Mąż karmicielki

18.08.05, 05:50
Nareszcie artykul z sensem i na temat.
    • maksimum Re: Mąż karmicielki 18.08.05, 05:50
      Od razu widac,ze faceci maja duuuuuuzo wiekszy talent do pisania.
    • tentata Re: Mąż karmicielki 18.08.05, 08:00
      Fajny artykuł, zdecydowanie na temat wink))
      • bogulo Re: Mąż karmicielki 18.08.05, 10:07
        prawa murphy'ego jak zawasze nie do podjeba..., wyrabisty artykul i
        najzupelniej prawdziwy big_grin
    • iurandum Re: Mąż karmicielki 19.08.05, 10:59
      Tak jest z reguły przy pierwszym dziecku, okazuje się ze że jak się rodzi drugie
      i trzecie, rodzice się nie przejmują tak bardzo, nie lecą na każdy krzyk i płacz
      dziecka, i okazuje się że ten cały problem jest wydumany.
      Albo my wychowujemy dziecko, albo ono nas (ze szkodą dla ludzi których potem
      spotka w życiu)
      • bf109g Re: Mąż karmicielki 24.08.05, 17:48
        > Tak jest z reguły przy pierwszym dziecku, okazuje się ze że jak się rodzi drugie
        > i trzecie, rodzice się nie przejmują tak bardzo, nie lecą na każdy krzyk i płacz
        > dziecka, i okazuje się że ten cały problem jest wydumany.

        Zanczy ci co sie nie rozejdą po tym pierwszym
      • lispolarny Re: Mąż karmicielki 04.05.09, 21:36
        iurandum napisał:

        > Tak jest z reguły przy pierwszym dziecku, okazuje się ze że jak się rodzi drugi
        > e
        > i trzecie, rodzice się nie przejmują tak bardzo, nie lecą na każdy krzyk i płac
        > z
        > dziecka, i okazuje się że ten cały problem jest wydumany.
        > Albo my wychowujemy dziecko, albo ono nas (ze szkodą dla ludzi których potem
        > spotka w życiu)

        Święte słowa! Też mi się zdaje, że za dużo szumu wokół dzieci się robi ostatnio.
        Ja nie miałam tak dobrze, jak byłam mała, nie mówiąc już o pokoleniu mojej mamy
        czy babci. Czas ograniczyć tyranię maluchów! wink
    • quies Mąż karmicielki 26.12.08, 20:34
      Świetny artykuł, nie tylko dla (przyszłych)ojców, ale i (przyszłych)mam smile
      • kicia031 Re: Mąż karmicielki 27.12.08, 16:49
        jak dla mnie, artukul po prostu obrazliwy dla mezczyzn, traktujacy ich, jakby
        byli 3-letnimi rozbestwionymi gowniarzami. jak to dobrze, ze moj partner jest
        inny...
        • jaremax Re: Mąż karmicielki 27.12.08, 20:11
          Kicia smile Autor tego artykułu Pan Halbersztat Ameryki nie wymyślił.
          Zdrowo czyt. mądrze myślący przyszły ojciec zdaje sobie sprawę co go
          może czekać po narodzinach szkodnika smile Owszem niektórym ojcom
          dziecko powoduje chaos z którym sobie nie radzą.
          Mam tylko jedno delikatne pytanie. Ile matek przyznaje się tak
          naprawdę do tego , że macierzyństwo w pierwszym okresie je
          przerasta? smile
          • smerfetka8801 Re: Mąż karmicielki 30.12.08, 22:42
            uśmiałam sie setnie czytając owe prawa.
            kurcze ja nie wiem my jesteśmy jacyś nienormalni ale nie przeżyliśmy żadnej
            rewolucji.dziecię nasze to nie Anioł tylko zwykłe niemowlę i jakoś nas nie
            przerosło...już pierwszej nocy w domu nie biegaliśmy sprawdzać czy dziecko
            oddycha od początku ma własny pokój z seksem jest...suuuuuuuper jak za kawalerki tongue_out
            to co sie zgadzało to to ,ze po pracy M zajmuje sie małą...ale nie z mojego
            polecenia on pierwsze co robi to rozgląda sie gdzie mała leży i biegnie do niej
            jeszcze w kurtce i butach tongue_out i nadal ma obiadki gorące na stół podane o czasie
            wiec nadal jest dla żonki bardzo ważny jego komfort smile i nikt nam nie pomaga
            mamusie się nie wtrącają.
            tak sobie czytam co piszę analizuje nasze życie-ale nam dobrze
          • kicia031 Re: Mąż karmicielki 31.12.08, 18:36
            Mnie przerasta teraz (16 i 3.5). Dopoki byli niemowletami, bylo bosko, a juz
            pierwsze 4 tugodnie, kiedy dziecko bardzo duzo spi to okres w ktorym mialam
            najwiecej w zyciu wolnego czasu.
            • jaremax Re: Mąż karmicielki 31.12.08, 19:12
              Niemowlaki mają to do siebie ,że nie są produktem seryjnym smile Każde
              jest inne. Nasza Hanka za dnia praktycznie nie spała.Wyjątkiem były
              ostre jazdy wózkiem, najlepiej po ornym polu winkWtedy spała jak
              susełsmileSynek naszych znajomych do 6 czy 7 miesiąca tylko jadł i spał.
              Jak ja z małżą im zazdrościliśmy.Za to teraz moje dziewczę jest
              kochane. W życiu nie zamieniłbym na chłopaka smile Pzdr.
          • kicia031 Re: Mąż karmicielki 07.05.09, 21:24
            O kurcze, dopiero zauwazylam, Jasiek Halbersztat? Moj kolega z podstawowki,
            musze mu nawzadzac za pisanie bzdur wink)
            • wysoki.brunet BZDURY 08.05.09, 13:52
              kicia031 napisała:

              > musze mu nawzadzac za pisanie bzdur wink)

              Facet pisze trafnie z puntu widzenia normalnego faceta dla którego posiadanie dziecka jest etapem jedynie w życiu związku który planował na całe życie i nie kuma jak bardzo zmieni się jego życie i jego żona w tym okresie bo nie przechodzi hormonalnych zmian charakterystycznych dla kobiety i musi po prostu spróbować to zrozumieć.
              Ty idealizujesz jakieś sytuacje że niby facet tak jak twój własny egzemplarz faceta powinien naturalnie przeżywać ten moment jak kobieta a tak nie jest to nie jest normalny i reprezentatywny
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=898&w=90820516&a=91235681
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=898&w=87569318&a=87641025
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=898&w=90820516&a=91355933
              To ty moim zdaniem piszesz wierutne BZDURY mącąc innym babom umysł myląc role i cele podkreślając że to dzieci są najważniejsze bo partnera można zawsze zmienić i najważniejsze że twój partner jest dobrym ojcem dla dziecka, a wszystko inne jest mniej ważne. A to tylko etap życia.
    • barbaram1 Mąż karmicielki. Prawa Murphy'ego dla młodych o... 20.05.09, 16:46
      Doadałabym jeszcze jedno:
      - prawdopodobieństwo zrobienia kupki przez dziecko jest wprost proporcjonalna
      do warstwy ubrań, które na sobie nosi i występuje najczęściej akurat w
      momencie wyjścia z domu. O dziwo, najczęściej zdarza się to zimą. Wychodzimy,
      wszyscy ubrani a tu prrrrr. I rozbiórka od nowa...
    • tomek.sawyer Re: Mąż karmicielki 20.05.09, 21:24
      "Dzieci chorują najczęściej w weekendy, kiedy najtrudniej o lekarza; wysokość
      gorączki jest wtedy wprost proporcjonalna do odległości do najbliższej czynnej
      przychodni" - nie wiem dlaczego tak to jest, ale to niestety akurat "święta
      prawda" ;o)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja