odcienie.szarosci Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 06.03.11, 00:45 Moj tata miał mnie- córe, chociaz tez podobno marzył by mieć chłopaka. Powiem Ci, ze jest zakochany we mnie od dziecinstwa. Uczył mnie jezdzic na rowerze, jezdziec na nartach, plywac. Ocierał pierwsze łzy z powodu mezczyzny. Jest ze mnie bardzo dumny! chwali sie jaką ma piękną córkę, w dodatku przyszłego chirurga. A chciał mieć syna? za nic by mnie nie zamienił na chłopca tego jestem pewna. Kocha mnie, oddałby za mnie życie i z wzajemnością. Jestem pewna, ze zakochasz sie w swojej Małej. Odpowiedz Link Zgłoś
odcienie.szarosci Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 06.03.11, 10:40 I uwielbiałam kucyki pony, lubiłam bawic sie w "domek" i to mojej karierze nie zaszkodziło. Nie jestem i nie bede zalezna od zadnego mezczyzny finansowo czy w jakikolwiek inny sposob, naucz tego core niech sie bawi zestawem mała sprzataczka, co w tym złego. Odpowiedz Link Zgłoś
lemonna Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 02.04.11, 07:45 Sluchaj ja tez dowiedzialam sie ze bede miala corke, to kim bedzie nie zalezy od tego jaka ma plec. Sa synowie leniwi, ktorzy jakkolwiek ich wychowasz nikim nie zostana, niekoniecznie musi taki byc fajny i madry. Corki moga tez byc madre, przejac firme... Rozejrzyj sie. Ja pochodze z rodziny, gdzie kobiety byly kierowniczkami, dyrektorkami, sędzinami, a faceci gdziez z boku... Zmien podejscie, docen fakt, ze masz dziecko! Spojrz na okolo ile par w ogole nie moze miec dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
olalala29 Przerażające 25.04.11, 22:24 Smutny ten post i straszne niektóre wpisy pod nim. - Że to nie facet bo chłopaka zrobić nie potrafi, - Że gej, baba bo stęka na forum. Smutne. Nie od męskości bądź "babowatości" ojca płeć ojca zależy! Kobiety nie są niczym gorszym od mężczyzn. Baba i gej to nie obelga ale opis płci i preferencji seksualnych. I... dziewczynka to wielkie szczęście. Takie samo wielkie szczęście jak chłopiec. Mój tata ma dwóch synów i mnie i zawsze podkreśla fakt, że ogromnie cieszy się, że ma córkę. Mój mąż ma dwie córki (syna nie mamy) i też jest szczęśliwym, spełnionym, męskim, cudownym mężczyzną. Odpowiedz Link Zgłoś
kaskakielbaska Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 06.05.11, 14:20 Z Twojego postu i z moich obserwacji wynika jeden spory pozytyw - dziewczynki są duuużo inteligentniejsze od chłopców i taki stan rzeczy trwa do starości)) Odpowiedz Link Zgłoś
maciej1313134 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 08.05.11, 21:01 Twój post już chwile trwa i nie czytałem wszystkich odpowiedzi. Powiem Ci z autopsji jak dowiedziałem się ze będzie potomek to wiadomo radość i oczywiście pomyślałem żeby był syn bo drzewo dom itd!!!...ale co urodziła sie córeczka i ważne jest żeby była zdrowa i jak jesteś normalny to pokochasz ja od pierwszej chwili jak tylko zobaczysz!!!!a co do zabaw są baseny jazdy konne czy rower mnóstwo wystarczy chcieć!!!a gadanie o przyszłości zobacz ile kobiet jest teraz super szefami tylko na pewno miały mądrych ojców!!Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vincentyna Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 22.05.11, 22:10 > Od niedawka wiemy, że nasze pierwsze dziecko będzie dziewczynką. Załamało mnie > to zupełnie. Jestem zdruzgotany. Trudno było namówić mnie na potomstwo, ale wiz > ja syna, który przejmie po mnie nazwisko, zawód, firmę przeważyła. Chciałem zos > tać dumnym ojcem. Tymczasem - dziewczynka.... Nie potrafię sobie z tym poradzić > . W mej rodzinie silne są tradycje wojskowe, a ojciec, dziad, pradziad mieli t > ylko synów. Wychowany byłem w przeświadczeniu, ze to włąśnie pierwszy potomek ś > wadczy o mężczyźnie. Ja się nie sprawdziłem. no to zrobiono ci gruba krzywde... Miałem ambicje wychować syna na wa > rtościowego człowieka, zaś nie wiem co zrobić z córką? niech pomysle.....to samo! Syn przejąłby nazwisko, > warto by weń zainwestować pracę i czas, poświęcić mu się. Tymczasem po co to có > rce? I tak znajdzie sobie faceta i to od niego będzie zależeć. Jesli corke wychowasz na meduze, to tak bedzie .Kobiety moga zachowac nazwisko Córka nie przedł > uży rodu, nie warto jej przekazywać swego doświadczenia życiowego (bo po co jej > to?). Z synem można się bawić, w sklepach jest mnóstwo zabawek edukacyjnych dl > a chłopców a dla dziewczynek - lalki i kucyki, ewentualnie zestawy mała sprząta > czka. Nieprawda. > Proszę Was pozwólcie mi znaleźć choć jeden pozytyw wynikający z posiadania cór > ki inny niż to, że nie zostanie gejem. Co do przenoszenia genow, to prawde mowiac opcja posiadania corki jest lepsza. Zansz powiedzonko: mothers baby, fathers maybe A tak poza tym, to powinienes zonie sie wyspowiadac z tych niepokoii. Nim szybciej wykopie cie za drzwi, tym lepiej dla niej i jej corki. Ty sie na ojca nie nadajesz Odpowiedz Link Zgłoś
miniofilka [...] 13.06.11, 23:48 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
langolier_maximus Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 20.06.11, 17:31 o kurde ;-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Lepiej nie angazuj sie w jej wychowanie bo to moze byc straszne. Dziwne ,ze 30 lat temu jak mnie wychowywano to nikt nie zastanawial sie ,ze dziewczynki nie wolno do Muzeum Wojska Polskiego.Poprostu tam szlismy, bo lubilam.Dziadek-wojskowy opowiadal mi o minach i czolgach-lubilam szczegolnie miny-moja ulubiona stoi tam do dzis .Bawilam sie tez lalkami, i samochodzikami, i pistolecikami, i przebieralam za krolewny i po drzewach tez chodzilam.Podobnie jak sporo moich koleżanek.Obojnaki?Dziecko jest dzieckiem, dorosły czlowiek przede wszystkim czlowiekiem-ale ty tego nie zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
koksik197 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 23.04.12, 14:28 Nie ma. Tak jak napisałeś dziewczynki bawią się tylko kucykami i lalkami, nie ma dla nich nteraktywnych zabawek, są gorsze od chłopców i w ogóle nie wiadomo po co to takie. Masz racje- tylko syn pierworodny świadczy o tym, że jesteś mężczyzną; podobnie jak wiadomo, że dziewczyny nie moga wstąpić do wojska, nie mogą odziedziczać firm, nie moga być wychowywane na wartościowych ludzi, nie warto skupiać na niej swojej uwagi, bo i tak będzie zalezna od innych ludzi, jak pies czy małpa w cyrku.Doświadczenia życiowego zapewne dziewczynki uczą się od ich matek- tak samo niepotrzebnych. Proponuję dokonac aborcji i powtarzać praktykę aż do otrzymania pożądanego efektu w postaci syna, albo- jeżeli juz to nieszczęście ci się urodzilo- nie zwracać na nie uwagi, (od niechcenia możesz czasem rzcić jej kawałek mięsa i miskę wody jak matki nie będzie w pobliżu) nie wychowywać, a jak tylko pojawi się syn dać do zrozumienia, że im wcześniej zniknie z waszego życia tym lepiej, bo przecież ty chciałeś syna, a nie córkę. Odpowiedz Link Zgłoś
opalona119 [...] 30.04.12, 19:16 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: Sygnaturka 30.04.12, 19:38 Proszę usunąć z sygnaturki link do aukcji na Allegro. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawojtuska79 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 24.05.12, 12:13 Przebrnęłam tylko przez kilka pierwszych wpisów i normalnie mnie zatkało. Nie rozumiem jak można być tak prymitywnym baranem. Facet o silnych tradycjach wojskowych załamuje się bo będzie miał dziewczynkę a nie chłopczyka. Człowieku wiesz co jest ważniejsze od płci dziecka, otóż powiem ci - Najważniejsze jest to żeby to dziecko które łaskawie spłodziłeś urodziło się o czasie i zdrowe. Nie wiem czy twoje dylematy związane są z jakąś burzą hormonalną ale człowieku puknij się lekko w główkę i zastanów się czy ty w ogóle nadajesz się na ojca. Dziecko powinno kochać się bezwarunkowo, nie ważne czy to dziewczynka czy chłopiec, trzeba mu poświęcać wiele uwagi, wychowywać, przekazać to co w nas najlepsze. Czytając ze córce nie warto poświęcać się, inwestować w nią bo cytują "znajdzie sobie faceta i to od niego będzie zależeć" zastanawiam się w jakich ty czasach żyjesz lub w jakiej kulturze się wychowałeś bo mi to trąci trochę średniowieczem. Przeczytałam twój post mężowi i szczerze się uśmiał z twoich dylematów, może to jest odpowiedź na twoje pytanie dlaczego faceci nie biorą udziału w tej dyskusji, mojego to rozśmieszyło i stwierdził ze tylko przynosisz wstyd i żeby nie było mój mąż to wojskowy, a do tego spłodził 3 synów więc chyba powinieneś czuć przed nim respekt (hahahaha). PS. Mój najmłodszy synek miał być dziewczynką, czterokrotnie słyszeliśmy na badaniu USG (za każdym razem robionym przez innego lekarza) że to będzie 100% dziewczynka i podczas porodu okazało się że to chłopczyk i jego atrybuty bynajmniej nie były małe. Odpowiedz Link Zgłoś
sootball Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 25.05.12, 17:40 ten kotlet ma już prawie dwa lata. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawojtuska79 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 27.05.12, 01:58 sootball napisała: > ten kotlet ma już prawie dwa lata. i jak widać nadal smakuje Odpowiedz Link Zgłoś
harczyn Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.01.13, 12:53 jestes beznadziejnym ojcem, niedojrzałym takim ludziom powinni zabraniac płodzić dzieci, jeszcze tą córkę bedziesz na rekach nosil Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka1985rok Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 07.02.13, 12:41 U każdego zucha - pierwsza jest dziewucha! Odpowiedz Link Zgłoś
nick4comments Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 11.02.13, 22:16 > Trudno było namówić mnie na potomstwo, ale wizja syna, który przejmie po mnie > nazwisko, zawód, firmę przeważyła. Czyżby waćpan nazywał się Branicki, Lanckoroński, Radziwiłł, Dzieduszycki, czy też może Habsburg? Bo wiesz, jak ktoś nazywa się Bziuk, albo Gogół, czy coś w tym stylu, to to dziedziczenie nazwiska trochę tak mocno groteskowo brzmi. Co do reszty, to odpowiem ci nie jako ojciec, ale jako wychowawca. Na obozach i wyjazdach najprzeróżniejszych poznałem wiele dzieciaków. Bywały też dzieci takich ojców, na jakiego się tu kreujesz. Nie było ich dużo, raczej jednostkowe przypadki. To jest bowiem skrajność i ostre przegięcie, ale zdarzało się. Paradoksalnie córki były w lepszej sytuacji, niż synowie, bo one dla tatusiów po prostu były. Były jako gęba do wyżywienia, rubryka w miesięcznym budżecie lub jako element zakłócający spokój i ciszę w domu. Wysłane na obóz były przeze mnie traktowane jak pełnoprawny członek ekipy. Jesteśmy razem, działamy razem, wspieramy się, masz problem dzieciaku, chcesz pogadać, przyjdź, pogadamy. I przychodziły. Przykro było słuchać, ale była też pozytywna strona – brak zainteresowania ze strony takiego ojca jest lepszy, niż zainteresowanie. I to zainteresowanie, to był właśnie problem chłopców. W sierpniu miałem takiego chłopaczka u siebie w załodze. Dwunastolatek, pierwszy raz na jachcie, jakiś taki spięty, nie uśmiechał się, tak jakby w ogóle nie sprawiało mu to radości. Pogadałem z nim i okazało się dlaczego. Chłopak po prostu nie pasował do wyobrażeń ojca na temat tego, jaki ma być syn. Miał być twardy, męski, silny, we wszystkim co robi najlepszy, a tu Bozia pokarała go wątłym, delikatnym, wrażliwym i w dodatku o zgrozo długowłosym dzieciakiem. A dzieciak cierpiał na tym. Ojciec oczekiwał, że wysyłając go na ten obóz, funduje mu męską przygodę i że małolat będzie najlepszy (choć nie bardzo miał w czym, bo żadnej rywalizacji tam nie było). Ja go nauczyłem czerpania przyjemności z tego, co się robi, bo pływamy, jest fajnie, nie spieszymy się, luzik, fajne widoki, kąpiele w jeziorze, ogniska, spanie na jachcie i nawet można coś po prostu spieprzyć jak się to robi po raz pierwszy w życiu. No i nie trzeba nikomu udowodnić, że jest się godnym bycia jego synem. Chłopak potrzebował czułości, przytulał się, nawet spał na dziobie razem ze mną. Pozwoliłem mu płakać i pozwoliłem mu się zbuntować. To w nim narastało od dłuższego czasu. Codzienne docinki i czepianie się tatusia o długie włosy, że komuś tam odpuścił, że nie podjął jakiegoś wyzwania. Piętnaście wspólnie spędzonych dni sprawiło, że chłopakowi niemal urosły skrzydła. Od jego mamy dostałem podziękowania, a tatuś jest na etapie „wszystko w niego inwestowałem, wszystko dla niego robiłem, a gó...arz się odpłaca”. „Odpłaca się”, bo ośmielił się być sobą i nie uważać tego za coś złego. Czy był miękki, bo płakał czytając „Umarłe dziecko”, „O dziewczynie, która podeptała chleb” i „Dziewczynkę z zapałkami” Andersena? Nie, nie był. Był wrażliwy. Czy jest niemęski, bo ma długie włosy i woli czytać, Andersena chociażby zamiast szaleć z chłopakami na podwórku czy boisku? Otóż nie jest. Czy jest gejem, bo chce się przytulić i odczuwa potrzebę bliskości? Może jest, może nie jest, ale nie ma to niczego wspólnego z potrzebą bliskości, którą jako dziecko jeszcze ma. Szkoda że tatuś jest mentalnie niezdolny, aby ją zaspokoić. Jeśli to co piszesz i cała sytuacja jest prawdziwa, to radzę ci odpuścić. Twoje nazwisko nic nie znaczy wobec wszechświata, twoja firma i zawód również. Twoje dziecko niezależnie od płci nie jest produkowane na zamówienie. Jakie będzie, takie będzie i musisz je zaakceptować, a także jego/jej wybory. Nie zrobisz z osoby uduchowionej łobuza, z poety z głową w chmurach matematyka, z roztrzepanego artysty księgowego. Pozbądź się takich zapędów zanim skrzywdzisz dzieciaka. Twoja firma jest twoja, zawód i nazwisko również. Nikt, włączając twoje dzieci nie ma obowiązku tego przejąć. Ja również nie przejąłem i dobrze na tym wyszedłem. Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 16.02.13, 18:14 mój ojciec też chciał mieć strasznie syna, udało mu sie za trzecim podejściem. synuś okazał się zakałą rodziny, kradnie, bierze narkotyki . Do tego leń i kłamca, oczywiście nie pracuje . Nie ma nic, kompletnie nic, w jego pokoju stoi 10 letni komputer kupiony jeszcze przez matkę , biurko i łóżko. On nie czuje potrzeby kupna porządnego telefonu, laptopa nie wspominając o samochodzie, zresztą musiałby najpierw mieć prawko a tego też brak. Ogólnie porażka na całej linii, miał być dumą ojca a okazał się powodem do wstydu Odpowiedz Link Zgłoś
kustosz0 Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 26.02.13, 13:02 Drogi przyszły Tato musisz zrozumieć iż córka nie jest absolutnie nikim gorszym od syna.To taki sam człowiek jak Ty,który będzie potrzebował twojej miłości i opieki i tyleż samo miłości odda Ci w zamian.Nie zadręczaj się tym że dotąd w twojej rodzinie wszyscy mieli chłopców,albo że zamiast żołnierzykami twoja córka będzie bawiła się lalkami-to nie ma najmniejszego znaczenia.Najważniejsze jest to że stworzyłeś Nowe Życie-to ogromny dar którego masz zaszczyt doświadczyć.Nie trać czasu na żale tylko przygotuj się do swojej roli-do roli Taty- najlepiej jak potrafisz Odpowiedz Link Zgłoś
mona_mayfair Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 28.02.13, 20:21 Trzeba było się jednak wstrzymać z rozmnażaniem... Wszystkim by to na dobre wyszło, zwłaszcza tej niechcianej córce Odpowiedz Link Zgłoś
yes2mike Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 06.03.13, 20:16 W niektórych rodzinach tak już jest, w niektórych krajach dziewczynki się po prostu topi. Autor tematu żyje w takiej rodzinie i publiczne linczowanie za być może pozorny strach i niechęć do przyszłej córki jest śmieszne. Komuś innemu urodzi się facet, a chciał dziewczynkę. Tak już jest i snucie planów, marzenia itp. zanim będzie wiadoma płeć dziecka właśnie tak się najczęściej kończy. Zresztą grubo ponad 100 postów temu autor został częściowo "uzdrowiony", później zmieszany z błotem i wtedy zakończył tą farsę (bo większość "fachowych" porad z tematu zrobiło szmatę). Odpowiedz Link Zgłoś
aniaurszula Re: Niechciana córka - pomóżcie, doradźcie... 03.05.13, 22:06 jesli nie zmienisz podjscia wspolczuje dziecku, jestem mama 2 corek przy drugiej ciazy chcialam syna dla taty, bylam smutna ze jednak corka, myslalam ze on tez tego pragnie co ty i jakz sie pomylilam , uwielbia swoje ksiezniczki Odpowiedz Link Zgłoś