Dodaj do ulubionych

Dzieci na weselu

01.10.14, 19:15
Nie chcę pytać matek o to, bo histerycznie jakoś reagują wink

Czy uważacie, że zasugerowanie rodzicom, żeby nie brali dzieci na wesele jest rzeczą do przełknięcia? Obrazilibyście się?
Obserwuj wątek
    • heniek.8 Re: Dzieci na weselu 01.10.14, 20:17
      ale w czym przeszkadzają Ci dzieci? że będą krzyczały albo że pobrudzą ściany?
      rodzice są za nie odpowiedzialni i za to żeby ci nie brudziły ścian itd i to rodzice decydują czy chcą przyjść z dziećmi i wyjść np. o 22 czy załatwić opiekę i być do 6 rano.
      ingerując w to że "lepiej żebym tu nie widziała waszych dzieci" moim zdaniem popełnisz nietakt.
    • qqbek Zależy. 02.10.14, 08:27
      Wszystko zależy od tego, co masz na myśli pisząc "sugerowanie".
      Delikatna sugestia - niech będzie.
      Ale obstawanie przy tym, by dzieci nie brali jest jednak nie na miejscu.

      Jeżeli chodzi o moją osobistą opinię, to wesele nie jest dla dzieci poniżej 6-7 lat, bo po prostu kondycyjnie nie zniosą takiej imprezy i będą dla rodziców kulą u nogi.
      Ale jest i zaleta - jak się upierają przyjść z dziećmi, to przynajmniej jedno można potem wykorzystać jako trzeźwego kierowcę, gdyby coś było pilnie potrzebne smile
    • marz12ka Re: Dzieci na weselu 02.10.14, 08:39
      rozumiem ze chodzi ci o koszty bo za dzieci tez sie płaci?
      czy o coś innego bo nie wiem w czym dzieci przeszkadzają na weselu Państwu Młodym?
      może zamiast sugerować poprostu zaproś tylko dorosłych o dzieciach nic nie wspominając.....
    • aszuelka Re: Dzieci na weselu 02.10.14, 17:56
      Tak, będę histeryczną matką! Przecież to jest nie do pomyślenia, żeby zapraszać rodziców na wesele bez dzieci!!! Co to w ogóle za pomysł!!? Dzieci to część rodziny, a ślub to wydarzenie rodzinne!!! Na chrzciny później też dzieci nie zaprosisz??? Co Ci w ogóle te dzieci przeszkadzają? A jak ktoś ma dorosłe dzieci? Do jakiego wieku chcesz zapraszać/nie zapraszać? No po prostu w głowie mi się to nie mieści, takie podejście... dziecko to człowiek mniej ważny, więc go nie zaproszę.... Ja bym dostając takie zaproszenie nie przyszła i tyle.
      • nawalonych7krasnali Re: Dzieci na weselu 06.10.14, 21:51
        aszuelka napisała:

        > Dzieci to część
        > rodziny, a ślub to wydarzenie rodzinne!!!

        Ślub to nie jest wydarzenie rodzinne - są obecni również i znajomi niespokrewnieni, przyjaciele i koledzy z pracy. Głównie jest to wydarzenie Pary Młodej, a nie całej okolicznej rodziny z piątą wodą po kisielu włącznie, której nawet się nie zna.

        p/s dodam, że sam histeryków na swoje wesele nie zapraszaliśmy, więc siedź sobie z dziećmi w domu....
      • merrigold30 Re: Dzieci na weselu 10.10.14, 10:52
        A nie fajniej można sie bawić nie kłopocząc się, że pociecha chce spać, nudzi się? Poza tym na weselach dzieje się dużo i uważasz że w grono upitych ludzi to odpowiednie miejsce?
    • kraaaker Re: Dzieci na weselu 02.10.14, 19:26
      zajebisty pomysł
      nienawidze jak dzieciaki latają po sali jak wściekłe, zapierdzielają z balonami a juz jak w kościele sie drą i latają to w ogóle
      na jedną noc można znaleźć opieke dla dzieciaka, bez przesady
    • egon26 Re: Dzieci na weselu 03.10.14, 10:25
      Sugerowanie chyba trochę nie wypada.
      My na zaproszeniu pisaliśmy kogo zapraszam (imiona rodziców) i tyle, mieliśmy nadzieje że się domyślą i się domyślili. Jedynym dzieckiem które przyszło była moja chrześnica córka brata ale ona była zaproszona bo to najbliższa rodzina.
      Sami na wesela chodzimy bez dzieci chyba że to najbliższa rodzina i są zaproszone, lub też jak było w przypadku ślubu córki naszej opiekunki że w zasadzie byliśmy dodatkiem do naszych dzieci.
      Zresztą rozsądny rodzic chyba tez czasem chce odpocząć od pociech i poszaleć jak za młodu.
      Podsumowując: zaproszenia tylko dla rodziców i rozpuścić plotkę że bez dzieci, powinno zadziałać, a kto nie przyjdzie to jego stratawink
    • szamanta Re: Dzieci na weselu 03.10.14, 13:51
      Jako matka nie zapatrzona w własne dzieci jak w osmy cud świata ,oczywiście jak najbardziej masz prawo mieć wymogi, aby dzieci na weselu nie było , bo to ma nie być żaden kinderbal, ale przyjęcie ślubne dla dorosłych
      Osobiście sama małych dzieci nie brałam na wesela, z tej racji ,ze idąc z mężem na zabawę chciałam zapomnieć o "obowiązkach" i nie widziało mi się na przemian z mężem za dzieciakami ganiać, użerać się z nimi , ptrzec na nie jak sroka w gnat ( a samoodpowiedzialność 2 latka nie liczyłam nigdy)i dostosowywać się pod ich kaprysy i humory ,a maluchy bywają nieprzewidywalne
      Znacznie starsze dzieci jak chciały to szły ( o ile widniały na zaproszeniu) jak nie chciały isc to nie- przeważnie rzadko kiedy braliśmy starsze ze sobą, bo one nie lubują się w klimatach weselnych
      • szamanta Re: Dzieci na weselu 04.10.14, 14:08
        A ty tak na poważnie z tymi ślubem ,ze to wydarzenie rodzinne, i chrztami również? bo aby mi się zdawało ze sobie żarty stroisz
        Po pierwsze ślub to wydarzenie dla najbliższych nam osób, a ciotka z która kilka razy w życiu się widzieliśmy, nie mając z nią żadnych kontaktów przez kilkadziesiąt lat wcale nie musi być dla nas najbliższą osobą, mimo ze teoretycznie rodzina i osobiście nie ma obowiązku ją na slub zapraszać- wole na jej miejsce najblizsza mi przyjaciółkę wieloletnią ,mimo z edo rodziny się nie zalicza , lecz najbliższych osob
        Po drugie z tym chrztem tez popłynęłaś. Czy każde dziecko musi być chrzczone?? A no tak , jak chrztu nie ma to dokąd ten świat zmierza hehehhee
      • jacek226315 Re: Dzieci na weselu 09.10.14, 16:07
        a zebys wiedziala,dziecko na weselu i trzeba uwazac na to co sie mowi ,bo jeszcze dziecko uslyszy,ajak dziecko bedzie chcialo sie napic wina to tez mamusie kwoki pozwolicie? Nie wystarczy,ze swoje bachory ciagacie po centrach handlowych gdzie swym rozwydrzonym krzykiem umilaja innym zakupy.
    • alienka20 Re: Dzieci na weselu 04.10.14, 20:43
      Nie wiem, co ci dzieci z rodziny przeszkadzają, ale ok - Twój ślub, Twoje wesele, Twoje zasady.
      Na ostatnie dwa wesela byliśmy zaproszeni z naszym dzieckiem.
      I jakoś się tak z narzeczonym dogadaliśmy , ze mały nikomu ślubu nie zepsuł a i państwo młodzi zadbali o potrzeby małych gości (oddzielny pokój do spania, przewijak, foteliki do karmienia).
      Oznaki niezadowolenia w kościele? Tata wyszedł z nim na spacer/plac zabaw niedaleko kościoła.
      Na zabawie mały wędrował z jednych rąk do drugich - ktoś z nim zatańczył, ktoś wziął na spacerek dookoła lokalu. W tej rodzinie dzieci są po prostu lubiane i jeśli, ktoś (zwłaszcza goście z daleka) mimo wszystko nie da rady zorganizować niani przychodzi z dzieckiem i wciąż się świetnie bawi. Nasz mały (18 miesięcy na ostatnim weselu) pobalował do północy i poszedł z tatą spać (on nie cierpi wesel)
      Ale fakt - dużo zależy od "jakości" gości i umiejętności temperowania ich.
      • nawalonych7krasnali Re: Dzieci na weselu 06.10.14, 22:03
        alienka20 napisała:

        > państwo młodzi zadbali o potrzeby małych gości (oddzielny pokój do spania, prz
        > ewijak, foteliki do karmienia).
        > Tata wyszedł z nim na spacer/plac zabaw niedaleko kościoła.
        > Na zabawie mały wędrował z jednych rąk do drugich - ktoś z nim zatańczył, ktoś
        > wziął na spacerek dookoła lokalu.
        > Ale fakt - dużo zależy od "jakości" gości i umiejętności temperowania ich.

        Wesele to zabawa, a nie niańczenie dzieci. Goście przyszli na zabawę - tak się bawili, że łazili wokół sali i latali do kindersali - chyba bym zatłukł taką mamuśkę co by mi swoje dziecko podrzuciła. alienka20 a stwierdzeniem o "jakości gości" utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że Ty sprawiasz wrażenia, a nie dobrze się bawisz - bo jeśli zabawa mi się nie podoba to po prostu wychodzę, nie jestem hipokrytą aby utwierdzać innych w przekonaniu, że jest inaczej - dlatego nie mam wrzodów żołądka.
    • nawalonych7krasnali dziecio na weselu wstęp wzbroniony 06.10.14, 21:43
      skoro na imprezach zwykłych dzieci często lądują w innym pomieszczeniu to dlaczego wogóle zabierać je na całonocną imprezę? A co z nimi zrobią rodzice kiedy zachce im się spać?
      Ty robisz imprezę i Ty ustalasz warunki. Przyjście na wesele w t-szercie będzie nie na miejscu, tego się nawet nie sugeruje, bo jest to w kanonie. Jednak kiedy robisz imprezę można zażyczyć sobie, aby każdy ubrał się np w stylu lat '60-tych, westernu, czy helołina. Na zaproszeniu również jest informacja, czy ma przyjść sam, czy z osobą towarzyszącą - jest to poniekąd chyba coś gorszego niż zalecenie o dzieciach, bo decyduje o komforcie psychicznym uczestnika, bo musi iść SAM jeśli mowa o osobie towarzyszącej nie jest zawarta.
      Skoro tak, to w połączeniu, że jest to impreza Młodej Pary i to oni bawią się i są gospodarzem na swoim weselu to dbając o przebieg zabawy mogą zadecydować o tym, czy dla nich jest dopuszczalne towarzystwo plączących się dzieci, które coraz częściej wychowywane są w sposób sprawiający, że są upierdliwe i nie do okiełznania. Jakby nie było wpływa to na jakość zabawy i nie dla wszystkich jest to do przełknięcia. Dodać również należy, że część dzieciaków może zrobić się najzwyczajniej senna i gdzie pójdą spać jeśli sala balowa nie przewiduje takiej ewentualności? A jeśli na sali balowej będzie jakaś fontanna, czy inna budowla, która nie przewiduje wokół siebie obecności dzieci? - albo dzieci won, albo wesela nie będzie.... gospodarz zarządza i jeśli ktoś się nie dostosuje to wejścia nie ma, jak i na porządne bankiety, gdzie bez marynarki wywalają na bruk...
    • el_elefante Re: Dzieci na weselu 07.10.14, 09:42
      Gdyby ktoś zaprosił nas na wesele z zaznaczeniem, że nie wolno mi zabrać dziecka, to uznałbym to za nietakt. Można napisać, że zapraszam kogoś tam z małżonką/małżonkiem/osobą towarzyszącą (niepotrzebne skreślić). Zaproszony powinien domyślić się, że wypada zapytać młodych, czy mieliby coś przeciwko zabraniu dziecka. Wtedy można zasugerować, że może raczej niekoniecznie, i zaproszony powinien to przyjąć i zrozumieć choćby to, że ilość miejsc jest jaka jest a dziecko stanowi dodatkową osobę.
      Z drugiej strony, zapraszamy ludzi, których chcemy zaprosić, pamiętając o tym, że mają dzieci. Jeżeli kogoś nie chcemy zaprosić, to tego nie robimy.
      Niezależnie od powyższego uważam, że wesele jest częścią życia, w którym biorą udział rodziny w całości. Równie dobrze można nie zaprosić babci i dziadka, bo przecież za starzy są, żeby tańczyć całą noc.
      • aqua48 Re: Dzieci na weselu 07.10.14, 11:44
        el_elefante napisał:

        > Gdyby ktoś zaprosił nas na wesele z zaznaczeniem, że nie wolno mi zabrać dzieck
        > a, to uznałbym to za nietakt. Można napisać, że zapraszam kogoś tam z małżonką/
        > małżonkiem/osobą towarzyszącą (niepotrzebne skreślić). Zaproszony powinien domy
        > ślić się, że wypada zapytać młodych, czy mieliby coś przeciwko zabraniu dziecka

        Nie, jest akurat odwrotnie. Na zaproszeniu można uwzględnić państwa X z dziećmi. Jeśli tej wzmianki o dzieciach nie ma, wszelkie dopytywanie czy można pojawić się z potomstwem są po prostu nie na miejscu.
      • nawalonych7krasnali Re: Dzieci na weselu 07.10.14, 17:33
        el_elefante napisał:

        > Zaproszony powinien domy
        > ślić się, że wypada zapytać młodych, czy mieliby coś przeciwko zabraniu dziecka

        Nie rozumiem. To nie jest forum arystokracji tylko jesteśmy zwykłym pospólstwem, a chcecie bawić się w konwenanse. A co jak ktoś się nie domyśli? Zaciśniesz zęby i będziesz zdenerwowany przez całą imprezę choć powinieneś świętować najważniejszy dzień Twojego życia. TWOJEGO ŻYCIA, a nie jakiejś ciotki co widziałeś ją ostatnio jak byłeś mały.
        Dlaczego trzeba bawić się w podchody, a nie powiedzieć wprost: słuchaj, to będzie wesele dla dorosłych tylko, bo dzieci będą się tam nudzić, więc jak dasz rade coś z nimi zrobić to możecie wpaść. Jak się ktoś obrazi - ja nie trawię obrażalskich w moim towarzystwie i eliminuję tą populację z moich kręgów.
        • el_elefante Re: Dzieci na weselu 07.10.14, 19:52
          Każdy traktuje to wydarzenie jak mu się podoba, dla jednych to impreza dla dorosłych, dla innych spęd rodzinny z dawno nie widzianymi ciotkami włącznie, a dla jeszcze innych mniej lub bardziej kameralna rodzinna zabawa. Jedni bawią się w konwenanse, bo np. z jakiegoś powodu zależy im na czyjejś obecności mimo wszystko, inni wychodzą z założenia, że jak się nie podoba, to wypad. I wreszcie jedni nie mają nic przeciwko dzieciom, inni zaś również nie mają, dopóki dzieci te są w odległości nie mniejszej niż 100m i najchętniej widzieliby restauracje, sklepy i inne obiekty użyteczności publicznej zaopatrzone w zakaz wstępu poniżej 15 lat. Nie ma nic do rozumienia, tak po prostu jest.
        • el_elefante Re: Dzieci na weselu 10.10.14, 12:55
          Chyba nie złapałem jakiegoś skrótu myślowego, bo nie rozumiem twojego wniosku. Możesz przybliżyć?
          Drugie zdanie jest pytaniem czy stwierdzeniem? W każdym razie jest prawdziwe, z jednym zastrzeżeniem: nie ciągamy, tylko zapraszamy, aby również z nimi dzielić się radością w tak ważnej chwili. No ale ja widać dziwny jestem i za trendami nie nadążam.
          • jacek226315 Re: Dzieci na weselu 10.10.14, 16:16
            el_elefante napisał:

            > Chyba nie złapałem jakiegoś skrótu myślowego, bo nie rozumiem twojego wniosku.
            > Możesz przybliżyć?
            > Drugie zdanie jest pytaniem czy stwierdzeniem? W każdym razie jest prawdziwe, z
            > jednym zastrzeżeniem: nie ciągamy, tylko zapraszamy, aby również z nimi dzieli
            > ć się radością w tak ważnej chwili. No ale ja widać dziwny jestem i za trendami
            > nie nadążam.
            >
            A do burdelu gdybys chodzil tez dzieci bys ze soba bral?
    • gzesiolek Re: Dzieci na weselu 07.10.14, 13:56
      A czy nie jest tak, że każdy z wypowiadających się słysząc "wesele" myśli o innej imprezie?
      Bo wesele weselu nie równe...
      Jest to impreza i święto przede wszystkim Państwa Młodych i to oni decydują jak ta impreza wygląda bo to ich dzień...

      Jak chcą mieć zabawę/popijawę ze znajomymi robią zabawę/popijawę ze znajomymi(dzieci wśród podchmielonych rodziców niezbyt będą się odnajdywać) ...
      Jak chcą wielki zjazd rodzinny to robią zjazd rodzinny (wtedy dzieci są jak najbardziej na miejscu)...
      Jak chcą kameralną imprezę dla najbliższej rodziny to robią kameralną imprezkę...
      Więc nie widzę nic złego w zapytaniu się Państwa Młodych jak ma wesele wyglądać i czy dzieci znajdą na niej swoje miejsce...
      Zwłaszcza, że jak się robi wesele ala spęd rodzinny, to bardzo często nie wiemy, że w ostatnich latach kuzynce pojawiły się bliźniaki itp. więc ciężko wymagać od Państwa Młodych, że na każdym zaproszeniu dokładnie określą czy z dziećmi czy bez...
      U nas w rodzinie naturalnym było przyjeżdżanie z dziećmi... Jak się jedzie przez pół Polski to nie wyobrażam sobie zostawiania dziecka na 2 dni (chyba że to już nastolatek)... Zatem w przypadku imprezy stricte dla "dorosłych", albo byśmy zrezygnowali, albo pojechało by tylko jedno z nas... Dzieci jednak zawsze powinny być dla rodziców najważniejsze... na pewno ważniejsze niż imprezka ze znajomymi... Takie moje zdanie...
    • sandriks Re: Dzieci na weselu 07.10.14, 15:10
      koleżanka robiła wesele małe i prosiła gości bez dzieci i wesele sie odbyło, nikt z tego co wiem się nie obraził, chyba tylko ktoś tam od młodego z rodziny nie przyjechał, ale na zaproszeniach było, że proszą panią i pana xyz i żadnych wzmianek,, że bez dzieci i to wystarczyło, ludzie wiedzieli o co chodzi
    • jezdzactuitam Re: Dzieci na weselu 08.10.14, 20:06
      A więc jestem rok po ślubie. Kiedy organizowałam wesele ten wątek też się przewinął- zaproszenia wysłaliśmy bez dzieci (jedynymi 'dziećmi' które zaprosiliśmy była moja kuzynka i kuzyn mojego męża obydwoje 16- letni). Ułatwione mieliśmy o tyle, że w naszych rodzinach nie ma małych dzieci (kuzynostwo to najmłodsze pokolenie wink), a nasi znajomi doskonale znają naszą opinię na ten temat (sami w większym bądź mniejszym stopniu je podzielają): popijawa, gdzie alkohol się leje litrami, wódką nie nadąża się chłodzić a mocno podchmieleni mężczyźni (kobiety w sumie też) opowiadają sprośne kawały, obmacują partnerki/ partnerów i mają problemy z własną równowagą i bezpieczeństwem a co dopiero ganiających dzieci, TO NIE JEST DOBRE MIEJSCE DLA MAŁYCH DZIECI!!! Gardzę rodzicami, którzy zabierają swoje dzieci na takie imprezy, piją przy nich alkohol i jeszcze potem opowiadają historie jak to 6- latek opiekował się pijanym tatusiem. I nie wciskajcie mi, że tylko patologia ma takie wesela/imprezy, bo zawsze zdarzy się ktoś kto ma gorszy dzień niż mu się wydawało. Tak, ślub to jest impreza rodzinna, wesele to już impreza dla dorosłych.

      Rozmawialiśmy z naszymi znajomymi po dostarczeniu zaproszeń, że ogólnie to dzieci na weselu nie będzie i nie planujemy żadnych dodatkowych atrakcji dla dzieci ale jeśli nie będą mieli z kim ich zostawić żeby dali nam wcześniej znać to ich uwzględnimy- przeważnie reakcja była- zwariowaliście? Idziemy się pobawić a nie pilnować dzieci smile No ale my mamy fajnych znajomych smile Jedna moja koleżanka nie przyjechała ale była miesiąc po porodzie to zrozumiałe i żona kolegi mojego męża- ale ona nigdy nas nie lubiła więc miała wymówkę, żeby 400 km nie jechać wink

      Na poprawimy robiliśmy grila nad jeziorem więc już wszyscy z pociechami przyszli i wtedy dzieciaki na świeżym powietrzu, w ciągu dnia, i przy disco polo się wyszalały i nie były poszkodowane. Bo co innego piwkowanie czy drinkowanie a co innego całonocna zabawa przy wódce.
      • el_elefante Re: Dzieci na weselu 09.10.14, 11:01
        No to ja napiszę, że byliśmy zaproszeni na wesele, młodzi nie mieli nic przeciwko zabraniu pięcioletniego syna, który co nieco pokosztował ze stołu, trochę poskakał, trochę pobiegał, trochę pospacerował a po 22 zawiozłem go do babci i wróciłem na wesele. Inne dzieci też były. Zabawa była fajna, kapela przednia, jedzenie pyszne, nikt się nie sponiewierał, scen nie było. A impreza do kameralnych nie należała smile
        • nawalonych7krasnali Re: Dzieci na weselu 09.10.14, 12:04
          el_elefante napisał:

          > a po 22 zawiozłem go do babci i wr
          > óciłem na wesele.

          niestety nie wszyscy mają takie podejście, bo jest też mniemanie, że jak już ktoś przyszedł to wymagają obsługi jak w pięciogwiazdkowym hotelu i wszyscy powinni nad nimi "skakać" - bo przecież on jest Z DZIECKIEM.
          • rosemary84 Re: Dzieci na weselu 09.10.14, 15:10
            Serio? Nie spotkałam się z takim zachowaniem, żeby ktoś przychodził z dzieckiem i miał jakies roszczenia z tego tytułu wink i prawdę mówiąc nie bardzo umiem sobie wyobrazić jakiego rodzaju to miałoby być skakanie nad kimś takim? wink
            • jezdzactuitam Re: Dzieci na weselu 10.10.14, 00:24
              A ja tak. Znajoma z pracy była oburzona, że zaproszenie na ślub/wesele dostała z dzieckiem, a państwo młodzi poskąpili pieniędzy na opiekunkę/animatorkę, bo skoro to też są goście i wódki nie piją to powinno się im inne rozrywki dostarczyć. A najgorsze, że nikt nie zapytał się rodziców , co powinno być do jedzenia dla dzieci i jej synek głodny do domu wrócił smile
              • orjen Re: Dzieci na weselu 16.10.14, 20:11
                jezdzactuitam napisała:

                > A ja tak. Znajoma z pracy była oburzona, że zaproszenie na ślub/wesele dostała
                > z dzieckiem, a państwo młodzi poskąpili pieniędzy na opiekunkę/animatorkę, bo s
                > koro to też są goście i wódki nie piją to powinno się im inne rozrywki dostarcz
                > yć. A najgorsze, że nikt nie zapytał się rodziców , co powinno być do jedzenia
                > dla dzieci i jej synek głodny do domu wrócił smile

                O ale czad! big_grin Zabiłeś mnie tą sytuacją, niezły budyń u tej babki widać.
        • jezdzactuitam Re: Dzieci na weselu 10.10.14, 00:15
          Moja świadkowa też rozważała taką opcję, nie sprzeciwiałam się tylko poprosiłam aby wcześniej dała mi znać- jednakże zrezygnowała. Mam wrażenie, że bardziej chodzi o to, że zasygnalizowałam o tym, że nie będzie prawdopodobnie innych dzieci i nie będzie miało się z kim bawić, więc cała opieka spada na rodzicasmile Zawsze byłam zwolennikiem dyskusji i jeżeli ktoś wyjaśniłby mi, że nie ma co z dziećmi zrobić, albo chce przez parę godzin pokazać jak wygląda wesele - nie ma problemu, jednakże jeżeli ktoś byłby urażony, robił sceny i szantażowałby mnie (a takie osoby z opowieści też znam- siostra panny młodej przy ceremonii ślubnej + obiad dla rodziców, rodzeństwa i dziadków w eleganckiej restauracji, że albo przychodzi z trójką dzieci w rozbrykanym wieku albo nie chce siostry znać i świadkową też nie będzie) chyba odwołałabym zaproszenie smile Nawet jakby kosa do końca życia była smile

          Co do sponiewierania się: wesela są różne, ludzie są różni , sytuacje są różne- generalnie nasze wesele było udane, nikt nie narobił tzw. 'trzody'. Owszem byli pijani, było nad ranem kilka nieprzyjemnych scen, jednak nikt się nie pobił, nikt publicznie nie wymiotował, nikt nie wyszedł z cudzą żoną wink Jednak dalej twierdzę, że to nie było miejsce dla dzieci już po 20 kiedy zaczęło robić się ostro

          Kiedyś na weselu mąż, jeszcze nie mąż, tak mną zakręcił i nie złapał, że zaliczyłam podłogę (a jeszcze nawet pijana nie byłam ale szpilki i ślizga podłoga mnie zawiodły) przeciągając z łokcia pani obok, ogólnie zaczęłam się śmiać itp. po obejrzeniu filmu do śmiechu mi nie było jak zobaczyłam parolatka koło siebie, którego dużo nie dzieliło od oberwania ode mnie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka