Dodaj do ulubionych

Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie...

12.11.10, 19:07
Od niedawka wiemy, że nasze pierwsze dziecko będzie dziewczynką. Załamało mnie to zupełnie. Jestem zdruzgotany. Trudno było namówić mnie na potomstwo, ale wizja syna, który przejmie po mnie nazwisko, zawód, firmę przeważyła. Chciałem zostać dumnym ojcem. Tymczasem - dziewczynka.... Nie potrafię sobie z tym poradzić. W mej rodzinie silne są tradycje wojskowe, a ojciec, dziad, pradziad mieli tylko synów. Wychowany byłem w przeświadczeniu, ze to włąśnie pierwszy potomek śwadczy o mężczyźnie. Ja się nie sprawdziłem. Miałem ambicje wychować syna na wartościowego człowieka, zaś nie wiem co zrobić z córką? Syn przejąłby nazwisko, warto by weń zainwestować pracę i czas, poświęcić mu się. Tymczasem po co to córce? I tak znajdzie sobie faceta i to od niego będzie zależeć. Córka nie przedłuży rodu, nie warto jej przekazywać swego doświadczenia życiowego (bo po co jej to?). Z synem można się bawić, w sklepach jest mnóstwo zabawek edukacyjnych dla chłopców a dla dziewczynek - lalki i kucyki, ewentualnie zestawy mała sprzątaczka.
Proszę Was pozwólcie mi znaleźć choć jeden pozytyw wynikający z posiadania córki inny niż to, że nie zostanie gejem.
Obserwuj wątek
      • kolozapasowe Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 12.11.10, 19:42
        purpurowa_komnata napisała:

        > Trolling kwitnie.
        > Nie sprawdziłeś się-bo nie odwiedziłeś lekarza przed napisaniem postu.

        Nie do końca rozumiem Twą wypowiedź. Ale rozumiem, że chciałaś zaistnieć, wyrazić swe zdanie, dać się zauważyć - to z pewnością Ci się udało. Szkoda, że Twe starania tak niewiele wnoszą do poruszanego tematu. Jak widać, nie rozumiesz mego problemu, ale dziękuję Ci za Twą próbę pomocy
        • purpurowa_komnata Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 12.11.10, 21:13
          Bywam tu od bardzo dawna wink

          Jak chciałeś MĘŻCZYZNĘ-a raczej mały penis- to trzeba było się zdecydować na adopcję albo selekcję zarodków.
          W innym przypadku nie masz wpływu na płeć dziecka-ale o tym wiedzą już dzieci z podstawówki.

          Uzależnienie miłości od płci dziecka oznacza, że nie potrafisz kochać-bo dziecko to nie jest rzecz do kupienia ze sklepu. Traktujesz go jak towar.
          Odwiedź psychiatrę albo przynajmniej terapeutę.

          Płeć nie jest istotna -kobieta jedynie nie zostanie ojcem. Może przekazać nazwisko, może być świetnym szefem i kompanem do zabaw-szkoda,ze o tym nie wiesz...
          • kolozapasowe Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 12.11.10, 21:35
            Jak widzę po raz kolejny postanowiłaś oświecić mnie światłem Twej mądrosci. Szkoda jedynie że jest ono na tyle oiślepiające że znów nie dostrzegam w jego blasku odpowiedzi na trapiący mnie problem.

            > Jak chciałeś MĘŻCZYZNĘ-a raczej mały penis- to trzeba było się zdecydować na ad
            > opcję albo selekcję zarodków.

            Te słowa dowodzą jedynie że brak ci zdolności empatycznych, bądź, co bardziej prawdopodobne, nie czytałaś mej wypowiedzi a jedynie jej tytuł i początek. Nie neguję sensu "ad opcji", ani selekcji zarodków. Nie jest to jednak rozwiązanie na które sam bym się zdecydował. Doradzanie odwiedzenia psychiatry świadczy jednoznacznie o Twej nikłej wiedzy odnośnie psychologii oraz chorób psychicznych. Bo dlaczego zalecasz psychiatrę? Czynisz to gdyż wg Ciebie prezentuję objawy wytwórcze, urojenia zaburzenia zachowania bądź popędu? Zanim odwiedzę psychologa bądź psychoterapeutę chcę spróbować sam znaleźć rozwiązanie mego problemu z sobą. To, że nie byłem w stanie spłodzić syna jest dla mnie rozczarowaniem, a wśród obecnych tu OJCÓW szukam (nadal) pomocy w pogodzeniu się z tym faktem. Z jedną Twą uwagą jednak niepodzielnie się zgadzam. Kobieta nigdy nie zostanie ojcem mych wnuków. I to jest smutne
              • kolozapasowe Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 17:23
                > Ale obieta zostanie matką Twoich wnuków! W dzisiejszym świecie pełnym rozwodów
                > jest to pewniejsza opcja posiadania wnuków...

                ok - to jest argument. Naprawdę DZIĘKUJĘ. Wstyd mówić, ale wzruszyłem się. Wreszcie ktoś uśiwadomił mi jedną z oczywistych dla Was prawd, których ja nie widziałem. Raz jeszcze dziękuję.
                • 3-mamuska Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 17:43
                  kolozapasowe napisała:

                  > > Ale obieta zostanie matką Twoich wnuków! W dzisiejszym świecie pełnym roz
                  > wodów
                  > > jest to pewniejsza opcja posiadania wnuków...
                  >
                  > ok - to jest argument. Naprawdę DZIĘKUJĘ. Wstyd mówić, ale wzruszyłem się. Wres
                  > zcie ktoś uśiwadomił mi jedną z oczywistych dla Was prawd, których ja nie widzi
                  > ałem.

                  No fakt facet nigdy nie jest/nie może być pewny ojcostwa, a kobieta i owszem.Jest takie powiedzenie.
                  Może twoja żona nie jest z tobą w ciąży skoro w rodzinie sami chłopcy, pewnie nie ty jesteś ojcem, nie dość ze " córka" to jeszcze może nie twoja, no bo skoro w rodzinie sami chłopcy , albo ty jesteś jakiś lewy i plemniki nie takie. Może dlatego ze mało mózg dotleniony.
                • moniowiec Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 11:43
                  ba podam lepiej - dzięki mojej siostrze (nie mambrata) moje panieńskie nazwisko przetrwa big_grin bo zaszła w ciązę i nie wyszła za mąz. więc RÓD NIE ZGIENIE. ale nie wiem czy to akurat powód do dumy.

                  ps. ale ona też ma dziewczynkę big_grin

                  dodatkowo znam wielu mężczyzn którzy zgadzają się na przyjęcie nazwiska żony (najczęściej sami mają jakieś dziwne nazwisko) i także ten sposób może być odebrany jako PRZEDŁUŻENIE RODU

                  a czemu purpurowa cię wysyłą do psychiatry? bo NIE ACEPTUJESZ RZECZYWISTOŚCI i stąd twój problem.

                  jak mówi mój mąż - jak jest dziewczynka to do poprawki (czyli teraz staramy się o syna big_grin)
                • asistentka Nie karmić trolla 16.11.10, 16:15
                  Bardzo prawdopodobne, że to nie Twoje dziecko. Wnioskuję po tym, że nie odczuwasz więzi. Możliwe, że w ten sposób natura sugeruje, że powinieneś odejść i płacić tylko alimenty.
                  Ponadto mała wiedza o psychice dziecka sprawi, że nie będziesz umiał się nim dobrze zajmować i dziecko cię nie pokocha a na starość kopnie w tyłek.
            • mar1114 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 14:39
              Myślę, ze list jest tylko prowokacją, żeby wywołać dyskusję na forum. Myślę, że nikt o wysokim poczuciu własnej wartości nie myśli w ten sposób o swoich przyszłych dzieciach. Po corce wykształcenie?
              Faktycznie po co skoro będzie miała takiego ograniczonego ojca. Szkoda dalszego komentarza. Nie powinieneś miec żadnych dzieci, a na pewno nie syna, bo będzie takim samym zapyziałym chłopkiem jak ty.
            • przemicha Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 16:08
              drogie kolozapasowe,
              rozwiązanie jest jedno, kiedy już urodzi ci sie córka, zostaw ją w szpitalu, albo odnieś do ośrodka adopcyjnego. powiesz: ja córki nie zamawiałem. chcę syna. reklamacje powinni uwzględnic. najpewniej jakaś rodzina ucieszy sie z niedoskonałego dziecka płci żeńskiej. a ty, dorgie kolozapasowe, wrócisz do domu i nadal będziesz ćwiczyć płodzenie syna. za którymś razem ci sie to uda. nie poddawaj się i próbuj do skutku. zapewne małżonka podziela twój pęd do posiadania syna-dziedzica, bo jak wiadomo córka nie może dziedziczyć tradycji. a zatem powodzenia

              jest i prostsza droga: zmień sposób myslenia. płeć dziecka nijak nie świadczy o tobie, o twojej męskości, zaradności. każde dziecko staje sie w pewnym momencie bytem odrębnym i każdy w miarę rozwinięty rodzic to wie. syn też może nie chcieć przejąć twego doswiadczenia, firmy czy czego tam...
            • winifred wielkie mi mecyje!!! 16.11.10, 16:59
              dziewczyny są super: chodza po drzewach, jeżdżą motorem, interesują sie sportem, zdobywają szczyty, jeżdża w rajdach off-road, a i firmę z tatusiem poprowadza tak, że konkurencji kapcie spadną!
              nie muszą być ubrane jak landrynki/bezy/wata cukrowa i lukier - ostatecznie kolorystycznie dopasujesz córkę do munduru smile
              dziewczyny bawią się kolejką i autami, kibicuja z Tatusiem śpiewając "gola, gola", i "pomagają" tatusiowi w domowych naprawach - to znam z autopsji smile
              Nie wyrzucaj sobie, że jesteś słaby reproduktor smile sie urodzi, sie zobaczy. A skoro jesteś taki genetyczno-pokoleniowy macho to pokaż tym bufonom z twojej rodziny, że wychować syna to pikuś, ale Córkę, z która można konie kraść - to już wyższa szkoła jazdy! A ty tą szkołę masz w małym palcu. Nie łam się, bo pewnych rzeczy nie da się z góry zaplanować, a życie toczy się swoim torem smile

              ps: a tak na poważnie, to masz obawy, że przez te "rodzinne tradycje" nie będziesz umiał kochać/znaleźć wspólnego języka/zaopiekowac się? Najważniejsze to nie odsuwaj Jej od siebie "bo nie jest synem". Pokazuj jej swoje pasje, kochaj ją. Będzie super Córką jeśli tylko jej na to pozwolisz. Ty tez nauczysz się ją kochać, i z czasem pewnie nieco zmiękniesz big_grin Pamiętaj, że najważniejszym mężczyzną w życiu każdej kobiety jest jej tata.
              Pozdrawiam.
              • scarlett.o-hara Re: wielkie mi mecyje!!! 15.05.12, 10:00
                Naprawdę rewelacyjna odpowiedź! Mój mąż też miał wizje syna, ale teraz za nic nie oddałby swojej Córci nikomu. I córka też kibicuje z Tatą (koszykówka) , pomaga w naprawach i podziela jego pasję do kolei, a ma dopiero 4 lata.
                Pozdrawiam.
          • kolozapasowe Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 12.11.10, 21:42
            > Płeć nie jest istotna -kobieta jedynie nie zostanie ojcem. Może przekazać nazwi
            > sko, może być świetnym szefem i kompanem do zabaw

            zaś tombak podobnie jak złoto też nadaje się do wyrobu biżuterii, bo też się ładnie błyszczy. Ale wolałabyś otrzymać w spadku sztabkę złota niż tombaku?
            • purpurowa_komnata Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 06:56
              > zaś tombak podobnie jak złoto też nadaje się do wyrobu biżuterii, bo też się ła
              > dnie błyszczy. Ale wolałabyś otrzymać w spadku sztabkę złota niż tombaku?

              Twoja kobieta ma ten nieszczęsny tombak-Ciebie-a mogła mieć złoto. Masz penis-a nie nadajesz się na niczyjego ojca.
              Zaiste bardzo przykre. Niniejszym kończę rozmowę.
              • kolozapasowe Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 07:34
                I znów potrzeba zaistnienia zwyciężyła... Rozumiem że takie szybkie zakończenie wypowiedzi musiało być dla Ciebie trudne. Nic to, z pewnością znajdziesz inny temat w którym będziesz rozwijać swe krasomówcze wywody. Żałuję jednak, że mimo całej Twej aktywności ani razu nie próbowałaś odpowiedzieć na zadane pierwotnie pytanie, ale rozmiem jednocześnie, że chęć wyrażenia własnego zdania była dla Cię silniejsza niż zdolność czytania i pisania ze zrozmieniem. Natomiast samo przechodzenie do epitetów i wten sposób kończenie rozmowy nie jest stanowiło dla mnie zaskoczenia - przyznam, ze tego się po przeczytaniu pierwszego Twego postu po Tobie spodziewałem.
                • q_fla Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 15:02
                  To może inaczej, łopatologicznie rzecz ujmując: jakimi pobudkami się kierujesz, że tak usilnie chcesz ukarać swoje dziecko tylko dlatego, że nie spełnia twoich oczekiwań względem płci?
                  Imo, wizyta u psychologa jak najbardziej wskazana i to jak najszybciej, może życie twojej córki nie jest jeszcze przekreślone, może nie będzie dzieckiem nieszczęśliwym, a w przyszłości nieszczęśliwą kobietą, która będzie miała zaburzone relacje z mężczyznami.
            • kragg to trudna sytuacja - pocieszę cię.... 16.11.10, 14:54
              Twoja córka zawsze może zostać lesbijką - wtedy i nazwisko zostanie i zawód będzie musiała mieć i firmę też może przejąć. Może nawet będzie ją z koleżanką prowadziła (byle sobie tylko jakąś ładną znalazła a nie typowego lesbijskiego paszczura przyprowadzała do domu) :E
    • green_land Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 15:45
      Ty chyba sobie jaja robisz?

      Oddaj dziecko do adopcji, przy okazji rozwiedź się z żoną i koniecznie niech sąd orzecze jej winę - w końcu nie dała ci męskiego potomka. Najlepiej, jak będzie ci za to musiała zapłacić - że naraziła cię na wstyd.
      A potem weź spory rozpęd i przyłóż w jakis porządny mur.
      Tylko nie zapomnij wcześniej złożyć deklaracji, zę nie chcesz, by twoje organy po śmierci mogły być użyte do przeszczepów. Nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby, by organy kogoś takiego, jak ty ratowały mu życie.
    • wiki11110 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 15:46
      Ktoś tu jest męskim szowinistą!!! Wyprowadź się do Chin. Tam córki zabijają a tylko synów ocalają!!! Brak mi słów i współczuje Twojej żonie / partnerce. Jak w ogóle można tak myśleć o swoim dziecku??? Może oddaj ją do adopcji bo to tylko kłopot z dziewuchami! Wszystkie mają nasrane we łbie i niewarte zachodu, nie?
    • kolozapasowe Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 16:27
      Dziwne... Męskie forum a wydaje się że w wątku tym wypowiadają się jedynie kobiety. Co więcej żadna z nich nie jest w stanie podać ani jednego logicznego, bądź nie, argumentu wykazującego że warto mieć córkę. Szkoda. Czyżby dowodziło to faktu, że jednak się nie mylę? Zakładając wątek miałem nadzieję, że choć jeden facet powie mi "warto jest mieć córkę bo ..." I nie doczekałem się niczego poza, przepraszam za to grubiaństwo, damskim jazgotem. Owszem, można udawać bycie szczęśliwym, jednak na podstawie swych własnych uczuć i obserwacji podtrzymuję zdanie, że najważniejsze dla meżczyzny jest posiadanie potomka.
      Gdybym podobnie jak wypowiadające się tu Panie próbował bawić sie w domorosłego psychologa w podobnym tonie rzekłbym, iż wykazywana tu agresja jest wynikiem uśpionych uprzednio, a pobudzonych teraz kompleksów wynikłych z bycia hm... "tylko" (?) córką.

      Zwróciłyście mi Panie jednak uwagę na jeszcze jedną rzecz - o córkę należy się bać, gdyż ktoś może chcieć ją pobić, zgwałcić.
      • q_fla Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 16:41
        Co więcej żadna z nich nie jest w stanie podać ani jednego logicznego, bąd
        > ź nie, argumentu wykazującego że warto mieć córkę.

        Nie podaję takich argumentów, bo dla mnie one nie istnieją, mało tego wg mnie świadczą o braku dojrzałości emocjonalnej.
        Dla mnie i dla mojego męża płeć dziecka nie ma najmniejszego znaczenia.
        Takim jak ty po prostu się w doopie poprzewracało, albo - co jest bardzo prawdopodobne - twoi rodzice mimo że jesteś chłopcem wcale cię nie kochali.

        I nie doczekałem się niczego poz
        > a, przepraszam za to grubiaństwo, damskim jazgotem.

        Twoje wypowiedzi są o wiele gorsze - bluzgi o dziecku płci żeńskiej pięknie odziane w "białe rękawiczki".


        > zdanie, że najważniejsze dla meżczyzny jest posiadanie potomka.

        Nie dla prawdziwego, dojrzałego mężczyzny.

        Gdyby mój mąż wywinął mi taki numer z miejsca wniosłabym pozew o rozwód.
      • q_fla Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 16:56
        Jako jedyne dziecko moich rodziców więcej wspólnych tematów miałam i mam z ojcem: razem z nim jako dziecko naprawialiśmy w domu co było zepsute, dzięki temu posługiwanie się śrubokrętem, młotkiem, tudzież kluczem francuskim nie stanowi dla mnie problemu. Graliśmy w pokera, to on uczył mnie prowadzić samochód, razem oglądaliśmy mecze, dyskutowaliśmy o historii, to on zabierał mnie na wycieczki wszędzie, to on wytłumaczył mi wiele rzeczy. To ojciec w czasach kryzysu zrobił mi prawdziwą sklepową wagę, nauczył mnie jeżdzić na rowerze, na łyżwach. Jak byłam niemowlęciem wstawał w nocy, karmił, przewijał i prasował pieluchy.
        Jak się urodziłam upił się ze szczęścia. Jak obroniłam dyplom najpierw się rozpłakał i też się upił. big_grin

        Jednym słowem mam wspaniałego ojca.
      • mol_chemiczny Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 11:35
        Aż trudno uwierzyć w to, że autor pisze na serio...

        Dziwne... Męskie forum a wydaje się że w wątku tym wypowiadają się jedynie kobiety. Co więcej żadna z nich nie jest w stanie podać ani jednego logicznego, bądź nie, argumentu wykazującego że warto mieć córkę.

        Bo nie żyjemy na chińskiej prowincji, tu nie ma co podawać. Czasem rodzi się chłopak, czasem córka. Jest chłopak - fajnie, jest dziewucha - fajnie, każdy normalny człowiek reaguje właśnie tak, nawet jeśli ma jakieś preferencje. Ty zaś w ogóle nie powinieneś mieć dzieci, bo jesteś kompletnym emocjonalnym kaleką, dżizas...
      • czere-mcha Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 11:56
        Jestem w ciąży i właśnie na ostatnim usg okazało się że na 80% będzie córka.
        Mój narzeczony miał nadzieję na syna- ja obstawiałam- "małą Kasię", a on "małego Tomka", a najprawdopodobniej będzie jednak córka,
        pocieszam przyszłego tatę tym- że urośnie nam koszykarka, obydwoje chodzimy na mecze, więc myślę że to do niego przemawia...
        Poza tym, ani razu nie dał mi odczuć rozczarowania faktem , że nasze pierwsze dziecko będzie jednak płci żeńskiej, nie wyobrażam sobie reakcji podobnej do twojej...

        Poza tym, będąc w tatrach w zeszłym roku, spotkaliśmy na dosyć trudnym szlaku ojca z córką- na oko dziecko miało około 9- 10 lat, a szła z ojcem tak doświadczonym w chodzeniu po górach, że mała nauczona przez niego, chodziła po łańcuchach niemalże z zamkniętymi oczami. O tym też dyskretnie przypomniałam mojemu chłopakowi, wiem że chciał grać z synem w piłkę, ale z córką można równie świetnie spędzać czas jeżdżąc na rowerze, co jest naszą dużą pasją, grając w siatkę czy rozbudzając miłość do wyjazdów w góry...

        Mam nadzieję że zmienisz nastawienie...
      • towditowdi Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 13:34
        Może wypowiadają się tylko kobiety, bo facetom opadły ręce po przeczytaniu twojego wątku i tak jak ja teraz w głowę zachodzą gdzie się taki uchował i skąd takie myślenie się bierze?
        Bo tak naprawdę to wnioskować można, że nie chodzi Ci o to by mieć dziecko, które będziesz kochał, będziesz uczył życia i świata, będziesz go przytulał, bawił się z nim i uczył, tylko potrzebna Ci zabawka, którą będziesz się mógł pochwalić swoim rodzicom czy znajomym. Małego człowieczka potrzebujesz by zaspokoić swoje własne ego. Wydumałeś sobie że „prawdziwy” facet musi spłodzić syna, nie udało się więc masz teraz doła.
        Jeszcze się nie poczęło a ty już zaplanowałeś jaki będzie miało jedynie słuszny zawód, i co będzie w życiu robiło. Tylko dlatego żeby zaspokoić TWOJE ambicje, bo sobie wymyśliłeś, że przejmie Twoją firmę. A co w sytuacji jak wyczekiwany syn posłałby Cie na drzewo z Twoimi planami i postanowił zostać kimś innym niż zaplanowałeś? – określiłbyś go pewno mianem wyrodnego dziecka. Wątpie abyś wspiął się na wyżyny mądrości i powiedział „Ok. synu, chcesz być śmieciarzem, zostań śmieciarzem, to Twoje Zycie nie moje, ale pamiętaj że zawsze możesz przyjść do mnie jak będziesz potrzebował wsparcia i pomocy”.
        Kto powiedział że cało to mnóstwo gier edukacyjnych jest przeznaczona tylko dla chłopców. Chyba tylko w Twojej głowie tak jest. Wiem to z autopsji bo mam i córkę i syna.
        DZIECKO będziesz miał!!! - i jako jego biologiczny ojciec winien jesteś i jemu i jego matce miłość, dobroć, szacunek, cierpliwość, uczciwość, opiekę i wiele innych, o których jak widać nie masz pojęcia. No, ale na kursach tego nie uczą. Uczą natomiast w wielu rodzinach.
        Pozdrawiam.
      • marti_de Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 13:36
        Pełno jest dzieci nie spałniających oczekiwań rodziców. Dziewczynek i chłpaków. Chuderlawych okularników, którzy mieli się bić, a nie grać na pianinie. Nie jesteś wyjątkiem. Pytanie jest takie. Skoro mamy dziecko, czy ma ono obiwiązek być dla nas, na nasze podobieństwo, jak sobie wymyśliliśmy? Nie fascynuje cię kim naprawdę będzie ta kobieta? Chłopca też byś skrzywdził. Bo gdyby był gejem, słabiakiem, delikatnym chłopcem ty byś mu po wojskowemu pokazał twarde życie. Ty powinienieć być otwarty na to kim ona będzie chciała być. Masz wspierać, pomagać w rozwoju. Jest pełno silnych, kreatywnych dorosłych kobiet. W jakim świecie zyjesz, jeżeli w twoim otoczeniu to tylko kuchary i zony mężom? Wychowaj ją na samodzielną, odpowiedzialną kobietę. Jak chcesz mieć marionetkę- czy chłopca czy dziewczynkę- zmarnujesz im życie. Czeka ich wieczne wypełnianie oczekiwań tatusia- perfekcjonisty.
      • totorotot Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 15:50
        No dobra, to powiem Ci tak. Nic dziwnego, że teraz na wieść o tym, że zostaniesz ojcem czujesz się dziwnie. Na chwilę obecną nie podam Ci żadnych argumentów za tym, że warto mieć córkę. Nie dlatego, że ich nie znam, a dlatego, że aksjomatów się nie udowadnia. Ergo: jak córeczka się urodzi to -zapewniam-zakochasz się w niej bardziej niż w żonie. I tyle smile A jak podrośnie i będzie za Tobą tuptać piskliwym głosikiem wołając 'tatusiu' to będziesz roztopiony jak lukier na ciastku smile Wiem to po moim mężu, który ponoć twardy mężczyzna jest, a moja dwulatka dyryguje nim bardziej niż kiedykolwiek mi się udało smile
      • memphis90 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 24.01.11, 09:02
        > Dziwne... Męskie forum a wydaje się że w wątku tym wypowiadają się jedynie kobi
        > ety.
        Mam dziwne wrażenie, że facet w realnym świecie pogadałby w inny sposób... Widać tylko kobietom się chce.

        Co więcej żadna z nich nie jest w stanie podać ani jednego logicznego, bąd
        > ź nie, argumentu wykazującego że warto mieć córkę.
        Bo kobiety są cudowne i warto sprowadzić na świat kolejną przedstawicielkę gatunku. Wystarczy? Co to w ogóle za podejście "logiczne argumenty za posiadaniem dziecka określonej płci"? To nie kupno laptopa i wybór "Mac czy Toshiba".

        > zdanie, że najważniejsze dla meżczyzny jest posiadanie potomka.
        Dziewczynka to też potomek.
        Wśród osób z wyższym wykształceniem dominują kobiety.
        Dziewczynka jest gwarantem przekazania genów. Syn może w przyszłości jedynie wychowywać potomstwo innego mężczyzny, sądząc, że jest ojcem.
        Tak, owszem, kobiety to wartościowi ludzie, w których warto inwestować czas, pieniądze i uczucia. To żaden tombak. Może gdybyś zmienił myślenie, w którym kobieta to gorszy podgatunek- byłoby Ci łatwiej? Inaczej w istocie nie sprawdzisz się ani jako mężczyzna, ani jako ojciec.
      • mirkar1 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 08.04.11, 14:43
        kolozapasowe napisała:

        > Dziwne... Męskie forum a wydaje się że w wątku tym wypowiadają się jedynie kobi
        > ety.

        Nie chce mi się wszystkiego czytać, może ktoś już wcześniej o tym wspomniał, ale ...

        Chłopie, może normalni faceci po prostu wstydzą się za ciebie.
    • kolozapasowe Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 16:59
      > żonę tez tak wybrales czy poprostu się zakochales?

      Ma małżonka jest doskonała pod każdym względem. Kocham w niej wszystko. Jej płeć ma jednak znaczenie - nie pokochałbym w ten sposób mężczyzny.

      Powiedz mi jednak - czemu pomimo mej jasnej deklaracji mówiącej o tym, że szukam męskiej porady wypowiadasz się w tym wątku w dodatku na męskim forum?
      • 3-mamuska Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 17:28
        > Powiedz mi jednak - czemu pomimo mej jasnej deklaracji mówiącej o tym, że szuka
        > m męskiej porady wypowiadasz się w tym wątku w dodatku na męskim forum?
        Wiesz dlaczego, bo Moj ojciec był wojskowym wiec jest to temat bliski menu sercu. Byłam jego jedynym dzieckiem i od 14 roku życia byłam z nim sama, jeździłam z nim , wszędzie latalam samolotem, uwielbialam jego prace i wojsko. Całe dzieciństwo spędziłem z tematyka wojska , chodziłam do wojska jak do siebie.
        Gdyby nie umarł gdy miałam 18 lat to pewnie do dziś wojsko było by moim drugim domem.
        Ale po jego śmierci było zbyt bolesne przebywanie tam, gdzie zapach munduru jego bjork i miejsca lotnisko i wszystko mi go przypominało, do dziś boli i to bardzo a minęło 12 lat, wiesz kocha się ojca bezwarunkowo.
        Ale wiesz trudno z tobą rozmawiać, bo nigdy tego nie zrozumiesz a żonę wybrałeś jak kładą rozplodowa. Musi być prefekt w każdym calu.



        • kolozapasowe Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 17:36
          czyli Ojciec wychowywa Cię jak syna którego nigdy nie miał... Udało Ci się wzbudzić we mnie poczucie żalu na myśl o tym jak potoczyło się Twoje życie. Tego właśnie chciałbym uniknąc - traktowania córki jak syna, wmawiania sobie, że należy ją wychowywać podobnie. Bo inaczej nie zerwie pępowiny, będzie nadal usiłowała udowodnić że należy do "męskiego towarzystwa". Chcę wierzyć że nigdy nie miałaś odczucia, że masz zastąpić Ojcu syna i naprawdę wierzyłaś, że jest szczęsliwy z tego powodu że spłodził dziewczynkę. Chcę wierzyć, że to możliwe.

          Gdybyś natomiast czytała ze zrozumieniem ten temat zrozumiałabyś, że czynienie mi zarzutu iż wybrałęm żonę dla "celów rozpłodowych" jest bezzasadne. Ja nie chciałem mieć dzieci, ma żona, gdy poznawaliśmy się - również.
          • 3-mamuska Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 17:50
            kolozapasowe napisała:
            > czyli Ojciec wychowywa Cię jak syna którego nigdy nie miał... Udało Ci się wzbu

            Tato nie wychował mnie jak syna mylisz się, bo nigdy nie kazał mi być żołnierzem, jeździłam z nim bo nie chialam się z nim rostawac i od dziecka pokochalam wojsko. Ale nie tak jak żołnierz. Byłam właściwie jak " naskórka" zawsze chroniona i adorowana.
            Była jak pierwsza dama, nie jak chłopiec. Byłam z nimi dla towarzystwa.
            Nie wiesz no bo skąd ze dziewczyniki są zachwycona praca taty, a do tego za myndurem panny sznurem.
            Cieżko komuś to wytłumaczyć, z tak mały rozumkiem i ograniczonym myśleniem.
            Tez żonę traktujesz tak wojskowego?
          • q_fla Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 18:50

            Tego wł
            > aśnie chciałbym uniknąc - traktowania córki jak syna, wmawiania sobie, że należ
            > y ją wychowywać podobnie. Bo inaczej nie zerwie pępowiny, będzie nadal usiłował
            > a udowodnić że należy do "męskiego towarzystwa".

            Bzdura, wychowywanie córki jak syna ma daje kobiecie wiele korzyści, o których pisałam już wcześniej. Taka kobieta raczej nie będzie w życiu rozkapryszona lalą, która bez faceta za grosz sobie nie poradzi.
          • winifred Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 17:16
            kolozapasowe napisała:

            > czyli Ojciec wychowywa Cię jak syna którego nigdy nie miał... Udało Ci się wzbu
            > dzić we mnie poczucie żalu na myśl o tym jak potoczyło się Twoje życie. Tego wł
            > aśnie chciałbym uniknąc - traktowania córki jak syna, wmawiania sobie, że należ
            > y ją wychowywać podobnie. Bo inaczej nie zerwie pępowiny, będzie nadal usiłował
            > a udowodnić że należy do "męskiego towarzystwa". Chcę wierzyć że nigdy nie miał
            > aś odczucia, że masz zastąpić Ojcu syna i naprawdę wierzyłaś, że jest szczęsli
            > wy z tego powodu że spłodził dziewczynkę. Chcę wierzyć, że to możliwe.
            >
            > Gdybyś natomiast czytała ze zrozumieniem ten temat zrozumiałabyś, że czynienie
            > mi zarzutu iż wybrałęm żonę dla "celów rozpłodowych" jest bezzasadne. Ja nie ch
            > ciałem mieć dzieci, ma żona, gdy poznawaliśmy się - również.


            hehehehe, zastanów się przede wszystkim, czy ty chcesz, żeby ci ktokolwiek odpowiedział na twój post??? Bo co nie mówią to źle... nie czytam dalej i nie chce wiedzieć jak to się rozwinie. Ty nie chcesz mieć córki i koniec. Wobec tego bardzo ci współczuję. Zaiste jesteś w "niewygodnej" dla siebie sytuacji. A jak nie chcieliście mieć dzieci, było to załatwić inaczej. Nie miałbyś teraz dylematu.

            ps: dziewczynka nie musi być wychowywana "jak chłopiec", żeby "przypodobać się" Tatusiowi. Może być sobą. Dziewczynką. I nawet w różowej sukience być oczkiem w głowie ojca. A ty też nie czytasz, ze zrozumieniem: tamta dziewczyna pewnie nie wyrastała w poczuciu, że ma być chłopcem, i nie chce ani sobie ani innym niczego udowadniać. Tato wychował ją tak jak potrafił - po męsku, po wojskowemu, i wydaje mi się, że była z jego wyborem bardzo szczęśliwa.
          • agra1 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 17:36
            >Tego właśnie chciałbym uniknąc - traktowania córki jak syna, wmawiania sobie, że należy ją >wychowywać podobnie.

            A może tak wychowuj dziecko jak CZŁOWIEKA - niezależnie od płci? w końcu szacunek, myślenie, życzliwość ludziom, otwartość, ciekawość świata, to są cechy nie mające płci, dostępne wszystkim.
        • 3-mamuska Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 17:37
          A Faceci ci nie odpowiedzą bo kochają swoje corki, i to często bardziej niż chopcow. Masz chore relacje w waszej rodzinie.
          A i brak ci argumentu?Ze ciagle wtracasz ze kobiety śmialy się odezwać w męskim gronie?
          Nie ma żadnego RACJONALNEGO powodu mieć chlopca czy córkę. Ale ty tego nie ogarniesz bo masz ograniczony umysł. A i czy dziecko to rekompensatę nie można go kochać za samo istnienie. A nie jest powiedziane ze syn będzie taki jak ty ograniczony umysłowo.

          Zobaczesz sam jak się urodzi, jeśli tylko pozwolisz żeby dotarło do twojego mózgu, ze córka to nie gorszy gatunek człowieka i dziecka.
          • kolozapasowe Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 17:51
            > A i brak ci argumentu?Ze ciagle wtracasz ze kobiety śmialy się odezwać w męskim
            > gronie?
            Brak mi argumentu na co? Zaś to, że obchodzi mnie męskie zdanie w tej kwestii jest sprawą tylko i wyłacznie mego wyboru, którego z jakiegoś powodu część kobiet nie potrafi uszanować. Czytając motto forum NAPRAWDĘ spodziewałem się szczerej rozmowy z facetami, z których tu wypowiedeział się tylko jeden. Reszta to córki wychowywane jak synowie. Czy to zjawisko patognomiczne? Śmiem sądzić, że tak.
            • memphis90 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 24.01.11, 09:14
              Cóż, ja jestem jedną z 3 córek smile Żadna z nas nie była wychowywana "jak chłopak", cokolwiek miałoby to znaczyć (kupowanie samochodzików? pistoletów? malutkich spodenek w moro?). Akurat tak się zdarzyło, że zawód wybrałyśmy po rodzicach (obydwojgu). Mąż z rodziny o tradycjach wojskowych, ale się wyłamał. Teść w sumie też o wojsku słyszeć już nie chce. Więc tak się teraz zastanawiam, który z panów powinien czuć się bardziej rozczarowany- mój tata, bo nie ma synów i żadna z córek synem być nie chce, czy może teść, że syn "wyrodny" się trafił, co tradycje wojskowe ma w d...? Na szczęście rodziny mamy jednak normalne i rodzice są z nas zwyczajnie dumni.
    • bialymisiek Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 17:32
      "Trudno było namówić mnie na potomstwo, ale wizja syna, który przejmie po mnie nazwisko, zawód, firmę przeważyła."

      Skąd wiesz, że syn chciałby przejąć po tobie firmę? Mógłby przecież chcieć zostać kimkolwiek i nie musiałby liczyć się z Twoim zdaniem.

      "Wychowany byłem w przeświadczeniu, ze to włąśnie pierwszy potomek śwadczy o mężczyźnie. Ja się nie sprawdziłem"

      Bzdura kompletna.

      "Miałem ambicje wychować syna na wartościowego człowieka, zaś nie wiem co zrobić z córką?"

      Wychować ją na wartościowego człowieka.

      "Tymczasem po co to córce? I tak znajdzie sobie faceta i to od niego będzie zależeć"

      Że niby kobieta ma zależeć od mężczyzny? Następna bzdura.

      "Z synem można się bawić, w sklepach jest mnóstwo zabawek edukacyjnych dla chłopców "

      A z dziewczynką to niby nie można się bawić? Może nie koniecznie w żołnierzyki, ale jest mnóstwo innych zabaw.

      "a dla dziewczynek - lalki i kucyki, ewentualnie zestawy mała sprzątaczka."
      A może zestaw małego chemika? Wiesz ile jest laborantek? No chyba, że uważasz, iż miejsce kobiety jest w domu, w takim razie współczuję.
      • kolozapasowe Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 17:45
        Nawet nie patrząc na nick od razu można zgadnąc, że post ten pisał mężczyzna. Jest logiczny i na temat
        > Skąd wiesz, że syn chciałby przejąć po tobie firmę? Mógłby przecież chcieć zost
        > ać kimkolwiek i nie musiałby liczyć się z Twoim zdaniem.

        Absolutna racja - to przecież syn. Ja też wolałem zacząć "od zera" i powoli budować swą reputację.

        > A z dziewczynką to niby nie można się bawić? Może nie koniecznie w żołnierzyki,
        > ale jest mnóstwo innych zabaw.

        Znam tylko zabawy "dla chłopców". I tylko takie wydają mi się sensowne.

        > "a dla dziewczynek - lalki i kucyki, ewentualnie zestawy mała sprzątaczka."
        > A może zestaw małego chemika? Wiesz ile jest laborantek?

        Tak - zestawem małego chemika bawiłem się w dzieciństwie i pozwoliło mi się to ukierunkować. Ale.... laborantka? Albo pielęgniarka? Albo nauczycielka? Tak - takie zawody chcą wykonywać małe kobietki - dane mi już to było usłyszeć. Mam jednak nadzieję że me dziecko osiągnie więcej. Mimo wszystko.
            • zielony.raj Chcesz wychować syna na bandytę, a nie na 16.11.10, 18:38
              odpowiedzialnego mężczynę!
              No tak, zabawa w "dom" jest taka nie praktyczna, nieżyciowa, natomiast zabwa w "wojnę"?! To jest to! Przecież za mało jest agresji i przemocy na świecie, za mało gwałtów i barku szacunku do ludzi. Dlatego trzeba dziecko (nie mylić z dziewczynką) uczyć od najmłodszych lat i dwac karabin i nóż do reki (nie ma znaczenia, że plastikowy, jak bardziej podrośnie będzie prawdziwy). Proponuje dla przyszłego syna wyjazd na wakacje do Iraku - tam sie nauczy meskiego fachu.
              Tak jest, "faceci" (nie mylić z mężczyznami) brońcie sie przed tymi paskudnymi kobietami, dziewczynkami, jakimikolwiek obowiązkami mogącymi wymagać od was zaangażowania w domu, w rodzinie, w wychowaniu. Przecież to takie niemęskie. A uczucia sa zarezerowane tylko dla tfu! dziewczyn i gejów.
              A co do wychowania - nie zastanawia cię że faceci się tutaj prawie wcale nie wypowiadają, bo mają albo ten temat głęboko w du..., albo swoje dzieci i rodziny w du... Dlaczego? Bo tak zostali wychowani - koncentrować sie jedynie na czubku własnego nosa, egoistycznie spędzac czas, a dom, dzieci, rodzina to problem zony. Sama chciała to samam ma! Czyż nie?! Ciekawe ilu z was zna daty urodzenia swoich dzieci?! Ilu z was bierze czynny, codzienny udział w ich wychowaniu. Bo słowo tata jest często tylko słowem. Pustym i bez wartości.
              Taki jeden maminsynek, dupek i tchurz jest niestety ojcem, a jego dzieci mają kompleksy i rany do końca życia.
              Lepiej żebyś nigdy nie został ojcem. A z żoną swą powinieneś uczciwie porozmwawiać (o ile wogóle z nią gadasz w końcu to piep...ony bezmózgi babiszon) i wziąć rozwód. naprawdę, rozwiedź się! Przede wszystkim dla dobra swojego dziecka i zony. Niech towja zona ma jeszcze szansę znaleźć sobie prawdziwego, wartościowego mężczyzne, który chce rodziny, ciepła i miłosci, i który potrafi sie jej i dzieciom oddac.
        • bialymisiek Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 18:24
          > > A może zestaw małego chemika? Wiesz ile jest laborantek?
          >
          > Tak - zestawem małego chemika bawiłem się w dzieciństwie i pozwoliło mi się to
          > ukierunkować. Ale.... laborantka? Albo pielęgniarka? Albo nauczycielka? Tak - t
          > akie zawody chcą wykonywać małe kobietki - dane mi już to było usłyszeć. Mam je
          > dnak nadzieję że me dziecko osiągnie więcej. Mimo wszystko.

          OK.Może na przykład zostać prezeską międzynarodowej korporacji produkującej jakieś chemikalia. Ale wszystko zaczyna się zestawu małego chemika wink Czyli od pasji i miłości do wiedzy. I jeżeli zależy Ci na tym, żeby córka została kimś więcej, niż tylko żoną swojego przyszłego męża Twoim obowiązkiem będzie zaszczepić w niej ciekawość świata. Niewykluczone, że kiedy dorośnie w jej otoczeniu mogą się znajdować wyłącznie żonaci i fajtłapy. Więc musi nauczyć się tych wszystkich jak to się mówi "męskich" zajęć, aby poradzić sobie bez facetów. Twoja w tym głowa, żeby nauczyć ją drobnego majsterkowania itp.

          Być może na początku faktycznie będzie miała lepszy kontakt z matką (jak chyba wszystkie dzieci), ale już w wieku szkolnym możecie złapać całkiem niezły kontakt, niewykluczone, że lepszy niż z matką i że to do Ciebie będzie się zwracać z problemami miłosnymi, jako eksperta od brzydszej połowy ludzkości.
          • villa-diodati Potraktuj córkę jak wyzwanie. 13.11.10, 18:34
            Potraktuj córkę jak wyzwanie. Wychowaj ją tak żeby była człowiekiem wartościowym, żądnym wiedzy, pełnym chęci poznawania świata i uczenia się. Żebyś w tej (dla mnie odrobinę staroświeckiej i atawistycznej) licytacji, ze szczęśliwymi ojcami synów, był pewien wygranej. Potrafisz sobie wyobrazić, że kiedyś będziesz dumny ze swojej córki? Że wyrośnie na człowieka przewyższającego tych wszystkich 'cudownych' synów pierworodnych pod każdym względem? I to dzięki Tobie? Bo w nią wierzyłeś, bo się starałeś, bo potrafiłeś ją zaakceptować i pokochać? Dla mnie reprezentujesz słabszy podgatunek, wycofujący się rakiem, a nie wzór silnego samca alfa, którego to wzorzec tak hołubisz.
            • kolozapasowe Re: Potraktuj córkę jak wyzwanie. 13.11.10, 18:56
              Mądra wypowiedź. Też starałem się tak sam siebie przekonać że warto, jednak właśnie takie myślenie wydaje mi się być niejako ucieczką. Nie mam ambicji uczyć córki rywalizacji - pożądałbym tego od syna, tego by starał się być jak najlepszym,ale nie wydaje mi się to rozsądną drogą dla kobiety. To stary mit, ale trudno uwolnić mi się od myśli, że to mężczyzna ma być zdobywcą,a kobieta zdobywaną. Nie uważasz? W tym tkwi istota problemu - co właśnie mi uswiadomiłaś - widzę sens w doskonaleniu syna, jako "przywódcy" zaś nie widzę realnej satysfakcjonującej drogi dla wychowania córki, przyszłej czyjejś "nałożnicy" (oczywiście są to figurty retoryczne). Uczyć ją tego samego co chłopca? Uważam, że to błąd. Dzięki za Twą wypowiedź, woolną od jadu i agresji
              • bialymisiek Re: Potraktuj córkę jak wyzwanie. 13.11.10, 19:47
                "Nie mam ambicji uczyć córki rywalizacji - pożądałbym tego od syna, tego by starał się być jak najlepszym,ale nie wydaje mi się to rozsądną drogą dla kobiety."

                Jako ojciec Twoim obowiązkiem będzie nauczyć córkę samodzielności i pewności siebie, tak, żeby nie musiała być zależna od facetów. Gdy będzie pewna siebie będzie szukać faceta z górnej półki, a niz związywać się z pierwszym lepszym, który chciałby z niej zrobić kurę domową. Chyba chcesz żeby Twoje wnuki miały porządnego ojca, a Ty zięcia.

                A jeżeli porządnych facetów nie będzie powinna umieć radzić sobie sama, więc czy masz takie ambicje, czy nie będziesz musiał nauczyć ją tej rywalizacji. Na wszelki wypadek.
                  • ona30buntownik Re: Potraktuj córkę jak wyzwanie. 13.11.10, 20:36
                    Czytam Cię i widzę szalenie niepewnego siebie, zakompleksionego faceta.
                    Nie uważasz, że zbyt ważne jest dla ciebie to, "co ludzie powiedzą"? (W cudzym ogródku zawsze trawa jest bardziej zielona wink )
                    Nie da się żyć tak, żeby zadowolić WSZYSTKICH. Zawsze będą "lepsi" i "gorsi" od ciebie.
                    To może po prostu żyj tak, żeby być szczęśliwym. Dla siebie.
                    Popracuj nad pewnością siebie. Przydałaby się jakaś terapia (bez złośliwości).

                    P.S.
                    My mamy dwóch synów. Marzyłam o córeczce, niestety, nie będzie mi dana. Strasznie ci zazdroszczę tej dziewczynki.
        • ola33333 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 13.11.10, 18:50
          >Ale.... laborantka? Albo pielęgniarka? Albo nauczycielka? Tak - takie zawody chcą >wykonywać małe kobietki - dane mi już to było usłyszeć. Mam jednak nadzieję że me >dziecko osiągnie więcej. Mimo wszystko.

          Pewnie, ze kobieta moze osiagnac wiecej smile
          Kanclerz Niemiec to tez kobieta smile
          Dbaj o dobre wyksztalcenie swojej cory..

      • totorotot Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 15:56

        > "Wychowany byłem w przeświadczeniu, ze to włąśnie pierwszy potomek śwadczy o mę
        > żczyźnie. Ja się nie sprawdziłem"
        >


        Przykro mi to stwierdzić, ale skrzywdzono Cię wpajając Ci podobne poglądy.
        O ile dobrze doczytałam, jesteś synem wojskowego. Ponoć ta grupa zawodowa jest dość ciężka jako rodzice, eufemistycznie mówiąc.
        • mmmks Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 15:43
          Nie chcę Cię ani potępiać ani chwalić. Zadałeś pytanie i uważam że naszym zadaniem (a przynajmniej tych którzy chcą się wypowiadać w temacie) jest odpowiedź i nic więcej. Ja mam co prawda syna i córkę (w tej kolejności) ale powiem Ci z doświadczenia że syn jest bardziej mój a córka taty. Odkąd pamiętam wdrapywała mu się na kolana, zarzucała rączki na szyję, kazała mu żeby z nią rysował, też kopała piłkę. Syn znów lgnął do mnie. Między dziećmi jest tylko 18 miesięcy różnicy, więc mogły bawić się razem ale mimo to uwielbiały wciąż coś robić wspólnie z nami. Dziś są nastolatkami i nadal córcia jest tatusia a synuś mamusi. Sam zobaczysz, że jak się urodzi, to nawet nie pomyślisz o tym że to miał być syn. Jej uśmiech, wołanie tatuś apa będą wyjątkowe i niepowtarzalne. Życzę Ci wszystkiego dobrego. Pozdrawiam. Monika
    • wiki11110 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 14.11.10, 10:05
      Wypowiem się ponownie ale mniej sarkastycznie.
      Mój mąż jak dowiedział się, że będziemy mieli córkę był w totalnym szoku. Chciał chłopaka (za 3miesiace będzie go miał wink ) ponieważ twierdził, że każdy mężczyzna chce mieć potomka. Rozumiem bo ja marzyłam o córeczce.
      Jednak pierwsze dni po usłyszeniu płci nie były dla mnie najmilszymi. Wszyscy w rodzinie męża uważali, że to MUSI być chłopak bo u nich nie rodzą się dziewczynki (trzy ostatnie pokolenia u mojego teścia to same chłopaki). Jeden z braci męża zasugerował nawet, że powinien mój zrobić testy DNA bo to nie możliwe. Ja się popłakałam. Mąż nie bardzo wiedział jak z tego wybrnąć w końcu wypalił "no tak same baby będę miał: żonę, suczkę a za moment jeszcze córkę).
      Przez całą ciąże oswajał się z myślą, że będzie córka. Robiąc wyprawkę kupowaliśmy nie tylko różowe bodziaki ale i takie w samochody, piłki i inne chłopięce motywy. Powiem Ci po dwóch latach życia naszej pociechy, że ani ona ani on świata poza sobą nie widza. Nie wychowujemy małej na 'laleczkę'. Jak ja gotuje ona ze mną, jak tata stuka młotkiem czy robi inne 'męskie zajęcia' ona razem z nim. W zabawkach ma młotek, obcęgi, wkrętak i inne tego typu rzeczy, w telewizji ogląda Kubicę i mecze piłki nożnej. Uwielbiają oboje oglądanie bajek czego ja akurat nie za bardzo lubię.
      Reasumując: wszystko zależy od dobrej woli i nastawienia ojca, no i od tego czy żona nie chce wychować małej pustej kokietki.
      • wiki11110 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 14.11.10, 10:14
        Znam kilka małżeństw z córkami 'chłopaczarami' i wierz mi za ojcem idą jak w ogień. Owszem, nie twierdzę, ze od razu. Mój mąż zaczął łapać kontakt z córką jak zaczęła raczkować i bardziej interesować się światem.
        A jeśli chodzi o 'inwestowanie' w jej przyszłość to pomyśl, że często dzieci nie doceniają naszego trudu i płeć nie ma tu znaczenia. Są kobiety, które robią rewelacyjne kariery, prowadza swoje biznesy i w niczym nie są gorsze od mężczyzn.
        Lepiej myśl o tym, żeby była zdrowa aniżeli zastanawiać się 'czy warto?', to czas pokaże. A syna jeszcze możesz spłodzić. Nam się udało więc jest to możliwe. Głowa do góry i porozmawiaj szczerze z partnerką o swoich rozterkach, tylko nie wypal jej, że nie chcesz córki, tylko jakoś tak elokwentniej smile
    • ona30buntownik Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 14.11.10, 11:48
      Przeczytałam ten post kilka razy i nie rozumiem. Naprawdę nie rozumiem.
      Skoro syn jest dla ciebie tak ważny (że niby ma świadczyć o męskości, a mając córeczkę, zawiodłeś) to dlaczego nie zdecydowałeś się na odwirowywanie nasienia? Wtedy miałbyś pewność, że będzie chłopak (a nie tylko 50% szans).
      Skoro nie dopuszczałeś myśli o córeczce to dlaczego zdałeś się na przypadek?
      Rada bez sarkazmu: Następnym razem zróbcie selekcję nasienia, bo znowu może się trafić dziewczynka. I co wtedy?
      • sandrasj Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 14.11.10, 20:10
        Przyszło Ci kiedyś do głowy że dziecko jest po to by komuś przekazać miłość, troskę, czułość i po to by to Ciebie miał kto kochać bezgranicznie?


        A nie po to żeby wydłużać ród, przekazywać nazwisko i podobne dyrdymały... takimi pobudkami to się kierowano za czasów Jagiellonów...
        • segue Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 18:10
          Możesz od samego początku traktować JĄ jak chłopca, kupować zabawki dla chłopców, ubierać. Wybierz też od razu imię neutralne co pasuje do obu płci. Wpajaj jej swoje męskie ideały... W między czasie zbieraj pieniądze na zmianę płci. Możesz też wstrzykiwać testosteron ( znane z historii niemieckich siatkarek) . Siłą rzeczy będzie miała zaburzenia tożsamości...

          obejrzyj sobie ten filmik i się wyluzuj, dziewczynki nie są gorszym typem człowieka
          DZIECKO
      • te-i Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 18:49
        Moje pierwsze odczucie po przeczytaniu Twojego postu, to że to zwyczajna podpucha...
        Pomijając opisywany problem wydajesz się być inteligentnym, wykształconym facetem. A tym czasem masz kompletnie nieprzerobione relacje emocjonalne. Radziłabym się w tej sprawie poradzić psychologa i może samemu zastanowić nad rolą kobiety w życiu.
        a i małe p.s.
        fantastycznie bawiłam się żołnierzykami
    • mumi7 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 14.11.10, 20:44
      kolozapasowe napisała:

      > Od niedawka wiemy, że nasze pierwsze dziecko będzie dziewczynką. Załamało mnie
      > to zupełnie. Jestem zdruzgotany. Trudno było namówić mnie na potomstwo, ale wiz
      > ja syna, który przejmie po mnie nazwisko, zawód, firmę przeważyła.

      Nie rozumiem - córka nie przejmie Twojego nazwiska? Co do zawodu i firmy - nie wiem, czym się zajmujesz, ale wiele badań z kilkunastu lat dowodzi, że dziewczyny sa lepiej od chlopców wykształcone, bardziej kreatywne, lepiej dostosowują sie do ew. zmian. Zwłaszcza polskie dziewczyny. To jest pozytyw, którego chciałes. A w końcu jest mało rzeczy, których dziewczyna robić nie może. Nieważne więc z tego punktu widzenia, czy masz c órkę, czy syna.

      Chciałem zos
      > tać dumnym ojcem. Tymczasem - dziewczynka.... Nie potrafię sobie z tym poradzić
      > . W mej rodzinie silne są tradycje wojskowe, a ojciec, dziad, pradziad mieli t
      > ylko synów. Wychowany byłem w przeświadczeniu, ze to włąśnie pierwszy potomek ś
      > wadczy o mężczyźnie.

      Hallo, jesteśmy naprawdę w XIX wieku? Czy to Tobie cos się myli? Jeśli masz takie wychowanie - masz szansę przełamac bzdurne, przekazywane w rodzinie z dziada pradziada opowiastki.

      Ja się nie sprawdziłem. Miałem ambicje wychować syna na wa
      > rtościowego człowieka, zaś nie wiem co zrobić z córką? Syn przejąłby nazwisko,
      > warto by weń zainwestować pracę i czas, poświęcić mu się. Tymczasem po co to có
      > rce? I tak znajdzie sobie faceta i to od niego będzie zależeć.

      Bzdura. Wychowaj dziewczyne na mądrą kobiete, która zalezy od siebie i kieruje się sobą

      Córka nie przedł
      > uży rodu, nie warto jej przekazywać swego doświadczenia życiowego (bo po co jej
      > to?). Z synem można się bawić, w sklepach jest mnóstwo zabawek edukacyjnych dl
      > a chłopców a dla dziewczynek - lalki i kucyki, ewentualnie zestawy mała sprząta
      > czka.
      > Proszę Was pozwólcie mi znaleźć choć jeden pozytyw wynikający z posiadania cór
      > ki inny niż to, że nie zostanie gejem.
      • ladyhawke12 kolozapasowe 16.11.10, 12:36
        1 - brawo będziesz ojcem, nie każdy facet w dzisieszym swiecie będzie tak mógł o sobie powiedzieć.
        2 - dziecko jest zdrowe, ogromne szczęście w dobie różnych chorób genetycznych, trafiłeś los na loterii
        3 - płeć dzis jest mniej ważna, kobiety potrafia byc silne niezależne, prowadza ogromne korporacje i nie tylko spełniają sie w roli matek i żon. Faceci coraz czesciej zniewieściali, i mieszkajacy z rodzicami do 40-stki.
        4 - będziesz mieć okazje wychować dziecko jak tu juz ktos napisał, na samodzielną, ciekawą świata istotę, na dobrego człowieka, który odpowie ci miłościa, ciepłem, da radość z osiaganych przez dziecko sukcesów i to jest ważne dla tego watro zostac ojcem, bez względu na płeć.
    • bad_religion Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 11:36
      Generalnie są dwa wytłumaczenia. To nie twoja wina, to twój ojciec był loserem, bo spłodził taki wybrakowany egzemplarz, który jest niezdolny do spłodzenia syna. Drugie, to jednak ty jesteś loserem. W jednym i drugim przypadku musisz się z tym pogodzić, nic nie zmienisz, masz takie wybrakowane geny i tyle. Pociesz się tylko, że natura tak to sprytnie urządziła, że uniemożliwia takiemu loserowi spłodzenie jeszcze większego losera. Ludzkość jest ci wdzięczna.
      • iamhier Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 11:49
        Napisze jeszcze raz prosto jak warunkowany jest taki wybor:

        -jak oboje piekni-chca corke
        -jak zona brzydka -chca syna.

        z blondynka,szatynka-corke,bo syn nie bedzie przystojny
        z brunetka -syna,bo gdy sa wysocy syn bedzie bardzo przystojny.....

        On po prostu podswiadomie uwaza,ze jego zona jest brzydka.....albo chce miec syna,ktory bedzie przystojniejszy niz on....i bedzie wyrywal wszystkie laski dokola.....
    • iamhier Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 11:43
      Bo nie kochasz swojej żony.Po prostu...dziecko...a na jje miejscu najlepiej żeby była inna kobieta.

      Napisze prosto:
      -jak oboje piękni chcą CÓRKĘ
      -jak żona brzydka chcą SYNA

      Ty po prostu uważasz,że twoja żona jest brzydka i chcesz z nią syna.

      Z blondynka,szatynka-mezczyzni chca corke
      Z brunetka-syna....(bo zazwyczaj jest nieziemsko przystojny,w szczegolnosci gdy oboje nie sa niscy....).

      No,coz biologia.....
    • framp wypowiem się po męsku 16.11.10, 11:45
      lecz się, serio ... nie jestem za upowszechnianiem metroseksualnego wzorca mężczyzny, co we współczesnym świecie jest niestety nagminne, ale ty ze swoim męskim szowinizmem i zakutym w kołtuniźmie łbem jesteś ucieleśnieniem wszystkiego co w facetach typu macho najgorsze i słusznie zwalczane przez feminizm, z którym wyjątkowo się zgadzam! nie mam ochoty podejmować polemiki z trollem, bo nim niewątpliwie jesteś, ale dawno się tak nie ubawiłem czytając forum i twoje wywody o wyższości świąt bożego narodzenia nad wielkanocą, tym bardziej, że tego typu ludzie już chyba wyginęli i nawet w Chinach obecnie bardziej pożądane są dziewczynki smile apologia w obronie penisa i jego wartości w świecie, gdzie mężczyźni są coraz bardziej zdominowani przez kobiety i spychani na margines, jest ich mniej, są słabsi, częściej chorują, szybciej wymierają - jakaś kobieta chyba musiała cię skrzywdzić?
      • iamhier Re: wypowiem się po męsku 16.11.10, 11:51
        do framp-a dlaczego? ja jestem kobieta i z jakichs dziwnych wzgledow widze przy sobie dziecko plci meskiej....chociaz dobrze wiem,ze dla kobiety to zaden interes,bo....juz od czasow szkoly nie bedzie miala takiej radochy z macierzynstwa....

        Czego ja bym nie chciala na pewno:dzieci tej samej plci,to koszmar!
      • mol_chemiczny Re: wypowiem się po męsku 16.11.10, 14:49
        > jakaś kobieta chyba musi
        > ała cię skrzywdzić?

        Albo to te tradycje wojskowe, o których pisze. Cóż, po raz kolejny sprawdza się powiedzenie: "Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się wojsko". Gość na podstawie paru przypadków założył sobie, że będzie syn (pewnie już w drugim miesiącu ciąży wydrukował powiadomienia, znam takiego), że będzie chciał prowadzić firmę, że będzie chciał mieć dzieci (i że będzie hetero)...

        Mój ojciec też sobie podobne rzeczy wyobrażał, chciał mieć syna lekarza, oczywiście wnuki... Ja byłam pierwsza i zawodowo uprawiam sport, dzieci mieć nie chcę, no ale staruszek doczekał się wkrótce potem chłopaka, tylko że brat został zawodowym muzykiem i choć chce mieć dzieci, nawet jest hetero, to nie uznaje małżeństwa...
    • something.special Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 11:48
      Gdzieś ostatnio przeczytałem,że:
      W USA(postępowym spoleczenstwie) w ostatnich latach w jakiś przypadkach rodzice wybierają sobie płeć dziecka.
      Zbadano wybory i okazało się, że wybierają częściej dziewczynki.
      Wniosek z tego był wysnuty taki, że tam już perspektywy płci pięknej nie są wcale takie złe, a nawet lepsze niż płci brzydkiej!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka