dziecko i kryzys...moze cos poradzicie?

06.07.06, 12:34
    • iwkabieniek Re: dziecko i kryzys...moze cos poradzicie?. 06.07.06, 12:44
      Halo. Za szybko nacisnełam ENTER wink
      Jesteśmy z mężem od 7 lat, małżeństwem od 2 lat. Mamy wspaniałego 9 m-nego
      synka.
      Niestety od dłuższego czasu nie potrafimy sie ze soba dogadac a własciwie nawet
      rozmawiac.Wszystko konczy sie kłotnia. Mąz uwaza ze wszystko mu sie
      nalezy...piwko z kumplami sie nalezy, wyjscie do kumpli sie nalezy, mecz w tv
      sie należy, długie spanie rano sie nalezy. Jego argumenty to takie,ze on musi w
      koncu sie zrelaksowac bo ciagle pracuje itd.
      Ja tez pracuje, po pracy sprzatam, gotuje, prasuje...i najgorsze jest to ,ze
      dla niego to normalka. Ostatni raz byłam na imprezie ponad ROK temu.
      Dodam,ze nie jestem zona heterą...kumple mu zazdroszcza swobody jaka mu daje a
      mnie po malutku zaczyna to wszystko WNERWIAC!!!
      Czy ja nie mam prawa odpocząć???
      Co wy na to mężczyźni? Może mi coś doradzicie?
      • your_and Typowe niestety 06.07.06, 13:17
        Temat był wałkowany na tym forum ze 100 razy z każdej strony. Kryzys pierwszego
        dziecka, ma szanse być szczególnie silny po urodzenu syna, gdy matka
        podświadomie przenosi na dziecko większośc uczuć a w stosunku do męza zaczyna
        być głownie roszczeniowa odarta z wszcześniejszych uczuć.
        Generalnie facet robi się wiecznie obrażony i sfrustrowanybo w zwiazku po
        dziecku z reguły jest jak na lekarstwo seksu, intymności i atrakcyjności
        partnerki czyli tego co osładzało zwiazek i to w kiepskiej jakości i
        mobilizowało go do kompromisów.
        Poczytaj lepiej co w tym temacie pisza psychterapeuci zanim zobrzydzicie sobie
        na wzajem.

        Kryzys po narodzinach dziecka
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55005,3212140.html
        Kryzys związku i jego naprawa
        www.kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=87
        Komentarz psychoterapeutki Zofii Milskiej-Wrzosińskiej
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55003,2443796.html
        Pomóż mu zostać ojcem
        kobieta.wp.pl/kat,26339,wid,8229520,wiadomosc.html?ticaid=11e9d
        • iwkabieniek Re: Typowe niestety 06.07.06, 13:53
          Jestem nową forumowiczką. Dzieki za materiały.
      • jaremax Re: dziecko i kryzys...moze cos poradzicie?. 06.07.06, 13:18
        No cóż.Jak sobie wychowałaś tak masz.Naprawdę ciężko znależć sposób na lenia.Może kiedyś mąż dorośnie z Twoją pomocą do bycia ojcem.Pzdr.
        • iwkabieniek Re: dziecko i kryzys...moze cos poradzicie?. 06.07.06, 13:52
          Z synkiem ma doskonały kontakt...nawet lepszy niż sądziłam tylko mężem nie za
          bardzo,niestety.
    • johnnysixcannons Re: dziecko i kryzys...moze cos poradzicie? 17.07.06, 15:37
      Nie miałem kłopotów z przestawieniem się na tor bycia tatusiem z toru fajnego
      funfla.Imprezowałem w liceum,a na studjach to już była praca.Teraz nawet nie
      przychodzi mi do głowy,żeby po dniu ciężkiej pracy iść na piwo na piaskownicę z
      funflami.
      Wiem jednak co Ci poradzić.Moja żona zostawiła mnie samego z dzieckiem na 2 dni
      potem na 4 dni.Była na wycieczce z pracy hen daleko w świecie.Złapałem bardzo
      dobry kontakt z córką.Wypłyneło z tego wiele dobrego.Poza tym myślałem,że ze mną
      wszystko w porzadku bo jak dużo pracuję na rodzinę to mam prawo odpoczywać.Jak
      mnie córka przetrenowała przez te marne 4 dni to nabrałem "na nowo " szcunku do
      żony.Zresztą ona też pracuje.
      Reasumujęc zostaw zamrożone jedzonko w słoiczkach i na dwa dni chyba więcej nie
      trzeba odwiedź koleżankę w Krakowie, lub Gdańsku.Potem pogadasz z Mężem jak mu
      rura zmięknie.
Pełna wersja