Zdrobnienia i "guganie"

10.08.14, 16:00
Tak wyszedłem z rozważaniami z wątku o nazewnictwie miejsc intymnych wink
Do jakiego wieku Waszych dzieci posługiwaliście się gugającymi zamiennikami? "Śłonećko, ziupka, jogulcik, am-am, nu-nu, si-si" itd?
My z żoną staraliśmy się w ogóle do języka Leny nie wprowadzać takich ogłupiających zamienników, mówimy do niej jak do dorosłego. Dziecko kuzynki ma 2,5 roku i nie rozumie słów "kolacja/jeść". Jedzenie to am-am i nie ma przebacz, bo inaczej dziecko nie kuma.
    • heniek.8 Re: Zdrobnienia i "guganie" 10.08.14, 19:32
      bazyli001 napisał:
      > My z żoną staraliśmy się w ogóle do języka Leny nie wprowadzać takich ogłupiają
      > cych zamienników, mówimy do niej jak do dorosłego.

      ja sie nie musiałem starać, po prostu ja mówiłem swoje, oni swoje (co rozumiałem)
      ten czas szybko przeleciał
      kiedyś czytałem że dziecko przed mówieniem można nauczyć migania (języka głuchoniemych) tak że może powiedzieć "chcę zieloną herbatę z dwiema łyżeczkami cukru i plasterkiem cytryny" zanim jeszcze zacznie wyrażać to werbalnie;
      początkowo taka myśl mi zaświtała żeby próbować ale czas tak szybko leci że i bez tego daliśmy radęsmile
      • bazyli001 Re: Zdrobnienia i "guganie" 11.08.14, 22:05
        Wiesz, czasami samo się ciśnie: a ty mój misiaćku naślodsi i najkochańsi jak przytulasz takiego półrocznego pulpeta big_grin
        • kosmov Re: Zdrobnienia i "guganie" 08.01.15, 11:48
          hahah dokładnie o tym pomyślałem smile
    • egon26 Re: Zdrobnienia i "guganie" 10.08.14, 21:12
      Zdrobnienia to czyste zło...
      Potem się rodzice dziwią że 4-5 latek nie umie normalnie dziwić. Ale na tym nasze zyskiwały bo wyrastały ponad resztę czystą Polszczyzną...
      • a_weasley Czym skorupka... 22.10.14, 08:47
        Egon 26 napisał:

        > Potem się rodzice dziwią, że 4-5 latek nie umie normalnie mówić.

        Tam 4-5 latek. A 40? Jak związkowiec do kamery mówi, że dostają za mało pieniążków, to nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać.
    • aszuelka Re: Zdrobnienia i "guganie" 12.08.14, 11:35
      No ale co w tym złego, że małe dziecko mając np. potrzebę fizjologiczną powie si-si zamiast siku, skoro łatwiej mu to wyartykułować i szybciej, bezstresowo dzieciak jest w stanie sie porozumieć. Takie małe dziecko zanim sie nauczy wyraźnie i jasno mówić "jeść!" musi jakoś przekazać swoją potrzebę rodzicom! Jeszcze tego brakuje, żebyście od dziecka wymagali mówienia pełnymi zdaniami od razu...
      • egon26 Re: Zdrobnienia i "guganie" 12.08.14, 15:26
        aszuelka napisała:
        > No ale co w tym złego, że małe dziecko mając np. potrzebę fizjologiczną powie si-si zamiast siku

        Małe dziecko na początku swojego mówienia i tak nie będzie mówiło pełnymi słowami bo to nie realne. Ale moim zdaniem rodzice powinni jak najszybciej mówić do dziecka normalnie, a zdrobnienia w mówieniu do dziecka w stylu: "A cio to jeśt" itp uważam za zbrodnie która szkodzi dziecku, bo później dziecko musi się uczyć mowy od nowa. Ja walczyłem ostro jak ktoś próbował do moich dzieci tak mówić. I obydwaj mówili najlepiej w przedszkolu, przez co wydają się mądrzejsi od innych, może faktycznie są bo nie musieli się zajmować nauką mówienia po raz drugi.
      • heniek.8 Re: Zdrobnienia i "guganie" 12.08.14, 19:26
        aszuelka napisała:

        > No ale co w tym złego, że małe dziecko mając np. potrzebę fizjologiczną powie s
        > i-si zamiast siku, skoro łatwiej mu to wyartykułować i szybciej, bezstresowo dz
        > ieciak jest w stanie sie porozumieć.

        widzę że każdy inaczej interpretuje pytanie bazylego smile
        Do jakiego wieku Waszych dzieci posługiwaliście się gugającymi zamiennikami? "Śłonećko, ziupka, jogulcik, am-am, nu-nu, si-si" itd?

        np. ja zrozumiałem że chodziło o mowę dorosłych a nie dzieci tongue_out
        • bazyli001 Re: Zdrobnienia i "guganie" 13.08.14, 18:45
          No bo chodzi o dorosłych. Dziecko niech sobie mówi "si-si" bo mu łatwiej, ale rodzic po co ma tak mówić?
          • trusska Re: Zdrobnienia i "guganie" 14.08.14, 21:55
            bazyli001 napisał:

            > No bo chodzi o dorosłych. Dziecko niech sobie mówi "si-si" bo mu łatwiej, ale r
            > odzic po co ma tak mówić?

            Ojojoj ja się bez bicia przyznaję, że zupełnie bez refleksji tak do wnuczki mówiłam wiele razy, właśnie po dziecinnemu. Nigdy o tym nie myślałam...
            • bazyli001 Re: Zdrobnienia i "guganie" 19.08.14, 14:15
              trusska napisała:

              > bazyli001 napisał:
              >
              > > No bo chodzi o dorosłych. Dziecko niech sobie mówi "si-si" bo mu łatwiej,
              > ale r
              > > odzic po co ma tak mówić?
              >
              > Ojojoj ja się bez bicia przyznaję, że zupełnie bez refleksji tak do wnuczki mów
              > iłam wiele razy, właśnie po dziecinnemu. Nigdy o tym nie myślałam...

              Myślę, że babci to ujdzie na sucho smile Zwłaszcza, że gugasz raz na jakiś czas pewnie, a nie ciurkiem i to jedyne co słyszy dziecko.
              • mama_lidia Re: Zdrobnienia i "guganie" 21.08.14, 12:09
                Dlaczego babci ma coś uchodzić na sucho? Potem rodzice muszą prostować to co nawyrabiają dziadkowe. Dzieci nie należy okłamywać, oszukiwać i mówić do niego językiem "idioty", bo tak to wygląda. Jak ktoś już tu napisał, zaobserwowałam, u siebie i znajomych, że dzieci do których rodzice mówią normalnie bez zdrobnień i udziwnień, szybciej uczą się mówić i lepiej myślą. Dziecko się uczy i to ono ma rozwijać aparat mowy, a nie rodzice dostosowywać siebie do mowy dziecka, zbrodnia.
                • heniek.8 Re: Zdrobnienia i "guganie" 21.08.14, 18:45
                  no proszę smile
                  zaczyna się od "dlaczego ma babci ujść na sucho", a kończy na "zbrodnia"!

                  dla rozwoju dziecka będzie pewnie lepsze jeśli matka się nie będzie spinała i spokojnie wytłumaczy że "babcia próbowała powiedzieć że najpierw zjesz zupkę a potem pójdziesz na spacer" dziecku, niż kiedy się będzie tak nabzdyczać.

                  w końcu krzywda się nie dzieje, relacja babcia - dziecko nie musi być kontrolowana w 100% przez matkę
                  • mama_lidia Re: Zdrobnienia i "guganie" 27.08.14, 10:14
                    Czasem musi ale jeśli komuś nie zależy na tym aby jego dziecko wychować prawidłowo i bez powielania niechcianych zachowań to trudno.
                    • bazyli001 Re: Zdrobnienia i "guganie" 30.08.14, 23:34
                      mama_lidia napisała:

                      > Czasem musi ale jeśli komuś nie zależy na tym aby jego dziecko wychować prawidł
                      > owo i bez powielania niechcianych zachowań to trudno.

                      z drugiej strony czy jedna babcia widziana rzadziej niż rodzice jest w stanie "zachwiać" dzieckiem?
                      • heniek.8 Re: Zdrobnienia i "guganie" 31.08.14, 07:33
                        nie ma co przekonywać, osoby które w nicku piszą sobie mama czy tata są to nowicjusze którzy wiedzą na razie wszystko najlepiej smile

                        nawet ten ton o czymś świadczy:
                        > jeśli komuś nie zależy na tym aby jego dziecko wychować
                        > prawidłowo i bez powielania niechcianych zachowań to trudno.

                        mama_lidla już oceniła komu zależy a komu nie zależy na prawidłowym wychowaniu dziecka, a tymczasem nie ma to żadnego znaczenia w dłuższej perspektywie.
                        kiedyś to może zrozumie ale na razie ważną częścią jej tożsamości jest pouczanie innych rodziców na forach smile
                        • mama_lidia Re: Zdrobnienia i "guganie" 26.09.14, 10:14
                          Nie pouczanie, a dzielenie się własną opinią na podstawie obserwacji. Nie wiem co masz na myśli mówiąc nowicjusz, bo wiek nie ma nic do mądrości i wiedzy. Nie jedna babcia i nie jeden rodzić zrobił krzywdę dziecku w imię tzw. miłości i ogólnemu przyzwoleniu, bo nie wypada krytykować starszych.
                          • bazyli001 Re: Zdrobnienia i "guganie" 26.09.14, 15:11
                            mama_lidia napisała:

                            > Nie pouczanie, a dzielenie się własną opinią na podstawie obserwacji. Nie wiem
                            > co masz na myśli mówiąc nowicjusz, bo wiek nie ma nic do mądrości i wiedzy. Ni
                            > e jedna babcia i nie jeden rodzić zrobił krzywdę dziecku w imię tzw. miłości i
                            > ogólnemu przyzwoleniu, bo nie wypada krytykować starszych.

                            och, to przemilczane wciskanie słodyczy przez dziadków się kłania, jak moi rodzice pasą dziecko siostry słodyczami po kryjomu to nóż mi się w kieszeni otwiera. Nasza jeszcze za mała jest, ale są już przymiarki
      • jacek226315 Re: Zdrobnienia i "guganie" 14.02.15, 15:34
        jak bylem maly nie potafilem powiedziec sufit,zamiast tego mowilem sufitus,a to przeciez trudniejszy wyraz takze to co napisala" aszuelka" nie bardzo ma sens. Jest tez inna sprawa ze zdrobnieniami,przyjezdza do Polski gosc z zagranicy ktory z tego czy innego powodu uczyl sie jezyka polskiego i pojdzie do restauracji,a kelner zapyta sie"moze chlebeczka" co wprawi go czy ja w zaklopotanie.wie co to chleb,ale nie bedzie mial pojecia co to chlebeczek
    • sandriks Re: Zdrobnienia i "guganie" 21.08.14, 18:53
      hihi nie wyobrażam sobie do dziecka małego mówić np: anno czy nie chce ci sie czasem siku? moze skorzystałabyś z nocnika? wink
      • qqbek Re: Zdrobnienia i "guganie" 22.08.14, 00:39
        A "Madziu, nie chce się tobie siku?" a po odpowiedzi 'tak' - "Nocnik czy sedes?"
        Tak ponad rok temu, gdy córka wychodziła z pieluch, komunikowałem się z nią.
        Co w tym złego?

        Teraz spokojnie mogę zapytać o to, czy może skorzystałaby z sedesu (z nocnikiem nijak nie potrafiła się polubić, w końcu mama i tata korzystają z sedesu, to taka duża dziewczynka też musi - pomógł stopień/stołeczek i dopasowana do deski podkładka, którą zakłada sama), skoro przestępuje już z nóżki na nóżkę.

        Wystarczy nie traktować dziecka jak potencjalnego kretyna i da się.
    • qqbek Do żadnego. 22.08.14, 00:33
      Od samego początku mówiłem do córki pełnymi zdaniami i z pominięciem stosowanych przez nią form "gu-gających".
      Dziś ma ciut ponad 2,5 roku, nadal nie wymawia poprawnie "r" (choć jest coraz lepiej) i stosuje swoje "gugające" zamienniki słów, które rozumiem tylko ja, ślubna i obie babcie, za to mówi całymi zdaniami, wtrąca zdania podrzędne i korzysta z form dokonanych i niedokonanych wszystkich trzech czasów (a wredny tata potrafi jej walnąć odpowiedź w zaprzeszłym - "siedziałem byłem w pracy, kiedy postanowiłem wrócić") i odmienia przez osoby i rodzaje. Wredny tata wprowadza właśnie 2,5-latce idiomy - jak się uda, zdam potem raport z tego smile

      Sądzę, że mówiąc jak do dorosłego nie czynisz córce nijakiej krzywdy. Ona Ciebie rozumie smile Nie rób z własnego dziecka ciapciakowatego ćwierćinteligenta... nawet półtoraroczny maluch rozumie już sporo więcej, niż to, o co go podejrzewasz smile
      • bazyli001 Re: Do żadnego. 23.08.14, 21:56
        qqbek napisał:

        > Od samego początku mówiłem do córki pełnymi zdaniami i z pominięciem stosowanyc
        > h przez nią form "gu-gających".
        > Dziś ma ciut ponad 2,5 roku, nadal nie wymawia poprawnie "r" (choć jest coraz l
        > epiej) i stosuje swoje "gugające" zamienniki słów, które rozumiem tylko ja, ślu
        > bna i obie babcie, za to mówi całymi zdaniami, wtrąca zdania podrzędne i korzys
        > ta z form dokonanych i niedokonanych wszystkich trzech czasów (a wredny tata po
        > trafi jej walnąć odpowiedź w zaprzeszłym - "siedziałem byłem w pracy, kiedy pos
        > tanowiłem wrócić") i odmienia przez osoby i rodzaje. Wredny tata wprowadza właś
        > nie 2,5-latce idiomy - jak się uda, zdam potem raport z tego smile
        >
        > Sądzę, że mówiąc jak do dorosłego nie czynisz córce nijakiej krzywdy. Ona Ciebi
        > e rozumie smile Nie rób z własnego dziecka ciapciakowatego ćwierćinteligenta... na
        > wet półtoraroczny maluch rozumie już sporo więcej, niż to, o co go podejrzewas
        > z smile

        To jak już jesteśmy przy tego typu rzeczach: "ona CIĘ rozumie". Nie "Ciebie". Przypadek użyty prawidłowo, ale o akcentowanie chodzi wink
        • heniek.8 Re: Do żadnego. 24.08.14, 07:01
          czepiasz się chyba
          od akcentującego zależy jak położy akcent
          • trusska Re: Do żadnego. 24.08.14, 22:34
            Bazyl dobrze napisał, nie chodzi o akcent mówiony, akcenty są również w piśmie: poradnia.pwn.pl/lista.php?id=6617
        • qqbek Re: Do żadnego. 26.09.14, 10:55
          bazyli001 napisał:

          > To jak już jesteśmy przy tego typu rzeczach: "ona CIĘ rozumie". Nie "Ciebie". P
          > rzypadek użyty prawidłowo, ale o akcentowanie chodzi wink

          Wracam po miesiącu (nie zauważyłem wcześniej tej odpowiedzi).
          Nie sądzę, by forma akcentowana była w tym przypadku błędem.
          Stanowiła podkreślenie, że to akurat Ciebie, choćbyś mówił w sposób, który mógłby się osobie "gugającej" nieodpowiedni dla dziecka, dziecko twoje zrozumie.
          A jak nie zrozumie, to dopyta smile
          Guganie do dziecka, które nie ma problemów w rozumieniu normalnej mowy to dla mnie groźna aberracja, która ujawnia się u rodziców, którzy swoje dzieci (poniekąd w końcu słusznie - geny jednak jakiś wpływ na inteligencję mają) uważają za tak samo ograniczone, jak oni sami.

          Może to brutalnie zabrzmi, ale wolę mieć w niespełna trzyletniej córce równorzędnego partnera do dyskusji (choćby tej dziś o poranku, dotyczącej braku potrzeby mycia zębów przed wyjściem do przedszkolawink niż kogoś gorszego ode mnie, z którym rozmawiać trzeba jak z idiotą. I wolałem od pierwszego słowa przezeń wypowiedzianego dwa lata temu.
          • gzesiolek Re: Do żadnego. 22.10.14, 10:31
            Akurat uzywane slownictwo wg mnie nie ma az takiego wplywu na poziom dyskusji... bo z nasza corka mozna bylo sensowniejsze logiczne dysputy prowadzic jak byla 2 latka mimo, ze zdarzalo nam sie uzywac "naszych wspolnych" slow (choc od jej 3latek juz sami sobie tepimy takie slowa), niz z jej kuzynami ktorzy maja teraz prawie 3 lata i rodzice byli strasznie dokladni w unikaniu gugan... ale dyskusja z nimi ogranicza sie do "co chca" i "czego nie chca"... zero czasow, perspektywy, zależności przyczynowo-skutkowych, dyplomacji... co u corek wystepuje chyba znacznie czesciej...
            Zobaczymy jak bedzie z naszym maluchem...

            Co do gugan to moim zdaniem, nie ma co demonizowac... kwestia unikania przesady... i tego zeby dziecko poza swoim slowem znalo to dorosle...
    • robex888 Re: Zdrobnienia i "guganie" 14.10.14, 09:35
      Raczej nie stosowaliśmy tego w naszym domu.
    • klinkierzg Re: Zdrobnienia i "guganie" 25.10.14, 17:02
      My tak samo w ogóle takich słów nie używaliśmy. Dla mnie to głupota. Od samego początku rozmowa jak z innymi ludźmi, bo dziecko to człowiek. Nie wiem czy to miało wpływ, ale od samego początku mówi bardzo wyraźnie, dużo i bardzo szybko się dogadywaliśmy.
      --
      porozumienie bez przemocy
    • radar272 Re: Zdrobnienia i "guganie" 25.10.14, 21:11
      Hmmm, przyznam że my do dzieciaków muwimy zdrobnieniami asle nie widzimy w tym nic zlego, dzieciaczek jest taki slodki, ze trudno muwic pelnymi i csalymi zdaniami
      • yoma Re: Zdrobnienia i "guganie" 12.01.15, 14:57
        Zwłaszcza jak się samemu ma z tym problem tongue_out
      • jacek226315 Re: Zdrobnienia i "guganie" 14.02.15, 15:43
        radar272 napisał:

        > Hmmm, przyznam że my do dzieciaków muwimy zdrobnieniami asle nie widzimy w tym
        > nic zlego, dzieciaczek jest taki slodki, ze trudno muwic pelnymi i csalymi zda
        > niami
        jezeli tak mowicie jak piszecie,to rzeczywiscie wyhodujecie geniujsza
    • q_fla Re: Zdrobnienia i "guganie" 15.01.15, 02:17
      Nigdy tak do dziecka nie mówiliśmy, osobiście dostaję odruchu wymiotnego, gdy słyszę takie ciamkanie.
      Przypomniała mi się historia, gdy moja córka miała 5 lat.
      Sąsiadka:
      - ach jaka ty juś jeśteś duzia dziewcinka, a ile ty maś latek, chcieś mozie ciukielećka?
      Młoda:
      - mamusiu, dlaczego ta pani mówi do mnie po czesku?
      Mina sąsiadki bezcenna...
    • mynia_pynia Re: Zdrobnienia i "guganie" 20.01.15, 12:44
      Po pierwsze nie wierze że 2,5 latka nie wie co to kolacja nawet jakby rodzice do niej mówili tylko ooouuuuuuu - to i tak gdzieś usłyszy - chyba że w dżungli mieszkają.
      Też mówię do syna normalnie w dodatku wszystko mu porządnie tłumaczę na pytania: a dlaczego?
      Ale nie sieje paniki ani nie zwracam nagminnie uwagi jak moja mam mówi tak do wnuka - a z tego co mój wzrok na forum zauważył to niektórzy z tej przyczyny zrywają kontakty z najbliższymi wink
    • atyp3 Re: Zdrobnienia i "guganie" 14.02.15, 23:51
      Jak pokazuje historia nie ma to wiekszego znaczenia dla rozwoju dziecka. Jedni gugaja, inni uczą mówić Ę i Ą, oraz etykiety przy stole w wieku 2,5 roku. Nie warto sobie tym zawracać głowy. Należy postępować tak jak czujemy. Najczęściej obrana strategia wychowania wynika z tego że nas guagnie (czy jakkolwiek to zwał) wkurza bądź też nie.
      Pozdrawiam
      3xKONKRET
Pełna wersja