"urzędowa" rozmowa - długowate

04.09.09, 08:08
Dzwonię dziś do naszego urzędu gminy. Proszę do telef kogoś odpowiedzialnego za wnioski rodzinne, dodatki z tytułu rozpoczęcia roku szkolnego. Rozmowa z "kompetentną" osobą:
- do kiedy muszę złożyć taki wniosek?
- blablabla..wydukała w końcu
....(wydaje mi się, ze inne dokum. prócz samego wniosku nie są potrzebne, jeżeli pobieram zasiłek, ale myslę, ze dla pewności spytam)
- jakie dokumenty sa potrzebne, nie chcę na darmo chodzic?
- do jakiej zerówki dziecko idzie?
- ??????????!!!!!!!!!!!! Do zerówki, gdzie idą wszystkie dzieci, jak skończą w danym roku kalendarzowym 6 lat, a są jakies inne zerówki?
- nooo...do zerówki szkolnej, czy przedszkolnej?
- ?????????????????? wydaje mi się, ze jest jedna zerówka (jestem spokojna, mogę się mylić, w koncu pierwszy raz dziecko do zerówki posyłam)
- bo może pani dziecko poszło do zerówki w szkole, wtedy składać może pani wniosek, jeżeli zostało w zerówce przedszkolnej, to nie może pani składać
- ale chyba jest obowiazek posyłania do zerówki, więc jaka to różnica? poza tym u nas przecież nie ma zerówki w szkole, jest tylko w przedszkolu (w sensie budynków)?..(juz lekko wkurzona)
- dobrze, nieważne, musi przynieść pani zaświadczenie z przedszkola, ze dziecko chodzi do zerówki.

koniec rozmowy, odkładam słuchawkę, dzwonię do przedszkola, tam mi mówią, ze zaświadczeń nie wydają, nie ma takiej potrzeby, jest obowiazek zerówkowy, dodatek dostaje sie na metrykę urodzenia.

znów dzwonię do urzędu...ta sama pani mi mówi, ze w takim razie nie dostane tego dodataku. Się wkurzyłam, proszę kierowniczkę do fona, mówię co sądzę o osobach zatrudnionych w urzędzie, ich "kompetencji". Kierowniczka z usmiechem przeprasza za podwładną, mówi, że nie trzeba dokumentów dodatkowych, przyjść, wypełnić wniosek i juz.

I jak skończyłam, to mam sprzeczne uczucia...bo po co tej nie fachowej pani narobiłam kłopotów, pewnie bedzie teraz miała nieprzyjemności, ale z drugiej str jakbym posłuchała jej, to dodatku bym nie dostała, bo papierów nie skałdałabym. Już nie chodzi o te kilka groszy, ale o sam fakt, zastanawiam się ile jeszcze osób w błąd wprowadziła...
Co wy na to?
    • boziaj Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 04.09.09, 08:13
      mysle ze nie bedzie miala nieprzyjemnosci, nie stresuj sie wink
    • mik5 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 04.09.09, 08:56
      Ja też coś takiego słyszałam, że jak idzie do szkolnej to jest, jak
      do przedszkolnej to nie, ale nie wnikałam, bo moja chodzi do
      szkolnej.
    • lola211 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 04.09.09, 11:27
      Jak jest naprawde, to sie okaze- złoz wniosek i poczekaj na
      decyzje.Wowczas sie okaze, ktora ma racje.
      > - ??????????!!!!!!!!!!!! Do zerówki, gdzie idą wszystkie dzieci,
      jak skończą w
      > danym roku kalendarzowym 6 lat, a są jakies inne zerówki?
      > - nooo...do zerówki szkolnej, czy przedszkolnej?
      > - ?????????????????? wydaje mi się, ze jest jedna zerówka (jestem
      spokojna, mog
      > ę się mylić, w koncu pierwszy raz dziecko do zerówki posyłam)

      Te twoje odpowiedzi tez nie sa najlepsze- niewazne co tobie sie
      wydaje- trzeba odpowiedziec precyzyjnie.
    • margotka28 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 04.09.09, 13:51
      matysiaczek.0 napisała:

      > > - do jakiej zerówki dziecko idzie?
      > - ??????????!!!!!!!!!!!! Do zerówki, gdzie idą wszystkie dzieci,
      jak skończą w
      > danym roku kalendarzowym 6 lat, a są jakies inne zerówki?

      Dziecko może iść albo do zeróki szkolnej, albo przedszkolnej.

      > Co wy na to?

      Ja na to, że obie jesteście siebie warte w kwestii udzielania
      informacji.
    • alanis11 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 04.09.09, 15:50
      Dla mnie masz problem z wysławianiem się w sposób zrozumiały.Dziwnie dobierasz
      słowa.Popracuj nad językiem , stylem wypowiedzi bo z trudem sie Ciebie czyta,
      podejrzewam że słucha jeszcze gorzej , a już przez telefon to musi pewnie być
      dramat...
      • matysiaczek.0 lola margotka alanis 04.09.09, 16:19
        ha..trafiła kosa na kamień! z urzędaskami szarymi mam przyjemność? solidarność szarości urzędniczej się w was odezwała? śmiechu warte

        Mieszkam w pipidówie, gdzie jest tylko jedna szkoła, jedno przedszkole i jedna zerówka. Pani siedząca w urzędzie na tym konkretnym stanoiwsku ma OBOWIĄZEK znać się na tym co mówi i NIE MA PRAWA wprowadzać w błąd takich jak ja. Niejedna szara myszka odłozyłaby słuchawkę i zapomniała o składaniu wniosku. Nie rozumiem dlaczego jej bronicie??? Niejasne odpowiedzi? A jaką odpowiedź można udzielić na pytanie "do jakiej zerówki", mieszkając na wiosce gdzie jest tylko jedna zerówka? A może któraś z was jest tą szanowną i stara się odwrócić kota ogonem?

        urzędniczki pożal się boże. Nie mam już wyrzutów...
        • alanis11 Re: lola margotka alanis 04.09.09, 16:31
          Dzieczyno przyjmij do wiadomości że niekoniecznie trzeba się poczuć personalnie
          urażonym by wypowiadać krytyczne opinie. Napisałam co myślę i tyle.
        • margotka28 Re: lola margotka alanis 04.09.09, 19:36
          matysiaczku drogi, urzędniczką nie jestem, nie byłam i pewnie już nie
          będę. Więc z łaski swojej przyjmij do wiadomości, że ktoś zupełnie z
          boku przyjrzał się Twojej rozmowie i wyciągnął z niej wnioski.
          A wiesz dlaczego takie wnioski? Bo sama mieszkam na wsi, moje dzieci
          przez rok nie chodziły do gminnej zerówki, tylko woziłam je do
          miasta. Do zerówki przedszkolnej. I dlatego Twoje wątpliwości
          przyjęłam z pewną pobłażliwością. Bo widzę, że poza swoją miejscowość
          nosa nie wyściubiasz i nie masz pojęcia o życiu i jego realiach. I
          przyjmij do wiadomości: NIE MA REJONIZACJI. Mogę posłać swoje dziecko
          gdzie chcę. A jeśli ty chcesz się ubiegać o dotację z gminy (dziwne,
          bo ostatnio pisałaś jaką to masz dobrą sytuację materialną), to
          trochę się przyłóż do zadania, a nie od razu krytykujesz urzędniczkę.
          • dudlina Re: lola margotka alanis 05.09.09, 13:38
            I tu moja się mylisz, pisząc, że rejonizacji nie ma. Może nie ma w miejscu
            TWOJEGO miejsca zamieszkania i okolic, bądź masz wejścia.
            Rejonizacja jest. Niestety.
        • czar_bajry Re: lola margotka alanis 05.09.09, 14:57
          Kobieto ale wytyczne są na cały kraj a nie tylko na Twoją pipidówkę.
          Czy sądzisz że podczas wprowadzania ustawy był podział na Ciebie i resztę kraju?
          Pani w urzędzie udzielała informacji precyzyjnie wg. zarządzenia.
          Co szkodziło wytłumaczyć do jakiej zerówki dziecko idzie itp.
          A i w żadnym wypadku nie jestem urzędniczką, ale raczej potrafię rozmawiać z
          ludźmi i uzyskiwać informacje jakie są mi potrzebnesmile
    • ib_k Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 04.09.09, 16:54
      matysiaczek.0 napisała:
      .....

      bardzo przykro się ciebie czyta dziewczyno!
      niestety to ty gadałaś głupoty nie urzędniczka, próbowałaś się mądrzyć i odpowiadać ironicznie podpuszczając urzędniczkę, jednak każda twoja odpowiedź była po prostu nie na temat

      > - do kiedy muszę złożyć taki wniosek?
      > - blablabla..wydukała w końcu

      urzędniczka odpowiedziała ci " blablabla.."?

      > - do jakiej zerówki dziecko idzie?

      twoja odpowiedź jak głupka który nie rozumie o co się go pyta, zerówki są szkolne i przedszkolne, to że w twojej gminie zamieszkania jest tylko przedszkolna nie oznacza że twoje dziecko do takiej chodzi! może równie dobrze chodzić do szkolnej w sąsiedniej gminie!

      > - ale chyba jest obowiazek posyłania do zerówki, więc jaka to różnica?

      a jak to ma związek? czy każdy kogo dziecko chodzi do obowiązkowej zerówki ma automatycznie prawo do zasiłku??
      ja tego nie wiem więc poproszę o jasną odpowiedź

      a najbardziej mnie zniesmaczyła ta twoja fałszywa troska o urzędniczkęsad

      aha, nie jestem urzędniczką...




      • z_lasu Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 04.09.09, 19:56
        Głupoty gadacie. Matysiaczek (czy inny petent) ma prawo mieć
        skończone 4 klasy podstawówki i to specjalnej i ma prawo nie umieć
        zdania sklecić do kupy. W przeciwieństwie do urzędniczki, która jest
        od tego jak d.. do sr.., żeby znać przepisy i udzielić petentowi
        wyczerpującej i zrozumiałej informacji. Po to kobita tam siedzi i za
        to bierze pieniądze. Sytuacja, w której urzędniczka udziela BŁĘDNEJ
        odpowiedzi nt. przepisów jest niedopuszczalna. Ale jak znam ten
        kraj, to włos jej na pewno z głowy za to nie spadnie.
        • malila Dodam tylko, 05.09.09, 12:16
          iż częstą przyczyną złej komunikacji jest używanie tzw. skrótów
          myślowych. Choć właściwie nie chodzi o samo używanie tych skrótów,
          co przekonanie, że powinny być dla drugiej strony zrozumiałe,
          ponieważ to, co nie zostało wypowiedziane, jest oczywiste i nalezy
          się tego domyślić. A skoro druga strona się nie domyśliła, to
          świadczy to wyłącznie o jej brakach - najczęściej w inteligencji.
          Tymczasem bardzo często jest tak, że to, co dla kogoś jest
          oczywiste, oczywistością wcale nie jest; różnice w sposobach
          myślenia wynikają najczęściej nie z różnicy w poziomach iq, tylko z
          różnicy doświadczeń. A oczekiwanie domyślności jest tak naprawdę
          oczekiwaniem telepatii. Zakładanie, że inni są głupsi, bo mnie nie
          rozumieją, jest raczej ograniczeniem niż ponadprzeciętną
          umiejętnością rozumienia.
          • lola211 Re: Dodam tylko, 05.09.09, 16:08
            Otoz to.Autorka watku to typowy przyklad osoby, ktora uwaza, ze inni
            maja czytac w jej myslach.

            Nie jestem urzednikiem, pracuje w sektorze prywatnym, zdarza mi sie
            natomiast rozmawiac z klientami o podobnym podejsciu.Cos im sie
            wydaje, nie znajac procedur, przepisow uwazaja, ze pracownik
            dysponuje chyba szklan a kula.Ja sie nie mam DOMYSLAC, ja mam
            udzielic odpowiedzi na podstawie jasnych deklaracji klienta.
            • malila Re: Dodam tylko, 05.09.09, 16:50
              Klient też nie dysponuje szklaną kulą i też nie ma się domyślać, o
              co chodzi urzednikowi, czy kto tam siedzi po drugiej stronie.
              Tymczasem problem w komunikacji pojawia się wtedy, gdy co najmniej
              jedna ze stron ma pretensje, że ta druga się nie domyśla, oraz że ta
              druga każe jej się domyślaćwink
        • lola211 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 16:12
          Niektorzy ludzie nie rozumieja spraw oczywistych- nie wymagaj od
          urzednika nadwyczajnych umiejetnosci komunikacyjnych.
    • matysiaczek.0 ciągle zastanawiam się 05.09.09, 08:10
      dlaczego uparcie bronicie tej pani? O ile po skończonej rozmowie miałam wyrzuty (dlaczego fałszywe wg was?), to po waszych postach ich się wyzbyłam, chyba na przekór.

      Rzeczywiście, jako żem wieśniara z wioski, niedokształcona i odcięta od mediów, mam prawo nie wiedzieć o istnieniu zerówek szkolnych, przedszkolnych, rejonizacji, nierejonizacji.
      Ale paniusia z urzędu chyba powinna to wiedzieć i co najważniejsze, nie miała prawa mi mówić, że dodatek mi się nie należy, nawet jeśli przedszkole zaświadczrenia nie wyda. O to głównie mi chodziło.

      Ale cóż, dla was najważniejsza jest moja niemoc wysławiania się, głuchota i bezsensowny upór, a także dobrobyt materialny i związany z tym brak prawa do pobrania tego dodatku. Zastanawiam się czy nie przestać gotować i nie zacząć stołować się w barach, restauracjach, w koncu mnie na to stać, albo zamienić auto za 20 tysi na nowiutkie z salonu, tez byśmy przecież mogli...cholera, zatrudnię pomoc domową, po co mam się zabijać odkurzaczem, skoro stać mnie na pomoc...hmmm jak dodatku nie to pewnie i z rodzinnego powinnam zrezygnować dla dobra ludzkości (uprzedzając pytanie o te 504 na osobę: udokumentowany dochód to jedno, a faktyczny to drugie - nie dorabiacie na boku? wy albo wasi mężowie?)

      Utwierdziłam się znów w przekonaniu, ze niektórzy (czyt. mamusie z ematki) żyją po to, aby dowalić innym, wyszukując haczyki, literówki, potknięcia, chcąc zbawić świat i bronić tych realnych, co to wirtualne ich obszczekuja. Cóż powodzenia w zyciu Wam zycze.
      • boziaj Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 08:30
        Matysiaczku,
        co do tematu głównego urzedniczka wykazała sie niekompetencją,
        ty jej bynajmniej pracy nie ułatwiałas swoimi metnymi odpowiedziami,
        no ale cóż...
        natomiast zadziwiasz mnie coraz bardziej: wyłudzasz zasiłki i
        jeszcze sie tym chwalisz na forum? swiat się konczy...

        > i (uprzedzając pytanie o te 504 na osobę: udokumentowany dochód to
        jedno, a fak
        > tyczny to drugie - nie dorabiacie na boku? wy albo wasi mężowie?)
        • matysiaczek.0 Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 09:13
          wiesz kiedy ten swiat się skończył? kiedy mądrzy w tym państeie zdecydowali, że 3x504=1512PLN miesięcznie wystarczy na utrzymanie 3-osobowej rodziny, a przekraczając tę kwotę choćby o 10gr, nie ma ta rodzina prawa do zasiłku rodzinnego (już pomijam, że śmiesznie niskiego, bo co mi po 48PLN miesięcznie? nawet na pampersy nie starczy). Skonczył się wtedy, jak wracająca po wychowawczym do pracy matka dowiadywała się, ze nie ma już gdzie wracać. Więcej nie chce mi się pisać, a jest tego sporo.
          • atena12345 matysiaczku 05.09.09, 09:58
            no czegoś nie rozumiem. Po jaką cholerę Ci te 48 zł/ miesiąc skoro
            tak świetnie Ci się powodzi?
            Mam swoje zdanie na temat lewych dochodów i wyłudzania zasiłków.
            NIE, NIE DORABIAM "na boku" ani ja ani mój mąż.
            Płacimy podatki, z których miedzy innymi takie osoby jak Ty
            potem "kożystają"
          • boziaj Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 10:42
            kołdra jest krótka i wąska niestety
            nie tylko przez tzw. zły system, ale też przez kombinujacych
            złodziei nie ma środków na wsparcie dla tych, którzy naprawde go
            potrzebują
            rozumiem dramat tych, którzy przekraczaja te 504 zł o pare groszy,
            ale z tego co piszesz Ciebie to chyba nie dotyczy?
            zresztą oni wiedzieliby po co im te 48zł
            tfu
          • sueellen Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 11:21
            Aaaaa, bo bo Ty bys chciala nie pracować, ale mieć zarobki jak Ci którzy
            pokończyli studia i harują codzinnie w ciężkiej i odpowiedzialnej robocie?

            Żeby mieć, to trzeba na to zapracowac, a jak nie pracujesz, to się nie dziw że
            nie masz...
          • e_r_i_n Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 18:23
            matysiaczek.0 napisała:

            > wiesz kiedy ten swiat się skończył? kiedy mądrzy w tym państeie
            > zdecydowali, że 3x504=1512PLN miesięcznie wystarczy na utrzymanie
            > 3-osobowej rodziny

            A wiesz skąd taki próg? Stąd, że ilość kasy ograniczona - tym
            bardziej, że mnóstwo jest takich oszustów, jak Ty, którzy biorą
            kasę, chociaż im się nie należy. Jakbyś była uczciwa, to byłaby
            szansa, że faktycznie potrzebujący mieliby więcej.
            Uprzedzając pytanie - tak, od każdej zarobionej złotówki płacę
            ku...ko wysoki podatek, aby m.in. dofinansowywać takich oszustów,
            jak Ty. Już wolę zdecydowanie płacić tę kasę na
            niezaradnych/faktycznie ubogich.
      • nutka07 Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 08:47
        Skoro stac Cie na to wszystko, to po co Ci dofinansowanie?
      • angazetka Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 10:30
        Skoro oszukujesz państwo, to dlaczego się dziwisz, że urzędniczka
        wprowadza Cię w błąd (a więc też oszukuje)?
        • triss_merigold6 Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 10:33
          Urzędniczka nie wprowadziła jej w błąd tylko trudno było kobiecie
          wyłuskać z tego bełkotu o co właściwie klientce MOPS chodzi.
          Zaczynam serdecznie współczuć pracownikom MOPS-ów. Jeszcze bardziej
          niż sobie, bo ja przynajmniej kontakt z ludem w pracy mam
          ograniczony.
      • czajkax2 Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 10:36
        matysiaczek.0 napisała:
        Utwierdziłam się znów w przekonaniu, ze niektórzy (czyt. mamusie z
        ematki) żyją
        > po to, aby dowalić innym, wyszukując haczyki,

        o, odezwała się ta co tego nie robi tongue_out

        matysiaku ponieważ w zyciu stosujesz moralnośc Kalego (mi nie można
        ukraść 18 żł, ja mogę ukraść 20 zł; mnie niech nikt sie nie czepia,
        to ja jestem od czepiania) to się nie dziw ze masz takie a nie inne
        odpowiedzi.

        w opisanej rozmowie pani urzędniczka nie zachowała sie kompetentnie.
        Ty za to nie zachowalas sie inteligentnie. Tylko ze ty inteligentna
        byc nie musisz, Pani jako urzędniczka kompetentna byc powinna.
        • matysiaczek.0 Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 10:38
          ooo widzisz czajka, co wykształcenie wyższe potrafi z ludźmi zrobić : prawie madrze ci wyszło, ja tak nie potrafie sad
          • triss_merigold6 Nie martw się 05.09.09, 10:45
            Nie martw się. Za to jesteś zaradna, potrafisz unikać podatków dojąc
            podatnika jednocześnie.
      • osa551 Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 13:01
        udokumentowany dochód to jedno, a fak
        > tyczny to drugie - nie dorabiacie na boku? wy albo wasi mężowie?)
        >

        Nie, nie dorabiam na boku i szlag mnie czasem trafia, jak ktoś na forum opowiada
        jak to ma na rodzinę 5 tysięcy miesięcznie tyle, że na czarno a potem ciągnie
        wszelkie możliwe zapomogi od państwa z moich podatków. To po prostu zwykłe
        polskie oszustwo i kombinatorstwo.

        Dla wyjaśnienia nie jestem urzędniczką i mam miesięcznie na rodzinę więcej niż 5
        tys., więc to nie zazdrość mnie zżera, tylko k..rwica jasna ciska, bo przy
        okazji chodzę do pracy i pracuję zarabiając pieniądze, ale jestem na tym forum
        odsądzana od czci i wiary za to, że nie kibluję w domu z dzieckiem, bo pracuję
        płacąc podatki na niektórych którzy siedzą w domu, mają mężów pracujących na
        czarno i wyciskają z moich podatków ile tylko się da, przy okazji mając czas na
        to, żeby siedzieć i p..dolić głupoty w necie.
        • triss_merigold6 Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 13:06
          Pozwolisz, że się podpiszę? Aczkolwiek mam nieco mniej miesięcznie
          ale na 2 osoby.
          Od wrzesnia zresztą będę dorabiać, bo wzięłam dodatkową pracę ale
          legalnie i odprowadzę podatek z automatu.
          Krew mnie zalewa, bo czuję się coraz bardziej r..... przez państwo,
          które powinno wspierać klasę średnią a nie pasożytów.
        • chloe30 Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 13:10
          osa551 napisała:

          > zwykłe
          > polskie oszustwo i kombinatorstwo.
          >
          Nie, to jest pospolita kradzież.
          • triss_merigold6 Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 13:17
            Ale patrz jak można się fajnie ustawić - wielodzietna oficjalnie
            biedota może być zwolniona z opłaty stałej w przedszkolu, opłat na
            komitet rodzicielski w szkole, dostaną kasę na wyprawkę, darmowe
            obiady, dopłatę do czynszu a jak się postarają to i zasiłki celowe.
            Może ten socjal oszałamiający nie jest ale jak się dobrze zakręcić
            to 5 tysięcy zarabiane na czarno przez męża można wtedy na waciki
            przeznaczyć.
            • matysiaczek.0 Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 13:20
              no bo i tak się robi...może nie 5 tysi, ale 3 z hakiem da się, takie zycie
              • czajkax2 Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 13:22
                matysiaczek.0 napisała:

                > no bo i tak się robi...

                Brzydzę sie tobą. Tobą i innymi złodziejami jak ty. Teraz się nie
                dziwię że masz dylemat czy oddać 20 zł w spozywczaku. Przeciez dla
                ciebie kradziez to chleb powszedni.
              • triss_merigold6 Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 13:24
                Czyje życie? Osobników, których określa się jako white trash albo
                underclass, bo na pewno nie moje.
              • angazetka Re: ciągle zastanawiam się 05.09.09, 13:26
                "Się robi"? "Takie życie"? Ambitne usprawiedliwienia.
    • triss_merigold6 Niektórym to fajnie 05.09.09, 09:58
      Niektórym to fajnie. Mąż pracuje na czarno, mnożą się regularnie i
      rodzinka doi MOPS, chociaż pani na forum głosi, że na wszystko ją
      stać. Cudnie.
      A pracujący legalnie frajerzy płacą podatki i żaden socjal ich nie
      obejmuje.
      • azile.oli Re: Niektórym to fajnie 05.09.09, 11:20
        Dziwi mnie taka postawa, żeby iść szię upominać o te 48 zł , chociaż
        w rzeczywistości się nie należą ( choć formalnie owszem).
        Miałam w zeszłym roku zabawną sytuację. Otóż żyjemy na wysokim
        poziomie, mamy oszczędności, jeździmy dobrym samochodem. Ale w
        ubiegłym roku poczyniliśmy w firmie spore inwestycje, na które szło
        większość bieżących dochodów. Wg zeznania podatkowego na osobę
        mieliśmy dochód ok. 800zł. Przyznawane były stypendia naukowe dla
        dzieci uzdolnionych i mimo, że dzieci to laureaci olimpiad, mające
        wiele osiągnięć, to stypendium nie dostały. Bo oddałam wniosek bez
        wypełnienia. Warunkiem otrzymania stypendium było max. 1000 zł na
        osobę i to kryterium formalnie spełnialiśmy. Ale głupio mi było
        wozić dzieci do szkoły mercedesem i jednocześnie strugać dziada.
        Choć tu raczej powinnam być usprawiedliwiona, dzieci otrzymałyby
        przez rok po 200 zł na miesiąc za swoją pracę. Ale ktoś wymyślił,
        aby stypendium naukowe uzależnić od uzyskanego dochodu.
        I bez oszukiwania, bez lewych, nieopodatkowanych zarobków mogły je
        otrzymać. Nie dostały i żyją.
        Teraz sprawa urzędniczki : w końcu wytłumaczyła jakie są rodzaje
        zerówek, nie była duchem świętym, żeby wiedzieć, że dziecko pójdzie
        do zerówki w gminie, mogło pójść do szkolnej gdzie indziej. Mało
        tego, mogło nie pójść nigdzie, a urzędniczka dowiedziałaby się o tym
        ostatnia. Uważam, że powinny być zaświadczenia z przedszkola, że
        dziecko chodzi tam do zerówki, bo rok urodzenia o niczym nie
        świadczy. Dziecko może mieć odroczenie i chodzić z młodszą grupą.
        W szkole może chodzić tylko do zerówki.
        Ogólnie obie pogmatwałyście, choć fakt, urzędniczka nie powinna.
        I żeby była jasność - na co dzień toczę walki z niekompetentnymi
        urzędniczkami i idiotycznymi przepisami. Ale najbardziej mnie
        wkurzają luki w tych przepisach.
        • ola_motocyklistka Re: Niektórym to fajnie 05.09.09, 12:48
          Podoba mi się Twoja postawa Azile.
        • osa551 Re: Niektórym to fajnie 05.09.09, 13:05
          Dokładnie tak, azile - masz rację.
        • mik5 Re: Niektórym to fajnie 05.09.09, 13:33
          Z tego co zrozumiałam nie chodzi o 48 zł, ale o dodatek do tych 48
          zł z tytułu rozpoczecia roku szkolnego w wys. 100 zł. Razem z 48 zł
          daje to 3 paczki Pampersów (u mnie sa po 47 zł), co starcza na ponad
          3 m-ce.
          smile
      • figrut Re: Niektórym to fajnie 05.09.09, 13:33
        > Niektórym to fajnie. Mąż pracuje na czarno, mnożą się regularnie i
        > rodzinka doi MOPS, chociaż pani na forum głosi, że na wszystko ją
        > stać.
        Triss, takie same zarobki w różnych rejonach coś innego będą znaczyć. W małych
        miejscowościach te 1500 zł. miesięcznie starczy na życie, w Warszawie starczy na
        wegetację. Ceny są zupełnie inne. To rząd ustanowił rodzinne dla rodzin, w
        których nie przekracza się jakiejś kwoty miesięcznie, nie biorąc pod uwagę
        faktu, że w dużych miastach życie jest dużo droższe niż w pipidówach (takich np.
        jak moja). Z drugiej strony, to w dużych miastach dużo łatwiej o pracę, w
        pipidówach z pracą bywa naprawdę bardzo ciężko.
    • matysiaczek.0 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 13:30
      już nie daję rady...bosz, ale wy jesteście naiwne, i wcale nie w ten sposób, co myslicie, że ja uważam
      • osa551 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 13:32
        Przepraszam, ale może oprócz tego, że jestem naiwna, mogę też mało kojarzyć. Możesz przetłumaczyć swój post dla mnie?
      • anulka.p Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 13:47
        Dajcie spokój... , to dziewczę z określonego środowsika, co zna
        tylko sobie podobnych, i stąd "każdy tak robi", "naiwne jestescie".
        Ona myśli, ze wszyscy tak robią, koombinują, na lewo zarabiają, bo
        tak jest w jej otoczeniu a żadnego innego nie zna.
        • matysiaczek.0 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 13:49
          no własnie nie w tym znaczeniu anulko, ale próbuj dalej smile
          • anulka.p Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 13:50
            matysiaczek.0 napisała:

            > no własnie nie w tym znaczeniu ,
            Taaa jasne, prowakocję taką robisz.

            > ale próbuj dalej

            Szkoda czasu.
            • anulka.p Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 13:57
              Prowokację,miało byćsmile
    • figrut Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 13:37
      Urzędniczki w biurze powinny umieć udzielić informacji na miarę rozumowania
      każdego petenta. Nie musisz wiedzieć wszystkiego.
      • slonko1335 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 14:04
        Biorąc pod uwagę to co tutaj czytam to mi się mocno zdaje, że obie panie nie
        dogadały się po prostu i urzędniczka zrozumiała, że idzie o dofinansowanie
        wyprawki a taka się faktycznie nie należy jeżeli dziecko uczęszcza do
        przedszkolnej zerówki a należy jak uczęszcza do szkolnej.
    • kali_pso Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 13:58


      he, he...potrafimy rozruszać forum, co matysiaczek?

      Pamietam Cię jeszcze jak pisałaś o durnotach typu: nie wiem co mam
      dzisiaj robić, bo nic mi sie nie chce, ale sie rozkręciłaś, jak
      widzę. Może jednak wróć do tamtych treści, przynajmniej znikniesz w
      tłumie Tobie podobnych, bo widzę, że ostatnio co watek to lepiej się
      po Tobie jeździ. Miło czytać, że jest się złodziejem? Sądzę, że nie,
      więc po co to robisz? Po co opisujesz tutaj takie fakty ze swojego
      żywota? Chciałaś poużywać sobie na urzedniczce? No to sie
      przeliczyłaś i zbierzesz teraz za to. Zastanów sie dziewczyno, bo
      autentycznie, wbrew sobie samej, zaczyna mi być Ciebie żal- az się
      sama dziwię, bo nigdy jakoś nie mogłam sie do ciebie przekonaćwinkp
    • kol.3 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 16:34
      Normą jest, że najbardziej na urzędy i urzędników najeżdżają osoby które są na
      bakier z prawem.
      • figrut Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 16:41
        > Normą jest, że najbardziej na urzędy i urzędników najeżdżają osoby które są na
        > bakier z prawem.
        Autorka wątku jest na bakier z prawem ?
        • triss_merigold6 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 16:42
          Jeśli ukrywa dochody i wyłudza zasiłki to tak.
          • figrut Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 16:48
            Dochody ma takie, jakie widnieją w papierach. Czy sobie czasami dorobi na boku,
            czy też nie, od tego nie odprowadzi podatku, ale też nie doliczą jej do
            emerytury. Według prawa zarabia tyle, ile ma udokumentowane.
            • slonko1335 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 16:53
              Tak i podpisuje oświadczenie, ze nie ma żadnych dodatkowych zarobków jak składa
              wniosek o zasiłki.
              Wyłudza więc zasiłek, bo gdyby miała udokumentowane zarobki (nie wiesz czy nie
              ma właśnie po to aby nie przekraczać kryterium czy dlatego, że niedobry szef
              męża zwyczajnie nie chce)to przekroczyłaby kryterium dochodowe.
              • figrut Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 16:58
                > Tak i podpisuje oświadczenie, ze nie ma żadnych dodatkowych zarobków jak składa
                > wniosek o zasiłki.
                Bo podpisując oświadczenie, że je ma, musiałaby je udokumentować. Aby
                udokumentować, musi mieć papierek, a papierek dość ciężko wydać pracodawcy (temu
                bogatszemu), bo sam na tym traci. U nas ludzie obierają cebulę i pobierają
                zasiłki rodzinne. Z tej cebuli czasami pewnie by i przekroczyli te magiczne 500
                z kawałkiem, ale jest to praca dorywcza i NIE udokumentowana. Nikt im
                zaświadczenia o tym dodatkowym zarobku nie wyda, choć wiele osób (głownie
                starszych) by chciało, bo myśla o emeryturze. Teoretycznie firma zatrudnia 12
                pracowników, w praktyce pracuje dla nich dziesięciokrotnie więcej osób, jak czas
                goni. Jednak jest to praca "na krzywy ryj".
                • slonko1335 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:04
                  Rozumiem, ze dla Ciebie takie postępowanie jest całkowicie normalnie i nie
                  widzisz w tym nic złego. Cóż spotkałam się z takimi środowiskami, które tylko
                  patrzą gdzie by tu zakombinować i wydrzeć coś za darmo i faktycznie nikogo tam
                  nic nie gorszy. Szkoda, ze najbardziej cierpią na tym Ci najbardziej potrzebujący...
                  • triss_merigold6 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:07
                    To jest roszczeniowa mentalność dawnego chłopa pańszczyźnianego,
                    chłopa z PGR i robotnika z socjalistycznych budów. Kradnie,
                    bo "pańskie" albo "państwowe".Pokolenia muszą wymrzeć, żeby coś sie
                    zmieniło.
                  • kol.3 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:16
                    Normalne, bo robi tak samo. Chyba poślę link do tego wątku do US. smilesmilesmile
                    • kali_pso Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:20

                      he,he..naprawdę brakuje jeszcze tylko, aby ktoś namierzył
                      matysiaczka i dziewucha sobie prawdziwych kłopotów narobi.
                  • figrut Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:17
                    > Rozumiem, ze dla Ciebie takie postępowanie jest całkowicie normalnie i nie
                    > widzisz w tym nic złego.
                    Nienormalny kraj, nienormalne postępowanie. My np. ZUS-u za dwójkę nie płacimy,
                    a za jednego, choć we dwójkę w warsztacie pracujemy. Zdrowotne opłacamy z
                    "wolnej ręki" temu, kto akurat nie jest faktycznym pracującym. Jeśli zapłacimy
                    ZUS za naszą dwójkę, wtedy po odliczeniach na ZUS będziemy szli do MOPS po
                    zapomogę. Rząd przykładów z siebie nie daje. Są koszmarnie wysokie diety, drogie
                    hotele w delegacji, NFZ wystawia sobie pałace, ZUS wprowadza masę zupełnie
                    zbędnych gadżetów za które my płacimy (po cholerę bilety wstępu, ochroniarz
                    który pilnuje drzwi, które otwiera urzędnik), a zwykli podatnicy i płatnicy ZUS
                    kombinują, jak tu żyć, a nie wegetować. Od góry trzeba zacząć, aby na dole
                    dobrze się działo.
            • lola211 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 16:56
              Zarobek "na czarno" narusza przepisy skarbowe.Ale takich ludzi w
              naszym kraju jest mnostwo, bardzo wiele rodzin w sumie o niskich
              dochodach dorabia/zarabia w sposob niezarejestrowany- niekoniecznie
              maja nowe fury i nie sa to kwoty 5 000 zl.Maja renty, oficjalne
              zarobki - najnizsza krajowa, a reszta do reki.Bywa, ze tylko w taki
              sposob moga w ogole pracowac, bo pracodawca chce placic jak
              najnizsze skladki.No ale wowczas moze by tak nie latac do MOPS-u?
              • triss_merigold6 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:01
                I w ten sposób obywatel, który stara się legalnie powiększać dochody
                dostaje od państwa w zad.
                Jestem coraz bardziej przeciwna jakiejkolwiek pomocy społecznej w
                postaci pieniędzy. Biedne dzieci można dokarmiać w
                przedszkolu/szkole i szkoła może im kupować wyprawkę, oczywiście
                najtańszą dostępną. Rodzice korzystający z takiej formy pomocy
                powinni ją odpracować np. sprzątając przedszkole/szkołę.
                • figrut Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:10
                  Rodzice korzystający z takiej formy pomocy
                  > powinni ją odpracować np. sprzątając przedszkole/szkołę.
                  Myślisz, że większość tych rodziców się obija ? Patrzę na rodziców w moim
                  miasteczku i ilość pań pracujących w zieleni miejskiej. W szkole jest
                  zatrudniona pani do zaprowadzania spóźnionych dzieci do klas, pani zajmująca się
                  zamówionymi podręcznikami (czyli to, co może robić zatrudniona na stałe
                  bibliotekarka i woźna). Ludzie w większości chcą pracować, ale tej pracy nie ma,
                  więc pracują dorywczo, na czarno.
                  • slonko1335 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:11
                    Widzisz a matysiaczek nie pracuje i nie ma zamiaru tylko pisze pełne potępienia
                    posty do pracujących mam, bo po co pracować....a no i chwali się w tych postach
                    jak to świetnie ma i jej się powodzi...
                  • triss_merigold6 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:14
                    To niech pracują również panowie.
                    Przykro mi ale nie wierze w tę psiejską czarodziejską wizję
                    miejscowości, w której wszyscy korzystając z MOPS rzucają się na
                    pracę ale tej pracy nie ma.
                    • figrut Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:31
                      > To niech pracują również panowie.
                      > Przykro mi ale nie wierze w tę psiejską czarodziejską wizję
                      > miejscowości, w której wszyscy korzystając z MOPS rzucają się na
                      > pracę ale tej pracy nie ma.
                      Panowie pracują, ale zarobki z tej pracy są mizerne. Były policjant dostał pracę
                      w magazynie hurtowni wielkiego marketu. Zarabia około 2400 zł. na rękę (zależy
                      od ilości zleceń) z czego musi zapłacić podatek i ZUS (pracuje jako firma sama w
                      sobie, którą hurtownia zatrudnia). Jego żona zarabia 1300 zł. Mają troje dzieci,
                      pracują we dwójkę, a jest im ciężko (dzieci w szkole średniej, gimnazjum i
                      podstawówce). Nie porównuj całej Polski do Warszawy. Tam, gdzie mało firm, jest
                      też mało pracy i zarobki często mocno odbiegają od zarobków w Warszawie.
                      • slonko1335 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:43
                        Nie porównuj całej Polski do Warszawy. Tam, gdzie mało firm, jest
                        > też mało pracy i zarobki często mocno odbiegają od zarobków w Warszawie.

                        A Ty nie porównuj matysiaczka do tych którzy chcą pracować a nie mogą z jakichś
                        powodów. Matysiaczek nie ma zamiaru pracować, chwali się na forum wycieczkami
                        zagranicznymi, lataniem samolotem, nowym autem i tym jak jej świetnie
                        ogólnie...po czym kilka dni później zakłada wątek o zasiłku który musi pobierać
                        i żeby go pobierać musi oszukiwać to chore państwo...
                        • figrut Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:49
                          > A Ty nie porównuj matysiaczka do tych którzy chcą pracować a nie mogą z jakichś
                          > powodów.
                          Nie znam życia Matysiaka. Piszę w danym wątku i danym temacie. Skoro piszesz, że
                          tak jest, to weź poprawkę również na to, że wiele osób w necie chce wypaść jak
                          najlepiej i co najmniej połowa tych wypasionych wozów, wypasionych wczasów i
                          ciuchów z luksusowych sklepów to nic innego, jak chęć zaistnienia jako KTOŚ
                          choćby w wirtualnym świecie. Pewnie dlatego nic takiego nie piszę, bo kłamstwo
                          ma krótkie nogi i mogłabym się w którymś momencie zamotać tongue_out
                          • slonko1335 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:53
                            No coś Ty taki wątek i nie czytałaś? teraz to już nie polecam, bo musiałabyś
                            przebrnąć przez ponad 400 wpisów. Ja wiem, że czasem w necie się koloryzuje ale
                            wiesz trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby założyć wątek który wywołał taką
                            burzę, pochwalić się w nim swoim dobrobytem i poużywać sobie na pracujących
                            matkach (Co to za macierzyństwo-tytuł wątku) a niedługo potem na tym samym forum
                            nasmarować to o zasiłku. Jakby chociaż po dłuższym czasie to napisała a to nawet
                            bym pewnie nie pamiętała nicka....
                            • figrut Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 18:09
                              Nie czytałam, ale z ciekawości chyba poszukam wink
              • atena12345 Re: "urzędowa" rozmowa - długowate 05.09.09, 17:11
                lola211 napisała:

                Bywa, ze tylko w taki
                > sposob moga w ogole pracowac, bo pracodawca chce placic jak
                > najnizsze skladki.No ale wowczas moze by tak nie latac do MOPS-u?


                otóż to
    • sloooneczko w urzedniczym temacie 05.09.09, 17:21
      ale odcinając się od tego postu

      czasem naprawdę trudno zrozumiec urzednika. Nie raz musialam
      kontaktowac sie z pewna instytucja z racji swojej pracy, aby
      potwierdzic to co zrozumialam z czytanych wczesniej przepisow,
      napiasnych w mozliwie najbardziej zagmatwany sposob. Wiec pytam
      Pani/Pana czy z tego wynika to i to.Odpowiedz- recytacja
      przepisu.Dobrze, czyli to oznacza ... i znow to samosmile Mialam
      wrazenie ze i ja i ona mamy z tym taki sam problemsmile
    • malopolll TRoll 05.09.09, 18:37
      Matysiak to trolica!!!

      Jeśli jednak nie, to:
      Matysiak, zamiast okradać państwo, do roboty byś poszła.
      Zakładasz wątki, jak to pracujące matki nie powinny mieć dzieci, a te
      pracujące matki są tysiąc razy lepsze od siebie. Jaki ty przykład
      dajesz swoim dzieciom. Biorąc cokolwiek od państwa okradasz
      potrzebujących. Przez takich jak ty mamy taki syf w naszym kraju.
      • matysiaczek.0 Re: TRoll 05.09.09, 18:41
        no proszę, tego jeszcze nie grali, ale przyszła kryska na matyska, prawie mi was szkoda, ale z drugiej strony smile
        • anulka.p Re: TRoll 05.09.09, 18:42
          matysiaczek.0 napisała:
          przyszła kryska na matyska, prawie mi wa
          > s szkoda, ale z drugiej strony smile

          Ale bełkot.
          • matysiaczek.0 Re: TRoll 05.09.09, 18:45
            ale to po co odpisujesz na bełkot? dwie osoby od początku wiedziały o co chodzi, chcesz nicki? jak sie zgodzą to podam...nie musisz czytać, pisać tym bardziej. Kto się skuteczniej zapędził już sama nie wiem, ale i tak pewnie nie pobije..yyy..kto to był? konewka czy jakos tak.
            • anulka.p Re: TRoll 05.09.09, 18:49
              matysiaczek.0 napisała:

              > ale to po co odpisujesz na bełkot? dwie osoby od początku
              wiedziały o co chodzi
              > , chcesz nicki? jak sie zgodzą to podam...nie musisz czytać, pisać
              tym bardziej

              Nie muszę, ale mogę, bo to forum publiczne.

              > . Kto się skuteczniej zapędził już sama nie wiem, ale i tak pewnie
              nie pobije..
              > yyy..kto to był? konewka czy jakos tak.

              Że co?


              • matysiaczek.0 Re: TRoll 05.09.09, 18:53
                jakbyś była kilka dni dłużej na forum, pewnie byś wiedziała jaka konewka
                • anulka.p Re: TRoll 05.09.09, 18:56
                  matysiaczek.0 napisała:

                  > jakbyś była kilka dni dłużej na forum, pewnie byś wiedziała jaka
                  konewka

                  Dobre, dobre. Ja tu jestem już ze 3 latka tak w ogóle.
                  A ty się dobrze czujesz, bo jakieś takie coraz dziwniejsze te twoje
                  pościki?
                  • matysiaczek.0 Re: TRoll 05.09.09, 18:59
                    cóż zbliża sie wieczór, więc siłą rzeczy coraz gorzej w moim stanie psychicznym. Przy mojej chorobie wieczory są najgorsze - i fizycznie i psychicznie...
                    ps dziwi mnie, ze nie pamietasz jej, będąc na forum 3 lata
Inne wątki na temat:
Pełna wersja