O szczególnej ralacji między ojcem a dzieckiem

21.12.04, 23:40
Mam czworo dzieci
pierwsze 15 lat, urodzone w 1989, akurat gdy podpisywano Okrągły Stół.
Dziecko niepodległości.
Oddałem żonę na porodówkę jak w ruskie wojsko. Jeszcze nie słyszeli o
porodach z ojcem. Spędziłem 15 godzin w poczekalni.
Drugi poród 1991 rok. Syn, urodził się na Bródnie, w 15 minut, ledwie
zdążyłem po formalnościach na porodówkę, bo żona miała już rozwarcie na
cztery palce. Cudowne - urodził się, i mogłem utulić jego płacz.
Trzeci, urodził się w Suwałkach, jechaliśmy przez kopny śnieg, gdyby ktoś
jechał z przeciwka, to przesiedlubyśmy się do niego i na wstecznym
dojechalibyśmy do Suwałk. Michał urodził sie zdrowy, tylko położna hetera.
Paczkę kawy dałem za pózno. A tak, to żeby wymusic akcję nacisnęlła na brzuch
całym ciałem. Trzeba było dać PRZED a nie PO. Płakał cicho, ale poczuł ojca i
ucichł. Trzymałem go w dłoniach, małe ciałko, odczuwałem prężenie się jego
mięśni.
Asia w Warszawie. Żadnych problemów, juz rok 2000. Osobna sala porodowa,
spokój i świetna położna. Cichy płacz i spokój po dotknięciu.
    • mafass Oj, popłaczę się zaraz 18.03.05, 10:56
      Ależ wzruszające, popłakałem się jak bóbr. Chlip chlip !
      • p-iotr Re: Oj, popłaczę się zaraz 18.03.05, 16:41
        Jezeli nie masz nic do powiedzenia, to sie nie odzywaj, gnojku.
        • mafass Ależ mam do powiedzenia 19.03.05, 12:31
          Opis czterech porodów. Ależ wzruszające i pasjonujące. I ten dramatyzm akcji
          jazdy w śnieżnej burzy. Niesamowite. Poza tym nie pamiętam żebym kogokolwiek
          obraził, a obrażają ci debile co nie mają innych argumentów.
          • p-iotr Re: Ależ mam do powiedzenia 25.03.05, 22:07
            Walnales glupote, a teraz pieprzysz bez sensu i wiesz o tym doskonale. Moze daj
            sobie spokoj i nie pograzaj sie, bo coraz bardziej idiotycznie wygladasz.
      • szczurbiurowy Każdy wyraza uczucia jak potrafi 20.03.05, 06:54
        Tak to już jest
        • oldmamut Re: Każdy wyraza uczucia jak potrafi 22.03.05, 21:50
          Fajnie napisane. Gratuluję

          Ja chciałem pogryźć pielęgniarkę jak pobierała krew z rączki świeżutiego
          dzieciaczka. Igła była grubsza niż ta którą pobieraja mi krew, mordercze żądze
          we mie wstąpiły, ale jakoś jej nie zagryzłem.
          Teraz dziecieczek ma ponad 3lata i mówi że komputer jest Jegosad(
          Została mi jeno piwnica i samochód (do sprzątania), chlip chlip
    • agnieszka100 O szczególnej ralacji między ojcem a dzieckiem 13.07.07, 09:48
      Ktoś tu naprawdę pięknie pisze...
      • jaremax Re: O szczególnej ralacji między ojcem a dzieckie 13.07.07, 10:42
        smile. A tak na marginesie - czy ktoś słyszał o położej( nym ) mężczyżnie ?
        • lucius_dwulicus Re: O szczególnej ralacji między ojcem a dzieckie 13.07.07, 15:29
          Nie słyszałem i nawet nie pomyślałem wink
    • lucius_dwulicus Re: O szczególnej ralacji między ojcem a dzieckie 13.07.07, 15:39
      Ja akcję porodową żony opisywałem już kiedyś na forum i powtarzał się nie będę.
      Dodam tylko, że przed porodem miałem w swoim mieszkanku własny pokój, a w nim
      kompa, stolik na piwko i wieczny nieporządek (tak twierdziła żona). Teraz „mój”
      pokoik przejął syn, duży pokój od zawsze był żony (z czasem i syna), a dla
      tatusia zostało miejsce przy drzwiach balkonowych, gdzie aktualnie siedzę i
      piszę te słowa. Taki azyl 1m x 1m. jak założę słuchawki, to nawet „M jak
      miłość” mi nie przeszkadza wink
      A poważnie, to mój urodził się w 2007 (tłusty czwartek) i nie było problemów.
      Położna „ustawiona” gnała z domu na złamanie karku po jednym telefonie, a mnie
      trafiło jak tylko dostałem na ręce tą parującą kulkę płaczu big_grin Co tam własny
      pokój!
Pełna wersja