panowie, dlaczego tak sie dzieje

13.05.05, 14:06
mojego meza nie obchodzi ani dziecko ani ja, obchodzi go tylko jego matka. Od
prawie roku mieszkamy juz oddzielnie, mamy dziecko (mieszka ze mna) a on
mieszka ze swoja matka. Gdy bywam u niego i jesli klocimy sie z jego matka to
on nigdy nic nie powie, siedzi i milczy... A pozniej mi mowi ze "do mego serca
tylko przez rodzicow" (podobnie jak "przez zoladek do serca") a tu przez
matke. Ona ciagle naskakuje na mnie, wyzywa od najgorszych, ostatnio nazwala
mnie prostytutka, narkomanka a on... NIC, siedzial i milczal. Boi sie swojej
matki jak diabla.
Wogole katastrofa crying

Co musze zrobic, zeby zaczelo go obchodzic przynajmniej dziecko crying
    • mulmulka Re: panowie, dlaczego tak sie dzieje 13.05.05, 14:07
      jeszcze dodam ze dziecko widzial dotychczas tylko raz w tygodniu, nie pyta o nim
      jezeli dzwoni ( a robi to rzadko),a teraz wogole nie wiem kiedy sie zobacza... crying
    • iurandum Re: panowie, dlaczego tak sie dzieje 13.05.05, 14:48
      Jak matka jest dla niego ważniejsza i dokonał takiego wyboru nie łatwo będzie to
      zmienić.
      Nie na darmo w Piśme jest napisane "Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i
      matkę swoją..."

      Jak pamiętam w psychologii związków są dwa typowe kryzysowe momenty podjęcia
      wyborów:
      - gdy zamieszkaja razem (po ślubie) - tego wyboru kto ważniejszy w życiu musi
      dokonać mężczyzna
      - po urodzeniu piewszego dziecka - wyboru kto jest najważniejszy musi dokonać z
      kobieta.

      • mulmulka Re: panowie, dlaczego tak sie dzieje 13.05.05, 20:30
        tzn mamy meza i ojca do d... sad zalezy mu tylko na matce a nie na rodzinie.
        Ja jak rozumiem to skoro zalozyles rodzine to rodzice musze zejsc jakby w bok...
        • zaholec Re: panowie, dlaczego tak sie dzieje 13.05.05, 22:06
          Hmm, naprawdę potrzebny Ci taki chłop?
        • iurandum Re: panowie, dlaczego tak sie dzieje 14.05.05, 10:56
          Musisz mu uświadomić że jeśli nie bedzie umiał wybrać i postawić na ciebie wasz
          zwiazek nie ma szans. Chyba że chcesz testować jak długo chcesz wytrzymać w
          toksycznej miłości...

          A przy okazji to dobre miejsce zeby zdać sobie sprawę o paradosalnej
          rywalizacji: miłośc rodzicielska kotra miłośc partnerska.
          Kobiety się skarża jakże często na męzów: zawsze matka jest dla niego
          ważniejsza, ale i mężowie: teraz dziecko jest dla niej najważniejsze.
          • mulmulka Re: panowie, dlaczego tak sie dzieje 14.05.05, 12:29
            Do slubu to ja czulam sie wazniejsza, a po slubie wszystko sie zmienilo, tylko
            matka tylko dla matki. Skoro on tak postepuje, ze my dla niego nie wazni, to
            dlaczego ja musze dawac mu do zrozumienia ze jest on dla nas wazny. Ciagle mu to
            daje do zrozumienia, a on... nic, nadal swoje, nadal tylko matka i matka... crying
            • dagmama Re: panowie, dlaczego tak sie dzieje 14.05.05, 12:44
              Wiesz, Mulmulka, nie podajesz za duzo szczegółów. Jak to się stało, ze mąż
              zamieszkał u matki? Pokłóciliście się? Czy to chodziło o dziecko?
              Wydaje mi się,że to co najmniej niezdrowa sytuacja. Tak jakby Twój mąż zamiast
              mieć dziecko chciał być nadal dzieckiem - wrócił do matki, zamiast być ojcem
              rodziny.
              A dlaczego to Ty bywasz u nich? Z tego, co piszesz, mąż (ani jego matka chyba)
              nie interesują się dzieckiem. Chyba nie ma co do nich chodzić i narażać na
              wyzywanie.
              Współczuję Ci.
              • mulmulka Re: panowie, dlaczego tak sie dzieje 14.05.05, 16:03
                Po slubie zamieszkalismy u niego (i u matki oczywisciesad ), ale po kilku
                miesiacach ona (matka jego) mnie wypedzila,ze niby ja z nia nie rozmawiam, bylam
                wtedy w ciazy i nie chcialam narazac zdrowia dziecka, wiec wyjechalam do swoich
                rodzicow. Nic jej nie odpowiadalam jak mnie wyzywala i wypedzala, tylko
                siedzialam ogladalm tv. Maz wtedy, siedzial w kuchni i zero reakcji. Po tym
                wszystkim przyszedl do mnie i powiedzial ze trzymal moja strone, no ale qrde
                skoro tak to dlaczego nic w mojej obronie nie powiedzial, co mi z tego ze tak
                trzymal moja strone, nie pokazal to jej ani przez chwile ze jest po mojej
                stronie a nie jej. To byl jeden jedyny raz, inne razy to zawsze jej strone.
                Ostatnio jak u nich bylam (we wtorek, kiedy mnie od prostytutek...) to mialam do
                zalatwienia pare spraw w poblizu ich domu, wiec zaszlam... sad co teraz zaluje
                w niedziele szlismy z nim na impre, to jego matka zapytala czemu nie przywiozlam
                jej dziecko pobawic sie... no sorry, raz go z nia zostawilam, to i tylek
                odparzony, i dziecko nerwowe, krzyczace, to co mialam zostawic i pozniej myslec
                czy dopatrzone, czy najedzone... sad Po za tym, jak czasami bywalismy u nich z
                synkiem i prosila pobawic sie to dawalam, a za krotki czas juz krzyczy
                zabierajcie to dziecko... sad i jak moge z takim kims zostawic synka na dluzszy
                czassad
    • zinger Re: panowie, dlaczego tak sie dzieje 16.05.05, 12:22
      Wg mnie to jakies nienormalne, zeby maz/ojciec nie mieszkal ze swoja rodzina
      tylko z matka. Nawet wole nie wnikac w szczegoly i przyczyny takiego jego
      zachowania.
      Krotko mowiac, daj mu "kopa w d..e,". Poki co takiego straszaka, moze terapia
      wstrzasowa na niego zadziala. A jak to nie pomoze, to chyba szkoda Twojego
      czasu, nerwow. Z tego co piszesz, dziecko tez niewiele straci.

      Pozdrawiam,
      Tomek
      • kini_m Re: panowie, dlaczego tak sie dzieje 21.05.05, 00:33
        > Jak pamiętam w psychologii związków są dwa typowe kryzysowe momenty podjęcia
        > wyborów:
        > - gdy zamieszkaja razem (po ślubie) - tego wyboru kto ważniejszy w życiu musi
        > dokonać mężczyzna
        Niestety suma sumarum ale tego wyboru moja pani nie dokonała.

        > Musisz mu uświadomić że jeśli nie bedzie umiał wybrać i postawić na ciebie
        > wasz zwiazek nie ma szans.
        Niestety takie uswiadamianie nie jest mozliwe chyba u żadnego człowieka, w
        sensie werbalnym.
        Jedynie poprzez praktykę, przykład, odpowiednią "strategię."

        Mulmulka, miałem dokładnie to samo (z tą różnicą że to moja pani sie nie
        odpępniła od rodziców, i związek sie rozpadł).
        To jest problem DDA (i niekoniecznie musi byc dokładnie w rodzinach
        alkholowych). Proponuję książkę "Lęk przed bliskością". To tylko na początek
        dla zrozumienia, dlaczego on jest tak lojalny wobec rodzica(-ów)
        Może później należy przyjąć jakąś trwałą strategię działania opartą o rozwój
        odczytywania wzajmnych potrerzeb.
        Ale trzeba sie jasno i konsekwentnie za czym opowiedzieć, aby co chwila
        wyczekiwaniem nie spalic własnych oczekiwań.
        Przydatna może tez być pomoc terapeuty (należy zacząć od siebie.)
        Pozdrawaiam
        Kini_m
Pełna wersja