Dodaj do ulubionych

Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdow

17.04.15, 08:39
Witajcie Ojcowie,
opisze moja sytuacje na poczatek zeby neico rozjasnic.
Pracuje za granica 4 tyg pracy potem 4 tyg wolnego, mamy 1,5 roczna corke, w miare mozliwosci staramy sie podrozowac w trojke ( teraz zaczynamy Europe, zazwyczaj byla PL). Jak wiadomo takie jezdzenie z malym dzieckiem do latwych nie nalezy i czasem mala sprawia ze zmianiamy wyjazdy, albo z nich rezygnujemy (choroba dziecka, humory, zabkowanie, teraz zaczyna sie bunt 2 latka itp).
Tutaj jest wlasnie moj problem - jak przekonac zone do moich narazie samotnych wyjazdow - np na kilka dni w gory, czy inne miejsca gdzie z wozkiem trudno dotrzec. Chce polazic po gorach, czy wyskoczyc w takie miejsce gdzie z dzieckiem jest to trudne, albo trzeba solidnie poprzestawiac plan wyjazdu a wtedy on mija sie z celem (bo nie wjedzie sie np do zamku z wozkiem a ogladac zamek ''z dolu'' to mija sie z sensem )

Zona patrzy na to tak - 4 tyg ciebie nie ma i jeszcze chcesz wyjezdzac i to bez nas, a ja tu sama z dzieckiem, w domu bys lepiej pomogl.

Ja patrze na to tak - pracuje, stac mnie na wyjazdy, mam na nie czas a jednak nie moge sie ruszyc - to bardzo frustrujace. Jechac w gory i patrzec na nie z deptaka to raczej malo ciekawe, albo planowac wyjazd a tu w ostatnim tyg - nie jedziemy ''bo mala''
Jesli corka bedzie wieksza to wyjazdy rodzinne beda juz latwiejsze bo np 4-5 latka juz cos zaciekawi, zrozumie trod podrozy itp. wiec nie jest to tak ze chce jezdzic juz zawsze tylko sam.

Dzieki za wszelkie porady - moze ktos mial juz taki problem
Obserwuj wątek
    • egon26 Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 17.04.15, 10:57
      Zanim zlecą się panie i cię rozszarpią spróbuje ci to delikatnie wyjaśnić.
      Tak naprawdę to od ciebie zależy jakie będziesz miał relacje z dzieckiem i z żoną. Wiec jeśli masz ich zdanie gdzieś to rób co uważasz. Widując dziecko co drugi miesiąc i tak masz z nim mało kontaktu, wiec poco jeszcze go skracać?! Wszystko zależy od tego jakim chcesz być ojcem, czy wystarczy Ci że przywieziesz kasę i zabawki czy chcesz być z dzieckiem bliżej.
      Niestety decyzja o dziecku wiąże się też z ograniczeniami na ładnych kilka-kilkanaście lat, z czasem ograniczenia będą coraz mniejsze ale na początku łatwo nie ma. Praca twojej żony też do łatwych nie należy bo zajmowanie się non-stop dzieckiem to masakra więc nie dziw się jej że protestuje. Pamiętaj że wszystko w człowieku jakoś zostaje i ma wpływ na to co później będzie się działo z waszym związkiem, a teraz żona potrzebuje też twojego wsparcia.
      Moim zdaniem ma racje, odłóż te wyjazdy wyprawy na za parę lat czas szybko mija, ewentualnie załatw z babciami lub wynajmij dobrą opiekunkę na ten czas w którym będziecie zwiedzać. U mnie nie było czegoś takiego jak bunt 2 latka, a mam dwóch synów. Podejście ojca do wychowania jest inne i matki też inne. I po to powinno się to robić w dwójkę by to wypośrodkować.
    • el_elefante Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 17.04.15, 11:02
      Masz chłopie dwa wyjścia. Albo sobie odpuścisz te wyjazdy do czasu aż córa będzie na tyle kumata i wytrzymała aby towarzyszyć ci w zwiedzaniu zamków i chodzeniu po górach, albo kup porządne nosidło i zabieraj ją ze sobą. Ludzie tak robią, da się. Ty chcesz iść najłatwiej i najwygodniej dla siebie - jedziesz sam i oczekujesz że wszystkim pozostałym się to też spodoba.
      Powiem tak: masz dzieciaka w takim wieku, że jak teraz złapiesz z nim kontakt to to ci zaprocentuje na wiele lat do przodu. Tylko, że na to trzeba sobie zapracować. Łatwiej jest, gdy się ma dziecko na codzień. Trudniej gdy jest tak jak u ciebie.
      A może wyślij żone na 2-3 tygodnie na wczasy, z koleżankami jakimiś, niech odetchnie od kieratu, a ty sam tego kieratu zasmakuj - łatwiej będzie ci ją zrozumieć. A ona może łatwiej zgodzi się na twój krótki wypad.
      Ja nie stanę niestety po twijej stronie, bo uważam że dziecko wywraca priorytety do góry nogami i po narodzinach nic juz nie jest takie jak było. Trzeba to wziąć na klatkę i nauczyć się czerpać radochę z innych, nowych rzeczy.
    • purpurowa_komnata Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 19.04.15, 17:05
      "Zona patrzy na to tak - 4 tyg ciebie nie ma i jeszcze chcesz wyjezdzac i to bez nas, a ja tu sama z dzieckiem, w domu bys lepiej pomogl"Mam lepszy pomysł- niech żona pojedzie sama- odpocznie od codziennych obowiązków a Ty nawiążesz lepszy kontakt z dzieckiem, skoro go tak rzadko widujesz.
      docenisz też wkład żony.
      "Ja patrze na to tak - pracuje, stać mnie na wyjazdy"a nie zapominasz, że żona ma sporywkład w to żebyś mógł spokojnie zarobić?
      Poczekaj kilka lat i jedźcie we trójkę.
      • norek321 Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 19.04.15, 21:42
        ''a nie zapominasz, że żona ma sporywkład w to żebyś mógł spokojnie zarobić?''

        a ja nie mam sporego wkłądu w to, żeby żona mogła w domu zajmować się dzieckiem a nie wysyłać je do żłobka czy załatwiać nianię ?
        Każde z nas ma jakieś zadanie i musi pracować - ja na utrzymanie rodziny, żona zajmuje się dzieckiem, pewnie gdyby mogła zarobić tyle co ja to moglibyśmy się zamienić. Nigdzie nie napisałem że nie doceniam wkładu żony.
        Nie chodzi mi tu o wypad na 1 czy 2 tyg, tylko na 3-4 dni do zobaczenia rzeczy których z tak małym dzieckiem nie da się zobaczyć (np Góry Stołowe), resztę roku jeździmy razem w miejsca gdzie z dziećmi jest łatwiej, albo dostosowujemy plan wypadu tak, żeby mała miała czas pobrykać na placu zabaw.
        • norek321 Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 19.04.15, 21:50
          nie dopisałem, że takie wyjazdy odkładałem już od lat bo zawsze było coś ważniejszego. Z pewnych powodów zdrowotnych (kolano) może się zdarzyć, że nigdy się tam nie wybiorę więc chciałbym to ''zaliczyć'' stąd że tak powiem mój nacisk na wyjazdy teraz

          A jako ciekawostka : założyłem ten sam wątek na pewnym forum i zostałem zjedzony przez panie, mało tego dowiedziałem się, że : moje dziecko jest z wpadki i było powodem ślubu, mam na boku jakąś koleżaneczkę, rozwód jest kwestią czasu, pracuję na zmywaku bo nie ma dla mnie pracy w PL . Mimo wątków autobiograficznych osób odpowiadających nie otrzymałem niestety ani jednej rzeczowej odpowiedzi wink
          • egon26 Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 20.04.15, 08:44
            norek321 napisał:
            > A jako ciekawostka : założyłem ten sam wątek na pewnym forum i zostałem zjedzon
            > y przez panie, mało tego dowiedziałem się, że : moje dziecko jest z wpadki i by
            > ło powodem ślubu, mam na boku jakąś koleżaneczkę, rozwód jest kwestią czasu, pr
            > acuję na zmywaku bo nie ma dla mnie pracy w PL . Mimo wątków autobiograficznych
            > osób odpowiadających nie otrzymałem niestety ani jednej rzeczowej odpowiedzi ;
            > )

            Bo internet niestety jest miejscem w którym można się bezpiecznie *wyżyć* na kimś, i niestety działa to zarówno na forach społecznych jak i na technicznych.
            Czasu który tracisz z dzieckiem jak i z żoną nie da się w żaden sposób odrobić więc tak naprawdę to tylko twoja decyzja czy chcesz go tracić jeszcze więcej. A żona też nie ma lekko ty pracujesz 8-10 godzin na dobę 5-6 dni w tygodniu, ona dzieciaka ma 16 godziny przez 7 dni. Z całą miłością do dzieci jaką mam uwierz mi że jest to strasznie monotonne zajęcie.
          • anku1982 Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 21.04.15, 19:29
            Jeśli mogę wtrącić kilka słów. Dziecko można zabrać naprawdę w wiele miejsc. Tylko trzeba przygotować się do tego technicznie, sprzętowo. Jeśli nie macie nosidła turystycznego (choć w miejscowościach typu Zakopane przy sklepach sportowych są wypożyczalnie), może być nosidło ergonomiczne - np. we Wrocławiu przy sklepie sprzedającym takie nosidła jest wypożyczalnia. Sama mieszkam na wybrzeżu, można umówić się na kurierasmile
            Z synem zaczęliśmy jeździć gdy miał rok: pierwszy wyjazd z wózkiem, kolejne wyjazdy również w góry w Niemczech i w Czechach oraz na Słowację, również nasze Tatry kolejno 2 x z nosidłem turystycznym i na końcu z ergonomicznym pożyczonym. Młodego (wtedy już miał 4 lata) nosiłam ja, choć ważył 18 kg. To właśnie teraz jest lepszy czas na takie górskie wędrówki, gdy dziecko mało waży, niż jak będzie miał 5-6 lat, a do nosidła go już nie wsadzisz a przejściowo nie da rady jeszcze chodzić na dalekie wędrówki. To właśnie jest najlepszy czas. Pomyśl o tym.
            • anku1982 Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 21.04.15, 19:35
              natomiast zupełnie osobną sprawą jest Twoja potrzeba samotnej wędrówki, zamyślenia, kontemplacji przyrody... może nie chodzi wcale o trudność z dostaniem się z dzieckiem w różne miejsca. I zaproponuj żonie jakiś rodzaj wolnego czasu tylko dla niej aby mogła odpocząć. Gdy będzie miała więcej takiego czasu dla siebie, lepiej zrozumie Twoje takie potrzeby.
            • f.lamer Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 22.04.15, 09:55
              > To właśnie teraz
              > jest lepszy czas na takie górskie wędrówki, gdy dziecko mało waży, niż jak będzie
              > miał 5-6 lat, a do nosidła go już nie wsadzisz a przejściowo nie da rady jeszcze
              > chodzić na dalekie wędrówki.

              prawda. i nie ma też gwarancji że gdy dziecko będzie już fizycznie w stanie przebyć długie górskie wędrówki - będzie miało na nie ochotę

              > I zaproponuj żonie jakiś rodzaj wolnego czasu tylko dla niej aby mogła odpocząć.
              > Gdy będzie miała więcej takiego czasu dla siebie, lepiej zrozumie Twoje takie potrzeby
              .
              też prawda.
            • stasi1 Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 19.05.18, 14:50
              Śmieszne ale ja swojego prawie 6 letniego syna na barana w tym roku wniosłem na Łysicę. Oczywiście nie cały czas, gzie było bardziej stromo(więc niebezpiecznie) musiał iść sam. I pomyśleć że jak miał 2 lata nie można go było do nosidełka wsadzić. Raz przebiegł prawie 4 km w linii prostej, czasem do przodu, czasem do tyłu. 2 lata temu prawie wniosłem go na śnieżkę, żałuje że złą drogę wybrałem bo by się udało
        • purpurowa_komnata Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 26.04.15, 18:46
          "Nie chodzi mi tu o wypad na 1 czy 2 tyg, tylko na 3-4 dni do zobaczenia rzeczy których z tak małym dzieckiem nie da się zobaczyć-jak widać nic nie zrozumiałeś z mojej wypowiedzi
          nie dopisałem, że takie wyjazdy odkładałem już od lat bo zawsze było coś ważniejszego.- a teraz jest najważniejsze- dziecko.
          Zapytaj żonę co ona o tym myśli- i jej opinią się kieruj.
          Ja bym była przeciw w takiej sytuacji, nie dlatego żeby zrobić mężowi na złość czy odmawiać mu odpoczynku- wzięłabym pod uwagę interes dziecka przede wszystkim
    • jehanette Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 20.04.15, 11:43
      Sądzę, że powinieneś sam przemyśleć swoje podejście do rodziny i rodzicielstwa. Dla małego dziecka 4 tygodnie braku kontaktu z ojcem to niewyobrażalnie długi czas. W tym czasie który macie, lepiej skup się na budowaniu relacji z dzieckiem, bo za kilka lat nie będzie chciała z Tobą nigdzie jeździć. Myślisz też, że Twoja żona jak jest sama to jej miło? Odpoczywa? Może lepiej ją wyślij na wyjazd niech odpocznie, a sam poświęć dziecku czas. Spędzasz bez rodziny cały miesiąc, czego więcej jeszcze potrzebujesz -przecież chyba nie pracujesz 24 godziny na dobę... Współczuję Twojej żonie nieodpowiedzialnego faceta.
    • f.lamer Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 20.04.15, 14:36
      hmmm...
      z jednej strony uważam że naprawdę sporo miejsc można eksplorować będąc dwójką rodziców z jednym dzieckiem. że wysiłek przy "przestawianiu planu wyjazdu" wcale nie jest taki wielki jeśli rodzicom się chce postarać. a i podczas przykładowego wyjazdu w góry nie wszystkie dni musicie spędzać razem.

      z drugiej strony rozumiem potrzebę wyjazdu całkowicie samotnego. to jest coś, co facetowi naprawdę potrafi bardzo pomóc. i bywa niezbędne do uporania sie z własnymi problemami

      nie wiem jednak jak próbowałeś rozmawiać na ten temat z żoną. czy ona wie jak bardzo jest to dla ciebie istotne i czy ty próbowałeś wczuć się w rolę żony. czyli konkretnie: skoro wiesz że ona oczekuje twojej pomocy przy dziecku, to zaoferowałeś jakąś? próbowałeś "wytargować" ten wyjazd w zamian za przejęcie większej liczby domowych obowiązków? lub też analogiczny wyjazd żony...
        • el_elefante Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 20.04.15, 20:58
          Jehanette, mam kumplam który robi w podobnym trybie w Niemczech. Zapewniam cię, że MA po czym odpoczywać. Kasa nie jest zła, owszem, ale za darmo jej tam nie dają. To nie jest tak, że przyjdzie sobie na 8 rano i o 4 wychodzi i ma luzik.
          I żeby nie było, to wiem również doskonale ile trzeba się nagimnastykowac żeby ogarnąć dom z dzieckiem wink
        • norek321 Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 23.04.15, 06:23
          ''Ale facet przez miesiąc żyje sam. Ok, jedzie do pracy, ale cokolwiek robi, nie pracuje 24h/dobę. Przez 4 tygodnie żyje sobie jako singiel, dziecko go nie widuje, żona sama jest ze wszystkim. To komu się tu należy odpoczynek?''

          Pewnie, przeciez ja tam prawie nic nie robie - jade na 4 tyg ''urlopu'', za jeden wyjazd moge chalupe postawic (wystarczy kupic bilet ''za granice'' i juz jest sie milionerem) i w ogole czego ja jeszcze od zycia chce.

          wreszcie jakis glos rozsadku

          ''nie odpoczywa. nie realizuje swojej pasji. nie robi tego co chciałby robić. jest w obcym kraju i pracuje. należy mu się odpoczynek
          odpoczynek należy się każdemu''

          ''Jehanette, mam kumplam który robi w podobnym trybie w Niemczech. Zapewniam cię, że MA po czym odpoczywać. Kasa nie jest zła, owszem, ale za darmo jej tam nie dają. To nie jest tak, że przyjdzie sobie na 8 rano i o 4 wychodzi i ma luzik. ''

          Niemniej temat pokazuje roznice w patrzeniu na ten sam problem. Moze to powod tylu rozwodow ?
    • majaa Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 21.04.15, 14:07
      Rozumiem, że masz taką potrzebę, to normalne, każdy chciałby czasem odpocząć i mieć czas tylko dla siebie. Twoja żona pewnie też chętnie śmignęłaby gdzieś na kilka dni dla relaksu. Czy uważasz, że jej to się nie należy, bo ona przecież tylko "siedzi" z dzieckiem w domu, to czym się niby zmęczyła? Myślisz, że takie przebywanie non stop samej z dzieckiem, bez nikogo do pomocy nie jest frustrujące?
      Może da się tak zorganizować, żebyście oboje wyskoczyli na trochę, a córką zajęli się dziadkowie? Albo ustal z żoną, że Ty wyjeżdżasz na parę dni sam, a potem zostajesz z dzieckiem, a ona jedzie odpocząć.
    • mruwa9 Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 01.05.15, 23:07
      Nie da sie zjesc ciastka i miec ciastko.
      Masz rodzine, a chcesz zyc jak bezdzietny singiel, bez obowiazan.
      Ty , nawet jesli przez 4 tygodnie harujesz, masz dobe podzielona na czas pracy i czas odpocynku. Chociazby na nieprzerwany sen przez kilka godzin w nocy. Twoja zona jest w pracy 24 godziny na dobe, bez prawa do przerwy. Przerwa jest pewnie z doskoku i to bez pelnego wyluzowania , bo dziecko przeciez moze sie obudzic i domagac uwagi w kazdej chwili.
      Dla mnie w takiej sytuacji tekst, ze harujesz, zeby mala nie musiala chodzic do zlobka, byloby jakby mi napluto w twarz.
      Twoja zona ma prawo domagac sie odciazenia w obwiazkach domowych i okolodzieciowych podczas twojej obecnosci. A ty jeszcze dodatkowo chcesz sie wypiac na zone i dziecko, zajmujac sie wylacznie samym soba i wlasnymi przyjemnosciami.
      Kiedy twoja zona ma czas na swoje WLASNE przyjemnosci, wyjscia, wyjazdy, bez dziecka?
      Czy chociazby- na nieprzerwany sen noca?
    • nie_alicja Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 08.05.15, 20:55
      prosz, oto porady:

      1. jedziecie z dzieckiem, biorąc je na czas spacerów w nosidełko.
      2. jedziecie z dzieckiem, a Ty wychodzisz sam na kilkugodzinną wędrówkę w mniej dostępne miejsca.
      3. jedziecie we dwójkę, oddając dziecko na kilka dni pod opiekę.
      4. jedziesz sam, a potem dajesz kilka dni żonie na samodzielny wypoczynek.

      żeby wybrać którąś z opcji, musisz jednak wiedzieć, czy:
      1. chodzi o atrakcje turystyczne, czy o chęć pobycia samemu?
      2. czy Wasze małżeńskie więzi - mocno nadwątlane miesięcznymi rozłąkami - zniosą dodatkowe obciążenie
      3. czy Twojej żonie chodzi bardziej o Twoją obecność jako mężczyzny, do którego tęskni, czy jako opiekuna i ojca dziecka?

      znam ten problem z drugiej strony, przez lata broniłabym podobnej opcji funkcjonowania małżeństwa rękami i nogami, dziś wiem, że takie rozłąki na dłuższą metę rujnują związek.

      jestem prawie pewna, że kiedy Twoja żona poczuje, że to ona jest dla Ciebie priorytetem, chętniej rozważy możliwość Twojego kilkudniowego wypadu. popracuj najpierw nad tym.
    • drogikocie też lubię wakacje 14.05.15, 12:13
      ale myślę, że jak każdy smile

      To nie jest tak, że zarabiasz i "cię stać". Was stać. Zaproponuj żonie, że raz na miesiąc, dwa (nie ogarniam nieco ile właściwie spędzacie czasu jako rodzina stacjonarna, a ile osobno) JEDNO Z WAS wyjedzie samo bez dziecka na kilka dni.

      Raz ona z koleżankami do spa, raz ty w góry, raz ona na kajaki, raz ty nad morze.

      Postawa - zarabiam, więc mam więcej przywilejów w rodzinie się nie sprawdza.

      BTW 4 tygodnie poza domem i permanentny komunikat do żony, że nie chcesz spędzać czasu z nią i dzieckiem? Wiesz, na twoim miejscu obawiałabym się, że znajdzie się szybko ktoś, kto dziewczynę zapewni, że spędzanie z nią czasu jest szczytem jego marzeń.
      • dragfred Re: też lubię wakacje 15.05.15, 10:12
        wiesz, kobieta siedzi przez te 4 tygodnie SAMA z dzieckiem 24h na dobę. Zapewniam Cie, że siedzenie z takim maluchem to jest czasami gorsze niz normalne chodzenie do roboty na 12 godzin wink

        Zaproponuj, że jak chce to też moze pojechac gdzies z koleżankami, a ty bierzesz małą na kilka dni pod własne skrzydła i zapewniasz luba, że jakoś dacie radę smile
        • f.lamer Re: też lubię wakacje 15.05.15, 11:21
          > Zapewniam Cie, że siedzenie z takim maluchem to jest czasami gorsze niz normalne
          > chodzenie do roboty na 12 godzin wink

          rzeczywiście, jak przypomnę sobie wszystkie spacery z moimi dziećmi, wszystkie wspólne wyprawy, wszystkie zabawy, ten czas spędzony w parkach, lasach i na placach zabaw i w końcu wszystkie ich popołudniowe drzemki, to żadna, najbardziej stresująca praca nie jest mi straszna!
    • lot.ti Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 25.04.16, 22:33
      jakoś nie widzę problemu by facet zrobił, co chce ze swoim wolnym czasem i pieniędzmi.
      jak pani zarobi na siebie i opiekę nad dzieckiem to też będzie mogła zrobić co zechce ze swoim wolnym czasem i pieniędzmi. do głowy by mi nie przyszło artykułowanie jakichkolwiek roszczeń będąc na czyimś utrzymaniu. pani mogła od razu wnioskować o inny podział ról - ona zarabia, on siedzi w domu przed polsatem, czy innym tefełenem, historie o zatyraniu przy rocznym dziecku można między bajki włożyć.
      • mozambique Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 27.04.16, 12:45
        jesli są malzenstwem to nie zadnych "jego pieniedzy"
        zgodnie z polskim prawem połowa jego zarobków nalezy sie żonei jak psu zupa ( w vice versa jesli żona pracuje) , a jak pan bedzie fikał to wyrok sądu rodzinnego szybko pana przywróci do pionu

        i bajania wyzwolonych panów co to znwó chcieliby byc kawalerami - mozna miedzy bajki włożyć
      • vinca Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 28.04.18, 00:25
        ale bredziszsmile Od razu widac, ze roczniakiem sie nigdy sam nie zajmowales dluzej niz przez pare godzinsmile Jesli szanowny pan splodzil dziecko, to jego psim obowiazkiem jest tym dzieckiem sie zajmowac: jesli pracuje to po pracy oczywiscie. Tym bardziej jesli jak piszesz nie jest to wcale a wcale męczące.
      • kamimiki Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 14.09.17, 12:47
        Powiem tak... Mój mąż też pracował za granicą jak nasze dzieci były małe... Wrócił do Polski i pracował po kilkanaście godzin dziennie... Wychodził zawsze kiedy chciał bez najmniejszego problemu. Czy to z kolegami na piwo, czy na jakieś wyjazdy do znajomych, na zajęcia fotografii (hobby) i wypady plenerowe z tym związane. Cieszyłam się nawet że może trochę odpocząć od zwykłej codzienności. Co prawda wolałabym mieć go w tym czasie przy sobie, ale ja jestem typem domatora. Wiedziałam że takie "wypady mu służą" więc nie robiłam mu wyrzutów. Tylko jest mała różnica... Mój mąż niezależnie jak długo pracował zawsze pomagał mi przy dzieciach, jak maluchy płakały po nocach potrafił całą noc nosić je na rękach i po dwóch, trzech godzinach iść znowu do pracy. Pomimo iż ja w tym czasie nie pracowałam. On po prostu nie mógł spać jak coś się z dzieckiem działo. Nawet jak szłam spać z dziećmi do drugiego pokoju to przybiegał jak tylko któraś z dziewczynek "jękneła". Jest cudownym ojcem i wiem że zrobiłby dla nas wszystko; dzieci kocha nad życie. Pomimo 22 lat razem nie byliśmy nigdy na wspólnych wakacjach. Są czasami plany że pojedziemy bez dzieci... w tym roku nawet pojechaliśmy nad morze - na następny dzień dziadek dowoził nam dziecismile Spacerowaliśmy razem ale za każdym razem jak coś fajnego zobaczyliśmy żałowaliśmy że nie ma z nami dzieci. Może to głupie ( nasze córki mają 14 i 9 lat) ale wiemy że za kilka lat i tak zostaniemy sami sobiesmile Śmiejemy się że zdążymy nadrobićsmile Dzieci były dla nas zawsze na pierwszym miejscu, nigdy mąż nie dał mi odczuć że musi od nas odpocząć. Bardziej chodziło o to żeby miał odskocznię od pracy. Może pomyśl o żonie... Ona cię potrzebuje a ty chcesz pobyć sam. Ona czeka z myślą że spędzicie ten czas razem a ty chcesz uciekać dalej... Chyba poczułabym się odepchnięta w tym momencie... Góry poczekają... nie takie przeszkody ludzie pokonują jak ból kolana. Przypomniała mi się piosenka którą lubi mój mąż... Cats on the craddle... Kiedyś może się zdarzyć, że na starość będziesz leżał w łóżku i będziesz marzył żeby ona spędziła trochę czasu z tobą... jakbyś się poczuł gdyby ci powiedziała "Tatusiu, za kilka dni.... jestem młoda, muszę jeździć i zwiedzac, życie tak szybko mija...
    • ala_major1 Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 28.04.18, 19:52
      Może zaproponuj żonie, żeby i ona miała takie samotne wypady, żeby odetchnęła od domowej codzienności i miała czas na robienie tego, co lubi bez oglądania się na Ciebie i dziecko. Zwłaszcza, że jak piszesz macie "gorący" czas z dzieckiem (nawiasem mówiąc-co piszę jako rodzic dwójki nastolatków- zawsze jest "gorący" okres smile Przekonaj ją, że zajmiesz się małą nie gorzej niż ona i daj jej też gdzieś pojechać. Wtedy zupełnie inaczej zacznie patrzeć na Twoje wypady. U mnie to działa i to od kilkunastu lat.
    • damajah Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 17.05.18, 13:49
      Ja widzę to tak: jesteś totalnym egoistą, nie gotowym emocjonalnie na dziecko. Gdyby mi mąż powiedział że będzie jeździł sobie sam bo pracuje i stać go a dzieci mu przeszkadzają to chyba bym go śmiechem zabiła. Też dużo za granicą siedzi, tyle że on jest dojrzałym facetem i każdą wolną chwilę spędza z rodziną, stara się jak najwięcej czasu spędzać z dzieciakami mając świadomość że dużo czasu spędza w pracy i na delegacjach. Sam wymyśla gdzie jechać (z dziećmi) co zrobić fajnego (z dziećmi) bo ma świadomość że jest OJCEM i dzieci potrzebują kontaktu z nim. Ty biedaczku myślisz tylko o sobie i swoich przyjemnościach a do głowy Ci nie przyjdzie że zarówno Twoja żona ma prawo do odpoczynku i wyjazdu z Tobą, jak i dziecko potrzebuje taty i również wyjazdów i wakacji z nim. Normalni mężczyźni potrafią zrozumieć że trzeba troszkę poczekać zanim dziecko podrośnie. Niedojrzali egoiści pierniczą że pracują i ich stać więc mogą jeździć sami.
    • carrierowiczka1 Re: Jak przekonac zone do moich samotnych wyjazdo 02.07.21, 08:17
      Hmmm... myślę, że rozumiem zarówno Ciebie i Twoją żonę smile Ty potrzebujesz odpoczynku, na który Cię stać i możesz sobie pozwolić - z kolei żona nie może sobie na to pozwolić bo dziecko. Może pójdźcie na jakiś układ? Ty pojedziesz na weekend/4 dni w góry, potem wracasz i spędzasz czas z żoną i dzieckiem tak jak ona chce? smile Czyli np. wyjazd wspólny albo jednak w domu jeśli woli LUB jeśli będzie potrzebowała czasu dla siebie - zostajesz z dzieckiem, a ona też może skoczyć na weekend/4 dni gdzieś? smile To jest sztuka kompromisu, musicie coś dla siebie wypracować. Tu fajny e-book o komunikacji: www.silnapsychika.pl/produkt/komunikacja/ warto też rozmawiać o Waszych potrzebach odnośnie czasu spędzanego razem i... właśnie szukać wspólnie rozwiązań. Ogłoszenie "jade w gory bo mnie stać" nie ucieszy Twojej żony wink ale informacja "słuchaj, cały miesiąc tyrałem, potrzebuje odpoczynku i spokoju, chciałbym skoczyć w góry na weekend, a gdy wrócę - spędzimy czas jak będziesz chciała, chyba, że ty chcesz gdzieś skoczyć, to zajmę się córką" smile więcej się trzeba nagadać ale efekt lepszy wink Pozdrawiam i powodzenia smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka