Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne?

    • 4v to jakiś żart? prowokacja? post pisany z nudów? 09.12.09, 14:00

      wchodząc na ten wątek miałem nadzieję, że będzie on dotyczył miejsca
      zamieszkania w dzieciństwie. tu faktycznie, jest pewien stygmat. dzieciaki z
      małych miasteczek są inne niż z dużych miast, a te z blokowisk inne niż z
      osiedli domków jednorodzinnych. inna socjalizacja, inne wartości.

      miejsce urodzenia, w sensie szpital, może być "stygmatem" tylko w jednym
      wypadku. jak się w tym szpitalu czymś zarazi. albo jak go lekarze okaleczą. albo
      jak mu się z mamą coś stanie. wtedy tak, jest to "stygmat" i to na całe życie.

      ale jeśli uważasz, że dziecko będzie do końca życia napiętnowane, bo urodziło
      się w Ostrołęce a nie w Warszawie to... wybacz... masz jakąś psychozę
      przedporodową co najwyżej, inaczej tego nie mogę określić.


    • the_rapist O czym ty do mnie opowiadasz? 09.12.09, 14:14
      Ze niby w Paryzu nie rodza sie biedacy, a w Pipidowie nie moze przyjsc na swiat
      miliarder? Wez sobie poczytaj o stu najbogatszych Polakach, sprawdz gdzie sie
      urodzili i zajmij sie czyms bardziej tworczym od pisania glupot na forum.
    • mmena Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 14:22
      Rodzaj stygmatu?? Zartujesz. No chyba, ze informacje o miejscu
      urodzenia nosisz wytatuowana na czole.
    • iamhier Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 14:24
      NIE MA WPLYWU!!!!!!

      Najbardziej smieszne jest to,ze ktos urodzil sie w wielkiej aglomeracji,a
      wychowala na wiosce i chce sobie dodac otuchy.....

      Pochodzimy stad gdzie sie wychowalismy-szkola podstawowa,srednia.

      Niektorzy w swoim miejscu urodzenia byli raz,gora 2 razy w zyciu...
      I co pochodza stamtad? Nie!
    • caramel.macchiato Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 15:21
      Według mnie, nie jest ważne. My nawet uciekamy z dużego miasta, żeby nasze
      dzidzi przyszło na świat w lepszych warunkach, a nie jak na linii produkcyjnej.
    • annajustyna Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 15:24
      A u mnie najblizszy i doskonaly szpital polozniczy jest w Dachau. To dopiero
      stygmat wink.
    • ajs3city Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 15:33
      Ech... wystarczy, że wątek pojawi się na głównej i od razu zaczynają się
      prostackie komentarze.

      Dla niezorientowanych wyjaśnię: na moje sam szpital może być nawet i w Koziej
      Wólce, aczkolwiek NIE WIERZĘ że standardy różnią się aż tak pomiędzy szpitalami.
      Gdyby tak było, jakaś większa śmiertelność noworodków itp. to taki szpital już
      dawno by nie istniał. Więc to jest pierwszy argument za tym, że wybieranie
      szpitala do porodu to czysta fanaberia, bo akurat w tym są kolorowe pościele i
      nowe kafelki w WC. Kolejna sprawa, że szpital to nie spa - personel ma być
      przede wszystkim kompetentny a nie się miło uśmiechać i wyrażać w stylu ę ą. A
      tak się składa, że to te podobno obskurne warunki lokalowe i niemiłe położne
      powodują, że moja żona nie chce urodzić tam gdzie mieszka, czyli w Gdyni.

      Ja tego nie rozumiem i nie akceptuję, aczkolwiek - jak napisałem na wstępie -
      byłoby mi to obojętne, gdyby nie fakt, że dziecko jest potem rejestrowane w
      urzędzie miasta właściwym dla szpitala, w którym przyszło na świat. A tak się
      składa, że to miejsce urodzenia jest potem wpisywane nie tylko w urzędowych
      papierach ale widnieje jawnie w dowodzie osobistym, którym posługujemy się dość
      często i w różnych okolicznościach. I czy tego chcemy, czy nie, osoba mająca
      wgląd do takiego dowodu osobistego podświadomie wyrabia sobie opinię na nasz
      temat. Mam wrażenie że objawię tu nie wiadomo jaką śmiertelną tajemnicę, jeśli
      napiszę że inaczej postrzega się ludzi szczupłych i grubych, atrakcyjnych i
      brzydkich czy - na tej samej zasadzie - pochodzących z wioski i z szanowanego
      miasta. Osobiście jestem dumny z tego, że urodziłem się w Gdyni i jeszcze do
      niedawna naturalnym było dla mnie, że mój potomek również urodzi się w tym
      pięknym mieście. Niestety, myliłem się.
      • szaszka Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 16:02
        Widzisz facet, rzecz w tym, że jak Twoja żona będzie mieć do czynienia z
        chamskimi położnymi, bezdusznym, okrutnym traktowaniem, niepotrzebnym
        okaleczeniem, i obskurnymi warunkami to po porodzie może mieć traumę psychiczną,
        i to głęboką. Bo to własnie dobre, mile polozne, warunki rodzenia, mozliwosc
        wyboru pozycji porodu i brak niepotrzebnego nacięcia robią tę malutką różnicę
        której Ty nie rozumiesz, ale moze zrozumiesz jak już przekonasz się na własne
        oczy ile poród kosztuje kobietę.
        Moze to wlasnie dzieki temu że zawieziesz żonę do Pucka i przestaniesz jej
        okazywac dezaprobate co do miejsca porodu bedziesz mial wiecej niz jednego potomka.
      • vfib Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 23:24
        [b]Przepraszam, ze to tak napiszę, ale z tobą jest coś chyba mocno nie w
        porządku. Naprawdę. Pomijam przedmiotowe traktowanie swojej żony, bo kobiecie
        którą się kocha i która ma rodzić wspólne dziecko chce się zapewnić jak
        najlepsze warunki. Twierdzenie że szpitale są identyczne i zapewniają podobną
        jakość jest twierdzeniem człowieka, który udaje, ze nie wie w jakim świecie żyje
        i zaklina rzeczywistość, bo ma taką potrzebę. Akurat szpital w Pucku ma jeden z
        najlepszych oddziałów położniczych w Polsce. Ale rozumiem, że dla ciebie to
        nieistotne.
        Kolejna rzecz-ktoś kto zagląda ludziom w dowody i na podstawie miejsce urodzenia
        wyrabia sobie opinię (!) nie jest, nazwijmy to-w porządku.
        Reasumując-Twojej żonie chyba trzeba współczuć. I wiesz co może być stygmatem?
        Takim prawdziwym? Nie data urodzenia, nie miejsce, nie organ wydający dowód,
        paszport czy prawo jazdy. Tylko własny rodzic.


        ajs3city napisał:

        > Ech... wystarczy, że wątek pojawi się na głównej i od razu zaczynają się
        > prostackie komentarze.
        >
        > Dla niezorientowanych wyjaśnię: na moje sam szpital może być nawet i w Koziej
        > Wólce, aczkolwiek NIE WIERZĘ że standardy różnią się aż tak pomiędzy szpitalami
        > .
        > Gdyby tak było, jakaś większa śmiertelność noworodków itp. to taki szpital już
        > dawno by nie istniał. Więc to jest pierwszy argument za tym, że wybieranie
        > szpitala do porodu to czysta fanaberia, bo akurat w tym są kolorowe pościele i
        > nowe kafelki w WC. Kolejna sprawa, że szpital to nie spa - personel ma być
        > przede wszystkim kompetentny a nie się miło uśmiechać i wyrażać w stylu ę ą. A
        > tak się składa, że to te podobno obskurne warunki lokalowe i niemiłe położne
        > powodują, że moja żona nie chce urodzić tam gdzie mieszka, czyli w Gdyni.
        >
        > Ja tego nie rozumiem i nie akceptuję, aczkolwiek - jak napisałem na wstępie -
        > byłoby mi to obojętne, gdyby nie fakt, że dziecko jest potem rejestrowane w
        > urzędzie miasta właściwym dla szpitala, w którym przyszło na świat. A tak się
        > składa, że to miejsce urodzenia jest potem wpisywane nie tylko w urzędowych
        > papierach ale widnieje jawnie w dowodzie osobistym, którym posługujemy się dość
        > często i w różnych okolicznościach. I czy tego chcemy, czy nie, osoba mająca
        > wgląd do takiego dowodu osobistego podświadomie wyrabia sobie opinię na nasz
        > temat. Mam wrażenie że objawię tu nie wiadomo jaką śmiertelną tajemnicę, jeśli
        > napiszę że inaczej postrzega się ludzi szczupłych i grubych, atrakcyjnych i
        > brzydkich czy - na tej samej zasadzie - pochodzących z wioski i z szanowanego
        > miasta. Osobiście jestem dumny z tego, że urodziłem się w Gdyni i jeszcze do
        > niedawna naturalnym było dla mnie, że mój potomek również urodzi się w tym
        > pięknym mieście. Niestety, myliłem się.
        • rock73 Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 10.12.09, 01:51
          vfib napisała:

          > Twierdzenie że szpitale są identyczne i zapewniają podobną
          > jakość jest twierdzeniem człowieka, który udaje, ze nie wie w jakim świecie żyje

          Czepiasz się, a może facet naprawdę nie wie, bo np. nigdy nie był w szpitalu.
          Przecież świat nie składa się wyłącznie ze szpitali. Może przekona się po fakcie,
          niestety, wtedy będzie za późno.

          Do założyciela wątku: moja żona rodziła w szpitalu, gdzie personel miał totalnie w
          d*pie co się dzieje z matką i dzieckiem, przyciągnięta przeze mnie niemal siłą do
          pomocy żonie pielęgniarka przyszła na salę, manifestacyjnie zapytała inną panią
          co słychać i wyszła. Owszem, należałoby taki szpital zamknąć, ale przecież nie
          będziemy tacy okrutni, żeby biedne pielęgniarki wyrzucić na bruk, bo gdzie one
          znajdą teraz pracę?
      • martishia7 Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 23:40
        Kolejna sprawa, że szpital to nie spa - personel ma być
        > przede wszystkim kompetentny a nie się miło uśmiechać i wyrażać w stylu ę ą.

        Napiszę prostacko, bo taki widzę styl jest niezbędny. Od tego, jakie będą
        położne, czy będą otwarte na potrzeby Twojej żony, na jej chęć rodzenia
        aktywnie, w pozycji wertykalnej, bez zbędnego nacinania, bez zbędnego cierpienia
        zależy wiele rzeczy. Między innymi to czy będzie miała zmasakrowaną ci.pę po
        porodzie, czy nie będzie miała ochoty na powtórny poród nigdy więcej, czy przez
        wiele miesięcy (a nawet lat, bo takie przypadki też się zdarzają) seks będzie
        dla niej czymś smutnym, wstydliwym, bolesnym i traumatycznym, w efekcie czego
        jej mąż postanowi znaleźć nieużywaną, bo "po porodzie to jakoś inaczej". Bo jak
        ma kolesia z taką mentalnością za męża, to właśnie tego powinna się bać.

        Natomiast wybacz, ale cała ta postawa "co ma się w dowodzie jako miejsce
        urodzenia", kojarzy mi się z takim cwaniaczkiem-dresem w starej BMWicy, dla
        którego najważniejszy jest "respekt na dzielnicy".

        Puknij się w czoło i daj kobiecie rodzić tam gdzie będzie chciała, jak będzie
        chciała. I nawet jeżeli są to jej fanaberie, to jest to jej święte prawo. Jedyne
        co się liczy to zdrowie i bezpieczeństwo jej i dziecka oraz jej komfort - a
        raczej możliwość zminimalizowania dyskomfortu.
        A jeżeli chcesz wiedzieć czym się różni porodówka od porodówki, to wejdź na
        forum Ciąża i Poród, albo na stronę fundacji Rodzić po ludzku, i poczytaj opinie.
      • janana Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 23:52
        > osoba mająca
        > wgląd do takiego dowodu osobistego podświadomie wyrabia sobie opinię na nasz
        temat.

        A jaka jest opinia nt. ludzi urodzonych w Pucku?!

        Bo urodzonym w Gdyni to nieźle ją nadszarpnąłeś.
    • juzia46 Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 15:46
      Drogi Przyszły Tato,
      moje dzieci urodzone: jedno w Pucku - widzę w nicku 3city, więc od
      razu informuję, że szpital OK aczkolwiek w razie komplikacji (u nas
      były) wykłada się totalnie. Drugie ma w akcie urodzenia Wejherowo
      (szpital fantastyczny. Bez płacenia i łapówek jak w prywatnej
      klinice). Dzieciakom dorobi się do tego jakąś niewiarygodną
      fantastyczną historię i wybaczą wink)
    • adellante12 Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 15:48
      Jaka choroba psychiczna może wywoływac takie objawy???????
      • rock73 Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 10.12.09, 01:42
        Zaburzenia osobowości? Tak tylko zgaduję.
    • poiuy_trewq a ja inaczej niz wy wszyscy powiem 09.12.09, 15:55
      Ja wolalabym rodzić w większym, znanym miescie niż w jakimś miasteczku. I cieszę
      się, że urodziłam się (i wychowalam) w większym, znanym miescie, niz w jakims
      miasteczku. Po prostu.
      Rozumiem ajs3city Twoje rozterki, choc moze dla wiekszosci tu to sa tylko
      "kompleksy". Coż.
    • goscha Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 16:17
      Jak się urodzi w małym mieście będzie mieć większe szanse przy przyznawaniu
      rożnych stypendiów. Tak, tak pomyślcie o przyszłości dziecka...
      • roterro Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 16:33
        wyrazy wspolczucia dla zony
        czy gdybys to ty mial rodzic, kierowalbys sie tylko wielkoscia
        miejscowosci, czy przede wszystkim warunkami panujacymi w szpitalu?
        zadaj sobie szczerze to pytanie zanim naapiszesz 'fanabrie zony'
        'poswiecac zone' ??????
        • agni_5 Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 17:17
          Autor wątku jest po prostu żałosny...
    • dymna Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 09.12.09, 17:52

      Rozumiem ze chodzi o Police - Szczecin smile
      Police oprócz tego, że małe to jest tam strasznie daleko.
      Nikt by mnie tam nie odwiedził...
      Teściowa np. autobusami jechałaby 3 godziny, bo mieszka dokładnie po drugiej
      stronie miasta.
      • bardzozawiedziona to narcyzm 09.12.09, 20:22
        ta choroba o ktora ktos pytal nazywa sie narcyzm
        nasz przyszly tata stara sie zastapic swoje ojcow anie iluzja, ktora
        nikomu jeszcze nie pomogla.
        dzieci sa tak na prawde dumne z tego ze maja madrych rodzicow,
        ktorzy pracuja, staraja sie i poczuciem wlasnej wartosci stawiaja
        czolo zadaniom zyciowym. miasto nie jest w stanie skompensowac
        bezmyslnego taty.
        poza tym... nie wiem jak w gdyni, ale my tu w gdansku nie mamy nic
        przeciwko pochodzeniu z roznych stron, historia nas nauczyla male co
        nieco.
    • calstop I tak i nie 09.12.09, 20:00
      Ogolnie, moim zdaniem miejsce urodzenia nie ma znaczenia. Lepiej
      urodzic tam, gdzie jest wygodniej i jest lepsza opieka zdrowotna (jak
      sie dziecku cos stanie, to moze miec problemy zdrowotne na cale zycie
      i miejsce urodzenia to bedzie pikus przy tym).

      Ale sa pewne przypadki, gdy metryka moze miec znaczenie. Pierwsze to
      fakt, ze czasami potrzeba jezdzic po oryginalny odpis aktu urodzenia
      (np. przy wymianie dowodu osobistego), gdy urodzilo sie poza duzym
      miastem. A dwa, niestety zdarzaja sie osobnicy, ktorzy zwracaja uwage
      na miejsce urodzenia.

      Ja osobiscie mam troche podobny przypadek, gdyz tylko urodzilem sie w
      jednym miescie, a cale zycie przezylem w drugim. Gdy ktos mnie
      zapyta, za kogo sie uwazam, to twierdze ze pochodze z drugiego
      miasta. Jednak dla kilku osob zostalo to uznane za "podszywanie sie".
      Jednak dla tych kilku przypadkow w zyciu, gdy trafi sie na "swira",
      nie zmienialbym metryki. Po prostu takich ludzi trzeba zniesc lub
      zignorowac, jak sie da.
      • ederlezi1981 Re: I tak i nie 09.12.09, 20:54
        Zgadzam się.
        Co do dylematu, gdzie ma się urodzic dziecko, brałabym pod uwage niemal wyłacznie arguumenty medyczne. Niemal, bo powiedzmy, odległość może byc problemem- może dla rodzącej ważniejsza jest mozliwośc bycia odwiedzaną, niż życzliwe pielegniarki. Poza tym w większym mieście pewnie łatwiej w przypadku- nie daj Boże- konieczności pomocy (nie wiem, krew, koniecznośc przewiezienia matki i/lub dziecka do jakiegoś szpitala specjalistycznego). Ale rozumiem, ze autorowi wątku chodzi o miejsce "w papierach"- upieranie się przy duzym mieście to dla mnie jakaś fanaberi po prostu.
        Natomiast, zgadzam się, miejsce urodzenia może byc dla kogos ważne, bo tak po prostu. Ja urodziłam się w Bytomiu i mam do tego miasta wielki sentyment- tak jakoś miło mieć w dowodzie ślad mojej "bytomskości". Ale myślę, że gdybym urodziła się w którymś z ościennych miast, i tak czułabym sie bytomianką.
        W naszym regionie, jak wiadomo, mamy do czynienia z antagonizmem śląsko-zagłębiowskim- niejednokrotnie widzialam, jak ludzie licytowali się, że co prawda teraz mieszkają w Sosnowcu, ale urodzili się w Katowicach- lub na odwrót. Kolega z Mysłowic opowiadał- nie wiem, na ile opowieśc jest wiarygodna- że ponoć jego rodzaca matkę malżonek wsadzil do auta i zawiózł na porodówkę do Bytomia, byle by nie musiała rodzić w Sosnowcu (dlaczego akurat Bytom, a nie jakaś bliższa miejscowość- Katowice, Chorzów- nie pamiętam). Dla mnie to jednak niedorzeczne.
        A z danymi osobowymi, w tym z miejscem urodzenia, miałam wielkokrotnie do czynienia- owszem, zwracam na to uwagę, podobnie, jak na imiona rodziców, ale nic z tego nie wynika. Ktoś się urodził w miejscowości X? Ciekawe, gdzie to jest.
    • pampuh Absolutni e tak. Dla mnie ogromny ! 09.12.09, 20:38

      NYC, new York. Dalo mi obywatelstwo USA na cale zycie i dzis
      spokojna egzystencje be przedzierania sie przez koszmar legalizacji
      pobytu.
      • buenaestrella nie ma żadnego :) 09.12.09, 21:59
        a ja urodziłam się w jednym małym miasteczku, wychowywałam - w
        drugim małym miasteczku. teraz mieszkam w warszawie i absolutnie
        nikogo nie interesuje to, gdzie się urodziłam - myślę, że znaczenie
        do metryki przykładają ludzie z kompleksem małego miasteczka, którzy
        tym tłumaczą sobie swoje porażki życiowe.
        nie warto zakładać z góry, że Twoje dziecko będzie mieć kompleksy
        jakiekolwiek smile

        za to gdy potrzebuję odpisu akty urodzenia, wysyłam do USC list z
        prośbą, żeby mi wysłali pocztą (po telefonicznej zapowiedzi).
        nigdy nie było z tym problemu.
      • salmon Re: Absolutni e tak. Dla mnie ogromny ! 09.12.09, 22:14
        no tak. po nicku od razu mozna sie zorientowac, ze piszacy jest z gdyni, albo
        gdanska. A tzw 'male miasto' to zapewne wejherowo.

        wez przyszly tatusiu pod uwage i taki fakt: jesli twoje dziecko w przyszlosci
        osiagnie sukces i w rozmowie z kims powie, ze urodzilo sie w wejherowie to od
        razu zyska duzy szacunek rozmowcy - no bo przeciez urodzony w takim malym
        miescie, a taki duzy sukces odniosl smile))

        a tak powaznie - majac taka alternatywe jak ty zastanawialbym sie przez sekunde,
        gdyby ten dobry szpital byl w miejscowosci np. Złe Mięso, Sworne Gacie, albo
        Ch*j Ci W D*pe (przepraszam, nie moglem sie powstrzymac). Ale Wejherowo??
        Poważne rozpatrywanie takiego tematu, mając takie alternatywy, to chyba
        przegięcie....

        A poza tym Wejherowo wcale nie jest takie nieznane. Większość średnio obytych
        Polaków kojarzy gdzie takie miasto leży.
    • rock73 Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 10.12.09, 02:04
      Wstyd to nie urodzić się w jakiejś miejscowości, tylko mieszkać w niej całe życie.
      Człowiek w nowym miejscu się rozwija, większość wielkich ludzi była imigrantami.
      Miejsce urodzenia czy zamieszkania może stygmatyzować albo wyróżniać tylko w
      jakichś wyjątkowo prymitywnych środowiskach, jakichś dresiarzy czy innych kiboli.
      • zuzanna56 Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 10.12.09, 10:35
        Ja zupełnie nie pojmuję na czym polega problem. Całe zycie mieszkam w dużym
        mieście (rózne części Trójmiasta), a od niedawna mieszkam już w zasadzie na wsi,
        choć blisko Trójmiasta. Wiocha totalnasmile Dzieci rodziłam w mieście bo Puck mam
        trochę za daleko, ale żeby się przejmowac że to małe miasto? Ale szpital dobry.
    • bozana Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 10.12.09, 02:07
      Miejscem urodzenia dziecka, powinno być podane miejsce zameldowania
      rodziców/matki. W dokładnych danych może być podane miejsce "w polu koło Koziej
      Wólki na ściernisku". Znam taki przypadek...
      Przychodzi ktoś zarejestrować/zameldować dziecko i podaje prawdziwe dane czyli
      to ściernisko, ale musi podać swój adres i to będzie miejsce urodzenia dziecka.
      Koniec i kropka.
      Wiem, wiem zacznie się, że szpitale, że statystyka. Niech one sobie będą!
      Nawet taki przykład z genealogi, która się rozwija. Kto za 100 lat będzie
      szukał iksińskiego w 200 km. położonej miejscowości(bo tam był dobry szpital),
      jak całe pokolenia mieszkały w Wólce.
      Bez jakiegokolwiek sensu.
      Amen
      • rock73 Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 10.12.09, 16:09
        Widać, że prawo nie nadąża za rzeczywistością. Za komuny, kiedy istniała
        rejonizacja, przydziały mieszkaniowe i przydziały do pracy (czasy stalinowskie),
        matka mogła rodzić tylko w swojej miejscowości, zresztą wybór szpitala nie miał
        znaczenia, bo wszędzie byli tacy sami lekarze (patrz: przydziały do pracy), a że
        przeprowadzać się było trudno, to i dziecko zapewne dorastało tam, gdzie się
        urodziło. Nie było problemów, że ktoś znajduje pracę w innej miejscowości, bo
        tak mu wygodniej, mieszkanie wynajmuje w miasteczku obok, bo tak taniej, mieszka
        bez zameldowania, szpital może sobie wybrać jeszcze gdzie indziej, a za parę lat
        się przeprowadzić, no i teraz nie wiadomo czemu akurat szpital ma takie dziecko
        wpisany w papiery na całe życie. To znaczy wiadomo: w sumie gdyby wpisać
        jakiekolwiek inne miejsce, mogłoby być tak samo bez sensu.
    • deni.dj Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 10.12.09, 11:08
      Miałam IDENTYCZNY dylemat 26 lat temu, gdy rodziłam córkę. Wybrałam lepszy
      szpital ale w pipidówce. Dziś żałuję.
      • betmat Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 10.12.09, 12:01
        A ja rozumiem ten dylemat - urodziłam się w dużym mieście, tu urodzili się moi
        oboje rodzice i mieszkałam 30 lat, jestem więc niejako związana z automatu.
        Rodząc dziecko mieszkałam już pod miastem, ale bardzo cieszył mnie fakt, że
        dziecko rodzę w mieście (gdzie był mój lekarz prowadzący) i że będzie miało w
        metryce m-ce urodzenia takie jak ja i reszta rodziny. Potem właśnie w mieście
        był wychowywany przez dziadków, gdy wróciłam do pracy i chodzi teraz do
        przedszkola, potem szkoły, będzie więc też związany z automatu. Myślę, że
        zdziwiony byłby gdyby kiedyś musiał wpisać, że urodził się w miejscowości "X",
        której nigdy nie odwiedził, tylko dlatego, że ja kiedyś uznałam, że tam lepiej
        będzie mi się rodzić... Swoją drogą - też uważam, że miejscem urodzenia powinno
        być zameldowanie jednego z rodziców, a nie szpital w którym odbył się poród
    • ursua wlasnie dokonujemy podobnego wyboru 10.12.09, 13:21
      mamy wybor pomiedzy Toruniem (szpital i polozne podobno masakra, w
      dodatku do kazdego pobytu gronkowiec gratis) i Chelmza (szpital 3
      miejsce w akcji rodzic po ludzku). Chelmza jest u nas troche
      obiektem kpin cos jak Wachock czy tym podobne. ja mysle, ze nie ma
      sie czym przejmowac w koncu ma sie urodzic w cywilizowanych
      warunkach niewazne gdzie. ale jak mowimy ludziom, ze raczej w
      Chelmzy to ciagle slysze glupie komentarze: "nie rob jej
      tego" "wstyd na cale zycie". ludzie to jednak sa dziwni.
      • rock73 Re: wlasnie dokonujemy podobnego wyboru 10.12.09, 16:11
        A może za kilkanaście lat Chełmża stanie się miasteczkiem kultowym i elitarnym?
        Szpital już mają dobry i kultowy.
    • rock73 Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 10.12.09, 16:20
      Wiecie co, wszyscy tu tacy tolerancyjni i szlachetni - jeśli to szczerze, to dobrze. Ale ja z dzieciństwa pamiętam tępienie przez inne dzieci, wręcz tropienie "wieśniaków". Z braku prawdziwych "wieśniaków" (miasto) badało się czy każdy odpowiednio po "miejsku" się ubiera, czy nie mówi po "wiejsku" (gwarą), czy nie urodził się "na wsi", czy nie mieszka w domku jednorodzinnym, bo tam przecież mieszkają "wieśniaki", jak się zachowują jego rodzice, czy z odpowiednim zaangażowaniem tropi i tępi "wieśniaków", bo jak nie, to może sam jest "wieśniakiem", tylko wstydzi się przyznać. Tak że nie jest dziwne, że założycielowi wątku to zostało i jego priorytetem jest "nie być wieśniakiem".
      • bardzozawiedziona Re: Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne? 10.12.09, 20:34
        ale to z wiesniactwem to przeciez fantazja tylko, jak rodzice
        normalni i wychowaja dziecko po ludzku to nikt nie bedzie sie
        czepial.

        A jak wychowasz dziecko z uszkodzeniem mozgu albo po przewleklej
        infekcji, albo takiej zwyklej przeoczonej luxacji bioder? O zlych
        szpitalach nie mowie sie dlatego ze sa brudne i wulgarne tylko dla
        tego ze sa ZLE DLA ZDROWIA MATKI I DZIECKA (przy czym ewentualna
        depresje spowodowana niedoborem krwi i obrazami personelu uwazam za
        sprawe blaha w tym kontekscie)
Pełna wersja