leszek_blawat Re: Chrzest, a jeden z rodziców niewierzący? 22.07.10, 17:27 blackjacks11 napisał: > Chciałem podpytać ojców bo i sam ojcem jestem. > > W skrócie: jesteśmy ze sobą od kilku lat, nie mamy ślubu, ale żyje nam się > bardzo dobrze, mamy wspaniałego syna i pojawił się problem chrztu. Ja jestem > niewierzący, moja partnerka jest osobą wierzącą. Jak/czy rozwiązaliście ten > problem? Co w tej sprawie mówi kościół? Czy można ochrzcić nieślubne dziecko? > Jak się zachować? Do niedawna miałem ten sam problem. Zaraz po narodzinach odmówiono nam chrztu argumenyując : "...nie możecie przed chrztem się wyspowiadać i zostać rozgrzeszeni...najpierw ślub póżniej chrzest...". Trudno w takiej sytuacji nie zrazić się po prostu i z nami tak właśnie było.Przeprowadziliśmy się do innej parafii, zapytaliśmy proboszcza o możliwosć ochrzczenia nieślubnego dziecka (córka miała już 2,5 roku, oboje jesteśmy chrześcijanami),odpowiedziano nam : "Nie ma najmnieszego problemu, tylko mama będzie wpisana jako panna, a rodzice chrzestni przyniosą zaświadczenia ze swoich parafii" De facto chrzestni byli bierzmowani, a chrzestna po ślubie kościelnym - oboje musieli się wyspowiadac.Za kilka dni odbył się chrzest Odpowiedz Link Zgłoś
aga0107 Re: Chrzest, a jeden z rodziców niewierzący? 22.07.10, 21:46 Zależy od Parafii i proboszcza. Jesteśmy z mężem po ślubie cywilnym i w naszej Parafii ksiądz odmówił chrztu dziecka. Zgłosiliśmy się do innej (inna miejscowość) i nie było problemu. Wiem, że to co napiszę kłóci się z tym iż ochrzciłam dziecko ale nie miałam ochoty chrzcić. Chciałam żeby syn sam miał wybór religii w zgodzie z którą chce żyć. Wygrała chęć życia z zgodzie z rodziną (o mało co się nas nie wyrzekli) A jak syn dorośnie i będzie chciał zmienić religię to mu nie będziemy w tym przeszkadzać. Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Chrzest 23.07.10, 01:01 hmm.. Zacznijmy od początku. Sprawa wygląda tak: żyjecie bez ślubu czyli w grzechu. Z tego powodu nie macie szans na rozgrzesznie. Warunkiem jego uzyskania jest żal za grzechy i szczera chęć poprawy. Nie można zakładać, że nie będziecie współżyć w przyszłości po spowiedzi. Ktoś tu wspomniał, że dawniej współżycie bez ślubu nie było uznawane za grzech. Nie jest to prawdą. Odwrotnie wręcz. Dawniej pozycja kobiety była znacznie słabsza. Zależała od męża. Religia chrześcijańska wskazuje na model pełnej rodziny jako jedyny dopuszczalny między innymi ze względu na kwestię odpowiedzialności mężczyzn za poczęte dzieci. Nie mówię, że to jedyny powód ale ten właśnie się wywodzi ze wspomnianej przeszłości. Chrzest oczywiście jest możliwy, pomimo tego że rodzice żyją w grzechu. Dziecko nie jest tego winne. Ważne żeby rodzice chrzestni mogli uzyskać rozgrzeszenie. Wezmą oni odpowiedzialność za wychowanie dziecka w myśl nauk chrześcijańskich. Dla twojej partnerki chrzest dziecka powinien mieć wręcz kluczowe znaczenie. Chrzest to nie jest tylko przyjecie dziecka do wspólnoty. To jest modlitwa z egzorcyzmem mająca na celu zabezpieczenie duchowe dziecka. Dla Ciebie jako niewierzącego zupełnie bez znaczenia szopka, więc chyba nie zależy Ci specjalnie na tym żeby to zablokować? Odpowiedz Link Zgłoś
matizka Re: Chrzest 23.07.10, 13:52 A ja nie jestem taka pewna, że Wasze dziecko wg kościoła może być ochrzczone. Tak naprawdę jest to decyzja proboszcza, ale teraz coraz częściej postępują oni w ten sposób, że nie udzielają chrztu dzieciom, których rodzice nie są małżeństwem sakramentalnym, choć mogliby. Czyli nie zawarli wcześniej ważnego małżeństwa katolickiego i nie są wdowcami. Teoretycznie wy możecie zawrzeć takie małżeństwo, a raczej Twoja żona. Ty jako osoba niewierząca miałbyś inny status, pod warunkiem, że jesteś naprawdę osobą niewierzącą czyli nieochrzczoną w KK lub apostatą. Jeśli tak naprawdę tylko nie wierzysz, ale "figurujesz" w księgach to musisz się liczyć z tym, że będą Cię traktowali jak katolika. Z drugiej strony jak bys był zdeklarowanym ateistą, ale matka miałaby ogromne pragnienie i jakieś potwierdzenie z Twojej strony, że nie będziesz przeszkadzał w katolickim wychowaniu to też miałaby szansę na uzyskanie chrztu. Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Chrzest 24.07.10, 11:44 pod warunkiem, > że jesteś naprawdę osobą niewierzącą czyli nieochrzczoną w KK lub > apostatą. Jeśli tak naprawdę tylko nie wierzysz, ale "figurujesz" w > księgach to musisz się liczyć z tym, że będą Cię traktowali jak > katolika. to, przepraszam, fakt, że NIE wierzę i uważam wszystkie chrześcijańskie, a zwłaszcza katolskie wymysły za zbiór guseł i pseudomagicznych sztuczek nie wystarczy, żebym była uznana za niewierzącą, mimo, że zostałam ochrzczona w niemowlęctwie i że ksiądz z parafii która przetrzymuje moje papiery skutecznie blokuje moją apostazję? Odpowiedz Link Zgłoś
matizka Nie wierzący 25.07.10, 07:36 Podejzewam, że właśnie dlatego ksiądz blokuje Twoją apostazję, bo jednak ma ona na coś wpływ. Np. na to, by przestały Cię obowiązywać pewne wymogi które dotyczą wiernych KK. A swoją drogą jak blokuje? Informujesz, że chcesz dokonać apostazji, a on co? Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Re: Chrzest 19.01.11, 21:34 Oczywiście, że wystarczy. Do ślubu jednostronnego wcale nie jest wymagana formalna apostazja. Piszę to jako osoba bez takowej, która wzięła ślub jako ateistka w glorii dyspensy i przyzwolenia KK. Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom ustąpić powinien niewierzący 24.07.10, 12:46 sama nie chodzę do kościoła, ale uważam, że akurat w tej sytuacji powinien ustąpić rodzic niewierzący. Przypuszczam, że rodzic wierzący bardziej przeżywa to, że dziecko jest nieochrzczone niż osoba niewierząca, że jest ochrzczone. Możesz podejść do tego na zasadzie zakładu Pascala Zresztą, religię dziecko może porzucić w każdej chwili. Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: ustąpić powinien niewierzący? na pewno? 24.07.10, 16:56 A właściwie dlaczego? Mam już dość tego ciągłego szantażowania tymi "uczuciami religijnymi", które rzekomo są obrażane, deptane, naruszane i co tam jeszcze. Czy to znaczy, że niewierzący nie mają żadnych uczuć? Czy są one mniej warte? Uważam, że ustąpić powinien wierzący, bo jego "chcenie" jest tu wymuszeniem, jest naruszeniem równowagi, neutralności dziecka. Można robić wszystko, czcić co się chce i jak się chce, dopóki to jest sprawą osobistą, intymną i nie narusza się sfery intymnej/osobniczej drugiego człowieka. W tym wypadku wierząca chce coś wymusić na facecie, wrabiając w to nieświadome dziecko - jest to nie do obrony. Bo na chrzcie się nie skończy, logiczną konsekwencją jest komunia i dalszy ciąg dylematów. Sprawa jest z góry skazana na przegraną, jeśli ojciec się ugnie i wyrazi zgodę. Nawiasem mówiąc, gdy tylko zobaczyłam tytuł wątku na stronie GW, od razu wiedziałam, że to związek wierzącej kobiety z niewierzącym facetem. W postach też chyba nie pojawiła się odwrotna konstelacja - żeby wierzący facet wiązał się z niereligijną kobietą. To skłania do niewesołych wniosków na temat naszego kościoła - zmowa facetów w sukienkach, służąca do omamiania kobiet. Które w KK i tak nic nie mają do powiedzenia (mogą tylko ewentualnie rodzić księży i biskupów), ale dla wiary, dla księdza, dla tradycji zrobią wszystko. I za kilka lat godnie zastąpią oszalałe obrończynie krzyża spod pałacu. I żeby nie było: szanuję wierzących i praktykujących, jeśli czynią to z potrzeby ducha i dla siebie. Wtedy też potafią zdobyć się na pokorę i tolerancję, żeby pozwolić innym żyć według ich przekonań. Cała reszta - naciskająca, szantażująca, wciskająca wszędzie krzyże i walcząca z wyimaginowanym zagrożeniem - to ogromne nieszczęście i przekleństwo naszego kraju. Nigdy nie wyrwiemy się ze średniowiecza, jeśli nadal będziemy im ulegać. Odpowiedz Link Zgłoś
matizka Re: ustąpić powinien niewierzący? na pewno? 25.07.10, 07:42 Wiesz tu nie chodzi o obrażanie uczuć religijnych ciemnego narodu, ale o uczucia osoby, którą ten facet kocha! I widzę, że on się tym naprawdę przejmuje i chwała mu za to. A co do związków religijnych kobie t i niewierzących facetów, to dla mnie coś innego jest smutne. To nie chodzi o to, że faceci są tacy wyzwoleni spod jarzma religii. Po prostu wierzący facet nie chce niewierzącej kobiety, albo taka niby-niewierząca się do niego dostosowuje i zostaje "wiezącą". Faceci potrafią bardziej obstawać przy swoichprzekonaniach i nie ożenić się/ nie być z kimś kto się nie dostosuje do jego poglądów. Dla kobiet niestety częściej ważniejszy jest facet niż własne przekonania... A i nie piszę tutaj o autorze i jego partnerce, ael tak ogólnie Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: ustąpić powinien niewierzący? na pewno? 25.07.10, 10:47 matizka napisała: > Wiesz tu nie chodzi o obrażanie uczuć religijnych ciemnego narodu, > ale o uczucia osoby, którą ten facet kocha! Tutaj pisałam o problemie bardziej ogólnie. Ale do nich to też się odnosi. Bo zakładam, że ona też go kocha i też powinna szanować jego uczucia... I widzę, że on się tym > naprawdę przejmuje i chwała mu za to. Podzielam. > A co do związków religijnych kobie t i niewierzących facetów, to dla > mnie coś innego jest smutne. To nie chodzi o to, że faceci są tacy > wyzwoleni spod jarzma religii. Po prostu wierzący facet nie chce > niewierzącej kobiety, albo taka niby-niewierząca się do niego > dostosowuje i zostaje "wiezącą". Faceci potrafią bardziej obstawać > przy swoichprzekonaniach i nie ożenić się/ nie być z kimś kto się > nie dostosuje do jego poglądów. Dla kobiet niestety częściej > ważniejszy jest facet niż własne przekonania... > > A i nie piszę tutaj o autorze i jego partnerce, ael tak ogólnie Odpowiedz Link Zgłoś
mmarrta Re: ustąpić powinien niewierzący? na pewno? 28.07.10, 11:02 Ja jestem niewierzącą kobietą i nie związałabym się z facetem praktykującym, dla którego wiara jest istotnym elementem życia. A jakby jakis facet usiłował mnie nawracać to wiecej by mnie nie zobaczył. Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom Re: ustąpić powinien niewierzący? na pewno? 25.07.10, 10:35 w poście założyciela wątku nie ma ani słowa o szantażach. Wczuj się w sytuację obu stron. Uważam, że osoba wierząca (zakładam, że jest autentycznie wierząca) bardziej cierpi gdy dziecko jest nieochrzczone niż rodzic niewierzący z powodu chrztu. Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: ustąpić powinien niewierzący? na pewno? 25.07.10, 10:52 vivian.darkbloom napisała: > w poście założyciela wątku nie ma ani słowa o szantażach. > > Wczuj się w sytuację obu stron. Uważam, że osoba wierząca (zakładam, że jest > autentycznie wierząca) bardziej cierpi gdy dziecko jest nieochrzczone niż rodzi > c > niewierzący z powodu chrztu. > W tekście wątku nie ma o szantażu, ale ty w swojej motywacji używasz takich samych argumentów, co owi "szantażyści" (a jest ich w naszym kraju naprawdę dużo, ostatnio zbierają się pod pałacem prez). To takie rozumowanie: Ja mam "uczucia", więc je szanuj, bo cierpię bardziej, a ty się tu po prostu nie liczysz. Bo nie masz "uczuć". I nie masz nic do gadania. Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom są dwa rodzaje niewierzących 25.07.10, 13:33 są dwa rodzaje niewierzących: - ci dla których niewiara to właśnie brak pewnego rodzaju uczuć zwanych religijnymi, którzy nie są w stanie odczuwać obecności Boga w swoim życiu i tym podobnych rzeczy i są obojętni wobec tych kwestii (z moich obserwacji wynika, że w tej grupie jest większość niewierzących i autor wątku także sprawia wrażenie takiej osoby) - ci, dla których niewiara jest też rodzajem religii i zaangażowania często bardzo płomiennego. Mam wrażenie, że w tej grupie jesteś Ty i dlatego nie rozumiesz o co mi chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mmarrta Re: ustąpić powinien niewierzący? na pewno? 28.07.10, 10:58 W moim związku to ja jestem niewierząca, a mój facet wierzący, chociaż chyba raczej tak letnio, bo do kościoła nie lata i kleru nie znosi na równi ze mną. Gdyby był praktykujący to bym się z nim nie związała. Nasz synek nie będzie chrzczony. Jak podrośnie i będzie chciał się ochrzcić to nie ma problemu, ale to ma być jego świadoma decyzja. Mnie rodzice zanieśli do chrztu zupełnie nie wiem po co. Już jako 8-9 letnie dziecko stwierdziłam, że mnie to nie interesuje i przestałam chodzić na religię, do kościoła, itd. W szkole nigdy nie miałam żadnych problemów, zresztą takich osób było w moich klasach kilka/kilkanaście. Odpowiedz Link Zgłoś
zlosliwa-bestia Re: ustąpić powinien niewierzący? na pewno? 28.07.10, 23:13 Czego niewierzący boją się w chrzcie? Przecież to oznacza tylko tyle iż dziecko jest przyjęte do Kościoła Katolickiego. czy będzie uczestniczyło w życiu tego Kościoła to będzie jego późniejszy wybór.Przyjęcie chrztu niczego nie blokuje. Koleżanko GRATULACJE że w wieku 8-9 lat dokonywałaś świadomych wyborów. Większość ludzi z tymi świadomymi wyborami ma nawet problem w wieku 18 lat. Jak możesz to napisz w czym ten chrzest do którego "zostałaś" zmuszona przez rodziców ci przeszkodził. Jak możesz mówić że bez chrztu by żyło ci się lepiej skoro jesteś ochrzczona i nie wiesz jak to jest żyć bez niego? Odpowiedz Link Zgłoś
mmarrta Re: ustąpić powinien niewierzący? na pewno? 01.08.10, 09:01 A dlaczego to taki problem dla wierzących, że dziecko dokona świadomego wyboru jak podrośnie? Jeśli chodzi o Twoje pytanie to to nie w tym rzecz, że ja się boję. Dla mnie chrzest, komunia, itd to po prostu bzdura i tyle. Idąc Twoim tokiem myślenia to może jeszcze powinno się np obrzezać chłopca czy tez dokonać róznych innych rytuałów, które są w innych religiach tak na wszelki wypadek. Mój wybór w wieku 8-9 lat zapewne nie był jakoś wybitnie świadomy, ale z tego co pamiętam to po prostu stwierdziłam, że coś nie halo w tym wszystkim, że generalnie mi to nie leży, do kościoła i na religię nie chce mi się chodzić i tyle. Babcia była trochę niezadowolona, rodzice nie wnikali. Nie napisałam też, że żylo by mi się dużo lepiej jakbym nie była ochrzczona, bo zapewne żyło by się tak samo. Ja nie jestem wojującą fanatyczką walki z wiarą, ogólnie mi to wszystko zwisa o ile nie ingeruje w moje życie. Chodzi o to, że rodzice zapisali mnie do kościoła mimo, iż sami nie praktykowali, w tej chwili figuruję w statystykach jako osoba wierząca, zawyżam procent katolików w kraju, itd. Generalnie uważam, że chrzczenie dziecka przez osoby niewierzące mija się z celem i jest odebraniem, a nie daniem wyboru. I gdyby ludzie niewierzący nie chrzcili ze strachu przez sama nie wiem czym to zapewne procent katolików w kraju mocno by zmalał, co miałoby wpływ np na wszechobecne panoszenie się kleru, wtykanie nosa w politykę i narzucanie swojego jedynie słusznego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake pytanie 24.07.10, 17:25 Jeszcze tylko mam jedno pytanie. Sama nie ochrzciłam dziecka i nie zamierzam, mój facet powiedział, że on pewnie by to zrobił, ale nie będzie ze mną walczył Zresztą kierowałby się raczej oportunizmem, tak dla świętego spokoju, bo choć się do KK przyznaje, to nie praktykuje i jest mu to w sumie obojętne. Ale u mnie jest łatwiej, bo mieszkam za granicą. Znam tu jeszcze dwie podobne pary, Polki z obcokrajowcami, mające dzieci w tym samym wieku. Jedna para ochrzciła dziecko zaraz po kilku miesiącach, bo "tak się należy, bo wypada, bo sobie nie wyobrażali, że można nie, bo grzech i blabla". Do kościoła nie chodzą, nie praktykują, ale komunia na pewno będzie też z szykanami, jak trzeba. Druga para nie ochrzciła, "jeszcze nie" (dziecko wkrótce skończy 6 lat), ale chcą, tylko nie mogą się dogadać z rodziną w sprawie terminów i, jak twierdzą, nie mają pieniędzy. Ale babcia dziecko paciorka uczy i czasem do kościoła zaglądają. No i czas moje pytanie: kto z tych trzech opisanych przypadków waszym zdaniem postępuje najbardziej uczciwie i racjonalnie? Dodam: żadna z par nie ma ślubu kościelnego. Odpowiedz Link Zgłoś
matizka Re: pytanie 25.07.10, 07:49 Moim zdaniem trzecia. Nie są "porządnymi" kartolikami, ale do końca nie odrzucili religii. Czasem zagladają do kościoła, więc coś tam ich ciągnie. Nie potrafią szczerze przekazać dziecku wiary, więc pozwalają na to babci. Nawet to, że nie ochrzili to raczej na plus bo nie narzucają tego czego sami do końca nie są pewnie. Jeśli tak często pada tu argument, że trzeba pozwolic dziecku samemu wybrać to raczej to dziecko ma większy wybór niż wychowywane w ateizmie, bo widzi i postawy swoich rodziców i babci, która nie jest potępiana i zwalczana przez rodziców. Podejrzewam, że albo sami ochrzczą to dziecko, albo ono wyjdzie za jakis czas z taką inicjatywą Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: pytanie 25.07.10, 10:57 matizka napisała: > Moim zdaniem trzecia. > Ta postawa (religia bez chrzu) też budzi pewną moją sympatię, ale uważam, że jest nielogiczna i niekonsekwentna. Bo dziecko według wyznawców KK ma ten straszny "grzech pierworodny", więc nie może być oficjalnie częścią wspólnoty. Czyli jakby jest oszukiwane. Druga rzecz to aspekt finansowy - nie stać mnie na mega fetę, to nie chrzczę dziecka? Coś tu chyba jest nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
de_la_hoya Re: Chrzest, a jeden z rodziców niewierzący? 25.07.10, 10:38 blackjacks11 napisał: > W skrócie: jesteśmy ze sobą od kilku lat, nie mamy ślubu, ale żyje nam się > bardzo dobrze, mamy wspaniałego syna i pojawił się problem chrztu. Ja jestem > niewierzący, moja partnerka jest osobą wierzącą. Jak/czy rozwiązaliście ten > problem? Co w tej sprawie mówi kościół? Czy można ochrzcić nieślubne dziecko? > Jak się zachować? ale jaki problem? ona jest wierząca ale żyje w grzechu, bo bez ślubu, i to jakoś jej nie przeszkadza ona chce ochrzcić dziecko a tym samym wychować je w wierze a jaki sama daje przykład? wg kościoła jest ... która ma bękarta i nic tego nie zmieni jak pójdziecie i powiecie, że nie dość, że nie macie ślubu to jeszcze ty jestes niewierzący to nie beda chcieli ochrzcić dziecka choć jak zapłacicie więcej i zgodzicie się na sobotę to pewnie da radę, zważywszy że wiele osób wypisało się z kościoła więc każdy nowy członek sekty jest na wagę złota a nie możecie życ jak żyjecie? ona niech sobie opowiada dziecku o bogu a ty o samolotach a jak dzieciak dorośnie to będzie wiedział czy opowieści mamusi sprawiły ze uwierzy i ewentualnie się ochrzci kto wie, może odkryje inna religię? Odpowiedz Link Zgłoś
adam81w Re: Chrzest, a jeden z rodziców niewierzący? 26.07.10, 03:40 Można nie chrzcić. Odpowiedz Link Zgłoś
bestiatko Re: Chrzest, a jeden z rodziców niewierzący? 26.07.10, 10:25 niezaleznie czy jestes wierzacy czy tez nie jak chcecie ochrzic dziecko to nie powinno byc z tym problemu. Ale niektorzy ksieza wlasnie robia takie problemy. To wlasnie zalezy od dobrej woli z obydwu stron. Na to nie ma rady. Odpowiedz Link Zgłoś
mehil.dam Re: Chrzest, a jeden z rodziców niewierzący? 27.07.10, 11:00 Dla mnie problemem jest te 95% katolików... Ja się waham z ochrzczeniem dziecka, bo ja i mąż też nie jesteśmy religijni. Mamy ślub cywilny. Boje się tego, że dziecko będzie miało do mnie pretensje, że nie chodzi na religie jak inne dzieci, nie idzie do komunii jak inne dzieci itd. Nawet jakby wtedy miało samo zadecydować to i tak nie będzie świadoma decyzja, bo sześciolatek nie rozumie jeszcze tak na prawdę wiary, tylko rodzice go mogą nauczyć mówić paciorek i powiedzieć, że Bóg jest. Dopiero w okolicach bierzmowania człowiek może tak naprawdę to pojąć moim zdaniem. Tylko jak uczyć dziecko czegoś w co się nie wierzy? Ale w sumie miałam taka sytuację, że koleżanka mojej mamy nie ochrzciła syna, bo jemu chciała pozostawić tę decyzję. On jak miał 5 lat bardzo chętnie chodził z kuzynką na nauki do I Komunii i wtedy uznał, że mu się podoba i chcę też tak kiedyś. Tylko nie wiem czy to nie bardziej rozumowanie pod dobrą zabawę ni jeżeli pojmowanie wiary... Ciężka sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
marry-and-more Re: Chrzest, a jeden z rodziców niewierzący? 27.07.10, 13:52 Jeśli Twoja partnerka jest wierząca, to sądzę, że powinniście dziecko ochrzcić. Skoro sam jesteś niewierzący, to nie powinno Ci to chyba szczególnie przeszkadzać? A ona za pewne pragnie ochrzcić dziecko, skoro jest katoliczką. Kościół w dzisiejszych czasach jest na tyle liberalny, że nie ma większych problemów z chrzczeniem nieślubnych dzieci, więc myślę, że pod tym kontem też nie powinno być większych kłopotów. Odpowiedz Link Zgłoś
magda_bad Re: Chrzest, a jeden z rodziców niewierzący? 02.08.10, 20:17 moja sytuacja: ojciec ateista /bez chrztu, bierzmowania itp/ dziecko nieślubne, zresztą z ojcem dziecka rozstałam się na długo przed chrztem 1 kościół wymagał ode mnie zaświadczeń z 5 różnych kosciołów, w tym zagranicy, do których należałam na X lat przed planowanym chrztem swojego dziecka 2 kościół - powiedziałam szczerze jak jest, nie widzieli żadnego problemu do tego na wieść że jestem z córką sama nie chcieli przyjąć ode mnie żadnych pieniedzy za chrzest, chociaż akurat ich mi nie brakowało więc co kościół to obyczaj. nie uda wam się w jednym, idcie do innego.. chociaż jeśli chodzi o chrzest w innym kosciele to pamiętam , że wymagali /gdzieniegdzie/ zaświadczenia od proboszcza mojej parafii ze wyraza zgodze na chrzest gdizeindziej.. ale zadnych zaswiadczen o zameldowaniu nie wymagali, zeby udowodnic ze akurat mieszkasz tutaj i nalezysz do tej a nie innej parafii zycze powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d dziwne to wasze malzenstwo.. 27.01.11, 08:55 zona niby wierzaca..a zyje bez slubu.. powiedz jej, zeby wychowywal syna wedlug wlasnych wartosci chrzescijanskich i kiedy bedzie straszy sam podejmie decyzje.. no tyle ze jezelie bezdie juz za "starszy" to go komunia i cala ta biesiada ominie Odpowiedz Link Zgłoś