co dla was znaczy "być dobrą matką"?

04.09.09, 12:33
tyle ostatnio czytam wypowiedzi mam, naznaczonych smutkiem i złością.
przeczytałam też dość wstrząsający artykuł:
wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/32514,98,artykul.html . mam wrażenie,
że trochę zagubiłyśmy się w tych kwestiach... nie wiemy już, czy musimy się
poświęcić, czy raczej dbać przede wszystkim o siebie, jak to wyważyć i jak nie
wychować dzieci na nerwowych, pełnych poczucia winy frustratów... ja myślę, że
przede wszystkim trzeba traktować dziecko poważnie, jak pełnoprawną osobę, ale
z drugiej strony to trochę mało... sama nie wiem, jakieś smutne myśli mnie
nachodzą ostatnio w tej kwestii...
    • madame_zuzu Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 12:42
      Jakbym o sobie czytała. Z tą różnicą, ze ja nie pracuje zawodowo. Chyba mam tego
      samego męża z autorką tekstu.
    • broceliande Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 12:43
      No cóż, ja szaleję za moim synem.
      Był czas, kiedy trochę mniej o siebie i męża dbałam, ale to dlatego,
      że był mały. A mnie tak na sobie nie zależało.
      Traktuję poważnie, odpowiadam na każde pytanie, choćby
      najtrudniejsze.

      W sumie nie rozumiem, dlaczego ta babka ledwo ma czas na maseczkę.
      • triss_merigold6 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 12:58
        Bo sądząc z opisu dziecko jest jeszcze za małe żeby je zczyścić
        bajkami na minimini i wobec tego ciągle na niej wisi.
        • broceliande Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 13:17
          Dziecko ma jeszcze ojca. Zadziwiające, jak kobiety chętnie biorą na
          siebie rolę służącej.
          Ma się za dobrą matkę, bo czyta i śpiewa, ale chyba tego dziecia nie
          lubi.
          Co za ironia, że "słoneczko".
          Smutne.
          • triss_merigold6 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 13:18
            Ojciec odpoczywa po pracy i jest w tym konsekwentny.
            Tekst jest prześmiewczy a nie smutny IMO.
            • broceliande Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 13:21
              No, ale to naprawdę smutne.
              A jedna z dziewczyn tam wyżej napisała "jakbym o sobie czytała".
          • iwoniaw Taa... czytałaś o tym "ojcu"? 04.09.09, 13:23
            Łaskę robi, że dziecko wieczorem do wanny zaniesie.
            Wcale mnie nie dziwi, że seks jest ostatnią rzeczą, na jaką pani ma ochotę.
            Ochotę na seks faktycznie trudno mieć, jak się pada na nos z perspektywą, że w
            weekend też nie pośpisz. Potem jej powiedzą, że to jej wina, bo z mężem od lat
            nie śpi. Może byłoby inaczej, gdyby pan łaskawie wziął swoją część
            obowiązków
            , a nie ignorował ich istnienie. Albo by go niechęć żony do
            tracenia snu przestała dziwić, albo by ona - odciążona - nie była tak niechętna.

            Słowo daję, nie wyobrażam sobie mieć tak olewającego wszystko chłopa - choć
            obecnie jestem z młodszym w domu i w przeciwieństwie do opisywanej pani odpada
            mi te 6h w robocie + dojazdy, to nie przyszło nikomu do głowy, że w zw. z tym
            mam robić WSZYSTKO i dziećmi opiekować się SAMOTNIE 24h/dobę...
            • triss_merigold6 Re: Taa... czytałaś o tym "ojcu"? 04.09.09, 13:30
              Tak czytałam. I jesli pani nie przejaskrawia sytuacji to pan mąż
              jest doskonale zbędny, pochłania bowiem cenną energię.
              Korzystniejszy byłby tatuś na przychodne (wtedy MUSI zająć się
              dzieckiem a pani ma te 2-3 godziny tylko dla siebie) oraz alimenty i
              dochodzący kochanek, którego nie trzeba obsługiwać.
              • iwoniaw Triss, to było do Broceliande :-D 04.09.09, 13:34
                nawet się pod nią podpięło. Z twoją wypowiedzią się zgadzam wink
                • triss_merigold6 Sorry, ok. n/t 04.09.09, 13:36
          • gazeta_mi_placi Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 15:07
            broceliande napisała:

            > Dziecko ma jeszcze ojca

            Jak obowiązki na pół to na pół.
            Marsz do roboty.
            jak opieka nad dzieckiem to "jest też ojciec" a jak praca to już nie..
            Pójdźcie do pracy drogie Panie to i mąż nie będzie musiał brać nadgodzin i będzie miał więcej czasu i ochoty na zajęcie się dzieckiem.Trudno o cierpliwość do dziecka jak tyra się od rana do wieczora na żonę i dziecko.
            • iwoniaw Potrafisz czytać, gazeta_mi_placi? 04.09.09, 15:17
              Pani z artykułu pracuje zawodowo.
            • nangaparbat3 ciekawe za co ci płaci 04.09.09, 15:31
              ta gazeta, skoro piszesz odpowiedzi na posty, ktorych nawet nie czytasz.
      • ally Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 13:36
        > W sumie nie rozumiem, dlaczego ta babka ledwo ma czas na maseczkę.

        ona nie ma czasu na maseczkę. ta maseczka to marchewka z groszkiem, którą
        rzuciło jej dziecię wink
    • agacz2905 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 12:53
      Myślę, że wspierać dziecko i rozmawiać z nim, tj. słuchać co mówi i
      mówić do dziecka. Dobra matka powinna być dobra również dla siebie
      samej i nie koncentrować się na hodowaniu w sobie poczucia winy, że
      jest złą matkąsmile Już prędzej na rozwiązywaniu faktycznych problemów
      i na prawdziwym BYCIU z dzieckiem, tj. nie byciu non stop kolor
      fizycznie, ale na posiadaniu dobrej relacji z potomkiemsmile Ech,
      trudne, trudne - ale chyba możliwe...?
      • mamazuzanna Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 13:04
        to brzmi tak, jakby ta pani nie chciała zostawać żoną ani matką... szkoda, że
        nie wiemy, dlaczego jednak się zdecydowała. myślę, że żeby być dobrą matką,
        trzeba akceptować siebie, przede wszystkim. nie tylko jaką mamę, ale jako
        człowieka również. inaczej nie będziemy konsekwentne, pewne tego co robimy. to
        bardzo ważne, żeby ustanowić własną hierarchię wartości i trzymać się jej.
    • default Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 13:02
      Artykuł faktycznie wstrząsający. Kobieta pisze o sobie jako o
      totalnej męczennicy, a co ma - zwyczajne życie, nawet dość łatwe, bo
      ma opiekunkę do dziecka (jednego!)i tylko 6 godzin pracy, a
      rozpacza jakby była jakąś 24 godziny na dobę maltretowaną
      niewolnicą. A już tekst, że od kilku misięcy nie miała seksu, bo nie
      ma czasu mnie dobił. Może tu tkwi przyczyna ? Jakby tak się
      pociurlała solidnie, to i fochy by przeszły ?
      Wieczna-gosia tu ostatnio pisała jak ma super, bo 5 (PIĘCIORO !)
      dzieci wyniosło się chwilowo z domu i ona ma tylko chałupę do
      posprzątania, obiad do ugotowania, i coś tam jeszcze do zrobienia, a
      poza tym to już plaża, plaża, plaża (kwestia podejścia, prawda ?).
      Autorka tego tekstu powinna może zamienić słowo z osobą taką jak
      wieczna-gosia, zanim zacznie wypisywać podobne bzdury jak ten
      artykuł.
    • iwoniaw Opisywana matka ma raczej problem z mężem 04.09.09, 13:05
      niż z dzieckiem czy sobą. "Opieka" nad gazetą i pilotem symptomatyczna. Jest po
      prostu samotną matką, samotnie borykającą się z życiem, zatem ma ciężej niż
      matki, których dzieci mają na co dzień ojców lub innych członków rodziny.
      Przygnębiające.
      • triss_merigold6 Re: Opisywana matka ma raczej problem z mężem 04.09.09, 13:08
        Nienie. Samotna matka nie musi zajmować się obsługą pana męża. Mniej
        jest sprzątania, zmywania, zakupów i nie trzeba wysłuchiwać fochów
        albo pytań "a gdzie jest...?".
        • iwoniaw Racja 04.09.09, 13:17
          Zatem samotna matka z dwójką dzieci, w tym jedno dorosłe, upierdliwe i
          wymagające obsługi.
          Tak czy owak koszmar.
        • lisbeth25 Re: Opisywana matka ma raczej problem z mężem 04.09.09, 13:51
          Kobieta mająca męża też nie musi się zajmować jego obsługą.
          Pani z artykułu widocznie to lubi.
        • echtom Re: Opisywana matka ma raczej problem z mężem 04.09.09, 18:20
          Dokładnie. Ja w którymś momencie skalkulowałam sobie, że łatwiej mi będzie samej z trójką dzieci.
    • mniemanologia Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 13:12
      Współczuję, że się zagubiłyście.

      Artykuł wstrząsający, to takie przykre czytac o kimś, kto nie umie
      się znaleźć, chyba nie jest szczęśliwy, kto własnie się pogubił.

      Żeby być dobrą matką, trzeba być najpierw dobrym człowiekiem. A
      dobrym - to też zdrowym i dobrze się czującym. Dobrym dla siebie.
    • lolinka2 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 13:21
      Dobrą dla siebie i dla innych po równo, zgodnie z zasadą "miłuj
      bliźniego swego jak siebie samego". Jak mogę twierdzić, że kocham
      innych - męża, dzieci, kogokolwiek - jeśli nie mam tej samej miłości,
      w pierwszej kolejności dla siebie samej?
      Kocham Cię, moje dziecko, więc włączę ci światło w wc i pójdę wypić
      pierwszą kawę... Kocham cię mężu, więc posiedzę z tobą przy
      stole i chętnie zjem śniadanie, które dla nas zrobiłeś. Kocham cię -
      więc nie pozbawiam okazji do wykazania się. Lubisz to przecież.
      I od razu świat staje się piękniejszy...
      • nangaparbat3 święta racja 04.09.09, 15:35
        tylko jeden warunek niezbędny: kochac.
    • lisbeth25 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 13:50
      Mi tam kobiety nie żal. Ma tak na własne życzenie. Nie szanuje się,
      zrobiła z siebie bezpłatną służącą całej rodziny, nie rozstała się z
      mężem, który traktuje ją jak niewolnicę. Pani powinna użyć mózgu i
      zacząć myśleć. Może wtedy jej życie wyglądałoby inaczej.
      • bebena Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 14:13
        mnie nawet nie tyle jej żal, chociaż chyba też, co uważam jej wypowiedź za jakiś
        symptom, za jakieś wskazanie, że coś jest chyba jednak nie tak, skoro ten
        problem jest ostatnio eksploatowany na taką skalę... co w gruncie rzeczy jest
        bardzo dobrym znakiem, ale to, że tyle kobiet czuje coś takiego...
        • lisbeth25 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 14:19
          Co nie zmienia faktu, że kobiety takie jak pani z artykułu same skazują
          się na taki los, a później dziwią się, że są nieszczęśliwe.
          • bebena Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 14:32
            mam wrażenie, że nie jest to takie proste. nawet jeśli "bezpośrednio" są
            odpowiedzialne za swoje nieszczęście, to zawsze trzeba wziąć pod uwagę ich
            "background", że tak powiem. to co im media ładują do głowy, to, co ładowali im
            do głowy rodzice, pani w szkole itd. wiem, że to standardowy argument, który
            kończy się stwierdzeniem "no i co zrobić?", ale jednak oskarżanie tylko tej
            kobiety wydaje mi się niesprawiedliwe.
            • lisbeth25 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 14:45
              Oczywiście, że nie oskarżam tylko tej kobiety. Mąż jest tak samo
              winny.
              Ale żadnej kobiety, która tego nie chce nie da zmusić się do
              samodzielnego zajmowania się domem, dzieckiem i w dodatku jeszcze
              obsługą męża. Pani lubi sobie ponarzekać, ale widocznie albo taka
              sytuacja jej odpowiada, albo najważniejsze jest dla niej zdanie
              teściów, sąsiadek itp. Więc ma taki model życia, jaki sama sobie
              zafundowała i zrzucanie winy na media, stereotypy, otoczenie jest
              śmieszne. Pani z artykułu poradziłabym, żeby zaczęła w końcu
              samodzielnie myśleć. Na to nigdy nie jest za późno.
    • atena12345 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 15:06
      dla mnie kobieta z atrykułu ma deprechę i tyle.
      Ja zajmuję się dziećmi, gotuje, sprzątam, a i kanapki mężowi też
      robię i poranną kawę. On zarabia , remontuje nasz dom: jest
      płytkarzem, malarzem, stolarzem, elektrykiem, hydraulikiem..
      Jak potzrebuję pomocy, to mówię i pomaga, choć przyznaję - jest
      rozpieszczony. Gdy pracowaliśmy oboje podział obowiązków domowych
      był bardziej po równo.
      Ja lubię swoje dzieci, swojego męża i swoje dzieci.
      Kobiecie z artykułu współczuję nastawienia.
      • gazeta_mi_placi Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 15:09
        Zarabia na dom,dodatkowego remontuje Wasze mieszkanie i gdy o to poprosisz pomaga przy dziecku,ale jest rozpieszczony? surprised Nie wiesz ile siły trzeba włożyć w samodzielny remont! Do tego jeszcze normalna praca.I dziecko.Facet tyra na trzy etaty i jest rozpieszczony? surprised
        • lisbeth25 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 15:12
          Nie ma czegoś takiego jak "pomaga przy dziecku".
          Nie można pomagać przy swoim własnym dziecku.
          • atena12345 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 15:15
            lisbeth25 napisała:

            > Nie ma czegoś takiego jak "pomaga przy dziecku".
            > Nie można pomagać przy swoim własnym dziecku.

            ja nie napisałam, że pomaga przy dziecku. Dzieci są wspólne i dom
            też.
            Mnie chodzi o to, że nie zawsze facet musi koniecznie sprzątać i myć
            gary by być "dobrym mężem"
            • lisbeth25 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 15:22
              Pisałam do Gazety, bo on użył takiego stwierdzenia.


              > Mnie chodzi o to, że nie zawsze facet musi koniecznie sprzątać i myć
              > gary by być "dobrym mężem"

              Nie musi tego robić, ale musi to umieć.
              • atena12345 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 15:27
                lisbeth25 napisała:

                > Pisałam do Gazety, bo on użył takiego stwierdzenia.
                >
                >
                > > Mnie chodzi o to, że nie zawsze facet musi koniecznie sprzątać i
                myć
                > > gary by być "dobrym mężem"
                >
                > Nie musi tego robić, ale musi to umieć.


                Tu sie zgadzam wink
                na szczęście umie...
        • atena12345 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 15:13
          gazeta_mi_placi napisał:

          > Zarabia na dom,dodatkowego remontuje Wasze mieszkanie i gdy o to
          poprosisz poma
          > ga przy dziecku,ale jest rozpieszczony? surprised Nie wiesz ile siły
          trzeba włożyć w s
          > amodzielny remont! Do tego jeszcze normalna praca.I dziecko.Facet
          tyra na trzy
          > etaty i jest rozpieszczony? surprised


          tak jest rozpieszczony, bo nawet nie wie ile kawę słodzi smile
          co sie tak uczepiłeś ???
          wiem ile pracy trzeba włozyć w remont - tez umiem położyć płytki o
          dziwo !
          Ja na męza nie narzekam, on zadowolony, jest nam dobrze, więc o co
          Ci chodzi????
          • gazeta_mi_placi Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 15:24
            Już o nic wink,ale tyranie na trzy etaty trochę się kłóci z pojęciem
            "rozpieszczony" jak dla mnie.
            • nangaparbat3 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 15:39
              A Ty nie widzisz roznicy miedzy pracą typu remont domu - jak cos zrobisz, to
              trwa latami, widzisz jej efekty, zmieniasz swiat - a w domu: nie majacą konca,
              efektow nie widac, widac tylko, ze sie coś zaniedbalo.
      • atena12345 ps 04.09.09, 15:10
        a jak mi sie nie chce, to nie ma obiadu, a w domu syf. I tyle
        • paliwodaj Re: ps 04.09.09, 15:30
          faktycznie wstrzasajacy artykul, dziecko i meza ma za jakas kare
          chyba, skoro tak sie do wszystkiego zmusza i pada wieczorem zmeczona
          bo ma AZ JEDNO dziecko. Jest dobra matka bo spiewa mu i czyta - jak
          latwo wnioskowac z opisu - z przymusu
          Absolutnie kobieta nie budzi we mnie uczuc solidarnosci z nia.
          Pisze to z punktu widzenia matki trojki dzieci, ktora od 8 lat nie
          przespala calej nocy i co z tego?- dzieci maja to do siebie ze
          czasami sie budza i wedruja w nocy, a te maluchy dodatkowo chca
          jesc - takie ich prawo.
          Pisze to z punktu widzenia matki, ktora ze starszym synem nie raz i
          nie dwa musiala w ciagu nocy jechac do szpitala i zostac na zmiane z
          mezem w szpitalu.
          Pisze to z punktu widzenia matki, ktora nie ma nikogo z rodziny - z
          wyjatkiem meza i dzieci oczywiscie, po tej stronie kuli ziemskiej.
          Na koniec pisze to z punktu widzenia matki, ktora potrafi po 9
          latach malzenstwa przegadac z mezem pol nocy .
          Mozna ? Mozna!

          • z_lasu Re: ps 04.09.09, 19:22
            Można, ale nie żądajcie, żeby każdemu sprawiało to przyjemność. Ty
            lubisz jak Ci dziecko ryczy u nogi, a autorka artykułu nie lubi.
            Wygląda, że Waszym zdaniem nie ma do tego prawa.
    • gazeta_mi_placi Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 15:48
      Dopiero teraz przeczytałem dokładnie cały tekst.Podejrzewam,że to krypto-reklama Onozisu-wczytajcie się miłe Panie.Teraz reklamodawcy uciekają się do różnych sprytnych sztuczek.
      • nangaparbat3 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 16:05
        A wiesz, to brzmi sensownie - nawet bardzo.
        • monika19782 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 17:41
          Czy p0osiadanie dzieci w Polsce jest obowiązkowe, jak czytam te
          narzekania że ciężko, że nie ma czasu dla siebie i że dziadkowie
          nie zajma się wnukiem to niedobrze mi sie robi, każdy kto ma
          odrobinę inteligencji wię że dziecko to nie lalka, ma swoje
          potrzeby, każdy wię również skąd sie biora dzieci, trzeba robić to z
          głową a nie potem wymagać od całego swiata żeby uwielbiał nas nasze
          dziecko i na każdym kroku ułatwiał nam życie. Bycie dobra matką
          oznacza że zdecydowaliśmy się na dziecko będąc świadome co to
          oznacza, dobra matka jest matką dla swojego dzieckaa nie frustratką
          z przerostem ambicji względem siebie i dziecka obarczajaca
          wszystkich wokół za to jak ma ciężko, dobra matka również popełnia
          błędy, o tym czy byłyśmy dobrymi matkami powiedzą nam w przyszłości
          nasze dzieci.
          • triss_merigold6 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 18:27
            No. I własnie dlatego od 20 lat w Polsce jest konsekwentnie niż
            demograficzny. Bo kobiety przestały życzyć sobie funkcjonować w
            nieustającym kieracie.
            "Dobra matka jest matką dla swojego dziecka" - możesz rozwinąć tę
            cenną myśl?
            • monika19782 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 19:15
              Bycie matką dla dziecka w moim przekonaniu znaczy właśnie to co
              napisałam o frustracji z powodu macierzyństwa. Moja własna matka
              czuła sie tak zniewolona że uciekła pare tysięcy kilomatrów stąd na
              kilka latkiwdy byłam w pierwszej klasie szkoły podstawowej, twierdzi
              że dla mego dobra ale ja sądzę inaczej, na bycie matką można się
              decydować lub nie i nikt mi nie wmówi że jest inaczej, jeżeli ktoś
              uważa macierzyństwo za kierat może z niego świadomie zrezygnować, to
              nie praca od której zależy nasze być albo nie, pracować trzeba bo
              życie kosztuje, być matką nie koniecznie. Jeżeli się już nią jest
              trzeba być fizycznie i psychicznie przy dziecku po to by znać je
              najlepiej, po to by wychwycić wszystkie niepokojące sygnały, po to
              by móc doradzić, po to by czuło się bezpieczne, żeby wiedziało że na
              miejscu matki jest matka a nie tysiące innych zamienników, to nie
              oznacza ani zniewolenia ani rezygnacji z pracy, to zniewolenie rodzi
              się w umyśle. Takie jest moje zdanie.
              • z_lasu Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 19:48
                Ale autorka artykułu jest "fizycznie i psychicznie przy dziecku".
                Tylko nie sprawia jej to żadnej przyjemności - czy to zbrodnia?
                • nangaparbat3 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 20:00
                  z_lasu napisała:

                  > Ale autorka artykułu jest "fizycznie i psychicznie przy dziecku".
                  > Tylko nie sprawia jej to żadnej przyjemności - czy to zbrodnia?

                  Nie, to nieszczęście. Dla niej, ale jeszcze bardziej dla jej dziecka.
                  ktoś sugerowal, ze cierpi na depresję - to bardzo prawdopodobne.
                • wieczna-gosia Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 20:01
                  nie, nie zbrodnia. Nic z tym nie zrobic jak juz sie to dziecko ma- jeszcze nie
                  zbrodnia ale juz na pewno zaniedbanie.
                  • z_lasu Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 20:09
                    Proszę o konstruktywne porady, co ma zrobić autorka artykułu, żeby
                    swoje obowiązki przy dziecku wypełniać z przyjemnością smile
                    • truscaveczka Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 05.09.09, 09:47
                      Sięgnąć po pomoc fachową - psychologa. Ja bym stawiała na depresję, znaną mi z
                      otoczenia rodzinnego. Podobnie się zaczynało sad
                      • z_lasu Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 05.09.09, 11:06
                        E, tam. Zwykła chandra. Teraz takie czasy, że nawet gorszego dnia
                        nie można mieć - zaraz Cię wyślą do specjalisty i każą to leczyć.
                        Keep smiling, cholera jasna.
                • monika19782 Re: co dla was znaczy "być dobrą matką"? 04.09.09, 20:05
                  Oczywiście że nie zbrodnia ale pytanie brzmi co oznacza być dobrą
                  matką ? ja opisałam moją prywatną definicję która nie musi być
                  powszechnie uznana,osobiście wspólczuję kobietom które męczą się
                  będąc matkami bo wiele z nich z tego powodu naprawdę cierpi. Moim
                  zdaniem jestem całkiem dobrą matka dla dwójki moich dzieci, nie wiem
                  jaką byłabym dla trójki dlatego na trzecie świadomie się nie
                  decyduje. Pozdrawiam.
    • z_lasu Nie dajmy się zwariować 05.09.09, 07:54
      Jak kobieta nie dostaje euforii, gdy marchewka z groszkiem ląduje na
      jej twarzy, to znaczy, że jest złą matką?! Gdy czuje się umęczona
      samotnym macierzyństwem, samotnym prowadzeniem domu i pracą zawodową
      to znaczy, że jest złą matką? Gdy wkurza ją niemożność względnie
      spokojnego skorzystania z ubikacji to jest złą matką?

      Dobra matka to taka, która zaspokaja potrzeby dziecka. Bytowe,
      emocjonalne, rozwojowe itd. Nie musi jej sprawiać przyjemności
      maseczka z obiadu czy przeraźliwe pobudki o 5 rano. I mimo to będzie
      dobrą matką.

      Uff... Musiałam się z tym przespać smile
      • nangaparbat3 Re: Nie dajmy się zwariować 05.09.09, 08:46
        z_lasu napisała:

        > Dobra matka to taka, która zaspokaja potrzeby dziecka. Bytowe,
        > emocjonalne, rozwojowe itd. Nie musi jej sprawiać przyjemności
        > maseczka z obiadu czy przeraźliwe pobudki o 5 rano. I mimo to będzie dobrą matką.

        Owszem, ale też dobra matka po prostu zauważa i zle, i dobre, i smuci się, i
        cieszy, dziecko ją zlosci, ale i zachwyca, ma go dosc, ale i za nim tęskni - i
        tak dalej. A tekst wyjsciowy skupil się na ciemnej stronie, jest do przyjecia
        jako chwilowy wybuch złosci, w tym kontekście jest zrozumiały i dobrze znajomy -
        ale stała czy dominujaca postawa taka jak w artykule jest dla dziecka niszzaca
        (i dla samej matki też).
        Matka - jak to pieknie napisał Fromm - powinna dawac dziecku mleko i miod.
        Mleko zaspokajajace jego podstawowe potrzeby - i miód, który uczy cieszyc sie
        zyciem. Matka z artykułu (mam oczywiscie na myśli postac fikcyjną, a nie jego
        autorkę) daje dziecku mleko i żółc.
        • monika19782 Re: Nie dajmy się zwariować 05.09.09, 10:23
          Nie wiem jak inne kobiety ale ja decydując sie na dzieci wiedziałam
          że może nie być tak różowo, zdawałam sobie sprawę z tego że dzieci
          chorują, czase bardzo poważnie, przechodzą różne bunty, bywają
          uparte, budzą nas w nocy, czasem są skrajnymi niejadkami, że z
          wiekiem przychodzą kolejne problemy, tej wiedzy nie zaczerpnełam
          kończąc kilka fakultetów tylko z życia. Moim zdaniem robienie
          dramatu z papki z obiadu na twarzy w porównaniu z innymi prawdziwymi
          problemami jest po prostu zwykłym brakiem wyobrażni przed. Te
          wszystkie problemy opisane w artykule są chwilowe i są elementarną
          częścią macierzyństwa na które podkreślam można się świadomie
          zdecydować lub nie.
          • z_lasu Re: Nie dajmy się zwariować 05.09.09, 11:15
            > Te wszystkie problemy opisane w artykule są chwilowe i są
            > elementarną częścią macierzyństwa

            No, są. Więc co: nie wolno ich opisywać czy należy je opisywać z
            zachwytem? Ja nie zauważyłam, żeby autorka pisała o jakimś życiowym
            dramacie. Raczej o przytłoczeniu szarą codziennością. To, że Ciebie
            codzienność nie przytłacza, nie znaczy, że innych nie może to czasem
            dopaść i że nie mają prawa o tym pisać. Tak rozumując to forum nie
            powinno istnieć: przecież ludzie mają taaaakie problemy, a kobity tu
            piszą o teściowych i zasłonkach.
        • z_lasu Re: Nie dajmy się zwariować 05.09.09, 11:03
          > jest do przyjecia
          > jako chwilowy wybuch złosci, w tym kontekście jest zrozumiały i
          > dobrze znajomy

          Ja to właśnie tak odebrałam. Jako opis wyjątkowo "pięknego" dnia.
          Też mi się ten opis wydał dobrze znajomy, dlatego zastanawiam się
          skąd takie określenia jak "wstrząsający" i zarzuty bycia złą matką.
          Przecież to, co opisała autorka, to zwykła matczyna codzienność.
          Tyle, że nie opisała jej kompleksowo, a skupiła się na tej ciemnej
          stronie. Nie sądzę, żeby NIGDY nie uśmiechnęła się do dziecka - po
          prostu tego nie opisała, bo nie o tym był artykuł.
          • sebalda dobra matka 05.09.09, 12:20
            Mam się za dobrą matkę. Tak twierdzę, bo dzieci (18 i 14 lat) często mi to
            mowią, bo córka twierdzi, że bardzo by chciala w przyszłości być taką matką,
            jaką ja jetem, bo dzieci nie sprawiają mi praktycznie żadnych problemów
            wychowawczych (aż niewiarygodne). Numer jeden to ciągle okazywana miłość, numer
            dwa to zrozumienie potrzeb i mentalności dziecka, numer trzy to szanowanie
            dzieci jako osób. Mam w sobie wiele z dziecka, bardzo dobrze pamiętam swoje
            potrzeby, marzenia i lęki z poszczególnych etapów swojego dzieciństwa i mając je
            w pamięci zawsze staram się postępować tak, jak chciałabym, żeby moja mama
            postępowała ze mną, gdy byłam dzieckiem, co nota bene istnialo, bo miałam
            cudowną mamę.
            Prowadzenie domu jest dla mnie ciężarem, bo pracuję zawodowo, a mąż prawie nie
            pomaga, ale wychowywanie dzieci nigdy takim ciężarem nie było. I trudno mi to
            zrozumieć, bo dzieci na każdym etapie życia są cudem. Ale ja chyba trochę
            nienormalna jestem, bo najcudowniejszym momentem w moim życiu były narodziny
            mojej pierworodnej. Euforii i poczucia spełnienia z tamtych godzin tuż po
            porodzie nie jestem w stanie porównać z niczym. To pewnie hormonysmile
            • mamakrzysia4 Re: dobra matka 05.09.09, 17:55
              pamiętam moją Mamę-zmarła jak miałam niecałe 7 lat była ciepłą
              troskliwa ale nie nadopiekuńcza, zawsze szczerze zaintersowana mną
              nawet w chorobie, ciepła, radosna nigdy na mnie nie krzyczała i
              gadała do mnie jak do dorosłej osoby

              dzięki Mamusiu smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja