paulinanastolatka 27.08.06, 10:25 żony lub dziewczyny zmuszaly was do wspolnego porodu????a tak wogule to opiszcie jak sie czuliscie''rodzac razem'' Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jaremax Re: pytanie o poród 27.08.06, 13:38 Żona zmusza Cię do wspólnego porodu ? .Terorystka jakaś.Patrzeć tylko jak hmmm no właśnie do czego jeszcze Cię zmusi w tym jak zwał tak zwał pięknym życiu Odpowiedz Link Zgłoś
p-iotr Re: pytanie o poród 27.08.06, 21:27 Ha! U mnie jest jeszcze gorzej, bo Zona powiedziala, ze drugie dziecko mozemy owszem miec, ale tylko wtedy jak je SAM donoszę i wychowam. No i co Ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
izabela.16 Re: pytanie o poród 28.08.06, 07:39 no moj jeszcze przyszly niedoszly maz byl przy porodzie i bardzo mi pomogl..a ty przeciez nie musisz byc do konca mozesz wyjsc przeciez wczesniej..a potem wrozic tylko na ogledziny dziecka...przemyslcie to.ja dziekuje mojemu ze byl...fizycznie amlo co pomogla le psychicznie to pomogl mi bardzo.. Odpowiedz Link Zgłoś
p-iotr Re: pytanie o poród 28.08.06, 11:02 Jezu.. czy ktos mi moze przetłumaczyc post powyzej? Odpowiedz Link Zgłoś
johnnysixcannons Re: pytanie o poród 28.08.06, 18:43 Ja też tego postu nie kumam.Byłem przy porodzie mojej córki.Była to wspólna decyzja i słuszna.Byłem dla żony przynieś podaj pozamiataj pomóż przełóż podnieś opuść.Zawołaj lekarza itp.wszyscy byli zadowoleni , bo personel też dostałem od położnych pochwałe za dobre sprawowanie.Żona tez zadowolona.Cieszę się,że przy tym byłem,tyle ,że jestem weterynarzem i nie takie jazdy z porodami już widziałem.Wiedziałem co się w danej chwili dzieje,ale swoje nerwy tez przeżyłem. Nie ma odpowiedzi na pytanie razem czy osobno.Jak czujesz tak rób. Odpowiedz Link Zgłoś
p-iotr Re: pytanie o poród 29.08.06, 10:13 Gwoli ścislości - ja też byłem przy porodzie, nie wyobrażam sobie innego rozwiązania. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
crazygirl11 Re: pytanie o poród 31.08.06, 11:38 Panowie... odpowiadacie na post osoby o nicku PAULINANASTOLATKA! Więc posty "Żona zmusza Cię do wspólnego porodu ? .Terorystka jakaś" to wiecie... są nie bardzo... pozatym ta osóbka sieje niemały ferment na forum Ciąża i Poród, twierdząc że na swoją osiemnastkę zostanie mamą i opisując ze szczegółami swoje życie codzienne Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: pytanie o poród 31.08.06, 11:44 kiedy moja żona udała się na cesarkę widziałem jedneko kolesia z obłędem w oczach biegającego na sale i z powrotem. Jego żona/narzeczona/dziewczyna męczyła się jęczała itd itd sami wiecie jak to jest... współczułem biedakowi bo nie musiałem tego przechodzić i napewno nie zazdrościłem ( już wcześniej podjeliśmy decyzję, że nie bedzie wspólnego porodu - żona bała się, że mogę potem mieć z tym problemy) chłopak biegał tak już chyba pare godzin ( trudno mi stwierdzić bo ja załapałem się na końcówke tego cyrku) pod sam koniec zapytał kobietę czy może jej jakoś pomóc.... to był chyba największy błąd jaki popełnił tego dnia. w odpowiedzi usłyszał "jak ty mi k.rwa możesz pomóc!!!!" ... pielęgniarka zabrała go z sali otarła łzy potuliła powiedziała, że będzie dobrze, żeby nie gniewał się na żonę i takie tam... cieszyłem się, że to nie ja przechodzę ... Odpowiedz Link Zgłoś
behemot.to.kot Re: pytanie o poród 31.08.06, 13:39 (mimo "fermentnej" natury pierwszego postu informuję: ) byłem przy narodzinach Syna i bardzo się z tego powodu cieszymy (moja Zona i ja). nikt mnie nie zmuszał. nie jestem w stanie opisać niesamowitości chwili, kiedy malenki "brand new" czlowieczek laduje na brzuchu i w rekach swojej Mamy. jestem prze- szcześciarzem, że taka scena miała miejsce na moich oczach (i przy moim skromniutkim udziale). wszystkim polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_paj_hi_wo Re: pytanie o poród 31.08.06, 14:16 Taaa..... też przechodziłem przez to samo ponad 2 lata temu. Żona wybrała "cesarski" wariant. Wybrała tzn. ustawiła z lekarzem bo nie chciała rodzić siłami natury. Wszystko zaczeło się jak w zegarku; o 19.00 teściu przywiózł nas do szpitala, później badania i oczekiwanie ... Żona była bardziej wyluzowana i spokojna niż ja. Pamiętam, że zamknłąem się na porodówce w kiblu i strzelałem w płuco jednego za drugim. Na salę mnie nie wpuszczono ale słyszałem wszystko przez uchylone drzwi. Do dziś nie zapomnę chwili jak usłyszałem płacz córki i jak przyszła do mnie lekarka z gratulacjami; ma śliczną córkę a jakie ma piękne oczy. Gdybym był pawiem to rozpuściłbym ogon na całego. Odpowiedz Link Zgłoś
vanilla_sky7 Re: pytanie o poród 06.09.06, 23:18 Przykro mi to powiedzieć, ale to Wy faceci jesteście tą słabszą płcią. Niestety, taka jest prawda. Pewnie, że wygodnie jest sobie siedzieć w domu z piwkiem i papieroskiem w fotelu, podczas gdy twoja żona prawie umiera z bólu. Ale wy macie za słabe nerwy żeby jej przynajmniej potowarzyszyć w tym naprawdę trudnym i bolesnym wydarzeniu. Przydalibyście się na sali porodowej przynajmniej po to, zeby kontrolować sytuację, bo rodzącej kobiety nie obchodzi nic po za tym, żeby te męczarnie wreszcie się skończyły. A lekarz może powstrzyma się przy was od głupich komentarzy typu:"Boga to se będziesz wzywała w domu!" Odpowiedz Link Zgłoś
w_r_r_r000 Re: pytanie o poród 06.09.06, 23:56 dobrze powiedziane - mąż na sali porodowej jest bardzo potrzebny. tylko tak się zastanawiam czy wszyscy faceci mają na tyle silne nerwy żeby stać obok łóżka a nie pod nim leżeć. Odpowiedz Link Zgłoś
amkomac Re: pytanie o poród 07.09.06, 07:48 Witam. Ja byłem przy Żonie w czasie porodu i bardzo miło wspominam te chwile. Razem podjeliśmy taka decyzję i nie żałujemy. Co prawda poród trwał krótko. Przecięcie pępowiny było fascynujące. Nie zapomne tych chwil do końca życia. Przy 2-gim dziecku (w planach), jeśli będzie istniała taka mozliwość to również wspomogę Żonę w czasie porodu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
daaar0 Re: pytanie o poród 07.09.06, 09:44 U nas skończyło się cesarką po kilkunastu godzinach męki. Cały ten czas byłem przy żonie. Nie wyobrażam sobie bym ją miał zostawić w takiej sytuacji samą. Za parę miesięcy czeka nas powtórka, ale teraz to już chyba żona od razu pójdzie pod nóż. Czy ktoś był przy cesarskim ? Odpowiedz Link Zgłoś
p-iotr Re: pytanie o poród 08.09.06, 22:19 Bidna jestes, kobieto, ze nie udalo Ci sie znalezc faceta, coby byl z Toba przy porodzie. No ale coz - na pewno mialas tez w zyciu jakies sukcesy. Tak mi sie wydaje przynajmniej. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
vanilla_sky7 Re: pytanie o poród 09.09.06, 21:05 Bardzo żle Ci się Piotrze, wydaje, hahaha! Akurat mój facet przy moim porodzie był. Więc nie snuj biedny chłopie domysłów, nie znając faktów. Odpowiedz Link Zgłoś
p-iotr Re: pytanie o poród 11.09.06, 09:04 To w takim razie jaki miala cel Twoja zgryzliwa wypowiedz kilka postow powyzej? Ze niby faceci to tylko piwo i telewizor? Moze Ty znasz jakies fakty?Czy moze to objaw jakiejs malej schizy? Odpowiedz Link Zgłoś
vanilla_sky7 Re: pytanie o poród 11.09.06, 20:09 Mylisz się Piotrze: Nie jest to ani zgryżliwa wypowiedż, ani żadna schiza-tak po prostu jest: 90% facetów najchetniej zwiałoby w tej chwili gdzie oczy poniosą. Widze że nadepnęłam na twoje ego, mówiąc ze faceci to słaba płeć. No ale to już twój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
p-iotr Re: pytanie o poród 11.09.06, 21:46 Nie, Vanilla - nie mam nic przeciwko temu zem słabą płcią jest. Ale nie zgadzam sie z dalszą częścią, zaczynającą się od słów: "Ale wy macie za słabe nerwy żeby jej przynajmniej potowarzyszyć..." itd. [Tam nie ma nic o zadnych 90 procentach, ktorych wspominasz teraz]. Wiec pytam Cie - do kogo kierujesz te wypowiedz? A skąd w ogóle wiesz ze to jest 90%? A nie 72 albo 99? Jakieś wiarygodne źródło? Czy tak po prostu sobie chlapiesz językiem, żeby Ci ulżyło? Odpowiedz Link Zgłoś
vanilla_sky7 Re: pytanie o poród 11.09.06, 23:59 Jeśli tak bardzo chcesz dokładnie wiedzieć Piotrze jaki to procent to zrób ankietę)))chociażby wsród swoich znajomych. Ja to wiem z własnych obserwacji a nie z sufitu!!! Chwała ci za to że Ty znajdujesz sie w tym mniejszym procencie, ale dowiedziałbys się że faceci po prostu wymiekają i tyle. Z resztą ta gadka robi sie nudna. Odpowiedz Link Zgłoś
p-iotr Re: pytanie o poród 12.09.06, 08:55 W takim razie pozostaje mi połączyć się z Tobą w smutku. Dla pocieszenia powiem że w środowisku, w którym się obracam 8-9 na 10 facetów idzie na porodówkę z Żoną. Pewnie dlatego mamy różne punkty widzenia. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
mama-marta Re: pytanie o poród 13.09.06, 13:02 Witam! moj mąż był przy pododzie naszego synka i jestem mu za to wdzięczna.Poród jest dla kobiety ogromnym stresem i wysilkiem więc chyba powinien jej ktos w tym pomuc a najlepiej przyszły Tatus to dla kobiety dużo znaczy.A i niech popatrzy co kobieta nusi znieść - to dobra lekcja biologii ale przedewszyskim liczy sie wsparcie i dobre słowo. Odpowiedz Link Zgłoś