Co o tym wszystkim sadzicie???

31.10.05, 21:57
Jestem mama dwumiesiecznych blizniaczek. Ojciec biologiczny nie interesuje
sie wogole nimi. Jak mu oznajmilam, ze jestem w ciazy i to z blizniakami to
nie zareagowal wcale, tylko pojawil sie na jego twarzy nie wiem co znaczacy
usmiech(???). Tego samego dnia zastanawial sie rzekomo nad imionami dla
dzieci. Mial zadzwonic nastepnego dnia i nie zadzwonil. Spotykajac go i
pytajac czy sie juz zastanowil to odpowiadal. "a nad czym?" i ze "jutro"
zadzwoni. Raz zadzwonil o 23.00 pytajac sie czy jestem w domu i "no to ja do
ciebie jutro zadzwonie. DO tej pory nie kontaktowal sie. Smiac mi sie z niego
chce, ale moze jemu nie jest do smiechu. Ja sobie sama rade lepiej dam bez
niego, bo jak on taki odpowiedzialny...
Nie mieszkamy w Polsce. On tak.
Dodam, ze nie bylismy dlugo razem, a raczej baaardzo krotko;0).Jest
rozwiedziony ma 36 lat i 11-letnia corke. Mieszka teraz u mamusi i tatusia i
nie pracuje.
Czy moglibyscie mi powiedziec, co sobie taki facet mysli dowiadujac sie ze
bedzie ojcem i to do kwadratu? Interesuje mnie jedynie to z perspektywy
mezczyzny.
Jak Wy postapilibyscie w takiej sytuacji?
Dla mnie to tchorzostwo, brak konsekwencji oraz nieodpowiedzialnosc za wlasne
zycie.
Prosze o jak najwiecej szczerych odpowiedzi.
Pozdrawiam
Ewa
    • amanda999 Re: Co o tym wszystkim sadzicie??? 31.10.05, 22:14
      Jeszcze jedno. Co wogole robic dalej?
      O ojcostwo bede skarzyc, bo dzieci kiedys beda pytac kto jest ojcem. Tylko co
      czynic jak po latach przyjdzie, bo mu si przypomni, ze dwoje dzieci splodzil.
      Mam go ignorowac tak jak on mnie? A wlasciwie nas. Tak dlugo jak tylko sie da
      mam zamiar nie pozwolic mu na kontakt z malymi(jezeli dalej bedzie strugal
      wariata).A jak dzieci juz beda sie dopytywac, to dam im jego namiary i niech
      sie same przekonaja, ze nic nie stracily.
      Myslicie, ze to slusznie?
      • bogulo Re: Co o tym wszystkim sadzicie??? 02.11.05, 20:18
        jezeli jest nieodpowiedzialnym gnojkiem, a z tego co napisalas tak wynika, to
        masz slusznosc
        zreszta i tak zycie Ci pokaze czy dokonalas dobrego wyboru
    • p-iotr Re: Co o tym wszystkim sadzicie??? 03.11.05, 08:45
      Wskakiwac do łóżka takiemu łosiowi... gratuluje optymizmu. Oto co sądzę.
      • amanda999 Re: Co o tym wszystkim sadzicie??? 03.11.05, 17:20
        Ze to los, to sie dopiero zorientowalam, jak wyskakiwalam z tego
        lozka ;0).Lepiej pozno niz wcale.
        CO do mojego optymizmu. Jak sie juz ma problem, to po co z niego jeszcze
        dodatkowo problem robic. Ja w przeciwienstwie do innych (np. losi) biore
        odpowiedzialnosc za wlasne zycie.
        Jak sie glupote popelnia to trzeba poniesc tego konsekwencje. (I przecudowna
        jest ta "konsekwencja"-moje coreczki).
        • p-iotr Re: Co o tym wszystkim sadzicie??? 04.11.05, 08:11
          OK, wiesz ze popelnilas glupote, wiesz ze trzeba poniesc konsekwencje. To
          super - za to Cie cenie, mimo tego wskakiwania wink

          Ale mam pytanie - po co chcesz wiedziec co łoś czuje i jak to wyglada z jego
          perspektywy? Przeciez to zawracanie sobie glowy pie..mi. Nie mozna
          zwyczajnie tego olac?

          Pozdrawiam Ciebie i Maleństwa
          • amanda999 Re: Co o tym wszystkim sadzicie??? 04.11.05, 23:06
            Niby mozna go olac, ale tylko teoretycznie. W praktyce niestety nie. Jezeli
            kiedys tam przypomni sobie, ze ma dzieci, i bedzie sie chcial z nimi spotkac,
            to ma do tego prawo. I wtedy nie moge go olac i nie pozwolic, bo wtedy to ja
            zla, nie pozwalam "ojcu" na spotkania. I jak sobie tylko pomysle, ze kiedys
            bedzie "tatusia" gral, to mi slabo. Dla mnie wazniejsze jest kto dzieci bedzie
            kochal i wychowywal.
            Sama dla siebie to mam go gleboko gdzies, bo marnie skonczy jak tak dalej
            bedzie losiowato myslec i sie Malych wypierac, a koszta tez sie uzbieraja.

            CO do tej perspektywy, to nie chodzi mi tylko o jego perspektywe, tylko tak
            bardziej ogolnie, co mezczyzna czuje dowiadujac sie bedzie mial dwoje na raz.
            Wiadomo ze nie mozna tu generalizowac, ale chcialabym zrozumiec co jest
            silniejsze od racjonalnego myslenia, przeciez taka gra na zwloke, to tylko mu
            wiecej jeszcze problemow narobi.
            Czy on jest naprawde az taakim losiem, ze nie zdaje sobie sprawy z powagi
            sytuacji? Jezeli mialby 20 lat (chociaz to tez o niczym nie swiadczy)i robil
            takie uniki to rozumiem, ale facet pod czterdziestke?

            Pozdrawiamy rowniez
            • tsunami05 Re: Co o tym wszystkim sadzicie??? 06.11.05, 19:33
              Tacy pod czterdziestke sa jeszcze gorsi. Ucieka od odpowiedzialności i myśli,
              że jak zamknie oczy to go nie widać. Obawiam się Amando, że tutaj się nie
              dowiesz, co facet sobie myśli. Jakis czas temu zadałam tu podobne pytanie, bo
              jestem w podobnej sytuacji. Krótki związek, mniej lub bardziej zaaranżowana
              przez faceta "wpadka", mająca na celu szantaz. Jak się okazało, że mimo ciąży
              razem nie będziemy (ja nie chciałam, to była decyzja jeszcze wcześniejsza,
              ZANIM dowiedzieliśmy się o dziecku) to on po kilku tygodniach rozpaczania
              postawił takie oto niewypowiedziane ultimatum - albo będziesz ze mną i ja będę
              tatusiem, albo odejdziesz, ale ja wtedy nie będę się tym dzieckiem interesował.
              Ja to tak interpretuję, bo koles się od 4 miesięcy nie odzywa, mimo że
              powiedziałam mu, że możemy wychowac dziecko razem nie będąc w związku. On widać
              uznał, że wszystko albo nic. Ja nie będę go ścigac, ustalać ojcostwa. Jeśli
              bedzie chciał, sam to załatwi. Ja już olewam i nawet się nie zastanawiam, co on
              sobie może myśleć. Sam fakt, że potraktował dziecko jako kartę przetargową i
              jak to się kidyś mówiło "złamał mi życie" bo to nie był odpowiedni moment na
              dziecko - ja u startu "kariery" on jej nigdy nie rozpoczął a też przed
              czterdziestką. Teraz sama się uzeram z rozmaitymi problemami. Ale dam rade.
              Ale jeśli pytasz co jest silniejsze od racjonalnego myślenia to ja ci powiem -
              strach przed odpowiedzialnością.
              • amanda999 Do Tsumani05 06.11.05, 21:54
                Napisalam Ci na priv.
              • p-iotr Re: Co o tym wszystkim sadzicie??? 07.11.05, 08:40
                Krótki związek, mniej lub bardziej zaaranżowana
                > przez faceta "wpadka", mająca na celu szantaz.


                Nastepna optymistka. A o antykoncepcji slyszala?
                pzdr
                • tsunami05 Re: Co o tym wszystkim sadzicie??? 07.11.05, 15:18
                  Słyszała i stosowała (niestety nie hormonalną bo zakaz lekarzy) - piszę przecie
                  że zaaranżowana wpadka. I tak mozna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja