Nasze grzeszki łóżkowe...

13.09.06, 08:45
Wiele osób narzeka na swojego partnera/kę. Gros z nas widzi wady wyłącznie w
drugiej osobie. A czy my sami również nie jesteśmy bez winy? Czy jesteśmy tacy
wspaniali, tacy wyrozumiali, sprawni jako kochanki/owie? Podam kilka „grzechów
głównych” jakie popełniamy – a potem zastanówmy się czy my nie jesteśmy czasem
źródłem problemów dlaczego nasz partner/ka nie chce z nami uprawiać seksu…

Faceci.
Przekonani o swych umiejętnościach, zapatrzeni w siebie, do głowy im nie
przyjdzie, ze:
- w łóżku są jak drwale, obłapi taki kobietę albo zwali się na nią i po 2-3
minutach jest po wszystkim. Urozmaicenie? Próby „czegoś innego”? - Ograniczają
się do 2 standardowych pozycji. Po wszystkim sakramentalne pytanko: - i jak ci
było? Po czym odrót na drugi bok i po 5 minutach „sen sprawiedliwego”…
- albo wręcz przeciwnie!!! Zachowują się jak rozmemłane mimozy. Nie robią nic.
Dla nich to kobieta musi się starać, wymyślać, proponować… W kółko prawią o
tym, że chcą by ich czymś zaskoczyć, zabawić… Sami ograniczą się do wygodnego
siedzenia i patrzenia na rozwój wydarzeń z popcornem w ręku…
- seks oralny polega na tym, że to wyłącznie kobieta go uprawia… Sami gdy już
się zmuszą albo (co rzadziej) wyjdą już z tą inicjatywą – zupełnie nie
słuchają swej partnerki, nie patrzą jak się zachowują. Przecież na pornosach
widać jak „to” się robi – więc po co dodatkowo się zapytać????
- istnieje coś takiego jak higiena… jak mydło!!!.. jak dezodorant czy woda po
goleniu… jak maszynka do golenia i można ogolić twarz raz na dzień by
partnerka nie tuliła się do jeża…
- generalnie nie dociera do nich, że kobieta to nie lala z seks shopu….
A potem zdziwieni piszą na forum, że ich kobieta jest oziębła… że nie chce
„wziąć do buzi”, że zdradziła, że kochanka nie widzi w nich żadnego problemu
itp. itd…
A jak ma im to powiedzieć żona po kilku latach różnorakich sygnałów? Myj się?
Zobacz we mnie człowieka? Jakaś inicjatywa?

Kobiety.
Co rusz pojawia się kolejny post, że facet ją zdradził, że jej nie widzi, że
nie chce z nią uprawiać seksu… Wcześniej nie słyszała, nikt jej nie
powiedział, „tak dobrze żarło i zdechło” itd. itp. Podczas gdy jej partner
nieśmiało wysyłał sygnały, wspominał mimochodem, czasem „po pijaku” powiedział
wprost (bo zebrał się na odwagę) a tu cisza i znowu:
- leży jak materac. Żadnej ale to żadnej inicjatywy i okazania co przeżywa i
czy kiedykolwiek… Na pytanie „jak było? czy miałaś orgazm?” reaguje nerwowo i
odpowiada, że nie jest maszynką do przeżywania orgazmów…
- „lodzik” w jej wykonaniu to pełna katastrofa… Po co w ogóle się za to
zabiera skoro robi to tak nerwowo, szybko i nieumiejętnie, że facet odczuwa
ból??? Że myśli z niesmakiem o gryzieniu lub drapaniu… Albo przeciwnie – robi
to jak ślimak, po prostu weźmie do buzi i trzyma, pomlaszcze, pogmera i dziwi
się, że wzwód minął…
- zachowuje się jakby każdy dzień z nią miał być biciem rekordów olimpijskich…
3, 4 a nawet 10 razy dziennie… i nie ważne, że w kółko ćwiczą 2-3 pozycje…
jest wiecznie niezaspokojona, w kółko powtarza facetowi, że ma ochotę a tego
„boli głowa” – bo chciałby troszkę odpocząć…
- wszystkim wokół powtarza o higienie itp. pierdołach – ale sama tylko z
rzadka jest świeża i umyta…
Teraz – po kilku latach „niewidzenia” i „niedostrzegania” znaków partnera –
pisze na forum, że faceci są do bani…

________________
A jacy my jesteśmy? Jakie jeszcze inne „grzechy w seksie” popełniamy, że
trafiamy tu na forum i potem z emfazą wypowiadamy się we wszystkich możliwych
tematach? Jakie grzeszki byście dodali? Może jest ktoś kto po przeprowadzeniu
„łóżkowego rachunku sumienia” dostrzegł u siebie wady????


PS: Zagajam i podrzucam ten temat do rozważenia na kilku forach... ;o)))
    • tata_tomek Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 13.09.06, 10:41
      dixia napisał:

      > A jacy my jesteśmy? Jakie jeszcze inne „grzechy w seksie” popełniam
      > y, że
      > trafiamy tu na forum i potem z emfazą wypowiadamy się we wszystkich możliwych
      > tematach?

      Nie jestem pewien czy ktoś tu trafia z powodu 'grzechów w seksie', to chyba
      jednak nie to forum...
      • rethymnon1 Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 13.09.06, 11:56
        Zgadzam sie z Tomkiem. Nie to forum. Problemy w lozku (musisz miec je kolezanko
        duze, skoro stac Cie na wypisywanie takich elaboratowsmile to nic w porownaniu z
        wychowaniem malego, coraz bardziej cwanego szkraba smile
        • daaar0 Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 13.09.06, 23:28
          > Problemy w lozku [...]to nic w porownaniu z wychowaniem malego, coraz
          bardziej cwanego szkraba.

          Dokładnie. Nic dodać, nic ująć smile)



          • jaremax Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 14.09.06, 00:37
            Cwany szkrab ? W życiu! Dżejms Bond ,albo jeszcze coś lepszego smile Na każdego ma sposób ta mała glizda jedna smile.
        • dixia Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 14.09.06, 09:00
          Jak widać Szanowny Kolego nie czytasz tego co napisane... Nie jestem kobietą...
          Temat wkleiłem również na tym forum ponieważ uważam, że problem istnieje!! Im
          więcej osób się zastanowi - tym lepiej!! I zamiast jak zasugerowałeś - tracić
          czas na pisanie elaboratów - poświęcić je żonie, mężowi i małym szkrabom...
          • rethymnon1 Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 14.09.06, 09:49
            Szczerze powiedziawszy nigdy w swoim (juz nie tak krotkim zciu) nie spotkalem
            faceta, ktory na te tematy bylby w stanie przeprowadzic tak rozwinieta
            analize/wywod...smile Znam paru facetow, ktorzy sa w stanie dlugo rozwodzic sie na
            tematy zwiazane ze zrodlami kleski wrzesniowej albo o plusach i minusach
            wejscia Turcji do UE ale nie O TYM. Dam sobie reke uciac, ze jestes 100%
            baba smile Mowisz jezykiem mojej zony i kolorowych gazetek, ktore ona czyta.
            Faceci w tych sprawach sa na ogol prosci jak definicja mlotka. Pzdry.
            • dixia Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 14.09.06, 14:32
              Nie no - nie będę udowadniał, że nie jestem wielbładem... :o))) Ale ilość moich
              wpisów na forach (3 szt.) powinna dowieść prawdziwości mych słów... :o)))

              Tak na marginesie - kiedyś zrobiłem badanie na płeć mózgu. Wyszło mi, że w 40%
              myślę jak kobieta - więc może dlatego...

              A, że post napisany jest po babsku? Hmmm - może dlatego, że skierowany był na
              forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15128
              a także na: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=41426 gdzie zwyczajowo
              piszę jako admin...

              Pozdrawiam :o)))
              • dr_paj_hi_wo Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 14.09.06, 14:57
                > Tak na marginesie - kiedyś zrobiłem badanie na płeć mózgu. Wyszło mi, że w 40%
                > myślę jak kobieta - więc może dlatego...

                Czy mógłbyś mi wytłumaczyć na czym polega "badanie na płeć mózgu" i gdzie się
                można poddać takim badaniom no i kto je przeprowadza.
                Czy nie był to przypadkiem jakiś psychotest w "Klaudii" albo "Pani Domu"?
                • dixia Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 14.09.06, 15:15
                  Badanie na płeć mózgu polega na stwierdzeniu, która półkulą myśli się częściej.
                  Badacze odkryli, że jedna z półkul jest męska a druga żeńska. (Niestety nie
                  pamiętam która...)
                  Badaniu/testowi - poddałem się chyba z 10 lat temu na mojej uczelni.
                  Przeprowadzał je prof. socjologii, który tam wykładał 1 z przedmiotów. Nie wiem
                  czy posiłkował się Bravo czy Pani Domu... ;o)))
                  Zresztą ostatnio widziałem na necie sporo różnorakich testów. Może być również 1
                  z tej dziedziny. Trzeba byłoby poszukać. Dlatego nie potępiałbym w czambuł tego
                  co można znaleźć w tych szacownych mediach opiniotwórczych (skierowanych głównie
                  dla wyfiokowanych debilek ocierających oczy podczas seansu "Moda na sukces" czy
                  innych "Klanów") ;o)))
                  Test/badanie - polega na wypełnieniu kwestionariusza, który ma ileś tam pytań.
                  Nie boli za bardzo (chyba, że ktoś ma trudności ze zrozumieniem czytanego
                  tekstu). Nie podłączają do aparatury czy prądu i nie patrzą jak człek się
                  wychyla... ;o)))
                  • tata_tomek Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 15.09.06, 08:19
                    dixia napisał:

                    > Badacze odkryli, że jedna z półkul jest męska a druga żeńska. (Niestety nie
                    > pamiętam która...)

                    Na pewno ta górna to męska smile)
                    • dixia Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 15.09.06, 08:49
                      No tak - ale tylko w czasie wzwodu... ;o))))
              • sebastianbak Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 14.09.06, 15:00
                Ta, zgadzam się z dixia. Potrzebna jest w sprawie rozmowa, szczera do bólu od
                samego początku związku. Bez wstydu i żenady to przecież małżonek. W przeciwnym
                wypadku frustracja narasta, aż jest za późno.
                Trzeba się myć panowie i na szybko to można spalić fajka albo łyknąć setkę.
                Kobieta potrzebuje czasu. A jak nie chce odwzajemniać to trzeba jej o tym
                powiedziać, ale nie po chamsku tylko spokojnie i nie wszystko na raz.
                Pamiętacie, że w młodości mówiło się "a muszę sobie kobietę wychować". Mozolna
                praca ale się albo mieć powiedziane co sami źle robimy.
                • dixia Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 17.09.06, 00:43
                  No nie przeceniałbym tej "szczerej rozmowy", wiesz? Bo rozmawiać to sobie można
                  do bólu... Raczej o komunikację chodzi i o zrozumienie... I bardziej bym stawiał
                  na mediację zorganizowaną przez specjalistę - a nie takie tam pitu - pitu
                  pomiędzy małżonkami tudzież parą.
      • sir.vimes Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 16.09.06, 09:33
        A te wątki o alimentach? Też chyba powinny znależć się na innym forum, prawda?
    • vbvb Re: Nasze grzeszki łóżkowe... 19.09.06, 21:51
      Najbardziej mi sie podoba "tak dobrze żarło i zdechło"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja