co z niego wyrosło??

21.09.06, 22:10
CZy facet którego wychowywała ciocia mama i babica może mieć normalny dom.
Tata się wyporowadził i mało poświęcał mu czasu.On ma jednak o nim dobre zdanie.
Mam takiego 33-lataka i wydaje mi się,że on nie jest przystosowany do życia w
normalnej rodzinie.
Mamy 4-ro letniego syna z którym bawi się góra raz w tygodniu,max godzine i to
tylko wtedy kiedy ja go "zmusze".Wydaje mu się że to że siedzi u małego w
pokoju na laptopie mu wystarczy.
JAK DO NIEGO DOTRZEĆ????
    • jaremax Re: co z niego wyrosło?? 21.09.06, 22:55
      Za aranżować syna podstrzyżyny.Trochę wcześnie, ale co tam, po takiej bibce ojciec musi pokazać jak działa np.odkurzacz smile)). O procy nie mówię bo w tym przypadku kontakt z bronią to hmmmm. Policjaaaa !!!! ;;wink.
      • niteczkaa01 Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 11:32
        On mu jedynie co może pokazać to swojego laptopa bo nic innego nie robi tylko
        siedzi na tym swoim lapie.A dziecko czekasad((
        Czy jego można nazwać tatusiem??
        • your_and Brak wzorca ojca 22.09.06, 11:42
          Jak nie ma wzorca ojca, to nie bedzie naturalne dla niego zajmowanie się dzieckiem.
          Bedzie sie zmuszał, niestety.
          Poczekaj, delikatnie, nie zniecheć go do tematu zrzędzeniem. 4 lata to mało, im
          dziecko wieksze kontakt bedzie wzrastał, od kiedy dziecko bedzie partnerem w
          zainteresowaniach, zaczynało podziwiać ojca, naśladować, wtedy zacznie odczywać
          przyjemnośc z obowania kontaktówe z dzieckem.
          Niestety to zakodowane jest we własnym dzieciństwie. Sam tak miałem z synem.
          Teraz córeczka, o to zupełnie co innego smile
    • ira.siad Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 11:47
      Nie rozumiem związku przyczynowego zawierającego sie w wychowaniu faceta przez
      3 kobiety a wpływem tego na brak aktywności ojcowskiej.
      Znam masę facetów którzy mieli ojców a nie chce im się zajmować dziećmi, to
      popierwsze.
      Czy przez fakt, że facet nie zajmuje się dzieckiem (bo mu się nie chce) należy
      rozumieć to, że już zniewieściał ?
      • niteczkaa01 Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 11:52
        Najgorsze jest to że dziecko uwielbia się z nim bawić.A on nigdy nie mam na to
        czasusad(
        • your_and Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 12:00
          > Najgorsze jest to że dziecko uwielbia się z nim bawić.A on nigdy nie mam na to
          > czasusad(

          Nie czasu, ochoty. Nie ma z tego przyjemości, takiej jak na przyład Ty.
        • ira.siad Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 12:13
          No to smutne rzeczywiście....Nie wiem co ci mam powiedzieć u mnie jest "trochę"
          na odwrót. Żona jak z dala od domu cholernie tęskni za małą potrafi dzwonić do
          niej po 5razy na dzień. Jak jest w domu wybiera seriale i wydaje kupe kasy na
          ksiązki dla małej i zabawki. Skutek ? Dziecko nawet jak chce iść na chwilę do
          auta do garażu nie wyobraża sobie zostać w domu z mamą. Zawsze ciągnę "ogon" smile
          jak idę do sklepu po bułkim na pocztę. Wszystko z tatą.
          Musisz po prostu pogadać z mężem i że straconego czasu nie da się nigdy
          nadrobić a wysiłek włożony we wspólne spędzanie czasu dzieckiem bardzo szybko
          zaprocentuje. Niech się Twój mąż nigdy nie zdziwi jak w przyszłości ojciec
          będzie dla niego tylko żywym portfelem z którego się tylko ciągnie i dzwoni jak
          ma urodziny.
      • your_and Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 11:59
        > Nie rozumiem związku przyczynowego zawierającego sie w wychowaniu faceta przez
        > 3 kobiety a wpływem tego na brak aktywności ojcowskiej.

        Jak miałabyś ochotę zrozumieć, zajrzyj do książki :
        ZDRADZONY PRZEZ OJCA - Eichelberger Wojciech

        • niteczkaa01 Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 12:03
          To co ja mam zrobić??
          Wychowyć kolejnego "zdradzonego przez ojca"??
          • your_and Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 12:21
            Napisałem wcześniej. Spokonie. Potrzebny czas. I zachęta. Nie miej żalu i nie
            porównuj go do tych którym przychodzi to naturalnie. I nie pozwól żeby dziecko
            było pomiedzy wami. Im lepsza bedzie admosfera miedzy wami, tym łatwiej bedzie
            mu okazywać uczucia dziecku.
            Typową blokada bedzie jeśli dziecko uczuciowo zajmie jego dawne miejsce w twoim
            sercu - najważniejszej osoby.
        • niteczkaa01 Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 20:18
          Czy jemu da coś przeczytanie tej książki??
          CZy zrozumie o co mi chodzi i dlaczego mi tak zależy na jego kontakcie z synem?
          niteczkaa01
    • kckk Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 12:52
      Potraktuj męża jak duże dziecko. Powiedz mu tak: za godzinę poświęconą zabawie
      z synkiem masz godzinę przyjemności z siedzenia przy komputerze. Zacznij
      troszkę wymagać.
      • niteczkaa01 Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 12:53
        Co TY??
        On powie,że on nie jest dzieckiem i ja mu rozkazywać nie będę.
        • kckk Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 20:40
          A czy on Tobie potrafi rozkazywać?
          • niteczkaa01 Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 20:52
            a co mi ma do rozkazywania.
            Dostaje śniadanie do łóżka.
            MA zawsze ciepły obiad.O co poprosi to robie,ale mało takich sytuacji.

            Nie czuję aby mi rozkazywał.
            • kckk Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 21:09
              Bardzo dobrze, czyli poproś go ładnie o to na czym Ci zależy, a jeśli nie
              posłucha odbieraj mu po kolei Twoje przysługi względem niego. Jak nie potrafi
              naturalnie - po ludzku, może zrozumie kiedy pokażesz mu, że może być coś za coś.
              • niteczkaa01 Re: co z niego wyrosło?? 22.09.06, 21:44
                Wiesz my i tak nie żyjemy oststnio w najlepszych stosunkach.
                Obawiam się że to pogorszyłoby tylko naszą sytuacje.
                To on w naszym związku zarabia,jego stać na pójście sobie do restauracji.
                A po kolejnej kłótni to znowu ja będę cierpieć.
    • egon26 Re: co z niego wyrosło?? 24.09.06, 21:09
      Facet z natury jest leniwy potrafi zanużyć się w swoim hobby i stracić kilka
      godzin - ja też jestem taki. Czasem dobże jest zrzucić obowiązki na kogoś innego
      i wygląda na to że ty własnie przejełaś te obowiązki a jemu jest z tym wygodni.
      Weź się za niego, dziecko, dom, rodzina to były wasze wspóle decyzje i jego rola
      nie może sie kończyć na oddaniu spermy. Najgożej jest zepsuć coś na początku bo
      potem robi się tylko coraz gorzej i ciężko to naprawić. Ja też sam zarabiam na
      rodzine ale też wiem że robienie kolacji to mój obowiązek i wiem że po pracy to
      ja mam się zająć dzieckiem. Każdy musi znać swoje miejsce i by tak naprawde
      dbać o jakąś miłość czy do dziecka czy męża, nie można ich we wszystkim
      wyręczać. Wydaje mi się że pomimo wielkich uczuć trzeba bardzo uważać by nie
      zagłaskać kochanej osoby. Praca w domu to też cieżka praca - sam nie wiem czy
      chciałbym się zamienić. Musisz wciągnąć meża w obwiązki domowe i z dzieckiem,
      bedzie to trudne ale walczyć trzeba.
      A to ze wychowywały go 3 baby to pewnie przyzwyczaiło go że w domu robić nic nie
      musi i dlatego masz przegwizdane. Ale jak sie za niego weźmiesz to napewno ci
      się uda coś zmienić. Tylko trzeba być twardym i stanowczym- nie tylko dzieci sie
      wychowuje ale partnerów też trzeba. Moi rodzice też się rozwiedli wychowywała
      mnie jedynie mama, porzytek z ojca jedyine taki że wiem jaki mam nie być. Może
      uda ci się pokazać mu jaki powinien być na przykładzie jakiegoś znajomego. Albo
      wyslij go na to forum, oberwie po uszach to się dowie co jest ważne.
      Straszne zdanie: "Jego stać by iść do resteuracji" - ciebie nie stać, ty
      pracujesz w domu on zarabia wasze pieniądze ale ci ich nie daje?!. Koszmar.
      Powodzenia
      • niteczkaa01 Re: co z niego wyrosło?? 24.09.06, 21:30
        Fajne jest to co napisałeś.
        Szkoda że próbójąc stawiać na swoim i tak mi się obrywa,to ja jestm ta zła,nic
        nie robiąca i wiecznie oglądająca brazylijskie seriale.
        On pracuje i jemu się należy,nie da się mu tego wytłumaczyć...
        POzdrawiam niteczkaa01
        • niteczkaa01 Re: co z niego wyrosło?? 24.09.06, 21:35
          aha,kase na jedzenie dostajesmile)
          • egon26 Re: co z niego wyrosło?? 24.09.06, 23:10
            Tak naprawde to nie wiem co ci mogę jeszcze doradzić ja mam códowną żone która
            wychowuje mnie od samego poczatku- ma swoje wady, ja też je mam. Jestem
            impulsywny (czasem krzycze, nie bije - mój ojciec bił mame... kretyn). Czasem
            też zachowuje się podobnie do twojego męża: "to ja zarabiam!!!..." ale to jest
            kretynizm i chwile złości gdy człowiek nie panuje nad sobą i mówi głupoty.
            Utrzymywanie samemu rodziny w dzisejszych czasach jest stresujące. Wydaje mi się
            że zamiast kupować mężowi książki, może lepiej kupić coś dla siebie, jeśli wasze
            rozmowy prowadzą do kłutni trzeba spróbować czegoś innego. Kiedyś oglądałem
            program o asertywności- chodzi o to że trzeba umieć z ludźmi rozmawiać a każde
            zdanie da się powidzieć tak by nie urazić innej osoby i nad tym warto też
            poracować. Nie wiem czy to bedzie dobry przykład ale spróbuje, nie możesz mówić
            "Ty nigdy nie bawisz się z małym a on tego potrzebuje"- to zdanie zostanie
            odebrane jak atak, wypadało by powiedzieć "Kochanie mały po waszej ostaniej
            zabawie był strasznie zadowolony,może udało by ci się wygospodarować wiecej
            czasu by częściej spędzać z nim czas." Facet jak chyba każdy człowiek potrzebuje
            też docenienia więc dalszy ciąg tej rozmowy powinien wyglądać chyba tak: "Wiem
            kochanie że jak przychodzisz z pracy jesteś zmęczony i wiem też że robisz to
            wszystko dla nas, za co jesteśmy ci bardzo wdzięczni. Tylko że brakuje nam
            ciebie mi i synowi. A ty jesteś dla niego najwiekszym wzorem i chciałby spędzać
            z tobą więcej czasu". Zabawiłem się w psychologa, asertywność to taka lekka
            manipulacja człowiekiem ale czasem może się to opłacać. Sam też chyba musze o
            niej poczytać bo mam pare spraw do załatwienia z żoną wink. Poszukaj w sieci
            widziałe tam pare artykułów na ten temat.
            Powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja