SUPERTATA

20.07.04, 10:43
A ja mam wspaniałego męża!!!
Sytuacja odwrotna od typowej: żona w pracy (czyli ja), mąż w domu
(przedpołudniem) i od dwóch tygodni opiekuje się dziećmi (6 miesięcy i 6
lat). Wszystko potrafi zrobić, może inaczej niż ja, dzieciaki ubrane są
cokolwiek awangardowo, ale to nie jest ważne. Ma wspaniały kontakt z dziećmi,
niemowlak czuje się przy nim bezpiecznie, a widok rozradowanej paszczęki
malucha i rozdokazywanej, szczęśliwej sześciolatki jest niepowtarzalny.
Mam wspaniałego męża i chciałam się nim pochwalić wink))
Pozdrawiam tatusiów
wana
    • ivek Supertata 21.07.04, 08:00
      wana napisała:

      > A ja mam wspaniałego męża!!!

      To widac, tylko po co tak krzyczec od razu.

      > Sytuacja odwrotna od typowej: żona w pracy (czyli ja), mąż w domu
      > (przedpołudniem) i od dwóch tygodni opiekuje się dziećmi (6 miesięcy i 6
      > lat). Wszystko potrafi zrobić, może inaczej niż ja, dzieciaki ubrane są
      > cokolwiek awangardowo, ale to nie jest ważne. Ma wspaniały kontakt z dziećmi,
      > niemowlak czuje się przy nim bezpiecznie, a widok rozradowanej paszczęki
      > malucha i rozdokazywanej, szczęśliwej sześciolatki jest niepowtarzalny.
      > Mam wspaniałego męża i chciałam się nim pochwalić wink))
      > Pozdrawiam tatusiów
      > wana

      Fajnie w sumie, ze napisalas ten tekst. Najczesciej charakter wypowiedzi eMam na
      tym forum ma przeciwny charakter. Dlatego ciesze sie, ze pojawil sie post w tym
      pochwalnym charakterze.
      3majcie sie.
      pozdrawiam,
      ajwek
      • shuriken Re: Supertata 21.07.04, 09:24
        Wiesz, ivek, jak to jest - gdy wszystko gra, to nie ma motywacji do pisania sążnistych
        postów na forum wink Co innego, gdy coś jest nie tak (vide Aszyrl wink)
        • ivek Re: Supertata 21.07.04, 12:50
          shuriken napisał:

          > Wiesz, ivek, jak to jest - gdy wszystko gra, to nie ma motywacji do pisania sąż
          > nistych
          > postów na forum wink Co innego, gdy coś jest nie tak (vide Aszyrl wink)

          Nie, no zgadza sie, z tego samego powodu na tefauenie nie mowia, ze dzisiaj
          przejechalo przez kraj kilka milionow samochodow bez wypadku, tylko pokazuja
          drastyczne zderzenie samochodu miejskiego typu mis panda z ciezarowym.
          ajwek
      • wana Re: Supertata 21.07.04, 12:18
        ivek napisał:


        > To widac, tylko po co tak krzyczec od razu.
        >
        Bo jestem szczęśliwa wink)) I mam wspaniałego mężą (już od prawie 8 lat !!!)
        Pozdrawiam
        wana
        • ivek Re: Supertata 21.07.04, 12:51
          wana napisała:

          > Bo jestem szczęśliwa wink)) I mam wspaniałego mężą (już od prawie 8 lat !!!)
          > Pozdrawiam

          zwazywszy na to co napisalas powyzej wycofuje sie rakiem z tego co wstukalem
          wczesniej.
          Oby tak dalej. smile
          Ciacho
          ajwek
      • frisky2 Re: Supertata 13.10.04, 17:07
        a ja sie nie ciesze, wlasciwie jest mi to obojetne. znam wielu facetow, takich
        jak ten opisany jako supertata. kobieta sie chyba chce pochwalic przed innymi
        babkami, jakiego to fajnego faceta zlapala.
        • eldad Re: Supertata 13.10.04, 17:41
          a ja jestem supertatą i wcale się nie chwalę big_grin
        • wana Re: Supertata 14.10.04, 14:25
          Jeśli tak uważasz... Twoja wola. Uważam, że mam się kim chwalić i mówię o tym
          głośno. Nie obchodzi mnie, czy to się Ci podoba, czy nie.
          Pozdrawiam
          wana
          • frisky2 Re: Supertata 14.10.04, 16:25
            przepraszam, nie chcialem cie urazicsmile tylko tak to jakos zabrzmialo, jakby
            takich ojcow jak twoj maz mozna bylo policzyc na palcach 1 reki. a naprawde
            znam wielu takich facetow, wlasciwie wiekszosc ze znanych mi ojcow. wiec nie
            wydaje mi sie to czyms wyjatkowym. pozdro!
            • wana Re: Supertata 15.10.04, 09:47
              Kochana, nie ma sprawy wink
              ja wiem, że takich ojców jest pełno, poprostu miałam (i mam) przypływ uczuć dla
              męża i zapragnęłam to wyrazić. Wiem, że mój nie jest wyjątkiem, poprostu ja go
              bardzo... smile))
              Pozdrowienia dla Ciebie i Tatusiów (nie gorszych, niż moje mężysko)
              wana
    • aatam Re: SUPERTATA 21.07.04, 10:05
      Witam,
      chciałam także dołączyć do tego postu. Mój mąż też jest super tatąsmile
      Od początku "obecności" naszego syna po tej stronie brzucha, zajmował się nim,
      przewijał, opowiadał, wstawał w nocy etc..
      Teraz - po ponad roku, nadal jest bardzo zaangażowany w TATOWANIE. Widzę też,
      że zmienił się jako człowiek. Nabrał większego luzu w kontaktach z synem,
      potrafią się razem świetnie bawić. Mój serio mąż na codzień nauczył się
      wygłupów i szaleństw takich, że niekiedy mnie to zadziwiasmile
      Widzę, że panowie zaczynają tworzyć coraz bardziej zgrany team, który biega,
      tupie, pokrzykuje i wprowadza ożywcze wiatry w domusmile
      Pozdrawiam
      Margott
      • wana Re: SUPERTATA 22.07.04, 11:05
        To świetnie!!!
        Duża BUŹKA dla wszystkich Tatusiów!!!
        Pozdrawiam
        wana
    • gogo0674 Re: SUPERTATA 12.10.04, 20:14
      Ja też mam wspaniałego męża,który jest super tatą.
    • kicia031 Re: SUPERTATA 20.10.04, 21:21
      Ja tez mam cudownego faceta, ktory jest cudownym ojcem dla swojej corki z
      pierwszego malzenstwa, i dla mojego synka! A juz wkrotce bedzie cudownym tata
      jeszcze jednego malenstwa, naszego wspolnego.Kocham go tak, ze to czasami az
      boli ze szczescia!
      Pozdrawiam wszystkich wspanialaych facetow i kobiety, ktore potrafia ich
      docenic!
      Kicia
    • michal012345 Re: SUPERTATA 22.10.04, 12:38
      Wybacz mi, ale uważam, że to chora sytuacja. Kobieta jest stworzona, by być
      matką i wychowywać dzieci. Facet powinien zapewnić rodzinie byt. Cieszę się, że
      moja żona jest tradycyjną kobietą.

      Żonaty, już prawie tatuśsmile
      • shuriken Re: SUPERTATA 22.10.04, 14:44
        Wyluzuj, chłopie. Skoro obojgu to odpowiada, co w tym chorego?

        Zauważ, że gatunek Homo sapiens robi wiele rzeczy, do których ewidentnie nie jest
        "stworzony". Na przykład lata. To też chore? ;-P
        • michal012345 Re: SUPERTATA 22.10.04, 14:54
          Nie zgadzam się. Może jestem zbyt staroświecki, ale uważam, że facet prędzej
          czy później zachce troszczyć się o rodzinę finansowo, zarabiać pieniądze, ma to
          w genach, a kobieta - zatęskni za macierzyństwem. Tak mi się wydaje. Nie byłoby
          tylu sporów, gdyby kobieta akceptowała swoją kobiecość, a mężczyzna - męskość.
          Ten post to moim zdaniem wyjątek potwierdzający regułę.
          • shuriken Re: SUPERTATA 22.10.04, 17:33
            W genach? A konkretnie w którym chromosomie? Może bez populizmu, proszę. W
            dziejach Homo sapiens trafiały się okresy matriarchatu i co - to efekt mutacji był,
            tak?

            Są faceci, którzy nie mają ambicji, agresji i testosteronu w oczach. Metroseksualni i
            tacy tam. Są ciepli pantoflarze i tacy, którzy po prostu zachowują się normalnie, nie
            dając się zwariować. Czasy mamy ciężkie ekonomicznie i może być tak, że to kobieta
            utrzymuje dom. Wolałbyś, żeby nie pracowała i cała rodzina klepała biedę w imię
            konserwatyzmu? Albo żeby facet też "koniecznie" pracował, wskutek czego
            wychowaniem dzieci zajmowałaby się - z całym szacunkiem - jakaś emerytka albo
            Ukrainka?

            Poza tym skąd wnioskujesz, że inicjatorka wątku nie akceptuje swej kobiecości i nie
            pełni funkcji macierzyńskich? Chyba nie pracuje 24 godz. na dobę i po pracy spędza
            czas z dziećmi (oraz mężem smile.

            Co do wyjątków i reguł, to są one kwestią generalizacji. W tym wątku masz przykład
            konkretny, więc naprawdę doradzam ostrożność - nie sądź, żebyś nie został
            osądzony.

            Howg!
            • wana Re: SUPERTATA 25.10.04, 08:42
              Złote sło9wa! Jestem kobietą i w pełni to akceptuję. Pracuję, ale mam czas i
              dla męża i dla dzieci. A mój mąż jest bardzo męski - jak napisałam wyżej - nie
              musi się sztucznie dowartościowywać.
              Pozdrawiam
              wana
              • michal012345 Re: SUPERTATA 26.10.04, 10:31
                Mylnie odbieracie moje słowa. Często sytuacja finansowa zmusza do pracy oboje
                rodziców. Niestety często jest tak, że facet ma dobrą pracę, a kobie i tak
                stara się coś udowodnić. Zazdrości mężczyźnie realizacji zawodowej i nie
                potrafi sprawdzić się jako matka. Mówcie, co chcecie, ale przez wasze
                zbyt "liberalne" podejście, wiele par (kobiet i mężczyzn) po prostu zwariowało.
                Miesza się męskość z kobiecością. Facet niańczy, kobieta zarabia. Dla mnie to
                chore. Jedynym uzasadnieniem jest brak wyjścia, a i tak facet w końcu zacznie
                się buntować. Niektórym potrzeba jednego dnia w domu, innym tygodnia, ale w
                końcu ten moment nadejdzie.
                Osobiście zamierzam poświęcać bardzo dużo czasu swojemu dziecku. Nawet kosztem
                pieniędzy, pracy będę spędzał z żoną i dziećmi bardzo dużo czasu.
                Studiuję i uczę się po to, aby moja żona nie musiała pracować i oby mi się
                udało, bo OBOJE tego chcemy.
                • shuriken Re: SUPERTATA 26.10.04, 14:09
                  > Mylnie odbieracie moje słowa.

                  Odbieramy tak, jak je napisałeś. Uważam, że dla rodzin takich jak autorki wątku są
                  one co najmniej nieprzyjemne, jeśli nie obraźliwe.

                  > kobie i tak
                  > stara się coś udowodnić. Zazdrości mężczyźnie realizacji zawodowej

                  O Jezu, i jeszcze pewnie penisa? ;-( Najwyraźniej konserwatywny światopogląd nie
                  pozwala Ci pojąć, że są kobiety, które po prostu są inteligentne, zdolne i ambitne - i
                  chcą zrealizować swój potencjał w pracy zawodowej. To, czy i jak ją godzą z życiem
                  osobistym to inna kwestia - ale ona dotyczy również mężczyzn.

                  > Mówcie, co chcecie, ale przez wasze
                  > zbyt "liberalne" podejście, wiele par (kobiet i mężczyzn) po prostu zwariowało.

                  Znaczy to my - np. ja czy Wana - doprowadziliśmy innych do choroby psychicznej?
                  Oryginalny pogląd wink Jak widać z tego wątku, najwięcej szkody czynią hołubione
                  przez takich jak Ty "konserwatystów" stereotypy i uprzedzenia. Skoro związek i
                  rodzina dobrze funkcjonują mimo "nienaturalnego" podziału obowiązków, to po co
                  się czepiać i nawzywać to patologią?

                  > i tak facet w końcu zacznie
                  > się buntować. Niektórym potrzeba jednego dnia w domu, innym tygodnia, ale w
                  > końcu ten moment nadejdzie.

                  Piszesz to jedynie na podstawie swojego widzimisię, bo jakoś nie popierasz swej tezy
                  wynikami badań... Zaś z tychże wynikają ciekawe wnioski, wedle których dobrze
                  sprawdzają się zarówno rodziny tradycyjne, jak i liberalne - vide
                  www.eurekalert.org/pub_releases/2004-05/bu-wdt050504.php
                  > Osobiście zamierzam poświęcać bardzo dużo czasu swojemu dziecku. Nawet
                  kosztem
                  > pieniędzy, pracy będę spędzał z żoną i dziećmi bardzo dużo czasu.
                  > Studiuję i uczę się po to, aby moja żona nie musiała pracować i oby mi się
                  > udało, bo OBOJE tego chcemy.

                  I nikt tego nie nazywa chorobą. Tak samo nikt nie nazywa chorobliwą sytuacji, w
                  której kobieta dobrze zarabia, a mężczyzna woli/chce zostać w domu, zajmować się
                  dziećmi i np. uprawiać wolny zawód (pisać, pracować zdalnie itp.). Trochę więcej
                  tolerancji, panie Michale - live and let live.
          • wana Re: SUPERTATA 25.10.04, 08:40
            Stary, masz rację. Niech się biedny chłopina zapracowuje na śmierć, niech
            przychodzi do domu ok. 21.00, soboty też w pracy, bo musi zapewnić rodzinie
            byt, niedziela - żona i dzieci na paluszkach, bo tatuś odpoczywa, a swoje
            potomstwo pozna, jak będzie na emeryturze (o ile wcześniej nie
            wykorkuje). "Dieci - oto wasz Tatuś, tak, to ten pan, który wracał, jak
            spaliście i wychodził, zanim wstaliście, a w niedziele odsypiał. Teraz ma dla
            Was czas. O, ale wy dla niego nie? Macie swoje życie? Swoje rodziny...? Och,
            jak przykro...".
            Przerabiałam ten model przy pierwszym dziecku - nie sprawdził się. Zresztą mój
            mjąż jest wystarczająco męski, żeby musiał sztucznie dodawać sobie męskości
            trwaniem w sztywnym kobieco/męskim podziale ról dla spełnienia jakichś chorych
            ambicji. A w genach ludzie mogą mieć matriarchat, bo to był ustrój pierwotny, a
            nie patriarchat wink)).
            Ważne jest to, co odpowiada obojgu, i ojcu i matce. Nam odpowiada taki model -
            oboje zarabiamy, aczkolwiek inaczej. I u nas to się sprawdza, żadnych sporów
            nie wywołuje. A moim zdaniem sporów byłoby mniej, gdyby nasi macho zrozumieli,
            że sztywny podział ról to nie jedyny akceptowalny model społeczny.
            Pozdrawiam
            wana
            • merlott PRAWDA LEZY PO SRODKU 26.10.04, 12:21
              Witam,
              w naszej rodzinie panuje uklad podobny jak u Wany - ja pracuje zawodowo, niemaz
              opiekuje sie dzieckiem. Uklad sie sprawdza. Ja kocham swoja prace, lubie
              praowac i potrzebuje tych spotkan z ludzmi. Niemaz jest supertata, wspaniale
              opiekuje sie malenstwem, jest tez bardziej introwertykiem - nie potrzebuje tak
              towarzystwa jak ja i nie ma takiego poczucia koniecznosci spelniania sie
              zawodowo.

              Zatem uklad super, kazdy zadowolony, ale musze przyznac w czesci racje
              Michalowi. Odzywaja sie czasem stereotypowe myslenia. Moj niemaz ma czasem
              wyrzuty sumienia, ze to nie on jest finansowym filarem rodziny. a ja czasem
              chce poczuc sie krucha, bezsilna kobietka, ktora moze olac sobie wszystko -
              prace, kase, wtulic sie w facate i nie myslec o fakturach do zaplacenia. Czasem
              sa takie chwile. I nie wiem czy to geny czy co i nie zamienilabym obecnej
              sytuacji na odwrotna, ale nie zaprzecze istnieniu takich chwil.

              pozdrawiam serdecznie
          • zaholec Re: SUPERTATA 30.12.04, 11:09
            michal012345 napisał:

            >. Tak mi się wydaje.


            Świetnie to ująłeś


            -
    • malenstfo29 Re: SUPERTATA 27.10.04, 22:59
      A ty sie tak nie ciesz. Coprawda zycze ci jak najlepiej ale moze on zostaje w
      domu bo i sasiadka zostaje w domu ? Hmm a tak powaznie to takich wspanialych
      facetow jest nas wiecej i tez chcemy byc zauwazeni !!! Panie PISZCIE !!!!

      moze mnie zona tez pochwali ?


      pozdrawiam
      Mariusz
      ----------------------------------
      www.wszystko.dla.dziecka.pl
      • wana Re: SUPERTATA 28.10.04, 08:20
        Hmmmm.... Masz rację, sąsiadka też zostaje w domu, ale ona ma tak na oko.... 90
        lat wink
        Pozdrawiam serdecznie
        wana
      • mifka Re: SUPERTATA 29.03.05, 22:52
        supermaz, supertata. na poczatku nie byl ale jakos sie dotarlismy i jest
        wspaniale. ja chyba nie jestem superzona ale nad tym pracuje. jestem z mojego
        meza na prawde dumna!
        ciekawe czy to przeczyta? bo ostatnio burczal cos, ze go nie doceniam. to nie
        prawda, ze was nie doceniamy drodzy tatusiowie, tylko jakos tak wypada, ze
        chyba rzadziej chwalimy niz narzekamy.
    • ernest41 Re: SUPERTATA 16.12.04, 00:17
      witam.
      to Twoj facet sie musi fajnie czuc, skoro go tak chwalisz. ja dostalem od
      Swojedo synka, ktory nie ma jeszcze roku na Dzien Ojca koszulke z napisem super
      tata. zrobilo mi sie przyjemnie, gdzyz wiadomo kto za tym stal wink i to w
      zasadzie bylo super podwojne wink... pozniej wszystko sie rozlecialo. tzn, ja
      nadal zajmowalem sie malym, jak wczesniej, moze nawet wiecej, gdyz zaczal sam
      jesc itd, ale moja Pani stwierdzila, ze juz mnie nie kocha i nie chce ze mna
      byc. w sumie staralem sie pomagac jej fizycznie, sprzatanie, pranie itd, a wg
      niej zanidbalem strone psychiczna, no i kobieta doszla do wniosku, ze juz sie
      nie zmienie i nie ma dla nas szansy...
      rozstalismy sie i zastanawiam sie dosyc czesto, czy ona mnie naprawde kochala.
      wiem, ze dawalem plamy, jak wiekszosc z nas chyba w zyciu, ale bardzo Ja kocham.
      i rzeczywiscie moze nie okazywalem tego w nalezyty sposob, ale myslalem, ze Ona
      potrzebuje bardziej tego fiz wsparcia (z tego co czytalem i slyszalem).ponadto
      wydawalo mi sie, ze kobiety po urodzenu dziecka dziela milosc na dwie osoby i
      tak sie dzieje podobno, ze wiecej niz dla faceta maja do dziecka, co jest dla
      mnie zrozumiale.
      nie wiem, czy Ona rozumiala to, ze to dla mnie tez nowa sytuacja w ktorej nie
      potrafie sie odnalezc... w kazdym razie rozstalismy sie i nie widze szans na
      zejscie sie i wydaje mi sie, ze Ona tego nie chce. zwiazek to dwie osoby, wiec
      obie powinny walczyc. tak mi sie wydawalo, jednakze kryzys trwajacy 7 miesiecy
      byl Niej nie do wytrzymania. stwierdzila, ze sie nie zmienie i chyba juz drugiej
      koszulki od mamy nie dostane. pocieszajace jest to, ze moze dostane od syna...
      • wana Re: SUPERTATA 16.12.04, 14:34
        Hej!
        przykro czytać to, co piszesz.... Mam nadzieję, że miłość synka wynagrodzi Ci
        to, czego nie dostajesz od żony... Życzę Ci wszystkiego najlepszego,
        naprawdę!!! Ja wiem, że mam wspaniałego męża (mam nadzieję, że on podobnie
        myśli o swojej żonie wink ), wiem, że jest wspaniałym tatą i jestem szczęśliwa,
        może tym bardziej dlatego, że wiem dokładnie, jak może wyglądać małżeństwo
        nieszczęśliwe....
        Pozdrawiam Cię serdecznie
        wana
        • ernest41 Re: SUPERTATA 16.12.04, 15:58
          Dziekuje. Wyslalem Ci zdjecie mego syna na mejla.
          Pozdrawiam
    • asientos Re: SUPERTATA 23.12.04, 14:55
      Mój mąż też jest supertatą i pomaga też w domu. Jak mu dziękuję to mówi: no co
      ty, przecież mieszkamy razem, a dzieciaczek jest nasz wspólny a ty wyglądasz na
      przemęczoną... Chwalcie swoich mężów!
    • ak70 Re: SUPERTATA 28.12.04, 13:08
      ZAZDROSZCZĘ.... ja nie miałam tyle szczęścia.
    • dagmama Re: SUPERTATA 31.12.04, 11:30
      Pozdrawiam wszystkich.
      Jestem żoną supertaty i najbardziej bawi mnie , że męski (jak pisze Wana) facet,
      pracujący i utrzymujący rodzinę nagle traci głowę dla dziecka, przytula, nosi,
      bawi się w akuku, całuje w stópki, żadna kupa mu niestraszna, a kiedy nie może
      być z nami, śle smsy z zapytaniami, czy Maluch śpi, je, płacze, bawi się i
      wszystko jest takie interesujące...
      Uff.
      Pozdrawiam
    • margarita13 Re: SUPERTATA 22.03.05, 21:36
      No to i ja sie pochwale moim wspanialym mezem, jest super tata!!!!! z nikim
      Olaf-8 miesiecy nie smieje sie tak jak z nim, maja swoj tajemny jezyk, ktorego
      ja..nie rozumiem smile)))a oni pekaja ze smiechu.
      Poza tym Maciek pomimo ze zapracowany, ma czas i cierpliwosc dla zony smile)))
      Najbardziej mi sie podoba w nim poczucie humoru i pozytywne mysli smile))

      Pozdrawiam wszystkich etatusiow i wasze dzieciaczki !
    • lolinka2 Re: SUPERTATA 16.04.05, 17:42
      A ja też mam supertatę w domu, a raczej moja córka ma smile
      I trochę mi bleeee że nie o nim był reportaż w Dziecku bo stażem jest starszy mocno od opisamych tatusiów- prawie 3.5 roku już... Ja w pracy od zawsze.
      Prawie 3.5 roku zajmowania się małą Talką, chorą i zdrową, spania pod szpitalnym łóżeczkiem na materacu, jeśli trzeba (nocami dzieliliśmy się na pół, ja z samego rana oczywiście leciałam do pracy), gotowania obiadków dla dużej i małej dziewczynki, sprzątania, prania i prasowania, wynoszenia psa, spacerków, huśtawek, rowerków, klocków, lalek wywożonych w wózkach i przebieranych oraz karmionych, tony rysunków, malowanek, kilogramy wylepionej plasteliny. I jaki efekt??
      Dziecko potrafi zrobić sobie samo kanapkę jeśli ma pokrojony chlebek, skorzystać z wc samodzielnie włącznie z zapalaniem światła i myciem łapek, ubrać się, rozebrac i umyć, samo kładzie się spać po buziaku, potrafi bawić się z innymi dziećmi, prowadzić interesujacą rozmowę z dorosłymi... A kiedy coś jest nie tak tata jest lekiem na całe zło, to z tatą się pertraktuje w sprawie godziny pójścia spać, do taty biegnie po pocieszenie dziecko smutne albo z rozbitym nosem. Takiej więzi się nie nawiąże w inny sposób, niż wraz z upływem czasu. Ja mam młodą w weekendy i w środku dnia gdy wpadam do domu na 2-3 godziny, no i wieczorem, po 20.00 (chadza spać ok 22.00).
      No i też się chciałam pochwalić mężem...
      Pozdrawiam tatusiów "house-husbands" i tych pracujących ale zaangażowanych smile
Pełna wersja