johana2
06.10.04, 13:03
No jak Panowie??? Kiedy go poznałam kilka lat temu, urzekł mnie m.in. swoją
męską urodą tzn ważne dla mnie od zawsze były krótko obciete włosy (ale nie
na łyso)i raczej brak zarostu. Mój mężczyzna ma przepiekny podbródek z
seksowną dziurką

) A teraz mu po prostu "odbiło". Nie dosyć że broda,
która jest coraz dłuższa i dłuższa i taka hmm... rozciapierzona, sypie się z
niej łupież, to jeszcze do tego zapuścił włosy i nosi kitkę a raczej kikut.
Włosy mu z tej gumki wychodzą i opadaja na oczy. Mówi że zmienił swój image i
b. dobrze się z tym czuje. No cóż. Zależy mi żeby się dobrze czuł, ale dla
mnie z takim wyglądem po prostu stał się aseksowny! Przestał mnie pociągać!
Efekt jest taki że mymiguję się od figlików jak tylko mogę, bo długie włosy
kojarzą mi się z kobietą. Jestem bardzo hetero i czuję się jakbym całowała
się z babką, kiedy te włosy na mnie opadają.Po prostu czuję wstręt, mimo że
go kocham. Bleee. Co robić! To dla mnie naprawdę problem. Nieraz mu
delikatnie mówiłam, że mu w tym nie do twarzy, że mnie się raczej to nie
podoba, ale bez skutku. Jak go przekonać, żeby poszedł dp fryzjera???