Panowie, co WY na to?

18.04.05, 20:52
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=19534828
bo mi się mdło robi od tych mamusiowych zachwytów nad "wspólnym spaniem",
ciekawe jak faceci widzą perspektywę posiadania świadka w łóżku albo wręcz
eksmisję, bo maluszek jest oczywiście ważniejszy?
    • vroobell Re: Panowie, co WY na to? 18.04.05, 20:55
      witam smile sam osobiście jestem ojcem 10 miesięcznego urwisa. nie wyobrażam sobie
      spania w trójkę w jednym łóżku. w nocy cenię sobie komfort spokojnego snu
      dlatego też wyprowadziłem się do pokoju obok smilena swoją obronę dodam tylko że
      lubię być trzeźwy w pracy wink ... poza tym jakoś bym się czuł nieswojo gdybym
      zaczął amory z moją panią a tutaj nagle wspina się synek...hmmm...bałbym się że
      coś zapamięta smile
    • vroobell Re: Panowie, co WY na to? 18.04.05, 21:02
      muszę jeszcze coś dodać. przejrzałem wątek do którego podałaś linka. jestem
      przerażony. skoro każdy może mieć swoje łóżeczko to po co się gnieść w jednym??
      przypomina mi to trochę skansen w biskupinie smile kto był to będzie wiedział o co
      chodzi smile a teraz mgielka83 cyt. "He he a jakby mały poylił cyca nie z
      nosem, ale z... no wiecie z czym? smile" <
    • aerde Re: Panowie, co WY na to? 19.04.05, 08:10
      No cóż, chyba każda przesada jest niezbyt właściwa. Związek, w którym liczą się
      potrzeby lub zdanie tylko jednej strony, nie można chyba wróżyć wspaniałej
      przyszłości. Spanie z dzieckiem czy w trójkę jest fajne - pod warunkiem, że
      chcą tego wszystkie trzy osoby. Nie można eksmitować męża na kanapę bez jego
      akceptacji, a potem dziwić się, że w małżeństwie źle się dzieje i zwalać
      wszystko na tę drugą stronę...
      • iurandum Re: Panowie, co WY na to? 19.04.05, 09:27
        Z męskich rozmów na temat jasnych i ciemnych ston posiadania dzieci mogę
        powiedzieć ze faceci też sobie radza przeprowadzajac sie najczęściej po jakimś
        czasie ze swoimi potrzebami do łóżka innej kobiety. Nawet ci co wyegzekwują
        osobne spanie szybko rezygnują bo co z tego że dziecko fizycznie spi odzielnie
        jak matka w łózku mysli tylko o nim?

        Mnie się raczej podobał ten atykuł:

        Miłość z pieluchami w tle
        Seks? Po porodzie sama myśl o nim wydaje ci się odległa jak pustynia Gobi.
        Czujesz się obco we własnym ciele,masz tyle obowiązków, ale... On patrzy na
        ciebie namiętnym wzrokiem. I wtedy zastanawiasz się, czy to nie czas na powrót
        do intymności.

        Czy moje odczucia seksualne po porodzie będą takie same jak wcześniej?
        Boisz się zapewne, że twoja pochwa w czasie porodu nadmiernie się rozciągnęła.
        Niepotrzebnie. Ta sytuacja zdarza się niezwykle rzadko, po urodzeniu kilkorga
        dzieci. Warto jednak profilaktycznie panować nad sprężystością mięśni pochwy, bo
        to one są odpowiedzialne za intensywność orgazmu. Już kilka dni po porodzie
        można rozpocząć ćwiczenia Kegla. Polegają one na zaciskaniu na kilka sekund
        mięśni pochwy tak, jakby się chciało wstrzymać przed zrobieniem siusiu,
        rozluźnianiu i ponownym napinaniu, i tak w kilkunastu seriach.

        Mój mąż chce seksu, a ja tylko pieszczot i pocałunków. Jak rozwiązać ten problem?
        Seksuolodzy uważają, że kobiety płacą seksem za czułość, a mężczyźni czułością
        za seks. Rzeczywiście, po urodzeniu dziecka pojawia się pewnego rodzaju konflikt
        interesów. Mama bez reszty oddaje się maluszkowi, oczekując od partnera przede
        wszystkim wsparcia i czułości. Mężczyźni natomiast, gdy widzą, że dla kobiety
        najważniejsze jest dziecko, czują się odsunięci na dalszy plan. Przez seks
        próbują odzyskać swoją utraconą pozycję. Chociaż to czasami trudne, postarajcie
        się znaleźć czas tylko dla siebie. Dziecko kiedyś wypuścicie w świat, a wy
        pozostaniecie dalej ze sobą. Pojawienie się dziecka nie powinno być więc powodem
        waszego oddalenia, zarówno psychicznego, jak i seksualnego. Dbajcie teraz o
        siebie bardziej świadomie i nie liczcie jedynie na spontaniczność, tzn.
        organizujcie czas na rozmowy, czułość i seks!

        Czy karmienie piersią osłabia moją ochotę na seks?
        Pierwsze tygodnie po porodzie to czas intensywnej produkcji hormonów, które
        pomagają w laktacji, obkurczają macicę, ale i... nieco hamują popęd seksualny.
        Na początku może przeszkadzać pokarm wyciekający z piersi ? przydatny okazuje
        się wtedy ładny stanik z wkładkami. Gdy karmisz piersią, możesz uskarżać się też
        na suchość pochwy. Pomocne okażą się żele i kremy nawilżające. Wybieraj produkty
        na bazie wodnej, które nie uszkadzają prezerwatyw.

        Czy po urodzeniu dziecka podczas uprawiania seksu będę odczuwała ból krocza?
        To zależy od rodzaju rany. Rozdarcie krocza w czasie porodu jest zazwyczaj
        mniejsze i mniej bolesne niż jego nacięcie. Po nacięciu do całkowitego
        zagojenia, czyli do momentu, gdy nie będziesz miała nieprzyjemnego dyskomfortu,
        mogą upłynąć nawet i trzy miesiące. Jeśli czujesz ból w trakcie stosunków, zgłoś
        się do ginekologa. Być może miałaś założony zbyt długi szew, wskutek czego
        wejście do pochwy uległo zwężeniu. Małe cięcie (zabieg prawie bezbolesny) lub
        masaże ziołowe rozwiążą problem.

        Nie czuję się ładna. Mój brzuch jest cały czas duży i obwisły. Jak w takim
        stanie mogę mieć ochotę na seks?
        Zbyt duży brzuszek, rozstępy, cellulit - nie muszą zostać z tobą na zawsze. A
        nawet jeśli - nie jest to powód, by zrezygnować z przyjemności, jaką daje seks.
        Twoje ciało posłużyło najwspanialszemu celowi - stworzeniu życia i stało się
        bardziej kobiece. Zadbaj o nie. Masuj, głaszcz i dostarcz seksu. Mężczyźni
        uważają za ładne te kobiety, które dobrze się czują się we własnym ciele.

        Czy seksualność ulega zmianie po narodzinach dziecka?
        Tak. Przestajemy być zdobywcami, bo jesteśmy już rodziną. To inna relacja. Jest
        oparta w mniejszym stopniu na tajemniczości i ryzyku, a bardziej na zaufaniu i
        bliskości. Chociaż dla niektórych seks w rodzinie kojarzy się z rutyną i nudą,
        to dla kochającej się pary jest kolejnym wyzwaniem. Ma szansę na wejście na
        kolejny szczebel sztuki kochania, w której stawia się na jakość. Seks młodych
        rodziców opiera się na większej akceptacji ciał, spontaniczności,
        bezpieczeństwie i otwartości na potrzeby partnera. Przestaje być dążeniem do
        orgazmu, staje się wzajemnym sprawianiem sobie radości i przyjemności.


        Czy uprawianie seksu w obecności małego dziecka nie wpływa negatywnie na jego
        rozwój emocjonalny?
        Dźwiękowe przejawy ekspresji seksualnej mogą być dla malucha źródłem
        zaciekawienia lub strachu. Pieszczoty i pocałunki są dla niego informacją o
        uczuciach rodziców, więc ich wpływ jest pozytywny! Poza tym dwu-, trzylatek musi
        wiedzieć, że są sfery życia (seksualna, prawo do intymności w łazience), które
        należą do obszaru prywatności rodziców. Nie należy dramatyzować, jeśli dziecko
        zastanie rodziców w miłosnej sytuacji. Ważne, by szczerze i spokojnie
        wytłumaczyć, że seks wiąże się z miłością i że oboje rodzice tego pragną, wtedy
        maluch nie będzie ani nadmiernie ciekawy, ani nastawiony lękowo.

        Tekst: Maja Dobrowolska, Konsultacja: seksuolog, Alicja Długołęcka
        Fot. Eltern
        katalog.bizz.pl/index.php?engine=tekst&nid=2314&cid=180
        • mifka Re: Panowie, co WY na to? 19.04.05, 11:15
          wiesz musisz miec na prawde wyrozumiala zone.
          a wszystkim panom, ktorzy czuja sie pokrzywdzeni w zwiazku z dzieckiem w lozku
          proponuje jedno rozwiazanie-przejmijcie nocne obowiazki zony. po tygodniu
          bedziecie spac z dzieciakiem i miec niewyzyta zone spiaca na kanapie w
          kuchni,hi,hi,hi.
          • aerde Re: Panowie, co WY na to? 19.04.05, 12:00
            Bardzo trywializujesz problem, sprowadzając go do niewyspania i seksu.
            Przyznaję, nie czytałem wszystkich postów z tego wątku, za to zwróciło moją
            uwagę zdanie jednej z mam: "Tato został wyeksmitowany do drugiego
            pokoju, bo się nie mieściliśmy na naszej 2 osobowej wersalce". Może temu tacie
            się to spodobało, natomiast ja sobie nie wyobrażam, by moja żona zrobiła coś
            takiego. Podobnie ja w żadnej sytuacji nie zrobiłbym czegoś podobnego.
            A co do nocnych obowiązków, to mam wrażenie, że dla wielu kobiet jest to po
            prostu wymówka, żeby pozbyć się "natrętnego" męża, który nie wiedzieć czemu ma
            ochotę na coś więcej niż przytulenie się do matki swojego dziecka.
            • iurandum Re: Panowie, co WY na to? 19.04.05, 14:00
              My mamy jedno dziecko, a odwiedzają nas przyjaciele którzy mają trojkę. I nowe
              najmniejsze maleństwo nie pochłania ich w 100%. Mama musi podzielić czas,
              emocje na 3 i męża z którym zresztą tworzy harmonijny związek - i potrafia
              zachowywać się jakby byli ze sobą od miesiaca a nie od 10lat. I będąc w gościach
              u nas położyła dzieciaka spać, zaczął płakać, a ona zamknęła drzwi i na to ze
              jakby złamała się jak jeden płacze, to zaraz by jej płakała cała czwórka i musi
              być po równo dla wszystkich... Wiec nie mów mi o matkach co padają ze zmęczenia
              przy pierwszym dziecku. No chyba ze to lubią...
              Zresztą tylko chyba pod jej wpływem moja żona przełamała się żeby nie spać z
              dzieckiem. Po prostu przekonała ją że to zabójstwo dla związku.
              Przyznali się ze po pierwszym dziecku też mieli poważny kryzys i teraz próbuje
              ostrzec przyjacióki przed swoimi błędami.
              • mifka Re: Panowie, co WY na to? 19.04.05, 20:09
                wierze, ze przy jednym dziecku mozna padac ze zmeczenia gdy ma sie meza co robi
                za nastepne troje.poza tym nie bierzesz pod uwage tego, ze w pierwszysch
                miesiacach zycia dziecka nie o ilosc obowiazkow chodzi a o ilosc przespanych
                ciagiem godzin.
                Wiec nie mów mi o matkach co padają ze zmęczeni
                > a
                > przy pierwszym dziecku. No chyba ze to lubią...
                nalezysz do mezczyzn, ktorzy opieke nad dzieckiem calkowicie pozostawili zonie
                wiec nie sadze abys wiedzial o czym mowisz.prosze cie nie umniejszaj cudzych
                osiagniec.
                Zresztą tylko chyba pod jej wpływem moja żona przełamała się żeby nie spać z
                > dzieckiem. Po prostu przekonała ją że to zabójstwo dla związku.
                wszystko zalezy od zwiazku. my tez spalismy z dzieciakiem przez jakis czas a
                nasz zwiazek kwitnie i takiego sexsu zycze kazdej parze z naszym stazem.

                zgodze sie jednak z tym, ze czesto mamusie tak sie skupiaja na macierzynstwie,
                ze zapominaja o swoich mezach. nie wiem dlaczego tak sie dzieje choc mysle, ze
                moze w polsce ma na to wplyw chory wizerunek matki-polki co to powinna byc
                idealna mama...rownez dla meza. brrr.. straszne.
                • iurandum Re: Panowie, co WY na to? 19.04.05, 22:48
                  > nalezysz do mezczyzn, ktorzy opieke nad dzieckiem calkowicie pozostawili zonie
                  > wiec nie sadze abys wiedzial o czym mowisz.prosze cie nie umniejszaj cudzych
                  > osiagniec.

                  A dzieki ci dobra kobieto za szybkie zakwalifikowanie...
                  To że nie podniecam sie obowiązkami wobedz dziecka, nie znaczy że je zostawiłem
                  żonie, także nie oczekuję ze moja żona bedzie podniecała sie naprawianiem
                  samochodu czy rozbudową komputera, ani też nie oczekuję że bedzie ze mną
                  naprawiać kran, czy układać podłogę. Tym różni sie partnerstowo od
                  sprawiedliwego podziału obowiazków.

                  > wszystko zalezy od zwiazku. my tez spalismy z dzieciakiem przez jakis czas a
                  > nasz zwiazek kwitnie i takiego sexsu zycze kazdej parze z naszym stazem.

                  Co nie zmieni mojego zdania że w skali kraju twoje szczęśliwe zakończenie nalezy
                  do mniejszości wskali kraju. Ale faktycznie wszystkim takiego zyczyć...
            • mifka Re: Panowie, co WY na to? 19.04.05, 19:56
              oczywiscie to byl zlosliwy zart z mojej strony. bardzo interesuje mnie co mysla
              tatusiowie na ten temat i czytajac was dochodze do wiosku, ze myslenie tatusiow
              w tej kwestii nie rozni sie wiele od myslenia wiekszosci zdrowych mam.
              wypowiadajace sie forumowiczki to na szczescie i wbrew pozorom tylko niewielka
              grupa kobiet.
              co do wyeksmitowanych tatusiow to znam przypadki gdy sie sami wyniesli bo placz
              i nocne przewijanie baka spiacego w lozeczku obok nie pozwalal im sie wyspac i
              byc w pelni sprawnym na drugi dzien w pracy.dla kazdej pary dziala cos innego.
              wazne by partnerzy dogadali sie miedzy soba i zamiast wzajemnie obrzucac
              oskarzeniami znalezli odpowiadajacy wszystkim kompromis.
              co do natretnych mezow to wszystko zalezy co rozumiesz przez natrectwo. jesli
              masz na mysli typa, ktory w trzy dni po porodzie domaga sie sexu i to
              dopochwowego to wybacz ale takiego wyeksmitowalabym nie tylko z lozka. jednak
              wiele z moich kolezanek mowi, ze ich mezowie wiedza w jaki sposob zachecic je
              do wspolzycia gdy akurat wcale nie maja ochoty, bez wspominania slowa sex czy
              dawania do zrozumienia ze maja na 'cos' ochote i nauczyli sie tego wlasnie w
              trakcie pierwszych miesiecy po porodzie.coz, moze warto potraktowac to jak
              wyzwanie i znow upolowac zone?
    • shuriken Re: Panowie, co WY na to? 19.04.05, 13:12
      Generalnie spanie w jednym łóżku z niemowlęciem może być dla malucha
      niebezpieczne, a dla rodziców - mało komfortowe. Przez pierwsze miesiące dobrze
      sprawdza się system "łóżko obok łóżeczka" czy "materac obok materacyka".
      Rodzice śpią na "swoim terenie", ale mają blisko do dziecka w razie karmienia czy
      przewijania.

      Po odstawieniu od piersi dziecko - moim zdaniem - powinno spać we własnym
      łóżeczku, a w miarę możliwości - we własnym pokoju. Tak, żeby umiało zasypiać i
      spać samo, a rodzice mogli się wyspać (i nie tylko) we własnym łóżku, bez "świadków"
      wink Z własnego doświadczenia wiem, że spanie w jednym pomieszczeniu z mobilnym
      maluchem nie służy ani jemu, ani tym bardziej rodzicom... bo wszyscy wtedy mogą
      być mocno niewyspani.
      • iurandum Re: Panowie, co WY na to? 19.04.05, 14:33
        A co do tych zachwytów nad spaniem razem z dzieckiem, to pamietam że czytałem
        gdzieś taki wątek miedzy dziewczynami na niusach gdzie jedna się zachwycała że
        mąż na początku jak dziecko było małe to nalegał na seks, był meczący, obrażał
        się jak się nie zgadzała, a teraz od roku przyzwyczaił się , rozumie że ona ma
        potrzebę spać z dzieckiem i nie ma ochoty na seks tylko dużo teraz pracuje i
        jeździ w delegacje i jest już fajnie...
        I jedna z dziewczyn trzeźwo jej odpowiedziała: „albo ty jesteś ślepa, a albo
        głupia - przecież on ma kochankę!”

        No i właśnie myśle że to jest komentarz.
        Chociaz z drugiej strony jest tkai gatunek facetów ciepłe pantofle co nie mają
        temperamentu i potrzeb w tych sprawach i potrafią przestawic sie razem z
        kobietami z partnerstwa na mamusiowanie, tatusiowanie - ale oni dopiero robią
        krzywde dziecku...
    • zuzaba Re: Panowie, co WY na to? 22.04.05, 21:19
      Witam.
      Wyrzuciły mnie kobiety z tamtego wątku za poglądy nie-jedynie-słusznesad
      I juz nic nie moge napisać.
      Nawet tego, że wcale nie jestem niedobra matkąsad
      Cieszę sie jednak, że męska reprezentacja nie podziela tamtego punktu widzenia.
      • gfizyk Re: Panowie, co WY na to? 25.04.05, 23:19
        Oj Zuzabo
        Napisałaś wyraźnie, że cieszysz sie, że męska reprezentacja nie podziela
        tamtego punktu widzenia omawianego w wątku "Śpimy razemwink))" czyli spania w
        łóżku z małym dzieckiem. Wcześniejsze wypowiedzi tatusiów były przeciwne spaniu
        we trójkę.
        Ja jako jeden z pierwszych wypowiedziałem się (zaraz po tobie - dlatego
        zwróciłem się do ciebie) określając odmienne stanowisko w tej sprawie.
        Ale wedle starego przysłowia "uderz w stół ...", skoro napisałaś parę słów
        troche emocjonalnie, poczułem się w obowiązku i spojrzałem na Twoje wypowiedzi
        w tym temacie.
        I co wypatrzyłem. Na opowiadania dziewczyn, że śpią razem z mężem i dzieckiem -
        odpisujesz "Nic dobrego wam nie wróżę. ()
        Poza tym człowiek jest jedynym ssakiem, dla którego seksualna więź z drugim
        człowiekiem nie służy jedynie prokreacji.
        Nie wierzę i nikt mi nie wmówi,że permanentna obecność dziecka w małżeńskim
        łożu na tę więź nie wpłynie. ()"
        To Zuzabo są Twoje słowa - które wyraźnie określają czy dziecko powinno spać z
        rodzicami, czy nie. Bądź konsekwentna i nie zaprzeczaj. Przecież jednak miałem
        rację! Zwróć uwagę - nie czepiam się, tylko prostuję!
        Wydaje mi się że mam prawo ustosunkować się do każdej wypowiedzi forumowiczów.
        Więc pisząc na forum - pisałaś również do mnie. Takie są zasady forum. (nie
        czepiam się tylko prostuję).
        Może nie powinnaś reagować tak gwałtownie na wypowiedzi osób, które mają inne
        zdanie niż ty. Rzucając okiem na twoje wypowiedzi na tamtym forum i w stosunku
        do mnie - zdarza ci się to dość często. Nie czepiam się wink
        Pozdrawiam
        g
        • a.chudziak Re: Panowie, co WY na to? 29.04.05, 15:12
          poczytałam przyznaję sie bez bicia, mój mąż myśli podobnie jak g.fizyk, na
          szczęście...to tyle i już zmykam na forum dla mam, pozdrawiam
    • gfizyk Re: Panowie, co WY na to? 22.04.05, 23:53
      Jestem tatusiem z kilkuletnim stażem (mam dwie pociechy - jedna skończyła 5
      lat, a druga skonczy niebawem dwa). Po przeczytaniu tego wątku nasuwa mi się
      pytanie - kto pisze na forum dla tatusiów? - W 50 % to mamy!!! 8)
      Ustosunkuję się, jako męska część świata do tematu spania z dzieckiem w jednym
      łóżku. Otóż ja - osobiście nie widzę w tym nic złego. Obecnie sypiamy we trójkę.
      Dla mnie ważne jest bycie blisko mojej żony. Wystarczająco dużo czasu spędzam
      poza domem, żeby nie wykorzystac czasu w łóżku na bycie razem. Jest to też ten
      moment, kiedy mogę przytulić się do dziecka wink
      PO drugie - żona nie musi biegać po domu z jednego pokoju do drugiego aby
      nakarmić maluszka. Jest to bardzo męczące. Między innymi w ten sposób mogę się
      o nię zatroszczyć. Zresztą, gdyby pobiegła i nakarmiła to w między czasie by
      zasnęła - a ja został bym sam w łóżku. Gdzie sens?
      Sprawa wygody - to jest problem natury logistycznej. Wystarczy odpowiednio
      szerokie łóżko. Gdy jesteśmy w gościach i rodzina lub znajomi proponują nam
      wersalkę - od razu wybieram podłogę. NIech żona z dziećmi śpi na werslace. Na
      tak wąskim wynalazku ledwo bym się zmieścił z żoną i bez dzieci. Wybierając
      meble do naszego mieszkania szukaliśmy najszerszego dostępnego łózka. I
      robiliśmy to z myślą tylko o nas - nie o dzieciach (dzieci nie było jeszcze
      wtedy na świecie). Lubimy komfort w łóżku. Więc powtarzam - w łóżku o
      szerokości mniej więcej 150 cm jest wygodnie - nawet dla 3-4 osobowej rodziny,
      a właścicielom wersalek - współczuję. Zmieńcie łóżka!!!
      No i sprawa sexu. Oboje lubimy się pieścić. Natomiast bierzemy pod uwagę, to że
      dziecko jest w domu, czasem w jednym pokoju. Można to zorganizować. Jest tyle
      fajnych miejsc w mieszkaniu i poza nim, gdzie można to robić. Przecież nie
      można sexu ograniczyć tylko do łóżka. Kreatywność i pomysłowość jest tutaj
      wskazana.
      Żeby nie przedłużać - nie żałuję tych kilku (kilkunastu, kilkuset) nocy
      przespanych razem z żoną i dzieckiem. Różne bywają dzieciaki. Jedne nauczą sie
      spać po pół roku, inne po roku a jeszcze inne później. Oczywiście - nie mam
      zamiaru pozwolić spać przedszkolakowi w naszym łóżku, ale przeciwko 2-3 latkowi
      nie mam nic przeciwko.
      Najważniejsze jest tu dogadanie się z żoną. Pełne zrozumienie.

      Do: Zuzaba - szkoda że Cię dziewczyny wywaliły z jakiegoś wątka, ale może sama
      jesteś sobie winna. Jeżeli spodziewasz się że ja podzielę Twoje zdanie - że
      dzieci nie powinny spać z rodzicami - to Cię zawiodę. Jako męska tego świata
      część uważam że racji nie masz. Mimo to nie neguję że jesteś dobrą matką - na
      pewno jesteś dobrą matką dla swojego dziecka. Ja i moja żona staramy się być
      dobrymi rodzicmi dla naszych dzieci.
      To tyle
      g
      • mgielka83 Re: Panowie, co WY na to? 23.04.05, 01:32
        kurde, jestem pod wrażeniem i chylę przed panem głowę! a mój szacunek bierze się
        z rzeczowego, "nienawiedzonego" tonu wypowiedzi.
        Moze to cecha męska? bo emamy by juz jakąś Jedyną-Słuszną-Ideologię do sprawy
        dorobiły.. jak ktoś ma inne zdanie to mało oczu nie wydrapią, są przewrażliwione
        na wlasnym punkcie i nie potrafią się same z siebie smiać (bo macierzyństwo je
        uświęca).
        Niemniej wciąż mnie dziwi to, ze sypialnia zostaje pozbawiona waznej cechy-ma
        przecież z zasady zapewniać rodzicom prywatność, a kiedy dziecko z nimi spi
        muszą szukać jej poza nią. (a jak sa starsze dzieci w mieszkaniu to już zupełna
        klapa pod tym względem). Tak ja to widzę.
        • gfizyk Re: Panowie, co WY na to? 23.04.05, 09:59
          Na zupełną prywatność przyjdzie czas mgielko - jak dzieci się wyprowadzą wink.
          Od kiedy w domu pojawiają się dzieci, wtedy trudno jest o zupełną prywatność i
          intymność w domu, mieszkaniu - a nawet we własnej sypialni. NIe wiem czy śpisz
          śpisz z dzieckiem i z mężem, czy nie. Ale jak pewnie wiesz z doświadczenia - to
          nawet jeśli dziecko śpi w drugim pokoju to może przyjść do Was do łóżka
          w "najmniej spodziewanym momencie" .
          Chyba najrozsądniej jest postarać się np. o to , żeby zostać w domu samemu
          (dzieci wyeksmitować do dziadków - jeśli ktoś może oczywiście) lub wybrać się
          samemu na randkę.
          Sprawa unormuje się jak dzieci będą na tyle duże i samodzielne, że bez obaw
          będzie się można zamknąć w swoim pokoju włączyć głośniej muzykę i ... Bo
          przecież pokój można zamknąć i teraz - ale nasze obawy, że dziecko się obudzi i
          zacznie pukać do drzwi - zostaną w naszej sypialni razem z nami crying
          Bardzo dziękuję za słowa uznania. A jeśli chodzi o sprawy ideologiczne - to
          może jesteś równie przewrażliwiona jak one - tylko w inny sposób wink) Ty masz
          swoje zdanie - one swoje. Kropka! wink
          A i jeszcze jedno - zanim mieliśmy dzieci - również nie bardzo sobie mogliśmy
          wyobrazić sytuacje (jak ta omawiana). Jednak pierwsza pociecha szybko nas
          sprowadziła na ziemię (hihihi) wink
          pozdrawiam
          g
          • mifka Re: Panowie, co WY na to? 24.04.05, 15:47
            po pierwsze wybacz, ze jako mama udzielam sie na forum etata. na moje
            usprawiedliwienie mam to, ze jest to jedyne miejsce gdzie moge porozmawac z
            rodzicami obojga plci.
            po drugie zgadzam sie z toba. decydujac sie na dziecko zdajemy sobie przeciez
            sprawe z plusow i minusow bycia rodzicami. mniejsza intymnosc to jedna z mniej
            przyjemnych stron rodzicielstwa. w naszym malzenstwie to ja akurat mam wieksze
            z tym problemy, naleze do tzw rannych ptaszkow, a niestety nawet gdybym
            nastawila zegarek na 5 rano to i tak w polowie igraszek moje dziecie przylezie
            z pokoju obok sprawdzic czy juz nie spimy. mimo tego nasze zycie intymne
            kwitnie, nie czuje sie pokrzywdzona czy nieszczesliwa. inne aspekty bycia mama
            wynagradzaja mi niedogodnosci.
            takie juz jest zycie- zyskujac cos zawsze tracimy cos w zamian.
            a swoja droga odkad pojawilo sie dziecko nasz zwiazek przeszedl w kolejna faze
            i wlasnie dzieki temu, ze sie zmienia nie jest nudno i nadal, po jedenastu
            latach wspolnego zycia jest nam razem fajnie i pomimo spania we troje (jakis
            czas) nasz sex jest niesamowity. mysle, ze to nie dziecko w lozku rodzicow
            stanowi przeszkode w fajnym sexie lecz ...mama i tata i ich wzajemne relacje.
            pozdrofki
            • iurandum Re: Panowie, co WY na to? 24.04.05, 16:28
              > mysle, ze to nie dziecko w lozku rodzicow
              > stanowi przeszkode w fajnym sexie lecz ...mama i tata i ich wzajemne relacje.

              Nie w łóżku a w głowie. Nawet jak niby był kompromis i paroletnie dziecko nie
              protestowało w pokoju obok, moja żona i tak nie potrafiłą dalej myśleć o
              czymkolwiek innym w łóżku.
            • gfizyk Re: Panowie, co WY na to? 24.04.05, 22:18
              Hej Mifka. Cieszę się że takich par jak my jest dużo więcej.
              Oczywiście wybaczam Ci, że pojawiasz się na forum. Wręcz dziękuję CI za Twą
              wypowiedź wink))))) Ja przecież zażartowałem, że mamy ramię w ramię udzielają się
              na forum etatowym. Prawdę mówiąc jestem pewien, że inne mamusie - też nas
              podczytują - ale nic nie piszą. wink))
              A tak podsumowując - powinny istnieć również fora eRodzice wink))))))
      • zuzaba Re: Panowie, co WY na to? 25.04.05, 16:36
        Jeżeli spodziewasz się że ja podzielę Twoje zdanie - że
        > dzieci nie powinny spać z rodzicami - to Cię zawiodę. Jako męska tego świata
        > część uważam że racji nie masz

        Hej, człowieku,a co tak osobiście to wziąłeś? Nie przypomninam sobie, żebym coś
        do Ciebie pisała czy oczekiwała poparcia.
        Poza tym nigdzie nie pisałam, że diecko nie powinno spać z rodzicami, ani nie
        że powinno.
        Pisałam, że nie musi od pewnego wieku jeść w nocy. I to był lait motiv moich
        wypowiedzi.
        Nie czepiam się, ale prostuję.
    • w-wroclaw Re: Panowie, co WY na to? 02.05.05, 20:16
      Zgodze sie z Toba, dziecko powinno czuc sie samodzielne juz od samego poczatku
      i nie powinno spac razem z rodzicami chocby ze zwgledow bezpieczenstwa (
      szturchniecie czy koszmar taty albo mamy). Moj synek od pierwszego dnia spi we
      wlasnym pokoiku i we wlasnym łóżeczku i jest z tego powodu szczesliwy i tam
      czuje sie bezpiecznie i spokojnie. Nie robcie sobie i dziecku krzywdy na sile
      je uszczesliwiajac spaniem razem.W Gruzji i wielu krajach do dzis dnia dzieci
      spia na dworze nawet w zimie i sa same przez dlugie chwile i zobacz jakie silne
      i pewne siebie rosna.Aha i jest to wymowka by nie dopuszczac do siebie, bo im
      czesto po porodzie przechodzi.. hehe
      • gfizyk Re: Panowie, co WY na to? 02.05.05, 21:51
        w-wrocław - dobre.wink) hehehe
        W pewnym momencie nie zrozumiałem Twego postu. Dopiero jak mu się bliżej
        przyjrzałem to zaczaiłem. Ale z tą Gruzją to dałeś/aś do pieca wink)
        pozdrawiam
    • virtual_moth Re: Panowie, co WY na to? 03.05.05, 19:43
      Weźcie sprawę w swoje ręcesmile Uśpijcie malucha w łóżeczku, wstawajcie na zmianę
      do niego w nocy, wstwajcie i podawajcie malca do piersi.

      Kobiety śpią z dziećmi z wygody - wstawanie i "zwisanie" z łóżeczka w nocy nie
      jest tym, co mogłoby zwiększać libido (mimo że łóżko niby wolne). Niektóre z
      nich pewnie nie poproszą Was o pomoc wiedząc, że pracujecie i musicie być
      wyspani.

      Tak naprawdę to chodzi tu TYLKO o wygodę i wysypianie się.

      Pzdr
Pełna wersja