800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Pomocy

12.04.06, 10:35
Mój brat 6 lat temu został ojcem. Mimo że nie miał pewnosci co do swojego
ojcostwa, dał dziecku nazwisko.Bardzo przejął sie swoją rolą. Pokochał tego
chłopca tak jak my wszyscy. Początkowo płacił jego matce co miesiąc 200 zł.
Kiedy mały poszedł do przedszkola podwyższył te sumę do 300zł. Nie są
małżeństwem ani nawet parą. Teraz ona wniosła sprawę do Sądu o alimenty w
wysokości 500 zł ! Czy Sąd moze przyznać jej rację, mimo że mój brat zarabia
800zł miesięcznie ??? Chciałabym mu jakoś pomóc, coś podpowiedzieć, dlatego
proszę Was o wskazówkę. Z góry dziekuję.
    • tata_tomek 800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Owszem 12.04.06, 10:59
      furkotka napisała:

      > Teraz ona wniosła sprawę do Sądu o alimenty w
      > wysokości 500 zł ! Czy Sąd moze przyznać jej rację, mimo że mój brat zarabia
      > 800zł miesięcznie ???

      Może.
      Kodeks rodzinny i opiekuńczy, Art. 135 par.1:
      "Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb
      uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych _możliwości_ zobowiązanego."

      (Podkreślenie 'możliwości' moje)

      Polecam: www.ojcowie.pl/forum/

      Pozdrowienia
      • bogulo Re: 800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Owszem 12.04.06, 13:08
        zajac z pensji mozna do 50% (kodeks pracy nie pozwala na wiecej)
        • tata_tomek Re: 800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Owszem 12.04.06, 13:42
          bogulo napisał:

          > zajac z pensji mozna do 50% (kodeks pracy nie pozwala na wiecej)

          Nie, do 3/5 wynagrodzenia.
          => Kodeks Pracy, Art. 87 i 88

          Ale potrącanie z pensji to co innego. Liczy się kwota wpłacana, a nie skąd
          wpłacana (czy potrącana z pensji, czy płatna z r-ku bankowego, czy wpłacana na
          poczcie). Ma być tyle a tyle i szlus.

          Wysokość zarobków to jedno, ale weź też pod uwagę furkotko słówko 'możliwości' w
          KRiO. Jeśli sąd uzna, że zobowiązany do alimentacji ma możliwość zarobienia
          więcej (dodatkowa praca, itp.), to ma tę możliwość wykorzystać.
        • aquinus Re: 800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Owszem 19.05.06, 03:11
          bogulo napisał:

          > zajac z pensji mozna do 50% (kodeks pracy nie pozwala na wiecej)
          >
          No i co z tego? Ja miałem przez pewien czas taką sytuację, że nie miałem pracy
          osiągając dochody rzędu 400 zł miesięcznie. A sąd zasądził na dzieci łącznie
          650 zł, bo g... go obchodziła moja sytuacja finansowa. Komornik nie miał co
          zająć, zaległości urosły, które do dzisiaj spłacam.
          Trzeba się liczyć z argumentacją sądu typu: "Za mało pan zarabia? To niech pan
          sobie znajdzie lepszą pracę!" (szczególnie jeśli trafi się na sędzinę-
          feministkę, co bardzo prawdopodobne).
    • kicia031 Re: 800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Pomocy 13.04.06, 10:03
      Dziecko musi jesc i ubierac sie, niezaleznie od tego, czy jego rodzice sa czy
      tez nie sa para lub malzenstwem. Jeśli twój brat nie jest pewien swojego
      ojcostwa, to powinien sprawe wyjaśnić na drodze sadowej, a nie robic z siebie
      męczennika i ofiara – to pewnie nie moje dziecko, ale uznalem je i nawet je
      kocham, taki jestem dobry i wspanialy, tylko, nie za bardzo chce łożyć na jego
      utrzymanie. Twierdzenie „to pewnie nie moje dziecko” to bardzo powszechny
      wykret, niestety, w większości przypadkow nieprawdziwy.

    • tatavariata Re: 800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Pomocy 13.04.06, 10:30
      Ja kiedys chcialem zeby sad zasadzil mi alimenty na rzecz dziecka (byla jakas
      luka podatkowa i mozna bylo cos na tym wygrac). Interesowalem sie tym ile
      moglby mi sad zasadzic. Chcialem jak najwiecej (bo tylko wtedy byloby to
      oplacalne).
      Wyszlo mi, ze sad nie moze mi zasadzic wiecej niz 400 zl/m-cznie niezaleznie od
      tego ile zarabiam. Dlatego sprawa sie rozmyla.
      Poszukaj na forach prawnych.
      • tata_tomek Re: 800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Pomocy 13.04.06, 11:21
        tatavariata napisał:

        > Ja kiedys chcialem zeby sad zasadzil mi alimenty na rzecz dziecka (byla jakas
        > luka podatkowa i mozna bylo cos na tym wygrac). Interesowalem sie tym ile
        > moglby mi sad zasadzic. Chcialem jak najwiecej (bo tylko wtedy byloby to
        > oplacalne).
        > (...)

        Z takimi tekstami to przenieś się raczej na forum 'Praca' do wątku 'Jak zarobić
        na alimentach'.
        • tatavariata do taty_tomka 14.04.06, 10:32
          Pisze, zeby pomoc zatroskanej siostrze alimenciarza i zupelnie nie wiem o co ci
          chodzi. Po co mam sie przenosic, skoro pisze w odpowiedzi na konkretne zadane
          tu pytanie.
          A moze zbulwersowales sie tym co napisalem lub oburzyles?
          Tylko jak to mozliwe, skoro z nas dwoch to ty czytujesz watek 'Jak zarobic na
          alimentach'.
          Tak czy siak, jezeli masz cos do mnie to napisz do mnie a nie czepiaj
          sie 'takich tekstow'. Albo zaloz watek "Tylko zli ludzie probuja zarobic na
          alimentach".
          • petto Re: do taty_tomka 20.04.06, 17:00
            tatavariata napisał:

            > Pisze, zeby pomoc zatroskanej siostrze alimenciarza i zupelnie nie wiem o co
            ci
            >
            > chodzi. Po co mam sie przenosic, skoro pisze w odpowiedzi na konkretne zadane
            > tu pytanie.
            > A moze zbulwersowales sie tym co napisalem lub oburzyles?
            > Tylko jak to mozliwe, skoro z nas dwoch to ty czytujesz watek 'Jak zarobic na
            > alimentach'.
            > Tak czy siak, jezeli masz cos do mnie to napisz do mnie a nie czepiaj
            > sie 'takich tekstow'. Albo zaloz watek "Tylko zli ludzie probuja zarobic na
            > alimentach".



            dziecko się na świat nie prosiłosad((
            spierd.... to dziecko to teraz łóż na nie.
            Jak można zarobic na alimentach myślisz ze 500 to dużo?????????
            samam ma dziekco ale i kochającego męża który odpowiada za swoje czyny i kwota
            500 to starczy tylko na wyzywienie dla takiego dziecko, a gdzie urnaia,
            pieluchy!
            Co za pierd...towarzystwo.
          • tata_tomek Do Tatyvariata 21.04.06, 14:12
            tatavariata napisał:

            > A moze zbulwersowales sie tym co napisalem lub oburzyles?
            Owszem, ale to chyba wynikło z niejednoznacznego sformułowania postu przez
            ciebie. Mając na myśli 'zasądzenie alimentów na dziecko' chodziło ci, że TY
            miałbyś je płacić i potrzebujesz do tego wyroku sądu, czy TOBIE ktoś miał je płacić?
            Bo ze sformułowania wynikało raczej to drugie, a do tego dopisałeś coś o
            zyskiwaniu, lukach podatkowych... Sam przyznasz, że pomysł zarabiania czy
            zyskiwania na alimentach na dziecko nie bardzo się podoba.
            Natomiast jeśli miałeś czyste intencje, to przepraszam smile

            > Albo zaloz watek "Tylko zli ludzie probuja zarobic na
            > alimentach".

            Do takiego wątku dopisałbym jeszcze 'i na becikowym' bo ostatnio czytałem, że
            jakaś rodzinka wzięła becikowe młodej matki i kupiła sobie telewizor...

            Co do tych 400 zł, to być może ktoś sprawdził zarobki i możliwości zarobkowe
            osoby, która miałby te alimenty płacić i na podstawie wcześniejszych doświadczeń
            i własnej wiedzy stwierdził, że sąd i tak nie zasądzi więcej niz te 400.
            • tatavariata Re: Do Tatyvariata 24.04.06, 12:04
              Faktycznie, nawet nie pomyslalem, ze ktos moze zinterpretowac moja wypowiedz w
              ten sposob, ze to ja mialbym dostac te alimenty.
              Oczywiscie mialem na mysli, ze to ja chcialem placic jak najwiecej.

              Co do becikowego, to wole nie poruszac tego tematu, bo mnie krew zalewa.
              Szczegolnie, jak np. widze jaki jest problem z miejscami w panstwowym zlobku w
              Warszawie. Ale na becikowe to pieniadze mieli.
              A co do tych 400 zl, to sie nie upieram. Wydawalo mi sie wtedy, ze to jest
              najwiecej ile mozna przyznac niezaleznie od zarobkow (wydawalo mi sie to
              calkiem logiczne, bo przeciez lozy sie na utrzymanie dziecka a nie na jego
              wakacje na Hawajach). Przestalem sie interesowac jak sie okazalo, ze podatek
              dochodowy alimenciarz musi zaplacic rowniez od kwoty ktora idzie na alimenty.
              Jak to mowi pawelek.mar - nikt nie jest patriotą, gdy chodzi o podatki.
              Na swoja obrone moge powiedziec, ze idea 'oddaj 1% podatku na instytucje
              publiczne' wspiera myslenie kategoriami 'robcie co mozecie, byle nie oddac
              Panstwu'. Skoro sam rzad uczy nas jak nie oddawac mu pieniedzy, to nikt nie
              powinien miec pretensji o bycie zbyt dobrym uczniem wink
              • pawelek.mar Re: Do Tatyvariata 25.04.06, 09:29
                tatavariata napisał:

                > Faktycznie, nawet nie pomyslalem, ze ktos moze zinterpretowac moja wypowiedz
                w
                > ten sposob, ze to ja mialbym dostac te alimenty.
                > Oczywiscie mialem na mysli, ze to ja chcialem placic jak najwiecej.
                >
                > Co do becikowego, to wole nie poruszac tego tematu, bo mnie krew zalewa.
                > Szczegolnie, jak np. widze jaki jest problem z miejscami w panstwowym zlobku
                w
                > Warszawie. Ale na becikowe to pieniadze mieli.
                > A co do tych 400 zl, to sie nie upieram. Wydawalo mi sie wtedy, ze to jest
                > najwiecej ile mozna przyznac niezaleznie od zarobkow (wydawalo mi sie to
                > calkiem logiczne, bo przeciez lozy sie na utrzymanie dziecka a nie na jego
                > wakacje na Hawajach).


                No właśnie tak jest, że jak ojciec zarabia dużo (wiem, że jest to pojęcie
                względne) to sąd może przyznać wysokość alimentów na dziecko odpowiadającemu
                standardowi życia ojca smile Może być nawet taka sytuacja, że dziecko za alimenty
                będzie jeździć na Hawaje, jeżeli dochody ojca i jego perspektywy na to
                pozwalająsmile

                pozdrawiam
      • pawelek.mar Re: 800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Pomocy 20.04.06, 11:39
        tatavariata napisał:

        > Ja kiedys chcialem zeby sad zasadzil mi alimenty na rzecz dziecka (byla jakas
        > luka podatkowa i mozna bylo cos na tym wygrac). Interesowalem sie tym ile
        > moglby mi sad zasadzic. Chcialem jak najwiecej (bo tylko wtedy byloby to
        > oplacalne).
        > Wyszlo mi, ze sad nie moze mi zasadzic wiecej niz 400 zl/m-cznie niezaleznie
        od
        >
        > tego ile zarabiam. Dlatego sprawa sie rozmyla.


        To co napisałeś jest bzdurą. Nie ma ustalonej stawki 400zł i koniec. Stawkę
        ustala się względem możliwości wypłacalności ojca. Jeżeli zarabiasz np: 10000
        zł, to spokojnie możesz dostać alimenty w wysokości np: 2000-3000 zł
        miesięcznie. Nie ma ograniczenia 400zł i już.

        > Poszukaj na forach prawnych.
        • tatavariata Re: 800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Pomocy 20.04.06, 11:44
          Wypraszam sobie.
          To co napisalem nie jest bzdura, bo napisalem prawde - tak bylo.
          Owszem, wnioski do ktorych wtedy doszedlem moga byc bzdurne. Nie twierdze, ze
          nie. Dlatego odeslalem zainteresowanego na fora prawne.
          Ot i wszystko.
      • petto tatavariata 20.04.06, 16:58
        tatavariata napisał:

        > Ja kiedys chcialem zeby sad zasadzil mi alimenty na rzecz dziecka (byla jakas
        > luka podatkowa i mozna bylo cos na tym wygrac). Interesowalem sie tym ile
        > moglby mi sad zasadzic. Chcialem jak najwiecej (bo tylko wtedy byloby to
        > oplacalne).
        > Wyszlo mi, ze sad nie moze mi zasadzic wiecej niz 400 zl/m-cznie niezaleznie
        od
        >
        > tego ile zarabiam. Dlatego sprawa sie rozmyla.
        > Poszukaj na forach prawnych.



        płodzic to chcesz a łoozyc to się uginacie, co za chamy.
        • pawelek.mar Re: tatavariata 21.04.06, 09:20
          petto napisała:

          > tatavariata napisał:
          >
          > > Ja kiedys chcialem zeby sad zasadzil mi alimenty na rzecz dziecka (byla j
          > akas
          > > luka podatkowa i mozna bylo cos na tym wygrac). Interesowalem sie tym ile
          >
          > > moglby mi sad zasadzic. Chcialem jak najwiecej (bo tylko wtedy byloby to
          > > oplacalne).
          > > Wyszlo mi, ze sad nie moze mi zasadzic wiecej niz 400 zl/m-cznie niezalez
          > nie
          > od
          > >
          > > tego ile zarabiam. Dlatego sprawa sie rozmyla.
          > > Poszukaj na forach prawnych.
          >
          >
          >
          > płodzic to chcesz a łoozyc to się uginacie, co za chamy.
          >
          Stanę w obronie tatyvariata, bo Szanowna Pani w sposób, jak dla mnie, mało
          rozgarnięty komentuje właśnie jego posty...mam wrażenie, że Szanowna Pani ma
          poważne problemy ze zrozumieniem treści pisanej, co jest tymbardziej ułomne, bo
          przecież do tekstu można wracać wielokrotnie, aż do pełnego zrozumienia.

          Z wyrazami szacunku
          • petto Re: tatavariata 21.04.06, 10:14

            > >
            > Stanę w obronie tatyvariata, bo Szanowna Pani w sposób, jak dla mnie, mało
            > rozgarnięty komentuje właśnie jego posty...mam wrażenie, że Szanowna Pani ma
            > poważne problemy ze zrozumieniem treści pisanej, co jest tymbardziej ułomne,
            bo
            >
            > przecież do tekstu można wracać wielokrotnie, aż do pełnego zrozumienia.
            >
            > Z wyrazami szacunku
            >
            >



            ułomny to moze jestes ty.
            poza tym mało wiesz o dziecku a tymbardziej o kasie jaka jest wydawana na takie
            dziecko. Znaleźli się.
            • pawelek.mar Re: tatavariata 21.04.06, 14:10
              petto napisała:

              >
              > > >
              > > Stanę w obronie tatyvariata, bo Szanowna Pani w sposób, jak dla mnie, mał
              > o
              > > rozgarnięty komentuje właśnie jego posty...mam wrażenie, że Szanowna Pani
              > ma
              > > poważne problemy ze zrozumieniem treści pisanej, co jest tymbardziej ułom
              > ne,
              > bo
              > >
              > > przecież do tekstu można wracać wielokrotnie, aż do pełnego zrozumienia.
              > >
              > > Z wyrazami szacunku
              > >
              > >
              >
              >
              >
              > ułomny to moze jestes ty.

              smile może i jestem ułomny, ale przynajmniej rozumiem pisany tekst smile

              > poza tym mało wiesz o dziecku a tymbardziej o kasie jaka jest wydawana na
              takie
              >
              > dziecko. Znaleźli się.

              hmmmm, proszę mi wybaczyć, ale doskonale wiem jakie są koszty utrzymania
              dziecka. Rzecz w tym, że komentuje Pani posty, które nie dotyczą tej sprawy
              robiąc z siebie, bardzo skutecznie, idiotkę smile

              Z pozdrowieniami
        • tatavariata petto 21.04.06, 10:13
          > płodzic to chcesz a łoozyc to się uginacie, co za chamy.

          smile
          Az nie wiem, czy Ci odpowiadac, czy tylko Cie wysmiac.
          Probowalem znalezc cos w swoim poscie, co moglo doprowadzic do Twoich
          pomylonych wnioskow. Nie udalo mi sie mimo szczerych checi.
          Dlatego prosze: petto - naucz sie czytac zanim zaczniesz pisac.
        • aquinus Re: tatavariata 19.05.06, 03:15
          petto napisała:

          >>
          > płodzic to chcesz a łoozyc to się uginacie, co za chamy.
          >
          >
          Przestań chrzanić, kobito!Sytuacje bywają bardzo różne, gdybym ci napisal,
          jakie świństwa mi wyprawiała moja ex- , przed, w trakcie i po rozwodzie, to by
          ci uszy zwiędły.
          • pawelek.mar Re: tatavariata 24.05.06, 10:30
            aquinus napisał:

            > petto napisała:
            >
            > >>
            > > płodzic to chcesz a łoozyc to się uginacie, co za chamy.
            > >
            > >
            > Przestań chrzanić, kobito!Sytuacje bywają bardzo różne, gdybym ci napisal,
            > jakie świństwa mi wyprawiała moja ex- , przed, w trakcie i po rozwodzie, to
            by
            > ci uszy zwiędły.

            Aby nie było wątpliwości, nie mam zamiaru bronić tej wariatki, którą cytujesz,
            niemniej częściej spotykam się z łajdactwem ze strony ojców niż matek. Ponadto,
            proszę pamiętać, że ojciec zwykle ogranicza się do wykładania jakiejś sumy
            pieniędzy, a to w całym cyklu wychowania dzieci jest najłatwiejsze...
            • aquinus Re: tatavariata 24.05.06, 16:53
              pawelek.mar napisał:

              >
              > Aby nie było wątpliwości, nie mam zamiaru bronić tej wariatki, którą
              cytujesz,
              > niemniej częściej spotykam się z łajdactwem ze strony ojców niż matek.
              Ponadto,
              >
              > proszę pamiętać, że ojciec zwykle ogranicza się do wykładania jakiejś sumy
              > pieniędzy, a to w całym cyklu wychowania dzieci jest najłatwiejsze...
              >
              >
              Czy, twoim zdaniem,łajdactwa wobec męża to wystarczający powód do odejścia, czy
              nie?
              Przypadki są różne, ja wspomniałem o moim konkretnym...
    • madzik777 Re: 800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Pomocy 24.04.06, 14:42
      Otoz sad, zanim zasadzi alimenty na dziecko sprawdza wysokosc dochodow obojga
      rodzicow, pyta matke o wydatki zwiazane z utrzymaniem dziecka, wysokosc oplat
      za mieszkanie itp. Oczywiscie druga strona tez jest pytana o koszty swojego
      utrzymania. I bardzo czesto jest tak, ze zasadza sie kwote mniejsza niz zada o
      to powod. Fakt ze jest sie rodzicem nie jest uzasadnieniem by ponad polowe
      swoich dochodow lozyc na utrzymanie dziecka.
      • pawelek.mar Re: 800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Pomocy 24.05.06, 10:24
        madzik777 napisała:

        > Otoz sad, zanim zasadzi alimenty na dziecko sprawdza wysokosc dochodow obojga
        > rodzicow, pyta matke o wydatki zwiazane z utrzymaniem dziecka, wysokosc oplat
        > za mieszkanie itp. Oczywiscie druga strona tez jest pytana o koszty swojego
        > utrzymania. I bardzo czesto jest tak, ze zasadza sie kwote mniejsza niz zada
        o
        > to powod. Fakt ze jest sie rodzicem nie jest uzasadnieniem by ponad polowe
        > swoich dochodow lozyc na utrzymanie dziecka.

        To wszystko prawda, niemniej nie tylko wysokość dochodów zależy od wysokości
        alimentów. Sąd bada także możliwości zarobkowe ojca. Jeżeli jest bezrobotny,
        albo przedstawia dowody na niskie dochody, sąd może uznać, że jego możliwości
        zarobkowania są znacznie większe niż dokumentuje ojciec. Powszechne są
        przypadki ojców, którzy do sądu przynoszą zaświadczenie o dochodzie 600zł
        miesięcznie, ale na rozprawę przyjeżdzają porządną bryką...
        • sir.vimes Re: 800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Pomocy 21.08.06, 14:04
          Ojciec mojej znajomej miał oficjalnie zarabiał 750 zł, nieoficjalnie dużo
          więcej, oprócz tego wynajmował dom za 3 tys miesięcznie.
          Na szczęście był w miarę przyzwoity i oprócz zasądzonych groszowych alimentów
          dokładał się do wielu przedsięwzięć swoich dzieci. Ale problem istnieje - każdy
          nierób może wykombinować zaświadczenie o niskich zarobkach i wykpić od
          odpowiedzialności.
    • tatus2006 Re: 800 zł pensja i 500 zł na alimenty??? Pomocy 16.06.06, 13:19
      w zyciu ta laska tylke nie dostanie. jak sad uzna jakies 300zl to juz duzo.
      dla´niemowlaka sad przyznaje cos kolo 250 do 350 zl (wedlug jednego z
      najlepszych adwokatow), tzn jak ojciec ma z czego placic. ale tego tutaj
      wlasnie nie widze. niech juz zbiera dowody ze ma wydatki zwiazane praca itp, bo
      tego wszystkiego trzeba odliczyc pozniej. Tzn jezeli polskie sadu takiecos
      uznaja. Bo sami wiecie ze w polsce sie liczy tylko matka.
      Jezeli ktos juz miala taka sprawe, to bardzo prosze o kontakt, bo nie wiem jak
      taka sprawa o alimentach i o prawa widywania sie z malym odbywa. posze na priv
Inne wątki na temat:
Pełna wersja