Dodaj do ulubionych

nie rozumiem - prasowanie

28.11.19, 12:03
Wróciłem wczoraj z pracy, wyszedłem z psem (własnoscia mojej wybranki), wykapaliśmy dziecko, zaoferowałem że uprasuje całą stertę ubranek naszego dziecka. Trwało to chyba ponad 2 godziny. około 21 poszlismy spać. Ubranka poskladalem nie zapinajac zatrzasków w body bo przeciez i tak kiedys bedzie zakladane. Pozostawilem poukladane. Nad ranem wybranka stwierdza ze ubrania sa niepozapinane i ze zle prasuje bo body maja odgniecenia od zelazka (faktycznie mialy). Zapytalem czy wszystko jest zle wyprasowane. Odpowiedziala (klamiac) ze wszystko (nie zgadzam sie bo spodenki, reczniki i bluzy wyprasowalem prawidlowo) po chwili dodała że nic nie potrafie i ona bedzie musiala za swoje tysiac zlotych utrzymywac 3 osoby. Jest to dla mnie o tyle krzywdzące że w ciągu swojej 20 letniej kariery zawodowej bez pracy pozostawałem 1 miesiąc, nie mowiac juz o fakcie że zarabiam 14x więcej niz ona(to nie jest powod do radosci akurat). Ze wzgledow zdrowotnych ona nie moze pracowac. Ja robie wszystko aby czula sie ok i biore na siebie utrzymanie nas. Rece mi opadaja gdy slysze jak ona wyżywa sie na mnie i po prostu mnie obraża. Zaproponowałem jej by się nagrała, przesłuchała to co pie#$@zy i pomyslala nad tym mocniej. Niestety bez skutku. Czepia sie każdej mozliwosci by mi dowalić: gdy wychodzimy z dzieckiem z lazienki krzyczy na mnie bym wylaczyl swiatlo pol sekundy przed tym zanim rusze ręką w kierunku wylacznika. Wszystko by udowodnic mi ze do niczego sie nie nadaje, ze jestem nieporadny i nic nie wart. Nasza relacja przeistacza sie powoli w koszmar i uważam że doświadczam z jej strony podłości. Czasami zastanawiam sie czy ona nie chce po prostu sie mnie pozbyc na rzecz alimentow a cale udawane uczucie bylo obliczone na idiote ktory chcial miec dziecko i rokowal w miare sensowna wysokosc alimentow. Nie wiem. Ręce mi opadają.
Obserwuj wątek
    • zaklinaczslowpl Re: nie rozumiem - prasowanie 28.02.20, 11:16
      Ja bym powiedział, że jeśli jej się nie podoba, to niech robi to sama. Poza tym odnośnie pieniędzy lepiej by się nie odzywała ani słowa skoro nie może pracować. Pytanie co za problemy zdrowotne ma Twoja partnerka, że nie może pracować? Pytanie, czy nie może wykonywać w domu żadnej pracy? Przecież posiadanie jednego dziecka, to żadne, wielkie wyzwanie.
    • aksiegowy3 Re: nie rozumiem - prasowanie 29.07.20, 02:36
      Ja mam prostą odpowiedź - płacę za światło wiec niech się pali.
      A jak wyłączy to dam na kieckę
      Sam ja nagraj i jak się uspokoi to jej pość i zapytaj jakby sie poczuła gdybys to ty tak sie do niej odzywał.
    • karnaks Re: nie rozumiem - prasowanie 02.03.21, 06:02
      Skąd ja to znam. Na szczęście u mnie to przeszłość... Dobrze zarabiasz, jesteś pomocny, grzeczny, kulturalny. Ona choruje, nie pracuje. Poniża Cię, żebyś przypadkowo nie uwierzył w siebie. Boi się i chce w ten sposób uniknąć ryzyka Twojej ucieczki. Zatrzymaj to, bo dobrze się ta sytuacja nie skończy. Raz przegniesz, powiesz za dużo i zgadnij kto będzie tym najgorszym a kto ofiarą ?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka