mulmulka
13.05.05, 14:06
mojego meza nie obchodzi ani dziecko ani ja, obchodzi go tylko jego matka. Od
prawie roku mieszkamy juz oddzielnie, mamy dziecko (mieszka ze mna) a on
mieszka ze swoja matka. Gdy bywam u niego i jesli klocimy sie z jego matka to
on nigdy nic nie powie, siedzi i milczy... A pozniej mi mowi ze "do mego serca
tylko przez rodzicow" (podobnie jak "przez zoladek do serca") a tu przez
matke. Ona ciagle naskakuje na mnie, wyzywa od najgorszych, ostatnio nazwala
mnie prostytutka, narkomanka a on... NIC, siedzial i milczal. Boi sie swojej
matki jak diabla.
Wogole katastrofa
Co musze zrobic, zeby zaczelo go obchodzic przynajmniej dziecko