Szukam książki która pomoże mi zrozumieć męża

20.02.06, 06:27
Kochani
Jestem na skraju wyczerpania nerwowego. Nie możemy się porozumieć z mężem.
GORąCO Was proszę o wskazanie książek, które mi pomogą go zrozumieć. (np. o
języku mężczyzn i kobiet). Chce wszystko uczynic aby w naszej rodzinie bylo
dobrze, ale potrzebuje fachowego wsparcia. Z góry dziękuję! Ania
    • your_and Re: Szukam książki która pomoże mi zrozumieć męża 20.02.06, 17:38
      Polecam na początek cykl artykułów z kafeterii Marsjanie i Wenusjanki. Teksty
      apokryficzne
      Dobry tekst o róznicach które się zaogniają po urodzeniu dziecka i kryzysie w
      związku.

      www.kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=87
      Pozostałe odcinki znajdziesz w archiwum.

      www.kafeteria.pl/namarginesie/archiwum.php?start=8
      • your_and Re: Szukam książki która pomoże mi zrozumieć męża 20.02.06, 17:48
        Wszystkie części:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=37107064&a=37109658
    • demarta Re: Szukam książki która pomoże mi zrozumieć męża 23.02.06, 15:06
      a ja bym próbowała najpierw nakłonić go do SZCZERYCH rozmów, a potem chyba
      porozmawiałabym ze światłym psychologiem, żeby pomógł mi ruszyć z miejsca w
      trudnej sytuacji......
    • gitator Re: Szukam książki która pomoże mi zrozumieć męża 30.03.06, 12:39
      Polecam książkę John Eldredge, "Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy"
      wydawnictwo "w drodze" - www.wdrodze.pl
      To jest książka chrześcijańska, ale jej część psychologiczna spodoba się myślę
      każdemu.

      Rewelacja.

    • halszkabronstein Re: Szukam książki która pomoże mi zrozumieć męża 01.04.06, 12:23
      Jak nie raz czytam tu posty, na emamie i te wszystkie strony w necie to
      naprawde jestem mocno zdziwiona , bo nigdy nie miałam takiego odczucia , ze np
      ja jestem z wanus a mąż z marsa czy odwrotnie i nie możemy się porozumieć
      dlatego bo jesteśmy innej płci uncertain . Jakoś zgodni jesteśmy a drobne różnice
      jakos z innych przyczyn chyba wynikają . Mi się wydaje , że głownie trzeba
      chciec siebie nawzajem zrozumieć , rozmawiać i wiedziec , ze nikt nie jest
      doskonały wiec pewne drobiazgi trzeba bagatelizowac i wybaczać . Podstawą też
      jest dobieranie sobie osoby do nas pasującej bo mam wrazenie , ze
      przytłaczajaca wiekszosc związków zawierana jest tylko z powodów typu bo ktoś
      był ładny i szarmancki , kwiatki dał albo obiadek ugotował itp natomiast
      prawdziwego zrozumienia i przyjazni w ogóle nie było .
      • p-iotr Re: Szukam książki która pomoże mi zrozumieć męża 03.04.06, 11:37
        No wlasnie. Zgadzam sie z przedmowczynia. Lepiej bym tego nie ujął.
        Szacunek, Halszka wink
      • your_and Re: Szukam książki która pomoże mi zrozumieć męża 03.04.06, 15:31
        > Podstawą też
        > jest dobieranie sobie osoby do nas pasującej bo mam wrazenie , ze
        > przytłaczajaca wiekszosc związków zawierana jest tylko z powodów typu bo ktoś
        > był ładny i szarmancki , kwiatki dał albo obiadek ugotował itp natomiast
        > prawdziwego zrozumienia i przyjazni w ogóle nie było .

        Związek partnerski kobiety i mężczyzny to coś więcej niż przyjaźń. Bo
        przyjaciele są sobie bliscy, ale partnerzy wiążą się z określonymi oczekiwaniami
        co do przyszłości i codzienności. Te oczekiwania, często niewypowiedziane,
        zignorowane i zawiedzone powodują że z dawnych przyjaciół widzimy w naszych
        partnerach wrogów.
        Ludzie sie zmianiają z czasem i oczekiwania trafiają w próznie. Kobiety po
        urodzeniu dziecka zmienaiją sie nieoczekiwanie dla nich samych diametralnie. Co
        gorsza są roczarowane że ich partnerzy którzy nie dośwadczają takiej rewolucji
        homonalnej i chemicznej stymulacji organizmu nie zmienili sie wraz z nimi.
        Poczytajcie jak krytyczne najbardziej są same kobiety o przyjacółkach co
        urodziły dziecko i odpłynęły w inny świat, utraciły zupełanie dawny kontakt...
        Miałem odpowiedzieć szerzej ale zamiast tego utworzę nowy wątek...
        • halszkabronstein Re: Szukam książki która pomoże mi zrozumieć męża 07.04.06, 00:08
          Nie mówie , że związek partnerski to 100% przyjazni , jednak jeśli tylko bazuje
          się na takich dość powierzchownych zauroczeniach to i pózniej może być już
          tylko gorzej . Ja akurat jestem dość świadoma swoich oczekiwań względem
          partnera . Poza tym , że oczywiście mi się podoba , uwielbiam go , pragne ,
          uważam , że jest czuły itd.. po prostu lubie z nim spedzac czas big_grin, lubie jego
          znajomych , jego styl bycia , potrafimy ze sobą długo rozmawiac , co bynajmniej
          nie oznacza , ze sie zgadzamy ciagle hehe. Nie raz sie ostro spieramy , ale ja
          to akurat lubie . Wole ludzi z którymi można podyskutować na poziomie w takim
          wypadku niż takich którzy albo bezmyślnie przytakuja badz opinii zazwyczaj w
          ogóle nie mają . Myśle wiec , ze jest bardzo wiele czynników decydujących o
          tym , że osobe się kocha , wybiera na partnera i uważa , że jest to właśnie ta
          właściwa na całe życie ( nie bede tu wszystkiego wymieniać , wiecie - temat
          rzeka wink. ) Nie mam wiec problemu , ze go nie rozumiem' bo jest facetem ' ,
          wielu kobiet też nie rozumiem i nie potrafie się z nimi dogadać...

          Oczekiwania wiec trafiaja w próznie to fakt , ale u ludzi którzy się raczej
          słabiej znali przed np tymi narodzinami dziecka . Narodziny dziecka można
          potraktować jak jakiś bodziec , kryzys . Jest to często moment przełomowy w
          którym zwłaszcza bardzo młodzi ludzie nie majacy w 100% ustabilizowanej
          sytuacji chociazby materialnej muszą przebudowac całkowicie swoje do tej pory
          beztroskie życie . Łatwo jest żyć gdy głownym problemem jest to gdzie
          wyskoczymy wieczorem na impreze a życie to niemal codzienne wakacje wink. Bodzców
          może być jednak wiecej , to mogą byc np spore kłopoty finansowe jednej ze
          stron , pracoholizm ,alkoholizm itp.

          Poza tym po narodzinach ludzie zaczynają funkcjonować w dwóch różnych światach -
          dla mężczyzny świat aż tak się nie zmienia gdyż typowym modelem jest , że
          nadal chodzi on do pracy , nadal ze znajomymi potrafi podejmowac inne tematy
          niz dziecko i kupki wink , nadal posiada swoje zainteresowania np lubi sobie
          pomajsterkować etc. Kobiety natomiast często zamykają się w domu , siedza te
          kilka miesiecy czy nawet lat z dzieckiem i nie pracują ,wychodza bez dziecka
          raczej rzadko . Cieżko wiec by ich świat nie kręcił się wokół dziecka . Część
          kobiet jest sfrustrowana po jakims czasie i ma poczucie ze zycie jej jednak
          umyka troche , czesc wpada w faze misjonarki matki polki . Ja osobiście
          uważam , że dorosły zdrowy człowiek nie może się w pewnym momencie zatrzymywać
          w miejscu i zamykać w domu . Dziecko jest owszem cudowane , ale powinno byc
          elementem łączocym matke i ojca a nie jakąś konkurencją dla tego ostatniego.
          Akurat młode kobiety które ja znam na żywo , dla których 1 ciąża była jednak
          zaskoczeniem nie mogły sobie pozwolić na to by z dzieckiem non stop przebywać .
          Nadal musiały studiować , pracować bądz i to i to smile. To jak z osobami
          odizolowanymi od świata zewnetrznego . Owszem ogladaja go sobie ale w nim nijak
          nie uczestniczą . Poza tym panowie... badzmy szczerzy , czy kobieta
          przesiadujaca miesiacami w domu , mówiaca tylko o dzieciach , czepiajaca się
          pierdół bo jej się po prostu nudzi może być i jest atrakcyjna partnerka po
          jakims czasie ?? ja sie nie dziwie wiec , ze bardziej atrakcyjna wydaje sie
          potem rozmowa z koleżanka z pracy na różne tematy niz ciagle przepychanki z
          wiecznie niezadowoloną żonką... Sorry za szczerość ale tak po proatu uważam .
          Pomijam tu kobiety które mimo przebywania czasowego z dzieckiem w domu nadal
          maja swoje pasje , zainteresowania , wychodza z domu , dokształcaja sie itp.

          P.S. Moja bliska koleżanka urodziła w tamtym roku i wcale nie zamkneła się w
          świecie dziecka . Jest tym bardziej zdeterminowana by ukończyć studia i jak
          najszybciej znaleść prace . Jednak naprawde czytajac wypowiedzi kobiet
          starszych na forach itp widze jak bardzo im za przeproszeniem 'odbija' .
          Chociażby to co piszą o swoich mężach i nie widzą , ze ich własne zarzuty są
          absurdalne ... W ciężkim szoku jestem , że można wrzeszczec na swojego
          mężczyzne bo kubka do zlewu nie wstawi albo troche nabrudzi w
          przedpokoju .... uncertain uncertain . Może jednak ja jestem jakaś 'inna' uncertain .
          • your_and Re: Szukam książki która pomoże mi zrozumieć męża 07.04.06, 09:30
            halszkabronstein napisała:
            > uncertain uncertain . Może jednak ja jestem jakaś 'inna' uncertain .

            Fajnie że te "inne" tęż czasem napiszą coś na forum smile
    • estera85 Re: Szukam książki która pomoże mi zrozumieć męża 19.05.06, 23:35
      Kobiety, najlepszą książką na faceta jest książka kucharska.
    • aquinus Re: Szukam książki która pomoże mi zrozumieć męża 20.05.06, 00:45
      Odpowedzi na to w żadnej książce nie znajdziesz, jeżeli już, to porozmawiaj z
      psychologiem.
    • your_and Re: Szukam książki która pomoże mi zrozumieć męża 02.06.06, 16:10
      PIERWSZE DWA LATA Co się dzieje pomiędzy matką, ojcem i dzieckiem.
      Cramer Bertrand
      Przekład: Ewa Modzelewska, ISBN: 83-89120-22-4, format A5, oprawa miękka, 120 stron
      Wydawca: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

      Przyjście dziecka na świat wywołuje najbardziej zdumiewające reakcje: niemowlę
      może być tym, który daje nadzieję na realizację niespełnionych ambicji rodziców,
      tym, który niesie obietnicę miłości doskonałej, o jakiej marzyli. Może być
      idealną postacią, która zapełni wszystkie braki, naszym drugim „ja”, partnerem
      porozumienia. Ale może również przynieść rozczarowanie, jeśli odzwierciedla tę
      „gorszą” stronę naszej osoby albo jest wcieleniem rodzica, którego nienawidzimy
      lub kiedy nosi w sobie piętno jakiegoś defektu, z racji swojego wyglądu, płci
      lub choroby.
      Niemowlę jako obiekt gorącej miłości może uczynić rodziców najszczęśliwszymi z
      ludzi, ale może też być powodem niepokoju, a nawet budzić nienawiść.
      Dlaczego tak się dzieje?
      W książce „Pierwsze dwa lata” Bertrnard Cramer, psychoanalityk i profesor
      psychiatrii dziecięcej, odkrywa mechanizmy tej tak szczególnej relacji łączącej
      noworodka z rodzicami.
      Tłumaczy, dlaczego miedzy rodzicami a dzieckiem mogą się pojawiać napięcia oraz
      co zrobić by je rozładować. Można bowiem, na szczęście, odwrócić zły los.
Pełna wersja