Poród - czy na pewno razem?

    • trzymiksy Poród - czy na pewno razem? 09.11.07, 19:09
      Obecnie jestem w 4 miesiący ciąży i mój mąż będzie przy porodzie!
      Uważam, że kobieta nie jest bezwolną barbie, której zadaniem jest
      leżenie, pachnienie i spełnianie męskich potrzeb. To niestety
      popularny pogląd w naszym kraju! A dyskusje o męskiej impotencji,
      awersji do seksu doprowadzają mnie do SZAŁU! Kobiecie rozcinają
      krocze, pęka szyjka macicy lub spotykają ją inne tego typu historie,
      a facet może usprawiedliwć swoją nieobecność podczas narodzin
      swojego dziecka, bo się boi krwi????? DOSYĆ Z POLSKIMI MIĘCZAKAMI!
      KOBIETY NIE CHCĄ MIEĆ TAKICH FACETÓW!
      • blackglass Re: Poród - czy na pewno razem? 04.06.09, 12:19
        Mi obecność ojca dziecka była potrzebna, do banalnych rzeczy ale była.
        Od razu z izby przyjęć trafiłam na sale porodowa ( z torbą z rzeczami).
        On przenosił torbę jak mnie przenosili do sali, podawał mi legnie jak przedzieli
        mi błonę płodowa,miałam do kogo gębę otworzyć (znaczy się ponarzekać jak boli)
        jak mnie przypięli do aparatury sprawdzającej intensywność skurczy.Naprawdę
        banalne, ale mi to było potrzebne.

        W trakcie porodu stał za mną ale kiedy położna krzyknęła , ze wreszcie widać
        główkę instynktownie pobiegł ją zobaczyć hehe


      • deodyma Re: trzymiksy... 08.06.09, 09:33
        a co, gdy maz sie rozmysli i nie bedzie jednak chcial byc z Toba przy
        narodzinach Waszego dziecka, bo nie bedzie chcialo mu sie rznac TWARDZIELA?)
        wezmiesz z nim rozwod?
        • berna_dette Re: trzymiksy... 08.06.09, 21:19
          ja wezmę rozwód. bo jesli tego dla mnie nie zrobi to co? jak będę w szpitalu po
          operacji np. kolana to tez mnie nie odwiedzi? wole byc sama niz miec takiego
          egoistę w domu.
          • deodyma Re: trzymiksy... 09.06.09, 20:18
            taaaa...
            wezmiesz rozwod.
            juz to widzesmile
            znam taka, ktora gdy byla w szpitalu przez miesiac czasu (lezala po operacji),
            to maz odwiedzil ja tylko raz.
            malzenstwem sa do dzis, czyli od 11 lat.
            inna chciala, zeby chlop byl z nia przy porodzie, ale on nie chcial.
            gdy odeszly jej wody, nawet do szpitala nie mial zamiaru jej wiezc.
            nie zawiozl jej, chociaz maja auto, a gdyby nie jej matka, nawet nie raczyl do
            szpitala przyjsc.
            i co?
            i siedzi z nim do dzis a dziecko za 6 dni rok skonczy.
            malzenstwem nie sa, ale ona dazy do tego, zeby za niego wyjsc, chociaz to egoistasmile
            • berna_dette Re: trzymiksy... 19.06.09, 23:06
              heh. ja bym się z takim nawet nie wiązała...
              znam swoja wartość i naprawde nie potrzebuje faceta-egoisty. Tacy ldzie co nie
              odwoedzaja bliskich w szpitalach nie sa nic warci. więc ja bym się rozstała,
              chcę być w życiu szczęśliwa smile i koniec
    • deodyma Re: Poród - czy na pewno razem? 08.06.09, 09:22
      gdy moja kolezanka rodzila, byl z nia maz przy porodzie, chociaz ona na poczatku
      tego nie chciala.
      przy pierwszym porodzie przed 11 laty nie bylo go wcale, poniewaz wtedy po
      prostu nie bylo wolno i juz.
      pierwszy porod miala ciezki a drugi, jeszcze gorszy.
      gdy jej maz a moj kolega zobaczyl, jak ona sie meczy powiedzial, ze gdyby
      wiedzial, jak to wyglada i co ona bedzie musiala przejsc, nie chcialby w ogole
      drugiego dziecka.
Pełna wersja