odrzucony przyszły tatuś

31.07.05, 14:54
Mam pytanie do panów - ale z góry dziękuję za pouczanie - chciałabym się
tylko dowiedzieć paru rzeczy a nie mogę spytać u źródła - czyli ojca mojego
dziecka (urodzi się w styczniu).
Zaszłam w nieplanowaną ciążę z mężczyzną, z którym nie planowałam też
przyszłości - ot niezobowiązujący związek. Zazwyczaj to kobiety nie
rozumieją, kiedy facet im tłumaczy, że niczego nie obiecywał, nie mówił, że
kocha. U mnie było odwrotnie, to facet nie zrozumiał. Zdecydowałam o
przerwaniu tego związku, zanim zaszłam w ciążę, on prosił, przekonywał,
że "początki są trudne"., że "było miło i może być tak samo miło" itp. No i
był wyjazd weekendowy i się stało jak się stało i za późno na rady, co mogłam
zrobić wtedy. Dodam, że potem ujawniły się u niego dziwne, prawie
psychopatyczne cechy i zachowania - az się wystraszyłam. To było trochę
więcej niż histeria i desperacja. Ale nieważne.
Decyzji nie zmieniłam - facet nie mógł pojąc, jak w takiej sytuacji mogę się
tak zachować. Po miesiacu przepychanek i moich prób przekonania się do gościa
i zaakceptowania go nie udało się. Nie będziemy razem. Na początku mówił, że
nie umie beze mnie żyć, że już kocha dziecko, że je uzna itp. Wyprowadziłam
się z miasta, bo tego wymagała moja sytuacja socjalna i zawodowa. Mimo
deklaracji zadzwonił ze dwa razy w ciągu miesiąca. Od trzech tygodni cisza.
Nie zależy mi na nim, na tym, żeby wychowywał dziecko (i tak powiedział, ze
nie wyobraża sobie by miał do niego dojeżdżać). Pewno, że chciałabym
normalnego taty dla dziecka - nawet takiego weekendowego, no i nie ukrywam,
że przyda mi się pomoc materialna - czyli jakieś alimenty. Przynajmniej na
początku, bo nie mam prawa do urlopu macierzyńskiego i zostanę bez grosza.
I teraz nie wiem. Nie rozumiem faceta. Nie potrafię przewidziec jego
zachowania, nie umiem z nim rozmawiać - próbowaliśmy - nie sądzę, by dziecko
lubiło taką ilość adrenalina, jaka pzetaczała się wówczas przez moje żyły.
Rozmawiać się nie da.
Może którys z was miał podobne doświadczenia? O co tu chodzi? Ja chciałam
jakiegoś kompromisu, ale facet chyba nie zrozumiał - dla niego było chyba
wszystko albo nic - nie mógł miec mnie, nawet po tym, jak mnie do
siebie "uwiązał" dzieckiem, więc odpuścił całkiem? Nie wiem, czy jasno się
wyraziłam, w razie czego sprostuję niejasności.
Aha - i bardzo proszę, żeby ojcowie, którym matki odebrały dzieci i
utrudniają kontakt nie zamieszczali tu miażdżącej krytyki - już wiem co
myślicie, bo kiedyś pisałam o swojej sytuacji na "Samodzielnej mamie" -
faktycznie jestem samodzielna - niekoniecznie samotna. Po prostu chciałam
wiedzieć, ajk to wygląda ze strony faceta i czego ewentualnie mogę się
spodziewać. Dzięki!
    • kimik3 Re: odrzucony przyszły tatuś 31.07.05, 17:21
      Chyba jest coś takiego jak bezpieczny seks, nie uważasz? No, chyba że jesteś
      typową blondynką, to potrafię zrozumieć. Potem bzykasz się z facetem i upsss...
      BABY wink Widocznie jesteście siebie warci.
      Pozdrawiam
      • tsunami05 a nie mówiłam? 31.07.05, 18:23
        A ty chyba podobnie jak 95 % innych Polaków nie rozumiesz co czytasz - wyraznie
        pisalam ze dziekuje za rady co moglam zrobic ZANIM cos sie stalo. Daruj sobie
        pouczanie. Po prostu - i bezpieczny seks bywa niebezpoieczny. Zdarza sie i nie
        ma co do tego wracac. Za takie streotypy w rodzaju stosunek inteligencji do
        koloru wlosow tez dziekuje. I inne tez - moj ojciec jest ciemnoskory wiec moga
        sie pojawic kolejne smile))
      • zbrojwskas Re: odrzucony przyszły tatuś 01.08.05, 10:34
        drogi kimik3

        uraczyles nas glupim tekstem , zwalasz odpowiedzialnosc na jedna strone , jak chcesz pyskowki i ostrych wypowiedzi to skieruj je na mnie , ja co prawda jestem
        tzw. przykladna zona , maz to moj jedyny mezczyzna ale zycie jest zyciem.

        wejdz prosze na forum o utracie dziecka , poczytaj o kretynkach co ,,wpadly''
        jak probuja rozmaitych srodkow ( zaciskanie sie pasem, zrzucanie ze schodow )
        zeby stracic dziecko, pisza pozniej lamentuja , ze dziecka nie ma ,ze bog jest winny.wzajemnie sie pocieszaja ... zenujace

        dziecko to najlepsze co moze czlowieka spotkac , facet oszuka nie raz , przyjaciolka zdradzi a dziecko moze jako jedyna osoba na swiecie pokochac bezinteresownie, pokochac naprawde.

        atakujesz dziewczyne , ze chce urodzic i stworzyc mozliwosc kontaktu dziecka z biologicznym ojcem ?

        odpisz bo sama nie wiem co masz na mysli
    • zbrojwskas Re: odrzucony przyszły tatuś 01.08.05, 10:07
      nie wiem co napisac ... faceci no coz , ten typ jeszcze chyba nie zdaje sobie sprawy , ze bedzie ojcem, myslal duren ,ze jak bedziesz w ciazy to tym samym bedziesz tak zdesperowana , ze bedziesz z nim.
      poczekaj az malenstwo sie urodzi , nawiasem mowiac to dlaczego w przyszlosci twoja kruszynka nie moze miec ojca ? badz silna , masz moje poparcie , powodzenia i informuj co dalej
      musze isc bo mala placze
      • tsunami05 Re: odrzucony przyszły tatuś 01.08.05, 16:32
        smile tak też pisały dziewczyny na forum samodzielnych mam. I tak robię, czekam
        spokojnie i zastanawiam się, co się rodzic może w głowie tego faceta. Nie
        zależy mi na jego wsparciu, zalezy mi na dziecku, więc chciałabym mieć
        możliwość odpowiedniego przygotowania siebie i dziecka na to, co nas czeka z
        jego strony. Bo na razie on chyba to dziecko traktuje jako część mnie i, skoro
        ja go odrzucam, on nie wie jak sobie poradzić. Myślałam, że jakiś facet będzie
        mógł mi cos powiedzieć, dlatego zadałam to pytanie na etacie. A takie
        wypowiedzi jak kolega powyzej to standard, nie wiadomo co maja wnosic do
        rozmowy, ale ludzie juz tak maja ze uwielbiaja sie wymadrzac, pouczac i
        krytykowac, krytykowac, krytykowac - najlepiej za coś, czego juz sie nie da
        odkręcić.
        Pozdrawiam Cie!
        • maja45 Re: odrzucony przyszły tatuś 06.08.05, 13:31
          Nie podawaj go jako ojca dziecka.W takiej sytuacji( gdy ojceiec jest nieznany)
          będą Ci przysługiwać świadczenia dla smaotneych matek i odpadnie Ci problem
          alimentów.
          Jest jednak jeszce opcja,ze facet naprawdę kocha dziecko, więc może warto dać
          im ( dziecku i ojcu)szansęna zawiązanie relacji.Bo być moze twoje spostrzezenie
          odnośnie jego kondycji umysłowej są mocno subiektywne i facet okaże się dobrym
          ojcem.
          M.
          • tsunami05 Re: odrzucony przyszły tatuś 06.08.05, 15:08
            Hm, tylko wiesz, dziecka jeszcze nie ma na świecie. Na razie o jego istnieniu
            świadczę tylko ja. A do mnie się od kilku tyg. nie odzywa. W związku z tym nie
            wiem, czy tak będzie dalej - wiesz - dam szansę, dziecko się nauczy, że to
            tatuś, a tatusiowi odbije, obrazi się na mnie i dziecko będzie czekac na
            kolejne spotkanie miesiąc czy trzy, aż tatusiowi "skończy się dołek psychiczny"
            i będzie gotów na kolejne widzenie mnie (no bo beze mnie to chyba niemowlęcia
            nie będzie oglądał) - musi najpierw się pofatygować 100 km do mnie i do
            dziecka. O jego kondycji wnioskuję na podstawie obecnego zachowania... I nei
            weim czego się spodziewać. Najprościej by nbyło zadzwonić, ale próby rozmów
            kończyły się jego płaczem i wyrzutami, że go porzucam. Dziecko, jak mi się
            zdaje, najmniej w tym było ważne. Ważne było, jak on się czuje po porzuceniu...
            I na tym stanęło. Postanowiłam przeczekac aż sobie z tym "porzuceniem" (po 2
            miesiącach b. luźnego spotykania się i żadnych deklaracji z mojej strony) chłop
            poradzi i tak sobie czekam już dwa miesiące...
            • baskazduzymbiustem Re: odrzucony przyszły tatuś 08.08.05, 10:03
              juz bardzo duzo traci, ach te chopy-glupie jak but!
            • vialle Re: odrzucony przyszły tatuś 24.08.05, 17:18
              czesc tsunami smile

              ja wprawdzie nie facet ale dorzuce jeden komentarz. Znasz moje zdanie i wiesz
              ze jestem za tym zeby sprobowac facetowi stworzyc mozliwosc kontaktu i wiezi z
              dzieckiem. Chce Ci tylko powiedziec, zebys sie nie martwila za bardzo ze
              dziecko sie przywiaze a potem bedzie cierpialo - bedzie widac czy facet ma
              odpaly czy naprawde czuje cos do dziecka dosyc szybko. A z drugiej strony
              wiesz - niespecjalnie sa w zyciu gwarancje. Przykladny maz i ojciec moze
              porzucic rodzine i dzieci, choc nikt sie tego po nim nie spodziewal. Nie ma co
              z gory zakladac. Jak facet bedzie od razu zachowywal sie w sposob watpliwy -
              nie bedzie znajdowal czasu na odwiedziny, nie bedzie sie trzymal deklaracji,
              bedzie nieodpowiedzialny etc - to wtedy go pogonisz, a dziecko bedzie za male
              zeby to bolesnie przezywac.

              pozdrawiam!
              • maria_rosa Re: odrzucony przyszły tatuś 25.08.05, 15:51
                Ja nie rozumiem jednego:
                nie chcesz być z nim ale kasa by się przydała?
                No coż, tok myslenia daje wiele do myślenia...

                ps. Facet najwyrażniej poszedł po rozum do głowy , ot tyle.
                pozdr.
                • tsunami05 Re: odrzucony przyszły tatuś 26.08.05, 13:13
                  A to dziwne? On chce byc ze mna, myslal ze dziecko mu to zagwarantuje. Nie chce
                  z nim byc, ale to nie znaczy, ze nie ponosi on zadnej odpowiedzialnosci i moze
                  sobie zapomniec o dziecku. To ma byc jego decyzja - chce, niech odwiedza,
                  zabiera na wakacje. A płacic musi. Bo jak inaczej - zrobic dziecko zeby byc z
                  kobieta a potem odejsc, bo to nie poskutkowalo?
                  • inezco Re: odrzucony przyszły tatuś 26.08.05, 14:47
                    Hej Tsunami

                    Czytałam Twojego maila z zapartym tchem.
                    Dziwne ale ja również byłam w identycznej sytuacji...
                    Jak masz ochotę to napisz na priva.

                    Pozdr.
                    Inezco
                  • nikosik Re: odrzucony przyszły tatuś 24.09.05, 18:47
                    tsunami05 napisała:

                    > A to dziwne? On chce byc ze mna, myslal ze dziecko mu to zagwarantuje. Nie
                    chce
                    >
                    > z nim byc, ale to nie znaczy, ze nie ponosi on zadnej odpowiedzialnosci i
                    moze
                    > sobie zapomniec o dziecku. To ma byc jego decyzja - chce, niech odwiedza,
                    > zabiera na wakacje. A płacic musi. Bo jak inaczej - zrobic dziecko zeby byc z
                    > kobieta a potem odejsc, bo to nie poskutkowalo?

                    Kochanie jak Ty pracujesz i on a wydatek wynosi AB to placicie na spole. Ty tez
                    to dziecko zrobiłassmile A ojciec nie moze kojarzyc mu sie tylko z tym, co placi.
                  • nikosik Re: odrzucony przyszły tatuś 24.09.05, 18:51
                    tsunami05 napisała:

                    > A to dziwne? On chce byc ze mna, myslal ze dziecko mu to zagwarantuje. Nie
                    chce
                    >
                    > z nim byc, ale to nie znaczy, ze nie ponosi on zadnej odpowiedzialnosci i
                    moze
                    > sobie zapomniec o dziecku. To ma byc jego decyzja - chce, niech odwiedza,
                    > zabiera na wakacje. A płacic musi. Bo jak inaczej - zrobic dziecko zeby byc z
                    > kobieta a potem odejsc, bo to nie poskutkowalo?

                    Zobła Ci dziecko. Jak stosowaliscie przerywany to faktycznie miał anty w reku.
                    Znałam 2 takich co byli w wojsku a kiedys bylo ono 2 lata i bali sie, ze ona
                    sobie kogos znajdzie. Oboje stosowali przerywany i oboje zrobili dzieci. Jedna
                    znałam blizej. Była wsicekla i powiedizła mu to w twarz, ze zrobil to
                    specjalnie. Zreszta przed tym zdrzeniem on ciagle mowil a kochasz mnie, a kogos
                    sobie znajdziesz,a a mielismy sie zenic. I taksie skonczyło, ze tez nie chciala
                    z nim byc, bo go tak do konca nie kochała. Do 5 miesiaca nie była u
                    ginekologa.. taki był efekt.
                    Jak stosowąłas piguły lub naturalan anty, to on nie zrobił ci go specjlnie, bo
                    nie miał wpływu, Ty miałas anty w reku.
Pełna wersja