kaasiaa1
07.06.06, 09:23
czesc
mam powazny proble dzis rano mj partner powiedzial mi ze nie jest juz pewny
czy chce wziazc ze mna slub, a slub juz we wrzesniu przygotowania juz
ruszyly. ale opowiem wam od poczatku. jestesmy ze soba juz 7 lat w zeszlym
roku zdecydowalismy sie na dziecko zanim wezmiemy slub. teraz nasz synek ma
3,5 m-ca. i nie mozemy sie za bardzo dogadac tzn moj partner czuje sie chyba
osaczony ta sytuacja ze ciagle praca i dom. np dzisaj rano powiedzial mi ze
nawet na rower nie moze wyjsc. wiem ze mu na wszytko nie pozwalam ale nie
dlatego ze nie chcem zeby byl caly czas z nami tylko ze ja czuje sie
przytloczona sytuacja gdy ja siedze z synkiem caly dzien a on jest w pracy
lub na kilkudniowej lub miesiecznej delegacji i kiedy wraca to zamiast pobyc
z nami to chce odrazu jechac na ryby albo na rower albo spotkac sie z
kolegami a my schodzimy na 2 plan. kocham go ponad zycie i nie wypbrazam
sobie zycia bez niego ale nie pomaga nawet jakpowiem mu o co mi chodzi.
staram sie nie zabraniac mu niczego ale jak zrobi cos takiego to mi nerwy
puszczaja. a na dodatek denerwuje mnie to ze spimy razem z malym i syn nie
spi a on chce sie ze mna kochac na jego oczach ja tak nie potrafie a kiedy mu
odmawiam to rodzi sie kolejny problem. jeszcze do niedawna kochalismy sie
codziennie a teraz w przeciagu 2 tyg. raz. nie wiem co sie dzieje chcem byc z
nim ale nie trafiam juz do niego. a jeszcze denerwuje mnie to ze caly czas
jest zmeczony i najchetniej spi oraz ze np w weekend nie moze mi zrobic nawet
sniadania a jak ja mu nie zrobie to on sobie nie zrobi i znowu sie kloce z
nim o to. dodam ze mieszkamy z moimi zrodzicami. sory ze tak chaotycznie wam
to przedstawilam ale jestem strasznie zdenerwowana tym co mi rano powiedzial.
A dodam jeszcze ze jak to powiedzial to poszedl do pracy i nawet ze mna nie
porozmawial.
sorki za bledy