zebra12
20.10.04, 18:08
Nie rozumiem i nie mogę przywyknąć do tego, ze mój mąż nie chce, a może nie
umie, bawić się z dziećmi. Zawsze jak ich zostawiam razem, to on ogląda tylko
telewizję, a dzieci go nie interesują. Patrzy tylko żeby uciec. W sumie
rzadko zostaje z córkami, bo rzadko bywa w domu - pracuje. Tylko, że ja też
pracuję i każdą wolną chwilę starm się spędzieć w domu z małymi. Daje mi to
wiele radości i satysfakcji. Dlaczego on tego nie czuje? Jest mi tak smutno
gdy widzę, ze one są coraz starsze i nadal nie mają kontaktu z tatą. Gdy
rozrabiją przy nim, daje im klapsa zamiast porozmawiać. Zabawa z nimi wygląda
tak: on ogląda TV a one spinają mu się po głowie! Moim zdaniem chcą zwrócić
na siebie uwagę, bo nikomu tak nie robią. To duże dzieci i naprawdę można z
nimi ciekwie porozmawiać. Co robić? Jak ich zbliżyć do siebie? Próbowałam już
wysyłać ich na wspólne wycieczki( beze mnie), ale kończyło się to płaczem -
za duże wymagania taty i klapsem dla dzieci. Bez sensu. I powstał we mnie
taki bunt i taka zazdrość, że inni mężczyźni tak bawią się ze swoimi dziećmi.
Ech.....Że nie wiem co robić i najgorsze mysli przychodzą mi do głowy.