julek83
16.12.05, 00:22
Ponad rok temu zostawiłem swoją dziewczynę. Była w ciąży. Ze mną. Kiedy mi o
tym powiedziała zezłościłem się na nią. Byłem wtedy studentem prawa. Miałem
przed sobą studia, karierę. Dziecko by to przekreśliło. Tak mi się wtedy
wydawało. Jakim ja byłem palantem! Nieczułym draniem i głupkiem. Nie chciałem
czuć się odpowiedzialny za kogoś. W głowie miałem balangi i kumpli. Pamiętam
ten dzień kiedy powiedziałem Milence, że nie mogę z nią być i nie chcę tego
dziecka. Zapłakana wybiegła ode mnie. Od tamtego czasu wcale nie myślałem o
niej. Żyłem studiami, imprezami. Wszystko świetnie mi się układało. Mimo iż
mieszkjamy w jednej miejscowości to nie spotykałem jej. Kiedyś spotkałem ja w
sklepie. Z dużym brzuchem i niosącą ciężkie zakupy. Coś mnie tknęło. Juz do
niej szedłem, ale zawróciłem. Widziała to. Była taka smutna. Jakiś czas potem
na studiach szło mi coraz gorzej. Wylali mnie. Obecnie jestem pracownikiem
fizycznym jednej z fabryk i sie tego nie wstydzę. Od kolegów dowiedziałem
się, że moja córka przyszła na świat 20.12.04. Nie byłem jej zobaczyć.
Rozpiłem się. Traciłem kumpli. Kiedyś wracałem nad ranem z imprezy i byłem
świadkiem jak samochód potrącił jakąś kobietę. Podbiegłem, a ona krzyczała,
zebym wezwał pogotowie, bo straci dziecko. Ten moment był przełomem.
Zrozumiałem, ze jestem OJCEM. Ale bałem się i boję. Zrozumiałem też, ze tak
naprawdę kocham moją Milenkę. Z tego co wiem, ona mnie też kocha. Mimo tego
co jej zrobiłem. Zacząłem z ukrycia obserwować moją córeczkę. Jest śliczna i
podobna do mnie. Ma na imię Julia. Chyba po mnie. Mimo wszystko nadal nie
byłem u jej matki. Taki ze mnie tchórz. Boję się jej reakcji. Mam dopiero 22
lata, ale już dojrzałem do bycia mężem i ojcem. Chcę poprosić Milenkę o rękę.
Nie wiem tylko czy mnie zechce. Za kilka dni moja córeczka kończy roczek.
Pomyślałem, że to dobry moment na naprawienie krzywd. Kupiłem już nawet
wielkiego misia i pierścionek dla jej matki. Jednak boję się. Panowie co wy
na to? Iść do moich pań?A jak mnie wyrzucą?!!!