loginek4
31.07.06, 19:31
Witajcie, chciałbym teraz poznać opinię facetów. Pokrótce opiszę Wam sytuację,
w jakiej się znaleźliśmy z żoną.
Otóż, ona od kilku tygodni musi leżeć, bo grozi jej przedwczesny poród. Termin
ma na 20.08., natomiast 12.08 mój brat się żeni i oczywiście jesteśmy
zaproszeni na wesele. Dopóki ciąża nie była zagrożona, nie było problemu.
Teraz poród może się rozpocząć w każdej chwili i żona myślała, że razem z nią
wrócę z wesela ok 22.oo i że nie będę tam
pił(żeby być w pogotowiu). Ja chciałbym jednak zostać dłużej, w końcu to
wesele mojego brata. Chiałbym też się trochę napić. W razie czego możemy
pojechać do szpitala z szoferem weselnym.
Widzę, ze żona posmutniała, odkąd powiedziałem jej o moich planach związanych
z weselem. Mówi, że rozumie, ale widzę jej smutek.
Jak powinienem się zachować w takiej sytuacji? Co Wy byście zrobili na moim
miejscu? Co sądzicie o całej sytuacji?
Będę wdzięczny za każdą odpowiedź.
Dodam jeszcze, że od stycznia do 28.07.br. byłem na kontrakcie i bywałem w
domu dwa razy w miesiącu. Wydaje mi się, że skoro tyle żona wytrzymała beze
mnie, to i te jedną noc wytrzyma...
Pozdrawiam