koktysz 01.02.05, 15:41 Hej, Pelno tu opinii pan i panow zachwyconych wspolnym porodem. A czy jest ktos, kto nie rodzil z zona? Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
a_weasley Dlaczego nie zamierzam rodzić z żoną 02.02.05, 14:29 koktysz napisała: > Pelno tu opinii pan i panow zachwyconych wspolnym porodem. A czy jest ktos, > kto nie rodzil z zona? Ja na razie dzieci nie mam, ale jak się już dziecię pojawi, nie planujemy porodu rodzinnego. > Dlaczego? Ponieważ moja jeszczenieżona sobie tego nie życzy. Nie uważa, by to miał być miły widok - zarówno PSN jak i cesarka, bo to też wchodzi w rachubę. Nieźle się składa, bo i ja nie miałem na to ochoty. Uważam, że poród to kobieca sprawa i faceci się tam nie powinni plątać. Zaznaczam, że nie mam urazu na krew i flaki - powiem więcej, był czas, że z racji wykonywanego zawodu chodziłem na sekcje. Ale znam przypadki, że twardzi skądinąd panowie niestety nie byli w stanie znieść widoku porodu, i robiło się przykro. Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Re: kto nie rodzil z zona? 02.02.05, 20:48 Ja też nie chcę, żeby mój mąż był ze mną przez cały poród. Przeciwnie, jak się zacznie właściwa akcja, zostanie łągodnie lecz stanowczo (ze wskazaniem na stanowczo) wyrzucony do knajpy. Bo ja się muszę skupić. Na sobie, na dziecku, na oddychaniu, na parciu, jak będzie cesarka to na znieczuleniu - fura roboty. I gdybym w takiej sytuacji miała się jeszcze martwić, czy mój najdroższy nie zemdleje, nie porzyga się, nie nabawi urazu do seksu na resztę życia... A na co mi te kwiaty? Poza tym wiem, że znacznie dzielniejsza będę wśród ludzi życzliwych, ale obcych. Przy nim tylko bym się rozmazała. A tak, to mam robotę do wykonania, jak skończę, to pokażę co się udało )) Na razie won za drzwi, tu się pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
1monika Re: kto nie rodzil z zona? 04.02.05, 08:43 Ja rodzilam 3,5 roku temu i tez oczywiscie bez meza. Poprostu nie zyczylam sobie tego. Po wszystkim polozna umyte i zawiniete dziecko wreczyla tatusiowi. Kiedys znajoma rodzila, a jej maz nagrywal akcje.Jak do nich przyjechalismy i zasiedlismy przy stole to odpalil sprzet i zaprezentowal nam porod.... Teraz rodzila po raz drugi i tez tata byl (prawie) asystentem lekarza. Wtracal sie, dyskutowal i oczywiscie przecinal pepowine! Oboje zachwyceni. Ja gdy bede znow rodzila napewno nie wpuszcze meza za drzwi porodowki. Odpowiedz Link Zgłoś
graddy Re: kto nie rodzil z zona? 04.02.05, 10:31 ja nie uczestniczyłem w porodzie żony, bo tak wyszło. Nie miałem na to wpływu, że lekarze przyśpieszyli akcje porodowe przez cesarkę. Choć jestem im wdzięczny, że mam zdrowego syna. Odpowiedz Link Zgłoś