wesele-poród, co wy na to?

31.07.06, 19:31
Witajcie, chciałbym teraz poznać opinię facetów. Pokrótce opiszę Wam sytuację,
w jakiej się znaleźliśmy z żoną.

Otóż, ona od kilku tygodni musi leżeć, bo grozi jej przedwczesny poród. Termin
ma na 20.08., natomiast 12.08 mój brat się żeni i oczywiście jesteśmy
zaproszeni na wesele. Dopóki ciąża nie była zagrożona, nie było problemu.
Teraz poród może się rozpocząć w każdej chwili i żona myślała, że razem z nią
wrócę z wesela ok 22.oo i że nie będę tam
pił(żeby być w pogotowiu). Ja chciałbym jednak zostać dłużej, w końcu to
wesele mojego brata. Chiałbym też się trochę napić. W razie czego możemy
pojechać do szpitala z szoferem weselnym.
Widzę, ze żona posmutniała, odkąd powiedziałem jej o moich planach związanych
z weselem. Mówi, że rozumie, ale widzę jej smutek.

Jak powinienem się zachować w takiej sytuacji? Co Wy byście zrobili na moim
miejscu? Co sądzicie o całej sytuacji?
Będę wdzięczny za każdą odpowiedź.

Dodam jeszcze, że od stycznia do 28.07.br. byłem na kontrakcie i bywałem w
domu dwa razy w miesiącu. Wydaje mi się, że skoro tyle żona wytrzymała beze
mnie, to i te jedną noc wytrzyma...

Pozdrawiam
    • floric Re: wesele-poród, co wy na to? 31.07.06, 20:24
      > Dodam jeszcze, że od stycznia do 28.07.br. byłem na kontrakcie i bywałem w
      > domu dwa razy w miesiącu. Wydaje mi się, że skoro tyle żona wytrzymała beze
      > mnie, to i te jedną noc wytrzyma...

      napewno wytrzyma i to nie jedną, byleś tylko placil wysokie alimenty smile
    • madziaaaa Re: wesele-poród, co wy na to? 31.07.06, 22:27
      Tak naprawdę, to dotego czasu możesz już być szczęśliwym tatusiem, i poród wcale
      nie będzie przedwczesny.
      • jaremax Re: wesele-poród, co wy na to? 31.07.06, 23:26
        Matko.Twoja żona to jasnowidz? Jest pewna ,że będzie rodzić po 22?.A może zacznie w trakcie wiązania przez Ciebie krawata ? Bez urazy,ale chimeryczność niektórych przyszłych mam powala nawet nie na kolana ale na twarz -wink.
        • jaremax Re: wesele-poród, co wy na to? 31.07.06, 23:35
          P.s. Bądż mężem ale też bratem i mężczyzną smile.
          • p-iotr Re: wesele-poród, co wy na to? 01.08.06, 09:09
            Właśnie - mężczyzną.

            Cechą mężczyzny jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ. I facet powinien być oparciem dla swojej
            kobiety. Do niektórych to niestety dociera z opóźnieniem, albo wcale. Skoro
            ciąża jest zagrożona i poród może się rozpocząć w każdej chwili to chyba
            sytuację masz jasną: idziecie razem, wracacie wcześniej, Ty w piciu nie
            wychodzisz poza dwie lampki szampana/jeden kieliszek wodki.

            No chyba ze wazniejszą sprawa dla Ciebie niz samopoczucie Zony jest uwalić się
            jak świnia na weselu, ale to w koncu Twoj wybor, Twoja Zona, Twoje zycie.

            pzdr
        • daaar0 Re: wesele-poród, co wy na to? 14.08.06, 07:28
          Niektórzy faceci nigdy nie dorastają do roli męża i ojca.Strzeżcie się kobiety
          takich facetów. Przy pierwszym większym problemie zamiast wsparcia i opieki
          zostaniecie same.
          • goof Do daaar0 !!! 15.08.06, 07:18
            A ty uważasz że mężczyzna nie przejmuje się stanem zdrowia żony ,że nie dba o
            to żeby było dobrze ???On chyba ma prawo tez się odstresować !! W taki czy inny
            sposób!Znam gorszych facetów niż ten tu przypadek.A zresztą kobiety to tak
            zwany "pies ogrodnika" sama nigdzie nie może iść i czegośc zrobić co wcześniej
            sprawiało jej przyjemność to i nikt nie może ruszyć d... !
            Pozdrawiam i troszkę dystansu i swobody życzę !
            Agata smile
            • daaar0 Re: Do daaar0 !!! 15.08.06, 12:33
              > A ty uważasz że mężczyzna nie przejmuje się stanem zdrowia żony ,że nie dba o
              > to żeby było dobrze ???

              Wielu dba. Wielu nie. Wielu poza własnym dobrym samopoczuciem ma to gdzieś.
              Nie wiem których jest więcej.

              > On chyba ma prawo tez się odstresować !! W taki czy inny
              > sposób!

              Jasne. Ma. Zależy co się rozumie przez "odstresować"?

              > Znam gorszych facetów niż ten tu przypadek.

              Moje uwagi były natury ogólnej (czyt. dotyczyły tych gorszych facetów, których
              znasz wink a nie tego konkretnego przypadku. Personalnie (staram się)nigdy
              nikogo nie krytykuję, bo nigdy tak do końca nie zna się pełnego obrazu sytuacji
              i motywów jakie kimś się kieruje.

              > A zresztą kobiety to tak zwany "pies ogrodnika" sama nigdzie nie może iść i
              czegośc zrobić co wcześniej sprawiało jej przyjemność to i nikt nie może ruszyć
              d... !

              Hmmmm. Chyba też nie wszystkie? Gorszy zarzut jaki mi się ciśnie na usta to
              pewna... Naiwność? Desperacja? Masochizm? Wiele kobiet zadaje się z facetami,
              od których powinny trzymać się jak najdalej. Potem jest lament.

              > Pozdrawiam i troszkę dystansu i swobody życzę !

              Swobodę to miałem zanim się nie związałem. A dystans? Mam go wiele.
              Przedewszystkim w stosunku do siebie. Co do innych (to niestety... Traktuje ich
              zbyt poważnie. Mam tego świadomość. Takie... upośledzenie wink
              • goof Re: Do daaar0 !!! 15.08.06, 19:14
                To dlaczego się udzieliłaś akurat w tym temacie jeśli mówisz ogólenie bo my
                mówimy tutaj o tym konkretnym Panu !!!
                A przykro mi że masz takie złe dośwaidczenia z mężczyznami ale chyba nie trzeba
                uogólniać ! A jeśli facet nie jest zawsze idealny i nie spełania twoich
                oczekiwań to takie jest życie smile
                Pozdrowienia
              • goof Re: Do daaar0 !!! 15.08.06, 19:19
                sory jesteś mężczyzną ??? To się dziwie że tak sie wyrażasz o waszej płci ale
                to oznacza że faktycznie masz dystans do niektórych spraw !!! Albo masz złe
                jednak doświadczenia z facetami ?smile Ale ja nie osadzam smile
            • tysiamama21 oj agata.. 20.08.06, 16:46
              z tego co mówił loginek to zona nie oponowala ze on zostanie dluzej. Mi by bylo
              strasznie przykro, ze ze wzgledu na nasze wspolne dziecko nie moge poszalec a
              moj malzonek sie tym nie przejmuje i baluje. wesele brata jest wazne ale.. no
              nie wiem.dobry brat zrozumie i watpie zeby mial zal jesli przyjdziecie na
              krotko. a zonie na pewno byloby b. przykro.
          • buniulka Re: wesele-poród, co wy na to? 30.08.06, 11:11
            p-piotr gdzie dają takich mężów jak Ty??
            jezu czytam od dłuższego czasu Twoje wypowiedzi i muszę stwierdzić, że Twoja
            żona jest chyba aniołem, skoro trafił jej się taki porządny facet...
            • p-iotr Re: wesele-poród, co wy na to? 30.08.06, 12:54
              Spokojnie, nie chwal dnia... A w realu przeciez może się okazać ze tak w ogole
              to jestem sfrustrowanym psychopatą, albo psychopatycznym mordercą, albo
              morderczym zlosliwcem, albo zlosliwą kobietą..

              Pozdrawiam wink


    • roksi23 Re: wesele-poród, co wy na to? 02.08.06, 09:13
      Wiesz co ja myśle,że jesteś niedojżałym gó..arzem.Za swoja rodzine,trzeba byc
      ODPOWIEDZIALNYM! Nie wiem ,wódka ci dziwna,nie brakuje jej na półkach
      sklepowych.Prawdziwy facet tak się nie zachowuje.
      • jaremax Re: wesele-poród, co wy na to? 03.08.06, 09:57
        Odpowiedzialnością to loginek ma się wykazać po porodzie tak uważam smile.
        • p-iotr Re: wesele-poród, co wy na to? 03.08.06, 12:58
          Też.
    • 01martaz1 Re: wesele-poród, co wy na to? 05.08.06, 07:23
      Trochę Ci się dziwię. Żona tak mało Cię widywała, jest w ciąży i w dodatku
      zagrożonej, a Ty wolisz iść na wesele i dać sobie w szyję???
      Mi na jej miejscu by było cholernie przykro. Sama jestem w 6 miesiącu ciąży i
      wsparcie męża jest dla mnie bardzo ważne, zwłaszcza ze ciążą to nie są same
      przyjemnośći.
      Zastanów się co jest ważniejsze, Twoja żona i to żeby sie teraz nie denerwowała
      i czuła że może na Ciebie liczyć, czy poprostu zabawa.
      Mam nadzieję ze dokonasz właściwego wyboru. Powodzenia
      • lyka Re: wesele-poród, co wy na to? 06.08.06, 13:37
        Jest jeszcze jedna opcja mozesz na wesele pojechac sam i nie ciagnac biednej
        zony.
    • eilian Re: wesele-poród, co wy na to? 06.08.06, 15:51
      Nie rozumiem Twojego dylematu. Wydaje mi sie, ze zona i dziecko, ktore ma sie
      narodzic jest po prostu najwazniejsze, a Ty sie zastanawiasz czy jednak nie
      wybrac chlania na weselu (co z tego, że brata?!, teraz to ona i dziecko są
      Twoją rodziną)). Prawdziwy facet (to do tych panów, którzy zachęcaja Cie, żebyś
      byl mężczyzna) powinien murem stać przy swojej cięzarnej (i nie tylko) żonie.
      Na jej miejscu tez byłoby mi cholernie przykro, byłabym Tobą rozczarowana a to
      podczas ciąży jest najmniej pożądane uczucie (wsparcie męża jest bardzo
      ważne!). p.s. kiedy zbliżał się termin porodu mój mąż nie pił nawet piwa
      wieczorem, żeby byc w gotowośći. To nie chodzi tylko o zawiezienie do szpitala,
      ale obecność przy niej podczas porodu (myślisz, że byłoby jej miło, gdybyś
      zionął na nia oparami alkoholu w czasie gdy ona zwija się z bólu?)
      • kartka1 Re: wesele-poród, co wy na to? 13.08.06, 00:40
        popieram
        • jaremax Re: wesele-poród, co wy na to? 13.08.06, 01:40
          Ja nadal nie. Za jakiś czas dosolić zupę,będzie "rodzinnym" problemem smile.
          • jaremax Re: wesele-poród, co wy na to? 13.08.06, 01:57
            Loginek! Jak tam weselisko ? Opowiadaj!
          • goof Re: wesele-poród, co wy na to? 13.08.06, 12:26
            Albo jak dziecko bo możę żona urodziła jednak po 22 smile
    • johana2 Re: wesele-poród, co wy na to? 20.08.06, 20:54
      Rzeczywiście, niektórym facetom zupełnie brak wyobraźni. Nikt z Was nie
      pomyslał, ze po 22 dla ciężarnej kobiety nawet bez zagrozonej ciąży bycie
      aktywną to po prostu często fizyczna męka. A będąc na weselu to po prostu
      katorga. Zwyczajnie jest się wtedy cholernie zmęczonym i obolałym nawet gdy
      cały dzień leży się w łóżku. Spuchnięte nogi, obolały kręgosłup, zawroty głowy
      i różne inne "przyjemności". Bawcie się Panowie w takim stanie wspaniale.
      Bardzo proszę. I wcale tu nie przeszadzam. Kobieta i tak była dla mnie odważna
      że wogóle zgodziła się na wesele. I dobrze przewidziała, że po tak wielkim dla
      niej w tej sytuacji wysiłku poród może nastapić w każej porze a tym bardziej po
      22 lub wczesniej. Oj, pociechy to ona nie będzie miała z przyszłego tatusia.
      Nie zazdroszczę.
      • kas2 Re: wesele-poród, co wy na to? 22.08.06, 10:33
        a ja tak nieśmiało... myślę że troszkę ta Pani tragizuje, aczkolwiek w jej
        stanie wszystkojest możliwe
        Ja sama bralam slub w 8m ciązu i bawiłam się świetnie bez szaleństw ale było
        fajnie, niedawno bylam na weselu gdzie była para w ciązy zaawansowanej i nikt
        nie robił tragedii.
        Może kompromis wynegocjujecie... a dla przyszlego taty rada aby jednak nie pil
        na umor bo nigdy nic nie wiadomo, warto zachować swiadomość, a dla przyszlej
        mamy rada zeby nie martwić się na zapas, i tak w tej kwesti cięzko cokolwiek
        przewidzieć..
        • doral2 Re: wesele-poród, co wy na to? 24.08.06, 09:22
          ooo...ja to już czytałam...na CiP....twoja żona opisywała wyżej wymienioną
          sytuację dokładnie tymi samimi słowami.......czyżby rozdwojenie jaźni? czy
          trollowanie?
          • loginek4 Re: wesele-poród, co wy na to? 27.08.06, 15:31
            czy o to Ci chodzi? :
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=45522889&v=2&s=0
            przecież to ja napisałem.

            Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Żona urodziła śliczną córę następnego dnia ranosmile
            Pozdrawiam.
            • jaremax Re: wesele-poród, co wy na to? 27.08.06, 15:55
              Loginek ! Piję zdrowie córy, żony i Twoje.Do następnego posta smile.
    • wilfrid Re: wesele-poród, co wy na to? 31.08.06, 14:55
      Zależy.

      Jeśli żona będzie się dobrze czuła, to niech zostanie do oporu (ja byłem z żoną
      na Sylwestrze - było to tydzień po terminie porodu - wróciliśmy w nocy). Może
      sama wrócić, jeśli będzie komu zawieźć ją do szpitala (i ona dobrze się z tym
      czujesmile ).

      Jeżeli zamierzasz jej towarzyszyć w szpitalu, to oczywiście nie możesz nic pić -
      na porodówkę pijanych i będących "pod wpływem" tatusiów nie wpuszczają. W końcu
      na trzeźwo też można się bawić - a poród pierwszego dziecka ma się raz w życiusmile
    • dk310 Re: wesele-poród, co wy na to? 01.09.06, 12:36
      Ja rozumiem czlowieku ze to jest dla Ciebie problem, ale zastanow sie kogo to
      obchodzi. Czy takich prywatnych problemow nie potrafisz sam zalatwic? Jak nie
      to napisz do przyjaciolki...
    • lambert77 Re: wesele-poród, co wy na to? 01.09.06, 13:25
      NIE JECHAĆ I ZOSTAĆ Z ŻONĄ
    • halszkabronstein Re: wesele-poród, co wy na to? 15.09.06, 09:52
      U nas w związku oczywiste jest ,że jeśli jedno nie może iść to nie idzimy
      oboje. Ważniejsza jest partnerka niż checi napicia sie . Ja bym sie w ogóle nie
      mogła bawić i pić gdyby niemąż był np chory . Uważam , że inne sytuacje są
      nieuczciwe

      > Dodam jeszcze, że od stycznia do 28.07.br. byłem na kontrakcie i bywałem w
      > domu dwa razy w miesiącu. Wydaje mi się, że skoro tyle żona wytrzymała beze
      > mnie, to i te jedną noc wytrzyma...
      >

      A może właśnie dlatego powinieneś jej poświecić tą noc... jednak nic na siłe...
      gdybyś to zrobił z obowiązku byłoby mi przykro jeszcze bardziej sad sad

      P.S. wiem , ze chciales opinii facetow jednak mój facet powiedział dokładnie to
      samo gdy to przeczytał. Żałosne jest , ze zona w ogóle sie dla Ciebie nie
      liczy ..
    • ineska2 Re: wesele-poród, co wy na to? 22.09.06, 12:55
      Nie jestem facetem, ale napisze Ci jak to widze, tak z perspektywy kobiety w
      ciazy. Mysle, ze skoro zona tyle bez Ciebie wytrzymala, to tym bardziej Cie
      potrzebuje. Wesele brata to wazne wydarzenie, ale czy porod Twojego dziecka nie
      jest jeszcze wazniejszy? nie czytalam, jak CI radzili inni, ale mi sie wydaje,
      ze lepiej, zebys z nia byl, a pozniej z bratem bedziecie mogli razem "opic"
      dwie okazje - jego slub i urodziny Twojego dziecka. Serio, wiem jak to jest byc
      w zagrozonej ciazy. moj maz tez ciagle wyjezdza, ma mase pracy i tez zdarzylo
      mu sie pare razy wyjechac np na wesele, czy na inna impreze, na ktorej mu
      zalezalo. Ale dla kobiety porod jest bardzo wazny, czesto tez sie boi roznych
      zwiazanych z nim rzeczy i chce miec przy sobie silnego mezczyzne, a
      nie "zawianego", to naprawde wazne, moze pozniej zona miec gdzies w glebi serca
      zal do Ciebie, ze w takim momencie nie stanales na wysokosci zadania. Jak z nia
      bedziesz to bedzie dzieki temu czula, ze dla CIebie jest to tez wazny dzien.
      Pozdrawiam!
Pełna wersja