agata781
22.09.06, 22:32
Wita.jestem tu pierwszy raz i zanim zdecydowalam sie napisac to przejrzałam
forum dokładnie.
Jestem żoną od 3 tygodni,ale mój związek z tym partnerem trwa od 10 lat.Od 4
lat współżyjemy bez zabezpoieczeń z nadzieja że w końcu zostaniemy
rodzicami.Tak jednak sie nie dzieje.Sama bylam juz u ginekologa(wybiorę się
jeszcze raz-dla pewności)Zdaję sobie jednak sprawę że do ewentualnego leczenia
potrzebne jest przebadanie się nas obydwojga.Mój mąż nie chce jednak o tym
slyszeć!Twierdzi że jeśli nie będziemy wiedzieć ktore z nas jest bezpłodne to
będziemyszczęśliwsi i nie będzie wzajemnych oskarżeń.Ja twierdzę inaczej
jednak to go nie przekonuje,nie docieraja do niego argumenty że nikt nie musi
(oprócz nas) wiedzieć jakie są wyniki badań,a jeśli to będzie tylko niewielka
przypadlość to będzie można jej zaradzić farmakologicznie.Że ja mogę mieć do
niego żal w przyszłóści jeśli nie zrobi tych badań.
Najbardziej boje się reakcji moich teściów bo są to ludzie o dośż trudnych
harakterach i wiem że teść nie krępował by sie aby użyć stwierdzenia "że syn
wybrakowana babę sobie wziął"(bo ku...wą już mnie nazwał)Ale nie o rodzine mi
tutaj chodzi.
Jak przekonać męża???Proszę,doradźcie mi!