Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!!

16.12.05, 00:22
Ponad rok temu zostawiłem swoją dziewczynę. Była w ciąży. Ze mną. Kiedy mi o
tym powiedziała zezłościłem się na nią. Byłem wtedy studentem prawa. Miałem
przed sobą studia, karierę. Dziecko by to przekreśliło. Tak mi się wtedy
wydawało. Jakim ja byłem palantem! Nieczułym draniem i głupkiem. Nie chciałem
czuć się odpowiedzialny za kogoś. W głowie miałem balangi i kumpli. Pamiętam
ten dzień kiedy powiedziałem Milence, że nie mogę z nią być i nie chcę tego
dziecka. Zapłakana wybiegła ode mnie. Od tamtego czasu wcale nie myślałem o
niej. Żyłem studiami, imprezami. Wszystko świetnie mi się układało. Mimo iż
mieszkjamy w jednej miejscowości to nie spotykałem jej. Kiedyś spotkałem ja w
sklepie. Z dużym brzuchem i niosącą ciężkie zakupy. Coś mnie tknęło. Juz do
niej szedłem, ale zawróciłem. Widziała to. Była taka smutna. Jakiś czas potem
na studiach szło mi coraz gorzej. Wylali mnie. Obecnie jestem pracownikiem
fizycznym jednej z fabryk i sie tego nie wstydzę. Od kolegów dowiedziałem
się, że moja córka przyszła na świat 20.12.04. Nie byłem jej zobaczyć.
Rozpiłem się. Traciłem kumpli. Kiedyś wracałem nad ranem z imprezy i byłem
świadkiem jak samochód potrącił jakąś kobietę. Podbiegłem, a ona krzyczała,
zebym wezwał pogotowie, bo straci dziecko. Ten moment był przełomem.
Zrozumiałem, ze jestem OJCEM. Ale bałem się i boję. Zrozumiałem też, ze tak
naprawdę kocham moją Milenkę. Z tego co wiem, ona mnie też kocha. Mimo tego
co jej zrobiłem. Zacząłem z ukrycia obserwować moją córeczkę. Jest śliczna i
podobna do mnie. Ma na imię Julia. Chyba po mnie. Mimo wszystko nadal nie
byłem u jej matki. Taki ze mnie tchórz. Boję się jej reakcji. Mam dopiero 22
lata, ale już dojrzałem do bycia mężem i ojcem. Chcę poprosić Milenkę o rękę.
Nie wiem tylko czy mnie zechce. Za kilka dni moja córeczka kończy roczek.
Pomyślałem, że to dobry moment na naprawienie krzywd. Kupiłem już nawet
wielkiego misia i pierścionek dla jej matki. Jednak boję się. Panowie co wy
na to? Iść do moich pań?A jak mnie wyrzucą?!!!
    • jaremax Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 16.12.05, 01:22
      Bogulo powiedz coś!!!
    • vica11 Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 16.12.05, 11:07
      Sorry nie moglam sie powstrzymac: co dopiero teraz to dostrzegles jak zle ci
      sie powodzi, nie ma kolezkow, imprezek...?
    • pocholita Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 16.12.05, 12:05
      No cóż, masz ciężki orzech do zgryzienia. Istnieje duża szansa, że Cię odrzuci.
      Po pierwsze dlatego co jej zrobiłeś, po drugie dlatego jakim człowiekiem się
      teraz stałeś. Generalnie to walcz o tę kobietę i o to dziecko, ale z
      pierścionkiem to bym się na razie wstrzymała. Będziesz jej musiał dużo rzeczy
      udowodnić zanim Cię przyjmie. Powodzenia! Nawet jak Cię wyrzucą to się nie
      poddawaj, na to potrzeba czasu, pokory i dużo dużo cierpliwości.
    • ajmj Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 16.12.05, 15:25
      Nawet sie nie zastanawiaj. Idź do niej. KONIECZNIE.
    • renata9910 Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 16.12.05, 20:10
      Boze!!! czlowieku nawet sie nie zastanawiaj i idz do niej.
      Musisz wziac pod uwage to ze moze Cie odrzucic ale musisz byc silny,pelny
      cierpliwosci i probowac i jescze raz probowac!!!
      Ja bede rodzic za miesiac i powiem Ci szczerze ze nie wyobrazam sobie byc
      opuszczona w takim stanie,rany co ta dziewczyna musiala przejsc.
      Na kolanach i blagaj o wybaczenie!
      Musiala bardzo Cie kochac i bardzo chciec tego dziecka jezeli zdecydowala sie
      urodzic w takiej sytuacji wiec napewno jakies szanse sa! no i to imie Julia
      jest napewno po tacie.
      Do dziela chlopie!!! i tak juz straciles przepiekne chwile pierwszego roku
      Twojej corci,nie ma na co czekac wyjdz z ukrycia!!!
    • adams_wawa Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 17.12.05, 18:04
      musisz zrobic to jak należy - jak przyjdziesz do niej z pierścionkiem
      zareczynowym etc to cię może wygonić i tyle. Na poczatek ją przepros - nie wiem
      napisz list - że twoje zycie stracilo sens - że nie możesz sobie poradzić że
      tak postąpiłes i wyslij jej kwiaty z tym listem. po kilku dniach zadzwoń i
      postaraj sie umówić na spotkanie... dzwoń do skutku...
      3maj się
    • mamamalgosi Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 18.12.05, 12:42
      Za chwilę święta. To są szczególne święta. Może idź właśnie wtedy. Przecież na
      Wigilijnym stole zawsze jest jedno dodatkowe nakrycie...
      To by było piękne, ale może zbyt piękne...
      Spróbuj na początek zadzwonić i wybadaj jakie ma mama Twojego dziecka
      nastawienie do Ciebie. Może warto też z jej rodzicami nawiązać kontakt. Musisz
      się dobrze przygotować do tych rozmów. No i jak już zaczniesz to nie możesz się
      już wycofać. Jak weźmiesz odpowiedzialność za dziecko i jej mamę to już na
      zawsze.
      Powodzenia i spiesz się. Córcia jest jeszcze mała i może się połapie o co
      chodzi. Im później tym trudniej Cię zaakceptuje.
    • mamaniupla Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 19.12.05, 10:03
      Hmm ja mysle ze ona juz sobie jakos poradzila po tym jak ja rzuciles i radzi
      sobie sama. Nie mialabym do Ciebie za grosz zaufania i balabym sie ,ze
      przyjdziesz z pierscionkiem a jak maluch poplacze kilka dni i beda klopoty to
      ty znow uciekniesz. Co za poroniony pomysl z tym pierscionkiem. Zycie to nie
      film idz porozmaiaj i zacznij od widzen ze swoim dziciatkiem. Poopiekuj sie,
      pozmieniaj pieluchy a potem bedzie czas na decyzje czy jest sens cos sklejac
      czy nie. To jest moja rada. Zal mi tej dziewczyny i boje sie ze znow ja
      skrzywdzisz.
      • ak70 Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 19.12.05, 12:32
        Tak, zgadzam się z moją przedmówczynią. Za wcześnie na podejmowanie życiowych
        decyzji - zwłaszcza, że - jak sam piszesz - nie jesteś w tym najlepszy. Musisz
        jej najpierw udowodnić, że stać cię na więcej niz tylko pierścionek, kwiaty i -
        nawet codzienne - wizyty u dziecka. Zastanów sie tez czy potrafisz wytrwać w
        tej decyzji, bo tu juz nie chodzi tylko o dziewczynę, ale też o dziecko, które
        przywiąże sie do ciebie i nie zrozumie, kiedy nagle je zostawisz.
        Zacznij od rozmów, bo wydaje mi sie, że twoja decyzja - podjęta pod wpływem
        impulsu - może być nietrwała. Na miejscu twojej dziewczyny byłabym bardzo,
        bardzo ostrożna. W końcu juz raz ją zawiodłeś i ona nie ma żadnych gwarancji,
        że nie zrobisz tego po raz kolejny.
        • polka3 Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 19.12.05, 19:41
          Nie pierścioneczek,ale rękawy do łokci i wziać się do roboty- myślę,że jeśli
          Twoja dziewczyna jest mądrą kobitką to będziesz musiał odpokutowac i naprawdę
          długo się sprawdzać zanim Ci zawierzy- może miesiące,albo i lata- ale czy Ty
          wytrzymasz? Jesli dałeś sie wylac ze studiow, i nie walczyłeś, a zamiast tego
          sięgasz do kieliszka, to naprawdę dużo jeszcze przed Tobą- szkoła życia..
          Ale chcesz,masz motywację- jestes na dobrej drodze,jednak nie zapomnij że życie
          to ciężka praca,nie tylko fizyczna,ale także praca nad sobą,własny rozwój..a im
          dalej w las tym wszystko się wydaje jaśniejsze..
          Życzę Ci bys wytrwał w swoich dobrych planach i uczuciach- i nie poddaj siuę
          destrukcyjnym uczuciom,które masz w sobie, a których przykładem jest ucieczka
          od zycia, odpowiedzialności,a także topienie zmartwień w alkoholu-nie tędy
          drogasmile
          POWODZENIA!
    • nora01 Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 21.12.05, 15:17
      najpierw wylecz się z alkoholizmu, bo ja jakkolwiek bym faceta kochała, nie
      pozwoliłabym zbliżyć się alkoholikowi do dziecka...
      • kuncwotek Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 25.12.05, 00:10
        Idź koniecznie i nie bój się. Najważniejsza jest Twoja córka, która potrzebuje
        ojca. Nie bądź tchurzem jak nie spróbujesz to nigdy sie nie dowiesz czy Ci
        wybaczy. Z tego co piszesz to Milenka nadal Cię kocha - tym bardziej biegnij do
        Niej i wyjaśnij wszystko - że zmądrzałeś, że Ją i dziecko bardzo kcohasz, że
        chciałbyś zbudowac rodzinę. Idź, bo w krótce może byc za późno!
        Znam taki sam przypadek, tylko mój znajomy zobaczył synak po 4 miesiącach i
        zakochał się. Teraz nie wyobraża sobie życia bez szkraba. Ma 20 lat i zrozumiał
        co to znaczy być ojcem.
        Życzę Tobie wszystkiego dobrego.
    • julek83 Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 27.12.05, 18:08
      Witam wszystkich i dziekuje za rady. Zarowno za te pozytywne opinie jak i
      negarywne na moj temat. Chcialem napisac tylko, ze te swieta spedzilem...z
      moimi kobietkami!!!Poszedlem z bijacym sercem na urodziny córki. drzwi
      otworzyla moja byla dziewczyna. Kiedy otworzyla drzwi dlugo stalismy i nic nie
      mówilismy...Cicho powiedziala, zebym wszedl. A w srodku kupa gosci...Ale sie
      balem. Mialem pietra. Kiedy mnie zobaczyli jej matka kazala im wyjsc z pokoju.
      zostalismy sami. Zaczelismy rozmawiac. W pewnym momencie do pokoju weszla matka
      Mileny z dzieckiem na reku. Nie jestem w stanie opisac co czulem w momencie
      zobaczenia mojego dziecka. Zaczelismy z Milenka rozmawiac. Oboje poplakalismy
      sie. Choc jestem facetem nie wstydze sie lez. W pewnym momencie trzymalem moja
      córeczke na rekach. Dalem jej misia. Nie bala sie mnie. Nawet potargala mnie za
      wlosy. Przegadalismy caly wieczór. z urodzin nici. Goscie wyszli. Wiem, ze samo
      przepraszam nie wystarczy. Musze pokazac Milence, ze to nie puste slowa. Dala
      mi szanse i jej nie zmarnuje. Powiedziala mi, ze mnie kocha i nie mogla
      przestac mimo tego, co zrobilem. Na poczatek moge odwiedzac córcie kiedy chce.
      Dodam, ze bede łożyl finansowo. To moj obowiazek jako ojca. Co do pierscionka
      to jeszcze za wczesnie. Na razie bedziemy poznawac sie na nowo. W tym roku
      przezylem najcudowniejsze swieta w moim zyciu. Puchlem z dumy bedac na spacerze
      z moimi dziewczynami. Nawet nie wiedzialem ile radosci moze dawac prowadzenie
      przed soba wózka. Umiem juz nawet zmieniac pieluchy. Studia zaczniemy
      najprawdopodobniej juz z Milenka na drugi rok. Mam nadzieje, ze bedziemy juz
      malzenstwem...Ale to na razie jest w trakcie realizacji...Jestem szczesliwym
      facetemsmile)))))))))))))))))
      • mamamalgosi gratuluję odwagi.... 28.12.05, 01:37
        ... no i powodzenia oczywiście smile
        • jaremax Re: gratuluję odwagi.... 28.12.05, 01:48
          Święta racja.Nie piszę więcej,bo znowu ktoś mnie tutaj bucem nazwie.Hihihi.
      • wana Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 29.12.05, 14:30
        Trzymam kciuki za Was!!!
        Pozdrawiam
        wana
      • x-man66 Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 10.01.06, 23:19
        Zrobiłeś najlepszą (i chyba najtrudniejsą) rzecz w swoim życiu !!!!!
        A teraz zaczną się "schody".
        Teraz musisz zapracować na zaufanie. Myślę, że warto.
        Czasu straconego nie cofniesz, ale zobacz ile przed Tobą !!!
        Bycie ojcem to odpowiedzialność i obowiązek. Ale satysfakcja olbrzymia - jak
        nauczysz córkę najprzeróżniejszych rzeczy.

        Życzę Wam wszystkim wszystkiego NAJ.
      • builder2005 Re: Porzuciłem, a teraz żałuję!!!!!!!!!!!! 12.01.06, 13:59
        GRATULUJĘ!!!....NAWRÓCENIA
        Jestem ojcem dwóch wspaniałych chłopaków i wiem jedno: RODZINA TO NAJWAŻNIEJSZA
        CZĘŚĆ NASZEGO ŻYCIA-BEZ NIEJ JESTEŚMY NIKIM.

        Teraz to musisz stanąc na wysokości zadania i być dla swoich Pań podporą i
        oparciem oraz przykładem

        powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja