Dodaj do ulubionych

Tatusiowie a Cesarka i ZZO

01.10.09, 12:23
Aloha,
na e-tacie wiele jest na temat wrażeń Tatusiów ze "wspólnych" porodów. Wiele
też poglądów na ten temat ( być przy porodzie czy nie ? - oto jest pytanie )
Generalnie tatowie asystujący są ZAWSZE pod silnym wrażeniem i przelewają swój
podziw "dla wysiłku i cierpienia kobiety" na klawiaturę. Charakterystyczne są
wypowiedzi "chylę czoła przed kobietami które rodzą bez znieczulenia albo cc"
No właśnie.
Nie rozumiem.
Czy to nie jest rodzaj wysublimowanego sadyzmu dawać kobietom do
zrozumienia, że tylko wtedy będą podziwiane i szanowane przez Was jeśli
chętnie i z naturalnym (wg. Was) dla kobiet pragnieniem poświęcania się
zgodzą się na tę masochistyczną rzeź organów płciowych bez znieczulenia ???
Gdyby mój mąż chcąc mi zaimponować poszedł leczyć kanałowo zęby przez 16h bez
znieczulenia to nie dość, że bym go nie podziwiała a jeszcze straciłby cały
mój szacunek dla swojego rozumu. W życiu bym nie poparła takiego pomysłu i
zrobiłabym wszystko żeby go od tego odwieść. A także każdego kto chciałby iść
jego śladem.
Kanałówka to pikuś przy porodzie, wiedzą to chyba wszyscy.
Ja się boję jak cholera, każdy z Was posrałby się ze strachu.
Tylko dlaczego tak to jest, ze boję się też do tego przyznać ?
Czy ujmuje mi to jako kobiecie i matce jeśli zdecyduję się na cesarkę ? Albo
nie daj Boże pozwolę sobie na taką fanaberię jak ZZO ?
Damulka chce sobie dogodzić ?. Oj nieładnie !!! Nie wolno sobie dogadzać !!!
Trzeba cierpieć. ( no chyba, że jest się XY wtedy nie trzeba ) Na stos z taką
wygodnisią...
CZEMU DO JASNEJ ANIELKI NIE NAKŁANIACIE SWOICH ŻON DO ZZO tylko się potem
onanizujecie świadomością jaka to ona dzielna ?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mini-menstruacja A zadałam to pytanie bo... 01.10.09, 13:51
      ... bardzo chciałam porozmawiać z moim mężem aby się podzielić swoim lękiem i
      spytać jakie (jako ojciec dziecka i mój chłop) ma na ten temat poglądy.
      Czy nie ma nic przeciwko cc lub czy wesprze mnie w decyzji o zzo. Miałam
      nadzieję, że powie : żyjemy w XXI w, współczesna medycyna daje nam takie a takie
      możliwości, kocham cię i nie widzę sensu żebyś cierpiała, jesteś wspaniałą matką
      niezależnie od tego w jaki sposób urodzisz, nie pozwolę żebyś się bała.
      Uprzedził mnie jednak mówiąc z OGROMNĄ POGARDĄ w głosie:
      " bo wiesz niektóre babska tak się boją o swoje 4 litery, ze od razu każą zrobić
      sobie cesarkę"
      Skutecznie zamknęło mi to usta...
      (A potem na etacie będzie się żalił, że ma wredną żonę co nie chce z nim sypiać
      po porodzie.)
      To tak, celem wyjaśnienia. Bo prawdziwa baba musi się trochę poskarżyć. Przecież wink
      • lambert77 Re: A zadałam to pytanie bo... 01.10.09, 14:04
        nie rozumiem o co chodzi smile Do tej pory spotkałem się raczej z kobietami które
        odmawiają znieczulenia lub cesarki bo się naczytały bzdurnych artykułów o cudzie
        naturalnego porodu smile No ale to moje osobiste zdanie.
        Spytaj się swojego męża czy ma ochotę dupskiem wydalić coś wielkości arbuza bez
        znieczulenia a potem niech Ci powie czy było mu miło i poczuł się spełniony jako
        rodzic ... Przecież to ty będziesz rodzić i decyzja należy do Ciebie no chyba że
        jesteś własnością męża.
        • mini-menstruacja Otworzyłeś mi oczy :0 01.10.09, 15:28
          A wiesz, ze masz rację...

          Gdybym rozpoczęła taki wątek na emamie to zostałabym żywcem pożarta. To wszystko
          przez ten popularny wśród babek kult cierpiętnicy - "zobacz, zobacz jak bardzo
          mi w życiu ciężko".
          A potem szantażują mężów : ja w takich bólach rodziłam twoje dziecko a ty
          niewdzięczniku...

          A jak mamusia, ciocie i koleżanki przekonają takiego synusia, że jego żona to
          rozkapryszona lafirynda bo z góry założyła cc
          to i nie dziw, że za przykład stawia "odważne, prawdziwe kobiety" i się nimi z
          podziwem rajcuje, a żony co dała życie ich dziecku nie będzie nigdy poważać
          choćby i była najbardziej kochającą i troskliwą matką na globie.
          ( przykład z życia znanego mi małżeństwa )
          • lambert77 Re: Otworzyłeś mi oczy :0 02.10.09, 08:04
            Znaczy napiszę Ci tak.... z góry nie zakładaj cc bo dostać zaświadczenie, że
            jest wymagane nie jest łatwo a coś się ostatnio w naszym kraju porobiło, że
            lekarze nagle stwierdzili, że nie będą robili cesarek i już... lepiej moim
            zdanie nastawić się na poród naturalny ze znieczuleniem. Moja żona miała cesarkę
            ze względów medycznych ale i tak był cyrk bo lekarz do ostatniej chwili nie
            chciał uznać zaświadczenia i badań. Z innej beczki koleżanka miała urodzić
            wielkoluda lekarze jej mówią że bez cesarki się nie da a ta nie chce o niczym
            słyszeć bo koniecznie chce przez tydzień wypychać dzieciaka naturalnie. Zdaje
            się że w ostatniej chwili zrobili jej cesarkę.
            Jeżeli myślisz naprawdę o cesarce i jesteś gotowa za nią zapłacić to wierz mi po
            wszystkim wcale lepiej nie będziesz się czuła i bez męża w domu przez parę dni
            raczej będzie Ci ciężko
            • mini-menstruacja sukienki ślubne i botox 02.10.09, 09:26
              Dziękuję za szczere odpowiedzi i życzliwość.

              Pewno, że jestem gotowa zapłacić za poród niezależnie od tego jaki będzie ( choć
              groszem - jak to się mówi - nie śmierdzę ).
              Dziewczyny płacą więcej za sukienki ślubne, botox i inne bzdury.
              Nawet zadłużyć się potrafią. A na to, bodaj, najważniejsze wydarzenie w życiu im
              szkoda.

              Obawiam się, że nie mam pewności czy ojciec mojego dziecka będzie mnie
              akceptował w każdej sytuacji i czy w ogóle potrafi być wyrozumiały. Troskliwość
              to taka u niego bardziej wymuszona niż naturalna. Brak chęci zdobycia nawet
              najmniejszej wiedzy na temat jak wygląda poród fizjologiczny. Tylko poglądy
              odziedziczone po rodzinie. Mama najmądrzejsza. Przecież już rodziła. Wszystkie
              baby rodzą i jakoś sobie radzą...

              Jeśli chodzi o mnie.
              Okaleczenie najintymniejszych miejsc mojego ciała to dla mnie tak duża
              abstrakcja, że myśl o tym zabija we mnie całą radość macierzyństwa. A przecież
              chcę dać życie. Już całym sercem kocham to Maleństwo. Będę je chronić i
              troszczyć się najlepiej jak tylko potrafię. I kiedy będę mieć je przy sobie to
              te kilka cięższych dni jakoś przeżyję.

              Ale okaleczona kobiecość - NIE. Po prostu nie i już.
              Jak babka robi aborcję ( jestem zdecydowanie przeciwna aborcji )
              to wszyscy przyznają jej prawo wyboru i nabierają wody w usta.
              Kiedy ja chcę dać życie, ale również dać sobie prawo wyboru w jaki sposób to
              życie dawać będę to podnosi się wielkie larum że jestem rozwydrzona królewną.

              A przecież dla nikogo krzywdy nie chcę. Wszak nikogo tym nie skrzywdzę.
              Skąd, zatem, to oburzenie ?
              Może z przeświadczenia, że kobietom nie wolno sobie dogadzać.
              A skąd to przeświadczenie ?
              Może podsycają je etatusiowie piejąc peany na cześć w bólach bezsensownie
              rodzących wink

              Serdecznie Pozdrawiam.


              • babcia47 Re: sukienki ślubne i botox 02.10.09, 20:20
                przy tak silnym lęku przed porodem masz szanse bez problemu i
                własnie z tego powodu mieć CC ze wskazania..wystarczy wcześniej o
                tym porozmawiać z lekarzem, poddac konsultacji u psychologa itd.
                Rozumiem Twój lęk i uwazam ze w takim przypadku powinnać urodzic
                przez CC..i mamwrażenie ze za wszelka cene
                szukasz "usprawiedliwienia" dla swojej decyzji, zupełnie
                niepotrzebnie..ale z drugiej strony tez zupełnie niepotrzebnie przy
                okazji schodzisz na cudze odczuciaa, decyzje, dopowidasz sobie
                czyjeś intencje..Kobiety rodza w sposób naturalny od kilkuset
                ttysięcy lat, sama natura to wymysliła i przy pozytywnym nastawieniu
                nie jest to ani specjalnie bolesne, ani żadnym okaleczeniem (choć
                krwawy to "sport" nieco)..To że mąz nie podziela Twojego lęku moze
                wynika z jakiegoś problemu z komunikacją między Wami i jego
                niewiedzy, że u kobiet taki problem może występowac i byc nie tylko
                powazny ale równiez "godny" pochylenia się i znalezienia z niego
                wyjscia, ze potrzebujesz jego wsparcia w zabiegach by przez ten akt
                przejść w warunkach dla siebie i dziecka komfortowych a skwitowanie
                zacytowanym przez ciebie tekstem przyniesie odwrotny skutek.
                Mozliwe, ze jak niektórzy rodzice, sądził, ze lekceważąc zmobilizuje
                Ciebie lub uspokoi, da znać, ze nie ma się czego bać. Szczerze
                mówiąc nie ma, rodziłam SN bez znieczulenia, bo nie było takiej
                opcji, istnieje zresztąa powszechnie dopiero od jakis 20 lat a i to
                nie wszędzie nawet za dodatkowa opłatą..rodziłam też przez CC..nie
                widzę większej róznicy i kazdy sposób ma swoje wady i zalety nawet
                pod względem "bolsności" i "okaleczenia"..za to uwazam, ze sa gorsze
                rodzaje bólu..jak ostry atak kolki nerkowej lub ropne zapalenie zęba
                i okostnej.Jeżeli masz jeszcze czas to pogadaj z swoim ginem a
                powinnaś dostać wkazanie do CC bez problemu...a tak nawiasem mówiąc
                niewielu męzczyzn i tak wierzy że poród to taki wysiłek dla kobiety,
                chyba, ze byli obecni przy porodzie z powikłaniami, gdzie faktycznie
                był problem z urodzeniem (poród trwający do 24h jest "normalny") lub
                doszło do krwotoku
                • winniepooh Re: sukienki ślubne i botox 01.11.09, 23:39
                  babcia47 napisała:

                  > przy tak silnym lęku przed porodem masz szanse bez problemu i
                  > własnie z tego powodu mieć CC ze wskazania..wystarczy wcześniej o
                  > tym porozmawiać z lekarzem, poddac konsultacji u psychologa itd.

                  od kiedy lęk przed porodem jest wskazaniem do cc?
                  • babcia47 Re: sukienki ślubne i botox 05.11.09, 19:44
                    od zawsze, "dobre" samopoczucie psychiczne jest niezbędne dla
                    prawidłowego przebiegu porodu i współpracy z personelem medycznym,
                    kobieta, która histerycznie boi sie porodu jak najbardziej jest
                    przygotowywana, i to zawczasu po konsuktacji z psychologiem i
                    psychiatrą, do CC ze wskazania medycznego i to juz od czasów, gdy ja
                    rodziłam tj. jakieś ćwierć wieku temu, teraz jest to wskazanie,
                    które często wykorzystuje się, gdy kobieta chce urodzic przez CC "na
                    życzenie" a nie ma żadnej ommej podstawy medycznej do tego i nie
                    stac jej na poród w szpitalu prywatnym tongue_out
      • eliszka25 Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 01.10.09, 16:03
        ja wprawdzie nie tata, ale dorzuce swoje 3 grosze. zwolenniczka cesarki na
        zyczenie nie jestem, bo to jednak operacja ze wszystkimi mozliwymi
        konsekwencjami i komplikacjami. boje sie po prostu. jednak meczennica tez byc
        nie zamierzam. z pierwszym dzieckiem plan byl taki, ze wytrzymam, dokad bede
        mogla, a jak uznam, ze nie dam rady, to poprosze o zzo. maz mnie w tym w pelni
        popieral i juz w trakcie porodu to on o wszystko wypytywal i przypominal
        poloznej, zeby nie zapomniala w odpowiednim momencie o znieczuleniu dla zony.
        jednak pozniej sprawy potoczyly sie tak szybko, ze ostatecznie nie zdazylam z
        tego zzo skorzystac, bo poszlo ekspresowo i nie bylo potrzebne. ciesze sie, ze
        tak sie udalo, ale nie uwazam sie za lepsza matke od tych, ktore skorzystaly ze
        znieczulenia czy mialy cesarke. moj maz byl ze mnie dumny, ale nie dlatego, ze
        umieralam z bolu przez kilkanascie godzin, tylko dlatego, ze poradzilam sobie,
        choc nie wszystko poszlo tak, jak zaplanowalismy.
      • estel7 Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 28.01.10, 20:54
        Lepiej poczytaj sobie jak długo boli po cesarce - w czasie zabiegu jest ok, ale
        potem cierpi się jeszcze wtedy gdy dziewczyny po sn biegają i są w pełni sprawne.

        Zastanów sie lepiej czy chcesz naprawdę dobrze dla swojej żony, bo raczej nie
        wiesz o czym piszesz.
    • tomek.sawyer Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 01.10.09, 20:44
      A tak nawiasem mówiąc, to jak was stworzyła natura? CC jest rodzajem operacji i
      każda pozostawia ślad na organizmie.
      Rozumiem kobiety, że się boją i nie odmawiam im wyboru, ale daj też wybrać tym
      kobietom, które chcą urodzić naturalnie, bo tak wynika z ich przekonań.
      Nie każdy musi wierzyć w to co piszą w Wysokich Obcasach i odwrotnie.
      • mini-menstruacja Do tomek.sawyer'a 02.10.09, 08:33
        1. Poród Własnymi siłami też pozostawia ślad w organizmie. Tylko w
        bardziej intymnym i delikatnym miejscu. Zdarza się, że i zostawia
        trwały ślad w psychice.

        2. Jak żyję nie czytałam żadnych Wysokich Obcasów. Nawet nie mam
        pojęcia o czym traktują.

        3. Natura poskąpiła Ci umiejętności rozumienia słowa pisanego. W
        żadnym akapicie nie opowiadam się za brakiem możliwości wyboru.
        Z kontekstu też to nie wynika. Niech każdy wybiera co chce.
        Zwracam uwagę, tylko, że chwalenie pod niebiosa babek za
        znoszenie bólu, kiedy go znosić nie trzeba, jest dla mnie
        kompletnie niezrozumiałe. I może powodować, że kobiety podejmują
        takie a nie inne wybory. Nawet wbrew sobie. Tylko po to żeby wam
        zaimponować lub spełnić oczekiwania społeczeństwa.

        4. Właśnie. Natura. Mój najulubieńszy z argumentów.
        Natura Was, kochani mężczyźni, obdarzyła np. problemami z
        prostatą. Nie leczcie, zatem, swojej prostaty bo przecież tak
        chciała Natura.
        A starość ? To też w końcu naturalny, fizjologiczny stan.
        Starcy !! Odstawcie leki i środki przeciwbólowe i cieszcie się!!
        Przecież tak nas wszystkich stworzyła Natura.
        Natura obdarzyła ludzi również : żylakami odbytu, osteoporozą i
        próchnicą zębów.

        Ja tam do "cudów" Natury specjalnego zamiłowania nie mam.
        Mam bolesne miesiączki - zażywam silne środki.
        Włosy na pod pachami, na nogach i bikini - skrupulatnie depiluję.
        Nawet czuprynę farbuję. Tak tej Natury nie szanuję.

        Ale jeśli ktoś lubi być taki Naturalny...
      • mini-menstruacja O naturze jeszcze słów kilka 02.10.09, 10:01
        tomek.sawyer napisał:

        "A tak nawiasem mówiąc, to jak was stworzyła natura?"

        Odpowiadam:

        Przypomniało mi się, że w ww Naturze nie występują też:
        zastrzyki z oksytocyny, kleszcze, nożyczki do nacinania krocza, kroplówki,
        szpitale, inkubatory, respiratory, resuscytatory, położnicy, usg, ktg......

        ...... zagnaj, więc, swoją rodzącą małżonkę do jaskini i niech rodzi "TAK JAK JĄ
        STWORZYŁA NATURA"

        No chyba, że przyznasz, że nie wszystko co Natura stworzyła jest takie doskonałe.

        Człowiek, nie małpa, nauczył się ujarzmiać naturę.
        A może Ty uważasz siebie ( albo mnie ! ) za małpę ?

        wink Pozdrawiam

      • a_weasley Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 20.10.09, 10:56
        Tomek.Sawyer napisał:

        > A tak nawiasem mówiąc, to jak was stworzyła
        > natura?

        Argument trochę z gatunku "gdyby Bóg chciał, żeby ludzie latali, toby im dał
        skrzydła".
        Jak stworzył, tak stworzył, dał im też rozum i wolną wolę, i kazał czynić sobie
        Ziemię poddaną.
        Tyle co do argumentu filozoficznego.
        W praktyce zaś nie dość, że PSN to jest wyciąganie słonia z karafki, to jeszcze
        obecnie wskutek lepszego niż dawniej odżywiania kobiet w ciąży ten słoń bywa
        naprawdę spory i wydostaje się na zewnątrz nieźle wymięty.
        Nie ma w mojej wypowiedzi nic osobistego, moja żona miała planowe CC i w ogóle
        nie było innej możliwości, PSN groził śmiercią lub kalectwem.

        > CC jest rodzajem operacji i
        > każda pozostawia ślad na organizmie.

        PSN też pozostawia. Czasem bardzo poważne.
    • jaad33 Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 02.10.09, 10:08
      >CZEMU DO JASNEJ ANIELKI NIE NAKŁANIACIE SWOICH ŻON DO ZZO
      >tylko się potem onanizujecie świadomością jaka to ona dzielna ?

      Wprawdzie to nie do mnie adresowany jest ten post tongue_out, ale odpowiem.
      Prawdą jest, że są takie "babska" i prawda jest, że są faceci, którzy nie rozumieją co to poród, bo nie mogą, lecz nie przeszkadza im to wygłaszać na ten temat swoich bądź nieswoich poglądów.
      Mnie również nie przeszkadza smile, więc napiszę, że wg mnie o cc powinien decydować lekarz w porozumieniu oczywiście z pacjentką, na podstawie odpowiednich informacji i tylko wtedy, jeżeli ma to medyczne uzasadnienie. Czasami jeszcze w trakcie ciąży można podejmować jakieś decyzje. Moja żona na miesiąc przed porodem usłyszała, że "spróbujemy na początku naturalnie, ale proszę być przygotowaną że najprawdopodobniej skończy się cc". Ja tam jestem zdania, że jak nie trzeba, to lepiej się nie kroić.
      ZZO to też nie pigułka od bólu głowy, ale rozumiem, że jeśli nie ma konkretnych przeciwwskazań, to proszę bardzo, bo większe ryzyko że coś pójdzie nie tak jest wtedy, gdy na stole wyląduje przerażona, wyjąca z bólu pacjentka.

      Niemniej jeżeli kobieta decyduje sama że chce bez znieczulenia, to dlaczego tego nie uszanować? Dlaczego nie być z niej dumnym? Jeżeli wejdziesz na stromą górę po wielkim wysiłku, to masz prawo być dumną pomimo tego, że ktoś inny powie że po cholerę się tak wysoko cisnąć, skoro z dołu też dobrze widać.
      • mini-menstruacja Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 02.10.09, 10:45
        1. A jakie medyczne uzasadnienie ma odsysanie tłuszczu ? ( bardzo niebezpieczna
        operacja ) Albo lifting i inne fanaberie ? Japonki sztucznie wydłużają sobie
        kości nóg co by być wyższe. A to też skomplikowana i niebezpieczna operacja. I
        medycznych wskazań nie widzę. W tych wypadkach nikt nie mówi, że powinien o tym
        decydować lekarz. Lekarze kasują odpowiednią sumkę, kładą na stół i ciach !
        Bez medycznych uzasadnień.

        2. ZZO to rzeczywiście nie tabletka od bólu głowy smile tylko od bólu
        czegoś innego ( nie przywykłam do używania wulgaryzmów )

        3. Jeżeli kobieta tak zdecyduje, to racja. Trzeba uszanować. Tak jak
        ja bym uszanowała decyzję męża o operacji bez znieczulenia.
        Próbowałabym go, jednak, od tego pomysłu wcześniej odwieść.
        No i na pewno nie byłabym z niego dumna. Dlaczego ? Bo mógł
        przecież to cholerne znieczulenie zrobić. Z czego tu być dumnym ?
        Że wariat ? Że masochista ? No ale uszanowałabym. W końcu to jego
        decyzja.

        4. Chodzenie po górach to jednak pewnego rodzaju przyjemność. Czego
        nie da się powiedzieć o porodzie.
        Nikt nikogo nie zmusza do wspinania się i nie trzeba medycznymi
        wskazaniami dokumentować "zwolnienia" od wspinaczki.
        A ja widzisz muszę dokumentować, tłumaczyć się i spotykać z
        powszechną pogardą.

        5. Czy nie można być dumnym z kobiety, która rodziła w znieczuleniu ?
        A czy nie można być dumnym z kobiety, która rodziła poprzez cc ?

        • jaad33 Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 02.10.09, 11:48
          Ad.1
          Hej, nie o tym zdaje się traktuje wątek i moja odpowiedź. Piszemy o porodzie a nie operacjach plastycznych. Te drugie rządzą się nieco innymi regułami.

          Ad.2
          Zgadza się, od bólu czego innego. Innego rodzaju jednak różnicę miałem na myśli, choć nie napisałem jej wprost.

          Ad.3
          Tutaj też w sumie trudno polemizować, powiedzmy że szacunek będzie ok smile

          Ad.4
          Rozumiem, że piszemy o cc, bo znieczulenia nie trzeba (mylę się?) dokumentować wskazaniami. Nadal więc uważam, że cc jest jedną z dróg prowadzenia porodu i decyzję w tej sprawie powinien podjąć lekarz. Za zgodą pacjentki oczywiście. Lekarz odpowiada za przebieg całości i nie byłoby dobrze, gdyby pacjentka mu dyktowała co ma robić.
          Jeżeli natomiast sobie zażyczysz znieczulenia, to je otrzymasz. Oczywiście za zgodą lekarza.

          Ad.5
          Ależ można i nawet należy! Sam jestem smile Może problem polega nie na byciu lub nie byciu dumnym, tylko tym KTO jest lub nie jest dumny... ?
          • mini-menstruacja Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 02.10.09, 12:24
            Witam ponownie smile

            Nie chcę dyktować lekarzowi JAK ma tę cesarkę przeprowadzić !
            Ani odpowiadać za przebieg całości!
            To należy do kompetencji lekarza. Niech on nad tym czuwa jak będzie cesarskie
            cięcie na mnie wykonywał.
            Ja tylko mówię, że chcę w ten sposób PLANOWANIE urodzić i wolność wyboru w tej
            kwestii należy mi się jak psu buda.

            Czemu operacje plastyczne miałyby się rządzić innymi regułami ?
            Co to są za reguły i kto je sporządził ? Gdzie są spisane ?

            Jeśli kobieta chce rodzić Własnymi Siłami ( uwaga - nie "siłami natury" bo żadna
            natura za nią nie urodzi ) to przecież może. Dlaczego odmawia mi się prawa do cc
            ? Przecież jestem wolnym człowiekiem i powinnam móc decydować o sobie ?
            Gdzie poszanowanie mojej godności jako człowieka, kobiety, matki skoro inni mają
            prawo decydować o moim ciele a ja nie ?!
            To jest pewnego rodzaju gwałt ! Bo czym innym jest zarządzanie moim ciałem wedle
            własnego światopoglądu i upodobań ?

            W punkcie 5 przyznaję całkowitą rację. Ważne KTO jest albo nie jest dumny.
            Gratuluję inteligencji emocjonalnej tak rzadko spotykanej u mężczyzn. smile
            Pozdrawiam serdecznie
            • jaad33 Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 02.10.09, 13:20
              No, ale na mnie nakrzyczałaś teraz smile
              Ale dobra, spróbuję się jeszcze trochę pobronić.

              > Nie chcę dyktować lekarzowi JAK ma tę cesarkę przeprowadzić !
              Jeszcze by tego brakowało. Do kompetencji lekarza należy nie tylko przeprowadzenie cc ale również właściwe i celowe zakwalifikowanie do zabiegu. Jeżeli poród przebiega normalnie, i nie ma żadnych powodów żeby ciąć, to nie należy ciąć i tyle bo nawet tak rutynowa operacja niesie za sobą ryzyko powikłań, a po co? Ja nie rozumiem gdzie tu jest naruszanie praw i poszanowania godności osobistej?

              > ...skoro inni mają
              > prawo decydować o moim ciele a ja nie ?!
              Zawsze idąc do lekarza zrzekasz się choćby maleńkiej części tego prawa i powierzasz mu stosowną ilość zaufania na zasadzie: panie doktorze, źle się czuję, proszę mi pomóc. Dlaczego nie jesteś w stanie zaakceptować tego w przypadku porodu? Co tu ma do rzeczy światopogląd?

              > Czemu operacje plastyczne miałyby się rządzić innymi regułami ?
              > Co to są za reguły i kto je sporządził ? Gdzie są spisane ?
              Nikt ich nie sporządził i nie spisał, co nie znaczy że ich nie ma. Inne reguły wynikają z celu w jakim się je sporządza, ze sposobu finansowania, z tego że nie należą do standardowych procedur medycznych...
              • mini-menstruacja Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 02.10.09, 17:48
                Pierwszym i podstawowym powodem dla którego należy ciąć jest fakt, że ja tak
                chcę. Sama za to zapłaciłam i to moja brocha ( dosłownie ! smile ). Lekarz może
                odmówić gdyby się okazało że cierpię na hemofilię. Kiedy jestem zdrowa nie ma
                przeciwwskazań.
                A jeśli nie ma przeciwwskazań to czemu nie robić cięcia ?????
                Jeśli chodzi o powikłania przy cc to dotyczą one tylko i wyłącznie matki. Jest
                to, bowiem, najbezpieczniejsza forma porodu dla dziecka. Ilość powikłań jest
                statystycznie dużo, dużo większa przy porodach naturalnych.
                I powikłania te są o wiele cięższe np. porażenie mózgowe.
                To co się realnie zwiększa to ryzyko krwotoku u matki, które i tak istnieje u
                rodzących fizjologicznie.
                Zadaję, ponownie, pytanie : jeśli nie ma przeciwwskazań to dlaczego nie
                wykonywać cc skoro taka jest wola matki ??
                • babcia47 Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 02.10.09, 20:49
                  ..z całym szacunkiem ale chyba strach powoduje, ze bronisz sie przez
                  atak ale też naginasz fakty lub masz niepełną wiedzę
                  > Jeśli chodzi o powikłania przy cc to dotyczą one tylko i wyłącznie
                  matki. Jest
                  > to, bowiem, najbezpieczniejsza forma porodu dla dziecka.
                  powikłania równiez dotycza dziecka a może przede wszystkim jego, bo
                  nie działaja naturalne hormony wspomagające je przy urodzeniu SN,
                  wydzielane w czasie akcji porodowej przez ciało matki i dostarczane
                  przez pepowinę.. znieczulenie podawane matce równiez dostaje się do
                  krwioobiegu dziecka..moje dziecko urodzone przez CC w pierwszej
                  minucie dostało 2 pkt appgara..bezdech, sinica, brak odruchów, było
                  reanimowane, dostało tlen i podano krew (mi też, oprócz glukozy)..
                  trzeba było prawie doby by doprowadzic je do stanu używalności i
                  byśmy sie mogli poznać..szczerze mówiąc dzieki "upierdliwości"
                  mojego ojca, wystraszonego o moje zdrowie i pierwszego wnuka,
                  trafiłam do szpitala gdzie rodziłam przez CC..gdybym rodziła w moim
                  szpitalu miałabym kogo odwiedzać w Świeto Zmarłych..i co mi by było
                  z tego, że sama doszłam do siebie dość szybko, choć musiałam się
                  oszczedzać, jak po każdej operacji..m.in. nie mogłam nosić wiecej
                  niz 5 kg przez prawie miesiąc..a i tak po 3 tygodniach wróciłam do
                  szpitala, tym razem "ze sobą"
                • jaad33 Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 02.10.09, 23:50
                  Bo chcesz.
                  Zostanie ci widoczna blizna i ryzyko zrostów łożyska (moja mama po dwóch cesarkach w wieku emerytalnym miała trzecią operację dla usunięcie zrostów). Mniej boli? No nie wiem. Później znieczulenie już nie działa a brzuch pocięty musi się zagoić. A dziecko mimo bólu trzeba nakarmić i doglądnąć. Dłużej leżysz z dzieckiem w szpitalu, cewnik usuną ci dopiero po 24 godzinach.
                  Bo chcesz.
                  www.forumginekologiczne.pl/txt/a,4617,0
                  I cóż z tego, że powikłania dotyczą głównie matki, skoro każde powikłanie odbije się w taki czy inny sposób na dziecku.

                  Skoro jednak, wbrew wszystkiemu postanowisz rodzić przez cc, w każdej chwili możesz udać się do dowolnej prywatnej kliniki i tam zrobią ci cokolwiek za co zechcesz zapłacić nie oglądając się zbytnio czy to ma sens czy nie.
                  • mini-menstruacja Bo chcę 03.10.09, 17:29
                    Ale nie zostanie mi blizna na Muszelce ( ten język ojczysty !) hehe
                    ani zrosty na niej. Ona też musi się zagoić. A dziecko też trzeba doglądać mimo
                    bólu rzeczonej Muszelki.

                    Odpadają też takie powikłania jak :

                    - peknięcie macicy i konieczność jej usunięcia,
                    - pekniecie krocza III lub IV stopnia, które skutkuja nietrzymaniem moczu i kału
                    - nacięcie krocza jest automatycznie peknieciem II stopnia i moze albo zapobiec
                    dalszemu peknieciu albo je dopiero spowodować- ruletka
                    - nacięcie w Polsce jest rutynowo stosowane - powoduje ze wiele kobiet nie moze
                    siedziec przez kilka tygodni a o seksie myslą dopiero po 2 latach,
                    - badania opublikowane w Stanach pokazują ze w 80 % poródow uszkadzany jest
                    mięsień tzw. zwieracz odpowiedzialny za trzymanie kału - moze po porodzie być to
                    jawne uszodzenie, dajace objawy w postaci nietrzymania kału lub gazów, albo
                    takie, które nie daje objawów ale jest i odezwie sie po latach,
                    - porod sn sprzyja wypadaniu narzadow rodnych w okresie menopauzy kiedy tkanki
                    ulegaja naturalnymu oslabieniu,
                    - pochwa czesto moze byc zbyt luźna, co moze spowodowac dlugotrwaly dyskomfort,
                    albo moze zostać źle zszyta i być zbyt ciasna i powodować ból,
                    - pochwa juz nigdy nie bedzie taka jak przedtem - to niemozliwe - wystarczy
                    sobie wyobrazić czy nos wróci do formy po przeciśnięciu przez dziurkę mandarynki,
                    - no i oczywiście powikłanmia u dziecka tj. niedotlenienie, porażenie móżgowe,
                    które przy cc sie nie zdarza zbyt często, uszkodzenia stawów- zwłascza barku,
                    krwiaki itp.

                    Wolność wyboru dla matek !!!
                    Pozdrawiam
                  • alfika Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 14.10.09, 01:16
                    ból po cesarce ladnie znosi np. ketonal, podawany póki boli
                    ból po porodzie, związany z obkurczaniem się macicy, jest rówie
                    upierdliwy co ominięcie porcji ketonalu - a charakterystyczny dla
                    każdego brzucha, który ma macicę, która właśnie się obkurcza...
                  • wilk.w.owczej.skorze Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 08.12.09, 03:14
                    Ale o jakiej bliźnie Ty piszesz?
                    Blizna po cc po roku jest właściwie niewidczna. A cięcie przebiega
                    na linii owłosienia łonowego, czyli bardzo, bardzo nisko. Kobieta
                    może śmiało nosić najbardziej skąpe majtki, bo tak naprawdę nie ma
                    czego zakrywać.
    • marektatojakuba Nie rozumiem o co chodzi 03.10.09, 09:15
      Przeczytałem cały wątek i prawdę mówiąc nie rozumiem o co chodzi
      autorca. Pewnie jestem za bardzo ograniczony, aby zrozumieć kobietę,
      tym bardziej w ciąży, no ale skoro napisała na forum dla e-tatów, to
      pozwolę sobie odezwać się, chociaż rzadko to robię.

      CC nie jest niczym naturalnym. Natura tak nas skonstruowała,
      że kobiety, aby urodzić naturalnie muszą przejść przez ten
      ból porodu. Jeżeli są wskazania medyczne, to lekarz może zdecydować
      o cc i wbrew pozorom tych wskazań nie jest mało. Należą do nich
      także wskazania psychiczne i psychologiczne związana z niepokojem
      matki towarzyszącym porodowi naturalnemu.
      Niezależnie od tego, że nie jestem w stanie pojąć tego jakie
      straszne doznania wiążą się z naturalnym porodem, uważam, że decyzja
      o cc powinna być podejmowana właśnie w oparciu o wskazania medyczne,
      a nie o "życzenie" pacjentki (no chyba, że poparte rzeczywistymi
      wskazaniami medycznymi).

      Inaczej jest ze znieczuleniem. Ono ma swoje dobre i złe strony. Z
      kolei każdy człowiek ma różny poziom tolerancji bólu. I chociaż nie
      jestem w stanie tego udowodnić i nigdy bym tego nie napisał na
      babskim forum, to tutaj napiszę. Wbrew wyniosłej opinii żeńskiej
      części świata, nie jeden mężczyzna byłby w stanie znieść ból
      towarzyszący porodowi. Nie jeden, ale też nie wszyscy. Tak samo jest
      z kobietami. Bez wchodzenia w akademicką dyskusję o tym, że wśród
      kobiet jest więcej takich, które są w stanie znieść ten ból, należy
      wyraźnie powiedzieć, że ze zdobyczy medycyny należy korzystać.
      Jeżeli można wyeliminować ból porodowy, a kobieta tego chce, to
      dlaczego nie. Nie narzucajmy jednak nikomu naszego zdania i nie
      kreujmy mody na znieczulenie. Dopóki nie wiąże się to z
      niebezpieczeństwem dla dziecka (!) dajmy matce możliwość wyboru.

      Moja żona rodziła naturalnie, a więc siłami natury i bez
      znieczulenia. Po kilkunastu godzinach zapadła decyzja o cc. Drugie
      dziecko też na świat przyszło w wyniku cc, ale tak już być musiało.
      Gdyby za pierwszym razem chciała rodzić normalnie, a więc
      naturalnymi drogami, ale ze znieczuleniem, to na pewno bym ją w tym
      poparł. WYbrała naturalnie i to była jej decyzja, a ja także
      nie wtrącałem się do tego w większym zakresie niż sama prosiła mnie
      o zdanie. CC na pewno byłbym jej odradzał, gdyby nie było do tego
      wskazań medycznych. Zabronić nawet bym nie próbował, bo wiadomo -
      jak każda baba i tak znalazłaby sposób aby zrobić po swojemu.
      • mini-menstruacja Re: Nie rozumiem o co chodzi 03.10.09, 16:02
        Nie przeczytałeś wszystkich wypowiedzi. Inaczej nie podkreślałbyś słowa
        "naturalny". Co sądzę o naturze przeczytać można wyżej.

        A pogląd, ze cc powinna być wykonywana w oparciu o wskazania medyczne należałoby
        jakoś uargumentować. ( Ja też mogę sądzić że Żydów należy ukrzyżować - wolność
        słowa i przekonań, gorzej gdyby ktoś mnie spytał "dlaczego ?" )

        Z relacji moich dzieciatych koleżanek i nie tylko, wynika, że poród to nieludzka
        tortura. Jak wiemy z historii tortury znosili dzielnie i mężczyźni i kobiety.
        Widać znieść można wszystko. Pytanie tylko czy trzeba ?

        Gdyby teoretycznie żeby spłodzić dziecko naturalnym dla mężczyzny było
        przebijanie jąder tępymi gwoździami przez 16-20 godzin
        a na koniec rozszarpanie odbytnicy, i Ty bardzo pragnąłbyś dziecka, a istniałby
        inny, bardziej zaawansowany sposób, wiążący się jednak z operacją to czy również
        uważałbyś, że aby spłodzić dzieciaka tym innym sposobem trzeba mieć uzasadnienie
        medyczne ?
        Pamiętaj, ze wszyscy wokół wmawiali by Ci, ze tak się działo od tysięcy lat więc
        lepiej żebyś się zamknął i przygotował młotek.

        Ludzkość istnieje od milionów lat, z czego większość czasu spędziła w jaskini.
        Wracaj do jaskini, zatem, skoro tak wielbisz naturę i tradycję. I przypomnę
        jeszcze raz, two żona NIE rodziła naturalnie.
        Naturalnie to bez oksytocyny, kroplówki, kleszczy, nożyczek, ginekologa,
        sterylnej sali etc.
        • babcia47 Re: Nie rozumiem o co chodzi 03.10.09, 16:35
          > Nie przeczytałeś wszystkich wypowiedzi. Inaczej nie podkreślałbyś
          słowa
          > "naturalny". Co sądzę o naturze przeczytać można wyżej.
          słusznie podkreśla naturalność takiego a nie inne go rozwiązania
          ciąży czyli poroddu..to że Ty uważasz, ze w żyjemy w XXI wieku i
          trzeba to rozwiązywac w inny sposób wynika z Twojego strachu,
          skądinąd zrozumiałego jeżeli relacje, które usłyszałas sa takie jak:
          > Z relacji moich dzieciatych koleżanek i nie tylko, wynika, że
          poród to nieludzk
          > a tortura
          prawda jest, ze poród jest jednym z największych wysiłków, na jaki
          jest narazany organizm ludzki..ale to nie znaczy, że
          skrajnym..ziwrzeta nie mają przywileju rodzenia przez CC lub z ZZo a
          jednak radzą sobie..podobnie jak większość kobiet. Mozna w przypadku
          ludzi posłuzyć się zdobyczami medycyny..ale to nie znaczy ze jest to
          niezbędne. Inaczej zamiast bzykac się tradycyjnie powinniśmy
          ograniczyc się do in vitro a zamiast narazac przewód pokarmowy na
          wysiłek trawienia jedynie łykać odzywki i suplementy. Poród przez CC
          i ZZo wynaleziono by korzystać z nich w przypadkach uzasadnionych
          medycznie..nie jestem lekarzem, ale twoje posty pozwalają mi sadzić,
          że ty do takich przypadków się zaliczasz, co nie znaczy, ze powinno
          to byc normą dla wszystkich. O tym, ze sie kwalifikujesz ze wzgledów
          medycznych skłania minie to,z e mam wrażenie ze poród rozpatrujesz
          jako wykonanie zadania, cos co powinno skłaniac inne osoby do
          wystawiania Ci cenzury, powód do dumy i pretekst do wymagania
          podziwu..az mi sie cisnie na usta stary dowcip pt. "czy kopnął panią
          ktoś kiedyś w jaja"..pewnie, ze nie sa to "pieszczoty", ze kobieta
          po porodzie musi miec czas na dojście do siebie (niezaleznie od tego
          czy jest to poród SN, wspomagany zzo czy przez CC)..ze wwymaga w tym
          okresie i w czasie wycchowywania dzieci wsparcia ze strony swojego
          partnera (inaczej nie byliby nam chyba potrzebni, sorry panowie ale
          taka prawda) co nie znaczy, ze nalezy negować ten "wynalazek" Natury
          i osoby, które podnosza ten temat odsadzac od czci i wiary tylko
          dlatego, ze Ty masz "schizy" na tym punkcie. Możesz w to wierzyc lub
          nie ale poród, choć wyczerpujący i czasem powikłany ..jest dla
          ludzi..a przynajmniej dla kobiet. ..i nie wierz tak bezkrytycznie we
          wszystko co Ci kolezanki opowiadaja. Ja wyszłam z założenia, ze
          skoro woele miliardów ludzi w ten sposób pojawiło sie na swiecie to
          nie jest to chyba az takie straszne, bo inaczej juz dawno ludzkośc
          by wyginęła (zadna kobieta po super tragicznych przejsciach przy
          porodzie nie naraziła by się na powtórkę)
          • mini-menstruacja Re: Nie rozumiem o co chodzi 03.10.09, 17:23
            Protestuję!!!

            Nie odsądzam nikogo od czci i wiary. Żadnej kobiety słowem nie skrytykowałam za
            wybór sn !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            Jak na razie to właśnie mnie odsądza się od czci i wiary za wybór cc albo za
            pogląd, że cc powinna być wykonywana z powodu przekonań matki o swojej wolności
            i jest jej prawem wyboru.

            Apeluję o logiczne myślenie i obiektywną analizę tego co napisałam.... ups ...
            podobno do tego trzeba mieć jaja. Jestem zadowolona ze swojego sposobu myślenia
            i w niczym mi nie ujmuje, że jest wg Ciebie zbyt męski (zadaniowy). Wręcz
            przeciwnie. Cenię mężczyzn za taki sposób widzenia świata a mi zawsze daleko
            będzie do rozemocjonowanej, wymioniastej, zamleczałej mamki uprawiającej
            nonsensowny masochizm i w tym odnajdujący swoją płeć.

            Porównanie do zwierząt pozostawiam bez komentarza.

            Bzykanie tradycyjne i jedzenie jest przyjemne i nieinwazyjne w przeciwieństwie
            do porodu więc nie ma sensu tego zmieniać.
            Gdyby było bolesne uwierz mi że 1000 razy wymyślono by lepsze metody.
            Bo jedzą i bzykają się również mężczyźni. A oni, w przeciwieństwie do kobiet,
            masochistami z natury nie są.

            Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie uwagi w dyskusji.

            • babcia47 Re: Nie rozumiem o co chodzi 05.10.09, 13:26
              > Apeluję o logiczne myślenie i obiektywną analizę tego co
              napisałam.... ups ...
              > podobno do tego trzeba mieć jaja. Jestem zadowolona ze swojego
              sposobu myślenia
              > i w niczym mi nie ujmuje, że jest wg Ciebie zbyt męski
              (zadaniowy). Wręcz
              > przeciwnie. Cenię mężczyzn za taki sposób widzenia świata a mi
              zawsze daleko
              > będzie do rozemocjonowanej, wymioniastej, zamleczałej mamki
              uprawiającej
              > nonsensowny masochizm i w tym odnajdujący swoją płeć.
              Chyba sama nie czytasz tego co piszesz albo zaplatałas się w
              zeznaniach..Komu i do czego potrzebny jest jakis tam podziw gdy są
              inne priorytety? W doopie miałam jak ktos oceni mój sposób urodzenia
              dziecka..wazne było jego zdrowie i moje. Gdybym miała i chciała
              wybierać ten sposób, byłby moją i tylko moją sprawą..a jak nie
              podoba się ojcu?..to jego sprawa, choć gdyby miało to zaszkodzić w
              jakis sposób dziecku, wzięłabym to i jego ewentualny protest pod
              uwagę..A PODZIW..czyli ocena wyboru metody, użytych środków itd.
              jest dla mnienajmniej istotna...to nie jest występ
              artystyczny czy konkurencja sportowa po których sędziowie wystawiają
              tabliczki z notami i w zaleznosci od tego "zawodniczka" ma mieć
              lepsze lub gorsze samopoczucie psychiczne i podniesiona ocene
              własnej wartosci. Wazniejsze, by po porodzie ojciec podjął swoje
              obowiązki na odpowiednim poziomie, był podporą połoznicy i nowej
              rodziny..i tyle.
            • babcia47 Re: Nie rozumiem o co chodzi 05.10.09, 20:06
              > Nie odsądzam nikogo od czci i wiary. Żadnej kobiety słowem nie
              skrytykowałam za
              > wybór sn !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              ..hmm..to chyba Twój tekst? własna kreacja cudzych przekonań i
              potencjalnych tekstów:
              "Gdybym rozpoczęła taki wątek na emamie to zostałabym żywcem
              pożarta. To wszystko przez ten popularny wśród babek kult
              cierpiętnicy - "zobacz, zobacz jak bardzo mi w życiu ciężko".
              A potem szantażują mężów : ja w takich bólach rodziłam twoje dziecko
              a ty niewdzięczniku..."
              jak na razie to Ty wychodzisz na cierpietnicę, która przezywa to że
              jej "mosou" nie poparł jej z własciwym entuzjazmem i nie potrafi
              zrozumiec na jaka traumę się potencjalnie narażasz..w tej roli masz
              u mnie same 10-tki..albo postaraj się dowiedzieć od większej liczby
              osób, fachowców, lekarzy, porozmawiaj z psychologiem..albo podejmij
              decyzję, ze rodzisz przez CC i w tym kierunku "podziałaj"..pisałam
              juz w pierwszym poscie, ze jednym z wskazań do CC (nawet w szpitalu
              publocznym) jest lęk przed porodem siłami natury (!! bo to natura
              kieruje działaniem kobiety w czasie akcji porodowej, włącza kolejno
              mechanizmy, które pomagają i umozliwiają poród, nawet bez czyjejś
              pomocy). Jeżeli uwazasz, że nie chcesz tak rodzić..to działaj
              zamiast wypisywać banialuki
        • marektatojakuba Re: Nie rozumiem o co chodzi 03.10.09, 17:39
          > Nie przeczytałeś wszystkich wypowiedzi.
          Przeczytałem. I może nie spierajmy się kto wie lepiej.

          > A pogląd, ze cc powinna być wykonywana w oparciu o wskazania
          medyczne należałoby jakoś uargumentować.

          Zniesczulenie ogólne, podanie nieobojętnych dla dziecka leków,
          rozcięcie powłok brzusznych, macicy, szycie, blizny, zrosty, możliwe
          powikłania śródoperacyjne i pooperacyjne. Cesarskie cięcie to nie
          jest obcinanie paznokci, tylko operacja. Operacji nie wykonuje się
          bez wskazań medycznych. To aksjomat, więc co tu udowadniać.

          Miałem się nie odnosić do tego naturalistycznego porównania porodu
          do 20sto godzinnego wbijania tępych gwoździ w jądra i rozszarpania
          odbytnicy, bo ani nie rodziłem, ani nie miałem okazji doznać
          opisywanych przez Ciebie tortur. Ale tak sobie pomyślałem, że Ty
          przecież jeszcze także nie rodziłaś, a jąder to już na pewno nie
          masz. Powiem tylko tyle, że Twoje wypowiedzi raczej wskazują na
          conajwyżej przeciętny poziom wiedzy medycznej. Ale jak to się mówi -
          Polacy to naród, w którym każdy najlepiej zna się na medycynie.

          Jestem na tym forum na tyle długo, żeby zauważyć, że ludzie tutaj
          nie obrażają się nawzajem, ale za to pewne rzeczy mówią wprost, jak
          na facetów przystało. I powiem Ci tak, ani nie zamknę się, ani nie
          wrócę do jaskini. Mylisz pojęcia i albo nie umiesz, albo nie chcesz
          zrozumieć tego co napisałem. Gdybyś spróbowała, to zauważyłabyś, że
          niewiele różnimy się zdaniem. Jedyna różnica między nami polega na
          tym, że Ty chcesz cc na życzenie, a ja uważam, że w publicznej
          opiece zdrowotnej powinno odbywać się ze wskazań medycznych, wśród
          któych, co podkreśliłem, są także czynniki natury psychicznej i
          emocjonalej.
          Chcesz sobie zrobić cc na życzeni, to proszę bardzo - zapłać kilka
          tysięcy złotych w prywatnej klinice, weź współodpowiedzialność wraz
          z lekarzem za życie i zdrowie swoje oraz swojego dziecka. Nie
          obchodzi mnie co robisz ze swoimi pieniędzmi, wszystko mi jedno czy
          zapłacisz sobie za cc, liposukcję czy powiększanie piersi. Nikt Ci w
          naszym kraju tego nie zabrania.
          Jednak dopóki będę mieszkał w kraju, w którym pacjent z SM musi
          czekać kilka miesięcy na interferon, na pewno nie zgodzę się na to,
          aby finansowano cc na życzenie, bez żadnych wskazań medycznych.
          Wejdź sobie na forum WCZEŚNIAKI i poczytaj na jakie operacje i
          wysokospecjalistyczne procedury medyczne brakuje pieniędzy. Poczytaj
          sobie co przeżywają rodzice, którzy muszą organizować zbiórki
          pieniędzy na ratowanie zdrowia i życia własnych dzieci. Może wtedy
          zrozumiesz, że cc na życzenie bez wskazań medycznych jest co
          najmniej fanaberią w porównaniu do ważniejszych potrzeb, na które
          wciąż brakuje pieniędzy.
          • mini-menstruacja Re: Nie rozumiem o co chodzi 03.10.09, 18:03
            1. Nie jestem i nigdy nie będę zwolenniczką publicznej służby zdrowia. Stąd to
            nieporozumienie.

            Nie chcę abyś płacił za mój poród, jakikolwiek by nie był. Ani za leczenie
            zębów, ani czego innego. W ogóle nie chcę żebyś płacił za moje leczenie. I nie
            płacisz.
            Za to ja płace ( prawdopodobnie ), za Twoje !!
            Ale nie chcę też abyś oceniał mnie za mój wybór.
            Chcę zmienić nastawienie i krzywdzący dla rodzicielek sposób myślenia. Więcej
            punkcie drugim.

            2. Wątek który podjęłam to apel o to aby lęku kobiet przed porodem bez
            znieczulenia nie nazywać fanaberią, właśnie. Czy może za mało jasno się
            wyraziłam ? Piszę o tym, że takie podejście do sprawy ze strony męskiej
            populacji powoduje, że kobiety podejmują decyzję o sn wbrew sobie. NIE piszę o
            tych, które taką decyzję podjęłyby tak czy inaczej.
            Znam takie przypadki i sama jestem "pod presją" Uważam, ze jest to krzywdzące
            dla mnie jako osoby, która (jak już gdzieś pisałam ), chce dać życie a nie je
            odebrać.

            3. Gwoździe...jądra... porody.... Nie odpowiedziałeś na pytanie!!!
            Ale jeśli udało Ci się uruchomić wyobraźnię, rozumiem, że nie
            byłbyś za refundacją alternatywnych rozwiązań w trosce o dobro
            mojego podatniczego portfela.

            4. Odsyłając Cię do jaskini nie chciałam Cię urazić.
            Sama czuję się odsyłana do jaskini kiedy słucham piania na cześć
            natury. Nie sądziłam, więc, że tak to odbierzesz - zrozumiałam,
            że jesteś zwolennikiem natury więc jaskinia powinna być dla
            Ciebie miejscem jak najbardziej OK wink
            Tak, czy inaczej przepraszam !!!
            Nie jest moją intencją obrażanie kogokolwiek, tylko obrona moich
            racji.

            Pozdrawiam
            • marektatojakuba Jak dla mnie to EOT 03.10.09, 18:50
              Kobieto, zlituj się i czytaj ze zrozumieniem!

              Ja Cię nie oceniam za Twój wybór. Chcesz to płać i rób ze swoim
              zdrowiem i ciałem co chcesz (chociaż w tym konkretnym przypadku nie
              tylko o Ciebie chodzi).

              Czy ja piszę o tym, że poród ze znieczuleniem to coś złego? Nie,
              wprost przeciwnie - jak matka chce to proszę bardzo. Akademicką
              dyskusję o wpływie środków znieczulających na dziecko pozostawiam
              lekarzom.
              Ja tylko twierdzę, że cc to operacja, która powinna być wykonywana
              wyłącznie ze wskazań medycznych. Twoje posty nie przekonują mnie do
              uznania cc za alternatywną metodę rodzenia, kiedy matka i dziecko są
              zdrowe, a jedynym powodem cc jest życzenie matki.

              Po lekturze tego co piszesz chyba większość lekarzy uznałaby, że
              masz wskazanie do cc. Może zatem zamiast upewniać się co do
              słuszności swojego wyboru na forum internetowym, lepiej byłoby abyś
              porozmawiała na ten temat z lekarzem.

              Jak dla mnie to EOT i bardzo proszę Cię nie odnoś się już do moich
              wypowiedzi. No chyba, że koniecznie musisz mieć ostatnie zdanie.
    • demonii.larua Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 03.10.09, 17:51
      Tak sobie czytam Twoje wypowiedzi... A powiedz mi po co Ty się przejmujesz tym,
      czy ktoś uzna Twoją chęć urodzenia przez cc za fanaberię czy nie?
      Ewentualnie mogłabyś liczyć się z opinią męża (czy partnera), z którym
      zwyczajnie obgaduje się takie sprawy i osobistego lekarza. Słusznie napisałaś,
      że to Twoja ciąża, Twoje ciało i ok, masz prawo decydować jak chcesz dziecko
      urodzić. Rodząc w państwowym (publicznym) szpitalu musisz się liczyć z jakimiś
      tam regulaminem, przepisami (wiem że bzdurnymi niekiedy i mało racjonalnie
      brzmiącymi, ale tak jest). Tam cc to zabieg wykonywany ze wskazań medycznych i
      tyle, bo takie są przepisy. Nie chcesz się dostosować to nie, wybierasz prywatny
      szpital, płacisz i masz(możesz jeszcze dać łapówkę lekarzowi w publicznym
      szpitalu, ale wg mnie lepiej już wydać na prywatny szpital). To proste jak
      konstrukcja cepa, nie trzeba dorabiać do tego żadnych teorii. Nie trzeba pisać o
      rzezi organów płciowych, bo to są naprawdę skrajne przypadki, przy cc dokonuje
      się niekiedy rzezi powłok brzusznych - nie widzisz analogii? Mój mąż wiedział,
      że nie urodzi dziecka za mnie i wiedział też że to ja zdecyduję jak chcę rodzić.
      Ja panicznie bałam się cesarki, bałam się znieczulenia bo jakoś nie przemawiały
      do mnie porozcinane warstwy brzucha, przecięta macica - miałam też wizje
      zostawionej po operacji jakiejś części szmaty chirurgicznej albo innego cuda,
      bałam się że i tak wszystko będę widziała w lampie wiszącej mi nad głowąbig_grin Bałam
      się igły wbijanej w kręgosłup... każdy ma swoje lęki, głupcy nie boją się
      niczego. Najstarszego rodziłam ponad 50 godzin i w życiu nie zdecydowałabym się
      na cc z własnej woli, bo się jej zwyczajnie bałam (mówimy o zaplanowanej przed
      porodem, nie wynikającej z nagłej potrzeby w trakcie porodu operacji).
      Fizjologicznego porodu też sie bałam, ale cesarki bardziej big_grin
      Nikt mnie nie podziwiał i nie oczekiwałam podziwu, nie mam zmasakrowanego dołu,
      jedynie niewielką bliznę. Mam czworo dzieci i uważam, że rodzenie dziecka to na
      tyle indywidualna sprawa że nie ma co kierować się opiniami i namowami
      koleżanek, ludzi z netu czy "cioci dobra rada". Od tego jest lekarz i może
      własna intuicja.
      Kiedyś uważałam, że cc na życzenie to głupota, bo jak można pozwolić by jakiś
      lekarz pociął mi brzuch, przestawiał flaki i inne cuda wyrabiał (moja ciotka
      pracuje na sali operacyjnej, opowiadała różne dziwne historie). Na starość
      zrozumiałam, że to działa w obie strony, że ktoś może bać się urodzić dziecko
      własnymi siłami tak samo jak ja boje się wszelkich ingerencji chirurgicznych.
      I na koniec taka mała uwaga odnośnie tego który poród jest lepszy dla dziecka
      (prawidłowo przebiegający zaznaczmy)... póki co nie stwierdzono (naukowo) by
      była to cesarka, choćby z uwagi na hormony które biorą udział w całym tym zjawisku.
      Pozdrawiam i ja smile
      p.s. kanałówka (że o dłutowaniu nie wspomnę już) to nie taki pikuś, ja tam
      wolałam rodzić, o :F
      • mini-menstruacja mam katar :) 03.10.09, 18:41
        Dziękuję za odpowiedź. Merytoryczną i jednocześnie emocjonalną. Mądrą i dodająca
        otuchy. smile smile smile

        Z opinią dotyczącą szpitali nie do końca się zgadzam ale takie właśnie uroki
        państwowej służby zdrowia.
        Rzeź powłok brzusznych przy cc jest taka... kontrolowana i wymyślona przez
        człowieka. No i co najważniejsze - W ZNIECZULENIU. I nikt nie wpada na pomysł
        aby nazwać to pięknym cudem danym nam przez naturę. Pisząc o rzezi narządów
        płciowych miałam na myśli odbrązowienie porodów Własnymi Siłami. Bo jak coś się
        rozrywa i pęka to mam wątpliwości czy ta arcymądra natura dobrze to wymyśliła. A
        już na pewno drażnią mnie męskie głosy, że "to takie naturalne więc sobie radź
        babo a ja idę się hospitalizować bo mam katar"

        Kanałówka to dla mnie akurat do zniesienia ( wiem bo miałam, i ropne zapalenie
        zęba też ). I operacji się nie boję. Za to ból miesiączkowy to dla mnie
        najgorsze z przeżyć jakiego doznałam. Leki przeciwbólowe, które wtedy biorę nie
        znajdują się w standartowej apteczce przeciętnego domu, hehehe. Tak mam i już.
        Bez leków wymiotuję i tracę przytomność z bólu. Może stąd ta niechęć do porodów.

        A co do przejmowania się opiniami.
        Właśnie taka - negatywna wobec cc - jest opinia mojego męża. Pogarda dla
        "słabości" jaką jest lęk. Właściwie to on to widzi jako pójście na łatwiznę.
        Dogodzenie sobie. Wygodnictwo i rozwydrzenie.
        Myślę o tym, ze przez resztę życia będzie podziwiał kobiety, które urodziły
        Własnymi Siłami a ja zostanę uznana za matkę i kobietę gorszej kategorii.

        Szukałam przyczyn takiej postawy i doszłam do wniosku, że tak właśnie wygląda
        powszechnie myślenie mężczyzn.
        I dlatego postanowiłam napisać apel na etacie.
        Żeby zmienić nastawienie. Pokazać mój punkt widzenia. To nie jest dorabianie
        teorii tylko przedstawienie innych argumentów niż popularne.

        Pozdrawiam serdecznie.
        • demonii.larua Re: mam katar :) 03.10.09, 19:36
          Moje zdanie jest takie, że kijem to Ty Wisły nie zawrócisz.W kwestii choćby
          szpitali państwowych na przykład dość mocno zgadzam się z opinią Marektatojakuba
          i pewnymi priorytetami przy których cc to faktycznie wygląda niczym kaprys
          paniusi, ale no taka jest rzeczywistość, aczkolwiek znieczulenie powinno być wg
          mnie dostępne bezpłatnie (różne rodzaje znieczulenia), ból i odporność na ów też
          ma duży wpływ na przebieg porodu. Mąż powinien Cię wspierać jakoś no (choć
          niekoniecznie musi). Z tą cesarką to jest tak, że jak znowu zaciążysz po
          pierwszej to macica też może pęknąć...no sporo tego. W każdym razie nie chodzi
          mi o to by się licytować na argumenty. Ot tak zdroworozsądkowo sobie dyskutując.
          Jestem sobie w stanie wyobrazić lęk przed porodem, ja w ogóle boję się szpitali, dla
          mnie masakrą była myśl, że będę musiała tam trafić, żeby rodzić. Chciałam w
          domu, ale tu gdzieś tam obudził się rozsądek i strach przed powikłaniami i mąż
          ów głos rozsądku popierał bardzo smile Natomiast widział co robi strach ze mną już
          po porodzie i jak tylko możliwe to było (dziecko zdrowe, ja zdrowa) to wypis ze
          szpitala na własne żądanie (raz nawet pochowaliśmy mojego ojca, niech żyje sto
          lat w zdrowiubig_grinD), bo zamiast odpoczywać wyłam jak wilk do księżyca.
          Opinie mniej popularne zawsze spotykają się z krytyką, wg mnie musi się zmienić
          nie tylko nastawienie mężczyzn i kobiet do cc, SYSTEM musi się zmienić bo obie
          dobrze wiemy że w obecnym zawsze będą ważniejsze świadczenia medyczne niż cc na
          żądanie, medycyna musi pójść do przodu choćby z uwagi na błędy lekarskie... i
          tak powstałby kraj idealny albo total chaos big_grin
          Błędnym moim zdaniem jest ocenianie matki poprzez pryzmat sposobu w jaki wydała
          potomstwo na świat (o zgrozo byłabym postrzegana jako ćpunka, bo rodząc
          najstarszego byłam tak nafaszerowana dolarganem, że własne dziecko wzięłam za
          kosmitę - no wyglądał tak nic nie poradzę big_grin), bo to dopiero początek drogi a
          świadectwo jakości macierzyństwa (rodzicielstwa w ogóle) i tak wystawi dziecko
          wiele lat później smile Może warto by Twój mąż nieco zmienił sposób patrzenia na
          Twoje lęki... ale to już zależy od niego głównie smile A może warto, żebyś Ty ze
          swoimi lękami też trochę powalczyła smile Życie bez nich wydaje się nieco
          spokojniejsze smile (wiem, wiem...łatwo się mi pisze, bo już rozmnażanie
          zakończyłam) smile
    • kicia031 Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 04.10.09, 19:53
      Dla mnie twoj post to jakas kompletna abstrakcja. Ja rodze i ja
      decyduje jak. Nie mam zapotrzebowania na bycie cierpietnica, choz
      pierwszy porod 17 lat temu to byl horror, w szpitalach panowalo
      kompletne zdziczenie, a prawa rodzacej byly abstrakcja. Nie chce
      wracac do tego.

      2 porod - byla propozycja cesarki, ale mnie operacja przeraza duzo
      bardziej, niz porod drogami natury. Co do zzo - mialam miec, ale
      szczerze mowiac wuzja zastrzyku w rdzen kregowy byla dla mnie
      bardziej przerazajaca, niz te 20 nimut ostrego bolu - ale mialam
      szczescie, ze drugi porod byl krotki i latwy.

      Dla mnie bylo jasne, ze moj partner jest po to, by wspierac mnie w
      drodze jaka wybiore podczas porodu - a gdyby nie chcial, to
      wzielabym na porod kogos innego.
      • maadzik3 Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 05.10.09, 13:48
        Przeczytalam sobie watek. Menstruacjo, histeryzujesz. Nie dlatego ze chcesz cc
        czy przynajmniej znieczulenia. Znieczulenie IMHO powinno byc w standardzie chyba
        ze kobieta wyraznie nie chce. Co do cc uwazam ze wskazania medyczne sa sensowne,
        ale jezeli bardzo chcesz w prywatnym szpitalu na zyczenie - OK. I bynajmniej nie
        ma gorszych i lepszych porodow ze wzgledu na metode lub znieczulenie/ jego brak.
        Dlaczego wiec histeryzujesz? Bo na podstawie doswiadczen ze swoim mezem (slow,
        ktore Cie mocno zabolaly, moze czegos o czym nie wiemy) wmawiasz nam wszystkim
        (w tym zwlaszcza facetom) ze potepiamy wybor czy znieczulenie. A to po prostu
        nie jest prawda. Wiekszosc mezczyzn ktorych ja znam zachecala swoje partnerki do
        korzystania ze znieczulenia i wspomagala je przy porodzie. Nie twierdze ze to
        kompletna statystyka, ale tez nigdy nie slyszalam od zadnego czlowieka ze porod
        bez znieczulenia jest "lepszy" niz ze znieczuleniem. Spotkalam kobiety ktore
        bardzo chcialy CC mimo braku wskazan stricte medycznych i kobiety ktore bardzo
        NIE chcialy CC mimo wskazan medycznych do niego. I czesciej niz nie ich zyczenia
        byly spelniane, co nawiasem mowiac swiadczy o tym ze prawo wyboru istnieje.
        A Ty masz prawo bac sie porodu (zal mi Cie ze boisz sie tak bardzo, to musi byc
        straszne zamartwiac sie tak cala ciaze, no, ale kazdy z nas czegos sie zwykle
        boi), masz prawo do znieczulenia, masz prawo do CC w prywatnym szpitalu (w
        panstwowym wciaz trzeba wskazan, ale to raczej ze wzgledow ekonomicznych a nie
        ideologicznych) i na pewno zycze Ci wsparcia i zrozumienia meza.
        Natomiast mysle ze nie masz prawa oskarzania wszystkich mezczyzn ze gloryfikuja
        porod bez znieczulenia i pogardzaja znieczuleniem lub CC na zyczenie tylko
        dlatego ze Twoj maz powiedzial cos, czego na pewno nie powinien powiedziec
        ciezarnej zonie.
        I nie masz prawa zarzucac wszystkim kobietom ze sa zmuszane do porodu sn przez
        widzimisie ich partnerow albo ze pogardzaja kobietami po cc.
        Na swiecie jest nas duzo, mamy rozne poglady, kazdy mozemy przedyskutowac, a w
        tej dyskusji wiele osob wsparlo Cie w dazeniu do cc przy takim progu leku i
        wszystkie chyba wsparly Cie w tym ze znieczulenie powinno byc dostepne. I nikt
        nie uzyl sladu argumentu: "bo wszyscy..." poza Toba. A to nie jest argument.
        Powodzenia
    • mini-menstruacja Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 07.10.09, 13:06
      Czyli jednym zdaniem....złego faceta sobie wybrałam i teraz myślę, że wszyscy
      tacy...
      SHIT !!! sad (po polsku : ale gó... !)

      No tak, decyzję podjęłam. Opiniami nie będę się przejmować, nie będę , nie będę,
      nie będę......

      Naprawdę nie bądźcie hipokrytami. Każdy/każda z Was przejmuje się opinią innych.
      Koleżanka mojej mamy rodziła przez cc bez wskazań jakieś 20 lat temu. Do tej
      pory ( minęło 20 lat !!! ) w towarzystwie mówi się o tym, że : "zrobiła sobie cc
      żeby nie naciągnąć sobie c...i, ona to taka latawica zawsze była, za chłopami
      się uganiała"
      Tak jakby cc wpisywało się w rozwiązły tryb życia i generalnie było fochem
      wypielęgnowanych, pustych damulek.

      Tylko nie mówcie, że ci ludzie są nie na poziomie bo wszyscy wiemy jakie rozmowy
      i jakie opinie panują wśród najbardziej nawet elitarnych towarzystw. Sami przed
      sobą tak się lansujemy, że tacy nie jesteśmy, żeby nie wtrącamy się i nie
      komentujemy cudzego życia.
      A może nieprawda ?

      Niemniej dziękuję za wszystkie posty. Nawet te, w których autorowi wydaje się,
      że mogę się obrazić.
      Z przyjemnością obserwuję jak różne podejście do sprawy macie.
      Pozdrawiam.
      • ell-e78 Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 19.10.09, 12:21
        mini-menstruacja, kochana czym Ty się przejmujesz, olej ten cały jad
        który wypłynął po Twoim wątku, nie przeskoczysz tego, że CC jest
        be.
        Ja jestem po jednym CC teraz czeka mnie drugie, ale że nienależące
        się z marszu, więc wolę zapłacić aby mieć święty spokój. Ja tam mam
        gdzies opinię innych i chętnie głoszę swę teorię że CC to najlepszy
        z możliwych wyborów, chyba nawet jestem ze swojej teorii i wyboru
        dumna smilei ogólnie szczęśliwa że moja wagina pozostanie nieskalana,
        a ja nieupokorzona naturalnym porodem z całą swoją "wspaniałością"
      • mini-menstruacja Tata Bardzo Cierpi 27.10.09, 09:34

        > > CZEMU DO JASNEJ ANIELKI NIE NAKŁANIACIE
        > > SWOICH ŻON DO ZZO ?
        >
        > A co, same na to nie wpadną, trzeba nakłaniać?

        No jakby przyszło mojemu mężowi do głowy odmówić znieczulenia przed ,dajmy na
        to, kanałówką to bym go jednak nakłaniała do zmiany zdania!
        Małżonek mi zasugerował, że kobiety od tysiącleci rodziły bez znieczulenia.
        Wnioskuję, że ZZO to dla niego fanaberia.
        I te wszystkie obawy, lęki, dolegliwości ciążowe i połogowe to jakaś gruba
        przesada. On też przecież bardzo cierpi bo MUSI utrzymać rodzinę a to nie lada
        stres. Poza tym wielka niesprawiedliwość płciowa. Dyskryminacja mężczyzn,
        właściwie. Powinnam się bardziej nim opiekować lub jakoś wspomóc bo stoją przed
        nim nie lada wyzwania.
        A ja tylko koncentruję się na sobie i marudzę, że to boli lub tamto.
        .............................................................
        Tak. Myślę, że Panowie powinni mówić swoim Paniom:
        "Mam nadzieję, że bierzesz pod uwagę ZZO. Uzbierałem potrzebną kwotę więc nie
        martw się wydatkiem. Kocham Cię i nie pozwolę żebyś rodziła nasze dziecko w
        stresie i cierpieniu"
        Pozdrawiam
        • tomek.sawyer Re: Tata Bardzo Cierpi 27.10.09, 21:45
          Masz z tym naprawdę wielki problem i akurat tutaj ci nie pomożemy.
          Moja żona urodziła naturalnie już 2 dzieciaków, z czego jedno troszkę ponad 2
          tygodnie temu. I ... teraz sobie usiądź, walnij jedną setkę, drugą ... to nie w
          szpitalu.
          Jak ochłoniesz, to nic nie pisz, tylko się zastanów nad tym, że dla niektórych
          ważniejsze może być coś innego.

          BTW podobno poród naturalny w szpitalu boli bardziej, bo tak naprawdę z
          naturalnym porodem ma niewiele wspólnego.
          • mini-menstruacja Dear tomek.sawyer :) 28.10.09, 09:38
            Drogi tomek.sawyer'ze

            1. Wielkie gratulacje dla Ciebie i dla Małżonki !!!
            2. Setki nie walnę sobie, nawet za Wasze zdrowie, bom w ciąży wink)
            3. Bardzo pięknie, że Żona w szpitalu nie rodziła tylko tam gdzie
            uznała za słuszne bo żyjemy w wolnym kraju, jej poród, jej ciało,
            jej dziecko i jej decyzja. Jestem gorącą zwolenniczką wszelkiej
            WOLNOŚCI. Wolności gospodarczej i przede wszystkim prawa do
            wolności człowieka w decydowaniu o sobie, swoich dzieciach etc
            4. To co i gdzie człowieka boli bardziej to indywidualna sprawa.
            5. Racja! Poród w szpitalu nie ma nic wspólnego z tym naturalnym
            ( oksytocyna, nacinanie krocza, przedmiotowe traktowanie, stres,
            światła, lekarze, brak bliskiej osoby = lęk, kleszcze, wymuszanie
            pozycji rodzenia, światła, jęki albo nieludzkie wycie innych
            rodzących - tak, tak byłam na państwowej porodówce widziałam na
            własne oczy )
            6. Na prawdę nie wiem skąd u Ciebie tyle niechęci wobec mojej osoby.
            Powszechnym jest krytykowanie kobiet za wybór cc i o tym głównie
            piszę. Najwięcej do powiedzenia JAK ZAWSZE mają ci, którzy rodzić
            nigdy nie będą musieli. To nie tylko mój problem, to problem
            WIELU INNYCH kobiet. Apeluję wciąż, i wciąż, o wyrozumiałość i
            zmianę nastawienia. Tu akurat pomóc może każdy.
            7. Na prawdę nie rozumiem co masz na myśli pisząc:
            "Jak ochłoniesz, to nic nie pisz, tylko się zastanów nad tym, że
            dla niektórych ważniejsze może być coś innego."

            Jeszcze raz wielkie gratulacje !

            P.S. Mąż przyjaciółki z czasów studenckich asystował jej przy porodzie
            pochwowo-kroczowym.
            Nie spał potem dwa tygodnie i trzęsąc się opowiadał wszystkim, że już nigdy nie
            pozwoli aby żona rodziła w ten sposób i tłumaczył
            się, że do tej pory nie miał pojęcia, że to AŻ TAK boli.
            Oczywiście o sposobie rodzenia następnym razem powinna zadecydować, żona nawet
            jeśli powtórnie wybierze Cuda Natury. Jednak przywraca mi to wiarę w męską empatię.

            Pozdrawiam serdecznie.
            • maghdalena33 Re: Dear tomek.sawyer :) 29.10.09, 13:08
              mini-menstruacjo nie rozumiem Cię. Kiedy byłam w ciąży wprost powiedziałam
              mojemu małżonkowi że chcę rodzić przez cc cięcie i prawdę powiedziawszy miałam
              gdzieś czy uważa to za słabość i czy mu się to podoba czy nie.
              To Ty będziesz rodzić a nie Twój mąż i to Ty będziesz ponosić konsekwencje
              wyboru porodu ( mówię tu o bólu czy powikłaniach) a nie Twój mąż. On za Ciebie
              tego nie przeżyje więc....po co brać do siebie jego uwagi.
              Jak będzie go boleć głowa czy ząb i przyjdzie po środek przeciwbólowy to powiedz
              mu, że idzie na łatwiznę, środki przeciwbólowe nie są obojętne dla zdrowia i
              niech nie okazuje słaboścismile
              Miałam cc cięcie i jestem z niego bardzo zadowolona. Jeżeli zdecydowałabym się
              na drugie dziecko to również tak będę rodzić i mam gdzieś opinię innych.
              Życzę Ci powodzenia.
            • ankh_morkpork Droga Mini :-) 06.11.09, 14:16
              Mam wrażenie, że Twoim problemem jest brak zrozumienia dla Twoich lęków i lekceważąca postawa Twojego męża. Proponuję więc:

              1. O ile to możliwe, umów męża na rozmowę z tym panem, o którym wspominasz w podscriptum swojego powyższego postu.

              2. Zmuś go do obejrzenia nagrania z porodu SN, jeśli uda Ci się znaleźć taki film na youtubie czy innym portalu. Najlepiej kilku porodów. Niech wie chociaż trochę, o czym mówi.

              3. Czy mąż ma zamiar uczestniczyć w porodzie SN, który tak wysoko ceni? Bezwzględnie zażądaj jego obecności na sali porodowej, do samego końca porodu. Ciekawe, co on na to.

              Masz prawo się bać porodu siłami natury, chociaż mam wrażenie, że nasłuchałaś się za dużo historyjek koleżanek, które wyolbrzymiały swoje porodowe cierpienia, aby podnieść sobie poczucie wartości, jakie to one bohaterki były.

              Miałam wskazanie medyczne do cesarki, wolałam stanowczo rodzić SN i urodziłam SN. Nie było to aż tak straszne, jak się spodziewałam. A CC to OPERACJA. Znam osoby, którym rana po cięciu rozchodziła sie zamiast zagoić, ropiała, itp. Czytałam o pooperacyjnych zrostach uniemożliwiających nastepną ciążę i tym podobnych historiach. Nie zdecydowałabym się na to bez wskazań medycznych.

              Zyczę powodzenia smile
        • lidpot Re: Tata Bardzo Cierpi 15.11.09, 20:11
          Ciekawe dlaczego faceci "chodzą po ścianach" kiedy przychodzi im
          urodzić jakiś maleńki kamyk, co, ciekawe...wink
          Ja zawsze to podaję jako kontrargument dla głupot w stylu "poród
          musi boleć"
          ja, jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży, oświadczyłam
          mężowi, że nie mam zamiaru rodzić sn, na co on powiedział - pewnie,
          ja sobie też tego nie wyobrażam. Był skłonny zapłacić 5 tysia za cc
          w swissmedzie, "na szczęście", okazało się że moja malutka
          dziewczynka ma ważyć blisko 5 kilo i tylko zapytali - "Pani
          oczywiście zgadza się na cc?"zrobili mi cc w państwowym szpitalu.
          ale gdyby było trzeba dalibyśmy te 5 tysia, bo dla mnie też samo
          myślenie o psn było straszne. Boję się i już.(aha, młoda ważyła 4,5
          kilo)
          • magda_39 Wspomnienia z cc. 05.12.09, 01:31
            Witam.
            Ja miałam cc, ale nie z mojego wyboru. Przez 8 dni w szpitalu tak
            się nasłuchałam cierpiących kobiet, że trzykrotne wywoływanie nie
            pomogło. I niby wszystko było fajne, bez bólu i tak jakoś szybko.
            Jednak gdybym miała wybór chciałabym rodzic naturalnie, móc poczuć
            malutką zaraz po urodzeniu, trzymać ją na rączkach już następnego
            dnia. Dostałam małą na drugi dzień, z ledwością mogłam się do niej
            ruszyć, do rany miałam dołączony jakiś chory cewnik noszony w
            kieszeni. Spod szlafroka wychodziła rureczke, którą sączyła się
            krewka (rewelacja dla odwiedzających) Zapomniałabym o sączącej się
            ropie z rany przez około 3 tygodnie od cc (nie wszystkie to mają
            mnie jednak nie ominęło) i stwierdzeniu lekaża powinna pani leżeć
            aby rana się nie otworzyła (śmieszne przy noworodku). Niestety te
            wszyskie przykre rzeczy odbiły się źle na usilnych próbach karmienia
            naturalnego małej. Tak jak sztucznie rodziłam tak też niestety
            szybko musiałam sztucznie karmić.
            Generalnie nie neguję cc - jeżeli ktoś chce to czemu mu tego
            zabraniać. Ja w przeszło rok po porodzie nie widzę plusów tej metody
            a już przecież powinnam powoli zapominać.
            Pozdrawiam wszystkich i życzę jak najmniej stresu i jak najwięcej
            radości z narodzin małych pociech.
    • rafaellka Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 07.12.09, 16:57
      Córeczkę rodziłam cc ze względu na komplikacje, przed CC nie planowałam nawet rodzić naturalnie bez zzo i nie czuję, by mi to jakoś odjęło bycia dobrą matką.
      Dla swojego dobra i mojego dziecka chciałam się znieczulić, bo skoro jest taka możliwość to dlaczego mam sobie nie ulżyć w cierpieniu i spędzić miłych chwil na porodówce czekając z mężem na tą cudną chwilę.
      Samej cesarki, a właściwie jakiś 2 dób po niej najmilej nie wspominam, jednak uważam, że i tak lepiej mi było niż miałabym rodzić naturalnie bez znieczulenia.
      A w karmieniu mi "sztuczny" poród, jak to niektórzy określają wcale nie przeszkodził.
      Tak więc kobietki, jak macie możliwość korzystajcie i nie róbcie z siebie herosek cierpiętnic
    • agaguru Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 17.12.09, 01:57
      ZZO to raczej standard w wiekszosci szpitali a nie fanaberia. Zmniejszanie bolu
      porodowego to tez raczej norma i to od zawsze (praprababcie troszke zacpane
      ziolkami rodzily). Nikt Ci nie karze rodzic bez znieczulenia, a to jak rodzisz i
      z jakim wsparciem farmakologicznym to Twoj wybor. I nikt nie powiniem Cie
      osadzac i komentowac Twoich wyborow porodowych, a szczegolnie maz powinien Cie w
      nich wspierac. Chyba za malo z nim rozmawiasz o swoich paranojach?

      > CZEMU DO JASNEJ ANIELKI NIE NAKŁANIACIE SWOICH ŻON DO ZZO tylko się potem
      > onanizujecie świadomością jaka to ona dzielna ?

      Ja bylam naklaniana do ZZO, ale sie uparlam, ze nie chce zadnego znieczulenia i
      w koncu nieslubny mnie poparl, chociaz przy 7cm zmienil zdanie i negocjowal czy
      moze chocby zastrzyk jak igly w kregoslupie nie chce uncertain
      • jaremax Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 18.12.09, 11:51
        Moje Panie smile Dawno mnie tu nie było , ale tak krwawego wątku jeszcze nigdy na tym for wink nie było.Autorce życzę odwagi i szybkiego porodu .Jakim sposobem ? Guzik mnie to obchodzi. Naprawdę. To jej wybór no i ew. pieniądze. Mam tylko prośbę . Nie generalizuj. Twój mąż to nie forum e-tata. Pzdr.
    • deela Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 31.12.09, 05:29
      no to ja tylko uscisle
      przezylam 2 cc w tym w jednym przypadku 98% porodu plus cc na koniec
      cc BOLI!!!!!!
      za pierwszym razem mialam znieczulenie PP - BOL JAK SAMO PIEKLO
      za drugim razem zeby bylo weselej zaczeli mnie kroic na zywca i dotarli do
      macicy ktora tez zaczeli kroic na zywca (bol jak wpol do smierci a co nieco o
      bolu to ja sie w zyciu niestety dowiedzialam) po czym zaaplikowali mi
      blyskawiczna narkoze ktora kosztowala mnie spora czesc mojego juz dobrze
      nadszarpnietego zdrowia psychicznego
      i jeszcze jak juz urodzisz to ponoc nie boli (nie wiem bo ostatecznie nie
      urodzilam) po cc cierpisz jeszcze dobrych pare dni, boli brzuch, wszystko
      ciagnie masakra
      wiec jak jeszcze raz uslysze ze cc to sprawa bezbolesna to chyba padne ze smiechu
      • pyska_1983 Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 07.01.10, 22:34
        Witam,
        przeczytałam cały wątek i trochę jestem przerażona jego, jak ktoś już wspomniał
        "krwawością".
        Ja rodziłam i przez cc i siłami natury. Moja droga autorko wątku... Myślę, że
        największym problemem jest mąż i Jego mamusia... Zrób coś z tym, bo to się może
        źle skończyć, może jakiś fachowiec by Wam się przydał? Ja też panicznie,
        naprawdę panicznie bałam się porodu naturalnego, wręcz płakałam ze strachu do
        końca 8 miesiąca ciąży... Ale pamiętałam, jak wyglądała cesarka. Ja akurat nie
        wspominam jej źle, ale naprawdę ciężko się dochodzi do siebie, chociaż sam
        moment porodu jest łatwiejszy (a lampa jest zasłaniana smile). Ale jest to operacja
        i jeszcze raz operacja! W każdym razie, jak byłam w 9 miesiącu z drugim
        dzieckiem wiedziałam, że po prostu muszę ten strach gdzieś wyrzucić, bo inaczej
        nie podołam. I udało się, może i Ty zmienisz zdanie? Potraktowałam to jako
        zadanie, które muszę wykonać. Po prostu zadanie. Było ciężko i bolało jak
        cholera, ale po cesarce zemdlałam z bólu, jak zeszło znieczulenie a ja chciałam
        się podnieść. Naprawdę zastanów się, bo ja nie mogłam się ruszyć. Wiem jedno, że
        bez wsparcia partnera każdy poród będziesz uważała za traumę, a po cesarce
        dodatkowo będzie Cię "wspierał" tak, jak to robi w ciąży... Co do nacięcia
        krocza, to nie Masz chyba zbyt dużego pojęcia ani na temat blizn, ani tym
        bardziej pochwy - wszystko zostaje jak dawniej, zapewniam Cię. Ja niestety nie
        dostałam znieczulenia, musiałam się męczyć bez, ponieważ kiedyś miałam
        cesarkę... Analizując te dwa porody uważam, że lepszy bez porównania dla dziecka
        jest poród fizjologiczny - chyba nie doceniasz wagi hormonów. Masz prawo
        wybrać, ale przede wszystkim zrób coś z partnerem.
        Powodzenia.
        Dziecko trzeba kochać takie jakie jest, z całą Jego indywidualnością, bo to żywe
        dzieło sztuki.
    • maly_ksiaze Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 28.01.10, 21:28
      Hejkasmile

      Kilka godzin po porodzie(opis w innym wątku - poszukaj-
      znajdzieszsmile.), na sali poporodowej słysząc WYCIE kobiet po cesarce
      moja żona stwierdziła:
      "wiesz czego się najbardziej bałam przed porodem?
      -??
      żeby nie musiało być cesarki..."
      I to tyle na ten temat...
      Dziś żona poleca do porodu tens i masaż(w naszym przypadku robiony
      przezemnie) i natym urodziła bez Epo i tym bardziej cc.(Dodam, że 19
      min po porodzie sn rzekła, że jest gotowa rodzić następnesmile. Dodam,
      że po 4tyg. po porodzie gin, u którego była żona spytał: "to pani
      była szyta?? - nie powiedziałbym..." - zatem nie demonizuj autorko
      wątkusmile



    • lilly811 Re: Tatusiowie a Cesarka i ZZO 29.01.10, 13:38
      Dodam też coś od siebie- bardzo dobrze Cię rozumiem- bardzo bałam
      się porodu naturalnego- wiele osób namawiało mnie na cc bo sn to
      ból, rozszarpane krocze etc- ale też wiele namawiało mnie na sn- dla
      dobra dziecka i cc to przecież operacja której też się bałam-
      postanowiłam urodzić naturalnie- rodziłam 2 dni- w szpitalu 15h- w
      tym 140 min fazy partej- przebili mi pęcherz, dostałam oxy, dali mi
      3 dolargany i 2 zzo- mąż bardzo mnie wspierł przy porodzie- z tego
      co pamiętam bo w miarę upływu czasu coraz mniej kontaktowałam-
      stwierdził po porodzie, że to była rzeźnia- oczywiście poród
      skończył się cc- ponieważ okazało się, że mam za małą miednicę!i
      dali mi narkozę.
      I powiem, że wszystko skończyło by się dobrze gdyby nie to, że moja
      położna powiedziała mojemu mężowi, że jak przyszła mnie odwiedzić na
      salę ( z powodu grypy nie byłó odwiedzin z zewnątrz)to dziewczyna
      obok leżała sobie zadowolona z dzieckiem na ręku a ja leżałam
      osowiała a moje dziecko leżało w łóżeczku obok!!!zapomniała mu
      powiedzieć, że to było 3 dziecko tej dziewczyny i urodziła
      naturalnie w ciągu 2 godzin! a ja leżałam na morfinie i wymiotowałam
      po narkozie!w szpitalu gdzie leżałam trzeba było od razu opiekować
      się dzieckiem a ja nie miałam siły na nic- a musiałam się bardzo
      szybko pozbierać- jak wróciłam do domu to byłam zakręcona tak ok
      przez tydzień - Mój mąż był bardzo kochany i wspierający ale gdy
      usłyszałam to co powiedziała położna i to, że stwierdził po tym, że
      ja zawsze byłam mięczak - zrobiło mi się bardzo przykro - wkurza
      mnie to wszystko- rodziłam w męczarniach wiele godzin a itak jakoś
      nikt tego nie docenił- bo wzięłam zzo i skończyło się cc- mam
      wrażenie, że wszyscy oczekiwali, że jak już miałam "czelość" urodzić
      przez cc to powinnam zaraz po tym wstać i z uśmiechem zająć się
      dzieckiem a po powrocie do domu zabrać się od razu do roboty... sad

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka