bazyli001
10.08.14, 16:00
Tak wyszedłem z rozważaniami z wątku o nazewnictwie miejsc intymnych
Do jakiego wieku Waszych dzieci posługiwaliście się gugającymi zamiennikami? "Śłonećko, ziupka, jogulcik, am-am, nu-nu, si-si" itd?
My z żoną staraliśmy się w ogóle do języka Leny nie wprowadzać takich ogłupiających zamienników, mówimy do niej jak do dorosłego. Dziecko kuzynki ma 2,5 roku i nie rozumie słów "kolacja/jeść". Jedzenie to am-am i nie ma przebacz, bo inaczej dziecko nie kuma.