Dodaj do ulubionych

Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki.

30.09.14, 21:55
Musze się wyżalić. Ostatnio jest coraz gorzej i gorzej. Syn ma 2 letnią córkę i 4letniego syna. To są moje ukochane wnuki, widzę je przeważnie raz, dwa razy w miesiącu i nie mogę sie wtedy nimi nacieszyć. Zawsze wtedy bawimy się, dzieciaki mogą sie wyszaleć do woli, bo nie krzyczę na nie wciąż, że są za głośno czy, że broją. Czasem dostają też słodycze, ale przecież babcia od tego jest, żeby upiec placek, żeby dziecko- wnuczęcie miało. Syn, chociaż ja dobrze wiem, że to pod wpływem żony jego,a matki dzieci, od jakiegoś czasu ma pretensje, że rozpieszczam te dzieci, że pozwalam im na wszystko i one później wracają do domu i są nieposłuszne i płaczą, że chcą do babci. Mnie szlag trafia jak widze jak synowa te dzieci próbuje tresować, normalnie ona by chyba chciała, żeby chodziły jak w zegarku, a przecież tak nie można, przecież dzieci to dzieci, trzeba im pozwolić na zabawe, na szaleństwa, nie można trzymać jak na sznurku, bo później to sie odbije na ich psychice. To nie jest tak, że ja im na wszystko pozwalam, ale u mnie mogą sie swobodnie pobawić, pobiegać, pokrzyczeć czasem, czasem zjeść cos słodkiego czy pójść spać troche później niż w domu jeśli zostają na noc. Czy to moja wina, ze dzieci po prostu również w domu chcialyby być dziećmi a nie tresowanymi posłusznymi małpkami? Nie wiem co z tym zrobić. Nie chciałabym żeby to przekształciło sie w konflikt z synem, a boję się, że tak może być, bo widzę, że jego żona nastawia go przeciwko mnie. Strasznie mnie to boli. Myślicie, że da się to jakoś rozwiązać?
Obserwuj wątek
    • demonii.larua Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 30.09.14, 22:27
      Powiem tak, wychowanie dzieci zostaw ich rodzicom. Nie ważne co sobie tam myślisz. No chyba, że dzieciakom dzieje się krzywda. Nie krytykuj też metod wychowawczych przy dzieciach. Jeśli coś podczas wizyty w Twoim domu Ci się nie podoba, pogadaj z synem i synową bez obecności dzieci. Wiek w którym są Twoje wnuki jest dość trudny wychowawczo, dzieciaki nieustannie badają granicę, bardzo szybko łapią różne zachowania sprawiają, że trzeba poświęcić wiele cierpliwości by dzieci załapały tzw. normy. Z własnego doświadczenia wiem, że nie respektowanie próśb rodziców odnośnie wychowania czy postępowania z dziećmi może się skończyć zerwaniem kontaktów, a to nie jest najlepsze rozwiązanie albowiem rola dziadków w życiu dzieci jest nieoceniona. Jeśli rodzice nie pozwalają na podawanie słodyczy nie rób tego, rozmawiaj z nimi z czasem na pewno wypracujecie sobie fajne układy. U nas dzieci już się nauczyły, że u dziadków mogą nieco więcej bo to są dziadkowie, ale to co wg nas jest niedozwolone nie może mieć miejsca nawet jeśli dziadkowie pozwalają wink Ale był okres, kiedy naprawdę ostro się działo na linii "my i nasi rodzice". Z babcią najstarszego spotkałam się nawet w sądzie, bo niestety ona uważała że wie lepiej i zdecydowałam zrezygnować z wizyt syna u niej. Z mężem mamy wspólny pogląd na wychowanie dzieci i w sytuacjach konfliktowych zawsze mówimy jednym głosem, obojętnie czy dotyczy to jego czy moich rodziców.
      Powiedz, czy Ty uważasz że Twój syn jest tłumokiem bez własnego zdania, którym żona manipuluje i nie jest w stanie on podejmować samodzielnych decyzji? Dlaczego sądzisz, że jeśli mówi że zbyt rozpieszczasz JEGO dzieci to nie jest to jego opinia? suspicious

    • heniek.8 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 30.09.14, 23:14
      powiem tak: dość mało podajesz przykładów konkretnych o co jest spór. podejrzewam że nie za bardzo się z synową lubicie i każde wspólna płaszczyzna będzie polem konfliktu, czy to będą dzieci, czy wspólne gotowanie, korzystanie z pralni itd.

      ja na własne potrzeby definiuję różne poziomy "nie wolno" - np. na niektóre rzeczy nie pozwalam bo mi się po prostu nie będzie chciało po tym sprzątać, bo mam już tego dość po raz setny itd. ale jeżeli babcia ma ochotę posprzątać i wynająć tapicera - to nie ma problemu, niech pozwala.

      Twardsze "nie wolno" będzie wtedy gdy obiektywnie można przewidzieć że skutki będą niepożądane - np. babcia spróbuje na godzinę przed obiadem napchać dzieci słodyczami czy ciastem - wtedy wkraczam i przywołuję do porządku.

      ale też jak czytam fragment "Mnie szlag trafia jak widze jak syno
      > wa te dzieci próbuje tresować, normalnie ona by chyba chciała, żeby chodziły ja
      > k w zegarku, a przecież tak nie można, przecież dzieci to dzieci, trzeba im poz
      > wolić na zabawe, na szaleństwa, nie można trzymać jak na sznurku, bo później to
      > sie odbije na ich psychice."
      to widzę że może być z Ciebie trochę taka wszystkowiedząca lepiej teściowa która się lubi wtrącać w życie dorosłego dziecka bo lepiej wie "co trzeba" bo "się odbije"

      w sumie jak mówią syn i synowa "nie dawaj słodyczy" to po co masz dawać - podnosisz wnukom poziom glukozy we krwi, bakterie atakują zęby - a "wirtualna" nagroda jest tylko w postaci że będą miały wrażenie że babcia daje się naciągać na słodycze - co nie oznacza wcale że możesz tym osiągnąć jakąś długookresową przewagę nad synową.
    • gzesiolek Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 01.10.14, 11:42
      Staje po stronie rodzicow... Moze i dziadkowie sa od rozpieszczania, ale od wychowania sa rodzice i nic Ci do tego... Twoje slowa o "tresowaniu malpek" wystawiaja Ci taka laurke, ze nie dziwie sie synowi, ze interweniuje. Nie masz prawa kwestionowac metod wychowawczych synowej i syna. Mozesz wyrazic swoje zdanie i obawy (ale do nich nie do dzieci), ale decyzja i tak nalezy do rodzicow.
      Co do rozpieszczania to juz Twoja sprawa, ale nie dziw sie ze syn ma inne zdanie w tym temacie i nie zganiaj na "niedobra synowa", tylko sluchaj czasem syna... dorosly juz jest...
    • aszuelka Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 02.10.14, 18:21
      Widzę, że odpowiadają głownie młodzi ludzie, więc nie dziwię się tym odpowiedziom, ja też gdy byłam młodą matką miałam swoją wizję wychowania dzieci. Z perspektywy lat jednak widzę, że czasem może i warto byłoby się wtedy posłuchać mamy czy teściowej. Ale było, minęło... Teraz już nie mogę doczekać się własnych wnucząt i nie będę ukrywać, że mam zamiar je rozpieszczać! Trussko pogadaj z synem, po prostu. Powiedz, ze kochasz swoje wnuki i chciałabyś dla nich jak najlepiej, a babcina miłość jest bardzo potrzebna w dzieciństwie! I to, że babcia czasem pozwoli na nieco więcej niż rodzice nie jest niczym złym zupełnie.
      • aqua48 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 03.10.14, 23:29
        aszuelka napisała:

        >I to, że babcia czasem pozwoli na nieco więcej niż rodzice nie jest niczym złym zupełnie.

        Jeśli dzieci zawsze wracają od babci niewyspane, nabuzowane, rozwrzeszczane i przekarmione słodyczami, a rodzice muszą po takiej wizycie poświecić dwa-trzy dni aby wdrożyć je do normalnego zachowania to nie dziwię się ich protestom. Babcia może rozpieszczać ale ma stanowczo nie robić nic wbrew zakazowi rodziców. Zamiast piec placek i wpychać go w dzieci, może nauczyć wnuki robić surówkę z warzyw i owoców i świetnie się przy tym z nimi bawić.
        • aszuelka Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 04.10.14, 13:14
          Pytanie w którą stronę jest tutaj przesada. Bo ja z tego postu wyczytałam, że synowa próbuje chować dzieci w pozycji "na baczność" odbierając im nieco dzieciństwa- tak rozumiem to co napisała autorka. I jesli tak jest to faktycznie nie jest to dobre. Chyba, że źle intepretuję to co napisano.
          • aqua48 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 04.10.14, 16:00
            aszuelka napisała:

            > Pytanie w którą stronę jest tutaj przesada. Bo ja z tego postu wyczytałam, że s
            > ynowa próbuje chować dzieci w pozycji "na baczność" odbierając im nieco dzieciń
            > stwa

            Tak to wygląda ze strony babci, która nie jest z wnukami na co dzień i takie rozbawione, przekarmione słodyczami, zapewne "oddaje" rodzicom, i niech oni już sobie je poskramiają, wdrażają do tygodniowego rozkładu zajęć, kładzenia się spać o określonej porze, to nie jej kłopot. No niestety, ale główną linię wychowania nadają rodzice, nie babcia.
          • jacek226315 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 18.12.14, 00:03
            aszuelka napisała:

            > Pytanie w którą stronę jest tutaj przesada. Bo ja z tego postu wyczytałam, że s
            > ynowa próbuje chować dzieci w pozycji "na baczność" odbierając im nieco dzieciń
            > stwa- tak rozumiem to co napisała autorka. I jesli tak jest to faktycznie nie j
            > est to dobre. Chyba, że źle intepretuję to co napisano.
            Primo dzieci sie wychowuje,a nie chowa.
            Secondo Z tego co pisze,zalozycielka to ona postepuje w mysl zaglaskania kota na smierc i podkopuje autorytet rodzicow.
    • kationetta Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 07.10.14, 13:33
      Nie wiem, co ma wspólnego miłość do wnuków, a karmienie ich słodyczami. Zawsze rozbawiał mnie do łez ten sposób pojmowania babcinej miłości. Mój teść nawet się śmieje, że babcia nie może sie doczekać, aż wnuk będzie wyglądał tak jak ona (waży z 90 kilo..). Czy nie lepiej zabrać dzieci do zoo, na spacer, na rower, wymyślić dla nich jakąś nową zabawę, zbudować domek na drzewie, koniecznie trzeba ich uczyć tych złych nawyków, których jeszcze zdaży ich nauczyć szkoła, rówieśnicy? Tak trudno zrozumieć , że synowa i syn to po prostu człowiek, którzy najlepiej jak potrafią starają się ogarnąć temat, że może wieczorem chcieliby po prostu mieć czas, żeby odpocząć po ciężkim dniu w pracy i popołudniu w domu? Po co wprowadzać zamęt? Spróbuj rozpieszczać wnuki w inny sposób. dużo trudniej jest czegoś zabronić, łatwo jest pozwolić, postaw się w sytuacji twego syna i jego żony i absolutnie nie rozmawiaj tylko z synem, rozmawiaj z nimi jednocześnie, bo zostaniesz posądzona i słusznie o wtrącanie się i mataczenie.
    • fielmon Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 09.10.14, 21:33
      Moja droga,mam to samo.Ale ktoś na forum poradził mi, ebym nie kpała się z koniem.Wiec synową po prostu sobie odpuściłam. Co byś nie zrobiła i tak będziesz wstrętną teściową.
      Ja zajmowałam się wnukiem przez 8 lat po 14 godzin dziennie. Chłopczyk bardzo ze nmą związany. Chdziłam z nim na besen, na lodowisko. Dzięki, że opłacałam mu kursy płaywania to umie pływac. Rodzicie nie mieli oczywiście na to czasu.Tak nazmyślała na mnie niestworzonych rzeczy, że jak usłyszałam, to teraz już nic mnie w życiu nie zaskoczy.W stycniu urodziła córkę, jest trochę przed czterdzistką. Była całą ciązę na zwolnieniu lekarskim, chociaż do odtatniego dnia przed porodem jeździła na rowerze, czuła się znakomicie.Teraz ma urlop macierzyński. Wnuk nigdy nie był za gruby, wręcz dbałam o to żeby miał dużo ruchu itp. Natomiast wnuczka wychowywana idealnie przez mamusię ma olbrzymią nadwagę, po prostu przeraziłam się jak ją zobaczyłam. zerwałam z synową. Nie odwiedziłam jej nawet po urodzeniu wnuczki. Syn chyba wszystko przemyślał i jest ze mną w dobrej zgodzie. Najczęśćijej rozmawiamy na tematy aktualne w mieście, w kraju, o ksiązkach itp.
      Wnuk przychodzi do nas chętnie, często odrabia lekcje u nas. A ja po 25 latach nareszcie pojechałam z mężem i znajomymi nad morze. Nie nudze się, bo mam dziłkę rekreacyjną, lubię czytac, posiedzieć w necie itp.13 lat pozwalłam sobą pomiatać. Syn robił aplikacje, miał cięzkie egzminy, więc to na to pogardzanie mną się zgodziłam.A więc radzę Ci kochana, nie chodź do nich, jak syn zatęskni to przyjdzie, a jak nie to trudno.Ona Ciebie po prostu nie lubi w wynajduje tematy, żeby syna uprzedzać.Pozdrwaiam serdecznie.
    • stefan_ems Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 10.10.14, 08:59
      Jako ojciec dwóch chłopców (5 i 3), na dużo pozwalam teściom czy rodzicom. U nas to kwestia kilku, kilkunastu dni w roku wiec niech sobie obie strony wyszaleją i nacieszą sobą.
      Fakt, potem trzeba dzieci "prostować" i tłumaczyć, ze nie wszystko co robiły u babci, mogą robić w domu.
      Dziadkowie zdają się nie rozumieć np.:
      - ze nie jest potem przyjemne "wyrywanie" dzieci z łóżek o 6:55, mając jeszcze 18-19 minut do wyjścia z domu, żeby zdążyć do przedszkola a właściwie do pracy.
      - ze nie jest potem przyjemne dla mamy i taty odbudowywanie pozycji i respektu u własnych dzieci (Często da się podsłuchać coś w stylu "... Eee tam, mama nie ma racji. Ja ci mowie, ze tak albo tak ...")
      - ze nie jest potem przyjemne, kiedy dziecko ma katar i dzwonią z przedszkola, żeby je odebrać. (to uwaga bardziej dla dziadków, bo babcie raczej dbają o odpowiedni ubiór przed wyjściem na dwór.)
      Ale to jeszcze pierdoły.
      Nie rozumiem tylko, dlaczego dziadkowie permanentnie karmią chłopców słodyczami? Dla mnie to prymitywny sposób kupowania przychylności wnuków. Zareagowałem, zwróciłem uwagę i ... dwa dni chodzili obrażeni.
      • kj55 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 10.10.14, 11:24
        Jestem babcią i mam 2 letnią wnuczkę. Może jestem nie typowa ale u nas to ja nakłaniam syna i synową żeby nie dawali małej śmieciowego jedzenia, ja jestem przeciwniczką słodyczy i kolorowych napojów, czytam do snu książeczki, uczę wnuczkę dobrego zachowania bez szkody dla rodziców. Młodzi rodzice wychowują córkę na żywioł, je co akurat mają pod ręką, sypia w różnych porach i miejscach, nawet nie ma w domu łóżeczka dla dziecka które śpi z rodzicami. Uważają że to ja przesadzam dbając o jedzenie i zachowanie wnuczki która jest diabełkiem w spódnicy. Nie mają u siebie żadnych zasad. Nie rozumieją że małe dziecko musi mieć coś stałego w życiu, jakieś odniesienie choćby jedzenie o stałych porach, bajka przed snem i własne łóżko. Żyją tak jak im wygodniej. Moja wnuczka ma u mnie to wszystko czego brakuje jej u rodziców. To nic złego, dziecko szybko się przyzwyczaja i wie że w domu wolno mu co innego a u babci co innego. Taka wiedza w niczym nie przeszkadza i nic nie boli. Małe dzieci są mądre. Przesada nie jest dobra w żadną stronę.
    • ruda78 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 10.10.14, 11:24
      Czytając to wsztstko trudno znaleść "złoty środek: na to wszystko. Każdy w swoim życiu przeszedł, przechodzi czy będzie przechodził taki okres zbytnio dużo nie zmienimy w postępowaniu dziadków i rodziców. Dziadki rozpieszczają i będą rozpieszczać NASZE DZIECI a my rodzice będziemy musieli prostować postępowanie NASZYCH DZIEC. Pisząc to kieruję sie swoim doświadczeniem i przeżyciami takie jak Wy rodzice macie i Wy dziadkowie. Sama walczyłam z takim samym zachowaniem dziadków i stwierdziłam że nie wygram tej bitwy a najbardziej ucierpią na tym dzieci. Bo w czasie takich kontaktów dzieci cieszą sie dziadkami dziadki dziećmi a rodzice obserwują co i jak jest źle robione a kąśliwe uwagi i naprostowywanie jest w tym momencie dzieci. Im mniej nerwó widać ze strony matki tym lepiej dla dziecka nie dla dziadków uwieżcie mi to działa. Ja zaczełam odpuszczać w miarę rozsądku i nie interweniowałam za kazdym razem gdy było źle konfliktowe sytuacje pozostawiałam dziadkom do rozwiązania kiedy oni do nich sie przyczynili ja tylko obserwowałam. Po malutku sami zauważali różnicę i wiedzą żeto co mówi rodzic to nie jest tresowanie dzieci tylko to jest dla dobra dziecka. A dziecko widząc i czyjąc zdenerwowaną matkę nie przyjdzie sie przytulić ani dać buziaczka będzie podchodzić ostrożnie bo będzie czuć nasze rodzicielskie złe emocje. Dajmy szansę i dziadkom i rodzicom bo dzieci tak szybko rosną i zaraz nie będą chciały dać całuska na dobranoć ani nie będą chciały sie do nas przytulić jeszcze trochę i będą wyciagać rękę po kasę a my mamy im dawać tyle miłości żeby to do nas wróciło i żeby te nasze kochane dzieciaczki i wnuczki chciały być jak najdłużej z nami razem znami wychodzić na spacery i wyjeżdzać razem na wakacje.
      No to chyba tyle tak moim zdaniem, bo tu w tym wszystkim nikt nie pomyślał o dzieciach. A co wy RODZICE pamiętacie, jakie macie wspomnienia na temat swoich dziadków, ja pamiętam moją babcie jak piekła dla mnie ciasto pomarańczowe smile zwykła sucha babka ale nikt nie upiecze jej tak dla mnie jak ona i już nawet podobne nie smakują jak tamto babcine ciasto. Bądźmy dobrej myśli i wszystko samo sie dobrze ułoży
      Pozdrawiam Wszystkich rodziców i dziadków smile P.S NAJWAŻNIEJSZE SĄ DZIECI smile
    • kwiatuszek129 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 10.10.14, 16:52
      Myślę, że najlepszym rozwiązaniem jest po prostu szczerość, szczera rozmowa o uczuciach z synową i synem. Dopóki nie pogadacie szczerze, bez oskarżania i oceniania każdej ze stron, to niestety ten kofnlikt będzie narastał i zacznie się cała "moda na sukces" z intrygami, manipulacją i nastawianiem przeciwko Tobie. Jeśli wyjdziesz z sercem na dłoni, to nie będziesz miała sobie nic do zarzucenia.
    • radar272 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 11.10.14, 15:55
      mialem przejścia z moją mamą w podobnym temacie, aczkolwiek u nas chodziło tylko (albo i aż) o słodycze i ogólnie
      sam byłem karmiony tak, że od dzieciaka miałem nadwagę i wiele z tego powodu wycierpiałem, ale nie mam o to do mamy pretensji, bo ja wiem, że chciała dobrze, ale jeśli chodzi o moje dzieci to bardzo dbam o to, by nie przechodziły podobnych doświadczeń jak ja
      z mamą trzeba było porozmawiać, ale tak szczerze, bez owijania w bawełnę, przyznam, że nawet trochę łez się przy tym temacie przelało, ale udało mi się mamie wyjaśnić wiele
      wiec nie widzę innych rozwiązań jak tylko rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa
      syn się na Panią na pewno nie pogniewa jeśli porozmawiacie sobie tak po prostu od serca o tym jak widzicie wychowanie Pani wnuków każde ze swojej perspektywy
      tylko niech Pani nie próbuje żadnych szantaży i unika oskarżania synowej- tak to droga do konfliktu otwarta będzie
      • jacek226315 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 11.10.14, 18:10
        radar272 napisał:

        > mialem przejścia z moją mamą w podobnym temacie, aczkolwiek u nas chodziło tylk
        > o (albo i aż) o słodycze i ogólnie
        > sam byłem karmiony tak, że od dzieciaka miałem nadwagę i wiele z tego powodu wy
        > cierpiałem, ale nie mam o to do mamy pretensji, bo ja wiem, że chciała dobrze,
        > ale jeśli chodzi o moje dzieci to bardzo dbam o to, by nie przechodziły podobny
        > ch doświadczeń jak ja
        > z mamą trzeba było porozmawiać, ale tak szczerze, bez owijania w bawełnę, przyz
        > nam, że nawet trochę łez się przy tym temacie przelało, ale udało mi się mamie
        > wyjaśnić wiele
        > wiec nie widzę innych rozwiązań jak tylko rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmow
        > a
        > syn się na Panią na pewno nie pogniewa jeśli porozmawiacie sobie tak po prostu
        > od serca o tym jak widzicie wychowanie Pani wnuków każde ze swojej perspektywy
        > tylko niech Pani nie próbuje żadnych szantaży i unika oskarżania synowej- tak t
        > o droga do konfliktu otwarta będzie
        od wychowywanbia sa rodzice a nie babcia
    • niebozaoknem Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 12.10.14, 15:25
      Ależ oczywiście, że rozpieszczasz wnuki! A kto ma je rozpieszczać jak nie Babcia? To absolutnie cudowne i budujące dla obu stron i obu stronom bardzo, bardzo potrzebne. A co najlepsze, potrzebne rodzicom, którzy po całym dniu z Dziadziusiami dostają wyhasane, szczęśliwe, nasłodzone dzieci. Mój dziesięcioletni syn był i jest przez Dziadziów rozwydrzany i bardzo to sobie wszyscy chwalą. Mój Tato czyta, śpiewa do zachrypnięcia, robi zabawki z kory i drewna, Mama rozpuszcza kulinarnie i gada z nim do upadłego (a właściwie słucha, bo Młody jest gadułą), grają w grzybobranie (jeszcze moje dziecinne, co jest dodatkowa atrakcją), wolno mu ryć w ich książkach i w skarbach Dziadka. Mężowscy Rodzice to jeszcze inna bajka, bo do nich się daleko jedzie i spotkania są rzadsze, więc i szaleństwo większe, zwłaszcza, że tam Babunia wpuszcza do kuchni i pozwala ze sobą gotować, co koleś uwielbia. Owszem Dziadkowie zawsze ustalają ze mną dopuszczalne granice obłędu, ale raczej z grubsza. Nigdy nie zdarzyło się nic, co mogłoby mnie zaniepokoić i nie widzę żadnego powodu, żeby ingerować w ich więź i w ich świat. Dziadkowie to wielki skarb, który ma się niestety dość krótko, a który daje kapitał akceptacji i miłości na całe życie. Pogadaj z synową (synowe też nie są potworami), uspokój ją, że nic jej dzieciom nie grozi, zasugeruj, że jak wyszaleją się u Ciebie, to w domu padną, zapytaj co powinny jeść, co i kiedy robić, czy ma dla Ciebie jakieś rady (nie żebyś koniecznie musiała ich przestrzegać, ale dziewczyna się uspokoi), zapytaj czy są zasady, od których nie ma odstępstw pod żadnym pozorem (i do nich się koniecznie stosuj). Tak robią nasze Mamy i to się sprawdza. A przede wszystkim - Babcia największym skarbem wnuka! I Dziadek też.
    • pahelka Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 12.10.14, 22:14
      Dzieci w tym wieku latwo sie rozregulowuja i jesli po powrocie z weekendu maja przez kilka dni problem z zasypianiem, to trudno sie dziwic, ze rodzice nie sa zadowoleni. Bo oni musza potem te niewyspane dzieci zawlec rano do przedszkola.
      Moje dziecko w wieku 2 lat bylo bardzo podatne na rozregulowanie, nie tylko w kwesti spania, ale i dokladnych godzin pôsilkow, czego tesciowa zrozumiec nie mogla. A ze ja potem odbieralam marudne dziecko, to juz nie byl jej problem.
      Dajac dwulatkowi slidycze wcale go nie rozpieszczasz, tylko robisz krzywde, zeby sobie dogodzic. To nie ty pozniej zabierzesz dziecko do dentysty, to rodzice beda patrzec jak cierpi.
      Jak juz ktos napisal, rozpieszczac mozna idac do zoo, do parku, czytajac, wspolnie rysujac i robiac cala mase rzeczy nie szkodzacych zdrowiu.
      • madziulka987 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 26.10.14, 20:03
        zgadzam się i chyba trudno z tym walczyć. Syn napewno ma własną wizję wychowania swoich pociech. I na samym początku chce coś zrobić inaczej niż było w jego dzieciństwie, bo każdemu z nas łatwiej wytykać błędy własnych rodziców niż szukać własnych. Dziadkowie zawsze będą rozpieszczać taka ich rola. A syn powienien zająć się wpajaniem odpowiednich zasad maluchom, tak aby same odróżniały czego chcą i co jest dobre a co złe, zamiast szukać winy za swoje niepowodzenia gdzie indziej
    • bazyli001 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 21.10.14, 22:00
      maciek_72 napisał(a):

      > Wydaje mi się, że najlepiej byłoby - mając świadomość, że to jednak rodzice dzi
      > ecka ustalają zasady - po prostu przemóc się i pogadać z synem/synową, co jest
      > do zaakceptowania (na przykład własnoręcznie upieczone na przyjazd wnuków ciast
      > o tak, ale już tony żelek przed spaniem nie) i trzymanie się tych reguł smile
      >

      gorzej jak synowa jednak powiem, że NIC i kropka, kobitce będzie przykro
    • madziulka987 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 25.10.14, 18:26
      dziadkowie zawsze pozwalają na więcej niż rodzice. Mi osobiście przeszkadzałby jedna rzecz. Postanowiliśmy że nasze dzieci do drugiego roku życia nie znają smaku czekolady. Niestety dziadkowie nie zawsze potrafią zrozumieć takie zalecenie dietetyczne. A to dla ich dobra.smile
    • nowamama2 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 27.10.14, 18:54
      SPÓJRZ NA TO Z BOKUU
      - czy częstujesz dzieci kawałkiem ciasta czy dajesz im się opychać bez opamiętania ?
      - czy wymagasz od dzieci kultiuralnego zachowania się ?
      - czy masz jakiekolwiek wymagania w stosunku do wnuków ?
      Pamiętaj, ze ukochana babcia to nie ta która na wszytsko pozwala. Babcia ma być wsparciem dla rodzica ( jeżeli chce) a nie ma mu utrudniać wychowanie dzieci. Możliwe, ze po wizycie u ciebie dzieci domagają się ciągle słodyczy i się ,,rozlegulowane". Można spędzić czas z ukochaną babcią także w inny sposób np. iść do zoo...Do okazania miłości nie potrzeba kilograma cukierków
      • madziulka987 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 27.10.14, 20:45
        dziadkowie z całą pewnością powinni uznawać "wyższość" rodziców w wychowaniu. Pamiętajmy jednak, że dziadkowie zawsze byli od rozpieszczania. Nie mówie jednak o skrajnościach. Każdy dziadek czy babcia też powienien na siebie patrzeć krytycznie. Ich dzieci są już dorosłe i mają swoje dzieci więc teoretycznie mają więcej czasu i mogą zając się wnukami, robić z nimi rzeczy i uczyć tego na co rodzicom brakuje czasu.
        Moi rodzice zabrali mojego 4-latka do kina, ale oczywiście nie obyło się bez zestawu z zabawką ze snack baru. Poza tym jak wejdą gdzieś do sklepu to skutecznie namawia dziadków na dodatkowe rzeczy - już udało mi się zmniejszyć ilość zabawek i teraz dziecko dostaje artykuły papiernicze i ksiązeczki z których się uczymy - ale ilość zabawek też była zbyt duża.
        Dodatkowo małe dzieci są cwane i wykorzystują miłość dziadków. Tu też raz wyszło u nas że jajko może być sprytniejsze od kury. Babcia ciągle powtarzała mojemu synowi żeby powiedział mi żebym przyniosła lego z piwnicy to będą budować. Traf chciał że poszła z nim do centrum handlowego i weszli "pooglądać " zabawki mały wziął z pułki duży zestaw lego podał babci i powiedział że skoro tak bardzo chce je mieć to żeby sobie kupiła. bo jemu mama przyniesie z piwnicy, bo nowe są bardzo drogie. Babcie zamurowało.

        To bywa bardzo trudne i zależy od relacji między rodzicami i dziadkami ale trzeba ustalać choć częściowo wspólne zasady. Ja staram się zachęcać wszystkich do zabaw i aktywności, które czegokolwiek dziecko nauczą.
        • majka0613 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 29.10.14, 16:50
          Trussko, ciesz sie, ze masz kontakt z wnukami. Ja tez jestem babcia, moja wnuczka ma rok i 4 miesiace. Widzialam ja 2 razy. Moja synowa stara sie jak moze, zebym nie miala z nia kontaktu. Raz mialam ja na rekach i nigdy nie robilam z nia tego co ty robisz ze swoimi wnuczkami. Dlatego idz na kompromis i staraj sie wyposrodkowac pomiedzy tym co chca rodzice i tym co sama bys zrobila. Twoja synowa nie bedzie wychowywala dzieci tak, jak tys tego chciala. Moze oczywiscie wysluchac twoich rad, ale i tak zrobi po swojemu. Ciesz sie, ze je masz, ze nocuja u ciebie i rozrabiaja. Ze slyszysz jak sie smieja. Ja wiem, ze kobiety czuja inaczej..... Mezczyzna ich nie zrozumie ..... Twoj syn bedzie sie staral, ale i tak suma sumarum bedzie trzymal strone zony.... Jak moj. Wiec postaraj sie chociaz troszke na poczatek ..... To oni sa rodzicami i oni maja ostatnie i decydujace zdanie. My dziadkowie musimy sie z tym pogodzic, nawet jak nam sie to nie do konca podoba..... Wiec zycze ci, zebys dalej miala znakomity kontakt z wnukami, baw sie z nimi i ucz ich wszystkiego co sama potrafisz..... To bedzie dla nich najwazniejsze w pozniejszym zyciu. I staraj sie odpuscic to, czego twoje dzieci sobie nie zycza, wtedy wszyscy bedziecie szczesliwi. Trzymam kciuki.
          • madziulka987 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 29.10.14, 19:53
            Majko, twój opis aż wzrusza, oczywiście ciężko cokolwiek dokładniej powiedzieć, bo nie znam relacji drugiej strony. a mimo, że jestem osobą dość młodą doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak dziwnie i w trudny sposób życie potrafi się układać i że wina nigdy nie leży po jednej stronie. Twój opis skłania wręcz do oceny twojej synowej i potępienia jej zachowania, jednak nie wiem jak bardzo ty przyczyniłaś się do takiego stanu rzeczy.
            Osobiście nam 27 lat, jestem matką 4-latka i zaraz urodzi mi się drugie dziecko. Jednak nie wyobrażam sobie zablokowania im kontaktu z dziadkami, chociaż od czasu do czasu, nawet jesli nie pochwalam ich zachowań. Czasem ciężko mi przetłumaczyć moim rodzicom, że taką podjęliśmy decyzję, zdają się tego nie rozumieć i uważać że nie mam racji. Teściowa z kolei mam wrażenie że żyje w innym świecie i czasem bardzo działa mi na nerwy, jednak wtedy mówie o tym partnerowi, który z nią rozmawia i tłumaczy co nam nie odpowiada. Ja właśnie z dziadkami mam najlepsze wspomnienia z dzieciństwa, mijają kolejne lata od ich śmierci a ja płacze za nimi. I nie rozumiem jak można bez prób dialogu pomiędzy rodzicami a dziadkami odcinać dzieciaki od dziadków, którzy również wnoszą nieocenioną wartość w ich życie. My rodzice nie mamy na wszystko czasu. Mój syn uczy się majsterkowania od dziadka, ja uczyłam się gotować od babci - i teraz to uwielbiam i widze zdziwienie jak mówie że robie przetwory, bo gdzie dziewczyna z mojego pokolenia...
            Uważam że jakkolwiek nie wyglądałaby sytuacja u Ciebie powinnaś spróbować wyciągnąć rękę, powiedzieć, że chcesz poznać ich zasady w wychowywaniu dziecka , pomóc im w miarę swoich mozliwości, aby móc uczestniczyć w życiu wnuczki, patrzeć jak rośnie i cieszyć się jej nowymi umiejętnościami. Powodzenia
    • superzielona120 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 18.11.14, 21:33
      Ja jestem młodą osobą i powiem ci tak, nie przejmuj się synem, dziwnie postępuje. Dzieci będa przeciez wiedziały że dla niego mają chodzić jak w zegarku jak sobie tego życzy, a że u babci będa mogły spędzić fajne chwile! Co za głupota, jakie rozpieszczanie! Dla mnie to jest oczywiste, że rodzice są od wychowania a babcie od rozpieszczania!!! Rozumie, że jakbyś z dziećmi codziennie 5 h siedziała to musiałabyś je wychowywać, ale jeśli one cię odwiedzają kilka razy w miesiącu to po co masz je wychowywać, przecież naprawdę powinnaś wręcz je rozpieszczać, to sa twoje kochane wnuki, niech się cieszą, że do babci jadą! Nie pojmuję dlaczego niektórzy rodzice tak chcą męczyć swoje dzieci! Mnie zawsze babcia rozpieszczała, w domu wiedziałam, że rodzicom mam nie podskakiwać, a dziadek i babcia byli tacy kochani, pozwalali mi na wszystko, kupowali ciasteczka, lody, wiadomo, że nie było tak, że dawali mi rezenty za 1000zł - bo to może przewrócic w głowie, ale byli dla mnie tacy dobrzy i ciepli po prost, a to zabrali do wesołego miasteczka, a to gumę balonową kupili, a to pozwolili wyjść na pole z koleżanką, a to babcia upiekła ciasteczka, mogłam po obiedzie oglądać telewizję, mogłam powiedzieć co chcę na obiad zjeść, ot taki dziecięcy żywot. W domu tak nie miałam to czemu niby babcia nie mogła mnie rozpieszczać od czasu do czasu, ja tam daję babciom pozwolenie na rozpieszczanie, po to właśnie sa babcie! Więc ja bym nic nie mówiła synowi na twoim miejscu tylko rozpieszczała tak żeby on nie widział wink pozdrawiam wink ***
      • superzielona120 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 18.11.14, 21:43
        jeszcze dodam, że mnie się wcale dziadkowie nie kojarzą z jedzeniem, bo tu wszysy narzekają, że dziadkowie tuczyli ich dzieci!!! ha ha ha wink ja jako dziecko znałam umiar, zjadłam kilka ciasteczek, ale nie opychałam się jakoś, 1-2 gałki lodów, albo popcorn w kinie czy chipsy - małą paczkę. Wszystko oddzielnie a nie na raz! Cyba jak 2 razy w miesiącu jak odwiedza babcię zje kawałek placka to nie umrze z otyłości!!! Śmieszy mnie to!!! Zreszta babcia nie musi dawać słodyczy jak rodzice nie chcą, mnie w dzieciństwie najbardziej cieszyły gumy balonowe, jakieś malutkie figureczki kotków za 2-3 złote, lubiłam też chipsy z żetonami, nawet same chipsy nie były dla mnie tak ważne jak żetony, więc chipsami częstowałam wszystkich a była to mała paczuszka! Dzieci nie mają jakiś wygórowanych potrzeb, ważne, że na nie nie krzyczysz, że je przytulasz, że o nie dbasz, że je przytulasz, że pójdziesz z nimi na spacer, pokażesz im pieska, konika, kupisz jakis malutki drobiazg za parę złotych, dzieci nie są chciwe dopóki nie nauczą się chciwości od dorosłych. Wg mnie rozpieszczaj jak najbardziej!!! Nie widzisz wnuków często więc masz pełne prawo!!!
    • atyp3 Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 15.02.15, 00:05
      Powiem Ci ze z wlasnego podworka wiem, ze da sie byc wspaniala babcia i nie rozpieszczac wnukow. Poprostu wez pod uwage to Co rodzice Twoich wnukow (Twoj syn i jego malzonka) chca, czegooczekuja od Ciebie i od swoich dzieci. Problem NAJCZESCIEJ nie lezy w cukierkach i krzykach, ale W USZANOWANIU WOLI SWOJEGO SYNA I JEGO ZONY. Postaraj sie to zrozumiec i zupelnie inaczej do tego podejsc. Niech Twoj szacunek do nich WISI W POWIETRZU niech bedzie wyczuwalny, a wtedy kazdy twoj krok w opiece nad wnukami zostanie inaczej odebrany. Oni tez stana sie bardziej wyrozumiali dla Ciebie. Pamietaj, ze Ty mialas juz swoje dzieci , mialas szanse je wychowac . Daj im szanse czuc ze sa rodzicami takimi jakimi chca - Maja do tego prawo. I napewno wszystko sie ulozy i wasze relacje sie zaciesnia smile Pozdrawiam atyp1
    • kckk Re: Syn ma pretensje, że rozpieszczam wnuki. 27.05.15, 08:13
      Lepiej jest mieć poukładane dzieci. Jeżeli twoje pomysły kolidują z zasadami rodziców nie dziw się że kobieta syna ma o to pretensję. Oni na codzień mają ciężką orkę.
      Boże! Przecież wystarczy tylko zmienić punkt widzenia.
      Moim zdaniem po porostu nie masz się z kim pobawić.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka