Żal mi mojego dziecka

07.09.09, 11:58
Córka poszła do I klasy i gdy dziś ją odprowadzałam to żal mi się
jej zrobiło.
Pani kazała ustawić się parami i ona została bez pary,a
wychowawczyni zamiast zawołać ją do siebie to krzyknęła do niej -ty
bez pary na koniec przejdź.
zauważyłam łezki w oczach córki ale trzymała się poszła biedna do
tej klasy ,sama ,na samym końcu.
Siedze teraz i czekam kiedy się te cholerne lekcje skończą....
Cholera chyba matka-kwoka ze mnie.
    • wi0la Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 12:04
      czy matka-kwoka czy też nie ,ale Pani nie powinna się tak odezwać do
      dziecka.Jeśli chciała ją wysłać na koniec kolejki to mogła to zrobić w inny sposób
    • dianakatra Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 12:04
      Co za babsztyl bez serca!! I to ma być pedagog???
      • iskierka40 Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 17:20
        teraz dobrych pedagogów brakuje,a szkoda bo cierpią nasze dziecisad
    • kosmitka06 Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 12:08
      Moim zdaniem naturalna była Twoja reakcja, nauczyciel-pedagog nie
      powinien sie tak zachowac. Powinna zrozumiec że to 1 kalsa, dzieci
      zapewne nowe, budynek i otoczenie również.
      Ja na Twoim miejscu poszłabym do niej i delikatnie nakreśliła sprawę.
      Zasadniczo to ona powinna wziąc małą za rękę.
    • gaskama Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 12:11
      Nie jesteś kwoka. Pani jest głoopia. U syna też nie do pary, więc
      pani przesunęła ławki w klasie i w ostatnim rzędzie siedzą przy
      połączonych ławkach trzy osoby. A jak gdzieś idą, to jak jest nie do
      pary, to z panią za rękę.
    • koralik12 Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 12:12
      Nie wiem czy jesteś matka kwoka ale mnie się też zrobiło przykro jak przeczytałam.
      • czar_bajry Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 12:15
        Przy małej nie rób problemu a z panią bym porozmawiała.
    • ola_motocyklistka Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 12:18
      Mi też się przykro zrobiło. Bądź dzielna przy córce, bo jak ona zobaczy że się
      rozkładasz, to i ona się rozłoży. Z panią na osobności-popieram, jeśli to
      pierwszy raz taka sytuacja.
    • justyna302 Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 12:41
      Kolejny babiszon na miejscu gdzie powinien być prawdziwy pedagog.
      Szkoda, że od razu nie szepnęłaś pani słówka na osobności, potem to
      ona już nawet pamiętać incydentu nie będzie. Ale ja też mam zawsze
      spóźniony zapłon i odpowiednie riposty przychodzą mi najczęściej
      dwie godziny po fakcie do głowy.
      Wcale nie jesteś kwoka, każda z nas tak ma.
      • martab15 Wkurw.... 07.09.09, 13:05

        Dziewczyny ,odebrałam córke ze szkoły a ona w samochodzie w
        ryk.Okazało się ,że dziś doszła nowa dziewczynka i pani posadziła ją
        na miejscu mojej córki a moją biedaczke posadziła do stolika z 3
        rodzeństwa (które bystre niestety nie jest).
        W klasie siedzą przy stolikach 4 osobowych.
        Rodzeństwo nie umie zliczyć do 5 i gdy panizadaje zadanie to córka
        musi im pomagać.
        Wkurzyłam się strasznie i chyba do niej jutro pójde na rozmowe,ale
        nie chciałabym od początku wejść z nią w konflikty bo to babsko
        konfliktowe ponoć jest.
        I co tu zrobić?
        • agniecha_26 Re: Wkurw.... 07.09.09, 13:08
          ja od razu bym poszla do niej na rozmowe, co za debilizm...
        • gryzelda71 Re: Wkurw.... 07.09.09, 13:08
          No tak to juz jest,ze w jednej klasie są dzieci zdolniejsze i mniej zdolne.Nie
          wiedziałaś tego?
          • martab15 Re: Wkurw.... 07.09.09, 13:18
            gryzelda71 napisała:

            > No tak to juz jest,ze w jednej klasie są dzieci zdolniejsze i
            mniej zdolne.Nie
            > wiedziałaś tego?

            Może i wiedziałam ale dlaczego moje dziecko jako jedyne ma siedzieć
            z 3 rodzeństwa które drugi raz robi I klase?
            I pomagać im w zadaniach ?
            • gryzelda71 Re: Wkurw.... 07.09.09, 13:44
              A musi pomagać?
              Porozmawiaj z panią.
            • nangaparbat3 Re: Wkurw.... 07.09.09, 16:22
              Akurat pomaganie wyjdzie jej tylko na dobre - uczyc innych to najlepsza metoda,
              by naprawdę porządnie nauczyc sie samej.
              Ale zgadzam się, ze nie powinna siedziec z 3. rodzeństwa. Ja bym w ogóle
              rodzeństwo rozsadzila.
              Co do przestawienia córki na koniec - wstyd mi za tę panią.
            • deodyma Re: Wkurw.... 09.09.09, 16:16

              Może i wiedziałam ale dlaczego moje dziecko jako jedyne ma siedzieć
              > z 3 rodzeństwa które drugi raz robi I klase?
              > I pomagać im w zadaniach ?


              a dlaczego nie???
              ja pomagalam, mnie pomagali i co niby w tym zlego???
        • bez27 Re: Wkurw.... 07.09.09, 13:49
          najbardziej przykre jest to , że pani przesadziła Twoją córkę, a na
          jej miejscu posadziła inną, nową dziewczynkę, dlaczego? tego bym
          dociekała; przy pierwszym poście też zrobiło mi się przykro sad

          nasze dziecko na zajęcia adaptacyjne do pla zaczęło chodzić jak
          miało 3 latka; te zajęcia trwały kilka dni, a moje dziecko w szatni
          miało jako jedyn e/samo wieszak i półkę w jednym regale odrębnym od
          pozostałych; mój 3latek zapytał dlaczego jest sam ? sad
          wytłumaczyłam , ze smutkiem, ale też zapytałam panią dlaczego, to n
          iby był drobiazg, i te dni adaptacji raptem 3, ale.. dziecko uwagę
          zwróciło sad
          w plu w czasie roku szkolnego problemu podobnego nie było;
          • nangaparbat3 Re: Wkurw.... 07.09.09, 16:24
            bez27 napisała:

            > najbardziej przykre jest to , że pani przesadziła Twoją córkę, a na
            > jej miejscu posadziła inną, nową dziewczynkę, dlaczego?

            Mnie tez przykro, zwlaszcza ze wydaje mi sie to dosc proste - nowa dziewczynka
            jest uprzywilejowana, zapewne rodzice są znajomymi pani, dyrektora czy cos w tym
            stylu.
    • umasumak Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 13:08
      Co za babon o poziomie wrażliwości pantofelka. Samej mi łzy napłynęły do oczu,
      gdy to przeczytałam. Rozmów się z tą babą
    • shellerka Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 13:09
      sad głupia babasad
      wiem co czujesz, bo ja poszłam chyba w czwartek wcześniej po młodego do
      przedszkola. trafiłam na obiad. Wchodzę do sali, a tam przy jednym stoliku
      siedzą stłoczone dzieci, przy drugim siedzą stłoczone dzieci, a mój syn siedzi
      przy środkowym całkiem sam. Siedział spokojniutko i jadł obiadek. Spytałam pani,
      czemu on tak sam, ale nie odpowiedziała nic, a ja powiedziałam że poczekam aż
      skończy. Kiedy weszłam ponownie po 15 minutach, obok nakrycia synka stały dwa
      puste talerzyki i dwa kubki. Odebrałam to jako "prowizorkę".
      • czar_bajry Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 13:26
        Nie masz wyjścia i czeka Cię rozmowa z panią, co do trójki rodzeństwa to jedne
        dzieci są zdolne a inne mniej bardziej czepiała bym się czemu przesadziła Twoje
        dziecko i nie ma znaczenia gdzie tylko dlaczego?
        Czy gdyby przesadziła do dzieci zdolnych robiła byś problem?
        Zastanów się czy chodzi o przesadzenie czy o to do kogo- wtedy łatwiej będzie
        przedstawić pani racjonalne argumenty.
        Co nie zmienia faktu że trafiłyście na paskudne babsko, moja córka też taką
        miała wychowawczynię w nauczaniu początkowym ciężkie to były latatongue_out
        • ewma Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 13:44
          czar_bajry napisała

          Czy gdyby przesadziła do dzieci zdolnych robiła byś problem?
          > Zastanów się czy chodzi o przesadzenie czy o to do kogo- wtedy
          łatwiej będzie
          > przedstawić pani racjonalne argumenty.

          Wcześniej też nie siedziała z samymi zdolniachami,wkurza mnie to ,że
          musiała ustąpić miejsca nowej dziewczynie a sama musi siedzieć z 3
          rodzenstwa.
          • ewma Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 13:45
            Urwało mi się .... dodam tylko,że nie dziwie się
      • estelka1 Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 13:39
        Chyba się zagalopowałaś dziewczyno. Pierwszy incydent, jak
        najbardziej nie powinien mieć miejsca, pani zachowała się koszmarnie
        i powinnaś zareagować. Co do drugiej sprawy. Owszem, nie jest to
        specjalnie fortunne rozwiązane, że trójka rodzeństwa powtarzająca
        klasę siedzi razem, ale to nie znaczy że Twoje dziecko jest jakoś
        dyskryminowane. To raczej Ty robisz z nich jakieś bezmózgie potwory,
        z którymi Twoja skrzydzona biedulka musi siedzieć. Zrobiło Ci się
        przykro, że Twoje dziecko zostało bez pary i pani tak niemile ją
        potraktowała, a sama rzucasz tekstami jak ta nauczycielka
        • ewma Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 13:46
          czar_bajry napisała

          Czy gdyby przesadziła do dzieci zdolnych robiła byś problem?
          > Zastanów się czy chodzi o przesadzenie czy o to do kogo- wtedy
          łatwiej będzie
          > przedstawić pani racjonalne argumenty.

          Wcześniej też nie siedziała z samymi zdolniachami,wkurza mnie to ,że
          musiała ustąpić miejsca nowej dziewczynie a sama musi siedzieć z 3
          rodzenstwa.
        • martab15 Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 13:47
          czar_bajry napisała

          Czy gdyby przesadziła do dzieci zdolnych robiła byś problem?
          > Zastanów się czy chodzi o przesadzenie czy o to do kogo- wtedy
          łatwiej będzie
          > przedstawić pani racjonalne argumenty.

          Wcześniej też nie siedziała z samymi zdolniachami,wkurza mnie to ,że
          musiała ustąpić miejsca nowej dziewczynie a sama musi siedzieć z 3
          rodzenstwa.
          • tabakierka2 co tu zaszło??? 07.09.09, 13:50
            ewma = martab? indifferent

            co do pierrwszej sytuacji - jak najbardziej trzeba pogadać z panią.
            Co do drugiej - nie wiemsad można powiedzieć, że to nam się nie
            podoba, ale jakich użyć argumentów?
            • bez27 Re: co tu zaszło??? 07.09.09, 13:52
              tabakierka2 napisała:

              > ewma = martab? indifferent
              >


              j.w.
              ?
              • zona_mi Po prostu czasem 08.09.09, 10:54
                człowiek zapomina się przelogować - nic wielkiego w końcu smile
            • ewma Re: co tu zaszło??? 07.09.09, 13:53
              Ja odpowiadam cytując obie panie ,ale w między czasie zresetował mi
              sie komp.
              • tabakierka2 Re: co tu zaszło??? 07.09.09, 13:54
                ewma napisała:

                > Ja odpowiadam cytując obie panie ,ale w między czasie zresetował
                mi
                > sie komp.

                ale najpierw pojawiła się Twoja wypowiedź, a później martab napisała
                to samoindifferent różnica jednej minuty...
              • ewma Re: co tu zaszło??? 07.09.09, 13:55
                Najlepsze jest to ,że odpowiadałam pół minuty po autorce....
                • tabakierka2 Re: co tu zaszło??? 07.09.09, 13:56
                  ewma napisała:

                  > Najlepsze jest to ,że odpowiadałam pół minuty po autorce....

                  jak to pół minuty ??? nie ma takiej opcji - zegar pokazuje
                  jedną minutę
            • nangaparbat3 Re: co tu zaszło??? 07.09.09, 16:27
              Argumentu, ze corka nie czuje sie dobrze siedząc z 3. rodzeństwa. Jak Ty bys sie
              czula jako nowa pracownica w pokoju z trzema siostrami zasiedzialymi?
              • tabakierka2 Re: co tu zaszło??? 08.09.09, 07:58
                nangaparbat3 napisała:

                Jak Ty bys si
                > e
                > czula jako nowa pracownica w pokoju z trzema siostrami
                zasiedzialymi?

                normalnie...
                czasem nie ma się wyboru i tyle. Jak przyszłam do pracy, to
                siedziałam właśnie z takimi dwoma psiapsiółami - nie miałam z tym
                problemu. W szkole też nie zawsze siedziałam, z kim chciałam, a
                mieliśmy nauczycielkę, która preferowała również sadzanie uczniów
                słabych z dobrymi - zwykle wychodziło to na korzyść i jednym i
                drugim...
              • jowita771 Re: co tu zaszło??? 08.09.09, 10:59
                Ja bym użyła argumentu, że córka musi pomagać aż trójce dzieci. Uważam, że w
                porządku jest sadzanie zdolniejszego z mniej zdolnym, żeby ten drugi trochę się
                podciągnął, ale sadzanie jednego zdolniejszego dziecka z trójką mniej zdolnych
                to przesada. Siedmiolatek nie jest od wyręczania pani.
                • tabakierka2 Re: co tu zaszło??? 08.09.09, 11:02
                  jowita771 napisał:

                  > Ja bym użyła argumentu, że córka musi pomagać aż trójce dzieci.
                  Uważam, że w
                  > porządku jest sadzanie zdolniejszego z mniej zdolnym, żeby ten
                  drugi trochę się
                  > podciągnął, ale sadzanie jednego zdolniejszego dziecka z trójką
                  mniej zdolnych
                  > to przesada. Siedmiolatek nie jest od wyręczania pani.


                  a skąd wiadomo, że cała trójka jest mniej zdolna?
                  przecież jedno z nich jest pierwszy raz w pierwszej klasiesuspicious
                  po tygodniu chyba niewiele wiadomosuspicious
                  Poza tym dziewczynka siedzi przy jednej osobie (chyba, że stół
                  okrągły), max przy dwóch, jeśli w środku.
            • czar_bajry Re: co tu zaszło??? 07.09.09, 22:24

              ewma = martab? :

              nic z tego nie rozumiem tak samo odpowiadają obie??????

              ewma napisała:

              Wcześniej też nie siedziała z samymi zdolniachami,wkurza mnie to ,że
              > musiała ustąpić miejsca nowej dziewczynie a sama musi siedzieć z 3
              > rodzenstwa.

              ok dlatego pogadaj z panią i poproś o przesadzenie córki innej rady nie widzę.
              I napisz czy istniejesz w dwóch osobach, bo jakoś tak mi wychodzi a to chyba nie
              ładnie mieć na forum dwa nickitongue_out
              • martab15 Re: co tu zaszło??? 08.09.09, 07:49
                Boże ,ta ewma zacytowała mnie i nie zdązyła napisać swoich
                spostrzeżeń bo coś tam z kompem a posta wysłała i zaraz potem
                dopisała to jeszcze raz.
                A dlaczego z odstępem minuty to nie wiem.
        • premeda Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 13:59
          Geniuszem nie trzeba być, żeby domyślić się, że powtarzająca klasę
          trójka rodzeństwa nie powinna siedzieć razem, tylko zostać
          wymieszana w ławkach ze zdolniejszymi dziećmi. Córka autorki została
          potraktowana jak "murzyn", który ma odwalić robotę za panią
          nauczycielkę. Co innego, gdy dziecko same chce pomóc koledze czy
          koleżance, a co innego wymuszenie tego nad dziecku poprzez
          posadzenie go z mniej zdolnym rodzeństwem.
          • kosmitka06 Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 15:01
            Również uważam aby całą trójkę rodzeństwa poprzesadzac tak aby
            siedziały osobno (może z bardziej zdolnymi dziecmi).
            U mnie zwykle mniej zdolne dzieci siedziały na początku.
            Tylko problem jak to załatwic z Tą Panią?! Przecież nie możesz
            naurzucac jej rytmu nauczania i wychowania bo jak wyczuje że chcesz
            decydowac za nią może się "uprzec" na Twoje dziecko i wtedy żeby nie
            wiem jak było zdolne to i tak będzie je gnębic.
            Trudny problem uncertain
            • martab15 Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 15:35
              kosmitka06 napisała:

              > Również uważam aby całą trójkę rodzeństwa poprzesadzac tak aby
              > siedziały osobno (może z bardziej zdolnymi dziecmi).
              > U mnie zwykle mniej zdolne dzieci siedziały na początku.
              > Tylko problem jak to załatwic z Tą Panią?! Przecież nie możesz
              > naurzucac jej rytmu nauczania i wychowania bo jak wyczuje że
              chcesz
              > decydowac za nią może się "uprzec" na Twoje dziecko i wtedy żeby
              nie
              > wiem jak było zdolne to i tak będzie je gnębic.
              > Trudny problem uncertain

              No własnie ,rozmowe przeprowadzić musze ale jak ?
              Żeby nie było ze szkodą dla mojego dziecka.
              • n-lgimnazjum Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 16:18
                Bardzo mi zal Twojego dziecka i - podobnie jak reszta Pań- uważam,
                że powinnas pójść do tej Pani.
                Po prostu powiedz Jej to, co nam. Dlaczego Twoje dziecko stało samo,
                a Ona zareagowała w taki sposób? No, i dlaczego zostało przesadzone?

                Dziwna ta Pani, muszę przyznać. Zawsze miesza się zdolniachów,
                uczniów średnich i slabych, a nie robi podział na uczniów A i B.

                Wiem, że to może nie jest najlepszy z pomysłów, ale skoro Pani miała
                dwie - nazwijmy to- wpadki w ciągu kilku dni i jest konfliktowa, to
                może pomyśl o zmainie klasy i wychowawcy, póki dziecię się nie
                przyzwyczaiło?

                Napisz, jak przebiegła rozmowa.
              • kawka74 Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 16:27
                > No własnie ,rozmowe przeprowadzić musze ale jak ?

                Tak, żeby pani nie czuła się atakowana. Chcesz z nią porozmawiać, bo troszczysz się o dziecko, bo było smutne, szukasz porady, itd.
                Co dalej - zależy od tego, co pani powie i jak powie.
                • kub-ma Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 17:14
                  Właśnie dobry jest ten pomysł: "bo szukasz porady". Dodałabym do
                  tego: "Bo Pani zapewne znajdzie rozwiązanie"
    • nangaparbat3 a skad dzieci i rodzice wiedzą 07.09.09, 16:29
      że ta trójka powtarza klasę?
      I co to są - trojaczki?
      • martab15 Re: a skad dzieci i rodzice wiedzą 07.09.09, 16:36
        Jak to skąd ? Szkoła mała z każdego rocznika max 2 klasy to rodzice
        wiedzą.
        To nie są trojaczki ,dwójka jest starsza i repetuje.
      • triss_merigold6 Re: a skad dzieci i rodzice wiedzą 07.09.09, 17:51
        W podstawówce trudno było NIE WIEDZIEĆ, że ktoś powtarza klasę.

        Do autorki - interweniowałabym.
        Wiesz Nanga, ta rzekoma koleżeńska pomoc w praktyce różnie wygląda,
        bardzo często zdolniejsze dzieci są wykorzystywane jako automaty do
        odrabiania lekcji za te mniej zdolne. Niewiele młodszych dzieci jest
        na tyle asertywnych, żeby zgodzić się na wytłumaczenie a nie po
        prostu odpisanie pracy domowej.
        • kawka74 Re: a skad dzieci i rodzice wiedzą 07.09.09, 20:44
          > Wiesz Nanga, ta rzekoma koleżeńska pomoc w praktyce różnie wygląda,

          A, miałam o tym pisać.
          Sadzanie w jednej ławce dobrego i słabszego ucznia zwykle kończy się tym, że dobry odwala całą robotę, zwłaszcza jeśli praca grupowa jest na ocenę.
          Słabsi powinni być raczej pod kontrolą nauczyciela, a nie pod wątpliwą opieką kolegi z klasy.
        • nangaparbat3 Re: a skad dzieci i rodzice wiedzą 07.09.09, 22:08
          Zgoda, tym bardziej paranoja jest żądanie, by siedmiolatka pomagala jednocześnie
          dwójce dzieci.
          Jednak zlosc, ze dziecko ma pomagac, tez budzi we mnie niepokój.
          • triss_merigold6 Re: a skad dzieci i rodzice wiedzą 08.09.09, 09:12
            A mój niepokój budzi przymus pomagania. Jeśli dziecko zechce pomagać
            koleżance to fajnie, jeśli nie zechce to nie szkodzi. NIE MUSI.
            • jowita771 Re: a skad dzieci i rodzice wiedzą 08.09.09, 11:04
              Ja się zgadzam z Triss. Można dziecku wytłumaczyć, że należy pomagać itp., ale
              dziecko nadal powinno móc odmówić.
    • atena12345 Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 21:44
      Ja zawsze rozmawiam z Panią jeśli widzę, że cos nie gra. Ale moje
      dziecko dopiero w zerówce. Trzeba spokojnie rozmawiać, a nie
      robić "zadymy", które dziecku na dobre nie wyjdą.
      Ja bym zrobiła tak:
      1. Poprosiła Panią, by nie mówiła do mojego dziecka "ej Ty", jeśli
      nie pamięta imion, to można w pierwszych dniach dzieciom plakietki
      przypiąć.
      2. Porozmawiała o tym, że dziecko jest wrażliwe i poprosiła, by nie
      zostawała bez pary, nie siedziała sama w ławce i nie była ciągle
      przesadzana.
      3. Poprosiła, by nie nakazywać córce pomagać innym dzieciom w
      zadaniach - no chyba że to są zadania "w grupie". Owszem, pomaganie
      jest dobre, ale siedmiolatka na lekcji powinna sama się uczyć, a nie
      uczyć innych.
      4. Podziękowala Pani za rozmowę i za troskę o dzieci.
      5. Wytłumaczyła córce, że nic takiego się nie stało, że nie ma
      obowiązku nikomu tłumaczyć lekcji, bo od tego jest Pani.
      6. Wytłumaczyła córce, że dzieci uczą się w róznym tępie i 3
      rodzeństwa ma poprostu "pod górkę", ale może w innych rzeczach są
      świetni.
      • agatar-m Re: Żal mi mojego dziecka 07.09.09, 22:19
        ja nie rozumiem na dzień dobry jednego, nie zależnie jakie to rodzeństwo, to
        dlaczego twoja córa musiała zmienić miejsce, przecież jeżeli tam bylo wolne to
        dlaczego ta dziewczynka tam nie usiadła???
        • martab15 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 07:45
          agatar-m napisała:

          > ja nie rozumiem na dzień dobry jednego, nie zależnie jakie to
          rodzeństwo, to
          > dlaczego twoja córa musiała zmienić miejsce, przecież jeżeli tam
          bylo wolne to
          > dlaczego ta dziewczynka tam nie usiadła???

          Ponieważ doszła nowa dziewczyna i znał tylko jedną koleżanke ze
          stolika mojej córki ,więc moja do innego a nowa na jej miejsce.
          • kawka74 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 08:36
            Czyli pani chciała poprawić samopoczucie jednego dziecka kosztem drugiego. Niefajnie.
            Cóż zrobić - pogadaj z panią na spokojnie, zobaczysz, co Ci powie, jak będzie z Tobą rozmawiać.
    • mila.85 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 07:52
      Wg mnie nie ma co gadać z panią, bo ona nie widzi swojego błędu i raczej go nie
      zobaczy. Jak ktoś jest bucem, to jest - przykra sprawa, ale prawdziwa. Tak
      jeszcze - nie broniąc pani - mogę zasugerować, że może użyła takich słów, bo się
      spieszyła, starała się zapanować nad dziećmi, a w szatniach wiadomo, huk i
      zamieszanie. Ale tak czy inaczej powinna była wziąć córeczkę za rękę, m.in. po
      to, by się sama nie zgubiła na końcu.
      • martab15 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 08:01
        Wiesz ,główny problem jest w tym ,że córka oznajmiła ,że nie chce
        siedzieć tylko z 3 rodzeństwa.
        I w sumie ją rozumiem ,bo koleżanki siedzą z róznymi dziećmi a ona
        sama tylko z tą całą rodziną.
      • azile.oli Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 08:21
        Spróbuję Ci doradzić. Moje dzieci już w gimnazjum, ale syn miał
        dokładnie taką samąż wychowawczynię. Jeśli nie chcesz zaszkodzioć
        córce , to masz dwa wyjścia - albo przenieś dziecko do innej klasy,
        albo porozmawiaj z panią.
        Radzę Ci wogóle nie wracać do tego, że nie wzięła dziecka za rękę.
        Było, minęło, babsko głupie. Jak jej zwrócisz uwagę w związku z tym
        incydentem, to potraktuje to jako osobisty atak na swoją osobę.
        Wiem, bo przerabiałam.
        Ja bym zrobiła tak : poczekała jeszcze trochę, po czym poszła do
        pani z prośbą o przesadzenie. A poczekała dlatego, że jakiego
        argumentu na razie użyjesz? Że siedzi ze słabym rodzeństwem?
        To nie jest najlepszy argument, bo zapewne jeszcze nie zdążyła się
        im napomagać.
        Pani zrobiła głupio, sadzając rodzeństwo razem, więc trochę to o
        niej świadczy, jako o pedagogu. Nie możesz jej jednak dawać rad.
        Idź za jakiś tydzień , powiedz, że dziecko wrażliwe, że źle się
        córce siedzi w takim składzie, że rozprasza ją to itd.
        Poproś wyraźnie o przesadzenie.
        Ja tak robiłam i skutkowało, a pani wredna była i beton straszny.
        Co ciekawe jednak pamiętam, jak w pierwszej klasie mój syn siedział
        z chłopcem z dość dysfunkcyjnej rodziny, mającym w dodatku spore
        problemy z nauką. Po jakimś czasie pani go przesadziła do bardzo
        bystrej dziewczynki, która miała taki charakterek i tak
        przeszkadzała mojemu dziecku, że musiałam interweniować. I mimo, że
        oboje z synem byli najlepsi w klasie, to siedzieć razem nie mogli.
        A wracając do sytuacji z brakiem pary , wrzuć na luz. To pani
        wystawiła sobie fatalną wizytówkę. Nie ma co do tego wracać, jeśli
        chcesz zostawić dziecko w tej klasie.
    • liwilla1 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 08:02
      nauczycielka bezduszna idiotka.
      niestety czasy pedagogów z powołania już minely. wspolczuje i na Twoim miejscu
      powaznie bym sobie z Pańcią porozmawiała.
    • tabakierka2 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 08:25
      ja bym nie przenosiła do innej klasy - jakby nie patrzeć to ucieczka
      przed problemem, a nie ma gwarancji, że w innej klasie będzie
      lepiej, problemy zawsze się znajdują, tam, gdzie jest wielu róznych
      ludzi... Nie wiadomo też jak trafi córka jeśli pani ją przesadzi -
      może gorzej?
      Odczekaj jakiś tydzień i obserwuj sytuację - i w żadnym wypadku nie
      nastawiaj negatywnie córki do tego rodzeństwa.
    • protozoa Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 08:37
      Z perspektywy 13 lat współpracy ze szkołami (szkolna zerówka, 6 lat
      podstawówki, gimnazjum, liceum) szczerze Ci życzę, żeby to były największe i
      jedyne szkolne problemy Twojej córki.
      Nie wiem co pisały emamy dalej, bo z 15 minut biegnę na blok, ale przeczytaj raz
      jeszcze swój inicjujący dyskusje post i nabierz dystansu, o ile nie chcesz
      wychować kaleki zyciowej. Naprawdę.
      Jak znajdę chwilę to opiszę Ci sytuacje mamy-kwoki, która unieszczęśliwiła
      swojego Miska. Misiek ma dziś prawie 20 lat i poważne problemy. A zaczęło sie od
      "łezki w oku".
      • martab15 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 08:53
        protozoa napisała:

        > Nie wiem co pisały emamy dalej, bo z 15 minut biegnę na blok, ale
        przeczytaj ra
        > z
        > jeszcze swój inicjujący dyskusje post i nabierz dystansu, o ile
        nie chcesz
        > wychować kaleki zyciowej. Naprawdę

        Nie robie ze swojego dziecka kaleki bo w wiekszości sytuacji radzi
        sobie sama - bo musi.
        Ale w tej konkretnej sprawie dziecka mi żal bo widze ,że ma z tym
        ogromny problem i wybacz ale niespełna 7 -latek nie wszystkie
        problemy potrafi rozwiązać sam.
        • protozoa Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 09:07
          Może nietaktowne odezwanie sie nauczycielki "ty bez pary na koniec przejdź" to
          naprawdę mały Pikus w porównaniu z tym co czeka każde dziecko w szkole. Nie
          można interweniować w przypadku każdego krzywego spojrzenia nauczycielki,
          nietaktownego zachowania czy niesprawiedliwego potraktowania. No chyba, że
          naprawdę chcesz, aby córka biegała do Ciebie z informacją, ze pani się na nią
          patrzy i nie usmiecha. Szkoła uczy nie tylko polskiego czy matematyki, ale i
          pewnych zachowań społecznych, radzenia sobie w róznych sytuacjach.
          Użycie sówa "ty" a nie 'Anusia", umiejscownienie córki na końcu rzędu i to, że
          nie ma pary to naprawdę nie koniec świata.
          Czy będziesz chodziła także do szefa gdy nie da Twojemu dziecku podwyzki? Czy
          będziesz się domagala, aby zawsze na wycieczce siedziało przy oknie? Nabierz
          trochę dystansu, w interesie swojej córki.
          • gryzelda71 Protozoa z bloku piszesz?;) 08.09.09, 09:08
            • nanuk24 Re: Protozoa z bloku piszesz?;) 09.09.09, 05:42
              operacja sie udala, pacjent zmarltongue_out
              • protozoa Re: Protozoa z bloku piszesz?;) 09.09.09, 07:18
                Pacjent czuje się doskonale, a jeśli Ty nie masz nic do powiedzenia NA TEMAT
                robisz osobiste wycieczki do mnie. Zżera cię zawiść, że potrafisz tylko zmieniać
                pieluchy?
          • martab15 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 09:13
            protozoa widocznie juz nie pamiętasz czasu gdy twoje dziecko poszło
            pierwszy raz do szkoły.
            Na razie moje dziecko jest zachwycone szkołą i nie chciałabym aby
            taka sytuacja jak przesadzanie córki jako jedynej do innej ławki
            zmieniło jej podejście do szkoły.
            • iwles Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 09:17

              czy twoje oburzenie też byłoby takie wielkie, gdyby pani przesadziła
              do rodzeńtwa dziewczynkę, z którą teraz siedzi twoja córka a obok
              niej posadziła tę nową?
              • martab15 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 09:32
                Obojętne juz gdzie ją posadzi ,chodzi o to ,że każde dziecko siedzi
                przy stoliku z trójka innych dzieci a moja córka siedzi sama z
                trójka rodzeństwa.
                • kawka74 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 09:39
                  Kiedy wybierasz się do szkoły?
                  • martab15 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 09:46
                    kawka74 napisała:

                    > Kiedy wybierasz się do szkoły?

                    Za 10 minut wyjeżdżam,nadal nie wiem jak to załatwić.
                    • kawka74 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 09:50
                      Tak jak już pisałam - przychodzisz z prośbą o poradę, bo córka źle się czuje w takiej a takiej sytuacji i chciałabyś, żebyście wspólnie jej pomogły. Jeśli pani będzie rozmawiała na spokojnie, a potem podejmie jakieś działania (niekoniecznie przesadzenie Twojej córki, ale działania silniej integrujące klasę, tak, żeby dzieci lepiej się poznały), to dobrze.
                      Rozumiem, że nie należy robić awantury za każdą łezkę dziecka, ale nie można też poprawiać samopoczucia komuś innemu jego kosztem.
                      • annie_laurie_starr Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 10:44
                        Mnie tez przykro, ze pani taka buraczarska sie Wam udala.
                        Ale zgadzam sie z dziewczynami, ze nie ma co juz teraz interweniowac i
                        przejmowac sie kazdym krzywym spojrzeniem.

                        Tak jak ktos radzil olej ta sytuacje bez pary - pani byla beznadziejna, ale juz
                        tego zdarzenia nic nie zmieni. Jesli corka bedzie o to pytac, powiedz, ze to
                        byly takie dziwne ustawenia.

                        Co do rozsadzenia - to faktycznie siedzac z trojka rodzejnstwa ma niefortunna
                        sytuacje. Co do siedzenia ze slabszymi uczniami - ja tak przesiedzialam pol
                        pdstawowki i cale liceum i mi nie zaszkodzilo, tylko czasem presja zeby
                        rozwiazywac tez zadania kolezanki na klasowkach byla nie do zniesienia. A poza
                        tym wyszalm jakos na ludzi i ci slabi tez wyszli na ludzi.
                • atena12345 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 10:49
                  martab15 napisała:

                  > Obojętne juz gdzie ją posadzi ,chodzi o to ,że każde dziecko
                  siedzi
                  > przy stoliku z trójka innych dzieci a moja córka siedzi sama z
                  > trójka rodzeństwa.


                  troche sie zapętliłaś i przesadzasz...
                  • martab15 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 12:03
                    Byłam i wychowawczyni stwierdziła ,że porozsadza ich tak ,aby było
                    sprawiedliwie.
                    Córka zadowolona ,ja też .
                    Troche się zdziwiłam ,że spokojnie ze mną rozmawiała ,bo słynie z
                    innych zachowań.
                    • kawka74 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 12:25
                      > Byłam i wychowawczyni stwierdziła ,że porozsadza ich tak ,aby było
                      > sprawiedliwie.

                      Tzn. zmieni układ sił przy stoliku Twojej córy?
                      Musisz pamiętać jeszcze o jednej rzeczy - zmiany nie ograniczą się tylko do jednego stolika, ale obejmą większość klasy. Może to wywołać lawinę pretensji rodziców innych dzieci, a w konsekwencji kolejne roszady.
                      Chyba że wychowawczyni rozegra to z głową.

                      > Troche się zdziwiłam ,że spokojnie ze mną rozmawiała ,bo słynie z
                      > innych zachowań.

                      A jak Ty z nią rozmawiałaś? Może tu jest klucz?
                    • nangaparbat3 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 16:32
                      To koniecznie opowiedz, co to znaczy "sprawiedliwie".
          • nangaparbat3 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 16:30
            >>>>nietaktowne odezwanie sie nauczycielki "ty bez pary na koniec przejdź" to
            naprawdę mały Pikus

            To nie jest zaden pikuś, tylko skrajna niekompetencja.
            • protozoa Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 16:39
              Problemy w szkole są bardzo różne - zetkniecie się i z agresją z pogranicza
              łamania prawa ( renomowane warszawskie liceum), i aktami wandalizmu, i dziećmi z
              ADHD, które zdezorganizują lekcje a rodzice będą albo agresywni albo będą rżnąć
              głupa. Czeka Was także wielu niekompetentnych nauczycieli ( np. polonistów
              robiących kardynalne błędy ortograficzne), totalnych olewaczy np. stałe branie
              zwolnień lekarskich na dziecko mając klasę maturalną. Będziecie mieli naprawdę
              poważne problemy, w których to czy dziecko stopi w pierwszej parze czy ostatnia
              w szeregu, siedzi przy oknie na wycieczce czy też nie, ma główną rolę w szkolnym
              przedstawieniu czy też gra epizod, czy prace plastyczne są na szkolnej wystawie
              czy też nie - nie mają jakiegokolwiek znaczenia.
              Szkola uczy także zasad funkcjonowania w społeczeństwie. Trzeba się z tym
              pogodzić, że w szkolnej społeczności ukochany synek czy córeczka to tylko jeden
              uczeń i to wcale nie najważniejszy.
              Wbrew temu co usiłuje mi się wmówić bardzo dobrze pamiętam i pierwszy dzień
              przedszkola, i zerówki i podstawówki i gimnazjum i liceum i maturę. Mam tylko
              nieco dystansu do takich nieco wydumanaych problemów.
              • nangaparbat3 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 16:44
                Proto,
                ta nauczycielka popelnila kardynalny błąd wychowawczy.
                Przy nim blędy ortograficzne typu hirórg to są naprawdę mikropikusie.
                Poza tym trzymanie tego rodzeństwa przy jednym stole tez jest poważnym błedem
                wychowawczym.
                To są błędu kalibru kuli armatniej - pani powinna pójsc na jakieś douczenie,
                choc szczerze mówiac potrzebowalaby chyba mistrza nad mistrze, by sie odmienic.
                Na razie uprawia partactwo.
              • kawka74 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 17:06
                Problemy rozpatruje się na miarę konkretnego człowieka w konkretnej sytuacji, a nie w skali kosmosu. Co z tego, że za pięć lat będzie coś tam - trzeba będzie się zająć tym czymś we właściwym czasie.
                W tej chwili problem jest taki i trzeba go rozwiązać. A że nauczycielka popełniła błąd i chce go naprawić prawdopodobnie kolejnym błędem, to osobna sprawa.
                Dla nauczyciela uczeń jest jednym z wielu, ale tenże nauczyciel ma za zadanie zadbać o względny komfort każdego dziecka, zwłaszcza w trudnej dla tego dziecka sytuacji (a całkowita zmiana otoczenia taką jest).
    • mysia125 Re: Żal mi mojego dziecka 08.09.09, 13:12
      Rozumiem Twoje rozgoryczenie, ze corka nie ma urozmaiconego towarzystwa, tylko
      rodzenstwo, na dodatek repetujace...widze w tym jednak zal nad tym, ze corka
      siedzi w "takim" towarzystwie, a nie wsrod trojki innych maluchow.

      Dlaczego napisalam "takim" ?

      ...bo latwo sie domyslic, ze trzeba sie nieco postarac, zeby zostac w 1 kl na
      drugi rok...prawdopodobnie (dywaguje) dzieciaki sa z niezbyt zadbanej rodziny,
      moze oboje (obaj?obie?) zasluzyly na repete, a moze tylko jedno z nich - a
      drugie zostalo "dla towarzystwa"? moze siedza w trojke przy jednym stoliku, bo
      maja tylko jeden komplet ksiazek? moze pani pomyslala, ze corka martyb15 sprawia
      wrazenie na tyle madrej dziewczynki, ze pomoze swoja obecnoscia dzieciakom? moze
      nowa dziewczynka ma jakies problemy, ktore wymagaja innego zahowania sie pani
      (klopoty ze sluchem, jakies inne zaburzenia pani wiadome, a klasie nie)? moze
      pani ma w tym roku taki system, ze bedzie zmieniac podgrupy stolikowe w trakcie
      roku, np po przerobieniu dzialu w podreczniku, dajac wszystkim szanse swiezego
      spojrzenia w innej grupce?


      trudno tak na odleglosc mowic, sama wiesz. Pierwsza sytuacja niezreczna, ale
      druga moim zdaniem bardziej - dla Ciebie. Mala nienakrecana przez wspolczucie
      moze by nie odbierala tego przesadzenia jako kary - przypomnij sobie, czy
      przypadkiem za Twoich czasow w podstawowce to pani nie mowila, kto z kim siedzi?

      a jesli do tego dodajesz, ze tym razem pani byla dla Ciebie mila, bo zazwyczaj
      taka w rozmowach z rodzicami nie jest - to tym bardziej zapala sie lampka
      ostrzegawcza. Zrobilas niepotrzebniej malej tyly. I pozniej bedzie juz ze pani
      sie na nia uwziela.

      za to porozmawialabym o tej pierwszej sytuacji - ze mala wrazliwa, ze ma
      trudnosci z aklimatyzacja, brak jej pewnosci siebie i ze trudno jej nawiazywac
      nowe kontakty, wiec mialabys prosbe, zeby nie stawiala jej w takiej sytuacji,
      gdy jest jedna sama inna.

      a tak w ogole to trzymaj sie, przezyjesz i ten pierwszy miesiac i calych 9
      nastepnych tez smile

      --
      Kasia & Felix (23/01/2005) & Bruno (10/01/2009)
      www.kasiamarcin.com
    • kub-ma Rodzice też mają "nieciekawe" zachowania 08.09.09, 22:45
      Nauczycielka zachowała się fatalnie to fakt, ale rodzice też mają
      zachowania "od czapy". Moje dziecko jako pierwszoklasista miał trzy
      ostatnie dni sierpnia próby przed rozpoczęciem roku szkolnego. Na
      pierwszej z takich prób wychowawczynie przeczytały listy obecności i
      ustawiły dzieci w pary. Moje dziecko również stało w parze. Do
      czasu. Do czasu kiedy jedna z mam (może babcia to była) rozerwała
      parę mojego syna i postawiła inne dziecko zamiast niego. Moje
      dziecko zostało zdziwione samo. Niestety przeżył to.
      • protozoa Re: Rodzice też mają "nieciekawe" zachowania 09.09.09, 07:28
        Przykładów kretyńskich zachowań mam/babć znam setki. Począwszy od żądań zmian
        planu lekcji, bo Kubuś ma w tym czasie zajęcia pozalekcyjne i inni mają się do
        tego dostosować ( autentyk). Ingerowanie w każde posunięcie nauczyciela - Michaś
        ma na wycieczce siedzieć przy oknie w autokarze ( inni nie muszą), rysunki Basi
        muszą być na wystawie i zdobyć pierwsze miejsce ( inne ładniejsze, bo Kasia jest
        zdolniejsza, mogą leżeć w kącie), Zuzia musi grać główną rolę w szkolnym
        przedstawieniu chociaż sepleni i się jąka. A jeśli nauczyciel zwróci uwagę
        Rafałkowi, że tłucze kolegę to nauczyciel jest chamem. Rafałek lubi tłuc, w domu
        tłukł babcię i ta była zachwycona, a ci wredni koledzy nie są, no i jeszcze oddają.
        Rodzice wtrącają się w to z kim siedzi dziecko ( musi z uległym uczniem, który
        pozwala po sobie jeździć).
        Pamiętam sprzed lat pania, która zaproponowała, aby moi synowie grali z jej
        synem w szachy. Nawet się ucieszyłam, bo mąż owej pani miał ich uczyć. Po kilku
        razach okazała się, że chodzi o to, aby syn owej pani miał z kim WYGRYWAĆ. Były
        dwa stoliki i dorosły facet najpierw ogrywał jednego w 3-4 ruchach, potem
        przesiadał się do szachownicy swojego syna , żeby natychmiast ograć drugiego.
        Zabawa się skończyła, gdy raz udało się mojemu dziecku ograć Krzysia a ten ze
        złością cisnął szachownicą.
        • fish_flesh_fowl Re: Rodzice też mają "nieciekawe" zachowania 09.09.09, 12:48
          protozoa napisała:

          >A jeśli nauczyciel zwróci uwagę
          > Rafałkowi, że tłucze kolegę to nauczyciel jest chamem. Rafałek lubi tłuc, w dom
          > u
          > tłukł babcię i ta była zachwycona, a ci wredni koledzy nie są, no i jeszcze odd
          > ają.

          Pyszne smile Pozdrawiam i mam nadzieję, że opatrzność uchroni mnie przed kontaktami
          z takimi rodzicamismile
        • kub-ma Re: Rodzice też mają "nieciekawe" zachowania 09.09.09, 13:47
          Jako nauczycielka też już wiele widziałam i wydawało mi się, że nic
          mnie już nie zaskoczy, ale okazało się, że wszysko jeszcze przede
          mną, bo moje dziecko rozpoczęło właśnie edukację.
    • mamusiamartusia Re: Żal mi mojego dziecka 09.09.09, 15:20
      Oj smutno i przykro się robi czytając takie historie. Najlepsi
      studenci kierunków nauczycielskich najczęściej szukają innego
      zatrudnienia(lepiej płatnego) niż szkoła. Wychodzą takie sytuacje, o
      których tu czytamy.
      To, co dla pani jest pierdołą dla dziecka jest dramatem.
      Przesadzanie, rozsadzanie dzieci owszem zdarza się-najczęściej za
      karę bo: rozmawiają, śmieją się, przeszkadzają innym.
      Tylko dlaczego karać kogoś za nic???
      • kali_pso Re: Żal mi mojego dziecka 09.09.09, 19:30
        Przesadzanie, rozsadzanie dzieci owszem zdarza się-najczęściej za
        karę bo: rozmawiają, śmieją się, przeszkadzają innym.



        Nie zawsze- w klasie mojego syna dzieci siedzą po kolei każdy z
        każdym( no chyba, że naprawdę nie cierpią sięwinknie za karę, tylko,
        żeby właśnie integrować klasę i zapobiec tworzeniu się klik a
        wykluczaniu innych dzieci poza nawias klasy. Syn nie narzeka.
    • kali_pso Mnie też żal mojego.... 09.09.09, 19:34


      - bo musi siedzieć na świetlicy prawie do samego końca
      - bo musi siedzieć na świetlicy, kiedy inni z jego klasy dawno
      poszli do domu
      - bo matka po powrocie z pracy pada na twarz ze zmęczenia grzęznąc w
      papierach od rana a później usiłując nauczyć czegoś niektórych
      niewyuczalnych
      - bo jego ojciec miał sobie polepszyć w pracy a wyszło jak zawsze,
      czyli więcej roboty za gó...ane pieniądze.


      Żal mi mojego dziecka...na szczęście ma fajną paniąwinkp
Inne wątki na temat:
Pełna wersja