Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie...

    • m_o_o_n_l_i_g_h_t Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 13:59
      zrob przysluge swojej rodzinie i odejdz od nich..
    • white_lake wyrazy współczucia dla żony 16.11.10, 14:01
      i biednej małej córeczki. Chyba że żona cię niedługo zostawi i zasoli porządne alimenty. Tak by było najlepiej. Ciebie nic już nie zmieni i nie uratuje, ale dziewczynka może mieć normalne dzieciństwo.
      Niewiarygodny mega palant z ciebie.
      Chyba że troll, ale żadnemu trollowi chyba nie chce się tak długo udawać. Zwykle rzucają temat i uciekają.
    • kloceklego Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 14:06
      kolozapasowe - czy twoi rodzice przed twoim urodzeniem nie mieli problemów z twoją płcią? cały ten twój wywód to jest jedna wielka prowokacja. wystarczy przeczytać jak jest sformułowany. rzucasz samymi sloganami: nie odziedziczy nazwiska, firmy, tradycje wojskowe w rodzinie (a ty jesteś żołnierzem czy zwrotu "tradycje wojskowe" używasz tylko wtedy jak potrzebujesz?), przodkowie mieli tylko synów, z synem można się bawić. racja, córka nie zostanie gejem, ale może być lesbijką. a mając takiego ojca pewnie wcześniej czy później popełni samobójstwo. zgaduję, że jesteś jakimś badaczem i poszukujesz opinii do swojej pracy magisterskiej/doktorskiej/innej. żaden ojciec (bądź przyszły ojciec), dorosły mentalnie nie sprowadzałby swojego dziecka do funkcji "realizatora swoich własnych ambicji"
    • enka1904 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 14:10
      Boże!!! Co za dupek!! Dziwi mnie, że tyle osób dało się wciągnąć w tą dysputę. Ludzie z kim Wy próbujecie polemizować? Jaki prymitywny musi być ten człowiek, który tak przedmiotowo traktuje swoje jeszcze nienarodzone dziecko. Obrzydliwe!! Dość to czytać, współczuje matce, która musi to z tym gościem przeżyć. Brak słów....
    • michalk76 Idź się leczyć 16.11.10, 14:12
      bo łeb masz pusty jak beben rolling stonsów
    • popijajac_piwo Plusy posiadania córki: 16.11.10, 14:18
      1. Nie nakładzie Ci po mordzie jak dorośnie i znajdzie ten Twój wpis
      2. Będziesz mógł sobie kultywować swoje tradycje wojskowe odstrzeliwując potencjalnych absztyfikantów. Może to trochę złagodzi traumę wizji wychowywania dziewczynki.
      3. Uświadomiła Ci, że pomimo nazwiska, zawodu, firmy, tradycji rodzinnych jednak się nie sprawdziłeś. Wg wojskowego kodeksu honorowego wypadało by sobie strzelić w łeb.
    • olalala29 Cóż ... 16.11.10, 14:19
      Po pierwszym czytaniu miałam Ci ochotę urwać głowę za bzdury, które piszesz, przeczytałam jeszcze 7 razy. Zdystansowałam się do Twojej wypowiedzi i zaczynam rozumieć.

      1. Nie masz żadnego wpływu na płeć dziecka - poczucie porażki, winy, jest zatem nieuzasadnione co nie znaczy, że nie możesz tego tak czuć
      2. Z dziewczynką można robić różne fantastyczne rzeczy będąc ojcem: uczyć chwytów karate, uczyć jazdy na nartach, wspinaczki, czytać książeczki, grać w karty - tak jest w moim domu (mąż właśnie tak robi)
      3. Jeśli zainwestujesz swój czas od początku w wychowanie i opiekę nad dzieckiem to zobaczysz jak wiele zyskasz. Kiedy moja dziś ośmioletnia, wtedy pięcioletnia, córka pojechała z Tatą na narty (sama) to przez dwa lata o niczym innym nie mówiła jak: jaki Tata jest wspaniały, jak świetnie jeździ, jak dbał o nią (pomyśl co Ty poczujesz w takiej sytuacji)
      4. Pomyśl też, że usłyszysz zapewne, że kiedy urośnie to wyjdzie za Ciebie za mąż bo jesteś tak fantastycznym facetem - czy to nie jest szczyt docenienia
      5. Jeśli żona nie będzie chciała wychować plastikowej lali a dziewczynka będzie chciała bawić się różnymi zabawkami, to tak jak w moim domu obok lalek (rzadko zresztą używanych przez starszą za to sporo przez młodszą) może pojawić się judoka, zestawy klocków lego, łuk ze strzałami, szachy i inne.
      6. Kiedy patrzę na mojego męża widzę jak bardzo jest dumny z dziewczynek, z każdej umiejętności, których je nauczył (pływanie, narty, strzelanie z łuku, miłość do książek, do gór, itd.); mój ojciec zaś twierdzi że ze wszystkich dzieci najbardziej cieszył się ze mnie (mam starszego i młodszego brata - obaj świetni). Dziś mam 31 lat i potrafię wdrapać się Tacie na kolana i tak bardzo Go kocham (chłopak ojcu na kolana po 10 roku nie usiądzie wink)
      7. Masz prawo do negatywnych emocji, kwestia co z nimi zrobisz.
      Szczerze życzę przegryzienia tematu i wielu wspaniałych chwil z .córeczką.

      Miłość do dziecka nie zawsze, a raczej sporadycznie, przychodzi wraz z wiedzą o poczęciu, czasem zajmuje sporo czasu by pokochać dziecko (nawet matce).

      Z całego serca (dla dobra Ciebie, Maleństwa i Twojej Partnerki) życzę Ci abyś odkrył w sobie tę miłość jak najszybciej.

      Pozdrawiam
      O
    • aguttti Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 14:20
      Skóra cierpnie jak się czyta takie posty. Brzmi to jak patriarchalna prowokacja. Co to za głupie przesądy, że płeć dziecka świdczy o męskości ojca, kto Ci to wmówił biedactwo? Wychowywałeś się wśród arabskich fundametalistów? A i Mahomet kochał i cenił swoją córkę Fatimę, nota bene jedyna jego dziecko, które przeżyło. Twoim zdaniem jest przez to mniej męski?

      Jeżeli piszesz na serio, z dobrą wolą, to rzeczywiscie masz poważny problem. Ale zanim dojdzie do konfrontacji z "niechcianą" córką masz jeszcze kilka miesięcy czasu na uporządkowanie emocji. To jest Twoje dziecko, należy założyć, że zasługuje na Twoją miłość nie tylko jako potencjalna matka Twoich wnuków. Nie oszukujmy się, miłość to zadanie, nie zawsze spada z nieba. Myślę, że dasz sobie radę, pokochasz i będziesz jeszcze bardzo szczęśliwym tatą cudownej córeczki. Poza tym, hmmm, kobiety to pełnowartościowi ludzie, mam nadzieję, że córeczka nie da ci o tym zapomnieć.
    • niemogewtouwierzyc Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 14:24
      Współczuję wszystkim kobietom z Twojego otoczenia. Właściwie nie tylko kobietom...
    • edzior1 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 14:28
      no coz nic nie poradzi jak.... leczenie psychiatryczne!
    • karotka4 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 14:34
      Odwiedź psychiatrę ... i to dobrego....
      bo słaby pewnie nie da rady ....



      a jeśli i dobry nie pomoże ....
      to pozostaje ci jedynie skok z 10 piętra




      -------------------


      jakie pytanie , taka odpowiedź
    • zeus_gromowladny Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 14:39
      > Proszę Was pozwólcie mi znaleźć choć jeden pozytyw wynikający z posiadania cór
      > ki inny niż to, że nie zostanie gejem.

      Za dwadzieścia lat zacznie koleżanki do domu przyprowadzać...
    • irena0505 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 14:47
      chłopie kochany córka jest naj kochańszym stworzonkiem na świecie a na dodatek pierwsza nierwij włosów z głowy .......tylko się ciesz i módl by było zdrowe a nie wybrzydzaj .........bo jak taka mała istotka w wiwku 2 lat a może więcej ci powie słodko ,,,,,,,,,tatusiu to będziesz pękał z dumy ,,,,,ja mam wnuczkę która własnie tak słodzi zieńciowi a ten normalnie się rozpływa jak dobra czekolada w ustach,chłopie stara prawda jest taka że trudno zrobić dziure w dziurze.........niepanikuj dziewczynki są super a chlopaka zdążysz jeszcze mieć pozdrawiam
    • phalene0 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 14:52
      RAny facet, powinienieś tego posta napisać na forum humorum. Osłabiłeś mnie po prostu...No nie pisz takich rzeczy jak chcesz otrzymywać poważne odpowiedzi. I rozejrzyj się wokoło siebie - piszesz z Polski a nie z Iranu więc nie będzie to trudne. I dobrze się przyjrzyj płci pięknej - niekoniecznie tej obok ciebie - idź na wyższe uczelnie i przyjrzyj się statystykom...Nie wiem co ci jeszcze radzić bo ten post jest tak niewiarygodnie irracjonalny, że podejrzewam iż kryje się za nim troll.
    • zdybiec Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 14:56
      Jest teoria (medyczna), że córki rodzą się wtedy, gdy ojciec góruje temperamentem nad matką. Może daj sobie coś na obniżenie libido wink - i spróbuj jeszcze raz
    • diablica.diablica Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 15:18
      Na początku chciałam Ci napisać, a raczej zacytować mojego wykładowcę ze studiów, że "tylko prawdziwy mężczyzna potrafi zrobić córkę, bo nie problemem jest z penisa stworzyć penisa" To było w formie luźnego żartu na zajęciach. Jednak po przeczytaniu Twojego postu do końca...brak mi słów! Nie spotkałam się jeszcze z takim zdaniem, a znam wielu ojców właśnie córeczek. Jak można .... Z mężem staramy się o dziecko, może dlatego AŻ tak bardzo zabolało to, co napisałeś. Zamiast cieszyć się, że będziesz ojcem, Ty jesteś już załamany, że nie pójdzie w Twoje ślady...a skąd wiesz, że gdyby był to syn, to czy chciałby pójść do wojska i przeżyć życie, jakie mu zaplanowałeś?!
    • angust Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 15:22
      Jesli syn mialby po Tobie odziedziczyc rowniez poglady.... to moze faktycznie nie rozmnazaj sie wcale.
      Szkoda slow i nienarodzonenej corki.
      Mozna tylko jeszcze miec nadzieje ze przez te ciazowe miesiace zmienisz spojrzenie ale osobiscie w to nie wierze.
    • km1957 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 15:27
      > Proszę Was pozwólcie mi znaleźć choć jeden pozytyw wynikający z posiadania cór
      > ki inny niż to, że nie zostanie gejem.

      Z syna moze wyrosnac bandyta, gangster, przestepca, a z corki najwyzej prostytutka.

    • taglinda edukacja, synku, edukacja... 16.11.10, 15:31
      gdyby poziom twojej wiedzy ogólnej dorównywał ogólnym aspiracjom, to znałbyś niejakiego Henryka VIII. Jak już twój dozorca opowie ci o jego (Tudora, nie dozorcy) sześciu żonach, to może wtedy doznasz olśnienia.
      Było kiepie zawrzeć kontakt z żoną na urodzenie męskiego potomka. Nie dotrzymała umowy - za drzwi, rozwód albo i szafot. I tak do skutku...
      A tak obudziłeś się z ręką w nocniku - w garażu samochód, w pracy sekretarka, a w domu reprezentacyjna żona i... o zgrozo - coś małego, co kuca do siusiania.....

      dałeś ciała chłopcze...
    • eye-witness Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 15:37
      To chyba jakis zart, prawda? Twoja partnerka, matka twego dziecka, musi byc z ciebie bardzo dumna... Smutne.
    • maxa12 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 15:37
      A mi byłoby wszystko jedno. Chętnie zaadoptuje twoją Córeczkę.
    • hypatia3 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 15:56
      Dużo już w życiu widzialam, ale takiego zbiorowego dokarmiania trolla, to jeszcze nie
    • lavinka Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.11.10, 15:57
      Współczuję rodziny, bo skrzywiła Ci psychikę. No ale trudno. Dziwczyny też służą w wojsku. Ale tylko dlatego, że chcą. Twoje dziecko czy syn czy córka - nie jest przedłużeniem Twojego ego tylko innym człowiekiem. A gdyby to był syn a w dorosłym życiu postanowi nie być wojskowym tylko np. malarzem? Artystą? Wydziedziczysz go?
      Rada?
      Idź do psychologa. Wygadaj się. Idź na terapię. To ostatni dzwonek.
    • dobra_nowinka Cykl Jonasa 16.11.10, 16:06
      Przy kolejnej ciąży warto wcześniej sprawdzić Cykl Jonasa, dzięki któremu nie tylko można planoać ciążę ale też płeć przyszłego potomka: www.arturswiech.com/konsultacje/cykl-dr-jonasa/
      A córeczkę też pokochasz smile
    • dzielanski Absolutnie nie masz się czym przejmować 16.11.10, 16:32
      Jak piszesz, miałeś "ambicje wychować syna na wartościowego człowieka". Ale przecież z Twojego tekstu jasno wynika, że nie miałbyś najmniejszych szans wychować swojego dziecka na wartościowego człowieka - niezależnie od tego, czy Twój potomek byłby chłopcem, dziewczynką, obojnakiem, bezpłciowcem czy trytonem. Więc wydumany przez Ciebie problem w ogóle nie istnieje.
      Moim zdaniem najlepiej byłoby, gdybyś jak najszybciej rozwiódł się z żoną. Może ta kobieta znajdzie sobie kogoś, kto pomoże jej w wychowaniu Twojego dziecka. Jeśli jej się to nie uda, to po rozwodzie będzie przynajmniej szansa, że nie będziesz jej przeszkadzał. No a Ty będziesz mógł spokojnie zająć się promocją swojego nazwiska wśród klientów firmy - nie przejmując się sztucznie wykreowanymi problemami.
Pełna wersja