywalam? tak, polubilam karmienie piersia i dalej chce mi sie wstawac w nocy by choc 2-3 razy na dobe pokarmicwink
      dziecko brudzi, sika, wydala - no tak, ale to jeszcze nie jest wcale takie straszne.
      Ni ewiem jak jest z dzieckiem i praca, ale mysle ze to moze byc bardzo rozwojowe wyzwanie. Ja np. zalozylam wlasnie firme, od dawna planowana wlasnie z mysla o macierzynstwie i zebym nie musiala codziennie znikac na cale dnie w biurze. Zebym mogla byc sobie sterem, zeglarzem, okretem. Zobaczymy, ale jestem dobrej mysli. Sporo czesc pracy wykonuje razem z dzieckiemsmile
      co do dolegliwosci ciazowych, to owszem mialam, lacznie z pobytami w szpitalu - ale nic, co wartosciowe nie przychodzi latwo. Pobyty w szpitalu z perspektywy czasu wspominam milo i jak przygode, a ja lubie przygodysmile
    • przeciwcialo Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 18:07
      Pozbierałas same najgorsze możliwości chyba po to aby zniechecic
      faceta do dzieci. A to swiństwo bo facet najwyraxniej chce miec
      dzieci.
    • deodyma Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 18:28
      przepraszam, ale to jakis debil jest czy on sobie jaja z Ciebie
      robi???
      • triss_merigold6 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 18:31
        Nie, po prostu takie są skutki jak dzieci nie mają zorganizowanego
        czasu po szkole.
        • ala_bama1 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 18:54
          Zapomniałaś dodać do listy "pociążowe" kilogramy. A poważnie: znalazłoby się
          jeszcze wiele minusów, ale jak pisały dziewczyny nie wszystko nas dotyka to raz,
          a dwa ze wszystkim można sobie poradzić. Nic nie trwa wiecznie. bolesny poród
          kiedyś się kończy i zszyte krocze przestaje bolec jak cholera i kolki kiedyś
          ustają. Dziecko dorasta, a problemy się zmieniają... ale to chyba nie powód żeby
          rezygnować z macierzyństwa. A dobre strony? ich nie widzisz?
          Twój scenariusz jest czarny od pesymizmu.
    • jdylag75 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 18:50
      Mój mąż nie wierzył moim niektórym opowieściom dopóki nie przeczytał strony
      Rodzić po ludzku. Przypilnowałam żeby przeczytał ją całą, następnie poprosiłam o
      przeczytanie strony an temat znieczulenia oraz książki o ciąży i pielęgnacji
      dziecka. Również przed drugim porodem.
      Po przeczytaniu powiedział, ze klapki spadły mu z oczu i bardzo kobietom
      współczuje niektórych "atrakcji".
    • nangaparbat3 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 18:55
      Jedno jest pewne - nie powinnas miec dzieci. Zbieranie przez Ciebie tych
      wszystkichh potwornosci zusammen do kupy jak juz Ci wielokrotnie napisano - nie
      zdarzaja sie wszystkie na raz) dowodzi moim zdaniem, ze nie chcesz miec dziecka
      i szukasz uzasadnień. I ze jestes okropnie podatna na wszelkie strachy -
      zatrujesz nimi zycie dziecku, mezowi i sobie. Bedziesz czuwac dzień i noc, zeby
      sie nie udusilo, nie spuszczac oka zza dnia, szczepic na wszystko, przeciw czemu
      istnieja szczepionki, i przepłacac wszystko, w nadziei, ze to zapewni Ci spokoj.
      Ale żeby miec dziecko i sensownie je wychowac (czy odhodowac, poki male) to
      najpierw w sobie samej trzeba miec choc troche spokoju, pewnosci, zaufania do
      świata i do siebie samej - ze nawet jak mnie jakaś uciążliwosc spotka, to sobie
      poradzę, przetrwam, i bedzie dobrze.
      • kaja596 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 20:28
        Sorry, ale śmieszą mnie takie panienki, co boją się mieć dziecka bo je godzinę,
        bo rzyga i.t.d. To wszystko co napisałaś trwa chwilę, dziecko nie jest małe
        wiecznie, dziecko to człowiek, który będzie kochał cię bezwarunkowo.Nie bądz
        egoistką.
    • lidia341 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 20:15
      Wiesz to zalezy od dziecka. A najlepiej sobie poczytaj. Dziwne żeby kobieta w
      twoim wieku nie wiedziała takich rzeczy?..Bo cóż...a może ja się mylę?
    • novembre Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 20:27
      Boze, wspolczuje ci takiej wizji macierzynstwa.
      1. Ciaza to fantastyczny stan. Cukrzycy nie mialam (poszukaj moze statystyk?),
      zatrucia tez nie, no puchlam w ostatnim miesiacu. Unosilam sie natomiast pol
      metra nad ziemia, dla mnie byl to naprawed blogoslawiony stan.
      2. Karmienie boli a) jak masz nawal pokarmu, czyli jak noworodek sie uczy ssac,
      b) jak dziecko ma zeby i ugryzie.
      3. Dzieci sa rozne i o roznych porach sa glodne.
      4. Jak bym miala na koncie 10 000 co miesiac, to pewnie tez bym 1000 na dziecko
      wydawala.
      5. Zwolniona w ciazy owszem bylam (tzn umowa do dnia porodu). Bywa. Nastepna
      firma zatrudnila mnie z 5miesiecznym oseskiem.
      6. Nacinania w czasie porodu nie czujesz bo robi sie je w czasie skurczu (nie
      jestem fizjologiem, nie potrafie podac argumentow fachowych, ale uwierz, ciecia
      nie czujesz).
      7. Bol porodowy porownuje sie czesto do maratonu. Generalnie boli po prostu
      milion razy bardziej niz okres. Ale sie konczy, potem endorfiny i te inne
      wkraczaja do akcji...smile
      8. Dzieci brudza, krzycza, sikaja i wydalaja.
      O zgrozo, dorosli tez!

      NIC nie zastapi tego ufnego spojrzenia na ciebie w czasie karmienia. Piasti
      opartej o piers, niemowlaka ssacego mleko od mamy, zakladajacego noge na mamy
      biodro, zeby mu bylo wygodniej smile.

      Wiele dziewczyn znam, bardzo uprzedzonych do macierzynstwa, czy to ze strachu,
      czy z wygody. Wszystkie jak jeden maz zmienily zdanie w trakcie ciazy albo tuz
      po i Tobie tez tego szczerze zycze.

      Ach, miec w domu niemowlaka!
      • nangaparbat3 Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 20:34
        > 8. Dzieci brudza, krzycza, sikaja i wydalaja.
        > O zgrozo, dorosli tez!

        jestes pewna?
        Jak czytam niektóre forumowe wypowiedzi, to zaczynam watpic.
      • atowlasnieja Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 20:46
        mnie nie znasz, a ja nie szalej z radości żem matką jest
    • atowlasnieja Re: "To niemozliwe!" mówi facet... 03.09.09, 20:33
      Do wora "ZŁE RZECZY" można jeszcze sporo dorzucić a do
      wora "DOBRE"... nie ma sensu nic wrzucać pótu póki jesteś na NIE. Bo
      może przeważyć rozum "że jednak tak" i - pomimo własnych odczuć -
      wpakujesz się w pieluchy lecz na dnie świadomości będzie się
      tłukło "ja wcale nie chcę!!!!" a nie ma bardziej godnego pożałowania
      widoku niż niechciane dziecko, mówię to z własnego doświadczenia.

      Odczekaj

      I pamiętaj: instynkt wbrew obiegowej opini nie jest powszechny, nikt
      ci nie zagwarantuje że włączy ci się na 100%
Inne wątki na temat:
Pełna wersja