Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieciach?

29.05.06, 12:57
Swoich oczywiście. Piszę ten post bo mój mąż sporadycznie od wielkiego dzwonu
pobawi się z synkiem lub go popilnuje, a o takich rzeczach jak mycie,
karmienie, przewijanie, usypianie - to już w ogólę nie wspomnę, bo tego w
ogóle nie robi. I ten post ma być właśnie czymś w rodzaju ankiety.
Chciałabym mu jakoś sprytnie uśwaidomić że wyrządza nam krzywdę nie
interesując się synem i nie budując z nim więzi. Jak to zrobić?
    • prawydolewego Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 29.05.06, 14:40
      Ja chciałem żonie uświadomić kiedys że jak dziecko jest na pierwszym miejscu nie
      związek i nie buduje miedzy nami wiedzi to wyrządza nam krzywdę. Spłynęło jak
      deszcz, bo ważne jest tylko bawienie sie i pilnowanie synka.
      Widać coś za coś.
      • dorotakgg Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 29.05.06, 14:50
        nawiazujac do wpisu:prawegodolewego" to jest zupełnie normalne, ze przez jakis
        czas zycie malzenskie odsuwane jest na plan dalszy. To wlasnie nazywa sie
        instynktem macierzynskim. Na kobiete spada mnóstwo obowiązków i powinienies jako
        mąż i ojciec chociaz spróbowac to zrozumiec a nie komentowac po prostu"coś za cos".
        • pawelek.mar Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 29.05.06, 17:30
          dorotakgg napisała:

          > nawiazujac do wpisu:prawegodolewego" to jest zupełnie normalne, ze przez jakis
          > czas zycie malzenskie odsuwane jest na plan dalszy. To wlasnie nazywa sie
          > instynktem macierzynskim. Na kobiete spada mnóstwo obowiązków i powinienies
          jak
          > o
          > mąż i ojciec chociaz spróbowac to zrozumiec a nie komentowac po prostu"coś za
          c
          > os".


          Czyżby??? Właśnie przez taki "instynkt" rozpadają się małżeństwa!!! Jaki jestem
          szczęśliwy, że moja żona nie ma takiego "instynktu" macieżyńskiego.

          zdrowia
        • prawydolewego Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 29.05.06, 19:15
          > To wlasnie nazywa sie
          > instynktem macierzynskim. Na kobiete spada mnóstwo obowiązków i powinienies jak
          > o
          > mąż i ojciec chociaz spróbowac to zrozumiec

          Na mnie spada instykt seksualny i mnie roznosi a moja partnerka w ogóle tego nie
          rozumie. Ona nie chce rozumieć mnie, ja równie robie sie niewrażliwwy na
          rozumienie jej i "jej instynktów" i oboje coraz mocniej mamy sie w nosie.
          • dorotakgg Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 30.05.06, 10:19
            od jak dawna trwa taka sytuacja? Tak jak pisałam dzieje sie tak prze jakis
            raczej krótki czas. A moze zona jest po prostu zmęczona? Czy jej pomagasz? Moze
            przydałoby sie wam jakies wyjscie z domu? Czy macie z kim zostawic dziecko? Moze
            trzeba jej przypomnieć, ze jest kobieta, a nie tylko matką? Kobiety często
            zatracaja sie w macierzyństwie, tak juz jest i nikt tego nie zmieni, ale wydaje
            mi sie, ze można Was jeszcze uratowac, ale ktoś musi wykonac pierwszy, często
            najtrudniejszy krok. Dla waszego dobra, ja w was wierzęsmile
        • halszkabronstein Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 30.05.06, 22:16
          Jakoś sobie nie moge wyobrazić by życie małżeńskie odsuwało się na dalszy
          plan ... przez jakiś czas to znaczy ile ? Miesiąc ? Rok ? 20 lat ? Na mężczyzne
          też spada często mnóstwo obowiązków - czasem nawet musi utrzymać tą całą
          rodzine sam pracując ile się da - znam takie przypadki . Partnerstwo wymaga
          pewnych kompromisów a nie tylko rewolucji na zasadzie - teraz przez czas bliżej
          nieokreślony liczy się tylko dziecko a TY mój mężczyzno jedynie przynoś kase .
          Taki instynkt jest chory i rozbija rodzine . Dziecko potrzebuje też ojca a
          ojciec jawnie lekceważony przez matke napewno bedzie zniechęcony . Nasz syn
          rodzi się w czerwcu , na początku bedziemy się nim opiekować razem ( moja
          połówka wezmie urlop ), ogólnie całe wakacje dużo czasu bedziemy spędzać
          razem, potem wracam normalnie na studia a za jakiś czas do pracy . Potrzebuje
          tatusia synka bo on naprawde zna się na dzieciach - ma doświadczenie bo
          młodszym bratem się świetnie opiekował a ja niestety nie miałam wcześniej
          kontaktu z maluchami smile. Myśle , że nawet jak bede matką to nadal bede żoną i
          zawsze postaramy się znaleść czas tylko dla siebie . To , że ma się małe
          dziecko nie musi oznaczać końca związku .. Nadal chce być np. atrakcyjną żoną ,
          kochanką mojego Słońca itp. Nie wiem czemu jednak jest często presja na kobiety
          (głownie ze strony innych kobiet ), że powinny się poświęcać tylko i wyłącznie
          dziecku (zrezygnować z pracy i studiów, hobby , ambicji , rozwoju... , zajmować
          sie tylko domem , karmić ile się da najlepiej do 2-3 roku życia i nie myśleć o
          swoim wyglądzie etc ) . Dla mnie osobiście opcja w której jedna osoba pracuje
          wiele godzin dziennie a druga ma byc w domu jest przyczyna jednak rozkładu
          wielu związków . To jest może i dobre na jakiś czas ale nie na dłuższą mete...
          Jakoś moi znajomi - młodzi , jeszcze studiujący nie mają takich problemów -
          obowiązkami się dzielą bez problemu razem i nadal się bardzo kochają - dziecko
          jednak wzmocniło ich związek . Gdyby mój mąż nagle zaczął zajmować się
          dzieckiem a mnie by nawet nie chciał pocałować i przytulić ani doceniać nijak
          tylko by się ciagle czepiał ze nie wstawiłam kubka do zlewu , że nie
          posprzatałam czegoś , że mnie nie ma w domu ciagle ( ale ktos pracowac MUSI w
          końcu ) to też bym była sfrustrowana i to by raczej nie wpłyneło pewnie dobrze
          na moje kontakty z rodziną .


          Dodam jeszcze , że choc o tym sie nie mówi to faceci maja nie raz ciężkie
          zadanie z samymi ciężarnymi - zmienne nastroje , ciągła opieka bo może już
          poród czasem płacz z byle powodu - zależy od kobiety . Ja np nie raz miałam
          zachcianki kulinarne , jak sie zle poczułam to mogłam nagle być nieprzyjemna (
          ale przecież partner nie mógł od razu wiedzieć jak sie czuje ) itp. wiec ciąża
          to też ciężki okreś dla faceta i przykre jeśli mimo , że jakiś facet się
          wzorowo spisuje podczas ciąży i po niej to tylko jest traktowany jako samiec od
          zapłodnienia i kasy .

          Dziecko jednak szczęśliwsze jest raczej w pełnej rodzinie obserwując jak mama i
          tata sie kochają a nie sobie wypominaja coś ciągle .
          • dorotakgg Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 31.05.06, 12:45
            poczekaj az urodzisz halszkabronstein, dopiero wtedy mozesz cos powiedziec na
            ten temat. Poza tym jesli twooje Slonce bedzie musialo rano wstawac do pracy to
            na pewno nie bedzie mialo ochoty kilku godzin w nocy zabawiac dziecka, z reguły
            tak jest. Poza ty, kobieta ktora nie ma dziecka nie jest sobie w stanie
            wyobrazic co ją czeka, nawej jak jej najblizsza przyjaciolka ma dizecko i dzięi
            niej to "przerabiała". Przede wszystkim zmienia sie psychika i dziecko jest
            najwazniejsze, po urodzeniu pada sie ze zmęczenia, bolą piersi na początku nie
            mozna wsyzstkiego sobie poukladaci zareczam ci, ze będą takie dni, ze o 16.00
            jeszcze nie zdązysz umyc zębów, zaręczam. A jeśłi twoi znajomi twierdza, ze tak
            sie nie zdarza to sa to klamstwa-wg, mnie oczywiscie. Poza tym po porodzie
            hormony nie sa ustabilizowane i zmiany nastrojow są częste. Wtedy kobieta jest
            bardzo zmęczona, właściwie wycieńczona. To sie oczywiscie zmienia, ale nie
            zakladaj, ze miesiac albo dwa po porodzie będziesz chciała byc dla męza
            atrakcyjna...moze czasem, ale i w to wątpie.
            • dorotakgg Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 31.05.06, 13:02
              ...ale to przejdzie i pozniej bedzie oksmile
              • halszkabronstein Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 31.05.06, 13:12
                Ale zrozum , ze ja wcale nie chce udawać super kobiety która dzień po porodzie
                bedzie robiła nie wiadomo co ... jedynie uważam , za niezdrowe odstawianie męża
                na boczny tor na długi czas . Trzeba jakieś kompromisy wypracować i chociaż się
                starać . Ja w ciąży też mam zmienne nastroje , ale jednak pewne rzeczy starałam
                sobie tłumaczyć ( np nie złość się ciągle na matke za coś tam ... ) . Mi
                właśnie chodzi o to by wzajemnym wsparciem dorpowadzic do tego by już ok było .

                Pozdrawiam .
            • halszkabronstein Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 31.05.06, 13:09
              Wiesz co ? Współczuje Ci . Naprawde mam w rodzinie dzieci i nie musze słuchać
              opowieści bo wystarczy , że nawet mieszkałam troche z siostrą która urodziła 2
              ( nota bene po cesarce nieprzepisowo szybko zaszła w 2 ciąże co o czymś
              świadczy ) . Jakoś jej związek się nie rozpadł . Dla męża czas miała jak i on
              dla niej czy maluchów. Koleżanki moje natomiast ze studiów NIE siedzą w domu z
              dziećmi dzięki czemu mąż nie musi pracować po 14 godzin czy ileś .... Jeśli Ci
              się zmieniła psychika to doradzam psychiatre bo naprawde nie obserwuje tego u
              normalnych ludzi i odstawianie męża z którym się jest w związku i pisanie , że
              dziecko jest najważniejsze jest niezdrowe . Na tej samej zasadzie facet który
              woli teściową od żony byłby dziwny . Dziecko to jak to ktoś napisał
              przedłużenie naszego związku a nie jakiś związek zastepczy. Nie możesz
              wszystkich wrzucać do jednego worka na swoim przykładzie.

              Pisze ponadto , że po porodzie sama nie bede - mam tatusia dziecka , mam mame
              która mi pomoże , mam też przyjaciółki które już powiedziały , że chetnie
              pomogą . To , że bede zmeczona to normalne . Nie napisałam , że od razu mam
              zamiar tydzień po porodzie z mężem się kochać i latać po imprezach etc. Mamy
              zamiar ten czas poświecić naszej rodzinie i się do siebie zbliżać , pomagać
              sobie a nie robić sobie na złość . Wystarczy poobserwować ludzi i widać , że
              jedni się odnoszą do siebie z szacunkiem i miłościa a inni jedynie angażuja się
              w dziecko i im wisi co robi ich partner. Zawsze chciałam być atrakcyjna i
              bardzo wątpie , że nagle to się zmieni , wejdz sobie na forum mama cud a
              zobaczysz , że kobiety często dość szybko po porodzie się interesuja dbaniem o
              siebie , aktywnościa fizyczna itp. Możesz sobie wątpić jednak są ludzie którzy
              nie koniecznie chcą być jedynie rodzicami .


              I nadal podkreślam , że moi znajomi nic nie twierdzą bo to z moich obserwacji
              wynika , widze jak młodzi mężczyzni świetnie się zajmują dziećmi a młode
              kobiety kończą studia i wracają do pracy i życia codziennego.
              • dorotakgg Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 31.05.06, 13:17
                nikt nie powiedzial, ze kobieta ma nie wracac do pracy, to juz chyba teraz
                standard, ze wraca. Ale zachowanie kobiety równiez zalezy od meza i jego
                nastawienia. Piszesz, ze masz mame ikolezanki, ktore chetnie pomoga, co zwiększy
                twoj wolny czas. Ja pisalam o kobietach, ktore nie miały takiej pomocy, tylko
                były zdane na siebie. Nie masz pojecia o czym piszesz dziewczyno, widzisz tylko
                jedna strone medalu. Napisalam ci w drugim mailu, ze taka sytuacja sie zmieni,
                ale pewnie w swojej zlości nie doczytalassad Są różne kobiety i każda z nich ma
                inną myslalysmy wczesniej i to wszystko. Jezeli współczujesz kazdej osobie,
                ktora ma inne zdanie o sobie to ...masz smutne zycie naprawde. Mimo wszystko
                zycze ci udanego dzidziusia i łatwego porodu.
                • halszkabronstein Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 31.05.06, 22:23
                  No oczywiście TY wiesz za to o czym mówisz bo Twój reprezentacyjny przykład
                  jest obligatoryjny dla wszystkich kobiet wink. Rozumiem o co Ci chodzi i akurat
                  doczytałam Twoją kolejną wypowiedz , że wszystko wraca do normy - pojawiła się
                  jednak ona już po tym jak wysłałam moją wiadomość . Mi nie chodzi o to , że
                  kobieta po porodzie ma skakać , kochać się jak dzika locha 2 dni po wyjściu ze
                  szpitala i być kobietą idealną . Chodzi mi o coś innego , być może mnie nie
                  zrozumiałaś . Chodzi mi mianowicie o kobiety które na dłuższą mete zajmują się
                  jedynie dzieckiem w ogóle zapominając , że mają męża . A to może trwać np.
                  nawet pare lat . Widzisz to normalne , że ludzie są zmeczeni . Ja też nie raz
                  zmęczona bywałam , po prostu padałam na twarz . Liczy się jednak coś innego -
                  to , że nie warczysz na męża ani nie wypisujesz bzdurnych postów na emama ' a
                  mój mąż to nie zmył po sobie szklanki ble ble ' ale się wieczorem wtulisz w
                  niego przed snem , przytulisz i sobie troche tak odpoczniesz itp są miliony
                  sposobów by jednak pokazać osobie , że Ci zależy mimo wszystko. Dziecko po
                  prostu nie powinno oznaczać trwałego rozkładu związku . Naprawde jednak przez
                  dzieci czasem ludzie się rozwodzą . Owszem od mężczyzny też to zależy , ale
                  jeśli kobieta stanie się oziebłą mamuśka to już koniec .

                  P.S. nie widze tylko jednej strony medalu . Uważam jednak , że wmawianie
                  sobie , że normalne jest iż kobieta zachowuje się delikatnie mówiac dziwnie bo
                  ciągle albo ma okres , albo pokwita , albo jest w ciąży albo po porodzie albo
                  ma menopauze itp. jest przegieciem . W takim wypadku chyba lepiej dla
                  przecietnego faceta byłoby gdyby był gejem wink. Poważnie mówie , że np jak
                  czytam wypowiedzi kobiet które nie chcą na 1 dzień zostawić z babcia dziecka
                  które już ma 2-3 lata i są wielce obrażone bo na wesele ktoś nie zaprosił ich z
                  maluchem ( i nie rozumieją , że to wesele a nie kinderbal ) albo nie pójda z
                  mężem na kolacje wieczorem ( no ile trwa taka kolacja ... nie 20 godzin
                  przecież ) bo bez dziecka itp . to myśle , że to jest jednak niezdrowa sytuacja
                  w domu . Tak samo czytam , że matka śpi z kilkuletnim dzieckiem a ojciec na
                  kanapie . Biedny facet - poważnie ja bym się poczuła jak śmieć.

                  Mimo wszystko
                  > zycze ci udanego dzidziusia i łatwego porodu.

                  Pozdrawiam . Dzieki , juz sie nie możemy doczekać aż zobacze małego smile.

                  • dorotakgg Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 01.06.06, 09:52
                    masz rację w tym co piszesz, w pełni sie zgadzam z tą opinia. Pozdrawiam
                    D.
            • pawelek.mar Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 31.05.06, 16:37
              dorotakgg napisała:

              > poczekaj az urodzisz halszkabronstein, dopiero wtedy mozesz cos powiedziec na
              > ten temat. Poza tym jesli twooje Slonce bedzie musialo rano wstawac do pracy
              to
              > na pewno nie bedzie mialo ochoty kilku godzin w nocy zabawiac dziecka, z
              reguły
              > tak jest.

              dobrze, że napisałaś "z reguły", bo ja akurat regularnie wstawałem do dziecka w
              nocy i robie to nadal, mimo, że rano biegnę do pracy.


              Poza ty, kobieta ktora nie ma dziecka nie jest sobie w stanie
              > wyobrazic co ją czeka, nawej jak jej najblizsza przyjaciolka ma dizecko i
              dzięi
              > niej to "przerabiała". Przede wszystkim zmienia sie psychika i dziecko jest
              > najwazniejsze, po urodzeniu pada sie ze zmęczenia, bolą piersi na początku nie
              > mozna wsyzstkiego sobie poukladaci zareczam ci, ze będą takie dni, ze o 16.00
              > jeszcze nie zdązysz umyc zębów, zaręczam. A jeśłi twoi znajomi twierdza, ze
              tak
              > sie nie zdarza to sa to klamstwa-wg, mnie oczywiscie. Poza tym po porodzie
              > hormony nie sa ustabilizowane i zmiany nastrojow są częste. Wtedy kobieta jest
              > bardzo zmęczona, właściwie wycieńczona. To sie oczywiscie zmienia, ale nie
              > zakladaj, ze miesiac albo dwa po porodzie będziesz chciała byc dla męza
              > atrakcyjna...moze czasem, ale i w to wątpie.

              To o czym piszesz to prawda, niemniej współczuję facetom, ktorych żony na plan
              pierwszy wysuwają dziecko, a argumentują to hormonami, zmianami itd.


              Mam wrażenie, że piszemy o różnych rzeczach....
            • lolinka2 Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 18.06.06, 21:21
              Nie przesadzasz przypadkiem dorotakgg??

              Mam dwoje dzieci (4 lata i 2 tygodnie), pracuję (tak, teraz, po urodzeniu też),
              dziećmi zajmuje się Małż. Bolą piersi?? Odciągam mleko. Dezorganizacja
              kompletna?? Nie znam tego sformułowania nadal. Zmiany nastrojów?? To znam, ale
              żyję jeszcze (mając depresję leczoną aktualnie) tylko dlatego że mam Męża, nie
              przez dzieci, instynkty i takie tam pierdu pierdu. To daje powera do poświęceń,
              żeby ich nie odczuwać jako poświęceń, ale powera do życia da tylko facet. I to
              nie byle facet. Taki jak mój Małż.

              I nie wyobrazam sobie żebym rezygnowała z seksu w ogóle (nawet teraz, z form
              zastępczych) czy też nie chciała być atrakcyjna dla męża w dwa tygodnie po
              porodzie (chciałam na 5 dzień mniej więcej). Nie wyobrazam sobie żebym do 16stej
              nie umyła zębów. I podobnie sobie nie wyobrażam, zeby on mnie nie wsparł kiedy
              jest mi źle (bo jestem zmęczona, albo smutna itp). To jest małżeństwo, a nie
              zabawa w piaskownicy. Nie szarpiemy każde do siebie ale wszystko robimy razem. I
              wtedy dziecko daje poczucie wspólnoty a nie odrzucenia komukolwiek gdy
              przyjmiemy taki sposób myślenia.
              • halszkabronstein Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 19.06.06, 00:01
                Tak też wyobrażam sobie mój poporodowy okres smile , jakoś też nie mogłam sobie
                tego tak wyobrazić jak opisała Dorota . Na szczęście 22 czerwca ide już do
                szpitala rodzić ( wracam pewnie w poniedziałek ) wiec bede miała okazje to
                wszystko zweryfikować czym się i z Wami podziele .

                Jak narazie okres ciąży bardzo zbliżył mnie do mojego partnera .
              • halszkabronstein Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 29.06.06, 15:04
                Zgadzam się w 100%, jestem tydzień po porodzie i szczerze mówiąc to są jakieś
                pierdoły , że nagle z dnia na dzień wszystko się zmienia . Miałam cc , jeszcze
                w tej samej dobie chodziłam . Z moim niemężem byłam z szpitalu przez cały pobyt
                ( była opcja dostawienia łóżka ) i naprawde razem bardzo sie do siebie
                zbliżyliśmy big_grin. I niby czemu miałam niechec wygladac atrakcyjnie dla mojego
                ukochanego , nawet jeszcze w szpitalu ?? Czy poród sprawił , że zaraz musze
                wyglądać jak menel ? Też sobie nie wyobrażam rezygnacji z sexu ( aktualnie jak
                to napisała lolinka z jego form zastepczych hehe ) , u mnie to wrecz
                przeciwnie - bardziej sie zrobiłam 'wrazliwa' na dotyk itp. no i na bliskość .
                Też sobie nie wyobrażam by mnie nie wsparł partner gdy go potrzebuje . Ludzie
                którzy się naprawde kochali , znali i świadomie wybrali osobe z którą się
                związali przed porodem nie mogliby z niej nagle zrezygnować na rzecz dziecka
                traktujac ja jak dawce nasienia no i ewentualnie kasy... To wymaga jednak
                pewnej dojrzałości . Szczerze uważam troche za patologiczne sytuacje gdy
                kobieta za wszelka cene na siłe chce dziecka a jakos specjalnie nie potrzebuje
                faceta ...
                U mnie to zupełnie odwrotnie , kiedys to w ogóle nie myślałam o dziecku ,
                dopóki nie pojawił się ON ( aluch i tak jednak pojawił sie wcześniej niz
                planowaliśmy hehe ) .

                Powiem tak - bywa ciężko, synek jak to mały synek je często , wymaga sporej
                uwagi , ale sobie radzimy bo sie kochamy i choc chwil dla siebie mamy
                zdecydowanie mniej to i tak warto je wykorzystac by sie poprzytulać i takie
                inne hehe... Nie ma co dramatyzować przynajmniej w moim przypadku .

                P.S. Zeby też mam czyste .
      • dorotakgg Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 29.05.06, 14:51
        poza tym synek nie jest twoim rywalem, wiec go tak nie traktuj.
    • pawelek.mar Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 29.05.06, 17:28
      mamusia-kubusia1 napisała:

      > Swoich oczywiście. Piszę ten post bo mój mąż sporadycznie od wielkiego dzwonu
      > pobawi się z synkiem lub go popilnuje, a o takich rzeczach jak mycie,
      > karmienie, przewijanie, usypianie - to już w ogólę nie wspomnę, bo tego w
      > ogóle nie robi. I ten post ma być właśnie czymś w rodzaju ankiety.
      > Chciałabym mu jakoś sprytnie uśwaidomić że wyrządza nam krzywdę nie
      > interesując się synem i nie budując z nim więzi.

      Oczywiście, że źle robi. Ja zwykle syna kąpię, często usypiam, zwykle czytam,
      robię mleko i wstaję do niego w nocy, a mimo to jak trzeba przytulić i Młody ma
      wybór: ja albo mama, to wybiera mamę smile) Wiem jednak, że kiedyś to
      zaprocentuje...już procentuje smile


      Jak to zrobić?
      >
      • aski68 Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 06.06.06, 23:22
        pawelek.mar napisał:

        . Ja zwykle syna kąpię, często usypiam, zwykle czytam,
        robię mleko i wstaję do niego w nocy, a mimo to jak trzeba przytulić i Młody ma
        wybór: ja albo mama, to wybiera mamę smile)

        Kurcze ... mam to samo... gotuję, sprzątam,kąpie i plotę warkocze, wspólne
        wyjazdy,często tylko we dwójkę, rowery, namiot...
        A i tak mama jest najważniejsza smile
        No ale cale szczęście to nie jest rywalizacja smile tylko uzupelnianie...

        pzdr
        • pesteczka5 Lolinka2... 21.06.06, 03:57
          ...przeglądając waszą historię na edziecku, trochę dziwne to Wasze małżeństwo...
          No ale dobrze, skoro teraz jest dobrze. Oby tak dalej.
        • daaar0 Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 28.07.06, 13:25
          >> pawelek.mar napisał:

          >> Ja zwykle syna kąpię, często usypiam, zwykle czytam,
          >> robię mleko i wstaję do niego w nocy, a mimo to jak trzeba przytulić i Młody
          >> ma wybór: ja albo mama, to wybiera mamę smile)

          > aski68 napisał:

          > Kurcze ... mam to samo... gotuję, sprzątam,kąpie i plotę warkocze, wspólne
          > wyjazdy,często tylko we dwójkę, rowery, namiot...
          > A i tak mama jest najważniejsza smile
          > No ale cale szczęście to nie jest rywalizacja smile tylko uzupelnianie...

          Zaryzykuję stwierdzenie, że to wszystko, w dzisiejszych czasach jest bardziej
          normą niż ewenementem. Mam w domu dokładnie to samo. Wiem, że u moich
          przyjaciół jest podobnie. Tatusiowie zajmują się dziećmi i domemem conajmniej w
          takim samym stopniu jak mamy.
    • dynam2 Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 29.06.06, 22:43
      dorotakggg -
      • daaar0 Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 28.07.06, 13:32
        >> pawelek.mar napisał:

        >> Ja zwykle syna kąpię, często usypiam, zwykle czytam,
        >> robię mleko i wstaję do niego w nocy, a mimo to jak trzeba przytulić i Młody
        >> ma wybór: ja albo mama, to wybiera mamę smile)

        > aski68 napisał:

        > Kurcze ... mam to samo... gotuję, sprzątam,kąpie i plotę warkocze, wspólne
        > wyjazdy,często tylko we dwójkę, rowery, namiot...
        > A i tak mama jest najważniejsza smile
        > No ale cale szczęście to nie jest rywalizacja smile tylko uzupelnianie...

        Zaryzykuję stwierdzenie, że to wszystko, w dzisiejszych czasach jest bardziej
        normą niż ewenementem. Mam w domu dokładnie to samo. Wiem, że u moich
        przyjaciół jest podobnie. Tatusiowie zajmują się dziećmi i domemem conajmniej w
        takim samym stopniu jak mamy.
    • mlodytatus Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 29.07.06, 20:32
      ja nie duzo. niestety, bo mamusia jego mnie nie informuje. wszystkie kolezanki
      itp wiedza wiecej ode mnie. ja tylko jerstem po to zeby placic.

      szgegoly tutaj :forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=46031052&a=46031052
    • jacekplacek66 Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 30.07.06, 13:42
      Ja zajmowałem się swoimi dziećmi od samego urodzenia. Myłem, bawiłem się z nimi
      opowiadałem bajki. A teraz moja jeszcze żona sugeruje że molestowałem swoją
      córkę podczas kompieli, opowiada dzieciom niestworzone historie o mnie - można
      być super ojcem , super matką ale jeśli nie jesteście przyjaciółmi nic nie pomoze.
      • mlodytatus Re: Jesteście dobrymi ojcami? Ile wiecie o dzieci 30.07.06, 15:37
        tak, zgadza sie
Pełna wersja