co z dzieckiem po rozstaniu - oddać?

07.09.09, 21:40
hmmm,
od roku jestem czyjąś mamą

do tej pory życie nie stanowiło dla mnie większego problemu
wyznawałam zasadę nie-uzależniania-się-od-nikogo
oczywiście jestem w związku, kocham itp...

ostatnimi czasy pojawiło się sporo wątków na forum o zdradach/rozstaniach
i zastanawiając się, póki co hipotetycznie, co ja bym zrobiła w takiej
sytuacji zauważyłam
że "nagle" moje życie stało się dwuosobowe

może to nie jest szalenie odkrywczewink ale jest to dla mnie pewien rodzaj szoku...
po prostu, co by się nie stało w moim życiu ja już zawsze będę z dzieckiem i
dla dziecka, nie mogę wyobrazić sobie (a mam pojemną wyobraźnię) że ktoś inny
przejmuje opiekę (odpowiedzialność) nad nim!!

dodatkowo mam silne poczucie, że dziecko musi mieć pełną rodzinę
i z jednej strony wiem, że są takie sytuacje, które DLA MNIE równają się z
końcem związku ale co z dzieckiem?? chować moją urażoną dumę i "tworzyć
rodzinę" czy mieć w d.pie uczucia dziecka i żyć jak dawniej bez obciążeń....

kompletnie nie wiem co bym zrobiła:/...i ten właśnie brak wolności wyboru (to
ograniczenie) mnie przeraża sad

a jak Wy to widzicie?

"mężowie przychodzą, odchodzą a dzieci zostają..."



******************
mądrość przychodzi z wiekiem...
...z wiekiem do trumny
    • mateoeasy Re: co z dzieckiem po rozstaniu - oddać? 07.09.09, 21:45
      co to znaczy czyjas mama?
    • sanrio Re: co z dzieckiem po rozstaniu - oddać? 07.09.09, 21:49
      ale o co Ci dokładnie chodzi?
      • czar_bajry Re: co z dzieckiem po rozstaniu - oddać? 07.09.09, 21:51
        "mężowie przychodzą, odchodzą a dzieci zostają..."

        nic dodać nic ująćtongue_out
    • karra-mia Re: co z dzieckiem po rozstaniu - oddać? 07.09.09, 21:59
      jesteś czyjąs mamą?
      dziwne, ja wiem, czyją jestem mamą, wiem, jak ten Ktoś ma na imię,
      jak wygląda i nazywam Go po imieniu.

      Ale że co - oddać dzieciaka? no tak, pobawilismy się w rodzinke,
      skoro ty (to do faceta) idziesz sobie na bok, to ja też, a dzieckiem
      niech się zajmie ktoś...wkońcu twoja mama np jest czyjąś babcią nie?
      • swie-tlik ech 07.09.09, 22:09
        ech, czy tak ciężko zrozumieć co napisałam...
        "jestem czyjąś mamą" tzn że mam dziecko
        w moim poście nie jest istotnie czy to Adaś czy Ania

        generalnie chodzi mi o dysonans poznawczy (czy jak to się mądrze nazywa)
        pomiędzy tym co JA i DLA MNIE a MOIM DZIECKIEM i tym co dla niego jest najważniejsze

        to taka tragedia antyczna - każdy wybór będzie zły....


        myślałam, że może inni też tak mają...ale chyba nie uncertain
      • umasumak Re: co z dzieckiem po rozstaniu - oddać? 07.09.09, 22:27
        A jakie ma znaczenie imię dziecka w tym wątku? Ty pisałabyś na forum: "jestem
        mamą Karolka" np dalej rozwijając swoje przemyślenia na temat wpływu kondycji
        związku na dziecko?
    • shellerka Re: co z dzieckiem po rozstaniu - oddać? 07.09.09, 22:06
      rozumiem chyba o co ci chodzi...
      moim zdaniem, dziecko pod względem relacji między kobietą i mężczyzną nie
      powinno być czynnikiem decydującym o rozstaniu, albo nie rozstaniu.
      myślę, że w niektórych sytuacjach lepiej jest się rozstać w miarę spokojnych
      okolicznościach i na spokojnie uzgodnić dalsze zasady wspólnego wychowywania
      dzieci. rozwód, czy rozstanie nie wyklucza bycia dobrym rodzicem, a niekiedy
      ciągnięcie takiego związku na siłę dla "dobra dziecka" przynosi więcej szkody
      każdej ze stron - również dziecku, niż zgodne rozstanie.
      • swie-tlik Re: co z dzieckiem po rozstaniu - oddać? 07.09.09, 22:16
        no właśnie o to mi chodzi

        tylko wydaje mi się, że w praktyce jest bardzo ciężko "ukryć" swoje negatywne
        emocje do drugiej osoby, nawet jeśli się człowiek stara
        bo jak na przykład mówić o drugim rodzicu, że jest wzorem, dobry, kochany jeśli
        nie jesteśmy razem...sami sobie przeczymy
        myślę, że dziecko to wyczuwa i jest to chyba trochę taki "cyrk" dla niego...my
        udajemy, że jest ok, ono udaje że ma rodzinę
        • nangaparbat3 Re: co z dzieckiem po rozstaniu - oddać? 07.09.09, 22:22
          a po co udawac?
          Kazdy ma jakieś dobre cechy, ojciec Twego dziecka rownież. Zamiast gadac, ze
          jest wzorem, mow, ze tatuś rewelacyjnie puszcza latawce. Albo ze sobie uszykowal
          pieknego irokeza. A resztę przemilcz - prędzej czy później dziecko samo zobaczy
          jego wady (i Twoje też).
    • szyszunia11 Re: co z dzieckiem po rozstaniu - oddać? 07.09.09, 22:57
      tak off topic:
      "jestem czyjąś mamą" - bardzo ładnie to zabrzmiało. Ja miałam dzisiaj cięzki kryzys odnosnie mojego macierzyństwa, ale aż się wzruszyłam jak przeczytałam te proste słowa, w których ukryte jest tyle treści i wbrew pozorom - szacunku dla TEGO KOGOS smile
      No więc ja tez jestem czyjąś mamą, też przeraża mnie czasem to bycie
      "dwuosobową", choć z trochę innych powodów. Z racji swiatopogladu, gdybym rozstała się z mężem nie zwiążę się już z nikim innym, co powinno być jeszcze bardziej przerażające, ale jakoś nie jest , bo nad tym nie rozmyslam, wierzę, ze będzie dobrze. Ale gdyby faktycznie cos nas rozdzieliło... kompletnie sobie tego nei wyobrażam. Choć dziecka mam ostatnio serdecznie dość, w głowie mi się nie mieści jakieś dzielenie opieki nad nim, schizofrenia jakaś dla małegosad
      ale tak jak mówię, jestem związana z facetem na zawsze sakramentem, który ma dla mnie wielką rangę, więc już nawet nie ze względu na dziecko a na siebie bardzo ostrożnie pochodze do takich spraw, o których piszesz.
      • ipola Re: co z dzieckiem po rozstaniu - oddać? 08.09.09, 12:10
        Myślę, że kiedy kobieta zostaje matką, to już zawsze jest dwuosobowa i do końca
        swoich dni nosi w sercu niepokój o swe dziecko. Kiedyś słyszałam, że dziecko to
        jakby drugie serce kobiety, tylko poza jej ciałem. Ja tak właśnie czuję.
        Przenigdy nie oddałabym dzieci w sytuacji rozwodu. Nie potrafiłabym bez nich
        żyć. Rola matki jest dla mnie najważniejsza w życiu. Mogę śmiało powiedzieć, że
        dla swoich dzieci oddałabym życie. Dla nikogo innego tego bym nie zrobiła.
    • alabama8 Re: co z dzieckiem po rozstaniu - oddać? 08.09.09, 14:16
      Robisz z igły widły.
      A przecież i tak w tym wszystkim chodzi o to "abyśmy tak wszyscy
      zdrowi byli" i szczęśliwi. A wrzucanie siebie w środek
      szekspirowskiego dramatu tylko komplikuje sprawy. Tak naprawdę im
      mniej myślenia, analizowania, a więcej uśmiechu i działania - tym
      lepiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja