tatonalato
16.05.04, 18:53
Witam wszystkich serdecznie. Moja zona jest w 6tym miesiacu ciazy. Od
jakiegos czasu bardzo chetnie odwiedza te wlasnie strony Forum. Pomyslalem,
ze i ja rowniez podgladne co tu ciekawego piszecie. Ale... o zgrozo! Trafilem
na wiele, wiele innych rzeczy, ktore wcale nie dotycza ciazy, dziecka itd.
Mam wrazenie ze niektorym dziewczynom hormony ostatnie szare komorki
pozjadaly. Kochane to Forum jest po to, aby dowiedziec sie czegos ciekawego,
by poradzic sie, pogadac, a nie jak niektore z was wyzywac sie od "suk" itp.
Stwierdzilem rowniez, ze na "etata" w wiekszosci pisza kobiety. Czy naprawde
brak facetow, ktorzy interesuja sie swoim potomstwem tak jak ja. Chcialbym
pogadac np. o zmianach jakie zachodza u kobiet w ciazy, pogadac z kims kto to
samo przezywa lub przezywal. Wiem ze duzo rzeczy poradzily by mi kobiety, ale
niektorych tematow wole z nimi nie poruszac, bo uslysze pewnie to samo co od
zony. A mianowicie: "Ty tego nie rozumiesz", "Ciebie nie boli" lub "Ty nie
nosisz arbuza na brzuchu". Niestety naprawde nie wiem jak to jest byc w ciazy
i raczej sie nigdy nie dowiem. Wspolczuje mojej zonie, bo niekiedy naprawde
mi jej szkoda. Ale mysle, ze szczescie i uciecha jakie nas spotyka z
narodzinami naszych maluchow powinno niekiedy zapomniec ten bol i to ze wasi
mezowie nie troszcza sie o was. Bo tak to wcale nie jest. Niektorzy sie
wiecej troszcza niz myslicie. A i nam potrzebne jest od czasu do czasu mile
slowko, calusek w czolko czy potwierdzenie ze cos dobrze zrobilismy. Tacy juz
w koncu jestesmy... I kazdy z nas napewno odgrywa i bedzie odgrywal
dobrego "etatusia". "W koncu jakos sie do tego wszystkiego przyczynil" [cytat
z telewizji]. Zycze wszystkim milego tygodnia. Hejka
"ETATA" TOMEK