Dodaj do ulubionych

Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ??

14.01.04, 03:03
...od paru dni "nocuję" w dużym pokoju z Naszym synem (2 tyg.) bo.. moja
ambitna żona (postanowiła podjąć karmienie ekologiczne - tj. z cycka) powoli
wysiada.
Skwapliwie mi go podrzuca bo KIEDYŚ W SUMIE MUSI SIĘ WYSPAĆ.
Ja to rozumiem, ale CO JA MAM DAĆ małemu do picia w nocy jak wrzeszczy co 1,5
godz. ? Piwo ????!?! Na dodatek śpię potem do 14:00 a moja firma niedługo
zejdzie na psy sad((

Z drugiej strony jak go zaniosę do sypialni, to żonka będzie wstawać i
"próbować" go karmić, ale... ale... BOJĘ SIĘ ŻE DŁUGO NIE POCIĄGNIE BEZ
PORZĄDNEGO SNU i WYCZERPANIA (hmm.. ten bajerancki okres POŁOGU - przeklęty
OKRES) - przy którym ciąża czy "zwykły okres" to jak wypad na Małysza do Zakopca.
Obserwuj wątek
    • aga_rn Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 14.01.04, 04:14
      Czesc
      wiesz, dzidzia jest bardzo madra - wrzeszczy bo chce cycka, myslisz ze zdaje
      sobie sprawe ze jest noc i mama spi ? Nie sadze ... Oprocz tego ze ma prawo
      byc glodne ( ma dopiero 2 tyg. wiec nie dziwnego ze chce jesc np. co 2-3
      godziny) to jeszcze przytulenie do mamusinego cycka jest bardzo przyjemne (o
      czym zapewne nie musze Cie przekonywac wink )
      A czy zona musi wstawac do karmienia ? Bo z doswiadczenia wiem ze w takich
      sytuacjach bardzo dobrze sprawdza sie "wspolspanie" - w jednym lozku z dzidzia
      lub dzidzia przy samym lozku (np. w kolysce, koszyku, itp.) - tak zeby mama nie
      musiala wstawac do karmienia.
      Podsumowujac - wedlug mnie dzidzia jest raczej glodna niz spragniona. Mozesz
      podac oczywiscie butle (tutaj nie pomoge bo nie mieszkam w Polsce - nie wiem
      jakie mieszanki sa odpowiednie w tym wieku), ale trzeba sie liczyc z tym ze:
      a) dziecieciu moze sie odwidziec cycek (rzadko ale sie zdarza) b) zonie nie
      ureguluje sie laktacja na takim poziomie jaki powinien byc dla brzdaca w danym
      momencie. Czasem podanie butelki to poczatek konca karmienia piersia sad
      Zona niech spi kiedy dziecko spi - rowniez w ciagu dnia. To naprawde duzo
      daje.
      Wiem ze okres ktory przechodzicie do latwych nie nalezy ale believe me wink - to
      mija tak szybko ze po pewnym czasie zaczyna wspomina sie te dni ( i noce ) z
      rozrzewnieniem ...
      Pozdrowienia,
      AgaRN
      • anatemka Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 14.01.04, 04:29
        a ode mnie dostałes maila.
    • shuriken Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 15.01.04, 16:03
      Dla tak małego dziecka zdrowiej jest, gdy mama karmi go piersią na żądanie. W nocy
      pokarm kobiety jest generalnie bardziej skoncentrowany, czyli bardziej kaloryczny.
      Podawanie wody, o której pisałeś w innym wątku, NIE ZAŁATWI sprawy. Można oczywiście
      przejść na butelkę, ale wiadomo, że jest to mniej korzystne dla malucha.

      Rozumiem, że żona jest zmęczona, ale najlepiej by było, gdyby spała z dzieckiem -
      niekoniecznie w jednym łóżku. Bardzo dobrym rozwiązaniem (sami testowaliśmy) jest układ
      "rodzice na dużym materacu + maluch na małym materacyku tuż obok". Dzięki temu każdy
      śpi "na swoim", a zarazem gdy dziecko zechce jeść, mama może je nakarmić praktycznie
      "przez sen" - nie wstając, nie schylając się itp.

      Co do podrzucania niemowlęcia, to u nas obowiązywał taki układ - nocne zajmowanie się
      małym (karmienie, przewijanie, utulanie) brała na siebie moja żona, ja zaś przejmowałem go
      po porannej pobudce i zajmowałem się nim do momentu wyjścia do pracy (czyli około godz.
      9-10). Tak więc ja wysypiałem się w nocy, a ona - rano. Teraz mamy lepiej, bo Misio często
      przesypia całą noc, a rano mogę przekazać go pod opiekę babci.

      Czego i Wam życzę smile

      PS. Miś ma 12 miesięcy, ale nadal raz dziennie jest karmiony piersią. Do tej pory miał tylko
      raz przeziębienie oraz trzydniówkę.
      • aszyrl Przejmowanie małego na 2 godz. ?!?! :))) 22.01.04, 16:45
        .. to niewiele.
        Żadna to ulga byłaby dla mojej żonki ! Ona nie jest podobna do Napoleona /
        Millera (?) i ZAWSZE potrzebowała 9-10 godz. snu + litrów kawy aby NORMALNIE
        funkcjonować.
        TERAZ nie ma ani jednego ani drugiego (INKA - co najwyżej).

    • yoyo11 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 21.01.04, 11:21
      Hmm
      Wygodna ta Twoja żona smile
      Nie rozumiem tylko jednego - skoro zdecydowała się na karmienie piersią
      dlaczego Ci podrzuca malucha w nocy?!?!?! Dziecko w nocy też musi jeść.
      Możesz podać butelkę bez zagrożenia, ze dziecku odwidzi się jedzenie z piersi -
      jeśli pokarm żony jest tylko wystarczająco kaloryczny.
      A co ma do tego okres połogu?? Kobiety jakoś strasznie się nad sobą rozczulają,
      a ich mężczyźni dają się na to nabrać. Rodziłam w listopadzie, po 1,5 dnia
      wyszłam ze szpitala, bo miałam już totalnie dość. Po tygodniu wróciłam do
      normalnego życia, zajmowanie się domem, dzieckiem, mężem. A muszę zaznaczyć, ze
      to była moja pierwsza ciąża, całkiem nowa dla mnie sytuacja.
      Ale zawsze było wiadomo, ze kobiety są okrutne smile, szkoda tylko że do tego
      często się zdarza, że bardzo wygodne i głupie smile Bez urazy
      • aszyrl MOŻE TO DLATEGO, ŻE MOJA PANI mnie / nas utrzymuje 22.01.04, 17:01
        dzięki SLD i biedzie role w tym kraju się niestety ODWRACAJĄ (do góry nogami).
        Ja do X.2003 b. dużo zarabiałem - teraz kiszka sad(
        Moja żonka zaś dostaje ponad 5 tys. co m-c (ja z tego skwapliwie korzystam smile
        i to pewnie daje jej podstawy aby ze mnie robić ... Mamę nr 2.

      • joanna.luczynska Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 17.03.04, 19:24
        Hej, nie zgadzam się z tym okrucieństwem kobiet. Ja po prorodzie dochodzilam do
        siebie dwa miesiące i naprawdę cierpialam. Przez pierwszy miesiąc, to nie
        moglam ani stać, ani siedzieć, ani leżeć. Mama mi pomagala, bo nie moglam kąpać
        Maluszka ani wyjść z nim na spacer. I co z tego, że zaraz po porodzie czulam
        się świetnie i wszystko robilam sama, skoro po kilku dniach ta samodzielność
        spadla do zera. Każda kobieta jest inna i inaczej przechodzi zarówno grypę, jak
        i poród. Ja ostatnio krytykowalam koleżankę, która już w drugim tygodniu ciąży
        nie mogla palcem ruszyć i ciągle mówila, że się koszmarnie czuje, bo ja nie
        mialam żadnych dolegliwości. A ta moja koleżanka po kolejnych dwóch tygodniach
        poronila. Teraz ja czuję się koszmarnie.
      • ewulka303 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 01.06.04, 10:32
        Wiesz, wydaje mi się że nieco przesadziłaś. A czy wzięłaś pod uwagę, że kobieta
        może rzeczywiście żle się czuć po porodzie, że dziecko budzi ja co 40 minut w
        dzień i w nocy ( wiem to z własnego doświadczenia), a w dzień niemal
        bezustannie płacze (przez ok cztery miesiące - bez przyczyny medycznej). To, że
        ty miałaś szczęście i być może miałaś spokojne dziecko i czas na wszystko nie
        znaczy że kobiety są wygodne i głupie i nabierają mężczyzn. Drażni mnie taki
        ton wyższości u kogoś, kto miał łatwiejszy start z noworodkiem w nowej roli
        matki i nie dpouszcza możliwości, że może być inaczej.
    • yoyo11 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 21.01.04, 11:25
      Aaaaaaaaaa i zapomniałam jeszcze coś dodać.

      Mój mąż ciągle powtarza naszej córce, że tata jest sacrum, a mama profanum smile

      Coś w tym jest
    • anna223 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 21.01.04, 21:11
      Ja urodziłam pół roku temu i od tego czasu karmię mniej więcej co godzinę
      każdej nocy. Jak do tej pory żyję.Choć muszę przyznać, że chętnie podrzuciłabym
      bobasa mężowi - no ale ktoś musi zarabiać na rodzinkę i dbać o pracę.
      • yoyo11 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 22.01.04, 09:23
        No to brawo!!!
        I żadnych wniosków nie wyciągnęłaś z tego, ze Twoje półroczne dziecko wciąż je
        co godzinę - jak tygodniowy bobas.

        Brawo powtórnie!! Może zamiast męczyć głodne dziecko podając pierś pomyśl o
        dziecku, o tym że jest głodne, o tym, że brzuszek też musi kiedyś odpocząć i o
        tym że niedożywienie w pierwszym roku życia, a szczególnie w pierwszym miesiącu
        życia prowadzi do nieodwracalnych zmian w umyśle bobasa??

        Ręce opadają! To jest brak odpowiedzialności!
        • e.beata Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 23.01.04, 13:09
          Yoyo ty jesteś rodzicem, czy tylko tak teoretycznie wink
          • yoyo11 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 26.01.04, 11:31
            Oooo tak teoretycznie - przez całą ciążę.
            Naczytałam się tych głupot, typu: opowiedz swojemu mężowi o tym co czuje twoja
            macica, mleko z piersi najlepsze dla Twojego dziecka, hartuj swoje sutki, to
            bez różnicy czy pokarm Ci wycieka czy nie z piersi bo i tak masz nawał.
            I wiesz co e.beata, kiedy byłam jeszcze w szpitalu z moją córką, to co chwilę
            przychodziły położne i pediatrzy, wyciskali mi z piersi po kropli pokarmu,
            mojej córce "na chama" wciskali sutki do buzi, czułam się jak dojna krowa,a
            mała była coraz bardziej rozdrażniona i głodna. Gdy poprosiłam o butelkę, bo
            już nie mogłam znieść tego, że dziecko marudzi, to potraktowano mnie jak
            najgorszą matkę: "Czy Pani wie co Pani odbiera swojemu dziecku?! Mleko matki
            jest najlepsze! Jak Pani może! Czy wie Pani, ze będzie Pani miała zapalenie
            piersi jak przyjdzie nawał?! O niech pani zosbaczy całą kroplę mleka
            wycisnełam! O ile pokarmu!"
            Więc opuściłam to cudowne miejsce po 1,5 dnia. Spokojnie wróciłam do domu. Za
            laktator, a tam: w 1 dobie: 10 ml pokarmu - przez cały dzień nie jednorazowo, w
            2 dobie całe 40 ml, w 3 dobie całe 20 ml - taki miałam nawał pokarmu. Ćwiczyłam
            z laktatorem co 2 godziny, po pół godziny - za mało??
            Moje dziecko natomiast gdy miało 48 godzin zjadało jednorazowo 60 ml pokarmu. I
            co miałam może katować je moim "nawałem".

            Bzdura, bzdura, bzdura.
            I wiesz co e.beata - jesteśmy szczęśliwi, wszyscy w trójkę. Żadnych kolek,
            żadnych nieprzespanych nocy, nie tracimy czasu na płacz, na uspakajanie małej,
            tylko bawimy się, poznajemy świat i z tygodnia na tydzień zmieniamy rozmiar
            ubranek. I co najważniejsze - myślimy o drugim dziecku, bo nigdy się nie
            spodziewaliśmy, że taka kruszynka moze dać tyle radości - tylko radości przez
            24 godziny na dobę!
            • aszyrl Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 27.01.04, 01:13
              Jesteś wspaniała Yoyo !! smile
              Szkoda, że moja żona nie była na tyle silna aby nie dać się wmanewrować w
              "powszechnie przyjęte standardy" i te wszystkie kolorowe kretyńskie pisemka dla
              kobiet w potrzebie ! Czy w tym kraju nikogo nie stać na własne przemyślenia i
              decyzje ?? Unia da nam pracę (?), "eDziecko" powie ci jak urodzić, "Nastolatka"
              powie ci jak znaleźć bogatego chłopaka, "Cosmo" powie ci jak rozwieść się i
              jeszcze zarobić na tym !
              • shuriken Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 27.01.04, 12:33
                Przepraszam, ale wpadacie z jednej skrajności w drugą (tym bardziej kuszącą, że
                łatwiejszą). A wszelkie ekstrema są szkodliwe.

                Oczywiście nie należy karmić piersią za wszelką cenę. Jeśli kobieta ma kłopoty z laktacją, to
                lepiej dać butelkę z mieszanką niż ryzykować odwodnienie i niedożywienie. Jeśli kobieta
                jest alergiczką i ma alergiczne dziecko, to lepiej przejść na butelkę, bo większe jest ryzyko
                powstania astmy przy karmieniu naturalnym.

                Nie oznacza to jednak, że każdy powód jest dobry, by darować sobie karmienie piersią (i
                do tego jeszcze na żądanie). Korzyści z tego są ogólnie znane i niepodważalne. Te
                wszystkie przeciwciała, witaminy i tłuszcze naprawdę działają. Karmienia piersią można się
                nauczyć, laktację można stymulować. Są książki i poradnie laktacyjne, np.

                baza.rodzicpoludzku.pl/pl/rpl/placowki
                Wbrew pozorom, rola "ofiary terroru" jest bardzo miła, bo łatwo zwalić na nią wszystkie
                niepowodzenia, łącznie z własnym zamiłowaniem do wygody czy, mniej eufemistycznie
                mówiąc, lenistwo. Przestrzegam Cię więc, aszyrl, przed pójściem na taką łatwiznę.
                Przemyślenia i decyzje można opierać na własnym widzimisię, ale można też na faktach
                naukowych. Wybór należy do Ciebie.
            • e.beata Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 29.01.04, 13:12
              yoyo, współczuję tobie problemów laktacyjnych, ale co to ma do mojego postu? wink
              Odniosłam się do twoich wypowiedzi pachnących teorią. Dzieci jedzą co trzy
              godziny itp. itd. Tak myśli większość nierodziców. Potem mają dzieci,
              interesują się tematyką i już wiedzą że każde dziecko inne jest.
              Że dziecko 0,5 roczne, karmione w nocy co godzinę nie musi głodem przymierać ;-
              ). Każdy organizm jest inny i wyrzucanie Annie, że głodzi dziecko, znęca się
              nad nim, bo co godzinę karmi to lekka przesada wink.
              A osobiście zgadzam się z teorią, iż większość problemów z laktacją ma głównie
              podłoże psychiczne.
              • yoyo11 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 02.02.04, 12:43
                Tak oczywiśćie, odniosłaś się
                Dziękuję za współczucie nad moimi problemami z laktacją, której brak ma głównie
                podłoże psychiczne
                Twoje posty pachną praktyką.
                A ja osobiście zgadzam się z teorią, że dzieci, które jedzą co godzinę nie mają
                zbyt wiele czasu na rozwój intelektualny, bo cyc przesłania im wiele ciekawych
                rzeczy przez około 18 godzin na dobę smile)))

                A tak szczerze, to uważam, że wiele kobiet postępuje niesłusznie zrzucając
                obowiązki matki na swoich partnerów. Bo co taki aszryl ma zrobić? Nie nakarmi...
        • est3 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 02.04.04, 05:20
          Hej!!
          Przeczytałam ten post dopiero teraz, ale strassznie mnie ruszyło - moje
          dziecko, dopóki nie zaczęły mu rosnąć pierwsze ząbki, przesypiało większość
          nocy. A potem, karmienie co 1-2 godz. Dopiero od jakiegoś miesiąca to się
          unormowało. Karmiłam i karmię piersią. No, teraz nie wyłącznie, oczywiście. A
          gdy tak ssało co godzinę, to na pewno nie z głodu - pokarmu miałam dużo więcej,
          niż wysysało. Teraz ma już 10,5 mies. A mój małżonek nigdy nie wstawał w nocy
          do dziecka. Pozdrtawiam. Est.
    • mimka21 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 21.01.04, 22:45
      Szczerze mowiac, czemu sie tak meczycie? W ten sposob NIKT sie nie wyspi - a na
      pewno nie ty i nie dziecko... Wiesz mam przyjaciol, ktorzy podobnie sobie
      zorganizowali zycie. Wszystko pieknie, dziecko jadlo co cztery godziny, bo mama
      tak postanowila. W nocy mala spala z tata, ktorego obowiazkiem bylo
      przynoszenie dziecka na karmienie. Co cztery godziny. Mala byla oczywiscie
      glodna po poltorej, wiec ten bidula tancowal z wrzeszczacym. glodnym
      noworodkiem przez kolejne dwie godziny. Pytanie tylko po co. Dzis ona chce miec
      drugie dziecko, a on nie wiedziec czemu nie ma na to ochoty...
      • yoyo11 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 22.01.04, 09:26
        smile
        Też znam takie przypadki!
        Jak wcześniej pisałam - brak odpowiedzialności kobiet, które wierzą w zbawienna
        magię przeciwciał.
        I co się chłopu dziwić smile
        • aszyrl SPANIE we TRÓJKĘ .... ? hmm.... 22.01.04, 16:42
          Gdyby spać razem z Nowym Człowieczkiem to:
          > Mama będzie niewyspana (ale w dzień to może nadrobić - wszak nie chodzi do pracy)
          > Tata będzie niewyspany (i w ciągu dnia TEGO NIE NADROBI - wszak trzeba zadbać
          o dom - zakupy, pranie, sprzątanie + szukać pracy / zarobku !) + frustracja,
          frustracja, bezsilność. Najedzonemu i przewiniętemu bebikowi naprawdę trudno
          dogodzić jeśli mimo to NIE ŚPI !! Może pomóc TYLKO CYCEK lub bliskość Matki,
          więc... ja się raczej wycofuję za barykadę "nieprzygotowania do macierzyństwa" smile
          • shuriken Re: SPANIE we TRÓJKĘ .... ? hmm.... 22.01.04, 17:04
            Coś mi się wydaje, że nie doczytaliście przed faktem, co to znaczy mieć małe dziecko wink

            Ale ad rem - dlaczego to miałbyś być niewyspany wskutek spania we trójkę? To mama karmi
            dziecko w nocy, a nie Ty. Ty sobie włóż stopery w uszy i śpij. Ona, jak sam zauważyłeś, za
            dnia odeśpi sobie. BTW, te dwie godziny nad ranem (a czasem i trzy) to naprawdę bardzo
            wiele, zwłaszcza po ciężkiej nocy.

            Czasem mi się zdaje, że wielu z nas lubi sobie niepotrzebnie komplikować życie...

            • aszyrl Re: SPANIE we TRÓJKĘ .... ? hmm.... 22.01.04, 17:07
              Oj poczytaliśmy !
              Poza tym ma się rodzinę / znajomych.
              LECZ W TYM CHORYM KRAJU NIGDY NIE JEST tzw. "DOBRY MOMENT" na dziecko...
              (a szczególnie w Warszawie, gdzie "wyprawa" na zakupy czy do lekarza oznacza 2-3
              godz. zmarnowane w aucie !!!!). Potem notoryczny brak czasu i zmęczenie gotowe.
              Potem jacyś mądrale w TV dziwią się, że przyrost naturalny spada.
              • shuriken Re: SPANIE we TRÓJKĘ .... ? hmm.... 23.01.04, 11:24
                Aszyrl, wiesz co, narzekać na SLD i Polskę to każdy potrafi... ale to nie SLD Twoje dziecko
                wychowuje. I oczywiście, że nie ma dobrego momentu na dziecko. Zresztą nie tylko u nas
                (praktycznie we wszystkich krajach rozwiniętych spada przyrost naturalny). I nie tylko u
                nas role się odwracają (w czym zresztą nie widzę nic tak strasznie złego).

                Skoro jednak jesteście dorośli i jesteście rodzicami, to Waszą dziejową wink rolą jest
                sprostać wyzwaniu, nawet w niesprzyjających warunkach. A nawet w Warszawie wink BTW,
                czy zamiast jeździć 2-3 godziny po zakupy nie próbowałeś tego?
                www.hipernet24.pl
                Powtarzam się jak zdarta płyta: dla dobra dziecka przez pierwsze 6 miesięcy powinno być
                karmione piersią. W pierwszych miesiącach - także w nocy, na żądanie. To jest wykonalne,
                nawet jeśli ktoś przywykł do 10 godzin niezakłóconego snu. Dla dziecka, zwłaszcza na
                początku, trzeba się trochę poświęcić. Potem będzie... no, inaczej wink ale przynajmniej
                częściej się wyśpicie.

                Możesz mi wierzyć albo nie, ale politykami się nie tłumacz. Przynajmniej jedno z Was dobrze
                zarabia, więc - jak na te ciężkie czasy - już nie jest źle.
          • est3 Re: SPANIE we TRÓJKĘ .... ? hmm.... 02.04.04, 05:27
            Ja spałam z małym człowiekiem i byłam niewyspana tylko b. krótki okres czasu -
            dziecko szuka cycka przez sen - nie wrzeszczy, nie budzi się, zasypia
            natychmiast po jedzeniu. Mama zasypia w trakcie, albo tak samo. Pozdrawiam. Est.
      • aszyrl TO JAK WG CIEBIE POWINNO BYĆ ??? :) 22.01.04, 17:03
    • bezybeusz Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 23.01.04, 12:09
      Na początku lektury twojego postu pomyślałam sobie, że jesteś super mężem bo tak
      chcesz pomóc żonie bo prezcież ona potrzebuje odpoczynku.
      Później zaczęłam się zastanawiać co z niej za matka - jak może spokojnie spać
      kiedy jej malutkie dziecko wrzeszczy w niebogłosy - zazwyczaj powodem jest głód
      albo kolka.
      Co to znaczy próbować go karmić? Przecież jak dziecko jest głodne to trzeba go
      nakarmić a nie próbować (nie musi to być przecież cycuś tylko mieszanka typu
      bebiko).
      Jak żona podjęła decyzję, że chce karmić piersią to musi się jej trzymać i
      ponosić konsekwencje dla dobra dziecka, albo przestawić się na sztuczny pokarm.
      Aga - mama już rocznego urwisa, która przez pierwsze 4 m-ce życia dziecka spała
      po 3-4 godzin na dobę (bo mały miał kolki z powodu wcześniactwa) i przeżyła.
    • omama Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 23.01.04, 16:28
      O wysypianiu się przy noworodku w ogóle nie ma mowy - choć podobno zdarzają się
      tacy fartowni rodzicie.
      U nas (karmienie piersią, pobudki co 2 godziny) było tak, że ja ściągałam
      pokarm tak, żeby starczyło go na jedno nocne karmienie. Waliłam się spać koło
      11, mąż wstawał na 1 karmienie ok. 01 w nocy, kolejne odwalałam ja. Jakoś
      poszło, choć oboje przypominaliśmy lewitujące zombie.
      • wiki41 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 23.01.04, 23:27
        Ja od początku wzięłam noce na siebie - skoro karmię, to mogę i przewinąć, po
        co mamy nie spać oboje? Przecież mąż musi iść do pracy. Ale szczerze mówiąc też
        mi się czasem marzyło, żeby to on wstał i podał mi dziecko do karmienia, bo
        czasem strasznie chce się spać... Zwłaszcza na początku.

        Teraz - synek niebawem kończy 4 miesiące - mam taki system: wieczorem usypiam
        Małego przy cycu i odkładam do jego łóżeczka. Śpi 3-5 godzin. Po pierwszej
        pobudce, jak mam siłę, karmię w jego pokoiku w fotelu i znów odkładam do
        łóżeczka. Jak nie mam siły, biorę do naszego łóżka i karmię "przez sen". Tylko,
        że wtedy bardzo często Mały chce cyca, a spanie z nim jest trudne - każda
        zmiana pozycji go budzi i znów cyc...

        Zrozum żonę, że naprawdę nocą jest zmęczona, a spanie z dzieckiem nie pozwala
        się tak całkiem wyspać. W dzień też nie odeśpi - odkąd Mały jest z nami ani
        razu nie spałam w dzień. Podawanie dziecka (śpiącego osobno) ma naprawdę wiele
        sensu. A ono jeść musi i lepiej dla niego, żeby jadło z piersi. Zróbcie to dla
        niego razemsmile

        W.

        W.
    • cruella-devil Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 29.01.04, 19:38
      sorry, czy ja dobrze złapałam: wy się zastanawiacie, kto ma spać, kto nie, a 2-
      tyg. noworodek głoduje? z tego, co piszesz, wynika, że mały płacze, ale nadal
      nie dostaje pokarmu!!!!!!!!!(chyba, że zmęczona żona "spróbuje"?!)to nie
      wiecie,że dzieci się karmi, oprócz tego, że je się ma? czy cycek na żądanie,
      czy butla w określonych odstępach czasu, ale podać trzeba! a ekologicznie to
      ty sobie dywan wytrzepać możesz. a na pocieszenie- ja nie śpię drugi rok, bo
      najpierw karmiłam, potem poiłam, a teraz przykrywam, jak się rozkopie. i jakoś
      nie mam ochoty się pochlastać z tego powodu, choć pospac by sie chciało.
    • donatta Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 30.01.04, 19:57
      Jakiś wygodny się ten nasz naród zrobił, że hej. 6,5 roku temu urodziłam
      córkę, wstawałam do niej kilka razy w nocy przez dwa lata. Potem urodził się
      synek, kóry karmiony był piersią (świadomie i z przyjemnością) przez 3
      (słownie TRZY) lata, budząc się w nocy co 1,5-2 godziny. Teraz mam trzecie
      dziecko - półroczne - które karmię średnio 3-4 razy w nocy. Jestem cały dzień
      sama z dziećmi i intensywnie pracuję (w domu - jako tłumaczka). Nie wysypiam
      się od prawie 7 lat i żyję. Piszę książkę, tłumaczę, zajmuje się domem,
      gotuję, wychodzę na spacery i mam ochotę na seks. Czyli można. Powiedz żonie,
      żeby się wzięła w garść. Jeśli może, nich odsypia w dzień, kiedy maluch śpi,
      to pomoże jej ogranizmowi przyzwyczaić się do pobudek. A jeśli ma naprawdę
      dosyć karmienia, niech przejdzie na butelkę. Jestem gorącą zwolenniczką
      karmienia piersią, ale jeszcze goręcej wyznaję zasadę, że nic na siłę. W
      każdym razie powodzenia
      d.
      • anatemka Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 01.02.04, 11:43
        donatta hehehe, to ty tak świadomie glodziłas swoje wszystkie dzieci przez tyle
        lat??? no bo skoro chciały jeść, znaczy się głodne były... sorki, ale post
        pewnej pani wyżej strasznie mnie zdenerwował. Ja też karmiłam czasem co godz.
        piersią w nocy roczne dziecko. Gdybym go nie karmiła to bym go głodziła-a nie
        odwrotnie. Cóż , niektórzy mają dzieci roboty. Ja mam w domu małego człowieka.
        Który ma swoje zdanie, swoje potrzeby. I mnie. Zdecydowałam sie na dziecko.
        Świadomie. I nie rozumiem jak można powiedzieć: w nocy to ja się musze wyspać,
        a nie karmić . Zresztą, butelką tez trzeba karmić w nocy, jerst to tylko mniej
        wygodne. Każdy powinien wybrać sam. Ech, te wszystkowiedzące mamusiesmile
        Pozdrawiam.
        • shuriken Re: dogmaty wychowawcze 02.02.04, 14:45
          Drogie panie, ja rozumiem, że instynkt, własne doświadczenia i temu podobne, ale fakty są
          faktami. I nie są to żadne moje wymysły, tylko wyniki badań naukowych, szczególnie z
          zakresu pediatrii.

          Zdrowe dziecko roczne NIE MUSI z fizjologicznego punktu widzenia jeść ani pić w nocy.
          Istnieje jednak zasadnicza różnica między tym, co dziecko musi, a co dziecko może. Skoro
          dziecko MOŻE ssać pierś w nocy, to będzie to robić, bo to lubi. LUBI, ale niekoniecznie
          potrzebuje. Tak samo jak dziecko NIE MUSI spać z rodzicami (ale często śpi, bo lubią to i
          ono, i rodzice). Tak samo jak potem NIE MUSI siedzieć do nocy przed telewizorem (ale
          może, bo rodzice pozwalają, a ono lubi ruchome obrazki), opychać się słodyczami (ale lubi,
          bo słodkie jest dobre) itp.

          Apeluję o trochę umiaru w podejściu do "naturalnych potrzeb dziecka". Błędem jest
          narzucanie rygorów nie uwzględniających potrzeb dziecka, ale równie błędne jest
          zakładanie, że dziecko zawsze wie najlepiej, czego mu trzeba.

          Z góry zastrzegam - długie karmienie piersią nie jest szkodliwe dla zdrowia dziecka, nocne
          karmienie roczniaka zasadniczo też nie (choć kwestia próchnicy jest już bardziej
          zaznaczona). Jeśli ktoś chce, niechże karmi. Tylko proszę nie używać argumentów, że to
          jest "naturalne" i odpowiada "potrzebom", bo są one w najlepszym razie naciągane.
          • maadzik3 Re: dogmaty wychowawcze 06.02.04, 08:38
            Strasznie duzo agresji jest tu w niektorych listach. Agresji ktorej nie
            rozumiem. Coz... Dziecko maja dwie osoby i tak samo za nie odpowiadaja co
            oczywiscie nie znaczy ze obie musza robic to samo, ale na spokojnie przemyslec
            sobie strategie spania (my wstawilismy na poczatku kolyske do naszej sypialni,
            a jak skrzacik podrosl to przeprowadzilismy za sciane) - kazde rozwiazanie
            ktore odpowiada wszystkim zainteresowanym jest OK, byle nie podchodzic do tego
            tak "co musi matka" i "co musi ojciec". Zarzucanie partnerowi kogos lenistwa bo
            stosuje inny model uwazam za nieodpowiedzialne. Co do karmienia - nasz mlody w
            wieku 2 miesiecy przesypial cala noc, a w wieku 3 znow zaczal sie budzic.
            Roznie bywa, dzieci sa rozne. A na poczatku naprawde bywa ciezko. Ja bylam po
            cesarce i jak maz mi dziecka z kolyski nie wyjal i nie podal to przez 2
            tygodnie bylo ciezko - spimy na materacu na podlodze i zle mi sie z niego
            wstawalo. Pewnie uslysze ze jestem wydelikacona smile))
            Co do nocnego karmienia - okolo pol roku maluch faktycznie juz go nie
            potrzebuje, ale jesli zje porzadna kolacje, a dziecko jak to dziecko - ksiazek
            nie czyta i raz zje raz nie zje. Ja walcze z nocnym jedzonkiem (maly ma 8
            miesiecy) z uwagi na zeby, ale jak rozpaczliwie zacznie plakac w nocy bo jest
            glodny (co sie zdarza) to karmie a nie tlumacze ze niezdrowo.
            Aha, pracujemy z mezem oboje i w nocy zwykle to on wstaje do malego teraz (bo
            mnie przy moim wzroscie bez stoleczka nie uda sie go wyluskac z lozeczka) i
            przynosi do naszego lozka gdzie bak przytula sie do mnie. Nam to odpowiada. Ale
            mozna tylko radzic, a kazde dziecko i jego rodzice musza znalezc swoja droge.
            Zycze powodzenia. I prosze troche umiaru i nienarzucania swego zdania.
            Magda
            • shuriken Re: dogmaty wychowawcze 06.02.04, 16:50
              To z agresją to chyba nie do mnie wink bo ja nawołuję jedynie do zdroworozsądkowego
              podejścia do tych kwestii. A podejście owo zakłada, że choć wszelkie ekstrema są
              szkodliwe, to szkodliwe jest również "róbta co chceta". Pewne rzeczy są ewidentnie
              nieprawidłowe i uważam, że trzeba to wyraźnie powiedzieć.

              Usypianie czy uspokajanie za pomocą karmienia w przypadky ośmiomiesięcznego dziecka
              można jeszcze zrozumieć - ostatecznie od niedawna je inne pokarmy niż mleko. Ale roczny
              dzieciak nie powinien być do tego przyzwyczajany, bo potem, tak jak u moich znajomych,
              zasnąć i spać bez butelki nie potrafi (a ma prawie 2,5 roku). Konsekwencje
              stomatologiczne można sobie wyobrazić, że nie wspomnę o wstających w nocy rodzicach
              (picie się skończyło, pampers przemoczony).
          • mamasita Re: dogmaty wychowawcze 06.02.04, 14:52
            musze powiedziec ze maz mi ogromnie pomogl przy ustawianiu karmien dziecka i
            przy zmianach w zalozeniach. Razem wprowadzalismy stale pokarmu w rozklad
            butelkowy i piersiowy. To on wprowadzil butelke, bo sie slanialam na nogach od
            niewyspania i po powrocie do pracy ze stresu braku pokarmu. To on mnie
            pocieszal i wytlumaczyl ze to nic takiego i ze naprawde powyzej 4 miesiaca nie
            ma powodu bym go piersia karmila.
            On go przeflacowal do odzielnego lozeczka. To on do dzis go kapie wieczorami i
            daje butle na noc. Mam meza ze zlota, ktory wie co to partnerstwo. jego punkt
            widzenia jest taki ze dziecko ma oboje rodzicow i to jest obojga przent i
            radosc. Po co miec dziecko jesli tak naprawde nie bierze sie udizalu w jego
            wychowaniu i dbaniu o nie. tak to mzona byc wujkiem
    • mamasita Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 06.02.04, 14:45
      Moj maz spal w pokoju malego jak byl chory bo ja tez bylam chora, wiec nie
      chcial zebym w nocy do niego wstawala lub z nim spala - z malym.
      spal tez u niego lub raczej pod drzwiami jak przyzwyczajalismy malego do spania
      samemu a ja mialam nawyk chodzienia do niego i bawienia malego w nocy. Teraz
      synek spi slicznie i jestem wdzieczna mezowi.
      Co do karmienia, karmilam piersia i maly spal z nami do 4 miesiaca, potem zesmy
      go stopniowo przerzucili na buetlke , wlasnie w nocy zebym ja moga sie wyspac,
      wic karmilam ostatni raz o drugiej w nocy, maly do siebie przeniesiony i maz
      wstawal o 4.30 na drugi raz z butelka, potem ja o 7.00. inczej to koszmar dla
      ludzi ktorzy bez snu nie moga zyc

    • gosiola Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 28.02.04, 20:17
      Wiesz co Aszyrl.........dziwię sięm, że nie nauczyliscie jescze Malucha
      posługiwać się widelcem i nożem .........wtedy dopiero nie było by kłopotów z
      karmieniem i nocnym wstawaniem.......
      A tak na poważnie.......Wasze Dziecko ma rodziców nie do
      pozazdroszczenia.....współczuję Mu.
    • ligia76 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 19.03.04, 20:41
      Zastanówcie się wspólnie, czy nie lepiej "przerzucić" się na butlę smile
      W Waszej sytuacji to chyba najlepsze rozwiązanie (biorąc pod uwagę konieczność
      przesypiania przez Twoją żonę ok. 9 godzin oraz Twoje zmęczenie - doskonale to
      rozumiem).
      Życzę powodzenia, i pamiętaj że najgorsze jest tylko pierwsze 18 lat wink

      Pozdrowienia
      Ligia
      • cruella-devil Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 20.03.04, 00:11
        ligia, kochana, to było w styczniu! kto wie na co się państwo rodzice w końcu
        przerzucili? może na niańkę?
        • ligia76 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 20.03.04, 11:22
          O to chyba złoty środek smile

          Pozdrowienia
          Ligia
    • 26magda3 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 16.04.04, 18:07
      To normalne, że żona chce się czasem wyspać. Proponuję podzielić się nocami
      spędzanymi z dzieckiem. A swoją drogą ja też nie miałam ochoty na nocne
      karmienia i znalazłam na to sposób. W nocy zamiast cycka podawałam butelkę z
      wodą z glukozą. Poskutkowało. Po 2 miesiącach sypiałam w nocy po 6 godzin.
      • klara-z Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 05.05.04, 16:05
        glukoza dla dwutygodniowego noworodka?!?
        to nawet w szpitalach juz tego nie robią!
        w nocy buduje się mózg niemowlaka i pokarm wtedy zawiera dużo tłuszczów
        bezcennych dla rozwoju układu nerwowego. Picie tego nie zapewnia.
        Zainteresowanych odsyłam na www.laktacja.pl
        • anatemka Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 08.06.04, 18:04
          a swoją drogą, jak wam się żyje po tych kilku miesiącach?smile
          • aszyrl teraz mi podrzuca NA DZIEŃ... i idzie do pracy 07.07.04, 22:22
            po macierzyńskiej-połogowej "labie" nastąpiło pokręcone odwrócenie ról...

            • kasik8 Re: teraz mi podrzuca NA DZIEŃ... i idzie do prac 12.07.04, 15:50
              A ja nie rozumiem w czym Ty aszylr widzisz taki problem. Przypuszczam, ze jesli
              zapytac sie Twojej zony jak jest ..jej wersja bylaby nieco inna. Dlaczego Ty
              nie mialbys sie zajmowac dzieckiem w dzin, koedy ona idzie do pracy? Czy ona
              sobie zrobila to dziecko czy Wam? Czy pomoc w nocy jest taka straszna sprawa?
              Pewnie lepiej spac w nocy...kazdy by chcial. Ale pomysl sobie, ze zona wstaje w
              nocy przypuscmy do dziecka a potem caly dzien sie zajmuje dzieckiem i ma sobie
              sama z tego wygospodarowac czas w miedzy czasie na spanie-zalegle, sprzatniecie
              moze i miec enerie na zajmowanie sie dzieckiem? a Ty bedziesz...ciezko! tyral
              na zarobienie na chleb. Trzeba umiec zrozumiec sie na wzajem i pomagac sobie.
              Jakos mi sie wierzyc nie chce zeby matka nie karmila dziecka w nocy...i nie
              slyszala jego placzu. Pewnie da sie wszystko pogodzic..moze zapierdziulac jak
              dzika swinka i potem jeszcze podac cieply obiadek a po za tym musi byc
              usmiechnieta..bo nadasana zona to bee.. Jesli mozesz pomoz jej...zobaczysz, ze
              nie ma w tym nic latwego. Jesli widzisz w tym jej lenistwo...usiadzcie i
              rozpiszcie godziny..kto kiedy sie zajmuje malym. Ale i tak uwazam, ze to wstyd
              by klucic sie o takie sprawy. Chyba nikt Wam nie powiedzial, ze dziecko to nie
              tylko sielanka , ale ciezka praca..bardzo oplacalna zreszta..bo kiedys Wam
              podziekuje..tylko czy bedzie wiedzialo, ze tak niechetnie to robiliscie..pewnie
              nie.. i dobrze..powinno byc Wam wstyd. Dlatego wlasnie uwazam, ze niektorzy
              ludzie nie powinni miec dzieci.
              I niestety uwazam, ze mazczyzni powinni w koncu otworzyc oczy i zobaczyc, ze
              nie jestesmy w epoce kamienia lupanego,gdzie matki siedzialy z malymi a oni
              wyruszali na polowanie po zwierzyne. Teraz kobiety tez pracuja, musza sobie
              jakos radzic..pogodzic dom, szkoly, przedszkola, prace i niezadowolonego meza.
              Kasik
            • kajami1 Re: teraz mi podrzuca NA DZIEŃ... i idzie do prac 19.07.04, 21:02
              Hi, hi, hi.
              Chyba nie masz jeszcze tak najgorzej, bo ja podrzucam raz w dzień a raz w nocy
              i to na ponad 12 godzin. A w dzionek to chociaż niania przyjdzie z odsieczą.
              Gorzej gdy nocka przypada w weekend albo dzionek w wigilię...
              Oj, biedaczysko z tego mojego mężulka...

              Pozdrawiam
              Kasia
    • kajami1 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 19.07.04, 20:56
      No to ja też wtrące.
      Faktem ogólnie znanym jest, że macierzyństwo nie jest dla "księżniczek" a
      pierwsze miesiące potrafią być makabrą (dobrze, że mam to już za sobą).
      U nas dzidziuch już na początku wylądował w naszym wyrku i ewakuował się z
      niego całkiem niedawno, koło 2 roku życia. Ja po pierwszym miesiącu mamuśkownia
      nauczyłam się zasypiać w tempie ekspresowym w miejscach z założenia do spania
      nie przeznaczonych. Brak snu (młody cyckował co godzinkę) i kawy (jestem
      rasowym niskociśnieniowcem) przemienił mnie z "księżniczki" w "susła" i tak już
      pozostałosmile
      Co do męża to oczywiste braki anatomiczne wykluczyły całkowicie przejęcie przez
      niego obowiązku zapełnienia beczki bez dna (czyt. żołądka Michaśka) ale rączki
      sprawne, dwie i to nawet znajdujące się na miejscu właściwym pozwoliły mu na
      samodzielne kąpanie dzidziucha, zmienianie pieluch, pranie sterty tetry,
      śliniaków, body (ulewanie to niezła zabawa) i tym podobne rozrywki.
      Dzięki czemu jak tylko mój luby wracał z "odpoczynku" (pracy) ja zmieniałam się
      w śpiącą krowę i to trwało do wieczora. Nocka była moja bo przecież mąż to też
      człowiek i troszkę snu też mu się przyda.

      Pozdrawiam serdecznie
      Kasia
    • marysia0 Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 20.07.04, 21:47
      hej jestem zszokowana tym co tutaj wypisjują niektóre supermamy ,szczególnie na
      forum mojego ulubionego czasopisma ale nie o tym każdy ma prawo do swojego
      zdania z któregoż to prawa i ja nieśmiało skorzystam .Jestem mamą dwójki
      dzieciaków i obydwoje z mężem opiekujemy się swoimi dziećmi sprawiedliwie tzn.
      gdy były małe i ssały non stop to mąż w nocy przewijał ,odbijał.kołysał oraz
      przynosił mi picie a ja miałam "tylko" nakarmić dziecko porankami dzieliliśmy
      się na zmianę było ciężko dzięki pomocy i wiary że się uda karmiłam nasze
      dzieciaki starszego do dwóch lat a corkę do tej pory a mój mąż ma przez to
      wstawanie fanastyczny konakt z dzieciakami a ja wypoczęta mogę normalnie
      funkcjonować i po przeczytaniu tutaj tego wszystkiego DZIĘKUJĘ ci KRZYSIU że
      się nie wachałeś WSTAWAĆ CZY NIE WSTAWAĆ
    • mama_dominiczka1 Ja podrzucam 03.08.04, 09:33
      Mój mąż też zajmował się dzieckiem w nocy i wcale tego nie żałuje.
      To (Ty również użyłeś tego słowa) NASZE dziecko i zajmujemy się nim wspólnie.
      Nocne wstawanie do dziecka długo nie potrwa, ale nie licz na to, że - jak połóg
      się skończy - to Twoja żona dostanie nadludzkiej siły. I - pewnie Cię nie
      pocieszę - zdziwisz się, jak długo człowiek może pociągnąć bez porządnego snu...
    • cigi Re: Czy żony Wam też podrzucają niemowlę na noc ? 06.10.04, 18:54
      w ogóle was nie rozumiem. chyba decydując się na dziecko byliście świadomi
      obowiązków, które na was spoczną.
      my jesteśmy rodzicami od tygodnia. na początku było trochę ciężko wstać, ale po
      dwóch, trzech dniach przyzwyczailiśmy się do nowego rozkładu dnia i coraz
      łatwiej mi się wstaje rano, natomiast żona śpi dokąd chce, w końcu jest na
      urlopie macierzyńskim. nie powiem, żeby było łatwo, ale jestem bardzo
      szczęśliwy, cieszę się, że jestem ojcem.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka