Pytanie do TATUSIOW...

22.09.04, 21:45
ja mam meza na papierze, nawet ze mna nie mieszkal.Jak dzwoni to mowi ze
rozumie co to znaczy , ze dziecko chore, ze cierpi, boli, ze wie co to znaczy
ciaza, porod, polog, nocne wstawanie...no ....rozumie przez telefon, a nigdy
nie byl nawet raz przy dziecku cala noc, nie widzial niczego...
Co myslicie o mowieni, ze on rozumie.Ja uwazam, ze nic nie rozumie, bo go
nigdy z nami nie bylo i wnerwia mnie takie mowienie, ze rozumie itd.
A jak sie madrzy.
    • shuriken Re: Pytanie do TATUSIOW... 23.09.04, 11:14
      Rozumiem, że tym postem chciałaś odreagować frustrację? Przecież nikt rozsądny
      nie będzie tu popierał stanowiska Twego męża.
    • pimpek06 Re: Pytanie do TATUSIOW... 25.09.04, 14:46
      Twoja wypowiedż mnie zszokowała...dziękuje.
      Wiecie...on dziś zadzwonił, bo ma ważną sprawę , a ja mu, że dziecko jest
      chore , prawie nie spało, ma gorączkę, i biegunkę i to nieciekawą..., że ja
      właśnie mam zmienić pieluchę, bo ma tam...a on, że on ma chwilę i musi ze mną
      porozmawiać...nic go nie obchodzi, że maleństwo się odpaża, bo choć zaraz
      zmieniam , to ma czerwoną pupkęi cierpi.
      • shuriken Re: Pytanie do TATUSIOW... 27.09.04, 11:34
        Przepraszam, ale czym Cię zszokowałem? Na tym forum jest dużo - za dużo - takich
        "pytań do Tatusiów", na które to "pytania" nie ma żadnej sensownej odpowiedzi. To
        już prędzej ja mogę się czuć zszokowany tym, że mamusie cały czas takie
        retoryczne pytania zadają. Jeśli chcesz się wyżalić i oczekujesz pociechy, to OK, ale
        są inne fora (sama eMama chociażby) bardziej do tego odpowiednie.
    • pimpek06 Re: Pytanie do TATUSIOW... 27.09.04, 19:33
      Kobieta by mi nie odpowiedziała jak mężczyzna.Mi chodziło o wypowiedz
      panów.Męża i tak nie sznuję , bo nim nie jest, a mówi , że jest. Ale mi
      chodziło o to, czy Wy inni panowie, Też uważacie, że można przez telefon poczuć
      jak się czuje matka, dzieci, jak wygląda nieprzespana noc z mluszkiem
      rozpalonym , po prostu, czy to może facet zrozumieć nie widząc tego ani razu.
      KOBIETA ZROZUMIE I JEJ PUNKT WIDZENIA BĘDZIE INNy.
      • shuriken Re: Pytanie do TATUSIOW... 28.09.04, 10:00
        pimpek06 napisała:

        > chodziło o to, czy Wy inni panowie, Też uważacie, że można przez telefon poczuć

        No przeczytaj to zdanie jeszcze raz i się zastanów. Źadna sensownie myśląca osoba
        - niezależnie od płci! - z czymś takim się nie zgodzi. Przez telefon można
        porozmawiać, a nie poczuć.

        > czy to może facet zrozumieć nie widząc tego ani razu.
        > KOBIETA ZROZUMIE I JEJ PUNKT WIDZENIA BĘDZIE INNy.

        Bzdura. Kobieta, która nigdy nie miała małego i/lub chorego dziecka też nie
        zrozumie, bo niby jak? Macierzyństwo nie jest czymś, co można sobie wyobrazić - to
        trzeba przeżyć. Podobnie jak tacierzyństwo.

        Nie neguję istnienia różnic w percepcji między mężczyzną a kobietą, ale bez
        przesady, drogie panie!
    • pimpek06 Re: Pytanie do TATUSIOW... 29.09.04, 13:46
      i tak mnie nie zrozumiałeś, ale nie ważne...mój niby mąż uważ cały czas , że on
      rozumie i wie co to znaczy mieć dziecko.On przez telefon wie co i jak!
      Za to i inne rzeczy stracił moją milość, szacunek....
      Kobiety...te co miały , mają dzieci...o te mi chodziło....
      • frisky2 Re: Pytanie do TATUSIOW... 13.10.04, 17:05
        powinnas pisac na forum o relacjach damsko meskich a nie na e-dziecko.
        najwyrazniej masz problem z facetem, a dziecko to pretekst do zagajenia na ten
        temat.
    • renek34 Re: Pytanie do TATUSIOW... 13.10.04, 13:00
      Witam Cię.
      Potraktuj to jako radę, a nie wymądrzanie się!
      Powinnaś zadać sobie zasadnicze pytanie w kwestii swojego małżeństwa. Dlaczego
      w ogóle Twój mąż nie jest z Tobą? Bo pewnie pracuje i jest cały czas na
      wyjazdach. Jeżeli tak, to przecież sama wyraziłaś na to zgodę. To jest jedno.
      A drugie to to, że Twój mąż napewno nie rozumie i nie zrozumie dopuki doputy
      nie doświadczy rodzicielstwa. Jest jedyna możliwość zrozumienia tego, a
      mianowicie czynnie uczestniczyć w życiu rodzinnym począwszy od porodu do
      zmieniania pieluch, niewyspanych nocy. Przez te chwile co raz bardziej kocha
      się dziecko i rozumie się, co to jest "tata".
      Zarabianie pieniędzy to nie jest wszystko. Moja żona napewno by się nie
      zgodziła na taki układ, tzn. ja pracuję i mnie nie ma w domu, a ona zajmuje się
      domem i wychowaniem dzieci.
      Musisz poważnie porozmawiać ze swoim mężem i przekonaj go do tego aby był z
      Wami codziennie. W przeciwnym razie stracisz go lub on ciebie. Wiem to !
      Pozdrawiam. smile
    • pimpek06 Re: Pytanie do TATUSIOW... 26.10.04, 22:07
      on nie jest ze mną z własnej winy, ja chciałam czekałam, i znosiłam wszystkie
      kłamstwa oszustwa.Nawet mi nie chce dawać pieniędzy, ....praca, oby
      pracował....chciałam z nim mieszkać i mieć rodzinę.Czekałam.....
      Dzieci cierpią przez jego kłamstwa.
      Dlaczego nie rozumie...bo jak skoro nigdy z nami nie jest, a się mądrzy i tyle.
      Chce, żebym ja go zrozumiała, ja mogę, a dzieci....
      Żle zrozumiano moje pytanie mi chodzilo tylko o to, czy będziecie go popierać,
      czy naprawdę uważacie, że można zrozumieć jak jest się rodzicem, jeżeli sie
      nigdy nie jest z dziećmi, żoną
      • shuriken Re: Pytanie do TATUSIOW... 27.10.04, 11:54
        > Żle zrozumiano moje pytanie mi chodzilo tylko o to, czy będziecie go popierać,
        > czy naprawdę uważacie, że można zrozumieć jak jest się rodzicem, jeżeli sie
        > nigdy nie jest z dziećmi, żoną

        O rany, przecież już to pisaliśmy - zadajesz pytanie retoryczne, bo nikt przy
        zdrowych zmysłach nie będzie popierać takiego ojca. Znamienny jest natomiast fakt,
        że zadajesz takie pytania, tak jakbyś sama nie była pewna odpowiedzi. Jeśli chodzi
        tylko o odreagowanie, to naprawdę lepiej to robić na innych forach. Czego
        oczekujesz od zaglądających tu e-tatusiów, którzy - jak sądzę - w przeważającej
        większości wiedzą, czym jest ojcostwo z własnego, bezpośredniego doświadczenia?
    • malenstfo29 Re: Pytanie do TATUSIOW... 27.10.04, 23:10
      Masz racje - nic nie rozumie - i tylko gada glpoty.. Ale co ma gadac skoro nie
      chce.. nie moze byc z wami ?
      Dam Ci rade - nie wnerwiaj sie juz na takie gadanie bo to nic nie da.. Jak
      bedzie ci mowil ze go zab pol nocy bolal to powiedz ze wiesz jak to jest
      bokidys ciebie tez 5 n bolal...

      pozdrawiam
      Mariusz
      ----------------------------------
      www.wszystko.dla.dziecka.pl
    • pimpek06 Re: Pytanie do TATUSIOW... 01.11.04, 20:34
      Ostatnia wypowiedz wprawi ła mnie w dobry nastrój, ...już mówiłam i
      mówię,....zgroza
Pełna wersja