Faceci,doradźcie mi!!

22.09.06, 22:32
Wita.jestem tu pierwszy raz i zanim zdecydowalam sie napisac to przejrzałam
forum dokładnie.
Jestem żoną od 3 tygodni,ale mój związek z tym partnerem trwa od 10 lat.Od 4
lat współżyjemy bez zabezpoieczeń z nadzieja że w końcu zostaniemy
rodzicami.Tak jednak sie nie dzieje.Sama bylam juz u ginekologa(wybiorę się
jeszcze raz-dla pewności)Zdaję sobie jednak sprawę że do ewentualnego leczenia
potrzebne jest przebadanie się nas obydwojga.Mój mąż nie chce jednak o tym
slyszeć!Twierdzi że jeśli nie będziemy wiedzieć ktore z nas jest bezpłodne to
będziemyszczęśliwsi i nie będzie wzajemnych oskarżeń.Ja twierdzę inaczej
jednak to go nie przekonuje,nie docieraja do niego argumenty że nikt nie musi
(oprócz nas) wiedzieć jakie są wyniki badań,a jeśli to będzie tylko niewielka
przypadlość to będzie można jej zaradzić farmakologicznie.Że ja mogę mieć do
niego żal w przyszłóści jeśli nie zrobi tych badań.
Najbardziej boje się reakcji moich teściów bo są to ludzie o dośż trudnych
harakterach i wiem że teść nie krępował by sie aby użyć stwierdzenia "że syn
wybrakowana babę sobie wziął"(bo ku...wą już mnie nazwał)Ale nie o rodzine mi
tutaj chodzi.
Jak przekonać męża???Proszę,doradźcie mi!
    • kckk Re: Faceci,doradźcie mi!! 22.09.06, 23:05
      Przekonać można tylko logicznymi argumentami, zapewniając go o braku reakcji
      (poczucia winy, żalu, współczucia) na jakikolwiek wynik badania. Może jakimś
      wyjściem dla niego byłoby gdyby sam nie znał swoich wyników.

      Brałem udział w badaniu nasienia i powiem, że niespecjalnie jest to krępujące.
      Wszyscy ludzie korzystający z ośrodków leczenia niepłodności dobrze wiedzą po
      co się tam udają i jaki cel chcieliby osiągnąć.

      Pzdr.

      • agata781 Re: Faceci,doradźcie mi!! 23.09.06, 13:48
        On powiedzial ze jeśli nie będziemy wiedzieli które z nas nie może zostać
        rodzicem to nie będzie między nami konfliktów z tego tytułu własnie...Ja uważam
        inaczej ale nie potrafie go przekonać...
        • kckk Re: Faceci,doradźcie mi!! 23.09.06, 14:40
          Rozumiem. Ale przecież w Waszej sytuacji nie chodzi o to, żeby stwierdzić kto
          jest temu winny, tylko o to, by zrobić wszystko co możliwe w kierunku poczęcia
          dziecka. Sposoby leczenia są uwarunkowane wywiadem - wizytą u specjalisty i
          wynikami badań. Mąż niepotrzebnie przyjmuje z góry najbardziej pesymistyczną
          wersję, mówiącą o niepłodności jednej strony. Moim zdaniem szkoda tracić czas
          na zwlekanie z decyzją i odkładanie wizyty, ponieważ tym samym zmniejszacie
          szansę zostania biologicznymi rodzicami.


          > On powiedzial ze jeśli nie będziemy wiedzieli które z nas nie może zostać
          > rodzicem to nie będzie między nami konfliktów z tego tytułu własnie...

          Z tego tytułu może nie, ale na pewno u Ciebie pojawi się żal spowodowany
          odczuciem straconej szansy na własne dziecko. Poza tym łatwiej będzie Ci
          prowokować konflikty w każdej innej dziedzinie życia rodzinnego. W
          podświadomości na zawsze pozostanie jakaś zadra.
    • mlodytatus Re: Faceci,doradźcie mi!! 25.09.06, 00:13
      powiedz mu ze nawet jesli by to on nie mogl, ze sa mozlowosci itak byc
      rodzicami.to w tych naszych czasach zaden problem. a mowic to itak bym nikomu
      nie mowil. kurcze, uwazaj zeby sie nie obrazil, bo takiecos moze mu zabolec.
      przynajmniej tak mysle. moze idzcie razem do tych lekarzy zeby nie myslal ze
      wsszystko sama zalatwisz. zeby tez slyszal co lekarze mowia i jakie sa powody i
      mozliwosci.
    • lambert77 Re: Faceci,doradźcie mi!! 25.09.06, 07:38
      Twój facet najwyraźniej uważa, że gdyby usłyszał, że to jego wina mogłoby to
      być podważeniem jego męskości. I wcale się nie dziwię bo powiedzmy sobie
      szczerze cała ta szopka ze związkiem bliskością ślubem jest tylko po to żeby
      spłodzić dziecko. Tylko jednostki pokręcone niechcą mieć dzieci albo zwyczajnie
      łżą w żywe oczy...
      • raf717 Re: Faceci,doradźcie mi!! 25.09.06, 08:54
        nie zawsze jest czyjas wina, ja miałem konflikt z żoną, ona mogła z innym a ja z
        inna bez problemu a razem mielismy marne szanse, i nie ma co sie przejmować
        uswiadommęza że badania to jest podstawa, ja byłem kilka razy na badaniach i nie
        jest tak żle, jak juz pisali tam przychodza ludzie dla których najważniejsze
        jest dziecko, a nie duma i uprzedzenia
Pełna wersja