Koniec uczuć po urodzeniu dziecka???

11.05.05, 11:23
Może to nieładnie ale przeniosę dyskusję z innego forum, tam brylują
opuszczeni uczuciowo faceci po dziecku faceci kontra zaangażowane mamy (wybór
inteligentniejszych wypowiedzi):
Tu bardziej rodzinni faceci i ich kobietki, ciekawy jestem jak to widzą...

[05.05] 10:50 facet34
Charakterystyczne jest że na innych grupach to najczęściej kobiety skarżą się
że ich mężowie to takie bezduszne potwory które zajmują się pracą , tv, albo
komputerem zamiast przejawiać bliskości i uczucia do świeżej żony.
A tu na Ciąża... to faceci mówią o bliskości i okazywaniu uczuć których im
brakuje od ich partnerek - młodych mam. I kompletne młode (?) mamy tego nie
chcą słyszeć. Kompletne odwrócenie ról... Czyżby wszystkie kobiety aż tak
dramatycznie się zmieniały po urodzeniu dziecka ???

[07.05] 12:20 lekarka
Kobiety przez kilka pierwszych miesiecy po porodzie są hormonalnie i
instynktownie ukierunkowane na dziecko. Chodza jak na amfie. To natura tak
zarządziła. Inaczej matka nie byłaby w stanie zapokajać potrzeb norowodka,
które ma 24 godziny na dobę. Potem to samo przechodzi, po kilku miesiącach.
Niestety mężowie uważają, ze to jest jakiś świadomy wybór w dodatku zupełnie
niepotrzebny, bo dziecko by sobie samo poradziło.
Niech który spróbuje bez takiego zastrzyku hormonów zajmowac się noworodkiem,
który je i sra naokoło, kobieta jest permanentnie bez snu a jeszcze ciało nei
jest sprawne po porodzie. Niech który spróbuje zonę po prodzie wysłać do
sanatorium a sam się zająć dzieckiem chocby przez 2 tygodnie - takim zupełnie
małym noworodkiem. Zobaczy, jak to trudno i doceni siłe natury, która dała
kobietom ten zastrzyk na kilka pierwszych, najwazniejszych miesięcy zycia dziecka.
I moze panowie by nie robili w tym czasie z siebie małych dzidziusiów, wokół
których trzeba skakac, zeby nie poczuli się odtrąceni - bo są już chyba
odchowani przez swoje mamusie. Moze by tak zajęli się dbaniem o rodzinę w tym
czasie zamiast sikać w pieluchy na złość żonie.
[07.05] 13:05 dell
Miłość matki do dziecka (szczególnie syna) pali sie jasnym wielkim
płomieniem. Czesto jest tak zę nie sposób konkurować z nią przygasajacej
miłości w zwiazku, która jeszcze domaga sie nieustannie podsycania.

Jak zwykle uważasz że to wina facetów, którzy nie są w staniezrozumieć
szalejacych hormonów swoich partnerek...Tak jakby one kiedykolwiek chciały
rozumieć szalejące męskie hormony...

Po prostu po dziecku okazuje sie czy pierwszy zwiazek to coś na całe życie czy
tylko poligon kontaktów miedzyludzkich. I to obie strony musza temperować hormony.
Jak faceci nie temperują , lecą do budelu, albo odnajdują kochanke w koleżance
w pracy... i nikt ich z tego powodu nie rozgrzeszy

[07.05] 13:19 aaaaaaaaaaaaaaa
Forum jakby pełne samotnych matek i zdradzonych żon. A faktycznie na tej
amfie po urodzeniu dziecka to zachowują sie tak, że każda inna w spódnicy co
potrafi sie uśmiechnąc, mile odezwać i wykazać mimimum zainteresowania seksem
jest im w stanie zgarnąc skołowaconego tym wszystkim faceta dla siebie w moment.

[10.05] 11:59 facet34
Jest jak piszecie. Mam restki sił żeby walczyć zaproponowałem terapie
małżeńską u przychoterapeuty a ona mnie wysmiała.
No cóz wiem ze jestem za miekki i baby tego nigdy nie szanują.
Jedyny chyba sposób wyprowadzic sie, odciać ją od moich pieniedzy, a jak nie
pomoże zacząć z inną od nowa.

[10.05] 18:50 Shalla
Ludzie, co za tragedia, że kolejny raz jest poruszany ten temat O czym to
świadczy??? Chyba tylko o ogromnym braku dojrzałości i to po obu stronach. Tak
u kobiet, jak i u facetów. Zgadzam się całkowicie z lekarką. Tak to natura
urządziła, że żeby sprostać potrzebom maluszka ( a bywają urodzone potworki
pod względem wymagań ) to trzeba się na niego ukierunkować całkowicie. To nie
znaczy, żeby chodzić po domu w przydeptanych kapciach...
Ludzie, trochę tolerancji. Jeśłi w małżeństwie jest partnerstwo, to o wiele
łątwiej przetrwać czas z maluszkiem. Bo ona rozumie, że na dziecku świat się
nie kończy, a on rozumie, że ona jest wykończona, nie śpi po nocach i wszystko
ją boli.
I już.

[11.05] 09:54 dell
Shalla, Miłość to zaaingażowanie, Toleracja to życzliwa objetność
Co rozumiesz przez wiecej tolerancji?

Niech facet pozwoli zonie sie skupić uczuciowo na dziecku, a ona pozwoli mu na
skoki w bok ? Ale to juz nie partnerstwo - tylko "zwiazek typu układ"

No ale przeciez tak kieruje nimi natura i hormony...

[11.05] 11:14 zalamka123
Jestem zalamany. Mam 31 lat i nie chce miec dzieci. Dlatego ze widze co sie
dzieje z moimi znajomymi.
Ja rozumiem ze matka pare miesiecy po urodzeniu dziecka jest "wykonczona"
przez co nie moze okazywac milosci mezowi. Ale... jak mija 9,10,11,12 miesiac
i ona nadal ma zlew na meza to jest to lekko chore.
W tym tygodniu rozwodzi sie moj kolega. Ma po prostu dosc. Ma dziecko od kilku
lat i wlasnie bedzie ono szlo do przedszkola. On juz jednak nie chce dalej sie
meczyc. Znalazl sobie druga milosc. Glupio wg mnie tak czy siak robi. Kochanka
po slubie tez sobie zrobi z nim dziecko i bedzie mial to samo.

Nie chce miec dzieci i z nikim byc na stale. Skoro takie jestescie. Zreszta
zawsze piszecie ze jestemy beznadziejni, ja tez pewnie taki jestem . Po co mam
zameczac kogos swoja osoba zeby mi potem narzekal na mnie na forum. Po co i ja
mam na kogos narzekac. Wcale zle mi sie nie zyje teraz. Tylko tym bardziej
prymitywnym kolegom jest w mazenstwie dobrze. Oni nie potrzebuja nic od swoich
zon - oprocz prania i prasowania, bo jak jada w delke to sie zawsze tam dobrze
bawia, wiec dom traktuja jako pralnie i lecznice kaca. Nawet poza domem wola jesc.

Najgorsze jest to, ze w tym kraju zaraz wszyscy maja do mnie pretensje o to,
ze chce byc sam.

f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=2008462&id_f=10
    • zamia5 Re: Koniec uczuć po urodzeniu dziecka??? 03.06.05, 11:15
      Ja to już zupełmie zgłupiałam jaka ta kobieta ma w ogóle być.Jedni narzekają że
      po urodzeniu dziecka łazi po chałupie wiecznie zmęczona,w brudnych ciuchach,nie
      umalowana itd.itp.Ja po urodzeniu dziecka bardzo szybko doszłam do siebie (a
      młódką wcale nie jestem)nie wlazłam w przydeptane kapcie,codziennie się
      maluję,ubieram jak człowiek,w łóżku mam takie same potrzeby jak przed
      porodem,nie przytyłam itd. I co? też żle.Mój partner po prostu przestał mnie
      zauważać. Jestem dla niego jakby powietrzem,współżyjemy średnio raz w m-cu (
      bynajmniej nie z mojej winy)przez 8 m-cy(bo tyle ma dziecko)zabrał mnie dwa
      razy do kina a wyciągnięcie go z domu graniczy z cudem,nawet z dzieckiem na
      spacer.Po prostu praca( za biurkiem)telewizja i wizyty u swojej matki - to jest
      to, co chciałby ciągle robić. A ja czasami chciałabym się czasami oderwać od
      tego kieratu,gdzieś wyjść lub najnormalkiej w świecie posiedzieć przy świecach
      i pogadać. Czy moje wymagania są aż tak wygórowane?
      • scorp70 Re: Koniec uczuć po urodzeniu dziecka??? 03.06.05, 14:36
        To proste, faceci wkurzają się jak dziecko jest dla ich kobiet staje się
        najważniejsze, podobnie jak kobiety nie mogą wytrzymać że dla ich facetów
        najważniejsza osobą w życiu jest ciągle ich matka.
        Ani facet ani kobieta nie lubi być zepchnięty na boczny tor w małżeństwie (bo
        sama w sobie miłośc zarówno do dzieci , jak i dzieci do rodziców jset piekna!).
        Tak czy owak chodzi o WYPACZONE relacje macierzyńskie, co u nas w etosie Matki
        Polki zdarza się bardzo często...
        Pozdrawiam
      • talijaa Re: Koniec uczuć po urodzeniu dziecka??? 05.06.05, 00:49
        Niestety Zama5, ale chyba spora czesc facetow tak ma (w tym moj), wiec wiem dokladnie o czym mowisz
        Chyba przeprowadze badanie na temat CZESCIOWEJ SLEPOTY FACETOW (tzn slepych na potrzeby swoich zon)
        Moze wtedy bedziemy wiedzialy co robic, zeby nasi ukochani choc probowali spelniac nasze NIEWYGOROWANE wymagania
        Pozdrawiamsmile
      • xiv Re: Koniec uczuć po urodzeniu dziecka??? 07.06.05, 14:37

        wydaje mi się, że akurat dziecko ma niewiele z tym wspólnego

        po pierwsze - faceci są wygodni
        po drugie - faceci są wygodni
        po trzecie - faceci się szybko męczą
        smile
        [ i wiem to po sobie wink ]

        sposób angielski na zorganizowanie wyjścia - to zasugerowanie, że facet robi
        jutro kolację - z reguly jest za leniwy aby coś zrobić, co się kończy wyjściem
        do restauracji wink

        troche powazniej - musi być przecież coś, co lubicie (lubiliście) robić razem?
        moze Twój facet nie lubi siedzieć przy świecach?
        • zamia5 Re: Koniec uczuć po urodzeniu dziecka??? 07.06.05, 19:36
          No właśnie. Wieczory przy świecach:to właśnie lubiliśmy wspólnie robić,jak i
          wiele innych rzeczy. Nie możliwe chyba że raptownie zmieniły się jego
          upodobania prawda?
Pełna wersja